Gość: gość
IP: 81.15.189.*
05.12.06, 11:29
Jest w bloku wielki wilczur,wyprowadzany na krótkie chwile,tuz pod schody/na
siusiu i do domu/.Niedawno z niejasnych powodów został spuszczony pod blokiem
i z nienacka rzucił sie na mojego wyżła,który na smyczy,tylnym wejściem,wraz
ze mna wracał ze spaceru.Nikt nie podjął tematu,nie zaproponował jakiegoś
sposobu na bezpieczeństwo a ja wpadłam w obsesję i nie tylko nie potrafię
wyprowadzić psa ale i sama boję się wracać do bloku/bo nie wiem kiedy,skąd
wyskoczy/.Straż miejska nic nie może zrobić,właściciel kpi,gdy proponuję
ustalić pory spacerów-CO MAM ROBIĆ?własciciel ma problemy psychiatryczne,nie
wiaomo do czego uzyje zwierzęcia kolejny raz.