Moje miasto z daleka. Tu można mieć dobrą pracę...

27.02.07, 16:50
z tą stałą dobrze płatną praca to różnie bywa
    • Gość: kRes Re: Moje miasto z daleka. Tu można mieć dobrą pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 19:42
      Wtrącę parę słów nie na temat artykułu...
      Panie borowik1, chciałam pogratulować strony, wspaniałą pracę Pan wykonał.
      A wszystkim POLECAM.

      • Gość: red Re: Moje miasto z daleka. Tu można mieć dobrą pra IP: *.dnet.pl 01.03.07, 23:15
        Racja! Stronka o Rzeszowie SUPER!. Fajnie, że Ci się chciało. Lubię na nią
        zaglądać co jakiś czas. Zawsze jakaś "nowa-stara" fotka się trafi.
        A Rzeszów jako miasto? Rzeszów jest w porządku!

        Z tymi układami, o których często czytam na forum, żeby dostać pracę, to
        przesada. Z tymi cyrkami, żeby załatwić cokolwiek w Urzędzie Miejskim, to też
        przesada.
        1. Pracę znalazłem SAM bez niczyjej łaski. Teraz mam firmę i mi DOBRZE JEST!
        2. W rzeszowskim urzędzie często załatwiałem, różne sprawy. Zawsze prosto,
        szybko i przyjemnie. Bez jakichkolwiek łapówek (nie do pomyślenia!!!) i
        znajomości. Ci co marudzą to albo mają pecha albo ja żyję w jakiejś równoległej
        rzeczywistości.
        pozdro,
        red
    • Gość: fix Re: Moje miasto z daleka. Tu można mieć dobrą pra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.07, 19:44
      Różnie dlatego że nikt nam nie da kasy za darmo, jeśli ma się coś w głowie lub
      jakiś pomysł na biznes to można nieźle zarobić. Wystarczy tylko chcieć a dla
      maruderów są hipermarkety, mój synalek tam dorabia w trakcie studiów i o to
      chodzi chce mieć na browar to niech sobie zarobi i uczy się wartości pieniądza...
    • Gość: Sowa Moje miasto z daleka. Tu można mieć dobrą pracę.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.05.07, 20:41
      Statystyki dotyczące poziomu zarobków i poprawne politycznie opinie na temat
      rozwoju regionu tworzą urzędnicy. Na podstawie ich statystyk i gotowych
      raportów piszą swoje artykuły dziennikarze, którzy wyraźnie idą na skróty (co
      widać w niejednym publikowanym tu artykule), zamiast samodzielnie badać sprawę
      poprzez sondaże czy wywiady.
Pełna wersja