Dodaj do ulubionych

Rozmowa z Władysławem Ortylem*: Nie jestem dobr...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.06, 19:08
kolejny przyklad jak pis ma nas daleko w du**e
te jego stweidzenia sa .... b/k
ale to chyba wiadomoe ze kazdemy zalezy aby pomoc swojakom!! tylko ze nie na
podkarpaciu i rzeszowowi gdzie pis dostal w #$%^&* do RM
Obserwuj wątek
      • marek277 Re: Rozmowa z Władysławem Ortylem*: Nie jestem do 19.12.06, 20:03
        Tu raczej wychodzi zadufanie i niekompetencja urzednikow rzeszowskiego Ratusza.
        Dziwie sie tez troszke pysze niektorych Rzeszowian, ktorym wydaje sie, ze
        wszystko sie nalezy ich miastu, tylko dlatego, ze jakis urzednik raczyl
        wypelnic wniosek o unijna kase. Tu chodzi o jakosc wnioskow a nie ilosc.
          • Gość: Rzeszowianka Re: Rozmowa z Władysławem Ortylem*: Nie jestem do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 07:51
            I ja tez popieram. Prasa przedstawia tylko jeden punkt widzenia. Sama mieszkam w
            Rzeszowie, a ponieważ też nieco wiem o funduszach to wiem, ze przygotowanie
            dobrego wniosku to nie jest kilka dni. 1,2 mld??? Rzeszów faktycznie musiał
            pójść na ilość, wniosków na taką kwotę nie da się przygotować w krótkim czasie,
            żeby były dobre i miały szanse. Lepiej przygotować ich mniej, a postarać się,
            żeby ich jakość była bdb i nie było wątpliwości, co do słuszności realizacji
            tych inwestycji - problem w tym, że słuszność, np. w przypadku obwodnicy jest,
            ale wszystko zależy od tego, jak urzędnicy przedstawią projekt, a tutaj nie
            można przedstawiać byle czego...
    • sceptyk31 Rozmowa z Władysławem Ortylem*: Nie jestem dobr.. 19.12.06, 20:06
      Pan Minister całą gębą. Żenujecy poziom, ci co wybrali takich geniuszy jak
      Ortyl, Ożóg czy Szlachta niech sobie gdzieś w widocznym miejscu zapisują
      ich "dokonania", żeby drugi raz lepiej wybierali. Gołym okiem widać że mali
      ludzie jak zwlaszcza Szlachta i Ożóg mszczą się za baty jakie dostali w
      wyborach. Trzeba jakos te trzy lata przetrzymać.
      • wslaczka Re: Rozmowa z Władysławem Ortylem*: Nie jestem do 19.12.06, 20:45
        Poziom jak na ministra żenujący, ale prawda jest taka: jak się samemu nie
        potrafi coś zrobi to żeby zaistniec należy innym utrudniac. Typowa postawa
        człowieka niedocenionego. A ci wszyscy co zarzucją arogancję rzeszowskiem
        ratuszowi niech pochwalą się co zrobili dla Rzeszowa, czy Podkarpacia ich
        pupilkowie za czasów ich rządów w mieście czy powiecie. Możecie żałowac Ze na
        takich gamoni głosowaliscie. Cztery lata w plecy. Szlachta nawet jak się
        przefarbuje burak jeden to mu nic nie da.
        • des4 A wy kim jesteście??? 20.12.06, 07:49
          Wszstkich forumowych ekspertuff i profesjonalistuff od wniosków i programów
          proszę o odpowiedz czy wiedzą jaka jast procedura wyburo wniosku, jaki wpływ na
          decyzję o wyborze konkretnego ma Ortyl i jaką merytoryczną wartość miały
          wnioski z Rzeszowa. Póki co widzę tylko bełkot i bluzgi dzieciaków którym mam
          nie kupiła loda...
          • Gość: Rzeszowianka Re: A wy kim jesteście??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 07:56
            Widzę, że są tu jeszcze normalni ludzie, którzy potrafia na sprawę spojrzeć z
            różnych stron. Nikt nikomu na złość tu nie robił. Uwierzcie, że uzyskanie
            pieniędzy z UE nie jest aż tak banalnie proste, jakby się to wszystkim mogło
            wydawać. Są wytyczne, których należy się trzymać, a jeśli wnioski nie
            odpowiadają celom programu, to choćby była to najpiękniejsza epopeja, taki
            wniosek nie ma szans...
              • kmd_rohan Ja jestem człowiekiem, a TY? PiSiorem? 20.12.06, 09:04
                Masz rację! Trza być twardym, nie miętkim! Ch... tam wyborcy! Wybrali mnie,
                zrobili swoje, a teraz won! Co z tego, że pieniądze dla regionu, z którego
                zostałem wybrany - nie trafią do niego przez jakieś wydumane błędy! Ja jestem
                JaśniePanOżóg i nie będę się zniżał do wskazywania motłochowi, jakie to błędy
                popełnił we wnioskach... Największą dla mnie nagrodą będzie pełne uczucia
                spojrzenie Jarusia...
                • Gość: Rzeszowianka Re: Ja jestem człowiekiem, a TY? PiSiorem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 09:16
                  Jaki Ożóg, co on ma do tego. Po 1 wywiad jest z Ortylem, a po 2 wiesz kto
                  zasiada w komisji oceniającej projekty? nie przypuszczam, "wydumane błędy" - nie
                  przypuszczam, by były one wydumane, tylko realne - wystarczy niezgodność z
                  celami programu, bo się np. komuś nie chciało doczytać dobrze zasad. A co do
                  wskazywania błędów, to projektodawca powinien się interesować tym, czy wniosek
                  spełnia wymogi, dzwonić może w każdej chwili, nikt mu tego nie broni, widocznie
                  zadufanie urzędników było tak wielkie, że byli w 100% przekonani, że dostaną te
                  1,2 mld.
                  • kmd_rohan Re: Ja jestem człowiekiem, a TY? PiSiorem? 20.12.06, 09:29
                    Wybacz, nazwiska mi się "pozajączkowały". Niestety, brak porannej kawy przed
                    lekturą. Mój błąd, postaram się więcej nie grzeszyć.

