Gość: klient
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.08.06, 20:55
Super Nowosci:
Rzeszów nie ma kompleksów
Biedne miasto na ścianie wschodniej – bo tak od lat jesteśmy postrzegani –
zaczyna ostrą walkę o miejsce w grupie najszybciej rozwijających się ośrodków
w kraju. W ostatnim rankingu czasopisma ''Wspólnota'' Rzeszów z dochodem na
jednego mieszkańca 2 tys. 713 zł, wyprzedził Kraków (2 tys. 670 zł) i Lublin,
który ma tylko 2 tys. 235 zł.
Po podliczeniu pierwszych 6 miesięcy tego roku dochód Rzeszowa okazał się
nawet o odrobinę większy niż to wcześniej zaplanowano. Do kasy wpłynęło nie
250 mln, ale 250,61 mln zł.
- Korzystamy ze wzrostu gospodarczego – tłumaczy Janina Filipek, skarbnik
Urzędu Miasta w Rzeszowie. – Większe są wpływy z podatków od firm i od osób
fizycznych.
Miasto korzysta też na podatku od czynności cywilno-prawnych, czyli z opłat
jakie wnoszą mieszkańcy do kasy przy sprzedaży np. mieszkania albo domu.
Dwa lata po naszym wejściu do Unii Europejskiej trudno nie zauważyć, że z
Brukseli płynie do nas coraz więcej pieniędzy. W 2005 r. Rzeszów wykorzystał
13,5 mln zł z UE w 2006 r. będzie to już 46 mln zł. Jakieś minusy?
Oczywiście. Ciągle za słabo potrafimy wykorzystywać pieniądze z Brukseli.
Lublin zazdrosny o Rzeszów
Co ciekawe, Rzeszów zaczyna być solą w oku dla Lublina, dotychczasowego
lidera na ścianie wschodniej. W tamtejszych mediach nieustannie pojawiają się
porównania z Rzeszowem, i to z korzyścią dla nas. Lublin nie może nam darować
dynamicznego rozwoju lotniska w Jasionce i poprawy dróg w Rzeszowie. Choć i
tu łyżka dziegciu nie zaszkodzi. Prace drogowców ciągle zostawiają wiele do
życzenia, jak to było przy spartaczonym remoncie zapory na Nowym Mieście.
Rzeszów inwestuje w drogi
- Nie da się jednak zaprzeczyć, że remont al. Cieplińskiego w ub. r. i
kończona modernizacja na ulicach Dąbrowskiego oraz Marszałkowskiej i
Lubelskiej ogromnie upłynniły jazdę samochodami po Rzeszowie - tłumaczy Marek
Ustrobiński, wiceprezydent Rzeszowa. - Nie wspominając już o komforcie jazdy
po nowej, równej nawierzchni.
Jeszcze w tym roku w mieście zaczną się prace przy nowej płycie rzeszowskiego
rynku, na przyszły rok zaplanowany jest start z przebudową ul. Sikorskiego.
Nie da się przy tym ukryć, że rozmach inwestycji w mieście wiąże się po
pierwsze z terminarze pieniędzy otrzymywanych z UE i kasy miasta oraz.... ze
zbliżającymi się wyborami samorządowymi.
Aneta Gieroń
agieron@pressmedia.com.pl
KOMENTARZ
Andrzej Sawicki, ekonomista, dyrektor Rzeszowskiej Szkoły Menadżerów:
Z każdym rokiem powinniśmy odczuwać coraz więcej pozytywnych skutków naszego
wstąpienia do Unii Europejskiej. Powinni na tym korzystać przede wszystkim
przedsiębiorcy, którzy będą postrzegani jako coraz bardziej wiarygodni
partnerzy w interesach, dzięki czemu mają szansę więcej zarobić. Powinniśmy
jednak bardzo się pilnować, by nasze umiejętności w zdobywaniu pieniędzy z
Brukseli były coraz lepsze i skuteczniejsze. Tak, by nigdy nie dopuścić do
sytuacji, że więcej pieniędzy do kasy Unii włożymy, niż z niej wyciągniemy.