nawet autorytatywny Tajner?

IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.07.06, 09:36
"Rzeczpospolita": Nieczyste interesy Tajnera?
Apoloniusz Tajner, jako trener Adama Małysza, a potem prominentny działacz
Polskiego Związku Narciarskiego, w ciągu pięciu lat wziął od austriackiego
menedżera Eddiego Federera ponad 200 tysięcy euro. Czy miał do tego prawo? -
pyta "Rzeczpospolita"
r e k l a m a
Firma Eddie Federer Sportmarketing z siedzibą w austriackim Pfarrwerfen
wystawiła co najmniej kilkanaście rachunków na konto Apoloniusza Tajnera.
Opiewały na kwoty od 15 do 30 tysięcy euro. Federer płacił Tajnerowi za
usługi reklamowe.

Szczególnie ważne są dwa ostatnie rachunki podpisane przez Tajnera. Pierwszy,
który opiewa na 20 tysięcy euro, nie ma daty, ale pieniądze zostały przelane
na konto w Banku Śląskim 4 listopada 2004 roku. Jest w nim mowa o "naukowym
doradztwie". Drugi, z datą 24 grudnia 2004 roku, na 15 tysięcy euro, został
wystawiony przez Federera za reklamę świadczoną przez Tajnera jako trenera
polskiej kadry A. Dotyczył sezonu 2003/2004, który zakończył się w kwietniu.

Co spowodowało, że do transakcji doszło dopiero po ośmiu miesiącach? Od
kwietnia Tajner nie był już trenerem kadry, zastąpił go Austriak Heinz
Kuttin. W październiku 2004 Tajner został dyrektorem sportowym w PZN, a 6
listopada, społecznie, sekretarzem generalnym związku. To było dwa dni po
tym, jak dostał 20 tysięcy euro od Federera. Wiadomo już wtedy było, że jego
podpis, jako sekretarza, był bardzo ważny, ponieważ musiał widnieć na każdej
umowie zawieranej przez PZN. Bez jego zgody związek nic nie mógł zrobić.

5 kwietnia 2005 roku, wspólnie z członkiem zarządu Andrzejem Kozakiem i
wiceprezesem PZN Andrzejem Wąsowiczem, sekretarz generalny Tajner podpisał z
Federerem umowę, na której PZN stracił około 800 tysięcy euro. Adwokat
związku prof. Krzysztof Płeszka ostrzegał dwa miesiące wcześniej, że
podpisanie nowej umowy z Federerem o treści uzgodnionej wtedy przez obie
strony może być potraktowane jako przestępstwo. Ale nic to nie dało.

Można się domyślać, że 35 tysięcy euro przekazane przez Federera Tajnerowi,
gdy ten nie był już trenerem Małysza i kadry, ale za to podpisywał dokumenty
najbardziej interesujące Austriaka, miało związek z zawarciem przez PZN tak
niekorzystnej umowy. Można też podejrzewać, że współpraca trwa. Tajner -
wyznaczony w listopadzie 2005 przez ministra sportu na kuratora PZN, a w
lutym 2006 wybrany na prezesa związku - zdecydował, że w sezonie 2006/2007
Małysz będzie dysponował bezpłatnie 100 cm kw. powierzchni reklamowej na
swoim kombinezonie. Sam tą powierzchnią nie będzie handlował, tylko odda ją
Federerowi. W ten sposób Austriak po raz kolejny zagarnie pieniądze, które
mogłyby trafić na konto Polskiego Związku Narciarskiego -
przewiduje "Rzeczpospolita".


    • styro Re: nawet autorytatywny Tajner? 17.07.06, 14:45
      Bedzie dobrze w tym kraju? Kiedys bedzie normalnie?
      • Gość: kibic top news IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.07.06, 11:03
        Jeśli Apoloniusz Tajner zarabiał na reklamach jako trener Adama Małysza, to nie
        ma w tym nic złego - uważa Grzegorz Mikuła, sekretarz generalny Polskiego
        Związku Narciarskiego
        Wczorajsza "Rzeczpospolita" zarzuciła Apoloniuszowi Tajnerowi - byłemu
        trenerowi Adama Małysza i obecnemu prezesowi PZN - uzależnienie od
        austriackiego menedżera Ediego Federera, od którego w ciągu pięciu lat miał
        dostać 201 tys. euro. W ten sposób Federer miał wpływać na decyzje polskiej
        federacji. W artykule Tajner twierdzi, że pieniądze dostał po zawarciu ustnej
        umowy z menedżerem, która nie jest niczym wyjątkowym w świecie sportu. Trenerzy
        często otrzymują pieniądze od sponsorów za ich reklamowanie, choćby za występy
        w telewizji w kurtce z logo sponsora. Właśnie za to prezes PZN miał inkasować
        gotówkę.

        Także działacze PZN nie widzą w tym nic złego. - Apoloniusz Tajner jako trener
        Adama Małysza odniósł olbrzymi sukces sportowy. Nie ma nic złego w tym, że
        dzięki temu trener dostawał pieniądze od sponsorów - uważa Grzegorz Mikuła,
        sekretarz generalny PZN. - W mojej ocenie informacje opublikowane
        przez "Rzeczpospolitą" nie są żadną rewelacją. Przecież nikt nie ukrywał tych
        wypłat. Sugerowanie w artykule, że to coś nielegalnego, to nadinterpretacja
        faktów.

        Sam Apoloniusz Tajner był wczoraj nieuchwytny, jego telefon komórkowy milczał.
        W biurze PZN dowiedzieliśmy się, że wziął dzień urlopu. Na pytania o kontakty z
        austriackim menedżerem ma odpowiedzieć dzisiaj podczas obrad zarządu związku.

        - Zebranie zarządu zostało zaplanowane dużo wcześniej, dlatego nie ma w nim
        punktu dotyczącego informacji prezesa o współpracy z Federerem, ale z pewnością
        Apoloniusz Tajner będzie chciał wyjaśnić całą sytuację - dodaje Grzegorz
        Mikuła.

        Takich wyjaśnień zażądał wczoraj od Tajnera minister sportu Tomasz Lipiec.
        • Gość: kibic nie tylko korupcja IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.07.06, 11:09
          To fakt, że autobusy często się już sypią i są brudne,
          to fakt, że bilety są drogie,
          ale mnie najbardziej wkurzają palący (w autobusie lub tramwaju) kierowcy -
          częsty widok na pętli tramwajowej w godzinach rannych.
          Dlatego wyjechalem z Polski
          Ciekawe czy Norek=Barcis z "Miodowych Lat" jest palaczem

          To fakt, że autobusy często się już sypią i są brudne,
          to fakt, że bilety są drogie,
          ale mnie najbardziej wkurzają palący (w autobusie lub tramwaju) kierowcy -
          częsty widok na pętli tramwajowej w godzinach rannych.
          Dlatego wyjechalem z Polski
          Ciekawe czy Norek=Barcis z "Miodowych Lat" jest palaczem

          • Gość: kibic egoizm IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.07.06, 11:11
            Zauważyłem, że wielu tramwajarzy (i tramwajarek)w Polsce, pali w trakcie jazdy
            papierosy. Najczęściej są to papierosy niskiej jakości. Okropnie śmierdzą.
            A kabina motorniczego nie jest szczelna.

            Czy palenie w tramwaju jest zgodne z przepisami?
Pełna wersja