Gość: monika
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.03.07, 12:07
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,3971361.html
Michał Krzak2007-03-07, ostatnia aktualizacja 2007-03-07 21:53
Dla wielu Kraków jest miastem spełnionych marzeń. Z tym duchem spokoju i
artystyczną bohemą. "Odmiennym jakby rytmem tutaj ludziom bije serce", ale
przynajmniej dla niektórych "nie najlepsze tu powietrze". Ja drogę między
Krakowem a Rzeszowem pokonuję co tydzień. Tam mieszkam, tu studiuję i
pracuję. Co widzę?
Zdaniem wielu osób stolica Małopolski sprawia wrażenie niedostępnego klubu,
który już dawno przestał być elitarny. Mieszkańcom zarzuca się tworzenie
zamkniętych klitek. Wystarczy zapytać studentów prawa czy medycyny - wielu
potwierdzi. Jest to z pewnością często sąd krzywdzący, ale tych opinii nie
sposób nie pominąć.
Środowisko akademickie Krakowa coraz częściej przypomina raczej
wyeksploatowane złoże niż pełne innowacyjnych pomysłów zaplecze naukowe.
Kolos na glinianych nogach - taką etykietkę przypina się Uniwersytetowi
Jagiellońskiemu czy Akademii Ekonomicznej. Próby budowania wizerunku,
opierając się na hasłach "najstarsza uczelnia w Polsce" czy "największa
wyższa szkoła ekonomiczna", nie mają swojego uzasadnienia, gdyż wraz ze
zmianą systemu zmieniły się miary wartościowania. Już nie wielkość i
historia, a możliwości rozwoju i wyrażenia siebie przyciągają najcenniejszych
młodych ludzi. "Nie przeszkadzać, nie ograniczać, nie zamykać w schematach" -
to postulaty dzisiejszych studentów. Kraków zdaje się odstawać od tych
potrzeb. Inaczej jest choćby we Wrocławiu czy też... Rzeszowie!
Przykład Wrocławia pokazuje, jak efektywnie przyciągać kapitał i realizować
inwestycje. Stolica Dolnego Śląska kreuje się na ośrodek ludzi młodych,
otwartych, którzy wiedzą, czego chcą. Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia,
jest nawet w stanie jednoczyć radnych PiS i PO - to ewenement na skalę całej
Polski. Często mówi się o wybudowaniu tu uczelni będącej europejskim
odpowiednikiem bostońskiego MIT.
Dużo mniejszy Rzeszów wydaje się miastem z wielkim potencjałem. Rozwijająca
się Dolina Lotnicza, planowany park naukowo-technologiczny, wciąż niskie ceny
bardzo dobrych gruntów i brak większych problemów komunikacyjnych sprawiają,
że coraz więcej wykształconych młodych ludzi postanawia tu osiąść, założyć
rodzinę i realizować się zawodowo.
Jak to się ma do Krakowa? Czy powinno to być miasto kultury, kawiarnianej
atmosfery czy też dynamicznie rozwijające się centrum południowej Polski? Czy
powinien, podobnie jak Wrocław, pretendować do miana miasta nowoczesnego?
Może nie ma takiej konieczności. Wielu spraw i tak załatwić się nie da - ze
względu na charakter urbanistyczny nigdy nie uda się w pełni udoskonalić
systemu komunikacyjnego. Trudno mi też uwierzyć w powstanie dzielnicy
biznesowej w stylu choćby londyńskiego City. Nie ten potencjał. Obok tego
wieloletnia działalność huty, która tak bardzo zdegradowała środowisko
naturalne Krakowa, że nie jest on w stanie konkurować z ekologiczną
czystością Rzeszowa. Może lepiej pozostać przy kulturze, turystyce,
niepowtarzalnym charakterze miasta. Może. Ale jakkolwiek się na te pytanie
odpowie, trzeba zreformować uczelnie wyższe. Szkoły, które w przeszłości
decydowały o wysokiej pozycji Krakowa na edukacyjnej mapie Polski, skręcają w
niebezpieczną stronę samouwielbienia.
Michał Krzak - student AE w Krakowie, dziennikarz serwisu e-Logistyka.pl
__________
:)