                    Ale wracając do meritum, to jakoś trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której
                    przyjmuje się wnioski "jak leci", a błędów w nich nie zauważa siię aż do chwili
                    podziału pieniędzy. No, chyba że są to "błędów" których nie powinno
                    się "zauważyć".

                    Jeszcze taki milusi kwiatek z wywiadu z panem Ortylem:
                    Cyt:
                    "Rzeszów starał się także o pieniądze na budowę obwodnicy północnej, która ma
                    być docelowo połączona z przyszłą drogą ekspresową S19. Pracownicy magistratu
                    mówią, że w tym wniosku złożyli wszystkie niezbędne dokumenty. Dlaczego więc
                    ten wniosek nie przeszedł?

                    Pan Ortyl odpowiada:
                    - Urzędnicy magistratu nie powinni rozmawiać z ministrem poprzez prasę..."

                    A zaraz potem:

                    "Skoro wnioski Rzeszowa były tak fatalne, to dlaczego Ministerstwo Rozwoju
                    Regionalnego i nasi posłowie PiS-u nie sygnalizowali, że mogą być problemy z
                    uzyskaniem unijnych pieniędzy?

                    - Proszę mi nie wmawiać, że ja o tym nie mówiłem. Wielokrotnie w mediach się
                    wypowiadałem, m.in. w "Gazecie", że wnioski muszą być szczegółowo dostosowane
                    do programu."

