Rada osiedla Śródmieście-Północ chce, aby skwer...

IP: 82.177.97.* 21.08.06, 19:25
Świetny pomysł!
    • Gość: klient i jeszcze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.06, 19:30
      ulice do tego i bedzie superowo :) ale fajny pomysl a na tym placu moze by w
      przyszlym roku jego pomnik postawic ?? na upamietnienie ??
    • Gość: dp Rada osiedla Śródmieście-Północ chce, aby skwer... IP: *.rzeszow.mm.pl 21.08.06, 19:30
      Oni mają nasrane - kawałek trawnika , 2 ławki na krzyż i 10 metrów chodnika.
      Po byku skwer a podniecają się jakby to co najmniej łazienki królewskie były.
      Niech gruntownie odnowią parki: Pułaskiego, Jagiellońska i tam stawiać
      rzeźby, pomniki i fontanny a nie na metrze kwadratowym osranego przez psy
      trawnika.
    • Gość: berecik No!, to teraz będzie nam się żyło... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 19:51
      No!, to teraz będzie nam się żyło lepiej i dostatniej!
      • Gość: 000 Re: No!, to teraz będzie nam się żyło... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 21:00
        to lepsze niz imie papieża...
    • Gość: macpherson Rada osiedla Śródmieście-Północ chce, aby skwer.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 23:54
      Przypominam, że mamy wielu nieuhonorowanych w Rzeszowie ulicami i skwerami, a których pamięci, moim zdaniem, bardziej się to należy. Nie ma ulicy zmarłego niedawno Noblisty - Czesława Miłosza. Nie ma ulicy wielkiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, nie mają swoich ulic zmarli aktorzy, literaci... Tamte dwa nazwiska łączy jedno zjawisko - pastwili się za życia i pastwią się nadal nad nimi kołtuńscy ćwierćinteligenci wypuszczeni spod balasek co mniej światłych kapłanów. A władze, na wszelki wypadek, przemilczają te nazwiska - zawsze lud się bardziej ucieszy panem, co to mu rozrywkę przyniósł i wiele, wiele lat temu przypadkowo miał ten lud powód do dumy przynajmniej z kopaczy skórzanego worka, gdy co do innych dziedzin, świat tylko sardonicznie się uśmiecha.
      • Gość: dr historii Re: Rada osiedla Śródmieście-Północ chce, aby skw IP: *.dnet.pl 22.08.06, 11:46
        Czyżby coś z historią na barkier????

        Niektóre z wymienionych osób sa conajmniej kontrowersyjne. Przykładowo taki król
        Poniatowski - jak można powiedzieć, że ktoś kto sprzedał własny kraj rosyjskiej
        carycy, z którą z resztą miał romans - jest "swiatły"??? Przecież ten człowiek
        zaaprobował rozbiory i walczył z tymi, którzy ich nie aprobowali (m.in. z
        konfederatami).
        Więc nie wiem czym sobie Poniatowski, nie raz już w historii uznany za zdrajcę,
        zasłużył na jakiekolwiek honory. No moze tym, ze należał do masonerii, no ale to
        akurat nic nie znaczy a tym bardziej nie przysparza mu ani chwały.
        • Gość: macpherson Re: Rada osiedla Śródmieście-Północ chce, aby skw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.06, 20:31
          Panie doktorze - chyba kołtuństwa... Czyzby katechizm był jedynym Pańskim źródłem wiedzy? Albo książki z cyklu "żydokomunomasonogeje"? Przypominam, że nie Poniatowski sprzedał Katarzynie kraj, uczynili to najgorliwsi polscy patrioci w rodzaju Szczęsnego Potockiego czy Rzewuskiego. Na ustach mieli obronę tradycyjnie polskich wartości (w rodzaju liberum veto), obronę kraju przed zalewem sekt innowierców, w równouprawnieniu mieszczan i Żydów widzieli katastrofę dla naturalnego polskiego porzadku państwowego i społecznego. W rzeczywistości jednak czuli się zagrożeni oświecaniem wprowadzanym przez Króla, unowocześnianiem państwa i umacnianiem jego struktur. O pomoc w obronie swojego status quo wystąpili do zawsze gotowej nieść pomoc bratniemu narodowi w wyzwalaniu go od zagrożeń dla jego dobrobytu, carycy Katarzyny II. Powtarzam - uchodzili oni za czołowych polskich patriotów... Król natomiast był zewsząd atakowany, gdy chciał oszczędzić ludzkie życia.

          Rozbiory zaaprobował Poniatowski, nie mając innego wyjścia - rzeczywistymi władcami w Królestwie byli ambasadorowie państw ościennych, to oni narzucali warunki gry, oni aprobowali lub nie kolejne posunięcia w państwie. Przypominam, że liczebność wojska polskiego w stosunku do armii każdego z osobna mocarstwa sąsiadującego miała się ok. 1:15. Jakąkolwiek zbrojną potyczkę średnio rozgarnięty człowiek przewidywał jako z góry przegraną. Kolejna rzecz - jacy konfederaci? Konfederacja Barska była zbieraniną ciemnych szumowin podpuszczanych przez carat przeciwko wszelkim liberalizującym i usprawniającym państwo zmianom - czyli zniesienie liberum veto, uprawnienia dla dysydentów, poszerzenie prerogatyw króla, etc.
          Stanisław August podpisał umowy rozbiorowe - nie miał innego wyjścia, gdy grożono mu dalszym rozlewem krwi ludzkiej. Państwa europejskie popierały rozbiory, Polska była za słaba na samodzielną bitwę, nie było znikąd ratunku. A więc co miał robić? Czy winić go należy o to, że starał się uratować swój NARÓD?

          Tadeusz Kościuszko rozumiał i popierał Poniatowskiego i sam żałował przywództwa w z góry przegranym powstaniu.

          Wiadomo, uparcie jednak Poniatowski utrzymywał i szerzył, że macy żydowskiej nie robi się z krwi chrześcijan a ziemia kręci się wokół słońca. To niewybaczalne, zdradził ten król naszą ciepłą przytulna nockę saską.
Pełna wersja