magda1174475
06.03.07, 21:00
2 dni temu w sklepie "Intermarche" w Galerii Graficca podszedł do mnie
ochroniarz i poprosił na zaplecze. Według niego w siatce, którą miałam są
produkty ukradzione ze sklepu. Po okazaniu przeze mnie paragonu sprawa się
wyjaśniła. Wyszłam z zaplecza, po przejściu paru metrów nagle coś mu się
odwidziało i zaczął krzyczeć, że wzywa policję. Doszło do szarpaniny i
wyzwisk. Udało mi się wyrwać i uciec. Teraz jednak doszłam do wniosku, że zle
postąpiłam i powinnam sama wezwać policję. Napiszcie czy spotkała was podobna
sytuacja w jakimś sklepie? Czy można gdzieś złożyć skargę? Jak Wy byście się
na moim miejscu zachowali?