                    Aha, czyli urzędnicy magistratu nie powinni, ale pan v-ce minister jest innym
                    rodzajem człowieka i publiczne jego wypowiedzi należy traktować jako prawdę
                    objawioną?
                    Bo jak wiadomo, wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie - równiejsze..?
                    • Gość: Rzeszowianka Re: Ja jestem człowiekiem, a TY? PiSiorem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 09:44
                      Z tym się zgodzę, że takich rzeczy nie powinno załatwiać się przez prasę, która
                      często jest niestety bardzo stronnicza, zamiast przedstawiać fakty (nieraz już
                      przekonałam się jakie kwiatki potrafią pisać, szczególnie w lokalnych gazetach,
                      które z prawdą nie mają nic wspólnego, a są wyłącznie domysłami dziennikarzy).
                      A wracając do tematu, prawdą jest, że przy ocenie wniosków nie jest idealnie i
                      obiektywnie, ale z drugiej strony to, że urzędnicy powiedzieli, że złożyli
                      wszystkie niezbędne dokumenty nie musi świadczyć o tym, że tak właśnie było.
                      Przecież nie przyznają się, gdyby okazało się, że jednak czegoś nie dopatrzyli.
                      A poza tym składanie wniosku to nie tylko pilnowanie, żeby były wszystkie
                      załączniki, ale również zwracanie uwagi na treść wniosku i studium wykonalności,
                      zgodność z celami programu, kwalifikowalność wydatków itp. Zatem jak widać,
                      wszystkie złożone dokumenty nie są gwarancją sukcesu.
                      • kmd_rohan Re: Ja jestem człowiekiem, a TY? PiSiorem? 20.12.06, 09:56
                        Ja niestety wielokrotnie już przekonałem się, jakimi małymi ludźmi potrafią być
                        czołowi poltycy Paranoi i Socjalizmu. A co do ich intencji, to polecem
                        następujący artykuł: miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34889,3794195.html

                        Jeden z ciekawszych cytatów:
                        "Nie chcę tu straszyć - mówi warszawski poseł PiS Karol Karski. - Przypomnę
                        tylko, że prezydent Warszawy ma spore ograniczenia. Statut miasta musi uzgodnić
                        z premierem. Więc to Jarosław Kaczyński będzie miał głos ostateczny"

