borowik1
21.06.06, 15:40
Zablokowanie poszerzenia miasta, odmówienie Cushmanowi budowy nowoczesnego
centrum, zniechęcenie i w rezultacie strata inwestora chcącego wybudować
kilkupiętrowy parking, to najważniejsze straty miasta spowodowane decyzjami
radnych prawicy.
Dobiega końca kolejna kadencja Rady Miasta. Kadencja, jak na nasze warunki
wyjątkowa gdyż prezydent wywodzący się z SLD nie ma większości w radzie. Tu
pod względem arytmetycznym rządzi prawica. I wykorzystuje to bezlitośnie.
Niestety, zbyt często zapomina, że ma w swych rękach przyszłe losy miasta.
Ostatnie cztery lata utwierdzają nas w przekonaniu, że tak naprawdę liczył
się tylko interes partyjny. Były duże nadzieje, pozostały zmarnowane szanse.
Niestety.
Najdotkliwsza porażka
To niewątpliwie z punktu widzenia rozwoju miasta próba powiększenia Rzeszowa.
Przyłączenie dziewięciu sąsiednich sołectw mogło dać większy "oddech”,
postawić nas w gronie miast 200-tysięcznych. I wszystko szło dobrze do
momentu, gdy ważniejsza od interesów miasta stała się polityka. Prawica
wiedząc, że powiększeni miasta może stać się sztandarowym sukcesem
prezydenta, który wykorzysta to propagandowo w zbliżających się wyborach do
samorządu, postanowiła to za wszelką cenę zablokować. Szansa na to była tym
większa, że w ubiegłorocznych wyborach zwyciężył PiS. Naciski władz gmin i
naszych polityków na ministerstwo okazały się skuteczne. Do Rzeszowa
przyłączona tylko dwa sołectwa, co sytuacji miasta kompletnie nie rozwiązało.
Dalsze próby przeforsowania w radzie powiększenia Rzeszowa również zostały
storpedowane.
Z punktu widzenia prawicy, cały problem polega na tym żeby przekuć
powiększenia Rzeszowa na swój sukces. Jak to zrobić? Sposób jest prosty i
przejrzysty. Radni prawicy przeprowadzą poszerzenie miasta, ale na swój
sposób i ze swojej inicjatywy. Mając poparcie wśród władz gminnych nie będzie
to stanowić problemu.
Przynajmniej dla nich, bo dla miasta oznacza to opóźnienie o przynajmniej 2
lata.
Cushman też polityczny
Rzadko, która inwestycja, jak budowa olbrzymiego centrum handlowego przy
hotelu Rzeszów, wzbudziła tyle zainteresowania wśród mieszkańców miasta. To
miała być największa inwestycja w mieście i jego wizytówka. I znowu polityka
wygrała z racjonalnymi przesłankami. Powód ciągle ten sam - nie dopuścić, aby
prezydent odniósł sukces. Wygląda na to, że radni prawicy od samego początku,
z premedytacją dążyli do takiego finału tej sprawy. Od dwóch lat hamowali
inwestycję pod różnymi pretekstami. Aby ją rozpocząć potrzebne było
uchwalenie pięciu uchwał. Na cztery zgodzili się, wyciągając przy piątej, i
decydującej asa z rękawa w postaci zarzutów sądowych stawianych jednemu z
udziałowców firmy Semaco, który przygotowuje inwestycję. To o tyle dziwne, że
nie stanowiło żadnej tajemnicy od kilku lat. Moment był jednak stosowny żeby
użyć tego argumentu. Nie wiadomo, co dalej będzie z tą inwestycją.
Przynajmniej do jesiennych wyborów.
Największy przegrany
To Carrefour. Już niedługo minie 10 lat, od kiedy rozpoczął staranie o budowę
hipermarketu. Radni ub. kadencji najpierw się zgodzili, później wycofali.
Przepychanki trwają do dzisiaj. W tym czasie powstało kilka innych marketów a
Carrefour dalej czeka. Nie pomagają żadne zachęty, w tym sfinansowanie budowy
parku papieskiego. Radni są tu stanowczy i prawdopodobnie pozostaną do końca
Główni "hamulcowi”
Robert Kultys PiS
Jacek Kiczek PiS
Janusz Ramski LPR
Ryszard Piekło LPR
Tych czterech radnych prawicy wiodło prym przy blokowaniu istotnych dla
miasta inwestycji
To klasyczny przykład jak odstraszyć inwestora. Znalezienie chętnego na
budowę wielopoziomowych parkingów graniczy prawie z cudem. Cud ten jednak w
Rzeszowie nastąpił, bo zgłosiła się angielska firma, która chciała parking
wybudować. Przedstawiła nawet projekt. Radni podumali i stwierdzili, że chcą
pogadać z inwestorem, aby ten jedną cześć parkingu przeznaczył na bezpłatne
parkowanie.
Inwestor przyszedł do prezydenta i podziękował za współpracę. Stwierdził, że
nie ma czasu na takie dyskusje i pojechał budować do innego miasta.
Nie wiadomo, jakie jeszcze szanse ominą Rzeszów, bo wśród przedsiębiorców w
kraju i zagranicą nasi radni już są słynni jako niechętni inwestorom. I albo
nie zdają sobie z tego sprawy, albo udają, że tego nie widzą. Bez względu na
to jak jest naprawdę, warto o tym pamiętać idąc jesienią do wyborów