                        Tak to wygląda w stolicy, z jakiego powodu inaczej miałoby wyglądać w
                        Rzeszowie? Wszak przykład idzie z góry...
                    • des4 Re: Ja jestem człowiekiem, a TY? PiSiorem? 20.12.06, 11:02
                      Wnioski mają prawo być przyjęte jeśli pozytywnie przejdą ocenę formalną.
                      Dopiero potem odbywa się ocena merytoryczna prowadzona przez ekspertów. Ortyl
                      nawet jakby chciał na tę cześć oceny wnioków nie ma wpływu. Kmd_rohan, którego
                      cenię za liczne rozsądne wpisy akurat tu pokazuje całkowitą nieznajomość
                      tematu...
                      • Gość: Jarek Re: Załuje ze zagłosowałem na Ciebie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.06, 11:30
                        Dzisiaj bardzo załuje ze głosowałem na ciebie. Jak można mówić, ze nie jesteś
                        dobrym wójkiem dla Podkarpacia. A skąd ty pochodzisz, zaapomniałeś gdzie byś był
                        gdyby ludzie nie zagłosowali na ciebie. Co zrobiłes dla Podkarpaccia, wstydzę
                        się ze dałem sie ogłupić, nie wiezrę w wasze deklarację. Jak może być, ze
                        posłowie z Podkarpacia zamiast pomagać w uzyskaniu jak największych srodków
                        finansowych dla Podkarpacia, czekają na telefon. WSTYD.
                      • kmd_rohan Re: Ja jestem człowiekiem, a TY? PiSiorem? 20.12.06, 11:50
                        Ekhem, dziękuję @des4 za miłe słowo i muszę Ci przyznać rację. Nie znam się na
                        zasadach kwalifikacji wniosków o przyznanie dotacji z tego, czy innego
                        funduszu. Jako miś o bardzo małym rozumku, wyobrażam sobie to tak, że istnieje
                        jakaś "bumaga", w której jest wyszczególnione w punktach, jakim warunkom taki
                        wniosek winien odpowiadać. I wyobrażam sonbie, że odpowiedzialny urzędnik
                        magistratu bierze tę bumagę i konfrontuje z jej punktami - szczegóły tego czy
                        innego pomysłu. Trudno mi jest sobie jednak wyobrazić, że na jedenaście
                        wniosków, urzędnik ten pisał głupotę za głupotą w dziesięciu przypadkach, zaś w
                        jedenastym doznał iluminacji i napisał go poprawnie. Coś mi tu brzydko pachnie,
                        zwłaszcza wobec znanych nam wszystkim wyczynów PiSuaru za poprzedniej kadencji
                        Rady Miasta, gdy radni głosowali "jak za panią matką" - wedle wskazówek
                        partyjnej wierchuszki ze "stolycy", a na złośc tym, którzy chcieli coś zrobić.
                        • des4 Re: Ja jestem człowiekiem, a TY? PiSiorem? 20.12.06, 12:19
                          No właśnie. Chodziło mi o to, że emocjonalne żale większości forumowiczów są
                          bezsensowne, jeśli okaże się, że rzeszowskie wnioski były słabe merytorycznie.
                          Ortyl jest wiceministrem rządu RP, a nie Rzeszowa więc jego rolą jest
                          pilnowanie aby cały program był realizowany w miarę porządnie, a nie dbanie o
                          interesy Rzeszowa. Równie dobrze można by pisać, że kiedy był w zarządzie
                          wojewodztwa poprzednie kadencji sejmiku, to powinien dbać o interesy Mielca, z
                          którego pochodzi, a nie Rzeszowa.

                          Tak więc jeśli ktoś zamierza bluzgać bez żadnej znajomości tematu, to lepiej
                          niech nic nie pisze bo się osmiesza....
                          • kmd_rohan Re: Ja jestem człowiekiem, a TY? PiSiorem? 20.12.06, 13:10
                            des4 napisał:

                            > No właśnie. Chodziło mi o to, że emocjonalne żale większości forumowiczów są
                            > bezsensowne, jeśli okaże się, że rzeszowskie wnioski były słabe
                            merytorycznie.

                            Jeśli.
                            A emocjom się nie dziw. Te same emocje, tylko skierowane przeciwko
                            innnym "władcom", doprowadziły do władzy obecny układ polityczny.

                            > Ortyl jest wiceministrem rządu RP, a nie Rzeszowa więc jego rolą jest
                            > pilnowanie aby cały program był realizowany w miarę porządnie, a nie dbanie o
                            > interesy Rzeszowa. Równie dobrze można by pisać, że kiedy był w zarządzie
                            > wojewodztwa poprzednie kadencji sejmiku, to powinien dbać o interesy Mielca,
                            > z którego pochodzi, a nie Rzeszowa.

                            Ja Cię bardzo przepraszam, ale:
                            - Nie chodzi mi tylko o Rzeszów. Czy autostrady, koleje, lotnisko, to tylko
                            Rzeszów?
                            - Czy tylko przedstawiciele Podkarpacia winni mieć takie skrupuły?
                        • Gość: misiek Re: Ja jestem człowiekiem, a TY? PiSiorem? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 20.12.06, 13:57
                          Szanowna Rzeszowianko. Domyślam się, że masz rację że złożenie takiego wniosku
                          to skomplikowana sprawa. Bronisz komisji któa go odrzuciła, mówiąc że to
                          Rzeszów popełnił błędy. Powiedz mi tylko jedno, czy Ty widziałaś te wnioski,
                          miałąś możliwość ich ocenienia?? Mam dziwne wrażenie, że chyba nie. To jak
                          śmiesz obrażać ludzi którzy te wnioski przygotowywali. My znamy tylko decyzję,
                          żadnych konkretów. Więć proszę Cię o pełny obiektywizm. A co do dobrych
                          intencji wszelakich komisji to masz przyklad włączenia Przybyszówki do
                          Rzeszowa, brak pieniędzy na A4 i S19, jałmużna na lotnisko, nie przyjęcie
                          projektu dotyczącego obwodnicy (bo ucieczka z odpowiedzią, do tego, że przez
                          media się nie rozmawia, to żadna odpowiedź). Brak argumentów, jedyny to nie bo
                          nie! Masz jeszcze jakieś wątpliwości??
                          A jeżeli taki gnój jak Ortyl zapomina, że wybrali go ludzie z Podkarpacia po to
                          by służył ich sprawie (tak tak, parlament i struktury państwowe to służba dla
                          kraju i jego mieszkańców a nie prywatny folwark) i mówi, że nie jest dobrym
                          wujkiem, to dla niego won z tego kraju, niech jedzie do Afryki banany
                          prostować.
                          Panie Ortyl, żenada, po prostu żenada!
                          • Gość: Rzeszowianka Re: Ja jestem człowiekiem, a TY? PiSiorem? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.06, 14:26
                            Nie bronię nikogo tylko próbuję spojrzeć na sprawę z dwóch punktów widzenia.
                            Wniosków nie widziałam, bo nie jestem w komisji oceniającej, ale wiem, że
                            Rzeszów nieraz przygotowywał wnioski dalekie od dobrych, które były akceptowane
                            po wielokrotnych poprawkach, dzięki uprzejmości poprzedniej władzy regionalnej.
                            Tak więc, chyba coś na rzeczy było, nieprawda. Nikogo nie obrażam, tylko staram
                            się popatrzeć na sprawę obiektywnie, w końcu sama mieszkam w Rzeszowie i mi też
                            zależy, żeby była tutaj autostrada, czy droga ekspresowa. Ale takich miast jak
                            Rzeszów jest bardzo dużo, a oceniający projekty wybierają te dobre, poukładane,
                            zgodnie z celami (w tym przypadku PO Polska Wschodnia) i przede wszystkim
                            właściwie uzasadnione. W tej sprawie prawda pewnie jak zwykle leży pośrodku,
                            tylko irytuje mnie ślepa wiara we wszystko co jest pisane w gazetach, które
                            często wykazują się głęboko posuniętą stronniczością.
    • sceptyk31 Re: Rozmowa z Władysławem Ortylem*: Nie jestem do 20.12.06, 19:34
      Tym co nieuwaznie czytaja przypomnę , że dyskutujemy tu o poziomie Ortyla a nie
      jakości wniosków o środki z UE. Mówiąc prościej - tutaj piszemy o snopkach
      słomy wyłażących z buciorów tego posła PiS. Całe snopki slomy widać przy okazji
      także blokowania rozszerzenia granic Rzeszowa. Okazuje sie że sprawą
      zainteresowała się jedynie pani Sacharczuk / też z PiS/, a gdzie był Ożóg,
      który od ponad roku robi wokół tego zamieszanie, gdzie był jeszcze niedawny
      chętny na stolec prezydenta Szlachta ?
        • Gość: oioio Re: !! Protest jutro o 12 !! IP: *.ostnet.pl 20.12.06, 23:02
          miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,3806234.html
          Marcin Kobiałka: Minister Ortyl nie pozostawia na was suchej nitki. Wnioski do
          unijnego programu były fatalnie przygotowane...

          Stanisława Bęben: Nic podobnego. Wnioski przeszły ocenę formalną i merytoryczną.
          Gdyby nie odpowiadały priorytetom programu, to w ogóle nie zostałyby dopuszczone
          do oceny. Minister zarzuca nam, że staraliśmy się o pieniądze na inwestycję
          sportową. To nieprawda. Chcieliśmy fundusze na modernizację hali na Podpromiu,
          by rozszerzyć jej działalność wystawienniczo-targową, bo ten obiekt taką funkcję
          też spełnia. Nasz wniosek ze sportem nie miał nic wspólnego, co szczegółowo
          podkreślaliśmy.

          - Kolejny zarzut ministerstwa to zbyt duża liczba wniosków - aż na 1,2 mld zł,
          podczas gdy cały program dla Podkarpacia wynosi 465 mln euro.

          - Gdy składaliśmy wnioski, nie było jeszcze wiadomo, jak pieniądze z programu
          zostaną podzielone. 18 sierpnia natychmiast wysłaliśmy pismo do wiceministra
          Ortyla i minister rozwoju regionalnego Grażyny Gęsickiej, prosząc o
          uwzględnienie w szczególności trzech wniosków na drogi. Chodziło o obwodnicę
          północną, budowę drogi łączącej drogę S-19 z drogą krajową nr 9 wzdłuż ul.
          Podkarpackiej oraz połączenie dróg krajowych nr 9 i 19 z drogą dojazdową do
          S-19. To były trzy projekty drogowe najbardziej istotne z punktu widzenia
          rozwoju sieciowego układu komunikacyjnego Rzeszowa i samego Podkarpacia. Dzięki
          nim polepszy się łączność pomiędzy ośrodkami gospodarczymi i między
          województwami wschodnimi, bo taka jest formuła programu Rozwój Polski Wschodniej.

          - Niczego nie konsultowaliście - to kolejny zarzut ministerstwa.

          - To nieprawda. Wystąpiliśmy o spotkanie w sprawie programu i nie otrzymaliśmy
          odpowiedzi. Od ministra Ortyla nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi. Ja sama byłam
          w różnych departamentach ministerstwa kilkanaście razy.



          Jak odbieracie więc te zarzuty?

          My ich nie podzielamy. Uważam, że podchodziliśmy do wniosków bardzo
          realistycznie. Pokazaliśmy, które zadanie są pierwszorzędne.



          Co więc będzie się działo inwestycjami?

          Będziemy się starali o ponowne rozpatrzenie wniosków. Jasło i Krosno otrzymały
          pieniądze na podobne projekty. Nie wiem, dlaczego nasze zostały odrzucone.



          Czy miasto będzie starało o pieniądze na te inwestycje z innych programów?



          Przygotowujemy projekty do innych programów: Infrastruktura i Środowisko oraz
          Regionalny Program Operacyjny Rozwoju Regionalnego. Nic nie jest jeszcze stracone.



          * Stanisława Bęben jest dyrektorem wydziału pozyskiwania funduszy rzeszowskiego
          urzędu miasta
    • Gość: Lubelak Re: Rozmowa z Władysławem Ortylem*: Nie jestem do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.06, 13:55
      Nie do końca zgodzę się z Rzeszowianką. Sytuacja jest wypadkową.
      Po pierwsze, i tu masz rację, wnioski Rzeszowa nie były złe merytorycznie tylko
      nie trafiały nijak do priorytetów Programu Polska Wschodnia.
      Po drugie, popatrz na inne 4 miasta skłądające wnioski, w tym na nielubiany
      przez Was Lublin. Lublin dostał 470 mln PLN na projekty miasta, 200 mln na
      projkekty samorządu i kilkaset na uczelnie. Mnóstwo kasy. Wnioski były OK.
      Problem w tym, że prezydentem Rzeszowa jest człowiek z SLD.
      W Lublinie rządzi koalicja PiS -PO, z dużym wpływem PiSu i ogromnymi wpływami
      polityków lubelskich w Warszawie. To też przesądza.

      Nie wróżę Rzeszowowi przez następne 4 lata dużych środków z UE (negatywnie
      nastawiony rząd plus sejmik).

      A poziom wypowiedzi P. wiceministra jest żenujący.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka