Grekokatolicy w Rzeszowie

    • Gość: upowiec ciekawostka - "Rodzima wiara ukraińska" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 13:57
      www.toporzel.gower.pl/teksty/halinaf.html
      • piotrzr Re: ciekawostka - "Rodzima wiara ukraińska" 17.10.05, 16:45
        Witam - ciekawostka,ciekawostką a artykulik rzeczywiście ciekawy, opatrzony
        licznymi odnośnikami... Ja jako typowy sceptyk troche sie krzywię na bajkowość
        niektórych stwierdzeń, w tym kalendarza ukraińskoo-pogański, leksykon bóstw
        czy aluzje jakoby Ukraińcy wywodzili od Scytów /jako żywo przypominające
        rzekomo sarmackie pochodzenie polskiej szlachty/.
        No i przypominający trochę tom Jasienicy bodaj pt "Słowiański rodowód".
        Ale może być :) -
        Na Forum Bircza widzę kilka ciekawych postów , w tym ciąg dalszy wspomnień
        tamtejszego parocha - już o latach powojennych
        • piotrzr kijowska wystawa Batory, Chmielnicki i inni 17.10.05, 16:48
          Ciekawy anons ukazał się w przedostatnim Tygodniku Powszechnym
          tygodnik.onet.pl/1548,1252322,0,378193,dzial.html

          Portret na Ukrainie, portret Ukrainy

          W kijowskim Muzeum Narodowym oglądać można wizerunki królów polskich, kolejnych
          carów Rosji, metropolitów Kijowa, Sapiehów, Potockich, Repninów... Powstała
          galeria najważniejszych postaci z dziejów Ukrainy, ale też Polski, Litwy,
          Białorusi i Rosji.

          W kijowskim Muzeum Narodowym oglądać można wizerunki królów polskich, kolejnych
          carów Rosji, metropolitów Kijowa, Sapiehów, Potockich, Repninów... Powstała
          galeria najważniejszych postaci z dziejów Ukrainy, ale też Polski, Litwy,
          Białorusi i Rosji.

          Zgromadzono tu blisko 330 dzieł - obrazów i grafik - ze zbiorów muzealnych i
          bibliotecznych z całej Ukrainy. Intrygujący jest sam pomysł zgromadzenia obok
          siebie tak różnych postaci, nie mówiąc już o haśle, pod jakim to
          uczyniono: „Ukraiński portret XVI-XVIII w.”. Pewnym wyjaśnieniem jest
          deklaracja organizatorów: pod tą nazwą rozumieją zarówno portrety Ukraińców i
          przez Ukraińców wykonane, jak i inne powstałe na ukraińskich ziemiach, i to w
          dzisiejszym ich kształcie.

          Rozróżnienia te, jak i samą „ukraińskość”, traktować należy bardzo umownie. Tak
          naprawdę jest to przegląd spuścizny pozostawionej przez różne nacje, które
          zamieszkiwały te ziemie. Co więcej, jest to pierwsza wystawa na Ukrainie
          pokazująca całe dziedzictwo zgromadzone na jej obszarze - zarówno na ziemiach
          Ukrainy centralnej i wschodniej, długo pozostających pod władzą Rosji, jak i w
          jej części zachodniej, będącej od końca XVIII wieku częścią Austro--Węgier, a
          później II Rzeczypospolitej.

          Przy tej okazji warto zapytać o rozumienie ukraińskiej kultury: co jest w jej
          obręb wpisywane, co zaś spychane na margines? I o stosunek do I
          Rzeczypospolitej, z której dziejami większość zgromadzonych eksponatów jest
          związana: czy jest to wspólne dziedzictwo Białorusinów, Litwinów, Polaków i
          Ukraińców, czy też poszczególne nacje będą z niego destylowały jedynie to, co
          uznają za „czysto narodowe”? To problem trudny nie tylko dla Polaków, chętnie
          uznających dziedzictwo Rzeczypospolitej za swoją własność. To kłopot także
          ukraiński.

          Wciąż żywa jest tradycja wpisywania całego dorobku czasów Rzeczypospolitej do
          kultury ukraińskiej pojmowanej w „etnicznych” kategoriach albo - to biegun
          przeciwny - usuwania znacznej jego części na margines jako kultury narzuconej,
          dzieła kolonizatorów. Ale jest też trzecia droga, propagowana m.in. przez krąg
          historyków związanych z prof. Jerzym Kłoczowskim; wedle nich mówić się powinno
          o Rzeczypospolitej Czworga Narodów. W przypadku kultury tam powstającej
          należałoby zapewne, wzorem litewskiego historyka Zigmantasa Kiaupy, sięgnąć po
          określenie „klub współwłaścicieli”. Ten sposób myślenia jest obecny na
          wystawie, pojawia się nawet termin „portret polsko-litewsko-białoruski”. Przy
          czym ów „klub” trzeba by, chcąc nie chcąc, rozszerzyć o jeszcze jednego
          członka: Rosję.

          Pamiętajmy, że na Ukrainie pytania takie można stawiać otwarcie od niedawna.
          Dlatego dzieje XVI-XVIII wieku, inaczej niż w Polsce, są tutaj tematem żywych
          dyskusji wykraczających daleko poza akademickie debaty. Pytania o powstanie
          kozackie, o Chmielnickiego i jego decyzje, w tym o podpisanie ugody
          perejasławskiej oddającej Kozaczyznę pod zwierzchnictwo cara Rosji, czy o Iwana
          Mazepę i jego antyrosyjskie sojusze, przeplatają się ze sporami o dzisiejsze
          wybory Ukraińców. Trudno o nich zapomnieć, oglądając powieszone obok siebie
          portrety obu hetmanów. Ich obecność na wystawie świadczy o odpominaniu historii
          i rehabilitowaniu tradycji skazanych przez długie lata na niebyt.

          Takich przypomnień jest więcej. W jednej z sal znalazły się portrety
          metropolitów kijowskich i przełożonych Ławry Kijowsko-Peczerskiej. Te duże,
          reprezentacyjne obrazy, powstałe w większości w warsztacie malarskim
          działającym właśnie w Ławrze, przypominają o innej tradycji, religijnej, ale
          też kulturowej - o czym świadczy wizerunek Petra Mohyły, założyciela sławnej
          Akademii. To także tradycja artystyczna, a same obrazy przypominają aplikacje
          wykonane z cennych, różnobarwnych tkanin i są może najbardziej oryginalnymi
          pracami spośród pokazanych w Kijowie.
          Organizatorzy podjęli trud przywracania także innej historii - historii
          poszczególnych obiektów. Przywołują ich pochodzenie, nazwiska posiadaczy, nazwy
          dworów i pałaców, w których były przechowywane, czasem nawet nazwiska
          kolekcjonerów - jak Pawlikowscy z Medyki. To dopiero początek, a informacje są
          szczątkowe. Jedynie w przypadku cyklu portretów rodziny Wiśniowieckich, które
          już pod koniec XIX wieku znalazły się w zbiorach kijowskich, szerzej
          przypomniano ich dzieje. Jednak bez sumiennego prześledzenia losów tych obrazów
          nie uda się odtworzyć specyficznej tkanki kulturowej ukraińskich ziem. Jest to
          istotne nie tylko dla samych Ukraińców, ale też dla innych współposiadaczy
          dziedzictwa Rzeczypospolitej.
          /…/
          Wystawa świadczy o czymś jeszcze: o stanie zachowania tego dziedzictwa, o
          ogromnych zniszczeniach dokonanych w czasach komunistycznych, zwłaszcza na
          Ukrainie wschodniej i centralnej. Portrety pochodzące z ziem przyłączonych do
          ZSRR w 1939 roku ilościowo dominują. Tam bowiem, mimo okrucieństw czasów II
          wojny i zniszczeń powojennych, dzięki muzealnikom ocalało wiele. Dzieje ochrony
          to jeszcze jedna historia, którą należy opowiedzieć. Ale to temat na kolejną
          wystawę.

          • wolf_wwa Polacy na Grodzienszczyznie 18.10.05, 19:41
            Witam
            Z braku czasu nie zapoznalem sie jeszcze z caloscia tekstu o "starozytnosciach
            ukrainskich". Lektura przedmowy nastraja mnie jednak dosyc sceptycznie. Moze
            jest to moje skrzywienie w strone "ruskiej wiary"?
            Zapoznalem sie za to z tekstem z "Tygodnika". Sprawy zwiazane z dziedzictwem
            Rzeczyposplitej zasluguja, tak sadze, na kilka postow. Z prawdziwa przyjemnoscia
            przeczytalem ponizszy fragment.

            "Ale jest też trzecia droga, propagowana m.in. przez krąg
            historyków związanych z prof. Jerzym Kłoczowskim; wedle nich mówić się powinno
            o Rzeczypospolitej Czworga Narodów. W przypadku kultury tam powstającej
            należałoby zapewne, wzorem litewskiego historyka Zigmantasa Kiaupy, sięgnąć po
            określenie „klub współwłaścicieli”. Ten sposób myślenia jest obecny na
            wystawie, pojawia się nawet termin „portret polsko-litewsko-białoruski”. Przy
            czym ów „klub” trzeba by, chcąc nie chcąc, rozszerzyć o jeszcze jednego
            członka: Rosję"

            Czy nie uwazacie ze zbyt "etniczne" pojmowanie wytworow kultury to podejscie
            rodem z XX wiecznych totalitaryzmow? Szczegolnie gdy patrzymy na tak
            wielonarodowy twor jakim byla I Rzeczpospolita. Jak zakwalifikowac na przyklad
            dziela powstale w kregu wielmozow ruskich, bedacych juz katolikami. Przyznam, ze
            trudno mi rozpisywac sie na ten temat, poniewaz w sprawach historii sztuki nie
            czuje sie zbyt pewnie. Chetnie natomiast zapoznam sie z Waszym zdaniem.

            Do linkowanych tekstow dolacze dzis wyszperany niedawno w necie tekst dotyczacy
            tozsamosci narodowej Polakow na Grodzienszczyznie. Jak widac z wynikow
            trwajacych okolo 10 lat badan tamtejsi Polacy nie sa grupa jednorodna, a ich
            poczucie tozsamosci przybiera rozne formy.

            "My tut dawno żyjemy z tymi, oni taki niedrenny naród, ten ruski, który żył
            tutaj na Białorusi. To oni szczytajo sie Biełarusy. No, my już wyznanie majem
            katolickie, to my już Polaki szczytajem sia. [É] Tutaj były wszystkie ruskie,
            poźniej zaczęła już ta, katolicyzm I dużo przepisało sie tych ruskich na polska
            wiara. I od tego czasu zostali się tutaj Polaków dużo"

            "Cyganie chrzczony w kościele. Oni toże Poliaki"

            "Im więcej rozmawiamy, tym silniejsze mam poczucie, że moja rozmówczyni jest
            Białorusinką, więcej: Białorusinką świadomą, z wyboru i patriotką Białorusi.
            Słyszę od niej refleksje, których nie wypowiedziałby żaden "katolik-polak" ani
            "Polak-kresowiak". Na przykład:

            "Mnie na przykład bardzo podoba się literaturny ten język biełaruski, mnie
            podoba się. [É] A toÉ ja po białorusku, pani, dobrze? Mnie lżej tak będzie. [É]
            Tak wot, Biełarusy, isnawali jany tut z dauna. U czasy jaszcze Wielikaha
            Kniastwa Litouskaha biełaruska była dzierżaunaj mowaj, ot. [É] A potym uże [É]
            bolsz stali da polskaj źwiertacca, [É] i wsio, wsio na polskaj mowie, pa hetamu
            wsio znikła, za to i stracilisia Biełarusy. Stali prosta tutejszymi. I stali
            tutejszymi"

            elektrownia.ornak.com/pl/site/kresy_druga_rzeczpospolita/narody/polak_tozsamosc_kresy_2000
            Goraco zachecam do lektury
            R.
            • piotrzr Refleksje.... 21.10.05, 17:20
              wolf_wwa napisał:

              > Sprawy zwiazane z dziedzictwem Rzeczyposplitej zasługuja, tak sadze, na kilka
              postow.

              Jestem tego samego zdania - przy czym nie podzielam w całości poglądów
              wyrażonych w przytoczonym cytatcie.
              Bo na dobrą sprawę ileż to narodowości /w dzisiejszym tego słowa znaczeniu/
              składało się na ludność Wielkiego Księstwa Litewskiego - Polacy, Rusini /licząc
              w ich skład przodkow dzisiejszych Rosjan, Ukraińców,Bialorusinów/, Niemcy ,
              przodkowie dzisiejszych Łotyszy, Estończynków , Litwini /czyli chyba ówcześni
              Żmudzini/,Żydzi, Tatarzy litewscy itd . A ileż to narodowości było w
              Królestwie - też niezla wyliczanka...
              Faktem jest że w I Rz-plitej rolę wiodącą mieli Polacy, Rusini i Litwini.
              Może więc lepiej pozostać przy dość umownym /i ukutym chyba przez Jasienicę/
              ale historycznym już terminie Rzeczpospolitej Obojga Narodów ???

              Pytasz :
              > Czy nie uwazacie ze zbyt "etniczne" pojmowanie wytworow kultury to podejscie
              > rodem z XX wiecznych totalitaryzmow? Szczegolnie gdy patrzymy na tak
              > wielonarodowy twor jakim byla I Rzeczpospolita. Jak zakwalifikowac na przyklad
              > dziela powstale w kregu wielmozow ruskich, bedacych juz katolikami.
              Nie tylko - wspominałem tu wielokrotnie malarstwo ruskie kościołów Krakowa,
              sandomierza, Lublina - to już były dzieła ponadnarodowe, swoiste łaczniki
              kulturowe :)
              A jak zakwalifikować malarstwo ikonowe z pracowni polskiego rodu
              Bogdańskich /tworzyli na przełomie 19/20 wieku w Galicji/ - fakt że było to
              malarstwo usługowe ktorego proces tworzenia nie mial nic wspólnego ze
              staroruskim /czy bizantyńskim/uświęconym procesem "pisania Ikon" .
              Wydaje mi się że wspomniane przez ciebie wytwory kultury nie tylko nie
              były "etnicze" ale często wręcz łącznikami narodów i kultur - taką rolę
              przecież spełniały sanktuaria maryjne Galicji - ot takie chociażby Jasliska -
              gdzie na pielgrzymkach spotykali się unici z Galicji i dzisiejszej Słowacji,
              katoliccy Cyganie /a tak a tak - tamtejszy obraz MB był wręcz zwany Madonną
              Cygańską/ i Polacy .
              Linkujesz Grodzieńszczyznę - ciekawy temat- chociaż trudny dla mnie do
              skomentowania.
              Dziś wspomnę jeszcze o przykrym temacie naglosnionym przez media - o wydaleniu
              z Polski ukraińskiego chłopca-ucznia gimnazjum wraz z matką-Ukrainką wdową po
              obywatelu polskim. Po 16-letnim pobycie w Polsce bezduszni urzednicy uznali
              pobyt tych ludzi w Polsce za nielegalny.
              Incydent wydawać by się mogło incydentalny - ale symptomatyczny dla polskiej
              biurokracji .
              Jak znajdę coś więcej na ten temat to tu napiszę/.
              Pozdrawiam serdecznie i żegnam sie na trochę dłużej - może w okolicach 1
              listopada uda mi sie tu zaglądnąć :)
    • darino "Upamiętnijmy Ukraińców" 27.10.05, 08:22
      "Otwarcie Cmentarza Orląt we Lwowie i upamiętnienie kilka dni temu Polaków
      pomordowanych w Hucie Pieniackiej na Wołyniu to wielkie kroki Ukraińców w
      dziele pojednania z Polakami. Czas na naszą odpowiedź - pisze Łukasz Adamski

      Historia Huty Pieniackiej jest w Polsce raczej mało znana, choć zagłada tej
      polskiej wsi na Wołyniu to jeden z symboli wojennych czystek etnicznych.

      28 lutego 1944 r. oddziały ukraińskiej dywizji SS Galizien oraz Ukraińcy z
      pobliskich wiosek napadli na Hutę Pieniacką mordując jej mieszkańców. Na ponad
      tysiąc mieszkańców Huty ocalało około 170. Jak oceniają historycy, ogółem w
      rzeziach wołyńskich w latach 1943-44 zginęło ok. 60 tys. Polaków i kilkanaście
      tysięcy Ukraińców.

      Bardziej znana jest oczywiście historia Cmentarza Orląt, gdzie leżą żołnierze
      polegli w polsko-ukraińskiej wojnie o Lwów (1918-19). Odbudowie a potem
      oficjalnemu otwarciu tej nekropolii sprzeciwiało się wiele wpływowych środowisk
      lwowskich obawiających się, iż Cmentarz Orląt stanie się symbolem polskich
      aspiracji do dawnych kresów wschodnich. Jeszcze 2,5 roku temu Ukraińcy nie
      kwapili się do wspólnych z Polakami obchodów 60. rocznicy rzezi na Wołyniu. Co
      się takiego zatem stało, że po latach sporów Cmentarz Orląt w końcu oficjalnie
      otwarto a kilka dni temu odsłonięto na Ukrainie pomnik w postaci krzyża i
      tablic z nazwiskami ofiar z Huty Pieniackiej?

      Kresy czyli Ukraina Zachodnia

      Lata 90. zapamiętaliśmy jako czas intensywnych kontaktów prezydentów Aleksandra
      Kwaśniewskiego i Leonida Kuczmy i bliskiej współpracy Warszawy i Kijowa. Do
      Polski licznie przyjeżdżali (i przyjeżdżają) Ukraińcy, aby studiować lub
      pracować; na Ukrainę pociągnęli polscy przedsiębiorcy. No i pamiętna wizyta
      Jana Pawła II na Ukrainie w 2001 r.

      W tej beczce miodu była łyżka dziegciu - zasadniczo odmienne widzenie historii
      Ukrainy Zachodniej. Składa się ona z dwóch części, przed wojną należących do
      Polski: Wołynia (do 1918 r. w zaborze rosyjskim) i Galicji Wschodniej, teraz
      nazywanej Hałyczyną (Galicją), która przed I wojną światową była austriacka.

      W Polsce powszechnie uważa się, że przez naszą wielowiekową obecność na tym
      obszarze ziemie te stały się wieloetniczne, a zarazem polskie - w sensie
      państwowym. Najczęściej powtarzana teza ukraińska brzmi: Hałyczyna to
      odwiecznie ukraińska ziemia, która była przez Polskę okupowana, kolonizowana i
      upodlana.

      Pośrednim efektem takiego myślenia był spór o oficjalne otwarcie Cmentarza
      Orląt, a także brak wspólnych konkluzji historyków co do genezy rzezi
      wołyńskiej. Mordy na Wołyniu wielu badaczy ukraińskich tłumaczy wcześniejszą
      polityką II Rzeczypospolitej wobec Ukraińców (wojną z Zachodnioukraińska
      Republiką Ludową - 1918-1919 r., a potem przymusową polonizacją Ukraińców -
      obywateli polskich ). A także tym, że mieszkańcy polskich wsi na Wołyniu
      przebywali na "etnicznie niepolskim terytorium". Z polskiego punktu widzenia to
      relatywizacja zbrodni.

      Zachodnia i Wschodnia Ukraina

      Kiedy w 1991 r. Ukraina uzyskała niepodległość okazało się, że mieszkańcy jej
      zachodniej części czują się w nowym państwie obco. Ich wpływy w Kijowie były
      znikome - na palcach jednej ręki można policzyć wpływowych ukraińskich
      polityków wywodzących się z Galicji.

      Na dodatek władze w Kijowie nie chciały zająć się nadzwyczaj ważną dla
      zachodnich Ukraińców kwestią przyznania uprawnień kombatanckich żołnierzom
      Ukraińskiej Powstańczej Armii, powołanej podczas II wojny światowej
      partyzantki, która stała się masową formacją walczącą z Sowietami, Polakami i
      Niemcom o niepodległe państwo ukraińskie. Część jej oddziałów była zaślepiona
      szowinizmem i polonofobią, ale nie dotyczyło to całej UPA. Dla zachodnich
      Ukraińców UPA była tym, czym dla Polaków AK.

      Walki z UPA, przez którą przewinęło się do 400 tys. Ukraińców trwały do lat 50.
      Władze sowieckie brutalnie pacyfikowały wsie, rozstrzeliwano inteligencję,
      kościół grekokatolicki został zdelegalizowany i musiał zejść do podziemia. UPA
      walczyła też w Polsce, w której ukraińskie dążenia do niepodległości zdławiono
      ostatecznie w 1947 r. podczas akcji "Wisła" polegającej na wysiedleniu przeszło
      150 tys. Ukraińców z południowo-wschodniej Polski na Ziemie Odzyskane.

      Mimo tych okrutnych represji Galicja pozostała najmniej zsowietyzowaną częścią
      Ukrainy, jedyną, w której język ukraiński pozostał w masowym użyciu. Zresztą
      zachodni Ukraińcy są tak podobni do Polaków: religijni, patriotycznie
      nastawieni.

      Gdy w 1991 r. "wybuchła" niepodległa Ukraina Galicjanie myśleli, że państwo to
      będzie odpowiadać ich wyobrażeniom o państwie narodowym typu
      środkowoeuropejskiego. Tymczasem władze w Kijowie nie przyznały uprawnień
      kombatanckich weteranom UPA, choć wielu z nich jest w skrajnej nędzy żyjąc z
      emerytur rzędu 250 zł. - Niech najpierw każdy weteran UPA udowodni, że nie brał
      udziału w zbrodniach - mówiła wiosną premier Julia Tymoszenko.

      Galicjanom, którzy nie znaleźli zrozumienia we własnym kraju, psychologicznie
      było niezwykle ciężko uświadomić sobie, że w historii ich walki o niepodległą
      Ukrainę jest wiele trudnych i kontrowersyjnych momentów. Oliwy do ognia
      dolewało to, że polskie starania o otwarcie cmentarzy wspierali politycy
      rządzący w Kijowie wywodzący się ze wschodniej, zrusyfikowanej Ukrainy. Ich
      wiedza o dziejach najnowszych bierze się z radzieckiej historiografii
      potępiającej w czambuł "nacjonalistów" z UPA i sławiącej historię bratniej
      Rosji. Ludzie z ekipy prezydenta Kuczmy najczęściej nie tylko nie wiedzieli, o
      co chodzi w sporze o Wołyń, czy o Orlęta, ale w ogóle nie znali historii
      Zachodniej Ukrainy.

      Lody stopniały dzięki "Pomarańczowej rewolucji". Jej przywódca Wiktor
      Juszczenko, polityk nastawiony propolsko i prozachodnio, zyskał na zachodniej
      Ukrainie ok. 90-proc. poparcie choć pochodzi z Ukrainy wschodniej. A nieufność
      wobec Polski, która zdecydowania wsparła Ukraińców w walce o wolność i
      demokracje, chyba ostatecznie prysła.

      Jak powinniśmy odpowiedzieć

      Cieszę się więc, że sprawa Orląt i Huty Pieniackiej została załatwiona. Teraz
      jednak pora zastanowić się, jak na te ukraińskie gesty odpowiedzieć.

      W 1989 r. Senat RP przeprosił za akcję "Wisła". Później przeprosiny te zostały
      powtórzone w 2002 r. podczas obchodów 55. rocznicy akcji "Wisła".

      Teraz po ukraińskich gestach sprawą pierwszorzędną jest jak najszybsze
      upamiętnienie martyrologii Ukraińców w Polsce. Odpowiednikiem Huty Pieniackiej
      jest wieś Pawłokoma na Rzeszowszczyźnie, gdzie w 1945 r. w akcie zemsty za
      zabicie kilku Polaków oddział AK wymordował jej ukraińskich mieszkańców - wg
      polskich źródeł od 120 do 150, wg. ukraińskich 365, w tym dzieci i kobiety.

      Powinniśmy chyba również w podręcznikach historii mocniej przedstawiać
      ukraiński a także litewski czy białoruskiej punkt widzenia na sprawy dawnej
      Rzeczypospolitej. Tak czyni m.in. lubelski Instytut Europy Środkowo-Wschodniej.
      Chodzi o pokazywanie również ich wizji historii ziem, które my nazywamy Kresami
      Wschodnimi, a oni Białorusią, Litwą i Ukrainą.

      Marzy mi się też gest jeszcze szlachetniejszy: poparcie ze strony Polaków dla
      starań Galicjan o uznanie uprawnień kombatanckich żołnierzy UPA. Byłaby to
      wielka oznaka szacunku wobec byłych przeciwników, którzy dziś w nędzy."
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,2987194.html
      • piotrzr Re: "Upamiętnijmy Ukraińców" 27.10.05, 18:43
        Witam - wracam do dyskusji . Dziękuję Darino za cieakwy cytat - pozwalam sobie
        powtórzyć ciekawszy fragment :

        Teraz po ukraińskich gestach sprawą pierwszorzędną jest jak najszybsze
        upamiętnienie martyrologii Ukraińców w Polsce. Odpowiednikiem Huty Pieniackiej
        jest wieś Pawłokoma na Rzeszowszczyźnie, gdzie w 1945 r. w akcie zemsty za
        zabicie kilku Polaków oddział AK wymordował jej ukraińskich mieszkańców - wg
        polskich źródeł od 120 do 150, wg. ukraińskich 365, w tym dzieci i kobiety.

        Powinniśmy chyba również w podręcznikach historii mocniej przedstawiać
        ukraiński a także litewski czy białoruskiej punkt widzenia na sprawy dawnej
        Rzeczypospolitej. Tak czyni m.in. lubelski Instytut Europy Środkowo-Wschodniej.
        Chodzi o pokazywanie również ich wizji historii ziem, które my nazywamy Kresami
        Wschodnimi, a oni Białorusią, Litwą i Ukrainą.

        Marzy mi się też gest jeszcze szlachetniejszy: poparcie ze strony Polaków dla
        starań Galicjan o uznanie uprawnień kombatanckich żołnierzy UPA. Byłaby to
        wielka oznaka szacunku wobec byłych przeciwników, którzy dziś w nędzy."

        I słowa komentarza - na w miarę obiektywne, wolne od uprzedzeń podejście do UPA
        w Polsce raczej bym nie liczył - poczucie krzywd/ prawdziwych lub
        wyimaginowanych/ , stereotypów wobec żołnierzy tej formacji jest w Polsce zbytr
        wielkie. Niedawno od wycieczkowicza /człowieka młódego/do Lwowa /nieświadomego
        mych poglądów/ usłyszałem komentarz - "A wiesz na łyczakowie budują pomnik tych
        bandytów z UPA, i to tak blisko grobów naszych bohaterów , jeszcze im mało że
        tylu Polaków wymordowali"
        Myślę sobie i zadaję pytanie np czy możliwe byłaby publikacja w
        Polsce "Litopisów UPA" dostępnych np na internecie w wersji angielskiej, czy
        mozliwe byłoby zrozumienie że UPA tak jak AK czy WIN walczyła za
        niepodległość /tylko widoczną z "drugiej strony lustra"/ ???
        Pozdrawiam
    • Gość: darino rabacja chłopska 1846 +++ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 23:00
      Przeczytałem wczoraj wywiad z dr Włodzimierzem Bernackim - historykiem doktryn
      politycznych. Rozmowa dotyczyła głównie konserwatyzmu galicyjskiego, ale
      zainteresował mnie inny fragment:
      "Trzeba jednak sobie uświadomić, że rabacja galicyjska pozostawiła w
      świadomości ówczesnych Polaków potworny uraz. Nota bene dwa lata później
      pojawiło się kolejne zagrożenie - wśród galicyjskich Rusinów rozpoczął się ruch
      zbierania podpisów za podziałem Galicji na część polską i ruską.

      GK. Krótko mówiąc, galicyjscy patrioci zawiedli się na współziomkach ?

      Tak, zostali zdradzeni. Zresztą niektórzy przewidzieli to wcześniej. Na
      przykład Franciszek Smolka, liberał, uczestnik wcześniejszych spisków. odmówił
      współpracy z powstańcami, słusznie przewidując, że sprawy narodowej nie poprą
      ani żywioł ruski, ani pozbawione patriotycznej świadomości chłopstwo."

      Zainteresował mnie ten ruch zbierania podpisów za rozdziałem Galicji -
      moglibyście naprowadzić mnie na jakieś źródła na ten temat ?
      • wolf_wwa Jeszcze o dialogu... 30.10.05, 22:26
        Witam Forumowiczow
        Mam nadzieje, ze nie macie mi za zle chwilowej "niemocy tworczej";)
        Dzisiejszy post nie dotyczy sytuacji w Polsce, czy szerzej w naszej czesci
        Europy. Jest to tylko krotka wzmianka dotyczaca wydarzen w odleglej Ameryce.
        Dzieki lekturze tego tekstu dowiedzialem sie, ze w roku przyszlym Benedykt XVI
        ma zamiar odwiedzic Konstantynopol. Taka wizyta bylaby cenna dla dialogu. Co
        prawda prymat Patriarchy Konstantynopola ma charakter honorowy, a i wiernych
        nie ma duzo, ale samo znaczenie Konstantynopola w historii Kosciola Wschodniego
        jest nie do przecenienia.

        "Podczas sesji zostały omówione ważne wydarzeniach w dwustronnych relacjach na
        przestrzeni ostatniego półrocza, a także nadzieje związane z planowaną na
        przyszły rok wizytą Benedykta XVI w Konstantynopolu"

        www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=10011
        Pozdrawiam
        R.
        • Gość: diakon Piotr wywiad z gr.kat. biskupem wrocławsko-gdańskim IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.05, 04:10
          info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1129923772
          • piotrzr refleksje .... 02.11.05, 16:36
            Witam serdecznie !
            Pozwolicie,że odniosę sie w sposób oczywiście subiektywny :) do postów Darina,
            Radka i ks. Piotra /tu narazie krotko - bo wywiadu jeszcze nie rozczytałem :( /
            Darino wspominał rok 1846 i 1848 - było to kiedyś tematem moich postów -
            bardziej w celu wyjasnienia antagonizmów polsko-ukraińskich poprzez odniesienie
            sie do rabacji galicyjskiej.
            Dąsy historyków wobec "niepatriotycznie" nastawionych chłopów galicyjskich
            wydają mi sie trochę dziwne - to tak jak historyk teksańskich dziwiłby się ,że
            Murzyni z plantacji nie popierali Południowców w wojnie domowej .
            Szlachta roku 1846 jeśli chciała walczyć to przecież o Rzeczpospolitą
            szlachecką a nie o wolność "naszą i waszą" "chłopską i szlachecką".
            O głosach separytystycznych czy raczej o dązeniach do autonomii Rusinów roku
            1848 nie słyszałem. Być może można by to odnieść do następstw przemarszu
            carskiego korpusu ekspedycynego Paskiewicza przez Galicję na Węgry - gdy
            batiuszka - car Mikołaj I udzielał wsparcia swemu CK odpowiednikowi ???
            Radek pisze o dialogu - własnie dzisiaj słyszałem w radiu wypowiedziedżi m.in
            ks.prof. Klingera z której wynikało ,że Katolikowi Niemieckiemu łatwiej będzie
            dogadać się z Prawosławiem - które ponoć nasladowało sposoby dzialania Luteran
            i katolikow niemieckich - poprzez zarządzanie Kościołen w systemie synodalnym a
            nie patriarchalnym ??
            Nie potrafię tego wyjaśnić - może ktoś z was spróbuje ???
            Co do linku ks. Piotra - zdziawił mnie tytuł linkowanego wywiadu "czy
            greckokatolik to katolik" - zastanawia mnie wyrażenie "greckokatolik" - czy
            to "lapsus" językowy czy jakaś nowa forma gramatyczna ??
            Pozdrawiam
            • piotrzr "Nikifor" 02.11.05, 18:16
              Dzisiaj jeszcze krotka wzmianka - dzięki mojej Lepszej Połowie stałem się
              posiadaczem dvd pt "Nikifor" dolączonego do "babskiego" magazynu "olivia" nr
              11/05.
              • wolf_wwa Ustroj Synodalny 02.11.05, 21:54
                Jak zwykle serdecznie witam:)
                Trudno powiedziec czy w wiekszym stopniu dialogowi sprzyjac bedzie fakt iz w
                Cerkwi rosyjskiej panowal przez dlugi czas ustroj synodalny, czy tez brak
                uprzedzen do niemieckiego katolicyzmu? Moze po trosze i jedno i drugie? Faktem
                jest jednak, ze ustroj synodalny byl wprowadzony w Cerkwi rosyjskiej wlasnie
                pod wplywem niemieckim.
                Ustroj ten utrzymywal sie zreszta dosyc dlugo, wprowadzony zostal w 1721 roku,
                ale juz od 1700 nie bylo w Rosji Patriarchy. Car obawial sie raskolnikow wiec
                uznal ze lepiej bedzie jezeli Kosciolem bedzie zarzadzac nie jeden duchowny a
                wieksze cialo.
                Moglo tez chodzic o to by Cerkiew stala sie jeszcze jedna czescia panstwa.
                Sam sklad Synodu tez byl ciekawy. Oprocz Biskupow (z tego co pamietam trzech) w
                jego sklad wchodzili przelozeni klasztorow i przedstawiciele zwyklego kleru,
                cialo to reprezentowalo wiec caly przekroj duchowienstwa.
                Ocena tego okresu nie jest jednoznaczna. Niektorzy zarzucaja temu okresowi
                uleganie wplywom Zachodu inni twierdza, ze wowczas Kosciol byl sprawnie i
                dobrze zarzadzany. Co interesujace to stosunkowo malo jest glosow potepiajacych
                uzaleznienie Cerkwi od wladzy panstwowej, pomijajac oczywiste glosy mowiace o
                zamykaniu monasterow przez Katarzyne II.
                Jezeli zainteresowaly Was te kwestie to oczywiscie chetnie je rozwine.
                Pozdrawiam
                R.
                • darino ciekawy artykuł o UPA w tygodniku "Wprost" 03.11.05, 07:56
                  Artykuł autorstwa Grzegorza Motyki, pod tytułem "Pierwsza armia III wojny
                  światowej".
                  Niestety artykuł jest niedostępny w formie elektronicznej, postaram się
                  przepisać go w wolnej chwili :)))


                  • piotrzr Re: ciekawy artykuł 03.11.05, 20:31
                    Witam.
                    Radek wyjaśnil trochę sprawę owej "synodalności" - sam widzę że muszę siegnąć
                    po nieocenione prace Pana Serczyka - biografie Piotra Wielkiego i Katarzyny II
                    wydane niegdyś przez Ossolineum /a śpiące dotąd razem z biografią Jozefa
                    Frańciszka na półkach mojej biblioteczki/. Tam też zapewne znajdę rozwinięcie
                    poruszonego przez Radka tematu - a propos - prosze o jeszcze :)
                    Oczywiście rozumiem,że ów system zarządzania Cerkwią mial raczej charakter
                    przejściowy- gdyż obecnie w Cerkwi Moskiewskiej panuje raczej patriarchalny
                    centralizm ??? To stwierdzenie prosze oczywiscie traktować jako pytanie .
                    Co do artykułu we Wprost - to kolejny artykuł Pana Dr. Motyki na tematy typu
                    Wołyń-Upa. Autor "wypróbowany" w swej obiektywności - chociaż artykul razi mnie
                    nadmierną syntetycznością i opisywanie problemu "w sposob oderwany od kontekstu
                    historycznego" - ale może to tylko moje luźne wybrzydzanie ???
                    Sam numer Wprost /z datą 6.11/ ciekawy chociazby z powodu ciekawych
                    analitycznych artykułow dotyczących obecnej sytuacji politycznmej w Polsce -
                    ale to tamat na calkiem inną dyskusję.

                    Pozdrawiam czytaczy i pisujących :)
                    • wolf_wwa Re: ciekawy artykuł 03.11.05, 21:53
                      Ustroj Synodalny nie mial byc tymczasowy. Zrodzil sie on miedzy innymi z obaw
                      przed powtorzeniem wydarzen zwiazanych z osoba patriarchy Nikona. Patriarcha ow
                      byl reformatorem rosyjskiej Cerkwi, za jego to patriarchatu wprowadzono obyczaj
                      zegnania sie trzema palcami, na sposob grecki. Zreszta w ogole byl wielkim
                      zwolennikiem reformy Cerkwi w duchu greckim. Spotkalo sie to z oporem czesci
                      duchowiensta i w efekcie doszlo do rozlamu (wlasciwie to chyba schizmy), ktorego
                      efektem jest do dzis obecnosc starowierow w okolicach Suwalk. Reformy byly
                      wprowadzane zbyt szybko, co przy przywiazaniu do Tradycji powodowalo sprzeciw.
                      Reformy w koncu zostaly zaakceptowane, ale nie do konca. Nikon chcial aby
                      patraircha stal ponad wladza swiecka, a to nie moglo podobac sie na dworze
                      cesarskim. W ogromnym skrocie mozna powiedziec, ze zbyt duze znaczenie
                      zwierzchnika Cerkwi spowodowalo wprowadzenie przez cara Ustroju Synodalnego.
                      Czlonkowie Synodu byli mianowani przez wladce i mogli zostac przez niego
                      odwolani. Dawalo to wladzy wplyw na zycie Cerkwi.
                      Taka sytuacja trwala az do 1917 roku. Dopiero po abdykacji cara Cerkiew wrocila
                      do ustroju patriarchalnego.
                      Przepraszam, ze wypowiedz jest w "telegraficznym skrocie" ale temat jest dosyc
                      obszerny i wygodniej bylo by mi pisac o jakims wycinku. Jesli macie taka chec to
                      napisze wiecej, ale "w odcinkach"
                      Pozdrawiam
                      R.
                    • darino Re: ciekawy artykuł 04.11.05, 01:32
                      Witam i pozdrawiam !
                      Myślę, że skrótowość i schematyzm tego artykułu to wymóg związany z profilem
                      tego tygodnika - większość artykułów to bardzo skoncentrowane "bryki" na
                      wybrane tematy.
                      • piotrzr Re: ciekawy artykuł 04.11.05, 17:02
                        Witam - dziś króciutko :)
                        Mam nadzieję Radku na dalszy przekaz tematu zarządzania Cerkwią.
                        Tak jak to było w przypadku tematu Polacy-Ukraincy-I wojna- Petlura postaram
                        sie nawiązać bardziej rownowazny styl wymiany mysli - po doksztalceniu się w
                        tym temacie.
                        Przeczytałem wywiad linkowany przez ks. Piotra - ciekawy-ale ze smutnym
                        zakonczeniem. Bo czyż tych kilka /najczęściej nawpółżywych/ cerkiewek w rękach
                        Prawosławia ma być przeszkodą w dialogu ??? Nie bardzo to rozumiem!
                        Bo z drugiej strony sygnalizowany jest problem trudnej sytuacji materialnej
                        polskich Unitów.
                        Jeszcze inna sprawa to związany z tą sytuacją problem zagrabionego po II wojnie
                        mienia greckokatolickiego. Zastanawia mnie czy Cerkiew Greckokatolicka nie
                        powinna otrzymywac jakiejś rekompensaty z Funduszu Koscielnego, mającego z
                        założenia , rekompensować straty związane z zagrabieniem np gruntow czy
                        majatku cerkiewnego przez władze polskie ???
                        Przepraszam za nadmiar pytajnikow w moim postcie - być może rozwiną się z nich
                        nowe wątki w naszej dyskusji.
                        Miłego weekendu
                        Pozdrawiam
                        • wolf_wwa Re: ciekawy artykuł 04.11.05, 21:42
                          Witam
                          Dzis chcialbym skrobnac kilka slow na temat konca okresu synodalnego.
                          Pewnie gdyby nie koniec caratu okres ten trwalby dluzej. W sierpniu 1917, juz po
                          abdykacji Mikolaja II zebral sie sobor Cerkwi rosyjskiej. Niestety jego reformom
                          nie bylo dane wejsc w zycie z powodow oczywistych. Jednak jedna z reform
                          zawazyla na pozniejszych losach Kosciola. W listopadzie, po wielu latach,
                          rosyjski Kosciol mial znow patriarche. Zostal nim metropolita Moskwy sw Tichon.
                          Reformy zakladaly wieksza niezaleznosc Cerki od panstwa. Jak to wyszlo w
                          praktyce to wiemy:( pelna zaleznosc od panstwa, a od 1918 roku przesladowania,
                          ktorych pierwszym, strasznym przejawem bylo zamordowanie metropolity kijowskiego
                          Wlodzimierza.
                          O Cerkwi w czasach wladzy radzieckiej tez pewnie bedziemy mieli okazje jeszcze
                          porozmawiac, wiec tego tematu dzis nie bede kontynuowal.
                          W poniedzialek postaram sie ustosunkowac do linkowanego wywiadu i zalinkuje
                          ciekawy tekst (o Synodzie, tez nie zapomne:)
                          Rowniez zycze Wam milego weekendu.
                          R.
                          • piotrzr grekokatolicy w Lublinie 05.11.05, 18:26
                            Witam - ktoś małoduszny mógłby powiedziec - co oni jeszcze w tej rozmowie
                            mogliby powiedzieć - a tu prosze - Radek złapał świeży wiatr w żagle :)

                            A ja dziś byłem w Lublinie - to tylko 150 km od Rzeszowa / i tyleż od W-wy :)
                            Oczywiście zacząlem od muzeum wsi lubelskiej :)
                            Cały skansen bosko piekny :0
                            Ale punkt 12 w południe znalazłem się obok wiadomej cerkiewki - zmkanietej na
                            głucho :(
                            Ale oto z pobliskiego domu wyszla jakaś życzliwa duszyczka i ... cerkiewkę dla
                            nas otwozyła :)
                            Ikonostas - przepiekny, zadziwiający jak tyle treści mozna "wtłoczyć" w tak
                            niewielką przestrzeń. Malutkie wnętrze - niewspolmiernie male w proporcji do
                            zewnetrznego wyglądu cerkwi. nabozenstwa w niedziele o 10 !!!
                            Przy wejściu zdjęcia z cerkiewnych uroczystości - na jednym zauwazyłem
                            slużacego ks, Piotra, na innych - jego proboszcza, a nawet zdjęcie z kard.
                            Huzarem !!!
                            Namawiam was na wizytę w skansenie lubelskim - jest piekny. Akcentem
                            grekokatolickim obok cerkwi jest takze kilka zrekonstruowanych nagrobkow -
                            krzyzy "brusniensko-roztocząnskich" i kapliczka stojąca poniżej cerkwi i...
                            unickiej plebanii w stylu... wczesnogierkowskiego klocka :)
                            Ciekawy jest też zrekonstruowany dwór, drewniany kościółek.
                            A starówka lubelska- biedna , ciągle remontowana. W kosciele dominikańskim -
                            sliczna kaplica MP "Opieki" z obrazem całkiem przypominającym Pokrow-
                            Bohomaterije
                            Pozdrawam serdecznie
                            • wolf_wwa Re: grekokatolicy w Lublinie 07.11.05, 22:28
                              Serdecznie witam
                              Pewnie jeszcze niejeden temat przewinie sie przez nasz watek. Czasem inspiruja
                              nas biezace wydarzenia, czasem historia, a czasem wedrowki:)
                              W Lublinie nie bylem juz wiele lat, dzieki Twojemu postowi przypomnialem sobie,
                              ze mam tam stosunkowo niedaleko;) co pewnie zaowocuje wycieczka.
                              Lubelski post sklonil mnie do chwilowego odejscia od spraw "Synodalnych" (do
                              ktorych, jesli nie macie nic przeciwko, wroce jutro).
                              W ostatnim numerze PP jest artykul dotyczacy Lubelszczyzny, pozwole sobie go
                              zalinkowac.

                              "Kiedy horyzont zachodzi łzami jesiennego deszczu, a na łęgach drżą obnażone
                              łozy, ciepły kąt dla duszy możesz odnaleźć w modlitewnym drżeniu świec. W
                              ikonowym rozbłysku jaśnieją lęki i cierpienia, a znajome oczy zapisują na sercu
                              ślady dobroci. Tym większej, im świętsze spojrzenie cię ogarnęło... "

                              "poprzez renowację kultu miejsc, ikon i tradycji kolejni prawosławni biskupi
                              lubelscy i chełmscy w latach 1919-1939 dążyli do konsolidowania rozproszonych
                              wiernych. Święte przedmioty, zwłaszcza ikony, były niepotrzebującym komentarza
                              wyrazem i znakiem wiary, niewerbalnym symbolem ponadzmysłowej rzeczywistości"

                              www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1001
                              Do jutra
                              R.
                              • Gość: diakon Piotr UKGK Re: grekokatolicy w Lublinie IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.11.05, 03:54
                                Właśnie skończyłem artykuł do Kalendarza BŁAHOWISTA za 2006 r., więc zanim
                                się położę (o 12.00 jadę do Lwowa na intronizację nowego arcybiskupa, prywatnie
                                przyjaciela rodziny), dwie małe uwagi:

                                1) "Greckokatolik" to...po słowacku. A w tytule wywiadu - błąd ignoranta.
                                2) Ten "klocek wczesnogierkowski" koło cerkwi to NIE JEST NASZA PLEBANIA!
                                Gdzieżby nam pozwolili budować się w skansenie... Nasza plebania stoi przy
                                Warszawskiej, ale po stronie nieparzystej (nr 71), bliżej do centrum.

                                Zapraszam i Pana Piotra, i Pana Radka-Wolfa, i innych Forumowiczów do odwiedzin
                                skansenu i naszej cerkwi.
                                • wolf_wwa Re: grekokatolicy w Lublinie 08.11.05, 22:48
                                  Pozna pora nie odwiodla mnie od napisania choc paru slow:)
                                  Reformy Piotra Wielkiego nie wynikaly tylko i wylacznie z obaw przed
                                  ewentualnymi rozlamami. Waznym celem bylo "wmontowanie" Cerkwi w struktury
                                  panstwa. Przejawem tych checi bylo mianowanie czlonkow Synodu przez cara, ktory
                                  zarezerwowal dla siebie tytul Najwyzszego Sedziego Kolegium Duchowego. Co prawda
                                  nie uczestniczyl w obradach, ale spotkania Synodu nie odbywaly sie bez kontroli.
                                  Z ramienia wladz panstwowych, przy osobnym stole, siedzial wysoki urzednik
                                  panstwowy. Jak latwo sie domyslic powodowalo to, ze "nieprawomyslne" pomysly nie
                                  przychodzily nawet duchownym do glowy. Ot takie zapobieganie:)
                                  Jedna z ciekawych regulacji mowila, ze kaplan, ktory uslyszal podczas spowiedzi
                                  cos co mogloby sie nie spodobac wladzom, powinien udac sie na policje.
                                  Inna smutna sprawa bylo ograniczenie ilosci monasterow. Wladze obawialy sie
                                  wplywow mnichow wsrod najubozszej ludnosci, monastery byly tradycyjnie osrodkami
                                  dobroczynnosci.
                                  Likwidacja byla powaznym problemem dla miejscowosci na prowincji. Tam oprocz
                                  dzialalnosci dobroczynnej monastery byly osrodkami kultury.
                                  Na szczescie pozniejszy okres byl juz lepszy, dzisiejszy post dotyczy poczatkow.
                                  Pozdrawiam
                                  R.
                                  P.S. Z zaproszenia Ksiedza Piotra na pewno skorzystam, chociaz jeszcze nie w ten
                                  weekend.
                                  • piotrzr Re: grekokatolicy w Lublinie 09.11.05, 18:08
                                    Wiatm serdecznie !!
                                    W miom postcie lubelskim - ten "klocek" nie miał w mym zamierzeniu chrakteru
                                    złosliwości :) Natomiast charakter złosliwego działania chochlika
                                    klawiaturowego mial mój paskudny bład ortograicznym - przy owym opisie otwarcia
                                    cerkwi :(
                                    Dzieki Radku za kolejny opis !
                                    A Lublin wart jest odwiedzenia z wielu roznych powodów - chociażby pieknego /i
                                    z pewnościa piekniejszego od warszawskiego/ Krakowskiego Przedmieścia.
                                    Z ciekawymi pomnikami Nieznanego żołnierza i konnym pomnikiem Piłsudskiego.
                                    Ten ostatni paskudnie "ozdobiony" przez gołębie - co ja wobec swego
                                    towarzystwa - określiłem jako gołebia zemsta za Petlurę :)
                                    A przy trasie warszawsko lubelskiej jest też parę fajnych "zatrzymanek"
                                    gastronomicznych jak np Karczma rybna w Rykach / z pyszną zupą rybną czy
                                    smażonym szczupaczkiem/, cienista karczma o egzotycznej nazwie Bali czy
                                    podlubelskie miejsce obżarstwa - karczma Bida z monstrualnymi daniami w
                                    przyzwoitej cenie.
                                    A - i pamietaj Radku, że jak już będziesz w Lublinie - stamtąd już tylko 150 km
                                    do Rzeszowa i Zalesia - które kiedyś stanowiło pretekst do rozpoczęcia naszej
                                    dyskusji.
                                    Pozdrawiam
                                    • wolf_wwa Historii ciag dalszy 09.11.05, 23:10
                                      Witam serdecznie
                                      Wczorajszy post przedstawial Kosciol rosyjski w tamtym okresie w bardzo ponurym
                                      swietle.
                                      Caly obraz tego okresu nie byl tak ponury. Z okresem Synodalnym zwiazane jest
                                      wielu swietych. Jednym z nich byl Sw. Serafin z Sarowa. Jest to jeden z bardziej
                                      znanych swietych.
                                      Pozwolcie, ze w disiejszym poscie bede posilkowal sie linkiem:

                                      "Serafin z Sarowa obok patrz św. Sergiusza z Radoneża jest najbardziej znanym
                                      spośród rosyjskich świętych. Jego kult wykracza daleko poza granice
                                      słowiańskiego prawosławia. Wierni modlą się do niego prosząc o uzdrowienie z
                                      różnych chorób, szczególnie przy chorobach wewnętrznych, bólu nóg i w krzyżu.
                                      Jest też adresatem próśb o wygnanie złych mocy"

                                      www.cerkiew.pl/swieci.php?id=747
                                      Mam nadzieje, ze wybaczycie mi dzisiejsze posilkowanie sie linkiem
                                      Pozdrawiam
                                      R.
                                      • wolf_wwa Przed dlugim weekendem 10.11.05, 21:40
                                        Przed wolnymi dniami proponuje cos lzejszego:))
                                        Tekst pochodzi z www.bialorus.pl, jest co prawda dosc odlegly od glownego nurtu
                                        rozmow i na dodatek "ociera sie" o biezace wydarzenia, ale mysle, ze bedzie to
                                        swojego rodzaju przerywnik.

                                        "2005-11-05 12:11:12
                                        Kaczyńscy również pochodzą z Białorusi
                                        Nasza Niwa, 2005-11-05
                                        Rodzice Kaczyńskich poznali się w Baranowiczach, ale pobrali się już w Polsce.

                                        Prezydent Polski Lech Kaczyński opowiada, że po kądzieli posiada białoruskie
                                        korzenie. Jego dziadek po mieczu Aleksander Kaczyński był urzędnikiem, który
                                        trafił na Zachodnią Białoruś z etnicznej Polski.

                                        Matka braci Kaczyńskich, Jadwiga, pochodzi z rodu Jasiewiczów herby Rawicz,
                                        który, według niej, należał do „spolonizowanej szlachty litewskiej”. Jej
                                        pradziadek, Wincenty, za udział w powstaniu styczniowym został zesłany na Sybir.
                                        Prababka Konstancja sama wychowała dwójkę dzieci – Zofię i Stanisława. Syn
                                        Stanisława, Wincenty (dziadek braci Kaczyńskich ze strony matki) był zastępcą
                                        dowódcy brygady Wojska Polskiego w Baranowiczach.

                                        W 1927 roku spod pruskiej granicy do Baranowicz został przeniesiony wysoki
                                        urzędnik kolejowy Aleksander Kaczyński. W Baranowiczach Kaczyńskim żyło się
                                        nieźle ¬ mieli dwa domy, wielki sad i 12 ha lasu. W zachodniobiałoruskim mieście
                                        Aleksander poznał rodzinę Jasiewiczów, lecz w 1939 r. został skierowany do
                                        Brześcia i znajomość została zerwana. W Brześciu Aleksander Kaczyński kupił dla
                                        rodziny wielką kamienicę, ale zamieszkać w niej nie udało się, ponieważ wybuchła
                                        wojna.

                                        Rodziny odnowiły znajomość po wojnie. Już w 1948 r. w Warszawie inżynier Rajmund
                                        Kaczyński, syn Aleksandra, uczestnik powstania warszawskiego ożenił się z
                                        Jadwigą Jasiewicz, filologiem. 18 czerwca 1949 r. urodziły im się bliźnięta
                                        Jarosław i Lech. Ich rodzice powracali na Białoruś tylko we wspomnieniach.

                                        Rusłan Rawiaka (na podstawie materiałów z polskiej prasy)

                                        (ł)"

                                        Zycze milego odpoczynku
                                        R.
    • Gość: A. Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.05, 21:41
      Grekokatolicy mają fenomenalne chóry. Szkoda że w Rzeszowie nie można
      posłuchać. Najbliżej to chyba do Przemyśla trzeba jechać.
      • Gość: darino chóry ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 21:59
        Tak, właśnie wczoraj i dzisiaj były koncerty - zerknij na forum przemyskie.
        • piotrzr Po weekendzie 14.11.05, 20:27
          Witam.
          Ja trochę z innej beczki...
          W czasie weekendu odwiedziłem Szarisz słowacki /czyli slowacką łemkowszczyznę/ -
          głownie przepiekny Bardiejov.I tam przepiekną , bogatą ekspozycję Ikon -
          ekspozycję tamtejszego Szariskiego Muzeum. Plonem tej wyprawy oprócz pieknych
          zdjęć / w tym ładnego Ikonostasu w czynnej cerkwi greckokatolickiej - ciekawie
          ulokowanej na skraju starówki/ jest zakupiony album Ikony Sarisskeho muzea w
          Bardejove. Za jedyne 180 koron /odpowiednik polskich 18 zlotych nabyłem rzecz
          piękną -bo i ciekawe reprodukcje , i dwujęzyczne opisy ikonograficzne ikon /po
          słowacku i angielsku . Co ciekawe wśród ikon z przełomu XIX/XX wieku - kilka
          autorstwa malarza Pawła Bogdańskiego z Jaślisk - autora sporej ilości ikon i na
          polskiej łemkowszczyźnie i na szariszu / tam ponoć namalowal ponad 40
          ikonostasów/ Oczywiście ikony te przejawiaa sporo wpływów łacińskich i
          odchodziły dość znacznie od tradycyjnego malarstwa ikonowego.
          Namawiam gorąco na odwiedzenie i tego muzeum /w narozniku rynku przciwległym do
          pierzei z kościołem ś. Idziego/i skansenów łemkowskich w Svidniku i
          bardiejowskich Kupelach !!!
          A w niedzielę - odwiedziłem Dubiecko . Remont tamtejszej cerkwi Darino - coś
          jak by zamarł po otynkowaniu "tamburu" podtrzymującego kopułę. na szczęscie i
          dachy i poszycie kopuły otrzymało nowe poszycie jasną. błyszczącą z daleka
          blachą.
          Potem przez wioskę Wybrzeże /do 1968 roku - Ruske Seło/ dotarłem do Słonnego z
          zamiarem dotarcia przez góry do cerkwi w Piątkowej - niestety pobładziłem w
          górkach i doszedłem- ale do sielnicy :)
          Darino - jak tam sie dostać ???? ze Słonnego ?? Bo mapy pogorza przemyskiego
          kłamią jak z nut :(
          Po powrocie wyczytałem że Wybrzeżę do 1965 roku nazywało sie Ruską wsią. Po
          zmianie nazwy - wysadzono w powietrze tamtejszą cerkiew- a cegły uzyto do
          budowy "szkoły Tysiąclecia" . Jedyną pamiątką po autochtonach jest kamienna
          kapliczka na niewielkim kopcu :(
          Jedyną jasną stroną tej miejscowości to ładny widok na wzgórek zamkowy /z z
          niedostepnym z bliska zamkiem/ w dubiecku.
          Pozdrawiam dyskutantów i "czytaczy" z:)
          • arges Ad Ruskie Selo 15.11.05, 20:53
            Na tamtejszym cmentarzu został pochowany mój prapradziadek i jego żona, być
            może inni członkowie mojej rodziny. Na tym cmentarzu pozostało tylko parę
            nagrobków... :/
            • piotrzr Ruskie Selo i Bardejov 15.11.05, 21:08
              Z tego co zauważyłem większość wioski zajmował PGR. Dziś "upadniety".
              W jego obiektach mieści sie duzy ...katolicki ośrodek "formacyjno-rekolekcyjny".
              A tu podaję link na galerię ikon z bardejowskiego muzeum - miłego oglądania :

              www.lemko.org/art/bardejov/
              • wolf_wwa Re: Ruskie Selo i Bardejov 16.11.05, 10:04
                Witam
                Faktycznie Piotrze na pozniejszych ikonach widac wplywy lacinskie, co
                oczywiscie w niczym nie przeszkadza, choc osobiscie wole bardziej tradycyjne
                przedstawienia. Z ikon na Podlasiu wplyw lacinski widac na przykladzie
                Puchlowskiej Ikony Matki Bozej. Nie stanowilo to przeszkody w wielu cudach...
                Dzis chcailem Wam zalinkowac sajt na ktorym mozna sie zapoznac z Liturgia po
                polsku. To taki chwilowy powrot do wczesniejszych rozmow na ten temat.

                www.liturgia.cerkiew.pl/
                W odnosniku "Spiew" mozna znalezc pliki mp3.
                Milego sluchania
                Pozdrawiam
                R.
          • Gość: darino Po weekendzie, Słonne-Piątkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 13:58
            W tym rejonie byłem ostatni raz kilka lat temu i wyglądało to tak - przeszedłem
            przez kładkę w Słonnym i szedłem dalej drogą, wzdłuż potoku, wprost na
            południe. Przy pierwszym prawym (czyli po lewej stronie) dopływie potoku
            odszedłem od drogi , skręciłem w lewo i szedłem pod górę przez las leśną drogą,
            a wyżej prze pastwiska. Wychodząc na dział widzisz w dole w następnej dolinie
            Piątkową.
            Złożyłem w przemyskim PTTK propozycje wytyczenia nowych szlaków, między innymi
            krótkiego, łączącego Dubiecko z szlakiem niebieskim w Piątkowej. Odpisano, że
            moje propozycje "są interesujące", więc mam nadzieję, że dojdzie do tyczenia
            szlaku na wiosnę :)))
            • piotrzr Re: Po weekendzie, Słonne-Piątkowa 17.11.05, 16:48
              Witam - dziękuję za naprowadzenie. Ja tam w lesie zrobiłerm zdaje sie odwrotnie
              zamiast w lewo /żmudnym podejściem w górę/ poszedłem w prawo szeroką
              drogą "zrywkową" łudząc się że wyjdę na owo wzgórze 410 m nmp - a tymczasem
              wrociłem do szlaku rowerowego na Sielnicę :(
              A dotarcia do owej zagubioej w dolinie pogórza wioseczki też nie żałuję -
              połozony wysoko nad doliną kościół prezentuje się pieknie a i wioskowa droga w
              dolinie potoku jest bardzo malownicza :)
              Gratuluje pomysłu z wytyczenie owego szlaku z Dubiecka - mam nadzieję że pomysl
              będzie zrealizowany.Zwłaszcza że cerkiewka w Piątkowej i kościół katolicki w
              dolnej częsci wsi prezentują się bardzo fotogenicznie :)
              Piszesz Radku o wspomnianych przeze mnie ikonach "zlatynizowanych".
              Dziwna rzecz ale one bardzo pasowały do wnętrz naszycg galicyjskich cerkwi -
              owych wielkokopułowych, murowanych na planie krzyża greckiego od końca XIX w.
              do wojny.
              A przykładem bardzo udanej adaptacji są np mocno zlatynizowane ikony w
              ikonostasie cerkwi unickiej na Wislnej w Krakowie /ikony projektu samego
              Matejki/ dziś pieknie odtworzone w odbudowanym ostatnio ikonostasie.
              Pozdrawiam
              • wolf_wwa Ustroj synodalny - przed weekendem 18.11.05, 18:15
                Witam Czytaczy i Pisaczy:)
                Jak latwo sie domyslec wprowadzenie ustroju synodalno-konsystorskiego odbilo sie
                rowniez na losach Cerkwi na ziemiach bialoruskich i ukrainskich na ziemiach,
                ktore po zaborach przypadly Rosji.
                Podstawowym problemem bylo zatracenie narodowego charakteru Kosciola, niestety
                Cerkiew stala sie czescia wiekszego organizmu, ktory nie bardzo tolerowal roznice:(
                Druga sprawa byl spadek znaczenia bractw, a to z powodu odsuniecia swieckich od
                zycia Cerkwi.
                Poza tym odsuwano od parafii miejscowych duchownych w celu latwiejszej
                unifikacji. Smutna byla tez historia niektorych moasterow. Zlikwidowano je i
                zostawiono tylko parafie, co przy zapedach "ujednolicania" spowodowalo, ze czesc
                skupisk ludnosci prawoslawnej "roztopila" sie w otoczeniu.
                Na szczescie ten okres to nie tylko aspekty negatywne, ale o tym juz po nidzieli.
                Zycze milego odpoczynku
                R.
                • arges Polichromie!!! :) 19.11.05, 20:48
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23313&w=32225881
                  • piotrzr Re: Polichromie!!! :) 20.11.05, 15:42
                    Witam !!!
                    Ciekawe polichromie cerkiewne z okresu miedzywojennego zachowały sie w cerkwi w
                    Leżajsku - obecnie kościele kat.
                    Natomiast na temat cerkwi wspomnienych w linku - nie potrafie nic powiedziec -
                    proponuję siegnąć do licznych wydawnictw nt sztyki cerkiewnej i wspolczesnych
                    albumów . Ze swej strony jak coś znajdę - to oczywiście napisze :)
                    Nawiązując do postu Radka - cytuje z wywiadu linkowanego tu niedawno przez
                    ksiedza Piotra :

                    Odpowiedzialność za obrządek rzymskokatolicki - w świetle danych MSWiA -
                    sprawuje abp Józef Michalik, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski,
                    odpowiedzialnym za obrządek bizantyjsko-ukraiński jest abp Jan Martyniak.
                    Obydwa obrządki działają na podstawie tych samych uregulowań prawnych:
                    Konkordatu między Stolicą Apostolską i Rzeczpospolitą Polską oraz Ustawy o
                    stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej. Kościół
                    greckokatolicki - w sensie prawa polskiego - jest Kościołem samodzielnym z
                    odrębnym metropolitą sprawującym nad nim odpowiedzialność.

                    Takie ujęcie odpowiada normom prawa kościelnego, które - jeśli chodzi o nasz
                    Kościół - reguluje Kodeks Prawa Kanonicznego dla Kościołów Wschodnich. Kodeks
                    mówi o katolickich Kościołach wschodnich, jako o Kościołach "sui iuris", czyli
                    Kościołach rządzących się własnym prawem. Odpowiada to tradycyjnej
                    nazwie "obrządek" w znaczeniu nie tylko liturgicznym, ale i strukturalno-
                    organizacyjnym.

                    W skali całego świata na czele Kościoła bizantyjsko-ukraińskiego (grecko-
                    katolickiego) stoi Arcybiskup Większy, którym jest kard. Lubomir Huzar,
                    rezydujący od niedawna w Kijowie. Obie diecezje bizantyjsko-ukraińskie mające
                    siedzibę w Polsce (archidiecezja przemysko-warszawska i diecezja wrocławsko-
                    gdańska) należą do tego Kościoła. Ich biskupi, podobnie jak biskupi
                    greckokatoliccy z USA, Kanady itp., są pełnoprawnymi członkami Synodu Kościoła
                    bizantyjsko-ukraińskiego.

                    Natomiast w Polsce, z racji duszpastersko-organizacyjnych, biskupi Kościoła
                    bizantyjsko-ukraińskiego biorą udział w pracach lokalnej Konferencji
                    Episkopatu. Nie oznacza to hierarchiczno-prawnej ich zależności od Kościoła
                    rzymskokatolickiego. """

                    Z tego cytatu wynika m,in fakt niezależności KOscioła G-K od KK - z drugiej
                    strony zastanawia mnie sformułowanie " odpowiedzialnośc za obrządek ...ponosi" -
                    czy to oznacza że i Kosciół katolicki i Kosciól G-K zarządzany jest w sposob
                    scentralizowany ???
                    Fakty "na wpół" buntowniczych poczyniań księzy typu ks. Rydzyk świadczą chyba o
                    znaczej decentralizacji w KK :) ??
                    Pozdrawiam czytaczy i pisarzy tego forum :0
                    Zachęcam na zaglądniecie na "tlącą się" dyskusje na forum
                    przemyskim "Grekokatolickie zasady ekumenizmu" :)

                    • wolf_wwa Lemkowyna 22.11.05, 20:02
                      Wybaczcie Forumowicze mala aktywnosc. Chwilowo dysponuje mala iloscia czasu:(
                      W miare mozliwosci na pewno bede sie udzielal, choc w tym tygodniu rzadziej.
                      Dzis zalinkuje tylko ciekawy tekst.

                      www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1025
                      "STARE OPOWIEŚCI
                      Najstarsi w Boguszy opowiadali wieczorami, że kościół w Kamionce kiedyś, za
                      czasów "królewskiej Polski" był cerkwią. W polskiej wsi Ptaszkowa jedno z pól
                      nazywało się Cerkwisko, drugie Popówka.
                      Na skraju wsi, tuż przy granicy z Binczarową, stoi stara murowana kapliczka.
                      Starzy ludzie opowiadali, że jeszcze za czasów Kazimierza Wielkiego w tym
                      miejscu stała cerkiew dla mieszkańców obydwu wsi. Z pokolenia na pokolenie
                      przekazywano opowieść o zapadnięciu się świątyni. Na jej pamiątkę, w tym samym
                      miejscu, boguszanie wymurowali z kamienia małą kapliczkę. Podobno król,
                      poruszony tragedią, przeznaczył dużą sumę pieniędzy na wybudowanie nowej cerkwi."

                      Zycze milej lektury
                      Do "niedlugo";)
                      R.
                      • piotrzr temat synodalny :) 22.11.05, 21:24
                        Jak często bywało w naszej dyskusji, że czasem rzucone hasło staje się tematem
                        naszych poszukiwań i wymiany mysli - ja wracam do tematu form zarządzania
                        cerkwią prawosławną poprzez dośc ciekawe jak sądze cytaty z "myszką "

                        „1721. Po śmierci Adriana Piotr starał się odsunąć moment wyboru następnego
                        patriarchy .Upłynęło dwadzieścia lat i cześć religijna ludu dla głowy Kościoła
                        niepostrzeżenie zmalała. Car uznał więc, że czas zlikwidować tę godność na
                        zawsze. Władzę cerkiewną ,która dotychczas skupiona była w rekach najwyższego
                        kapłana, podzielił, a wszystkie sprawy związane z religią przekazał
                        kompetencjom nowego ciała, zwanego świętym synodem. Nie ogłosił się wprawdzie
                        głową Kościoła, ale faktycznie nią został, jeśli spojrzeć na przysięgę , jaką
                        mu złożyli członkowie nowego kolegium cerkiewnego. Oto ona „Przysięgam, iż będę
                        wiernym, i posłusznym sługą i poddanym mego naturalnego i prawdziwego władcy…
                        Uznaję go najwyższym sędzią tu obecnego zgromadzenia duchownego.
                        Synod składał się z przewodniczącego, dwóch wiceprzewodniczących, czterech
                        doradców i czterech asesorów. Ci usuwalni sędziowie spraw religijnych daleko
                        mniejszą władzę mają, niż kiedyś posiadał patriarcha a jeszcze dawniej
                        metropolita.. Nie są wzywani na narady, ich imię nie pojawia się w wydawanych
                        przez władze rozporządzeniach. Nawet w sprawach, które im podlegają, decyzje
                        zależą od władcy. Ponieważ żadne zewnętrzne insygnia nie odróżniają ich od
                        pozostałych duchownych, z w chwili, gdy nie zasiadają w swym trybunale, nie
                        mają żadnej władzy , ponieważ wreszcie sam ów trybunał mało jest okazały, nie
                        wzbudzają w ludzie jakiejś szczególnej czci (Historia Rosji i najważniejszych
                        narodów rosyjskiego imperium, pióra Pierre- Charles Levesqe )
                        Koniec cytatu który przytaczam oczywiście za „Listami z Rosji „ markiza de
                        Custine.
                        W książce tej jest masę ciekawych sformułowań jak np. „od czasu jednak, gdy
                        władza świecka dokonała bezprawnych uzurpacji, religia chrześcijańska utrąciła
                        w Rosji swą moc, zastygając w bezruchu jako kolejny trybik w machinie
                        despotyzmu”
                        Czy „Lud rosyjski jest obecnie najbardziej wierzący wśród narodów
                        chrześcijańskich, Znasz już najważniejszą przyczynę dla której wiara jest tak
                        mało skuteczna. Kiedy kościół zrzeka się wolności, traci swe moralne
                        możliwości : sam będąc niewolnikiem nie płodzi nic poza niewolnictwem.”

                        Pozdrawiam - zachęcając do lektury owych "Listow...' Ja dysponuję wydaniem z
                        1988 roku - chyba jeszcze "bezdepitowym" wydawnictwa Aneks i Krąg.

                        Co do braku czasu - Radku - to nasza wspólna "choroba" - ale wątek jakoś sie
                        kręci :)
    • Gość: alek Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 21:31
      sprawdz, czy to przypadkiem nie ty jesteś mistrzem jogi
      www.mistrzowie-jogi.prv.pl
      • piotrzr Nowa cerkiew w Kulasznem 28.11.05, 19:43
        Witam . Okazuje się że na Podkarpaciu powstają nowe cerkwie unickie !!!

        Dzięki solidarności i determinacji mieszkańców Kulasznego na pograniczu Beskidu
        Niskiego i Bieszczadów, wybudowano nową cerkiew greckokatolicką.
        W rerpotażu telewizyjnym zauważyłem że w mszy uczestniczył także grekokatolicki
        pproboszcz rzeszowski !
        Na stronie TVP3 Rzeszów mozna przeczytać :


        Dzisiaj odprawiono w niej pierwszą mszę świętą. Na ten dzień mieszkańcy
        Kulasznego czekali bardzo długo. Od pożaru cerkwi, mieszkający tu grekokatolicy
        nie mieli własnej świątyni. Ponad półtora roku temu zdecydowali o jej budowie.
        Budowa świątyni kosztowała trzysta tysięcy złotych. Najtrudniejsze było
        wykonanie tych kopuł. Potrzebny jest jeszcze ikonostas i ławki. Dlatego
        poświęcenie cerkwi zaplanowano dopiero na lato przyszłego roku.

        Pozdrawiam - czekając na powrót stałych dyskutanów :)
        ps - jogi ćwiczył nie będę :)


        • wolf_wwa Re: Nowa cerkiew w Kulasznem 29.11.05, 15:24
          Witaj Piotrze
          Ostatnio dni uplywaja mi pod znakiem pracy, stad chwilowe znikniecie z forum:(
          Poszperałem na TVP3 Rzeszow i znalazlem przytaczana przez Ciebie informacje.
          Warto bylo, chociazby dla krotkiego filmu tam zamieszczonego. Szkoda tylko, ze
          na razie w srodku cerkwi tak skromniutko. Za to bardzo ladnie prezentuje sie na
          tle krajobrazu, milo jest tez popatrzec na spora liczbe wiernych.
          A dzis chcialem uzupelnic garsc linkow dotyczacych zycia spolecznosci
          prawoslawnych w Lublinie. Zachecam do obejrzenia sajtu Cerkwi Podwyzszenia
          Krzyza Panskiego w Lublinie.

          "Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego jest głównym ośrodkiem życia religijnego
          i narodowego prawosławnych Ukraińców Lublina i okolic.
          Cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego jest jedną ze świątyń filialną katedralnej
          parafii prawosławnej pw. Przemienienia Pańskiego w Lublinie, wchodzącej w skład
          Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej Polskiego Auto-kefalicznego Kościoła
          Prawosławnego.
          Nabożeństwa w naszej świątyni odprawiane są zgodnie z ukraińską tradycją
          cerkiewną: w języku cerkiewno-słowiańskim z wymową ukraińską, czytaniami
          Ewangelii i Listów Apostolskich w języku ukraińskim oraz według kalendarza
          juliańskiego (starego stylu)"

          www.chresto-vozd.harazd.net/index.html
          Mam tylko nadzieje, ze tego linku nie bylo juz wczesniej. Sajt wart obejrzenia,
          teksty w j. ukrainskim i polskim. Jest co poczytac i poogladac, a w archiwum
          mozna sciagnac numery czasopisma "Prawosławnyj Hołos Lubłyna" w pdf-ie.
          Pozdrawiam serdecznie
          R.
          • piotrzr Re: Nowa cerkiew w Kulasznem 30.11.05, 18:24
            Witam.Dzięki za kolejny namiar na Lublin - arcyciekawe i piekne to miasto
            pogranicza. Linku twego jeszcze tu nie było. Polecam za tobą lekturę historii
            prawosławnego Lublina -
    • darino Pogórzenie i Dolinianie 01.12.05, 09:25
      Gdzie mogę znaleźć więcej informacji o tych grupach etnicznych ?
      Czy możecie polecić jakąś literaturę na ten temat ?
      • piotrzr Re: Pogórzanie i Dolinianie 01.12.05, 19:02
        Oczywiście temat ten był już kiedyś poruszany w naszej dyskusji ;
        niemniej z przyjemnością podaję kilka linków :

        www.podkarpackie.pl/szlak/trasy.php?akcja=trasy
        www.bieszczadyonline.pl/skansen.php?strona=dolinianie
        www.bieszczadyonline.pl/skansen.php?strona=pogorzanie_wschodni
        www.bieszczadyonline.pl/skansen.php?strona=bojkowie
        Pozdr.

        • wolf_wwa Troche humorystycznie:) 01.12.05, 22:23
          Jak zwykle Piotrze jestes niezawodny z linkami:)
          Oprocz "ogladniecia" zdjec dotyczacych wczesniejszego postu (cerkiew, Kulaszne),
          nie tylko zreszta tego numer 7, przejrzalem tez inne i najbardziej urzekla mnie
          fotka 8.
          Z radoscia przypomnialem sobie tez wczesniejsze rozmowy.
          W zwiazku z pozna pora proponuje troche lzejsza tematyke:

          "Z pomysłem postawienia pomnika ziemniakowi wystąpili jednocześnie słynąca z
          kuchni słowiańskiej restauracja „Szynk na Parkowej” oraz firma „Patella” –
          producent chipsów ziemniaczanych i ziemniaczanego puree. Autorzy tej idei
          twierdzą, że ziemniaki wyróżniają Białorusinów spośród innych narodów, tak jak
          Ukraińców słonina, i są dla nich swego rodzaju symbolem. Autorzy pomysłu chcą
          pokazać, że Białorusini szczycą się tym produktem rolnym, miło uśmiechają się i
          mówią: „Rzeczywiście jesteśmy „kartoflarzami”. Mamy nawet pomnik Ziemniaka"

          www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=10238
          Prawda, ze mile?
          Pozdrawiam
          R.
        • darino Re: Pogórzanie i Dolinianie 02.12.05, 02:19
          Dziękuję i pozdrawiam :))
    • diar86 Re: Grekokatolicy w Rzeszowie 02.12.05, 12:46
      Up
      • wolf_wwa Swiety Mikolaj 06.12.05, 20:36
        Witam serdecznie
        Dzisiaj 6.12, a wiec pamietamy o Sw. Mikolaju. Jako, ze to moj ulubiony Swiety
        zalinkuje informacje z Cerkiew.pl:)

        "Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców, wyproszonym ich gorącymi modlitwami.
        Od młodzieńczych lat okazywał szczególne skłonności do cnotliwych czynów. Gdy
        dostrzegł to jego wuj, biskup miasta Patrach, wyświęcił go na prezbitra. Po
        śmierci rodziców cały odziedziczony po nich pokaźny majątek Mikołaj rozdał biednym.
        Mianowany w okresie późniejszym biskupem Myr (obecnie Demre) Licyjskich (od
        miasta Myry w Licji) święty nieustannie troszczył się o dobro swych wiernych.
        Słynął przy tym z łagodności, pokory i szczodrości. Jednocześnie wiele
        wycierpiał z powodu prześladowań. Za panowania cesarza Dioklecjana wtrącono go
        nawet do więzienia. Został uwolniony dopiero w 313 r. na mocy edyktu mediolańskiego"

        www.cerkiew.pl/swieci.php?id=859
        A czy Forumowiczom ten sympatyczny Swiety cos przyniosl?
        R.
        • piotrzr Re: Swiety Mikolaj 06.12.05, 21:29
          Witam witam!!
          Mnie przyniósł piekny pasek do spodni - skóra cud - miód.
          Niestety nie przyniósł lekarstwa na chwilową niemoc tworczą - na forum. Inna
          sprawa że swoją nieobecnośc na forum mogę usprawiedliwić zaczętymi już
          porządkami świątecznymi, wieczorną lekturą ciekawych ksiązek - tu wspomnę o
          jednej ciekawszej - Jana Stanisława Bystronia "Dzieje obyczajów w dawnej
          Polsce - wiek XVI-XVIII" (cudowne , nastrojowe , dwutomowe wydanie z 1960 - bez
          ingerencji cenzury !!!!) którą chłonę z ogromną zachłannością. Wyczytałem tam o
          niezwykłej wprost karierze Roxolany - "popadiance z Rohatynia" "która została
          faworytą, póżniej żoną sułtana Sulejmana i wywyierała ogromnu wpływ na politykę
          dworską w pierwszej połowie XVI wieku.Grobowiec jej przy wspaniałym meczecie
          Sulejmana w stambule stoi po dziś dzień, jakby pomnik kaprysu losow i dziejów" .
          Księga ta w wielu miejscach poświadcza o ogromnym wręcz splątaniu losów Lachów
          i Rusinów.
          Ale o tym może innym razem .
          Piszesz Radku o św. Mikołaju - dzieki Tobie poznałem jego dzieje poprzez
          opisy "klejm" malowanej historii tego świętego umieszczanej na marginesach Jego
          obrazów.
          W Polsce /i nie tylko/ to "sponiewierany" przez komercję święty - ktorą to
          poniewierkę zapoczątkowały kampanie reklamowe znanego przetykacza rur
          kanalizacyjnych - Coca Coli :)
          Wspomniałeś o pomniku ziemniaka na Białorusi - wydawało mi się że taki pomnik
          przy jednym z dawnych "wzorcowych pgr-ów" powstał już w Polsce w latach &0-tych.
          Tu pytanie - czy na Podlasiu i Białorusi panują podobne obyczaje spożywania
          gotowanych ziemniaków z pajdą chleba.
          Pamietam że przed laty bardzo mnie ten zwyczaj na Ukrainie rozśmieszał -
          obecnie mając gości z Ukrainy muszę po prostu pamiętać aby np do tradycyjnego
          schaboszczaka z piree i kapustką podawać również chleb :) /oprócz oczywiście
          chleba w płynie :)
          Pozdrawiam jak zawsze serdecznie
          • andrzej.sawa Pozdrawiam z miasta Matki Boskiej Chełmskiej 06.12.05, 21:52
            Zaiste ciekawa i obszerna wymiana poglądów.Dopiero teraz zauważyłem i nie mam
            kiedy wszystkiego przeczytać.W Chełmie,mieście Matki Boskiej Chełmskiej niestety
            chyba nie ma już "problemu" wielu wyznań.Kopia ikony,która była
            prawosławna,unicka i katolicka patronuje obecnie prawie wyłacznie,w
            Chełmie,katolikom.Orginał jest za Bugiem,w muzeum.
            Pozdrawiam
            • piotrzr miasto Matki Boskiej Chełmskiej 06.12.05, 23:17
              Zapraszam w swoim i kolegów imieniu do rozmów, stawiania wąków - obok rzadko tu
              bywającego Lublinianina - księdza doktora, kolegi z Podlasia, Biraczanina na
              wygnaniu w Krakowie, prawosławnego Warszawiaka i takiegoż Andrijka z Podlasia -
              Chełmszczanin byłby jak najbardziej na miejscu.
              Pozdrawiam :)
              • andrzej.sawa Re: miasto Matki Boskiej Chełmskiej 06.12.05, 23:41
                Wielu Chełmiaków lub Chełmian,a biorąc pod uwagę,że jeszcze istnieje nazwa
                Ziemia Chełmska są jeszcze inne formy,nie zdaje sobie sprawy gdzie mieszka.Jest
                nazwa Bazylany-a który z mieszkańców Chełma wie od czego ta nazwa pochodzi.To z
                ikoną Matki Boskiej Chełmskiej królowie polscy walczyli nim jeszcze zajaśniał
                kult Matki Bożej Częstochowskiej.Dla wielu to może być dziwne,bo to nie obraz
                "przynależny" wtedy do katolików.
                Pochodzę z rodziny polskiej,imię Andrzej,nazwisko Sawa,mam dość długą brodę i
                gdyby Polacy znali trochę znaczenie poszczególnych świętych w kościele
                wschodnim,moje pochodzenie nie byłoby dla nich oczywiste.
                W Chełmie były dwie diecezje chrześcijańskie,a istniejący na "górce" pałac
                biskupi ku zdumieniu wielu nie był siedzibą biskupa katolickiego.
                Nie próbuję robić wykładu,bo i wiedzy za mało,ale podałem te przykłady dla
                przypomnienia w jak ciekawym miejscu żyję,i jak mała wiedza jest mieszkańców
                pasa wzdłuż Bugu i Sanu.
                • diakon.piotr.ukgk Re: miasto Matki Boskiej Chełmskiej 07.12.05, 01:37
                  > To z
                  > ikoną Matki Boskiej Chełmskiej królowie polscy walczyli nim jeszcze zajaśniał
                  > kult Matki Bożej Częstochowskiej.Dla wielu to może być dziwne,bo to nie obraz
                  > "przynależny" wtedy do katolików.

                  Owszem, właśnie wtedy Ikona Chełmska znajdowała się w rękach (greko)katolików.
                  Inaczej byłaby pod Beresteczkiem w przeciwnym zgoła obozie. ;-)


                  > W Chełmie były dwie diecezje chrześcijańskie,a istniejący na "górce" pałac
                  > biskupi ku zdumieniu wielu nie był siedzibą biskupa katolickiego.

                  Owszem, był, bo dla biskupów (grecko)katolickich był w I poł. XVIII w. zbudowany
                  a ostatni biskup greckokatolicki wyjechał z Chełma do Galicji w początkach
                  1871 r.

                  > Nie próbuję robić wykładu,bo i wiedzy za mało,ale podałem te przykłady dla
                  > przypomnienia w jak ciekawym miejscu żyję,i jak mała wiedza jest mieszkańców
                  > pasa wzdłuż Bugu i Sanu.

                  Staramy się to zmieniać.
                  • surowiczny Re: miasto Matki Boskiej Chełmskiej 30.01.06, 01:35
                    www.magurycz.org
              • diakon.piotr.ukgk Ja RZADKO tu bywam?! ;-))))) 07.12.05, 01:50
                piotrzr napisał:

                > obok rzadko tu
                > bywającego Lublinianina - księdza doktora

                To oszczerstwo - bywam tak często, jak mogę. ;-)))
                Ostatnio komputer w pracy
                mi zgłupiał, a w domu mam tylko modem. Upiornie drogie połączenie.
                A poza tym - bywam tu częściej (w sensie pisania) niż na forum ukochanego
                Chełma. Oczywiście dlatego, że tu jest ten jedyny w swoim rodzaju wątek. Bo sam
                Rzeszów, proszę o wybaczenie bluźnierstwa, nie jest mi szczególnie bliski.
                Ale wątek - tak. :-)))
            • diakon.piotr.ukgk Re: Pozdrawiam z miasta Matki Boskiej Chełmskiej 07.12.05, 01:44
              andrzej.sawa napisał:

              > Zaiste ciekawa i obszerna wymiana poglądów.Dopiero teraz zauważyłem i nie mam
              > kiedy wszystkiego przeczytać.W Chełmie,mieście Matki Boskiej Chełmskiej
              > niestety
              > chyba nie ma już "problemu" wielu wyznań.

              Nie tak do końca, że wspomnę chociażby parafię prawosławną św. Jana Teologa
              z niezmordowanym ks. protojerejem Janem Łukaszukiem - proboszczem.

              A i my, grekokatolicy, staramy się nie zapominać o Chełmie - celebrujemy
              Boską Liturgię w dawnej naszej katedrze raz w roku (w styczniu, w okolicy
              wspomnienia Męczenników Pratulińskich wg. nowego stylu, czyli 23.I),
              urządziliśmy w styczniu br. sesję o biskupie Porfiriuszu Skarbek-Ważyńskim,
              połączoną z prezentacją reprintu "Synodów Dyecezyi Chełmskiej ob. wsch."
              z lat 1791-1803.
              O wszystkim tym pisałem w internecie, także i na forach - tym i chełmskim
              też.

              Ja sam jestem wielkim miłośnikiem Chełma.

              > Kopia ikony,która była
              > prawosławna,unicka i katolicka patronuje obecnie prawie wyłacznie,w
              > Chełmie,katolikom.

              Prawosławni też mają kopię!

              > Oryginał jest za Bugiem,w muzeum.

              Byłem, widziałem, na forach opisałem. :-)

              • andrzej.sawa Re: Pozdrawiam z miasta Matki Boskiej Chełmskiej 07.12.05, 09:31
                Oczywiście,trudno nie pamiętać o Cerkwii,ale w relacji do setek lat,to zaiste
                niewiele.
                Sardecznie pozdrawiam
    • Gość: darino byłem na Andrijkach ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 01:46
      Właśnie z nich powróciłem (zmęczony nieco). Studenci ukrainistyki UJ
      przygotowali pokaz dawnych obrzędów związanych z tym świętem, a potem nastapiła
      wspaniała zabawa.
      Około 22 wstąpiło kilku muzyków (w tym rodzina Andrijewskich) powracających z
      występów i wtedy się dopiero zaczęło :)))
      • diakon.piotr.ukgk Fotografie ze zjazdu duchowieństwa gr.kat. 07.12.05, 02:02
        Moi Drodzy,

        W zeszłym tygodniu odbył się w Lublinie zjazd greckokatolickich duchownych
        z naszej diecezji (łącznie z zakonnikami zatrudnionymi w duszpasterstwie
        parafialnym).

        Zdjęcia znajdziecie tu:

        cerkwa.net/2005-11-30/2005-11-30.htm
        Na górze ze zjazdu duchowieństwa, na dole z seminarium (m.in. kaplica z
        ikonostasem Nowosielskiego).

        A pod ponizszym linkiem
        cerkwa.net/2005-11-30/ppages/ppage5.htm
        zdjecie z ww. zjazdu, na pierwszym planie o. Piotr Kuszka, bazylianin,
        oraz Wasz dobry znajomy. ;-)

        Natomiast kliknąwszy na
        cerkwa.net/2005-11-30/ppages/ppage3.htm
        znajdziecie zdjęcie trzech kapłanów, z administratorem parafii rzeszowskiej,
        ks. mitratem majorem doktorem M. Mychajłyszynem w środku.


    • Gość: Mefo Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.12.05, 05:16
      Przedstawiony poniżej wypis właścicieli nieruchomości w Zalesiu, zrobiony
      naprędce wiele lat temu z danych archiwalnych, może zawierać wiele literówek.
      Nasuwa on jednak kilka ciekawych pytań. Dlaczego lista z 1852 roku jest o wiele
      dłuższa? Może obie listy pochodza z tego samego roku - z jakego? Dlaczego w
      pierwszej liście występują polskie czcionki ale nie występuje czcionka ł?
      Brzmienie takich
      imion jak Oleszko i Ilko trudno wytłumaczyć gdyby mieszkańcy Zalesia utracili
      żywy ruski język na długo przed rokiem 1870. Z Kolberga wiemy, że język ten nie
      by już w użyciu w latach 70-tych XIX-go w. Zatem kiedy się to mogło stać? Może
      ktoś z
      czytelników ma lepsze dane do znalezienia odpowiedzi?


      Około roku 1852 ? (alfabetycznie)

      Baran
      Bartosiewicz (2x)
      Barylak
      Bilut (2x)
      Buż
      Dąbrowski
      Dąga
      Ferenc (3x)
      Gliwa (5x)
      Gorecki
      Gr(z)egorowicz
      Gunia
      Kawalec
      Klosowski (2x)
      Kmetkowa
      Kunrad
      Król (2x)
      Lewanda
      Litanska
      Luka Katerina
      Luka
      Marszalek
      Michalek Iwan (Wąsacz)
      Michalek Iwan (Wnuk)
      Mróś
      Mul
      Niemiec
      Nowaczyński (5x)
      Palka (6x)
      Panczak
      Paryś
      Pastkowa
      Pasterz (2x)
      Pawlowski
      Polej
      Puc (3x)
      Rejuś (3x)
      Rejuś Wasil
      Samek
      Semp
      Skiba (3x)
      Stroczak
      Slowik
      Sycz
      Szala
      Trojanowski
      Wall
      Wasasenko

      Około roku 1870 (geograficznie?) :

      Zachar Iwan i jego żona Katar(z)yna z Bandurów
      Puc Iwan (stary)
      Luka Szczepan
      Sycz Iwan
      Krawczyk Bazyli
      Krul Iwan
      Makara Ilko
      Gunia Józef
      Łuka Jędrzej
      Pałka Oleszko
      Michałek Iwan
      Hanasiewicz Julian [proboszcz ???]
      Osipoń /Osyp Michał
      Fedorczyk Michał [w jakimś niejasnym związku z Osypem]
      Łuka Maria
      wielu Guminskich (kowale, służba dworska, karczma, młyn)
      Zawadzki Iwan
    • Gość: Mefo Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.12.05, 05:18
      Przedstawiony poniżej wypis właścicieli nieruchomości w Zalesiu, zrobiony
      naprędce wiele lat temu z danych archiwalnych, może zawierać wiele literówek.
      Nasuwa on jednak kilka ciekawych pytań. Dlaczego lista z 1852 roku jest o wiele
      dłuższa? Może obie listy pochodza z tego samego roku - z jakego? Dlaczego w
      pierwszej liście występują polskie czcionki ale nie występuje czcionka ł?
      Brzmienie takich imion jak Oleszko i Ilko trudno wytłumaczyć gdyby mieszkańcy
      Zalesia utracili żywy ruski język na długo przed rokiem 1870. Z Kolberga wiemy,
      że język ten nie by już w użyciu w latach 70-tych XIX-go w. Zatem kiedy się to
      mogło stać? Może ktoś z czytelników ma lepsze dane do znalezienia odpowiedzi?

      Około roku 1852 ? (alfabetycznie)

      Baran
      Bartosiewicz (2x)
      Barylak
      Bilut (2x)
      Buż
      Dąbrowski
      Dąga
      Ferenc (3x)
      Gliwa (5x)
      Gorecki
      Gr(z)egorowicz
      Gunia
      Kawalec
      Klosowski (2x)
      Kmetkowa
      Kunrad
      Król (2x)
      Lewanda
      Litanska
      Luka Katerina
      Luka
      Marszalek
      Michalek Iwan (Wąsacz)
      Michalek Iwan (Wnuk)
      Mróś
      Mul
      Niemiec
      Nowaczyński (5x)
      Palka (6x)
      Panczak
      Paryś
      Pastkowa
      Pasterz (2x)
      Pawlowski
      Polej
      Puc (3x)
      Rejuś (3x)
      Rejuś Wasil
      Samek
      Semp
      Skiba (3x)
      Stroczak
      Slowik
      Sycz
      Szala
      Trojanowski
      Wall
      Wasasenko

      Około roku 1870 (geograficznie?) :

      Zachar Iwan i jego żona Katar(z)yna z Bandurów
      Puc Iwan (stary)
      Luka Szczepan
      Sycz Iwan
      Krawczyk Bazyli
      Krul Iwan
      Makara Ilko
      Gunia Józef
      Łuka Jędrzej
      Pałka Oleszko
      Michałek Iwan
      Hanasiewicz Julian [proboszcz ???]
      Osipoń /Osyp Michał
      Fedorczyk Michał [w jakimś niejasnym związku z Osypem]
      Łuka Maria
      wielu Guminskich (kowale, służba dworska, karczma, młyn)
      Zawadzki Iwan
      • Gość: gucio Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.05, 11:32
        Ciekawy ten wasz wątek. Odnośnie wypowiedzi Mefo dodam, że z relacji starszych mieszkańców wynika że w Jarosławiu Ukraińcy tez w wiekszości uzywali w codziennych kontaktach języka polskiego. Mam na myśli okres przedwojenny. Trudno powiedziec czy polega to na fakcie ale mysle że to mozliwe. Niestety w dostępnej literaturze nie znalazłem nic na ten temat.
        • piotrzr Re: Grekokatolicy w Rzeszowie 07.12.05, 21:35
          Witam serdecznie !!
          Ciesz mnie post nawiązujący do historii Zalesia. bylbym wdzięczny za
          przytoczenie źródła /domyslam sie że to cytatowany wypis z austriackiego
          katastru/.
          Wspomina sie tam ks. Juliana Hanasiewicza i dzidzicow zalesianskich Gumińskich.
          Była o nich mowa jakieś tysią postów wstecz - zachęcam do szukania. Tak samo
          jak o Henryku Hanasiewiczu - bratanku zalesianskiego parocha, adwokacie
          rzeszowskim, inicjatorowi wielu akcji charytatywnych, patronie rzeszowskiej
          ulicy.
          Dziś tylko przytocze fragment pracy ks. F.Malaka "dzieje parafii słocina" :
          "w roku 1769, gdy wojska rosyjskie stały w Łancucie i Krasnem, Żydzi jako
          wyslannicy Rosji rozdawali wśród chłopów Rusinów ruble, noże poświęcane w
          cerkwi, odezwy ruskie do chłopów i popów, aby Rusini trzymali się Moskwy i
          ryzały panów. w zalesiu moskwa nic nie zyskała, dużo chłopów obrządku
          greckokatolickiego czuło sie Polakami, z koncem XVIII w. nie chcieli nawet
          przyjąć popa, który nie mówił po polsku"
          Powyższy fragment mozna interpretować na wiele sposobów jak np próbę
          interpretowania historii przez konserwatywnego księdza katolickiego, z silnym
          nastawieniem antysemickim, na siłę udawadnianie polskości zalesianskich chłopów
          albo... rzeczywisty opis epizodu z historii Zalesia .
          Ze swej strony zaintrygowal mnie zarówno wykaz tych nazwisk cytowanych przez
          nowego dyskutanta /mam nadzieję :)/ jak i wspomnienie chełmskiej Ikony Madonny
          w służbie Polaków . Przyznaję nie znam tej historii - może coś poszukam na ten
          temat w internecie - chyba że mnie Chełmnianin ubiegnie :)
          Ksiedza Piotra przepraszam ;) za niezamierzoną prowokację - chociaż tego
          uprzedzenia do Rzeszowa nie mogę zrozumieć. Chyba że zaważyły na tym trudna
          reaktywacja unickiej parafii i ... wyniki obecnych wyborów :)No cóż miasto ma
          trochę fundamentalistów i konserwy - ale generalnie nie jest tak źle.
          Bądź co bądź i na KUL-u są wykładowcy wspaniali , mądrzy ale i jest np pan
          Bender-o którym zamilcze - jeśli nie mogę mowić dobrze :) czy kolejni rektorzy -
          których listy "pasterskie" odczytywane okolicznościowo w kościołach - też
          lepiej nie komentować - aby nie gorszyć maluczkich :)
          Pozdrawiam bardzo serdecznie - przepraszając za mały ładunek prowokacyjnych
          szpileczek :)
          • Gość: Mefo Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.12.05, 04:16
            Tak, te materiały można znaleźć w katastrze.

            Księgi metrykalne grekokatolickie zachowane już od końca XVIIIw prowadzono
            bardzo często pięknym kaligraficznym pismem w języku polskim. Turdno zatem
            pomyśleć, że był jakiś ksiądz, który tego języka nie znał.

            Cytat z Kolberga z rozdziału "Ubiór. Zdobnictwo" w tomie "Tarnowskie-
            Rzeszowskie": " W Białej pod Rzeszowem są Mazurzy i Rusini. Mazurzy noszą białe
            płótnianki jak i Rusini, ale Mazurzy mają kołnierze i rękawy czerwone, a Rusini
            zółte. Rusini używają tu w domu polskiego języka." Myślę, że taka sama sytuacja
            była w Zalesiu. W końcowej części tego tomu Kolberg wymienia w Zalesiu nazwisko
            Tataruch.
            • piotrzr Re: Grekokatolicy w Rzeszowie 08.12.05, 16:37
              Gość portalu: Mefo napisał(a):

              > Tak, te materiały można znaleźć w katastrze.
              >
              > Księgi metrykalne grekokatolickie zachowane już od końca XVIIIw prowadzono
              > bardzo często pięknym kaligraficznym pismem w języku polskim. Turdno zatem
              > pomyśleć, że był jakiś ksiądz, który tego języka nie znał.


              Jestem w kłopocie - nie chcę spłoszyć nowego dyskutanta - z drugiej strony mam
              pewne wątpliwości .
              Po pierwsze nie wolno mylić pojecia ksiąg katastralnych z księgami metrykalnymi.
              Po drugie językiem urzędowym w kościele grekokatolickim wieku XIX i XX była
              łacina !!!
              czego dowodem są np kserokopie metryk chrzcielnych moich przodków z początku XX
              wieku własnie :)
              Natomist ksiegi metrykalne wystepowały także w kilku formach - ksiąg urodzin i
              chrztów, zgonów oraz małżenstw.
              Informacja o Kolbergu jest dla mnie bardzo ciekawa - mam wprawdzie kilka ksiąg -
              ale dotyczą Litwy, Krosnieńskiego- sanockiego, Rusi Czerwonej oraz huculszyzny
              • wolf_wwa Re: Grekokatolicy w Rzeszowie 09.12.05, 10:05
                Witam
                Z pewnym zdziwieniem przeczytalem, ze ksiegi w Kosciele greckokatolickim
                prowadzone byly w jezyku lacinskim, cale zycie czlowiek sie uczy:)
                Sporo ostatnio przybylo postow i dzis po pracy bede je powoli rozczytywal, nie
                wiem tylko czy uda sie dzis poodpowiadac.
                Piszesz Piotrze o jedzeniu potraw ziemniaczanych z chlebem. Trudno mi
                jednoznacznie odpowiedziec, ale bardzo lubie jesc placki z tluczonych gotowanych
                ziemniakow i do tego kromka ciemnego chleba z maslem, bardzo zacnie to smakuje.
                Cytat z dziejow parafii Slocina zasluguje na osobny post, jeszcze go nie
                "przetrawilem" ale na pewno w najblizszym czasie cos mi przyjdzie do glowy
                Nieustajaco pozdrawiam
                R.
              • Gość: Mefo Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.12.05, 15:01
                Naprawdę zapomniałem o tej łacinie. Wydaje się, że sytuacja w XIX i XXw była
                bardziej ustabilizowana pod względem używania łaciny w księgach metrykalnych,
                ale pod koniec XVIIIw mogło być przeciwnie. W kilku wypiskach z tamtego okresu
                mam: "Jan Jałowy syn Jędrzja Jałowego" z roku 1784 i kilka podobnych. Ale jest
                też: "Andreas Jałowy lat 72" i "Irina żona Teodora Kozaka lat 24". W większości
                jest to więc język polski z małymi wtrąceniami łacińskimi i ruskimi. To mało
                jednak by mieć pewność, że tak było wszędzie w eparchii przemyskiej.

                Tarnowskie-Rzeszowskie Kolberga nie jest tak ciekawe jak inne jego tomy ale dla
                tego terenu jest jedyne.
                • Gość: darino księgi parafialne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.05, 16:28
                  Pod koniec XVIII i w pierwszej połowie XIX wieku powszechne było narzekanie na
                  niedbałe prowadzenie ksiąg parafialnych. Jednak trzeba pamiętać, że to dopiero
                  austriaccy zaborcy wprowadzili wzory takich ksiąg i egzekwowali dokładne ich
                  prowadzenie (w celach oczywiście podatkowych i militarnych).
                  Przeważnie parochowie znali tylko łacińskie odpowiedniki imion, zawodów oraz
                  przyczyn śmierci oraz słowa oznaczające stopnie pokrewieństwa, a i w tym robili
                  błędy :)))
                  • piotrzr Re: księgi parafialne 09.12.05, 19:44
                    Witam. Posiadane przeze mnie metryki - nota bene wystawiane przez mojego
                    pradziada - najpierw na początku XX wieki dla jednego ze swoich synów, a potem
                    w 1940 roku dla jednej ze swych wnuczek wystawiane były staranie pisaną łaciną.
                    Przy czym ta metryka z czasów zaborow wystawiana była na oryginalnym druku,
                    natomiasdt na wojenne - na improwizowanym druku wystawionym na ręcznie
                    rysowanych rubrykach. Ciekawostką na tych dokumentach są odciski pieczęci
                    parafialnych z herbem parafii - W 1 przypadku łemkowskiej wsi Tokarnia z okolic
                    obecnego Bukowska i karlikowa, w drugim przypadku - wsi Deszno.
                    Co do zaborców - darino ma rację - reformy jozefińskie nałozyły na prafia
                    zarówno łacińskie jak i unickie obowiązek starannego prowadzenia ksiąg.
                    Chociażby dlatego ,ze parafie stały sie ogniwami administracji państwowej i
                    ówczesnej biurokracji
                    Pozdrawiam przed weekendem :)
    • Gość: darino arcybiskup Martyniak w Sanoku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 17:06
      Poświęcił odnowiony ikonostas i ołtarz w cerkwi w Sanoku-Dąbrówce.
      • wolf_wwa Dzieje parafii Slocina 13.12.05, 15:29
        Witam
        Ciekaw jestem innych cytatow z pracy ks. Malaka. Ten zacytowany kilka dni wstecz
        nasuwa rozne mozliwosci interpretacji. Nie mam zbyt duzej wiedzy na temat
        tamtych wydarzen, ale jest pare rzeczy, ktore zdziwily mnie z lekka.
        Na poczatek Zydzi bedacy wyslannikami Rosji. Jakos trudno mi to sobie wyobrazic,
        matuszka Rossija raczej nie kochala ich zbytnio, czemu wiec mialaby ich finansowac?
        W to, ze Rosja probowala "wygrac" Rusinow na swoja strone nie watpie.
        Zaintrygowala mnie wzmiankowana na koncu polskosc mieszkancow Zalesia. Moze
        ktorys z "poludniowych" Forumowiczow przyblizylby te sprawy?
        Pozdrawiam
        R.
        P.S. Podobnie jak Piotr pare postow wczesniej tez musze przeprosic za chwilowy
        brak weny tworczej;) mam nadzieje, ze niebawem wroci
        • piotrzr Re: Dzieje Zalesia 14.12.05, 16:37
          Witam - przepraszam ale muszę Ciebie Radku i innych czytaczy - odesłać do
          pierwszej setki postów w niniejszej dyskusji z maja czerwca 2003.
          Wtedy właśnie dość obficie cytowałem tu ową książeczkę księdza Malaka.
          Podobnie jak ówczesny inicjator niniejszej dyskusji który pisał o polonizacji
          Rusinów zalesiańskich w oparciu o II i III tom "dziejów rzeszowa".
          A dzisiaj ... cóź nawał pracy i obowiązków przedświątecznych powoduje ,że ...
          pozdrawiam serdecznie pisaczy i czytaczy.
          Może przed świętami BN uda mi się dać tu jeden albo dwa posty..:)
          Mam nadzieję że po świętach i Nowym Roku uda nam sie reaktywować dyskusję z
          dawnę intensywnością :)
          • wolf_wwa Re: Dzieje Zalesia 16.12.05, 20:50
            Korzystajac z Twojej rady siegnalem do wczesniejszych postow i powoli sobie je
            przypominam. Nie tylko u Ciebie przedswiateczna gonitwa (mam dokladnie to
            samo:), takie zycie, ale za to przyjemnie jest pozniej usiasc z rodzina przy
            wigilijnym stole.
            Pozdrawiam serdecznie i zycze milego weekendu
            R.
    • Gość: darino Rusini a Łemkowie, Bojkowie, Ukraińcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 16:45
      Na forum "Werchowyna":
      www.werchowyna.nazwa.pl/index.php?co=forum/forumtemat.php
      zadałem pytanie o czas powstania tych nazw oraz kiedy zaczęły one funkcjonować
      w społeczeństwie, oraz kiedy ludzie zaczęli się z nimi identyfikować.
      Zobaczymy jakie będą odpowiedzi - jestem bardzo ciekaw ...
      • Gość: diakon Piotr UKGK Premiera filmu o bł. Emilianie Kowczu IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.05, 05:58
        UWAGA! FILM MA BYĆ TEŻ W TVP! - dn P.

        Serdecznie zapraszam na premierę filmu „Proboszcz Majdanka”

        28 grudnia 2005 godz.18.00
        Filharmonia im. H. Wieniawskiego w Lublinie, ul. Marii Curie-Skłodowskiej 5

        w programie:
        - miniatura muzyczna Vlada Kuryluka do filmu „Proboszcz Majdanka” w
        wykonaniu muzyków Filharmonii im. Henryka Wieniawskiego w Lublinie i uczniów
        szkół muzycznych miasta Lublina, dyr. Mirosław Ziomek;
        - premiera filmu „Proboszcz Majdanka” : scen./reż. Grzegorz Linkowski;
        - słowo o bł. Emilianie Kowczu arcybiskupa Józefa Życińskiego;
        - otwarcie wystawy fotografii Dariusza Kosteckiego pt. „Między niebem a
        ziemią”.

        Film opowiada o niezwykłej postaci - duchownym greckokatolickim, beatyfikowanym
        przez papieża Jana Pawła II podczas jego lwowskiej wizyty (27.VI.2001). Ksiądz
        Emilian Kowcz (1884-1944) był wielkim filantropem, konsekwentnym rzecznikiem
        wartości moralnych, prowadził działalność w warunkach ekstremalnych, gdzie
        nałożyły się na siebie dwie skrajnie totalitarne ideologie: sowiecko-rosyjska i
        nazistowsko-niemiecka, wśród nieraz skłóconych przez ambicje narodowe, bliskich
        sobie sąsiadów - Polaków, Ukraińców i Żydów. Wtrącony do więzienia we Lwowie, a
        później do obozu koncentracyjnego na Majdanku, nie poddał się i nie
        sprzeniewierzył swoim ideałom, odmówił podpisania deklaracji zaprzestania
        pomocy ludziom, w tym przede wszystkim Żydom. Postawa bohatera filmu, Jego
        działalność oraz męczeńska śmierć stworzyły niezwykłą szansę na pojednanie
        trzech tożsamości kulturowych i narodowych: ukraińskiej, polskiej i żydowskiej.

        Film dokumentalny.
        Scenariusz i reżyseria: Grzegorz Linkowski
        Konsultacja: ks. Stefan Batruch
        Zdjęcia: Jerzy Rudziński
        Dźwięk: Michał Pruski
        Kompozytor: Vlad Kuryluk
        Montaż: Grzegorz R.Wróblewski

        Producent: TVP S.A. 1PR
        Producent wykonawczy: Link Art Film
        Czas nagrania: 50 minut

        Ks. Stefan Batruch – kilka refleksji z planu filmowego

        „Bł. Emilian Kowcz jawi się jako światło jaśniejące w piekielnych mrokach obozu
        zagłady, jako sumienie ludzkości wołające z zaświatów, absurdu krematoryjnego
        pieca, jako anioł miłości wyłaniający się z milczących popiołów Majdanka.
        Ciągle powraca pytanie, skąd czerpał siły, by stawić czoło barbarzyńskim
        dyktaturom XX wieku, by bronić godności człowieka w ekstremalnych warunkach
        szalejącego szowinizmu i rasizmu, by iść pod prąd wbrew wszystkim i wbrew
        wszystkiemu, nie zważając na konsekwencje.
        Porusza dogłębnie Jego ostatnie przesłanie, w którym prosi o modlitwę za
        twórców obozu śmierci, za oprawców, morderców i zbrodniarzy, pragnąc w ten
        sposób uchronić ludzkość przed zatruciem nienawiścią.
        Swoją postawą otwartości na innych przezwyciężał podziały wynikające z egoizmu
        narodowego i religijnego, przekraczał bariery ograniczoności ludzkiej natury
        będące konsekwencją lęku przed śmiercią.”

        Ks. mitrat dr Stefan Batruch
        Proboszcz Parafii Greckokatolickiej pw. Narodzenia NMP w Lublinie
        tel. kom. (+48) 603 762 946

        Więcej o bł. Emilianie Kowczu: www.grekat.stalwol.pl (kliknąć CZYTELNIA).



        • Gość: diakon Piotr UKGK Garść wyjaśnień IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.12.05, 06:09
          Króciutko:

          1) Nie jestem uprzedzony do Rzeszowa, tylko po prostu nic mnie z tym miastem
          nie wiąże, ani w aspekcie "prozy życiowej", ani też w dziedzinie sentymentalnej.
          Z Chełmem np. nie ma porównania...

          2) Łacinę w aktach metrykalnych (mających walor akt stanu cyw.) wymuszały także
          (a może raczej przede wszystkim) przepisy państwowe. Bodajże już w dobie
          autonomii galicyjskiej, a na pewno w II Rzplitej, trwała wojna części kleru z
          administracją: duchowni (część) pisali po ukraińsku, władze starały się
          narzucić łacinę.
          W XIX w. łacina miała walor praktyczny: akta stanu cywilnego muszą być dokładne
          i jednoznaczne, a nowoczesna ukraińszczyzna literacka kształtowała się dopiero
          w różnych bólach (weźmy choćby walkę zwolenników pisowni etymologicznej i
          fonetycznej). Ale była możliwość wystawiania przynajmniej odpisów w 2 językach.
          Musiałbym sprawdzić Kryżanowskiego "Pouczenije dla hreko-kat. uriadiw
          parochialnych o prawylnom wedeniju metryk kreszczenija, winczanija i
          pohrebenija usopszych", wyd. w latach 70-ych XIX w. Ostatni raz przeglądałem
          owo tomiszcze gdzieś na III r. studiów historycznych.
          • piotrzr Re: Garść wyjaśnień 18.12.05, 08:34
            Witam - ja dzisiaj na króciutko:)
            Przez kilka dni "goszczę" gdzieś tam blisko Radka :)
            Stąd mój wyrywkowy wstąp na dyskusję.
            BYć może że w okolicach świąt odezwę się tu jeszcze.
            Termin ŁEMKOWIE, BOJKOWIE - kiedyś były to cyba przezwiska wzajemnie niezbyt
            lubiacych sie grup etnicznych. Do literatury trafiły pewno dzieki Kolbergowi
            i /w okresie m-wojnia/ polskim etnografom - z prtof. Reinfusem na czele.
            Rusini - to chyba termin najstarszy i najdłużej sie utrzymujący - obejmujący
            wszystkie grupy polskich Ukraińców i Białorusinów.
            Ukraińcy -to termin zdaje się z końca XIX wieku - okresu odrodzenia narodowego
            nie tylko Ich ale np innych narodów słowiańskich.
            Jak tylko znajdę coś na ten temat to tu oczywiście podeslę.
            Acha - mam nadzieję w drodze powrotnej za kilka dni zobaczyć cerkiewkę księdza
            Piotra w zimowej szacie :)
            Pozdrawiam serdecznie wszystkich "grekokatolików" i symaptyków :)

            • Gość: diakon Piotr UKGK cerkiewka lubelska w śniegu IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.05, 03:43
              >Acha - mam nadzieję w drodze powrotnej za kilka dni zobaczyć cerkiewkę księdza
              >Piotra w zimowej szacie :)

              Zapraszam, ale podobno odwilż idzie. Wczoraj była Liturgia z okazji św.
              Mikołaja. W niedzielę chyba nie będzie już na Liturgii seminarzystów do
              śpiewania, znowu będę musiał za psalmistę robić. :((

              >Pozdrawiam serdecznie wszystkich "grekokatolików" i symaptyków :)

              A grekokatolików par excekkence, tych bez cudzysłowu, to już nie? ;-)))


              • arges :D 20.12.05, 14:23
                www.slownik-online.pl/kopalinski/341F30C74E6D04ABC1256576008040A6.php
                "Par excellence"! Teraz ja poprawiam. :D
    • darino ciekawa książka ! 20.12.05, 20:52
      Kupiłem dziś książkę Antoniego Mironowicza - "Prawosławie i unia za panowania
      Jana Kazimierza", wydaną w Białymstoku w 1997 roku. Na razie przejrzałem ją
      tylko pobieżnie, ale zapowiada się bardzo ciekawie !
      • darino co to jest prawo staurypigialne ? 20.12.05, 21:01
        Zauważyłem ten termin podczas przeglądania książki. Próbowałem szukać przez
        Google, ale niewiele mi to wyjaśniło ...
        • arges Re: co to jest prawo staurypigialne ? 20.12.05, 22:30
          Mnie się wydaje, że np. status stauropigii może otrzymać klasztor, bractwo... i
          wtedy podlega bezpośrednio zwierzchnikowi danego kościoła, np. patriarchy.
          • Gość: darino Re: co to jest prawo staurypigialne ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 22:47
            Na pewno wzmianka była w kontekście bractw, więc chyba o to chodziło.
            Dzięki !
            • piotrzr cerkiewka w śniegu >>>>>>>> 21.12.05, 18:58
              Witam - cerkiewka w śniegu oczywiście dzisiaj była.
              W ogole zaliczony przeze mnie krajobraz warszawsko - lubelski.
              A wgole to mam pecha do ostatnich wymian postow z księdzem Piotrem - sypię "fo
              papy" za "fo papami" :) - przepraszam.
              Pozdrawiam serdecznie wszytkich Katolików - ze szczegolnym uwzględnieniem
              Grekokatolików, potem dyskutantów z tej dyskusji oraz wszystkich symapatyków.
              A teraz - wracam do mielenia maku, siekania migdałow, daktyli i innych
              balakalii :) - pomagać sobie trzeba no nie :) ???
              • Gość: diakon Piotr UKGK Znowu wyjaśnienia IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.05, 05:23
                Panu Piotrowi: ja się nie gniewam, w ogóle nie jestem z gatunku takich, co
                zaraz o byle co za nóż chwytają. A że prostuję - to już "insza inszość".
                Panu Argesowi: punkt dla Pana! Co prawda to inna pomylka, czysto literowa
                (na mojej klawiaturze "k" i "l" sąsiadują), u Pana zaś to chyba po prostu
                skojarzenie z innym "postingiem"w tym samym wątku przemyskiego forum. Prawie
                jednocześnie pisał Pan o metro- i nekropolii, więc jedna z drugą się
                skojarzyła. A że ja jestem mężem adiunkta w Katedrze Historii Języka i
                Literatury Greckiej Późnego Antyku, nie mogłem się powstrzymać od pochwalenia
                się, że znam etymologię słowa "nekropolia" (jakby tłumaczyć dosłownie,
                wyszedłby jakiś "trupogród" czy coś w tym stylu). Wtedy zatem w grę wchodziła
                nie moja złośliwość, jak się Panu zdało, lecz próżność. Też grzech i wada, ale
                inna. ;-)
                Panu Darino: stauropigia ("stauros" to krzyż, patrz wyżej), wiążąca się kiedyś
                z prawem używania pieczęci ze znakiem krzyża, to wyjęcie spod jurysdykcji
                biskupa lokalnego i podporządkowanie patriarsze czy metropolicie. Np. klasztor
                w Jabłecznej leży w prawosł. diecezji lubelsko-chełmskiej, a podlega
                metropolicie warszawskiemu.
                • wolf_wwa Wesołych Swiat 22.12.05, 21:38
                  Jutro raczej nie uda mi sie usiasc do komputera, w zwiazku z tym przyjmijcie juz
                  dzis Drodzy Forumowicze (oczywiscie ci, ktorzy swietuja teraz:)
                  najserdeczniejsze zyczenia zdrowych, spokojnych i pogodnych Swiat.
                  W ramach swiatecznego upominku zalinkuje znana chyba wszystkim kolede:)

                  cerkiew.w.interia.pl/02-koleda 02.mp3

                  R.
                  • wolf_wwa Link do koledy 22.12.05, 21:40
                    Aby sciagnac kolede trzeba skopiowac caly link, jakos forum go obcielo...
                    • piotrzr Wesołych i żdrowych --->>>>>>>>> 23.12.05, 15:42
                      Dużo zdrowia i pomyslności - nie tylko na Święta - ŻYCZĘ Z CAŁEGO SERCA
                      uczestnikom dyskusji i czytelnikom biernym :)
                      To już trzecie wspólne ŚWIĘTA :))) --->>>>>>>>
                      • andrzej.sawa Re: Wesołych,zdrowych i szczęśliwych Świąt 23.12.05, 16:18
                        Rzadko tu bywam,ale tym bardziej serdecznie wszystkim składam życzenia z okazji
                        Świąt Bożego Narodzenia.
                        Jeżeli będzie okazja to do zobaczenia w Chełmie
                        • diakon.piotr.ukgk Re: Wesołych,zdrowych i szczęśliwych Świąt 27.12.05, 00:20
                          andrzej.sawa napisał:

                          > Rzadko tu bywam,ale tym bardziej serdecznie wszystkim składam życzenia z
                          > okazji
                          > Świąt Bożego Narodzenia.

                          Dziękuję - acz u nas to dopiero w styczniu - i nawzajem!

                          > Jeżeli będzie okazja to do zobaczenia w Chełmie

                          Owszem, okazja - z mojej przynajmniej strony - na pewno będzie. Jak wszystko
                          dobrze pójdzie, 23 stycznia 2006 po raz trzeci już będziemy celebrować Boską
                          Liturgię w dawnej naszej katedrze na Górze Chełmskiej.
                          ZAPRASZAM!
                          • Gość: kazik Re: Wesołych,zdrowych i szczęśliwych Świąt IP: *.bois.qwest.net 27.12.05, 07:41
                            swietowanie juz trzecich swiat powinno ludziom inteligentnym w koncu
                            uswiadomic sobie pozycje Jezusa.oraz zwrocic uwage na poglad samego Boga co
                            do poganskich praktyk.do tego,by byc jednomyslnym po przez Jezusa w Bogu.nie
                            jest to trudne,nalezy tylko pierszenstwo dac Biblii,nawet, jezeli sie jest
                            wyswieconym.Bog o te jednomyslnosc nas prosi,by Go wielbic zgodnie z Jego wola,
                            wyluszczona na kartach Jego osobistego Slowa,Biblii.
    • darino prawosławni w Rzeszowie 28.12.05, 08:12
      "W Rzeszowie powstała pierwsza w mieście parafia prawosławna. Parafia nie ma
      jeszcze jednak siedziby ani świątyni. Czynione w tym kierunku starania nie
      przyniosły skutku.

      W stolicy Podkarpacia mieszka w tej chwili kilkudziesięciu prawosławnych
      obywateli polskich. Przez długi czas byli pozbawieni duszpasterza. Dlatego
      władze Polskiej Autokefalicznej Cerkwi Prawosławnej postanowiły to zmienić.

      Rzeszowska parafia została erygowana przez władykę diecezji przemysko-
      nowosądeckiej, arcybiskupa Adama 23 maja 2005 roku. To dzień, w którym
      prawosławni obchodzą święto przeniesienia relikwii Świętego Mikołaja z Miry
      Licejskiej do Bari. Takie właśnie wezwanie nosi nowa parafia.

      - Przyczyn, dla których powstała parafia prawosławna, było kilka - mówi ks.
      Jarosław Kadyło, organizator parafii, pełniący obowiązki proboszcza. - Do
      Rzeszowa przybywają prawosławni studenci z różnych części województwa, nie brak
      także osób, które przyjechały do Rzeszowa z innych części kraju, np. z
      Białostocczyzny.

      Na razie wierni spotykają się w mieszkaniach. Inni dojeżdżają do miejscowości,
      gdzie są cerkwie. W Rzeszowie przebywają także prawosławni Ukraińcy czy
      Rosjanie, którzy najprawdopodobniej będą mogli uczestniczyć w nabożeństwach.

      Nowa parafia ma jednak pewne problemy. - Nie jesteśmy zbyt zasobni, więc
      wystąpiliśmy do miasta o zakup niewielkiej, najwyżej 30 arowej działki za
      symboliczną złotówkę - mówi ks. Jarosław Kadyło. - Zaproponowano nam kilka
      działek, poważnie zastanawialiśmy się nad dwiema z nich. Ale od kilkunastu
      tygodni nie mamy żadnej odpowiedzi na nasze pismo.

      Prawosławnym spodobał się teren obok cmentarza na Wilkowyi, ale okazało się, że
      jest już wydzierżawiony. - Postaramy się zaproponować jakąś inną działkę - mówi
      Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa. - O tym czy, działka zostanie przekazana za
      symboliczną kwotę, zadecyduje Rada Miasta.

      W Rzeszowie działają grekokatolicy, odprawiający swoje nabożeństwa co niedzielę
      w kaplicy przy ul Targowej. Prawosławnych nie było w Rzeszowie od 300 lat, od
      czasów, gdy diecezja przemyska przeszła do Unii Brzeskiej, czyli przyjęła
      katolicyzm we wschodnim obrządku. Wcześniej w ówczesnych podrzeszowskich
      wsiach: Staromieściu, Pobitnem i Ruskiej Wsi (obecne os. Tysiąclecia) były
      cerkwie, a nawet monastyr czyli klasztor.

      Prawosławni mieszkają licznie w Przemyślu, Sanoku i wielu miejscowościach
      ściany wschodniej, ale także w innych podkarpackich miejscowościach, gdzie nie
      są ludnością rdzenną - Tarnobrzegu, Dębicy czy Mielcu. Rzeszów był drugą obok
      Opola stolicą województwa, gdzie nie było prawosławnej parafii."
      www.pressmedia.com.pl/sn/wydarzenia/d2.asp?u_file=I%2ETXT
      • wolf_wwa Re: prawosławni w Warszawie 28.12.05, 16:30
        Witam w śnieżne popołudnie
        Pogoda za oknem nastroila mnie spacerowo, wiec zapraszam Was na wirtualny spacer
        po Cmentarzu Prawoslawnym w Warszawie.
        Tekst naprawde przyjemnie sie czyta, pomimo pewnych niescislosci.

        "Praktycznie aż do powstania wolskiego cmentarza, wyznawcy prawosławia nie mieli
        własnego miejsca pochówków. Pogrzeby odbywały się na wydzielonych kwaterach
        Starych Powązek albo na wspólnym cmentarzu ewangelickim przy ul. Mylnej, a potem
        na oddzielnych nekropoliach: ewangelicko-augsburskiej i ewangelicko-reformowanej
        przy ul. Młynarskiej"

        www.grief.art.pl/cmentarium/Cmentarze/Prawosl.html
        Zycze milej lektury i uciekam na rzeczywisty spacer po sniegu:)
        Pozdrawiam
        R.
        • piotrzr Re: prawosławni w Rzeszowie 28.12.05, 18:34
          Witam Was jak i prawosławnych braci w grodzie rzeszowskim :)
          W cytowanej przez Dar. notatce zawartych jest kilka ciekawych informacji.
          Np o rozwijającej się "konkurencji" pomiędzy wyznaniami o wspolnych korzeniach.
          mam nadzieję że kiedyś ks. Michaliszyn /paroch unicki/ znajdzie wspolny język
          ze swym prawosławnym odpowiednikiem w Rzeszowie. Niecierpliwie czekam na wieśći
          o budowie cerkwi :)
          Z artykułu wynikają też "niedoróbki" dziennikarskie - bo przecież prawosławne
          cerkwie były /bez wątpliwości/ i w Zalesiu i w Białej. Tak samo jak
          podniebyleckich wsiach Bliziance i Gwożdzance / nota bene zachowane tam
          drewniane cerkiewki mogą ilustrować - jak wyglądały pierwotne cerkwie
          rzeszowskie.
          Myśle że cerkiewki prawosławne były to budowle niewielkie, drewniane - w
          zasadzie - kaplice grodowe.
          Interesujące byłyby zapewne wyniki badań archeologicznych i na terenie
          grodziska pobitnieńskiego / okolice kopca "konfederatów"/ i staromiejskiego. Z
          tego co wiem dowody na istnienie cerkwi są tylko w zapiskach "podatkowych".
          "Z innej beczki" - oczyma wyobraźni widzę przywróconą do kultu wschodniego
          piekną cerkiewke zaleską ze wspołgospodarzami - grekokatolikami i prawosławnymi.
          Wiem że to dziecinada - ale pomarzyć zawsze wolno...
          Z drugiej strony podziwiam prawosławnych i unitów rzeszowskich /a i potomków
          ormian odtwarzających swe msze w rzeszowskich kościołach/ - podziwiam za
          wytrwałość. szczególnie z punktu widzenia katolika żyjącego od zwątpienia do
          zwątpienia w sens wiary i KK .
          To ostanie zdanie to chyba efekt wiejącego halnego i odwilży...:(
          Bo swięta udało mi się pojeździc na nartach :)
          Pozdrawiam - dzięki Radku za "spacerek" - refleksje może jeszcze umieszczę w
          tegorocznym postcie :)
          • Gość: Mefo Re: prawosławni w Rzeszowie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.12.05, 03:05
            Inną niedoróbką dziennikarską jest nazwisko proboszcza. Powinno być: Kadylak a
            nie Kadyło.
            • Gość: Mefo Re: prawosławni w Rzeszowie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.12.05, 03:15
              Niestety pośpieszyłem się z moją poprzednią uwagą. Nazwisko proboszcza Kadyło
              podano w artykule prawidłowo. Przepraszam.
            • Gość: Mefo Re: prawosławni w Rzeszowie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 29.12.05, 03:19
              Niestety pośpieszyłem się z moją poprzednią uwagą. Nazwisko proboszcza Kadyło
              podane w artykule jest prawidłowe. Przepraszam.
    • tarnowiak Re: Grekokatolicy w Rzeszowie 29.12.05, 13:38
      a moze ma ktoś info o grekokatolikach w Tarnowie
      • arges Re: Grekokatolicy w Rzeszowie 29.12.05, 22:54
        Dzisiaj dowiedziałem się, że trzeci proces beatyfikacyjny metropolity Andreja
        Szeptyćkoho został przerwany, dzięki ingerencji kardynała Wyszyńskiego. Ma ktoś
        informacje na ten temat???
        • Gość: kazik Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.bois.qwest.net 30.12.05, 05:18
          moga byc ciekawe.tylko obaj pewnie juz nie zyja,nawet o tym nie wiedzac.
          ciekawsze chyba byloby dochodzenie zyjacych do jednomyslnosci w Jezusie.bo tylko
          za zycia mozna sobie,jak i wzajemnie pomoc.
          • wolf_wwa Cerkwie na cmentarzach i dialog 30.12.05, 17:39
            Witam
            Male cerkwie, te na cmentarzach, ale nie tylko, maja w sobie wiele uroku.
            Wygladaja tak "niedzisiejszo". Jedna z moich ulubionych jest cerkiewka w Mielniku.
            Jesli jestesmy juz przy "pochodzeniu" budynkow cerkiewnych to sadze, ze nie
            najwazniejsze jest czy swiatynia ta powstala jako grekokatolicka, czy
            prawoslawna. Historia toczyla sie roznymi drogami, zaleznie od tego jak chcialy
            wladze. Wspominana tu cerkiewka w Mielniku powstala w czasach gdy na Podlasiu
            trwala jeszcze Unia (1777), a dzis sluzy prawoslawnym. Mimo tego, ze mieszkancy
            Podlasia zmieniali konfesje (i to nie raz) to jednak do dzis sa to potomkowie
            Rusinow mieszkajacych tam od zawsze i nie ich wina sa spory o przeszlosc.
            Akurat na Podlasiu Kosciol greckokatolicki praktycznie nie wystepuje, ale czesto
            mozna w roznego rodzaju przewodnikach przeczytac, ze jakas swiatynia jest
            "pounicka".
            Poruszyles Piotrze kwestie porozumienia, dialogu. Chyba najwiecej zalezy tutaj
            od proboszcza i jego owieczek. Nie jest korzystna sytuacja niezdrowej
            konkurencji, ale niestety duchowni tez sa tylko ludzmi, ze wszystkimi ich
            slabosciami.
            W ostatnim w tym roku poscie zalinkuje jeszcze dwa teksty dotyczace dialogu.

            www.cerkiew.pl/news.php?id=3858
            "W trakcie posiedzenia komitetu postanowiono wznowić przerwany w roku 2000
            dialog pomiędzy Kościołami. W komunikacie z obrad plenarnych czytamy, że w
            trakcie spotkania uzgodniono, iż w nawiązaniu do poprzednich uzgodnień prace
            komisji dwustronnej dotyczyć mają zasadniczych kwestii spornych pomiędzy
            obydwoma Kościołami, tj. prymatu biskupa Rzymu oraz problemu uniatyzmu. "

            www.cerkiew.pl/news.php?id=3862
            "W jaki sposób i w jakich granicach Kościoły prawosławne mogłyby uznać
            sprawowanie prymatu uniwersalnego?

            Według Tradycji, biskup Rzymu jest pierwszym biskupem całego Kościoła. Trudność
            w zakresie rozumienia prymatu piotrowego tkwi w fakcie, że prowadzi on do
            jurysdykcji uniwersalnej, poprzez którą papież może interweniować w Kościele
            lokalnym. Jeśli tylko możemy odnaleźć sposób uznania uniwersalnego prymatu
            papieża, który nie przyniesie szkody takiej pełni Kościoła lokalnego, możemy
            taki prymat zaakceptować."

            Na zakonczenie wypowiedzi chcialbym zyczyc dla Forumowiczow wszystkiego
            najlepszego w nadchodzacym roku!
            Pozdrawiam
            R.
            • piotrzr Refleksje rońca roku :) 31.12.05, 14:31
              Witam sedecznie po raz ostatni w tym roku :).
              Przeczytałem Radku linkowany "przewodnik" - ładnie napisany przez niewątpliwie
              młodą i niezby przygotowaną do tematu autorkę :0 i wystarczająco fajnie by
              zachęcić do studiowania tematu. Dla mnie ten czy inne cmentarze to galerie
              pamięci i pomnikow - godne odwiedzania i zadumy w każdej porze roku.
              W bibliografii jest przytoczony przewodnik po owym cmentarzu współautorstwa
              świętej pamięci Pana Michała Sandowycza !!!!!!!!!!!!!
              Dziś wspomnę o jednym cmentarzu łemkowskim w podrymanowskich Puławach na zboczu
              Kiczery. Ładnie zadbany przez Zielonoświątkowców - obecnych gospodarzy tej
              wioski. Zachęcam do odwiedzenia Puław zimą - jest tam narciarski wycią
              krzesełkowy - a zjeżdżając ponad tysiąć metrową trasą ze szczytu Koczery -
              można jadąc trawersem wstąpić na ów cmentarzyk !!!
              Ja również pozdrawiam serdecznie gości naszej dyskusji.
              Nawet spamy poprzedzające post Radka są dla mnie miłe - gdyż ich autorzy
              zapewne coś przeczytali /chociaż w przypadku Kazia-jehowity raczej bez
              zrozumienia/
              Szczęsliwego Nowego Roku przyjaciele !!!
              • Gość: kazik Re: Refleksje końca roku :) IP: *.bois.qwest.net 01.01.06, 02:01
                dziekuje mile za pozdrowienie.i was tez pozdrawiam szczerze.co do
                zrozumienia,to nie jest ono az tak zagmatwane.rozumiem wszystko nalezycie.sam
                kiedys bylem w podobnej sytuacji do waszej.ale z punktu widzenia czasu,wszystko
                to w koncu marnoscia.jest dobrze znac i przeszlosc i historie,jak rowniez
                cwiczyc cialo dla sportu, ale co to doda do stosunku czlowiek-Bog.nic.a przeciez
                ten Bog pragnie nazywac wszystkich ludzi synami.dal nam do tego wspanialy wzor,
                jakim jest Jego Syn Jezus.abysmy od Niego sie Boga uczyli,bedac po przez Niego
                jednomyslni we wszystkim i w miare kazdego mozliwosci,te jednomyslnosc szerzyli
                innym,aby ci,szczegolnie szczerego serca,rowniez mogli posiasc znajomosc Boga
                [nie zaleznie od rasy,wykrztalcenia,pozycji spolecznej czy tez wychowania w tej
                czy innej religii],aby mogli ostac sie w dniu gniewu Jehowy[Jahwe]Boga.i aby
                mogli byc w pamieci u Boga podczas zmartwychwstania.Krolestwo Boze jest nie
                uniknione i z zycia ziemskiego Jezusa,mozemy byc wszyscy pewni,ze Ono bedzie
                najlepszym i najwiekszym blogoslawienstwem od naszego Stworcy dla szczerze i w
                pokorze milujacych Boga i szukajacych Go ludzi.rzady tego Krolestwa konca miec
                nie beda i nikt Go juz nie zmieni i cala ziemia,jak i wszystko co na niej zyje,
                odzyska to,co po przez swa lekkomyslnosc i pewnego rodzaju samolobstwo
                zaprzepascili nasi pra rodzice Adam i Ewa.
                zycze wam zdrowia i checi do pracy i zycia,bo to i laska od Boga, w jednosci po
                przez Jezusa,Syna Bozego.
                Mateusza 6:33,34.
                • piotrzr Wielki człowiek na nowy rok 01.01.06, 11:21
                  Witam w nowym roku - 2006 !!!!
                  Proponuję go zacząc od najwiekszej postaci Koscioła greckokatolickiego - a
                  właściwie opisu rodu szeptyckich -
                  • wolf_wwa Re: Wielki człowiek na nowy rok 03.01.06, 22:32
                    Witam
                    Nowy rok rozpoczal sie ciekawym linkiem:)
                    Szczegolnie interesujaca sa pierwsze akapity. O ile o pozniejszych dziejach rodu
                    Szeptyckich mozna tu i owdzie przeczytac (mam na mysli wiek XVIII i pozniej) to
                    okres poczatkow rodu mialem okazje poznac dzieki temu tekstowi.
                    Sciagnalem rowniez plik mp3 umieszczony na sajcie.
                    Ze swej strony pociagne jeszcze dzis temat dialogu. Dzis na cerkiew.pl
                    umieszczona zostala wypowiedz Aleksego II.

                    "W wywiadzie udzielonym w dniu 30 grudnia 2005 r. agencji prasowej INTERFAX
                    patriarcha Moskwy i Całej Rusi Aleksy II powiedział, że jego ewentualne
                    spotkanie z papieżem Benedyktem XVI powinno nastąpić dopiero na ostatecznym
                    etapie wysiłków zmierzających do rozwiązania konfliktów pomiędzy Kościołem
                    prawosławnym w Rosji a Kościołem rzymskokatolickim"

                    www.cerkiew.pl/news.php?id=3878
                    Pozdrawiam
                    R.
                    • Gość: kazik Re: Wielki człowiek na nowy rok IP: *.bois.qwest.net 04.01.06, 17:42
                      czy o takim nasladowaniu uczyl Jezus? jak mozna isc Jego Droga,majac mase po
                      miedzy soba konfliktow,i to na najwyzszym szczeblu? nie dziwota,ze ludzkosc nie
                      ma poszanowania dla Slowa Bozego,brak Jego znajomosci,pomimo masy,ktorzy by ze
                      szczerym sercem chcieli wielbic Boga zgodnie z Jego wola.Biblia to list od Boga,
                      Jezusa nadrzednym tematem-Krolestwo Boze.tej wiedzy wspolnie szukajmy i
                      budujmy sie w jedno w Jezusie w oczekiwaniu tego co ma nadejsc.poniewaz
                      Krolestwo Boze jedyna nadzieja calej ludzkosci na zycie w sprawiedliwosci i
                      pokoju po calej ziemi.
                      • wolf_wwa Wirtualne Siemiatycze 04.01.06, 21:00
                        Dzisiaj krociutko:)
                        Zapraszam Forumowiczow na wirtualne zwiedzanie Siemiatycz

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=707&w=33950580&a=33950580
                        Szczegolnie polecam fotografie okolic.
                        Pozdrawiam
                        R.
                        • piotrzr cd refleksji noworocznych and to Mr Plonka 04.01.06, 21:18
                          Witam serdecznie !!! :)

                          Pusciłem link na temat Szeptyckich - bo warto wyczytać że ich korzenie były
                          PRAWOSŁAWNE !!!
                          Tak samo jak prawosławne były korzenie rusinów rzeszowskich :)
                          Dziękuję Ci RADKU za ostatnie linki - to dowód przeogromnej głębi internetu -
                          także w interesujących nas tematach.
                          Nie wiem czy zauważyłes ale odezwał się potomek mieszkańców Matysówki - wsi
                          pobliskiej Zalesiu - zamieszkanej kiedyś również przez grekokatików.
                          To Mr Plonka :
                          Please, can you give me /on this forum/more informations about your family,
                          more details about your parents" /religion - baptismal cetifacate, nationality
                          etc/.
                          Nieopatrznie chyba wspomniałem tu o swoich wątpliwościach religijnych - przez
                          co niemal automatycznie przywabiłem kazia - jehowite. Kaziu - już lepiej
                          dyskutuj z ateistami na "KK - sp z oo" - bo tu u nas nie masz co szukać -
                          wybacz miły człowieku :)
                          Pozdrawiam
                          • Gość: darino znalazłem kolejną ciekawą książkę :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 21:25
                            Antoni Mironowicz - "Prawosławie i unia za panowania Jana Kazimierza".
                            Książka wydana w Białymstoku w 1997 roku.
                            Bardzo rozjaśniła mi sprawy początku unii i wzajemnego "wydzierania" sobie
                            diecezji, parafii i wiernych. Oczywiście jest to baza do dalszych,
                            dokładniejszych poszukiwań ...
                            • piotrzr Re: znalazłem kolejną ciekawą książkę :))) 04.01.06, 21:40
                              Pamiętaj Darku - że na Lwowszczyźnie i Kijowszczyźnie - Prawosławie dzielnie
                              broniło sie przed uniatyzmem praktycznie do końca XVI wieku.
                              Tak więc na przykład lwowskie śluby Jana Kazimierza w tamtejszej katedrze
                              odbywały się w mieście katolicko-prawosławnym :0.
                              Twój post dowodzi potrzeby utworzenia tu u nas kilku listów poświęconych
                              bibliografii tematycznej - szczególnie w odniesieniu do literatury "poza on
                              line" :)
                              Pozdrawiam
                              • Gość: darino w diecezji przemyskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 21:48
                                W diecezji przemyskiej również szala pare razy przechylała się a to na stronę
                                unii, a to prawosławia ...
                                • Gość: kazik Re: w diecezji przemyskiej IP: *.bois.qwest.net 04.01.06, 22:25
                                  i jak Bog sie na te zimany zapatrywal i czy to dalo jakikolwiek pozytek ludowi
                                  w jednomyslnym kroczeniu Droga wskazana przez Boga w Jego Synu? po przez lata
                                  balaganu minionych historii,teraz kiedy jest spokojna mozliwosc czytania
                                  Slowa Bozego i glebszej refleksji nad wola Stworcy,nalezaloby sie zastanowic
                                  nad wspolna i jednomyslna Droga wielbienia Boga,zgodna co do Jego,jako Stworcy
                                  woli.czyz nie takim byl Jezus wobec swego Ojca? i czy nie taki nam przyklad dal?
                                  i czy mamy ta jednosc biblijna zatrzymywac dla siebie,bynajmniej,Jezus biblijny
                                  jest chyba innego zdania.ku zbudowaniu w obronie swietego Imienia Bozego w
                                  oczekiwaniu tego co obiecal,w imie milosci blizniego.poniewaz Bog pragnie
                                  wszystkich zbawienia i ochrony w Armagedonie.
                                  • Gość: kazik Re: w diecezji przemyskiej IP: *.bois.qwest.net 04.01.06, 22:36
                                    dziekuje tez za rady,ale pragne rowniez by Kazdy mogl zyc Jezusem biblijnym,
                                    takze ateisci,gdzie niektorym to przychodzi z wielkim oporem,jak takze tym,co
                                    maja szczere serce do Boga.nadal jest czas wyznaczony przez Boga i kazdy to moze
                                    wykorzystac.tak ten co o Bogo mowi,jak i ten co o Nim slyszy.
                                    • piotrzr Pytania do Kazika 05.01.06, 16:25
                                      No dobrze - korzystając z obecności wybitnego /jak sądzę/ biblisty spoza kręgu
                                      katolickiego - nie mogę się oprzeć mozliwości zadania kilku pytań Kaziowi.
                                      Bowiem bardzo podoba mi sie takt i misjonarski zaped Kazia. Cenię ludzi pełnych
                                      pasji i zapału i wiedzy. Zwłaszcza w świecie ludzi wątpiących i szukających,
                                      apatycznych i bezwolnych. I tu pytania : w tym pieknym Słowie Bożym jakim jest
                                      Biblia nie znalazłem nic na temat dinozaurów , icj stworzenia i przyczyn
                                      wyginięcia /po wielu setkach milionów lat ich egzystencji na ziemi/ ,
                                      heliocentrycznej budowie naszej galaktyki, epok w historii ziemi np triasu ,
                                      kredy, mazozoiku,. Do tego sam Jezus nie napisał ani jednego słowa, które
                                      przetrwałoby do naszych czasów - dlaczego ??? Przecież poganie - Grecy,
                                      Egipcjanie, Hindusi, Chińczycy pozostawili po sobie tysiące inskrypcji, ksiąg.
                                      Proszę Kaziu o poważne potraktowanie moich pytań i rzetelne na nie
                                      odpowiedzenie - być może dzięki Tobie przynajmniej częściowo rozwieję swoje
                                      wątpliwości
                                      Pozdrawiam serdecznie

                                      • Gość: kazik Re: Pytania do Kazika IP: *.bois.qwest.net 06.01.06, 06:22
                                        zdaje mi sie,ze nie jestes osoba o pogladzie ateisty,a wrecz przeciwnie.
                                        wierzysz w Boga.i z krotkich do mnie docinkow wiele razy poprzednio,raczej
                                        wynika,ze to ja jestem w bledzie.wiec to raczej od ciebie powinny wyjsc
                                        wyjasnienia.i to nawet z pomoca przewodnikow duchowych.ku zbudowaniu.
                                        • Gość: kazik Re: Pytania do Kazika IP: *.bois.qwest.net 06.01.06, 06:28
                                          i to moze byc bardzo pozyteczne nie tylko dla nas,ale i dla innych tez.
                                          nie odpychajmy zadnego czlowieka.
                  • Gość: darino metropolita Andrzej Szeptycki - książka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.01.06, 08:30
                    "Metropolita Andrzej Szeptycki - studia i materiały" pod redakcją Andrzeja A.
                    Zięby
                    nakładem PAU Kraków 1994
                    25 ciekawych referatów na temat tej Wielkiej Osoby.
                    Zaskoczeniem dla mnie była wiadomość, iż metropolita miał aż 6 braci, z których
                    dwóch zmarło w dzieciństwie.
    • darino o świętach w prasie lokalnej 06.01.06, 07:04
      www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20060106/REGION00/60105016/-1/CALYREGION

      www.pressmedia.com.pl/sn/publicystyka/d2.asp?u_file=!p%2Etxt
      • piotrzr dla Tych co świętują :) ----->>>>>> 06.01.06, 16:25
        Pozwalam sobie przekalkować z forum przemyskiego - wykaz rozkładu mszy
        unickichw te śwęta :

        7 stycznia 2006 - pierwszy dzień świąt.

        1. W Przemyskim Soborze Świętego Jana Chrzciciela świąteczną Liturgię
        celebrować będzie Ksiądz Arcybiskup Jan Martyniak Metropolita Przemysko-
        Warszawski o godzinie godz. 9.00 i 11.00
        2. Cerkiew Przemienienia Pańskiego w Jarosławiu – godz. 9.00
        3. Cerkiew Narodzenia NMP w Chotyńcu – godz. 10.00
        4. Cerkiew Zaśnięcia NMP w Gajach – godz. 8.00
        5. Cerkiew Świętej Trójcy w Lesznie (Pozdiaczu) – godz. 6.00
        6. Cerkiew Ofiarowania NMP w Łuczycach – godz. 11.00
        7. Cerkiew Narodzenia NMP w Wietlinie – godz. 15.00
        8. Cerkiew Świętego Męczennika Dymitra w Kobylnicy
        Wołoskiej – godz. 13.00
        9. Cerkiew Świętego Mikołaja w Lubaczowie – godz. 12.30
        10. Cerkiew Świętego Mikołaja w Hrebennem – godz. 9.30
        11. Cerkiew Narodzenia NMP w Lublinie – godz. 10.00
        12. Cerkiew Podwyższenia Krzyża Świętego w Sieniawie – godz. 11.00
        13. Cerkiew Narodzenia NMP w Dziewięcierzu – godz. 7.00
        14. Cerkiew Bazyliańska (ul Grunwaldzka, Przemyśl) - 8.00 i 11.00

        8 stycznia 2006 - drugi dzień świąt „Sobor Preswiatoi Bohorodyci”.

        1. Sobór Świętego Jana Chrzciciela w Przemyślu - godz. 9.00, 11.00 i 17.00
        2. Cerkiew Przemienienia Pańskiego w Jarosławiu – godz. 9.00
        3. Cerkiew Narodzenia NMP w Chotyńcu – godz. 11.30
        4. Cerkiew Świętej Trójcy w Lesznie (Pozdiaczu) – godz. 8.00
        5. Cerkiew Ofiarowania NMP w Łuczycach – godz. 11.00
        6. Cerkiew Narodzenia NMP w Wietlinie – godz. 15.00
        7. Cerkiew Świętego Męczennika Dymitra w Kobylnicy
        Wołoskiej – godz. 13.00
        8. Cerkiew Świętego Mikołaja w Lubaczowie – godz. 8.00
        9. Cerkiew Świętego Mikołaja w Hrebennem – godz. 10.15
        10. Cerkiew Narodzenia NMP w Lublinie – godz. 10.00
        11. Cerkiew Podwyższenia Krzyża Świętego w Sieniawie – godz. 11.00
        12. Cerkiew w Werchracie – godz. 13.00
        13. Cerkiew w Brylińcach - godz. 12.00
        14. Cerkiew Bazyliańska (ul Grunwaldzka, Przemyśl) - 8.00 i 11.00

        9 stycznia 2006 - trzeci dzień świąt św. Szczepana.

        1. Sobór Świętego Jana Chrzciciela w Przemyślu - godz. 9.00 i 17.00
        2. Cerkiew Przemienienia Pańskiego w Jarosławiu – godz. 9.00
        3. Cerkiew Narodzenia NMP w Chotyńcu – godz. 11.30
        4. Cerkiew Zaśnięcia NMP w Gajach – godz. 10.00
        5. Cerkiew Świętej Trójcy w Lesznie (Pozdiaczu) – godz. 8.00
        6. Cerkiew Ofiarowania NMP w Łuczycach – godz. 11.00
        7. Cerkiew Narodzenia NMP w Wietlinie – godz. 15.00
        8. Cerkiew Świętego Męczennika Dymitra w Kobylnicy
        Wołoskiej – godz. 13.00
        9. Cerkiew Świętego Mikołaja w Lubaczowie – godz. 12.30
        10. Cerkiew Świętego Mikołaja w Hrebennem – godz. 10.00
        11. Cerkiew Narodzenia NMP w Lublinie – godz. 17.00
        12. Cerkiew Podwyższenia Krzyża Świętego w Sieniawie – godz. 11.00
        13. Cerkiew Narodzenia NMP w Dziewięcierzu – godz. 8..00
        14. Cerkiew Bazyliańska (ul Grunwaldzka, Przemyśl) - 8.00 i 17.00

        Pozdrawiam serdecznie wszystkich świeujących w "starym stylu" kalendarzowym ;
        Zdrowych i Radosnych świąt - Christos rozdrzejetsia



    • romanpidlaszuk >> CHRYSTOS RODYWSIA - SLAWIMO JOHO ! << 06.01.06, 17:32
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179&a=34532372
      • wolf_wwa Re: >> CHRYSTOS RODYWSIA - SLAWIMO JOHO ! 06.01.06, 20:46
        Dla tych co swietuja wedlug starego stylu najserdeczniejsze zyczenia
        Zdrowych, Spokojnych Pogodnych Swiat.

        www.cerkiew.pl/media/mp3.php?PHPSESSID=236930ee971b8c2427fbc510c0207515
        A pod tym przydlugim linkiem ukrywa sie wybor koled.
        • wolf_wwa Re: >> CHRYSTOS RODYWSIA - SLAWIMO JOHO ! 07.01.06, 13:47
          Premier w Bialymstoku
          "Prosforą, prawosławnym chlebem liturgicznym, przywitał premiera proboszcz
          parafii Hagia Sofia ks. Anatol Konach. - Zawsze modlimy się za władzę i o
          pomyślność ojczyzny chronionej przez Boga - mówił proboszcz.

          - Ten chleb będzie łatwo podzielić, trudniej z innym - żartował premier, dzieląc
          prosforę między uczestników spotkania. Życzył, by nikomu w Polsce nie zabrakło
          chleba ani miejsca do życia"

          www.cerkiew.pl/news.php?id=3890
          • piotrzr Re: >> CHRYSTOS RODYWSIA - SLAWIMO JOHO ! 07.01.06, 14:56
            A dziś w TV oglądałem w południe piękną transmisję z Bielska Podlaskiego :) -
            uroczyste nabożenstwo z cerkwi prawosławnej
            Pozdrawiam
            • piotrzr Re: >> CHRYSTOS RODYWSIA - SLAWIMO JOHO ! 07.01.06, 14:58
              A tu cytuję za rzeszwską GW

              W piątek wieczorem rodziny Dołżyckich, Ferenców z Komańczy i kilka tysięcy
              Łemków i Ukraińców żyjących na Podkarpaciu zasiadły do wigilijnej wieczerzy.
              Przez najbliższe trzy dni będą świętować Boże Narodzenie.


              Zgodnie z kalendarzem juliańskim, który obowiązuje w Kościołach obrządków
              wschodnich, Boże Narodzenie w tym roku przypada na sobotę, niedzielę i
              poniedziałek. Tradycja nakazuje pościć w Wigilię, a na wieczerzę podać 12
              postnych potraw. Kolację rozpoczyna się od wspólnej modlitwy i łamania się
              prosforą, specjalnie pieczonym kwaśnym chlebem, który jest odpowiednikiem
              opłatka. W ostatnią niedzielę przed Wigilią prosfora jest święcona w kościele,
              skąd wierni zabierają ją do domów.

              W żadnym domu nie może zabraknąć trzech chlebów, dużej świecy i kutii. - Zawsze
              zaczynamy od dzielenia się prosforą, potem jemy rybę, czosnek i kolejne
              potrawy. W czasie wieczerzy każdy musi zjeść obowiązkowo choć jeden ząbek
              czosnku. To ma mu zagwarantować zdrowie przez cały rok - opowiada Andrzej
              Ferenc z Komańczy. W rodzinie Bogdana Dołżyckiego wigilia też zaczynają od
              łamania się prosforą. - Kiedy żyła nasza babcia, jedliśmy bobaliki. To były
              takie skręcane kluski z ciasta. Teraz zastąpiły je uszka w barszczu - mówi
              Dołżycki. Ze starych obrzędów, które są pielęgnowane, pozostało jeszcze
              dzielenie się chlebem z domowymi zwierzętami. - Do stajni czy obory przed
              wieczerzą idą mężczyźni i to oni dają chleb bydłu. To mężczyźni przynoszą do
              domu siano, a po wieczerzy ten, kto zajmował się zwierzętami, brał wszystkie
              łyżki i wiązał je źdźbłem siana. Miało to zagwarantować, że bydło nie będzie
              się gubiło - opowiada Bogdan Dołżycki.

              Do wigilijnych zwyczajów należało również obmywanie się w wodzie, w której jest
              pieniążek. To miało zapewnić finansowy dostatek, a zdrowie przez cały rok -
              umycie się w zimnej wodzie z rzeki. - W czasie wieczerzy nie może się obyć bez
              śpiewania kolęd. U nas oczywiście po łemkowsku. W tym języku rozmawiamy przez
              całą wieczerzę - dodaje Andrzej Ferenc. Po wieczerzy wszyscy idą do cerkwi.

              Chrześcijanie wschodni Boże Narodzenie świętują przez trzy dni. Pierwszego dnia
              wspominają narodzenie Chrystusa, drugiego - życie Matki Boskiej, a trzeciego -
              św. Szczepana, pierwszego męczennika. - Wigilię i pierwszy dzień świąt
              obchodzimy w gronie najbliższej rodziny, nie ma odwiedzin nawet dalszej
              rodziny - mówi Andrzej Ferenc. Goście przychodzą w pozostałe świąteczne dni. -
              U nas, w Komańczy, mamy podwójne święta, gdy jest nasze Boże Narodzenie,
              zapraszamy naszych znajomych i przyjaciół grekokatolików. Teraz będziemy
              świętować Boże Narodzenie razem z nimi - wyjaśnia Stanisław Bielawka, wójt
              Komańczy.

              Mirosław Sydorczuk z Przemyśla prowadzi firmę. - Muszę dawać podwójne urlopy.
              Na czas świąt Bożego Narodzenia w Kościele katolickim i teraz, gdy obchodzimy
              nasze wschodnie Boże Narodzenie - śmieje się.
              • darino w TV powiedzieli ... 07.01.06, 21:13
                tvp.pl/400,20060107288174.strona
    • darino ciekawy artykuł - "Rodzinna Ukraina" 07.01.06, 15:45
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,3102075.html
      • piotrzr Re: ciekawy artykuł - "Rodzinna Ukraina" 08.01.06, 17:31
        Mnie szczególnie zainteresował ten fragment :


        "Księstwo Halicko-Wołyńskie (Królestwo Rusi) nie tylko istniało w części na
        tych ziemiach, które dziś uważamy za polskie, ale było w swej ostatniej fazie
        rządzone przez... Piasta. Jerzy II z Mazowsza wprawdzie jak jego ruscy
        poprzednicy wyznawał prawosławie (przyjął je na żądanie bojarów - konwersja
        Daniela nie okazała się trwała), ale otaczał się rodakami - Mazowszanami, a
        także Małopolanami, Węgrami i Niemcami. W rezultacie został przez bojarów
        otruty. Ale związki z Zachodem były już wtedy we Lwowie na tyle silne, że
        pretensje dynastyczne do Królestwa Rusi zgłosił natychmiast inny Piast, król
        Polski Kazimierz Wielki. Wojna, która rozpoczęła się w r. 1340, toczyła się
        jednak nie tyle z Rusinami, co z ich suwerenami - Tatarami (ściągnęła ona na
        Polskę nowe, doszczętnie w tradycji zagubione, najazdy tatarskie), a także z
        innymi pretendentami do halickiego dziedzictwa - pogańskimi Litwinami
        (sprowokowała również ich najazdy, także zapomniane). Rezultat był w każdym
        razie taki, że w 1349 r. pod władzę Krakowa przeszły nie tylko Rzeszów i
        Krosno, ale też Sanok i Przemyśl, ba! - Lwów i Halicz. Z czasem dołączono jako
        lenna Chełm i Bełz, a także skrawek Rusi Wołyńskiej z Włodzimierzem, a w 1366
        r. nawet Krzemieniec i - jako kolejne lenno - Kamieniec Podolski.

        Oto więc niespodzianka: Rzeszów należy do Polski dopiero od 660 lat... Czyli
        niemal tak długo jak Lwów - dopóki w 1939 r. Stalin nie oddał go Ukrainie
        sowieckiej. I tylko niewiele dłużej niż Kamieniec Podolski. To w czasach
        Kazimierza Wielkiego nastąpiło zrośnięcie się Polski z Rusią. Owszem, była ta
        Ruś niejako prywatną domeną Kazimierza; co więcej, po śmierci króla nastąpił na
        niej kolejny epizod panowania węgierskiego. W obu jednak przypadkach - polskim
        i węgierskim - otwarto na Rusi szerzej niż kiedykolwiek wrota cywilizacji
        łacińskiej lub, ściślej, łacińsko-niemieckiej (w początku XV w. Niemcy
        stanowili 70 proc. mieszkańców Lwowa). Kiedy w 1387 r. królowa Jadwiga
        ostatecznie przyłączyła Ruś Halicką do Polski, siła atrakcyjności polskich
        przywilejów spowodowała niebawem (za Jagiełły i Warneńczyka) unifikację praw i
        powstanie szlacheckich sejmików.""
        łączy bowiem w sobie wątku i "niemieckie" i historię Rzeszowa na pograniczu
        polsko-ruskim
        Pozdrawiam
        • Gość: darino Re: ciekawy artykuł - "Rodzinna Ukraina" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 18:27
          Własnie miałem o tym wspomnieć - zaskoczeniem dla mnie była informacja o
          kolonizacji niemieckiej za czasów Księstwa Halickiego !
          Dotychczas sądziłem, że rozpoczęła się ona dopiero za czasów Kazimierza
          Wielkiego ...
          Mam tylko jedną uwagę do artykułu, dotyczącą braci Szeptyckich. Autor wymienia
          tylko dwóch ...
          • wolf_wwa Re: ciekawy artykuł - "Rodzinna Ukraina" 10.01.06, 21:40
            Witam
            Dopiero skonczylem lekture linkowanego tekstu. Autor prezentuje bardzo ciekawe
            spojrzenie na historie.
            Pierwsza rzeczą na którą zwróciłem uwagę było wspomniane przez autora szerokie
            stosowanie jezyka polskiego wsrod Rusinow. Podejrzewam, ze chodzi tu o warstwy
            bardziej wyksztalcone, przeciez chlopi mowili (i wielu starszych do dzis) "po
            prostemu". Inna interesujaca sprawa jest ponizszy cytat:

            "Lecz w 140 lat po Świdrygielle działo się znowu inaczej - przeciw władzy Wilna
            zbuntowała się tylko Ruś południowa, bez Rusi Białej. "Jako równych do równych,
            wolnych do wolnych przywracamy" - głosiły akty inkorporacji Wołynia i
            Kijowszczyzny do Korony dokonane wbrew Wilnu, a w sojuszu z Krakowem na sejmie w
            Lublinie w maju i czerwcu 1569 r. Król Zygmunt August odłączył wtedy te ziemie
            od Litwy i przyłączył do Polski - a więc do tego państwa, które od czasu
            Kazimierza Wielkiego miało charakter polsko-ruski. "Spotkanie Rusi z Rusią" -
            pisze historyczka ukraińska Natalia Jakowenko, po raz pierwszy bowiem od
            Jarosława Mądrego z XI w. Ruś Kijowska i Halicka spotkały się ponownie w jednym
            organizmie państwowym"

            Po raz pierwszy spotkalem sie z takim postrzeganiem faktow. Przylaczenie
            Podlasia (autor co prawda nie wspomina dokladnie tego faktu, ale ramy czasowe sa
            jasne) do Korony zawsze postrzegalem jako cos zlego, akt ktory mial na celu
            polonizacje. A w tekscie niespodzianka, mozna patrzec na ten fakt, jako na
            zjednoczenie ziem ruskich w jednym organizmie panstwowym.
            Jak widac na wszystko mozna spojrzec z roznych stron.
            Pozdrawiam
            R.
            P.S. Forum "chodzi" dzis w tempie slimaka
            • piotrzr Re: ciekawy artykuł - "Rodzinna Ukraina" 11.01.06, 21:09
              Ów artykuł w sobotniej GW autorstwa pana z profesorskim tytułem jest... bardzo
              dobry. Stanowi jekby syntezę wielu wątków poruszanych tu u nas :)
              Nie wiem czy zwróciłeś radku uwagę na kilka słow poświęconych nazwiskom np
              Mickiewicza czy Kosciuszki - a raczej ich pochodzeniu od imion ruskich
              Dymitra /czyli w zdrobnieniu Mitki/ i Konstantego /czyli w w zdrobnieniu
              Kostka, Kostii/.
              Muszę przeprosić Was za słabą aktywność w ostatnich dniach - ale albo
              narciarskie wyprawy inękające mnie awarie komputera.
              A propos wypraw - byłem ostatnio we wspomnianych tu kiedyś Puławach górnych -
              dawnej łemkowskiej wiosce - na "elektonicznej kliszy" uwieczniłem kilka
              łemkowskich nagrobków, znalezionę pod drzewem fragment blaszanego poszycia
              cerkiewnej kopułki-cebuli oraz przepiekne krajobrazy rymanowskiego beskidu.
              Pozdrawiam :)
              Mam nadzieję że w najbliżśzym czasie uda mi się tu wejsć kilka razy :)
              • wolf_wwa Re: ciekawy artykuł - "Rodzinna Ukraina" 11.01.06, 21:25
                Z pewnoscia masz Piotrze na mysli ten fragment:

                "Cóż zaś mówić o ruskich korzeniach takich rodzin jak Kościuszkowie (od Kost' -
                Konstanty) czy Mickiewiczowie (od Mitia - Dymitr)?"

                Zwrocilem uwage, a jakze. Swojego czasu mozna bylo przeczytac w PP troche na
                temat powstawania takich nazwisk przy okazji artykulu o Kosciuszce.
                Jesli to nie problem to z checia obejrze kilka fotografii bedacych owocem tych
                wypraw:)
                Pozdrawiam
                R.
                • wolf_wwa I co o tym sadzic? 13.01.06, 21:45
                  Witam
                  Przed sobotnio-niedzielnym wypoczynkiem proponuje lekture tekstu z cerkiew.pl:

                  "Komisja finansów publicznych, głównie głosami posłów PiS, negatywnie
                  zaopiniowała uwzględnienie 1,9 mln zł, które potrzebne są na dalsze prace
                  renowacyjne XVI-wiecznego klasztoru i odbudowę cerkwi.
                  W związku z taka decyzją archimandryta Gabriel postanowił wstrzymać prace
                  remontowe na terenie klasztoru.
                  Przewodniczący komisji mniejszości narodowych i etnicznych poseł Eugeniusz
                  Czykwin, który rekomendował przyznanie dotacji na odbudowę supraskiego
                  monasteru, widzi jeszcze szansę na odwrócenie sytuacji. Chce on zgłosić poprawkę
                  w czasie drugiego czytania ustawy budżetowej w Sejmie, które odbędzie się 14
                  stycznia 2006 r. Licząc, iż posłowie dostrzegą jednak znaczenie zespołu
                  klasztornego dla prawosławnych środowisk, dotacja nie zostanie wstrzymana"

                  www.cerkiew.pl/news.php?id=3915
                  Co o tym sadzicie Drodzy Forumowicze?
                  Zycze udanego weekendowania:))
                  R.
                  • piotrzr Re: I co o tym sadzic? 14.01.06, 08:36
                    Witam - jakoś udało mi się wejść na forum :(
                    Jeśli o mnie chodzi - to nie będę się wypowiadal na temat pisu, budżetu etc -
                    bo są ciekawsze tematy :)A na ten temat mógłbym tylko pluć i złorzeczyć.
                    Dziś też krótko - jak tylko znajdę czas - skompletuję przesyłkę do Ciebie
                    Radku - a teraz... dopinam guziki, odpalam bryczkę i ... na narty !!!
                    Pozdrawiam - miłego weekendu.
                    A tym co świętują Nowy Rok /według starego stylu/ - szalonej mAŁANKI !!
                    Dwa dni temu TV3 przedtsawiła ciekawy repotrtaż o ukraińskich Wertepnikach -
                    kolędnikach z podsanockiej wsi Mokre. Był ciekawy przegląd ukraińskich pieśni
                    kolędniczych własnie, i piękne dziewczyny w kolorowych strojach i wnętrze chaty
                    z Sanockiego skansenu
                    • wolf_wwa Suprasl 17.01.06, 23:02
                      Witam
                      Przepraszam Piotrze za podniesienie cisnienia;) nie to bylo moim zamiarem.
                      Chcialem tylko zwrocic uwage na supraski monaster i na fakt, ze jest to
                      dziedzictwo kultury, niezaleznie od tego jakie sa sa jego korzenie. Panstwo
                      powinno szanowac swa historie.
                      Jako uzupelnienie poprzedniego postu zacytuje troche informacji dotyczacych
                      historii Suprasla.

                      "Początki monasteru supraskiego sięgają XV w. W 1498r. wojewoda nowogródzki i
                      marszałek Wielkiego Księstwa Litewskiego Aleksander Chodkiewicz wraz z
                      arcybiskupem smoleńskim Józefem Sołtanem założyli klasztor w Gródku nieopodal
                      późniejszego Supraśla. Jednak świeckie życie skupione wokół istniejącego tam
                      zamku przeszkadzało duchowemu skupieniu mnichów, dlatego też w dwa lata później
                      przenieśli się na uroczysko Suchy Hrud, co dało początek Ławrze Supraskiej. Akt
                      erekcyjny został potwierdzony przez króla Aleksandra Jagiellończyka."

                      "Monaster supraski był jednym z najaktywniejszych ośrodków myśli religijnej w
                      XVI w. i w swym znaczeniu drugim, po Kijowsko-Pieczerskiej Ławrze, ośrodkiem
                      zakonnym Kościoła Prawosławnego na ziemiach Wielkiego Księstwa Litewskiego.
                      Wyrazem stale rosnącej pozycji monasteru było nadanie ihumenowi Sergiuszowi
                      Kimbarowi (1532-1565r.) tytułu archimandryty, a następnie archimandrycie
                      Tymoteuszowi (1575-1590r.) mitry, przez odwiedzającego monaster w 1582r.
                      patriarchę serbskiego i bułgarskiego Gabriela.
                      Na soborze brzeskim w 1596 r. przełożony monasteru Hilarion (Masalski)
                      przeciwstawił się zawartemu przez część hierarchii aktowi unijnemu z Kościołem
                      Rzymskokatolickim. Jednakże naciski ze strony króla Zygmunta III, a także
                      unickiego metropolity kijowskiego Hipacego Pocieja, spowodowały to, że
                      archimandrytę Hilariona wygnano na banicję, a Ławra zmuszona była do przejścia
                      na unię."

                      "Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości prawosławni mnisi zostają usunięci. W
                      budynkach klasztornych początkowo urządzono szkołę rolniczą, a następnie
                      przekazano je zgromadzeniu księży salezjanów."

                      www.monaster-suprasl.pl/
                      Na tej stronie jest sporo interesujacych informacji i zdjec, tak wiec zachecam
                      do lektury.
                      Pozdrawiam
                      R.
                      • piotrzr Jordan w Rzeszowie 18.01.06, 18:46
                        Witam - nie chciałem ruszać tematu PIS etc - w mysl także Twojego postepowania -
                        nie ruszania w naszej dyskusji spraw polityki.
                        A cisnienie - w porzadku :)
                        Czy doszła poczta ??
                        Mam nadzieję że już problemy z komputerem i internetem mam pokonane ::
                        Jutro w Kościele Św. Trojcy potocznie zwanym "na krzyżykach' uroczysta msza
                        unickach w święto Chrztu Panskiego o 15 .00 - potem procesje nad Wisłok i ok.
                        16.15 uroczystości nad Wisłokiem /podobnie jak rok temu/. Wtedy byłem w
                        Przemyslu - jutro nie wiem gdyż pieknie sypie i warunki na wieczorne szusy będą
                        wyborne :).
                        A grekokatolicki ksiądz Proboszcz rzeszowskiej parafii zaprasza ogłoszeniami w
                        rzeszowskiej GW
                        Temat piękna i Supraśla i Jabłecznej i Grabarki jest intrygujący - i będę
                        musial się zmusić do intensywnego postudiowania tematu :)
                        Pozdrawiam i pisujących i czytających
                        • Gość: darino Jordan w Przemyślu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 19:43
                          www.archidiecezja-gr.opoka.org.pl/
                          • wolf_wwa Zdjecia 19.01.06, 07:18
                            Dziekuje Piotrze za przesylke.
                            Dzis wieczorem postaram sie napisac (lub zalinkowac) cos na temat monasterow
                            oraz przeslac w rewanzu jakies zdjecia nadbuzanskie:)
                            Pozdrawiam i uciekam do pracy
                            R.
                            • wolf_wwa Re: Zdjecia 20.01.06, 09:18
                              Piotrze
                              Mam prosbe o informacje czy doszly zdjecia.
                              Pozdrawiam
                              • piotrzr o rzeszowskim Jordanie 20.01.06, 17:21
                                Cytuję za GW rzeszowską :
                                Wczoraj brzeg Wisłoka w Rzeszowie stał się symbolicznym Jordanem. W
                                oczyszczeniu przez wodę wzięło kilkadziesiąt osób - Polaków i Ukraińców
                                wyznania greckokatolickiego.

                                Jordan, zwany również Epifanią to jedno z najważniejszych świąt w kościele
                                wschodnim. Pamiątkę chrztu Jezusa Chrystusa w rzece Jordan, po raz drugi w
                                powojennej historii obchodzili mieszkający w Rzeszowie greckokatolicy. Po
                                południu spotkali się na nabożeństwie w kościele pw. Świętej Trójcy. Stąd
                                procesją pod przewodnictwem greckokatolickiego księdza Mirona Michaliszyna
                                przeszli nad brzeg Wisłoka. Jak nakazuje tradycja kapłan trzykrotnie dmuchał w
                                taflę wody, później zanurzał w niej kolejno trzy zapalone potrójne świeczniki,
                                następnie krzyż, a na koniec błogosławił ją dłonią. Zgodnie z tradycją wierni
                                zabierali do domów poświęconą wodę, wierząc w jej właściwości uzdrawiające.

                                Podobne obchody odbyły się na całym Podkarpaciu. W Przemyślu głównym
                                uroczystościom w kościele greckokatolickim przewodniczył abp Jan Martyniak. Po
                                liturgii kilka tysięcy osób, wśród których był również łaciński metropolita
                                przemyski abp Józef Michalik, udało się nad San."""
                                Uczestników rzeszowskich uczestników było ponoć niewielu /20-30 osób/ ale
                                najważnikejsze że byli
                                Radku - nadbużanskie zdjęcia dostałem - są piekne - i owo z tęczą i owo z
                                mostem i wędkarzem :0 )

                                Postaram sie w miarę mozliwości coś podsyłać z mej "rusińsko-turystycznej"
                                kolekcji - myślę też wzorem Darino o fotoblogu.
                                Teraz w Rzeszowie juz ponad -15 C brrr - niemniej życzę miłego weekendu - sam
                                ruszam tylko na maly spacer w ciepłej "papasze" :)
                                Pozdrawiam


                                • wolf_wwa Jableczna 20.01.06, 22:24
                                  Ciesze sie ze zdjecia sie spodobaly, moze zacheca Cie do wyprawy nad Bug:)
                                  U nas tez spory mroz, ale ma to tez swoje uroki. Wlasnie wrocilem z wieczornej
                                  wedrowki z psem, pewnie trwalo by to dluzej, ale ja mam buty, a czworonog nie i
                                  zaczal domagac sie powrotu.
                                  Przed weekendem (a wlasciwie to juz weekend) zalinkuje jeszcze troche na tematy
                                  monastyczne.

                                  fotomost.acn.waw.pl/Jableczna.htm
                                  fotomost.acn.waw.pl/Suprasl.htm
                                  www.cerkiew.pl/monastery/suprasl_hist.php
                                  www.orthodox.pl/Monastery/Jableczna.htm
                                  Rowniez zycze przyjemnego odpoczynku
                                  R.
                                  P.S. Piotrze, zaciekawily mnie polskie napisy na nagrobku, na innym zdjeciu juz
                                  cyrylica. Czy to cmentarz grekokatolicki? Ciekaw tez jestem co spoczywa pod
                                  drzewem (czyzby pozostalosci dachu?).
    • romanpidlaszuk SCS zrusyfikowano w XVII wieku (1600+ rok) ! 21.01.06, 05:50
      Jezyk cerkiewnoslowianski jakim sie obecnie posluguje PAKP nie jest oryginalnym
      jezykiem cerkiewnoslowianskim Sw. Cyryla i Metodego.
      Jezyk SCS jakim sie posluguje PAKP to rosyjska przerobka dokonana przez
      patriarchat moskiewski po zaanektowaniu patriarchatu kijowskiego w XVII wieku.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=255&w=34824053&a=35296340
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179
      • romanpidlaszuk SCS zrusyfikowano w XVII wieku (1600+ rok) ! 21.01.06, 05:56
        Ale o tym PAKP nie wspomina...
    • arges Jordan w TVP 1. 22.01.06, 19:48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=165&w=35434639
      • Gość: darino Re: Jordan w TVP 1. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.06, 19:52
        Właśnie przed chwilą zauważyłem twój wpis na forum przemyskim - dzieki za
        wiadomość.
        • piotrzr Puławy, zdjęcia,język cerkwi 23.01.06, 17:16
          Witam - Radku - cieszę się z Twojej refleksji nad przesłanymi zdjęciami.
          Kilka słow komentarza - na przesłanych Ci zdjęciach jest widok na pasmo
          Bukowicy - ok. 700 m. widoczne z Kiczery - 600 m. Na której zboczach jest
          stacja narciarska i leży równownocześnie /w całkiem zgodnym towarzystwie :)-
          serio!!/ cerkwisko z cmentarzem łemkowskim.Na dalszych zdjęciach - ten wachlarz
          z blachy to fragment poszycia cebylki cerkiewnej. Cerkiew brutalnie rozwalono
          ok. 1955 roku.
          A wśód nagrobków - jest kilka łemkowskich i grupa polskich - z ową
          magiłką "Jadwisi - rocznego dzieciątka". Ciekawe kim byli owi Polacu - może
          rodziną polskich nauczycieli z kilkuklasowej szkoły ?? To jest prawdopodobne -
          gdyż np niedawno czytałem wspomnienia polskiej nauczycielki ze 100 %
          łemkowskiej wioski /nieistniejącej dziś /Darów - leżącej kilka kilometrów na
          południe od Puław ??
          Od owych Puław tylko kilka kilometrów na południe leży dolina wsi
          Surowica /nieistniejącej/ gdzie nad brzegami wisłoka jest pochowana gdzieś na
          początku XX w. moja prababka Zenobia /żona owego parocha od którego zaczął się
          mój udzial w tej dyskusji/.
          To tyle gwoli garstki zdjęć.
          Linkowane przez ciebie zdjęcia m.in Jabłecznej są piekne - wielce nastrojowe -
          trochę przypominające rysunki z teki Napoleona Ordy. Ich szarość i
          monochromatyuczność doskonale tworzy nastrój :)
          Co do języka cerkwi wspomnianego przez Romana - cóz i w kościele katolickim są
          tacy którzy twierdzą że język narodowy w liturgii zniszczył nastrój wynikający
          z prowadzenia mszy po łacinie.
          A czy język cerkiewny odbiega od cyrylometodiańskiego jężyka liturgii - tego
          nie wiem. Ale chyba nie wpłynęło to na rusifikację prawosławnych wiernych z
          ukrainy czy łemkowszczxyzny ?? Przyznam że nie mam na ten temat ani wiadomości
          ani wiedzy :(
          Co transmisji uroczystośći Jordana - piekna sprawa - szkoda że w czasie raczej
          małej oglądalności....
          Pozdrawiam w nowym tygodniu - jak tam u Was zima - bo w Rz-wie (-19) a idzie w
          dół :)
          • wolf_wwa Re: Puławy, zdjęcia,język cerkwi 23.01.06, 22:44
            Dziekuje Piotrze za opisy zdjec. Troche przyblizylo mi to fotografowane miejsca.
            Ciesze sie, ze zdjecia monasterow podobaly sie, monochromatyczne zdjecia maja
            niepowtarzalny urok.
            W sprawie jezyka nie do konca zgodze sie z Romanem. Moze rusyfikacja SCS miala
            miejsce tak wczesnie na ziemiach bardziej na wschod, na Podlasiu problem
            "rusyfikowania" SCS mial miejsce wiele pozniej. To okres kiedy Podlasie
            wchodzilo juz w sklad Cesarstwa Rosyjskiego. Szczegolnie jest to zwiazane z
            okresem synodalnym, to wowczas rugowano z Cerkwi tradycje Bialoruska i Ukrainska.
            Efekty tych dzialan czujemy do dzis, ale mysle ze mimo wszystko Cerkiew
            pozwolila zachowac Rusinom na Podlasiu swoja odrebnosc.
            U mnie rowniez zima nie ustepuje, na chwile obecna 20 stopni na minusie, ale za
            to jest duzo sniegu, dzieki temu nie widac szarosci blokow:)
            Pozdrawiam z nowym tygodniem
            R.
            • romanpidlaszuk język cerkwi 24.01.06, 07:06
              W sprawie jezyka nie do konca zgodze sie z Romanem. Moze rusyfikacja SCS miala
              miejsce tak wczesnie na ziemiach bardziej na wschod, na Podlasiu problem
              "rusyfikowania" SCS mial miejsce wiele pozniej. To okres kiedy Podlasie
              wchodzilo juz w sklad Cesarstwa Rosyjskiego. Szczegolnie jest to zwiazane z
              okresem synodalnym, to wowczas rugowano z Cerkwi tradycje Bialoruska i
              Ukrainska.
              Efekty tych dzialan czujemy do dzis, ale mysle ze mimo wszystko Cerkiew
              pozwolila zachowac Rusinom na Podlasiu swoja odrebnosc.
              -----------------------------------------------------------
              Dzieki za zabranie glosu,rozumiem,ze jest to glos historyka z zawodu a wiec tym
              cenniejszy.

              Wydaje sie,ze nie jest to az tak istotne czy mialo to miejsce wczesniej czy
              pozniej,najgorsze ,ze wogole mialo i MA NADAL !

              Uwazam,ze w PAKP na Podlasiu skad pochodze powinien obowiazywac jezyk ojczysty
              tamtejszych wiernych rozmwaiajacych gwara ukrainska,a wiec j.ukrainski.

              Jak myslisz dlaczego wierchuszka PAKP zapiera sie rekoma i nogami przed
              wprowadzaniem tam j.ukrainskiego ,jezyka ojczystego tamtejszych wiernych (JAK
              TO ZRESZTA NAKAZUJE PRZECIEZ EWANGELIA-PRZYPOWIESC O ZESLANIU SW.DUCHA NA
              APOSTOLOW)a probuje wprowadzac jezyk...polski,skad to janczarzenie sie tam sie
              bierze twoim zdaniem?
          • romanpidlaszuk Re:język cerkwi 24.01.06, 07:12
            A czy język cerkiewny odbiega od cyrylometodiańskiego jężyka liturgii - tego
            nie wiem.
            -------------------------------------
            Rozumiem,zapewne nie jest to przedmiotem twojego zainteresowania.

            Czytam od czasu wasze posty,rowniez twoje w tym watku i musze przyznac,ze sa
            bardzo ciekawe.

            Tak trzymac,pozdrawiam !
            • piotrzr Łemkowszczyzna za "sanacji" 24.01.06, 21:17
              Witam !!
              Powiem wam że przeglądnąlem dokładnie zdjęcia linkowane przez Radka - i te z
              prawosławnych sanktuariów w Polsce a i te z Athos.TO REWELACJA!!!
              Ciekaw jestem jaką techologią zostału wykonane?? Co to znaczy odbitki na gumie??
              a TERAZ NOWY TEMAT - natrafiłem na Historię łemkowszczyzny autorstwa księdza
              grekokatolickiego Jana Polńskiego. A tam ciekawy pogląd na rolę Polaków na
              Łemkowszczyźnie w okresie międzywojennym a i wszczęsniejszej - za czasów CK
              Austrii. Proponuję fragment na zachętę :

              www.lemko.org/history/lemkyn/312.html

              When, after the war, the Poles from all three previous partitions of the
              country were reunited into a single entity and a free and independent Polish
              state was declared, the Lemkos accepted this development with enthusiasm,
              because they had hopes that life would be easier in a Slavic state than it had
              been under the former Austro-Germanic rule. However, they were soon
              disappointed. Poland became a fascist state, antagonistically inclined toward
              all other Slavic peoples. It tried in every way possible to denationalize the
              Lemkos. As in the old days of aristocratic Poland, so now too the Polish
              prefects and their gendarmes persecuted the Lemkos and denigrated their faith,
              their nationality, and their mother tongue. The fascist authorities acted to
              remove all Lemko born teachers and other intellectuals from educational work
              among Lemkos, forcing them completely out of their profession or transferring
              them far away, to somewhere in Pomerania among Germans and Poles.
              School officials set up purely Polish schools in purely Lemko villages, and
              chose the most chauvinistic teachers for these schools. There were incidents
              where a Polish teacher who knew no Russian did not want to go to a Lemko
              village, explaining to the inspector that he could not communicate with the
              children since he did not know their language. 'They would not understand him
              and he could not understand them. The inspector replied: "In time, you wilt
              learn this language from the children, and that will be good enough." And so
              the unversed teacher went off to the Lemko village.
              Well known at the time was the case of a teacher in Skwirtne, Nikolai
              Yurkovsky, an admired Lemko activist, whom the authorities sent far out to
              Kielce province to do his teaching. When Yurkovsky was leaving the village to
              go to his new position, a crowd gathered from neighboring villages and
              tearfully escorted their beloved teacher to the village limits, where police
              with carbines dispersed them. The Skwirtne villagers stopped sending their
              children to school, which resulted In more terror, arrests, and heavy fines.
              Polish teachers tormented Lemko children. It often happened that a teacher
              would beat a child to insensibility merely for using a Lemko word. All kinds of
              protests and complaints were ignored. And if such complaints became frequent,
              then police would be sent to the village, or even troops for pacification.

              Musice przyznać że ciekawe ??? ZWŁASZCZA TO ZDANIE "Poland became a fascist
              state, antagonistically inclined toward all other Slavic peoples"
              A wkrótce równie ciekawe wycinki z historii Ukrainy.
              Pozdrawiam - jeszcze raz rekomendując rewelacyjne zdjęcia zalinkowane tu kilka
              dni temu przez Radka- Wolfa /chociaż zdaje się naraził mnie na nadmierne
              zużycie tuszu w drukarce :( - nie mogłem się oprzeć pokusie wydruków

              • wolf_wwa Re: Łemkowszczyzna za "sanacji" 25.01.06, 08:18
                Witam
                Odbitki na gumie to w skrocie mowiac technika w ktorej zamiast papieru
                fotograficznego stosuje sie papier nasaczony pigmentem i guma arabska. Zamiast
                naswietlac w powiekszalniku odbitke robi sie stykowo (w kopioramce) i nastepnie
                w wodzie wyplukuje sie miejsca nienaswietlone.
                Linkowany przez Ciebie tekst dobrze wpisuje sie w dawniejsze posty dotyczace
                losow mniejszosci w II RP. Opis wydarzen w miejscowosci Skwirtne i przebieg
                glosowania moze w prosty sposob wytlumaczyc "umiarkowany entuzjazm" Rusinow dla
                mlodego panstwa polskiego. Mozna sie tylko domyslac, ze przypadki takie nie byly
                odosobnione.
                Z niecierpliwoscia czekam na kolejne ciekawe linki.
                Na chwile obecna odwdziecze sie odnosnikiem do sajtu z Pismem Swietym w jezyku
                ukrainskim. W tym miejscu musze podziekowac Romanowi ktory link ten wyszperal i
                umiescil na forum Bialystok:)

                murtonsys.com/bibledatabase/htmlc/ukrainian/index.htm
                Pozdrawiam
                R.
                P.S. Romanie, niestety nie jestem historykiem, moj zawod daleki jest od tego.
                Historia Podlasia i Cerkwi prawoslawnej na tym terenie to tylko zainteresowania
                pozazawodowe. Nie zmienia to oczywiscie faktu, ze rowniez daleki jestem od
                entuzjazmu w kwestii wprowadzania jezyka polskiego do Liturgii.
                • piotrzr Łemkowszczyzna a rabacja galicyjska 25.01.06, 21:28
                  W linkwanej przeze mnie historii łemkowszczyzny autorstwa księdza Jana
                  Polańskiego jest też ciekawe odniesienie do poruszanego tu kiedys historii
                  rabacji galicyjskiej roku 1846 - oto okazuje się że ofiarami buntu chłopskiego
                  była ... rusińska inteligencja galicyjska :

                  www.lemko.org/history/lemkyn/24.html
                  The policy of the Austrian government was "deride et impera" (divide and rule).
                  They divided the Poles into two hostile camps and, likewise, they divided
                  Lemkos, instigating one group against another. Also, thanks to Joseph II and
                  Maria Theresa, active German colonization began where all the more important
                  and better positions were held by Germans. On the one hand, the government
                  tried to weaken the Polish Shlakhti [landlords], but on the other hand, they
                  gave them some important duties. Villages suffocated under the burden of high
                  taxes and now, they were also obliged to serve in the army. In order to avoid
                  paying taxes and being recruited to the army, villagers walked from village to
                  village, leaving behind their households, finally settling in the forests.
                  Demeaning serfdom, discrimination, oppression and compulsory army service
                  caused the rebellion in 1846 during which, in an organized manner, the Polish
                  villagers threw themselves on the large landowners (shlakhti) as revenge for
                  their misfortune. Polish villagers from Krosno smashed lord Tito Torzhesisky
                  and the poet Vincent Polya. Badly beaten, they were taken to Jaslo. Hearing
                  about the rebellion, the owners of Grebov, Ferdinand and Jules Goshi, and the
                  owners of Bialy and Poliany, Kiril and Amelian Zielinski also fled for their
                  lives. Rebel chieftain, Shelya with his gang, was the most aggressive during
                  the rebellion. In Lemkovina everything was relatively quiet and Lemkos did not
                  participate in the rebellion.

                  Odnośnie wcześniej linkowanego tekstu - wątpliwości budzi stwierdzenie ks.
                  Polańskiego jako Łemkowie ENTUZJASTYCZNIE podchodzili do faktu tworzenia się
                  państwowości polskiej - to raczej naciągana interpretacja - zwłaszczxa że
                  kiedyś kiedyś cytowalem tu za Polityką historię pewnego procesu - represji
                  wobec Lemków probujących tworzyc swą republikę !!!

                  Dziękuję za objaśnienie technologii tworzenia owych zdjęć-grafik - nie miałem
                  na ten temat zielonego pojęcia :)
                  Niedługo zamilknę na parę dni- woła mnie Krynica,śniegi jaworzyny i Słotwin -
                  ale potem /w granicach 2 tygodni/ wrócę ze zdwojoną energią / chyba że jeszcze
                  na kilka dni wchłoną mnie ustrzyki Dolne /
                  Pozdrawiam
                  • diakon.piotr.ukgk O cerkiewnosłowiańskim i nie tylko 26.01.06, 02:27
                    Kilka uwag językowych "w biegu":

                    1. Język Cyryla i Metodego to STARO-CERKIEWNO-SŁOWIAŃSKI. Język naszych ksiąg
                    cerkiewnych to CERKIEWNOSŁOWIAŃSKI. Rozróżnienie to stało się faktem jeszcze
                    przed patr. Nikonem.

                    2. Należy odróżnić ściśle filologiczne zmiany wprowadzone przez reformy
                    nikoniańskie od kwestii wymowy CS - rosyjskiej lub ukraińskiej.

                    3. Otóż w dziedzinie samego języka ksiąg zmiany odbywały się różnie (np.
                    wprowadzał takowe Mohyła przed Nikonem, zmienił np. "wiky wikom" na "wiky
                    wikow"; między poszczególnymi księgami z okresu Mohyły mamy spore różnice;
                    zresztą na reformę nikoniańską oddziałali w dużej mierze przedstawiciele szkoły
                    kijowskiej właśnie). Można by tu czasem mówić nie tylko o rusyfikacji
                    Ukraińców, ale i o ukrainizacji Rosjan (nb. w XVIII w. Ukraińcy stanowili
                    większość w episkopacie rosyjskiego Kościoła prawosławnego). Ciekawe, że zmiany
                    nikoniańskie przenikały także do ksiąg unickich.

                    4. Inaczej z wymową - generalnie ukraińska trwała dotąd, dokąd trwała unia,
                    czyli na Podlasiu północnym do 1839 r. (mniej więcej), a na południowym i
                    Chełmszczyźnie do 1875. Sam badając dzieje diecezji chełmskiej w I poł. XIX w.
                    stykałem się niejednokrotnie z zapisami w transkrypcji polskiej fragmentów
                    tekstów liturgicznych czy cerkiewnosłowiańskich nazw świąt - zawsze to było wg.
                    wymowy ukraińskiej. W ciekawej ustawie brackiej z 1826 r. ("Ustawy dla bratctw
                    cerkwej w Dieceziji Chołmskoj obritajuszczychsia"), wydanej cyrylicą
                    oczywiście, jednym z ostatnich pomników makaronicznej "ruszczyzny książkowej",
                    widać wyraźne wpływy ludowego ukraińskiego.
                    Obecne w liturgicznych księgach greckokatolickich wpływy nikoniańskie
                    powodowały, że wiele z nich pod względem ortografii, gramatyki, akcentów
                    zbliżało się bardzo do wydawnictw rosyjsko-synodalnych, ale zupełnie inna
                    wymowa wprowadzała barierę dodatkową. Powiedzmy, u Mohyły mógł być "żertOwnyk",
                    w księgach nikoniańskich "żErtwiennik", w późniejszych unickich zapis literowy
                    był identyczny jak u Rosjan, za to wymowa inna zupełnie: "żErtwennyk", twardo.

                    5. Co do sytuacji na północnym Podlasiu: wydaje mi się, że hierarchia
                    prawosławna, jak to hierarchia, boi się ryzykować eksperymentów, tym bardziej,
                    że nie bardzo widać, by ludzie domagali się ukrainizacji. Myślę, że warto
                    czasem wczuć się w mentalność biskupów: ostatnią chyba rzeczą, której by
                    chcieli, jest podział podlaskich parafii na "ukraińców" i "słowian", jak to
                    było choćby na Ukrainie sowieckiej w latach dwudziestych XX w.

                    To tak tytułem moich "trzech groszy". :-)
                    • romanpidlaszuk Re: O cerkiewnosłowiańskim i nie tylko 29.01.06, 04:28
                      Ciekaw jestem w jakim jezyku odbywaja sie nabozenstwa w ukrainskiej cerkwi
                      grekokatolickiej w Lublinie i w jakim jezyku prowadzone sa lekcje religii i
                      wszystkie inne spotkania parafialne

                      bo np. nabozenstwa,lekcje religii i cale zycie religijne parafii
                      grekokatolickiej w Chicago odbywa sie w jezyku ukrainskim

                      www.ukrainianchicago.com/contentdetailframe.php?targeturl=www.ukrainianchicago.com%2Fchurches%2Fvo%
                      2Findex.html&backurl=www.ukrainianchicago.com%2Fcontent.php%3Ftargetlink%
                      3D4_religion%26targettitle%3D2



                      www.ukrainianchicago.com/content.php?targetlink=4_religion&targettitle=2
                      Podobnie jest w ukrainskich cerkwiach prawoslawnych w
                      Chicago,nabozenstwa,nauczanie religii,historii i kultury Ukrainy w
                      przyparafialnej SZKOLE UKRAINOZNAWSTWA, oraz calosc zycia religijnego w
                      parafiach odbywa sie w jezyku ukrainskim
                  • dymek25 Re: Łemkowszczyzna a rabacja galicyjska 26.01.06, 10:21
                    Pisząc:oto okazało sie że ofiarami buntu chłopskiego była... rusińska inteligencja galicyjska", bez żadnego więcej komentarza wprowadzasz mniej obeznanych z historią w błąd.
                    • piotrzr Re: Łemkowszczyzna a rabacja galicyjska 26.01.06, 21:48
                      Proszę dokładnie przeczytać tekst który linoowałem - wynika z niego, że polscy
                      chłopi z okolic krosna przesladowali ziemian o rusko brzmiących imionach i
                      nazwiskach - w tym .... Wincentego Pola - znanego polskiego poetę i
                      krajoznawcę :)

                      Demeaning serfdom, discrimination, oppression and compulsory army service
                      caused the rebellion in 1846 during which, in an organized manner, the Polish
                      villagers threw themselves on the large landowners (shlakhti) as revenge for
                      their misfortune. Polish villagers from Krosno smashed lord Tito Torzhesisky
                      and the poet Vincent Polya. Badly beaten, they were taken to Jaslo. Hearing
                      about the rebellion, the owners of Grebov, Ferdinand and Jules Goshi, and the
                      owners of Bialy and Poliany, Kiril and Amelian Zielinski also fled for their
                      lives. Rebel chieftain, Shelya with his gang, was the most aggressive during
                      the rebellion. In Lemkovina everything was relatively quiet and Lemkos did not
                      participate in the rebellion.

                      Przepraszam za prowokację trafnie wychwyconą przez Dymka - ale Łemkowie
                      rzeczywiściev w okresie rabacji zachowali spokój - czego na przykład nie mozna
                      powiedzieć o ukraińsko- polskich mieszkancach Birszczanizny / vide forum
                      Bircza :)
                      • piotrzr Wybitna postać - Sahajdaczny 26.01.06, 21:51
                        Obiecyjąc ciekawe wątki z historii Ukrainy proponuję zapoznać się z arcyciekawą
                        p;ostacią Piotra Konasewycza sahajdacznego - jednego z najwybitniejszych
                        hetmanów kozackich - tekst linkuję za ukraińską wersją wikipedii:
                        САГАЙДÁЧНИЙ Петро Кононович (Конашевич-Сагайдачний; 1570 - 20 березня 1622,
                        Київ) – один із найталановитіших козацьких ватажків, державний діяч, дипломат,
                        захисник української культури та духовності, поборник освіти, гетьман
                        українського реєстрового козацтва, національний герой. Народився в с.
                        Кульчинцях (нині Самбірського р-ну Львівської обл.) в сім'ї українського
                        шляхтича. Навчався у відомій Острозькій школі на Волині разом із Мелетієм
                        Смотрицьким, автором знаменитої “Граматики”, за якою навчалося не одне
                        покоління русинів (українців), московитян та білорусів. Згодом С. їде до
                        Львова, а потім до Києва, де працює домашнім учителем. Людина нестримної,
                        кипучої енергії, патріот своєї землі, він пішов на Запорізьку Січ. Освічений,
                        талановитий і хоробрий С. незабаром зайняв помітне місце серед козацької
                        старшини. Він очолював відважні морські походи козаків на Стамбул, Трапезунд,
                        Синоп. розробив і вдосконалив козацьку тактику морського бою на “чайках” –
                        швидкохідних човнах. З сер. 1-го 10-річчя 17 ст. він керував майже всіма
                        значними походами, що набули загальноєвропейського значення. Особливої слави
                        заслужив у народі після взяття 1616 р. неприступної турецької фортеці в м.
                        Кафі. У результаті походу був знищений турецький флот, а з неволі визволено
                        тисячі полонених. С. протягом ряду років займав компромі&
                        • piotrzr Re: Wybitna postać - Sahajdaczny 26.01.06, 21:53
                          З усім військом Запорізьким С. вступив до Київського (Богоявленського)
                          братства, що виступало проти політики шляхетської Польщі. І хоча нова культурна
                          інституція була створена без дозволу короля, братство не відважувалися
                          заборонити, бо побоювалися козацтва. За активної участі С. на Русі-Україні 1620
                          р., всупереч політиці польсько-шляхетського уряду і католицької та уніатської
                          церков, було відновлено православну ієрархію, ліквідовану після Брестської
                          церковної унії 1596 р. Таким чином, С. зробив безпрецедентний для свого часу
                          крок – поставив зброю на охорону освіти і культури.
                          С. помер від тяжкої рани, яку дістав у битві під Хотином (1621 р.) і похований
                          у Києво-Братському монастирі. Перед смертю С. заповів своє майно на освітні,
                          благодійні і релігійні цілі, зокрема Київському братству і Львівській братській
                          школі. На смерть С. ректор Київської братської школи К.Сакович написав “Вірші”,
                          в яких прославив його заслуги у справі захисту батьківщини від турецько-
                          татарських нападів. Героїчна постать С. – у центрі творів
                          Д.Мордовця “Сагайдачний”, О.Маковея “Ярошенко”, З.Тулуб “Сагайдачний”, у
                          багатьох легендах і піснях.

                          uk.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%B0%D0%B3%D0%B0%D0%B9%D0%B4%D0%B0%D1%87%D0%BD%D0%B8%D0%B9_%D0%9F%D0%B5%D1%82%D1%80%D0%BE
                        • piotrzr Re: Wybitna postać - Sahajdaczny2 26.01.06, 21:56
                          З усім військом Запорізьким С. вступив до Київського (Богоявленського)
                          братства, що виступало проти політики шляхетської Польщі. І хоча нова культурна
                          інституція була створена без дозволу короля, братство не відважувалися
                          заборонити, бо побоювалися козацтва. За активної участі С. на Русі-Україні 1620
                          р., всупереч політиці польсько-шляхетського уряду і католицької та уніатської
                          церков, було відновлено православну ієрархію, ліквідовану після Брестської
                          церковної унії 1596 р. Таким чином, С. зробив безпрецедентний для свого часу
                          крок – поставив зброю на охорону освіти і культури.
                          С. помер від тяжкої рани, яку дістав у битві під Хотином (1621 р.) і похований
                          у Києво-Братському монастирі. Перед смертю С. заповів своє майно на освітні,
                          благодійні і релігійні цілі, зокрема Київському братству і Львівській братській
                          школі. На смерть С. ректор Київської братської школи К.Сакович написав “Вірші”,
                          в яких прославив його заслуги у справі захисту батьківщини від турецько-
                          татарських нападів. Героїчна постать С. – у центрі творів
                          Д.Мордовця “Сагайдачний”, О.Маковея “Ярошенко”, З.Тулуб “Сагайдачний”, у
                          багатьох легендах і піснях.
                          uk.wikipedia.org/wiki/%D0%A1%D0%B0%D0%B3%D0%B0%D0%B9%D0%B4%D0%B0%D1%87%D0%BD%D0%B8%D0%B9_%D0%9F%D0%B5%D1%82%D1%80%D0%BE

                          Pozdrawiam
                • romanpidlaszuk POLONIZACJA PAKP,gdzie jest tego przyczyna? 26.01.06, 02:02
                  P.S. Romanie, niestety nie jestem historykiem, moj zawod daleki jest od tego.
                  Historia Podlasia i Cerkwi prawoslawnej na tym terenie to tylko zainteresowania
                  pozazawodowe. Nie zmienia to oczywiscie faktu, ze rowniez daleki jestem od
                  entuzjazmu w kwestii wprowadzania jezyka polskiego do Liturgii.
                  -------------------------------------------------------
                  Rozumiem,dzieki za odpowiedz !

                  P.S.1
                  Ciekawa dyskusje tu prowadzicie,gratuluje !

                  P.S.2
                  W wolnych chwilach polecam lekture:
                  Bialystok
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=35443595----------------------------------------
                  Bielsk Podlaski
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=252&w=26087313
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=252&w=35452112-------------------------------------------
                  Hajnowka
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=255&w=29544988
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=255&w=26634648
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=255&w=35452150
                  • romanpidlaszuk POLONIZACJA PAKP,gdzie jest tego przyczyna? 27.01.06, 06:22
                    P.S. Romanie, niestety nie jestem historykiem, moj zawod daleki jest od tego.
                    Historia Podlasia i Cerkwi prawoslawnej na tym terenie to tylko zainteresowania
                    pozazawodowe. Nie zmienia to oczywiscie faktu, ze rowniez daleki jestem od
                    entuzjazmu w kwestii wprowadzania jezyka polskiego do Liturgii.
                    -------------------------------------------------------
                    Rozumiem,dzieki za odpowiedz !

                    P.S.1
                    Ciekawa dyskusje tu prowadzicie,gratuluje !

                    P.S.2
                    W wolnych chwilach polecam lekture:
                    Bialystok
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=21261179
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=35443595
                    ----------------------------------------
                    Bielsk Podlaski
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=252&w=26087313
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=252&w=35452112
                    -------------------------------------------
                    Hajnowka
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=255&w=29544988
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=255&w=26634648
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=255&w=35452150

    • darino pytanie o hierarchie greckokatolicką 29.01.06, 16:06
      Problem wyniknął przy przeglądaniu Szematyzmu Dmytra Błażejowskiego.
      Przy nazwiskach kapłanów występują skróty : adm., adm. in abs., ass't, adm.
      ch., coop.
      Próbujemy je wyjaśniać, ale wątpliwości jest wiele ...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23313&w=35830035
      Dodam, że Szematyzm napisany jest w transkrypcji z ukraińskiego na angielski.
      • wolf_wwa Sanok 31.01.06, 19:00
        Witam serdecznie
        Niedawno w Sanoku miala miejsce wspolna modlitwa czterech wyznan. Mozna na ten
        temat przeczytac wiecej na Cerkiew.pl. Cytuje tutaj tylko fragment

        "Wszyscy jesteśmy wezwani do głoszenia i wcielania w życie słowa Bożego. Uczmy
        się szacunku wobec siebie, pokory, odrzucajmy pychę i nienawiść. Jestem
        przekonany, że otwartość na siebie nawzajem doprowadziła do naszych spotkań w
        Sanoku. Owoce tych spotkań są coraz bardziej widoczne” – podkreślił ks. Jan
        Antonowicz z Kościoła prawosławnego.

        Ks. Ireneusz Kondrów także zgodził się z twierdzeniem, że sanockie spotkania
        ekumeniczne przynoszą dobre owoce. Naczelną wartością jest godność człowieka
        jako osoby. Chrystus wzywa nas do ciągłego nawracania się, a nie do
        jednorazowego aktu nawrócenia – podkreślił duchowny greckokatolicki.

        „Te spotkania pozwalają zobaczyć, że problem podziałów leży nie tyle w Kościele,
        ale jest to bardziej problem podziału człowieka wewnątrz siebie samego. Niekiedy
        chrześcijaństwo wewnątrz nas jest płytkie, powierzchowne - i to powoduje
        podziały wewnętrzne i zewnętrzne. Życzę sobie i wam, żebyśmy umieli dostrzegać
        swoje błędy i pomyłki, ponieważ kiedy jesteśmy ich świadomi, wtedy stajemy się
        bardziej pokorni i otwarci na innych. Chrystus uczy nas, że każdego człowieka
        należy nie tyle tolerować, co kochać. On zostawił nam przykazanie miłości, a nie
        tolerancji bliźniego. Mamy być przede wszystkim chrześcijanami, a dopiero
        później grekokatolikami czy też członkami innych wyznań” – dodał ks. Kondrów"

        www.cerkiew.pl/news.php?id=4030
        R.
        • arges Re: Sanok 01.02.06, 12:09
          To miłe, że został zaproszony przedstawiciel i członkowie UCGK. Na podobnych
          spotkaniach ekumienicznych w innych miastach np. we Wrocławiu nie widzi się
          miejsca dla naszej Cerkwi, a szkoda. :/
          • piotrzr cerkiew w Ustrzykach Dolnych 07.02.06, 16:13
            Wracam ze śnieznego raju...:)
            Ale dzisiaj chcę wam napisać o niesamowitej przemianie cerkiewki
            greckokatolickiej w Ustrzykach Dolnych. Z pieknie odnowioną elewacją - z
            figurami św. św. Olgi i Włodzimierza we wnękach fasady oraz ładnym ogrodzeniem.
            Sama brama wejściowa jest jak ikonostas - na skrzydłach bramy
            wmontowano ...Ikony Bohomaterii i Jezusa nauczającego, w bocznych bramkach-
            niczym na wrotach diakońskich - ikony Archaniołow. Malowane na blasze i mam
            nadzieję odporne na zakusu złodziei.

            A bramę wieńczy ciekawa kompozycja - wykuta w stali kompozycja - płasko leżąca
            księga - na niej korona patriarsza z której ukośnie wyrasta ukośnie - krzyż i
            laska - pastorał.
            Uwieczniłem je na zdjęciach - więc w razie czego - służe Radku przesyłką :)
            Codziennie jeżdżąc pod stok Laworty mijałem też piękną cerkiewkę w Brzegach
            Dolnych - pamiętnych z powstania leskiego.
            Pozdrawiam
            • wolf_wwa Re: cerkiew w Ustrzykach Dolnych 09.02.06, 07:46
              Witam
              Ciesze sie, ze urlop sie udal. Ja niestety od niedzieli choruje i nawet
              warszawski snieg moge tylko poogladac przez okno:(
              Zdjecia chetnie obejrze, jak grypa odpusci to tez cos postaram sie znalezc i
              przeslac.
              Do poczytania proponuje tekst z PP dotyczacy trudnego dialog PAKP z Cerkwia
              greckokatolicka. Temat nieraz byl juz poruszany i mysle, ze bedzie jeszcze
              wracal (niestety)

              "Dialog unicko-prawosławny biskup diecezji wrocławsko-gdańskiej Włodzimierz
              Juszczak w wywiadzie dla "Naszego Słowa" (nr 40/2005) nazwał "chorym
              dialogiem". Być może sporo było w tym racji, ale sytuacja jest nieaktualna.
              Pomiędzy obydwiema Cerkwiami istnieje poważna rozbieżność stanowisk w tej
              kwestii. Dla Cerkwi prawosławnej ów dialog miałby poszerzyć współpracę,
              oczywiście na ile pozwalają kanony obydwu stron, oraz pomóc wspólnie
              przeciwdziałać procesom asymilacji. Natomiast druga strona ma tylko jeden cel -
              odebrać sporne cerkwie. Cerkiew prawosławna uważa, że należy zachować status quo
              i nie naruszać ustalonego porządku z czasów, kiedy to niewielkiej grupie ludzi
              udało się wrócić na Podkarpacie i organizować swoje życie religijne w łonie
              Cerkwi prawosławnej. Cerkiew otrzymała od państwa opuszczone, zrujnowane
              cerkwie, które zgodnie z dekretami wysiedleńczymi przeszły na własność państwa.
              Obecnie zwierzchnicy Cerkwi grekokatolickiej zmodyfikowali swoje stanowisko,
              domagając się zwrotu czterech cerkwi w tak newralgicznych miejscach, jak Święta
              Góra Jawor, Wysowa i Przemyśl"

              www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1117
              Pozdrawiam
              R.
              • wolf_wwa Cerkiew Sw Zofii w Kijowie 14.02.06, 22:28
                Witam po chorobie.
                Na poczatek cytat i link.
                "Prawie dwa lata zajmie polskim konserwatorom przywrócenie dawnej świetności
                Królewskim wrotom głównego ikonostasu cerkwi katedralnej p/w. św. Zofii w
                Kijowie. Taką informację podał podczas prezentacji projektu w stolicy Ukrainy
                Prezes Zarządu Polskich Pracowni Konserwacji Zabytków, Marek Barański."


                www.cerkiew.pl/news.php?id=4095
                Przepraszam, ze tak krotko.
                R.
                • piotrzr powrót do Zalesia 16.02.06, 15:58
                  Witam - smutny temat dialogu - a raczej jego braku między prawosławiem a
                  unitami wraca. Cóż - bardzo to smutne gdy nie liczy się zachowanie "rusińskiej"
                  tożsamości, pamiątek kultury i religii - a tylko targowanie się .
                  No to trochę optymizmu - będąc ostatnio w Zalesiu - tym od którego zaczeła się
                  ta dyskusja - spostrzegłem że ikona MB Zalesiańskiej jest w głównym ołtarzu tej
                  byłem cerkwi. Pięknie odnowionym.
                  Czy kiedyś ks. Myron Michaliszyn odprawi przed tą Ikoną msze dla garstki
                  rzeszowskich grekokatolików - tego nie wiem. Chociaż byłby to ze strony KK
                  piekny get pokazujący że ekumenizm nie umarł wraz z JP II :(
                  Podaję dwa ciekawe linki zalesiańskie :

                  www.rzeszow.opoka.org.pl/SANKTUAR/Mbzal.JPG
                  www.rzeszow.opoka.org.pl/SANKTUAR/rze-zal.htm#hist
                  Cieszę się Radku z Twego powrotu do zdrowia - postaram sie też tu częściej
                  zaglądać.
                  Pozdrawiam czytaczy i /nieco umilkłych :( - dyskutantów
                  • Gość: darino sen zimowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 20:15
                    Mam nadzieję, że niedługo się skończy.
                    Wspomniałem ostatnio na forum Birczy o próbach utworzemia mikroregionu polsko-
                    ukraińskiego, złożonego z gmin Bircza, Fredropol i Niżankowice.
                    Pomysł pionierski - zobaczymy co z niego wyniknie ?!
                    • darino cerkiew w Baligrodzie 16.02.06, 21:29
                      tvp.pl/400,20060216304360.strona
                      • darino pytanie o fotografa - pana Edwarda Janusza 17.02.06, 15:43
                        Głośna jest teraz w Rzeszowie sprawa zabezpieczenia dużego zbioru negatywów
                        zdjęć jego autorstwa.
                        W wspomnieniach Iwana Olijara znalazłem wzmiankę, że dyrygentem chóru
                        cerkiewnego w Sufczynie był pan Janusz (imienia niestety nie podano).
                        Czy to była greckokatolicka rodzina ?
                        • piotrzr Re: pytanie o fotografa - pana Edwarda Janusza 17.02.06, 15:57
                          No cóz trop jest chyba błędny ale...
                          Pan Edward Janusz - słynny forografik rzeszowski - po części i artysta urodzil
                          się 19.10.1850 roku we Lwowie. Pracował we Lwowie. próbował kariery w wojsku
                          autriackim, potem praktykowal w złoczowie aby osiąść dozywotnio w
                          rzeszowie.Zonaty z autriaczką Leopoldyną Krause - mieli czworo dzieci - Dorotę,
                          Fryderyka /ur. 1892/, Marię i Helenę. Zmarł 3.03.1914. Twórczość Janusza była
                          genialna - dokumentował stary rzeszów i jego mieszkańców przełomu XIX i XX
                          wieku, pozostawił po sobie ogromnny zbór pocztówek krajobrazowych i portretów
                          mieszkańców /Polaków, róznonarodowościowych żołnierzy CK Austrii i Żydów/ .A
                          zbiór klisz liczący kilkadziesiąt tysięcy sztuk - marnieje gdzieś w piwnicach
                          tak zwanej państwowej Słuzby Ochrony zabytków /SIC !!!!/
                          I chociaż osoba ta nie ma wiele wspolnego z naszą Darku tematyką/ - mam wielką
                          estymę dla tej Postaci !!!
                          Tak samo zresztą jak dla innego Wielkiego Rzeszowiak - Henryka Hanasiewicza /o
                          autentycznych grekokatolickich korzeniach ! :)

                          Pozdrawiam
                          • wolf_wwa Zalesie i nie tylko 17.02.06, 19:27
                            Jak milo znow czytac Wasze posty:)
                            Zerknalem na linki z Opoki, zarowno na zdjecie Ikony, jak i na historie
                            Sanktuarium. Ciekawe, ze kult przetrwal wysiedlenia i zmiane obrzadku. Pewien
                            niedosyt pozostawia tylko skapy opis architektury swiatymi.
                            Do poczytania na weekend (a moze po) proponuje tekst z najnowszego numeru NBiN.

                            "Gdy sięgniemy do odleglejszej historii widzimy, że obecne Zakerzonie to
                            zachodnia część dawnej Ziemi Ruskiej (tak określano w najdawniejszych latopisach
                            państwo nazwane przez XIX-wiecznych historyków Rusią Kijowską). Tutaj ziemia
                            nadal “mówi” o Rusi, mówią o niej historyczne dokumenty i kroniki – o stolicach
                            ruskich książąt i biskupów w Przemyślu i Chełmie, o Drohiczynie, w którym Daniel
                            Romanowicz w 1253 roku przyjął koronę króla Rusi. W XIV-XVI w. grody te wraz z
                            otaczającymi je osiedlami Rusinów stały się nabytkiem Korony Polskiej, ale
                            pamięć o przeszłości nie gasła, czego dowodem są np. XVII-XVIII-wieczne grawiury
                            przedstawiające widoki Przemyśla i Chełma, opatrzone napisami w rodzaju
                            “Premislia celebris Russiae civitas” i “Civitas Chełmensis in Russia”. Były to
                            czasy, o których można powiedzieć słowami Fredry, że polityczna Polska i
                            historyczno-etniczna Ruś “w jednym stały domu”.
                            Dom ten postawiony został ponad dawną rusko-polską miedzą, gdy więc w wyrosłej z
                            ruskiego ludu ukraińskiej narodowej elicie odrodziło się dążenie do niezależnego
                            politycznego bytu okazało się, że odradzająca się Ukraina i Polska są jak
                            siostry syjamskie – zrośnięte obszarami, które Ukraińcy i Polacy uważali za swoje"


                            nadbuhom.free.ngo.pl/nr6_2005/17-podorozh.html
                            Milego weekendu.
                            R.
                          • darino cóż, będę dalej tropił pana Janusza ... 17.02.06, 21:01
                            Na pewno nie był miejscowy !
                            • diakon.piotr.ukgk "Proboszcz Majdanka" - projekcja w Przemyślu 18.02.06, 16:07
                              Kino KOSMOS - Przemyśl, ul. Grodzka 8
                              DATA - 19.II.2006, godz. 19.00

                              W ramach projekcji spotkanie z reżyserem p. Grzegorzem Linkowskim.

                              SZCZEGÓŁY NT. FILMU I POSTACI BŁ. EMILIANA KOWCZA:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=165&w=37055791
                              Serdecznie zapraszam!
                              • piotrzr Re: "Proboszcz Majdanka" - projekcja w Przemyślu 18.02.06, 16:16
                                dziękuję - pozwolę sobie skopiować z Przemyśla

                                19 lutego 2006 godz. 19.00
                                Kino KOSMOS w Przemyślu, ul. Grodzka 8

                                w programie:
                                - słowo wstępne reżysera filmu;
                                - premiera filmu „Proboszcz Majdanka” : scen./reż. Grzegorz Linkowski;
                                - słowo o bł. Emilianie Kowczu arcybiskupa Jana Martyniaka,
                                metropolity przemysko-warszawskiego.

                                Film opowiada o niezwykłej postaci - duchownym greckokatolickim,
                                beatyfikowanym przez papieża Jana Pawła II podczas jego lwowskiej wizyty
                                (27.VI.2001). Ksiądz Emilian Kowcz (1884-1944) był wielkim filantropem,
                                konsekwentnym rzecznikiem wartości moralnych, prowadził działalność w
                                warunkach ekstremalnych, gdzie nałożyły się na siebie dwie skrajnie
                                totalitarne ideologie: sowiecko-rosyjska i nazistowsko-niemiecka, wśród
                                nieraz skłóconych przez ambicje narodowe, bliskich sobie sąsiadów - Polaków,
                                Ukraińców i Żydów. Wtrącony do więzienia we Lwowie, a później do obozu
                                koncentracyjnego na Majdanku, nie poddał się i nie sprzeniewierzył swoim
                                ideałom, odmówił podpisania deklaracji zaprzestania pomocy ludziom, w tym
                                przede wszystkim Żydom. Postawa bohatera filmu, Jego działalność oraz
                                męczeńska śmierć stworzyły niezwykłą szansę na pojednanie trzech tożsamości
                                kulturowych i narodowych: ukraińskiej, polskiej i żydowskiej.

                                Film dokumentalny.
                                Scenariusz i reżyseria: Grzegorz Linkowski
                                Konsultacja: ks. Stefan Batruch
                                Zdjęcia: Jerzy Rudziński
                                Dźwięk: Michał Pruski
                                Kompozytor: Vlad Kuryluk
                                Montaż: Grzegorz R.Wróblewski

                                Producent: TVP S.A. 1PR
                                Producent wykonawczy: Link Art Film
                                Czas nagrania: 50 minut

                                Ks. Stefan Batruch – kilka refleksji z planu filmowego

                                „Bł. Emilian Kowcz jawi się jako światło jaśniejące w piekielnych mrokach
                                obozu zagłady, jako sumienie ludzkości wołające z zaświatów, absurdu
                                krematoryjnego pieca, jako anioł miłości wyłaniający się z milczących
                                popiołów Majdanka.
                                Ciągle powraca pytanie, skąd czerpał siły, by stawić czoło barbarzyńskim
                                dyktaturom XX wieku, by bronić godności człowieka w ekstremalnych warunkach
                                szalejącego szowinizmu i rasizmu, by iść pod prąd wbrew wszystkim i wbrew
                                wszystkiemu, nie zważając na konsekwencje.
                                Porusza dogłębnie Jego ostatnie przesłanie, w którym prosi o modlitwę za
                                twórców obozu śmierci, za oprawców, morderców i zbrodniarzy, pragnąc w ten
                                sposób uchronić ludzkość przed zatruciem nienawiścią.
                                Swoją postawą otwartości na innych przezwyciężał podziały wynikające z
                                egoizmu narodowego i religijnego, przekraczał bariery ograniczoności ludzkiej
                                natury będące konsekwencją lęku przed śmiercią.”

                                Ks. mitrat dr Stefan Batruch
                                Proboszcz Parafii Greckokatolickiej pw. Narodzenia NMP w Lublinie
                                tel. kom. (+48) 603 762 946
                                Więcej o Bł. Emilianie na stronie

                                http//www.grekat.stalwol.pl (dział
                                CZYTELNIA).
                                Strona angielskojęzyczna:

                                http//www.baran.ca/kowcz.html



                                • wolf_wwa Lublin raz jeszcze 20.02.06, 22:17
                                  Jakis czas temu poruszany byl na forum temat Lublina.
                                  Jako kontynuacje wklejam cytat i link z cerkiew.pl
                                  A juz niedlugo mam zamiar wybrac sie do Lublina. Mialem to zrobic pare tygodni
                                  wczesniej, ale nie wyszlo. W zwiazku z tym pewnie jeszcze raz przejrze nasze
                                  "lubelskie" posty:)

                                  "Lubelska cerkiew Podwyższenia Krzyża Pańskiego, będąca świątynią filialną
                                  katedralnej parafii prawosławnej w Lublinie, stała się od trzech lat centrum
                                  życia ukraińskiej społeczności prawosławnej Lublina. Wierni mają tutaj możliwość
                                  udziału w życiu liturgicznym w ukraińskiej własnej tradycji cerkiewnej, np.
                                  nabożeństwa są tu odprawiane w języku cerkiewno-słowiańskim z wymową ukraińską,
                                  zaś czytania Ewangelii i Apostoła prowadzone w języku ukraińskim. Sprzyja to
                                  głębszemu zaangażowaniu wiernych w życie Kościoła i jest świadectwem jedności
                                  Prawosławia przy zachowaniu różnorodności tradycji cerkiewnych."

                                  www.cerkiew.pl/news.php?id=4122
                                  Pozdrawiam
                                  R.
                                • Gość: diakon Piotr UKGK "Proboszcz Majdanka" w Rz-wie i W-wie! IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.06, 02:17
                                  Miło mi poninformować, że również mieszkańcy Rzeszowa będą mogli obejrzeć
                                  ów film na specjalnym pokazie, połączonym ze spotkaniem z reżyserem.
                                  Data - prawdopodobnie 19 marca br. Szczegóły podam, gdy tylko je poznam.

                                  A jeszcze w kwietniu zapewne pokaz w Warszawie.

                                  Emisja w TVP 1 - w "gregoriański" Wielki Czwartek albo Piątek.
                                  • wolf_wwa Re: "Proboszcz Majdanka" w Rz-wie i W-wie! 22.02.06, 22:23
                                    Dziekuje za informacje. Jesli nie uda mi sie dostac na pokaz to na pewno obejrze
                                    ow film za posrednictwem TVP.
                                    • diakon.piotr.ukgk Re: "Proboszcz Majdanka" w Rz-wie i W-wie! 24.02.06, 15:58
                                      wolf_wwa napisał:

                                      > Dziekuje za informacje. Jesli nie uda mi sie dostac na pokaz to na pewno >
                                      > obejrze
                                      > ow film za posrednictwem TVP.

                                      Raz jeszcze zachęcam, bo NAPRAWDĘ WARTO!
                                      • piotrzr dziś tylko krótko 24.02.06, 22:33
                                        Witam serdecznie - własnie wróciłem z kilkudniowego pobytu ... w Warszawie.
                                        Zakończonego zwiedzeniem w MN wspaniałej wystawy monograficznej Józefa
                                        Pankiewicza- może to nie związane z naszym wątkiem ale...
                                        Cieszę się że trwa wymiana postów.
                                        Oczywiście wkrótce włączę się w dyskusję.
                                        A póki co pozdrawiam Was serdecznie.
                                        Miłego weekendu.
                                        Wykończony podrózą "Pieninami"
                                        Piotr
                                        • wolf_wwa Witaj Piotrze! 28.02.06, 22:28
                                          Szkoda Piotrze, ze nie udalo sie Tobie odwiedzic warszawskich swiatyn
                                          prawoslawnych (a moze sie myle?).
                                          Na dobry poczatek wznowionych rozmow zapraszam (po raz kolejny) na Grabarke.

                                          www.grabarka.pl

                                          Serdecznie pozdrawiam Forumowiczow
                                          R.
                                          • piotrzr Re: Witaj Radku! 01.03.06, 16:49
                                            Witam, witam !! :)
                                            Muszę się upsrawiedliwić za nieobecność :(
                                            Oto po pierwsze nawiązałem łączność z kilkoma osobami tak jak ja żywotnie
                                            zainteresowanymi rusińsko-ukraińską przeszłoscią.
                                            Na przykład na forum Bircza oprócz Darina aktywnie funckjonuje Pani o
                                            nicku"Dymek" która dokumentuje m.in. księżo-greckokatolicką historię swojej
                                            rodziny i rodu owych księzy z okolic Birczy !!!
                                            Czekam również na publikację w nowej galerii Bwandasa na Beskidzie Niskim
                                            podesłanego skanu mojej pocztówki przedstawiającej cerkiew w Daliowej według
                                            stanu na 1914 rok!!
                                            A i nawiązałem kontakt z Panem o nicku Surowiczny związanym z Niezależną Grupą
                                            kamieniarzy Maguryczny /grupy zajmującej sie m.in restauracją starych cmentarzy
                                            łemkowskich i dokumentowaniem historii - w tym bogatym archiwum zdjęć cerkwi
                                            beskidzkich/. Wymieniłem z nim kilka ciekawych skanów nieistniejących cerkwi.
                                            Odnalazłem np kilka ciekawych widoków monumentalnej cerkwi w Radymnie /miasta
                                            między Jarosławiem a Przemyslem/ - wysadzonej w powietrze w lata 70 tych - 20
                                            wieku !!!!
                                            A co do odwiedzenia /i ew. obfotografowania/ prawosławnych światyn warszawskich
                                            i wspomnianego tu kiedyś cmentarza na Woli - mam to na uwadze . gdyż wkrótce
                                            znów zawitam na kilka dni do stolicy.
                                            No bene ostatnio jadąc gdzieś w okolicy Placu Uni Lubelskiej / bliżej ul
                                            Goworka wypatrzyłem skromną światyńkę jako zywo przypominającą pamiątkę z
                                            czasów carskich - muszę to sprawdzić przy nastepnym pobycie :)
                                            I tu Radku mam pytanie - czy mógłbyś mi polecić jakiś dobry antykwariat
                                            warszawski oferujący np stare albumy krajoznawcze, pocztówki, no i wydawnictwa
                                            zwiazane z poruszaną tu tematyką cerkiewno-ikonową ???.
                                            Do tej pory to zwykłem odwiedzać tylko księgarnię im. Prusa /Bolesława :)/ na
                                            Krakowskim Prz. i Wiedzy Powszechnej na placu Bankowym - róg senatorskiej.
                                            No i księgarenki na Centralnym :)
                                            Pozdrawiam cztaczy i pisujących- wracam do dyskusji - oczywiście znów z
                                            ewentualną przerwą na pobyt w stolycy :)

                                            No i gratulujmy sobie okrągłej liczby postów - wypiłbym "coś" z tej okazji ale
                                            mamy w KK przecież "srodę popielcową" :(
                                            • wolf_wwa Plac Unii 01.03.06, 21:03
                                              Coz za trafnosc obserwacji. Faktycznie swiatynia przy pl. Unii byla zbudowana
                                              jako cerkiew prawoslawna. Obecnie uzytkuje ja ktorys z Kosciolow Ewangelickich
                                              (jesli mowimy o tym samym budynku, rzecz jasna).
                                              Jesli chcesz Piotrze to wyszperam cos na ten temat, pamietam, ze cos mam, ale w
                                              tej chwili nie moge znalezc:(
                                              Dobrych antykwariatow jest troche, niestety w tych lepszych ceny sa dosyc wysokie.
                                              W centrum moge polecic antykwariaty na Al. Ujazdowskich niedaleko pl. Trzech
                                              Krzyzy, mniej wiecej na wprost wylotu Wilczej. Mozna tez popatrzec przy
                                              Uniwersytecie, wiec niedaleko "Prusa".
                                              W weekend wybieram sie na dluzsza wedrowke po miescie (z antykwariatami
                                              wlacznie) wiec moze jeszcze przyjdzie mi cos do glowy.
                                              Pozdrawiam
                                              R.
                                              • piotrzr Re: Plac Unii 01.03.06, 21:30
                                                Witam - chyba mówimy o tej samej świątynii. Nie ma ona typowych baniastych
                                                zwieńczeń - raczej szpiczaste wieżyczki, stoi na skwerze, własnie w okolicach
                                                uni,ma bodaj czerwono-ceglaste mury.
                                                Mam nadzieję że już za kilka dni zrobię rajd i na Wolską, i na al.Solidarności
                                                i na plac unii i na Miodową - a tak !!! bo jak wyczytałem tam znajduje się
                                                jedyna w centrum Warszawy cerkiew greckokatolicka :)).
                                                A za ocenę mojej spostrzegawczości dziekuję
                                                • diakon.piotr.ukgk Miodowa i "Slavica" 02.03.06, 00:43
                                                  piotrzr napisał:



                                                  > i na plac unii i na Miodową - a tak !!! bo jak wyczytałem tam znajduje się
                                                  > jedyna w centrum Warszawy cerkiew greckokatolicka :)).

                                                  Owszem - Miodowa 16. Inne dane na stronie www.bazylianie.pl - bo to
                                                  bazyliańska cerkiew. W stylu stanisławowskim zresztą.


                                                  > A po latach odwiedziwszy dostojny kosciół św. Anny - ze zdziwieniem
                                                  > spostrzegłem że ażurowa budowa pieknego ołtarza głównego przypomina nieco
                                                  > budową ikonostas ? :) czy podzielasz moje sposteżenie ??

                                                  Nie pytany, ale odważę się nie podzielić owego spostrzeżenia. Nie neguję go,
                                                  po prostu nie zauważyłem. Spostrzegawczość nie jest moją mocną stroną. :(
                                                  A ostatni raz byłem u św. Anny jesienią 2004 r., gdy moja koleżanka ze studiów
                                                  historycznych brała ślub (z Niemcem-luteraninem zresztą), i miałem zaszczyt
                                                  sprawować w ramach ślubnej Mszy diakońską posługę z homilią włącznie. :-)

                                                  > A antykwariat przy ujazdowskich muszę rzeczywiście odwiedzić - mignąl mi
                                                  > ostatnio w długiej pierzei kamienic - z ogromną wystawą ozdobioną starymi
                                                  > mapami i sztychami :)

                                                  KONIECZNIE proszę odwiedzić "Slavikę" Pana Jana Zabrockiego przy ul. Gagarina
                                                  (numeru nie pamiętam)! To taka księgarnia, antykwariat i klub "słowiański"
                                                  w jednym. Prowadzony przez bardzo zacnego prawosławnego Podlasiaka, otwartego
                                                  na różne narodowości i konfesje. Wizyta obowiązkowa! ;-)
                                                  • diakon.piotr.ukgk "Slavica" - uzupełniam dane 02.03.06, 01:46
                                                    diakon.piotr.ukgk napisał:

                                                    > KONIECZNIE proszę odwiedzić "Slavikę" Pana Jana Zabrockiego przy ul. Gagarina
                                                    > (numeru nie pamiętam)! To taka księgarnia, antykwariat i klub "słowiański"
                                                    > w jednym. Prowadzony przez bardzo zacnego prawosławnego Podlasiaka, otwartego
                                                    > na różne narodowości i konfesje. Wizyta obowiązkowa! ;-)

                                                    "SLAVICA" mieści się przy Gagarina 15, a oto adres internetowy:

                                                    www.slavica.com.pl
                                                    Niestety, katalog książek tam zaprezentowany jest bardzo ubogi. Z drugiej
                                                    strony rzeczywista oferta jest o wiele bogatsza. To chyba lepiej, niż gdyby
                                                    miało być odwrotnie. ;-)

                                                    Raz jeszcze zachęcam do wizyty w "Slavice"!
                                                  • diakon.piotr.ukgk Odp. P. Romanowi Pidlaszukowi z Chicago 02.03.06, 02:46

                                                    PAN "ROMAN PIDLASZUK" NAPISAŁ:

                                                    > Ciekaw jestem w jakim jezyku odbywaja sie nabozenstwa w ukrainskiej cerkwi
                                                    > grekokatolickiej w Lublinie

                                                    Po ukraińsku.

                                                    > i w jakim jezyku prowadzone sa lekcje religii

                                                    Dzieci mamy mało, katechizacja jest zjawiskiem "okresowym" i odbywa się w
                                                    zależności od umiejętności językowych dziecka - zasadniczo po ukraińsku, ale
                                                    jak dziecko nie bardzo rozumie, trzeba tłumaczyć po polsku.

                                                    > i
                                                    > wszystkie inne spotkania parafialne

                                                    W spotkaniach parafialnych biorą ludzie różnych narodowości i języków, co się
                                                    przekłada na używanie tych ostatnich. Generalnie - ukraiński.


                                                    > bo np. nabozenstwa,lekcje religii i cale zycie religijne parafii
                                                    > grekokatolickiej w Chicago odbywa sie w jezyku ukrainskim

                                                    Może Pan nie wie, ale UKGK ma w Chicago 4 parafie. Na cerkwi świętych
                                                    Włodzimierza i Olgi świat się nie kończy. ;-)

                                                    > Podobnie jest w ukrainskich cerkwiach prawoslawnych w
                                                    > Chicago,nabozenstwa,nauczanie religii,historii i kultury Ukrainy w
                                                    > przyparafialnej SZKOLE UKRAINOZNAWSTWA, oraz calosc zycia religijnego w
                                                    > parafiach odbywa sie w jezyku ukrainskim

                                                    W tę "całość" to prawdę mówiąc nie bardzo wierzę - skąd w takim razie głosy
                                                    niezadowolenia choćby na liście infoukes-religion na "angielszczenie" życia
                                                    cerkiewnego w ukraińskiej metropolii w USA (w jurysdykcji Konstantynopola)?
                                                    W każdym razie warto zauważyć, że kiedy nauka religii uznana jest oficjalnie
                                                    za składnik "ukrainoznawstwa", choćby potencjalnie grozi to w przyszłości, że
                                                    asymilacja narodowościowa pociągnie za sobą utratę wiary (prawosławnej,
                                                    chrześcijańskiej, a może i jakiejkolwiek). Z drugiej strony, jeśli tożsamość
                                                    etniczna kształtowana jest przy cerkwiach, szkodzi to narodowej jedności,
                                                    nasilając znaczenie podziałów wyznaniowych.

                                                  • romanpidlaszuk Dziekuje za odpowiedz! 02.03.06, 23:32

                                                    "PAN "ROMAN PIDLASZUK" NAPISAŁ:

                                                    > Ciekaw jestem w jakim jezyku odbywaja sie nabozenstwa w ukrainskiej cerkwi
                                                    > grekokatolickiej w Lublinie

                                                    Po ukraińsku.

                                                    > i w jakim jezyku prowadzone sa lekcje religii

                                                    Dzieci mamy mało, katechizacja jest zjawiskiem "okresowym" i odbywa się w
                                                    zależności od umiejętności językowych dziecka - zasadniczo po ukraińsku, ale
                                                    jak dziecko nie bardzo rozumie, trzeba tłumaczyć po polsku.

                                                    > i
                                                    > wszystkie inne spotkania parafialne

                                                    W spotkaniach parafialnych biorą ludzie różnych narodowości i języków, co się
                                                    przekłada na używanie tych ostatnich. Generalnie - ukraiński.


                                                    > bo np. nabozenstwa,lekcje religii i cale zycie religijne parafii
                                                    > grekokatolickiej w Chicago odbywa sie w jezyku ukrainskim

                                                    Może Pan nie wie, ale UKGK ma w Chicago 4 parafie. Na cerkwi świętych
                                                    Włodzimierza i Olgi świat się nie kończy. ;-)"

                                                  • romanpidlaszuk Re: Odp. P. Romanowi Pidlaszukowi z Chicago 02.03.06, 23:38
                                                    > Podobnie jest w ukrainskich cerkwiach prawoslawnych w
                                                    > Chicago,nabozenstwa,nauczanie religii,historii i kultury Ukrainy w
                                                    > przyparafialnej SZKOLE UKRAINOZNAWSTWA, oraz calosc zycia religijnego w
                                                    > parafiach odbywa sie w jezyku ukrainskim

                                                    W tę "całość" to prawdę mówiąc nie bardzo wierzę - skąd w takim razie głosy
                                                    niezadowolenia choćby na liście infoukes-religion na "angielszczenie" życia
                                                    cerkiewnego w ukraińskiej metropolii w USA (w jurysdykcji Konstantynopola)?
                                                    W każdym razie warto zauważyć, że kiedy nauka religii uznana jest oficjalnie
                                                    za składnik "ukrainoznawstwa", choćby potencjalnie grozi to w przyszłości, że
                                                    asymilacja narodowościowa pociągnie za sobą utratę wiary (prawosławnej,
                                                    chrześcijańskiej, a może i jakiejkolwiek). Z drugiej strony, jeśli tożsamość
                                                    etniczna kształtowana jest przy cerkwiach, szkodzi to narodowej jedności,
                                                    nasilając znaczenie podziałów wyznaniowych.

                                                    --------------------------------------------
                                                    1.Zapewniam,ze w ukrainskich cerkwiach prawoslawnych w Chicago nic sie nie
                                                    odprawia po angielsku,wszystko po ukrainsku.

                                                    2.Nie widze podstaw do tego pesymizmu,szkoly ukrainoznawstwa przy ukrainskich
                                                    cerkwiach prawoslawnych i grekokatolickich osobiscie uwazam za zjawisko bardzo
                                                    pozytywne i warte upowszechnienia wsrod Ukraincow w Polsce.
                                            • Gość: Mefo Re: Witaj Radku! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 02.03.06, 02:31
                                              Niestety, w latach 70-tych, a nawet w końcu 60-tych, cerkiew w Radymnie już nie
                                              istniała. Nigdy nie spotkałem się z żadną jej fotografią. Z opowieści wiem, że
                                              wyglądała naprawdę monumentalnie. Między innymi, z dalekiej perspektywy z
                                              gościńca jarosławskiego.
                                              • surowiczny Re: Radymno 02.03.06, 13:33
                                                Witam wszystkich

                                                Na poczatek fot cerkwi z Radymna
                                                pozdr

                                                www.szukamypolski.com/gap/galery_1b.php?cat_id=90
                                                • Gość: darino cerkiew w Radymnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 16:33
                                                  Jakaś nietypowa ta cerkiew - bardzo wysmukła ?
                                              • surowiczny Re: Witaj Radku! 02.03.06, 13:36
                                                www.szukamypolski.com/gap/galery_1b.php?cat_id=90
                                                pozdr
                                                • piotrzr U św. Anny :) 02.03.06, 16:26
                                                  Witam - dziękuję ks. Piotrowi za cenne uwagi i podpowiedzi :)
                                                  A na dopowiedzenie mych spostrzeżęń proszę przeczytajcie co o tym ołtarzu piszą
                                                  na stronie internetowej owego kościoła :

                                                  www.swanna.waw.pl/historia.html
                                                  (...)Ołtarz główny postawiony w połowie długości dawnego prezbiterium
                                                  gotyckiego, rozdziela obecnie wyższą jego część barokową od niższej starej
                                                  apsydy, gdzie znajduje się chór zakonny z ustawionymi wzdłuż ścian stallami;
                                                  zajmuje on szerokość całej arkady, a wysokością sięga ponad łuk ściany
                                                  czołowej. Wykonany z drewna, jest dwustronny, z dwiema mensami na schodkowym
                                                  podium; stanowi kompozycję przestrzenną, perspektywiczną, złożoną z elementów
                                                  architektonicznych, rzeźbiarskich i malarskich. Tworzy go, na tle oświetlonego
                                                  wnętrza apsydy, kolumnowa galeria, uniesiona na podwójnie spiętrzonych i
                                                  połączonych cokołach, składająca się z arkadowego retabulum i przestrzennie
                                                  rozmieszczonych sześciu korynckich kolumn oraz stojących między nimi czterech
                                                  posągów. Dwie pary kolumn, z posągami świętych: kardynała Bonawentury i biskupa
                                                  Ludwika z Tuluzy, występują łukiem ku przodowi i dźwigają fragment belkowania z
                                                  faliście opadającymi szczytami, na których siedzą posągi aniołów,
                                                  rozchylających ciężkie kotary, uczepione u góry pod rzeźbioną koroną, by
                                                  odsłonić obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, trzymany przez dwa putta na tle
                                                  glorii.
                                                  Rzeźby głównego ołtarza, odznaczające się poprawnym modelunkiem, harmonijnym
                                                  układem szat, ruchem pełnym patosu, powstać musiały, wraz z „kotarowym”
                                                  zwieńczeniem, nieco później niż sama architektura ołtarza, czyli na początku
                                                  lat 40-tych XVIII wieku.(...)
                                                  Przed 1753 rokiem powstać musiała także drewniana rama, podtrzymywana przez dwa
                                                  posągi uskrzydlonych aniołów, ujmująca późnobarokowy (z pocz. XVIII w.) obraz
                                                  Małej Św. Rodziny (Najśw. Maria Panna z Dzieciątkiem, św. Anna i św. Joachim),
                                                  umieszczony na ścianie apsydy, widoczny w głębi, poprzez wysoki arkadowy
                                                  prześwit ołtarza, stanowiąc z nim kompozycyjną całość.
                                                  Koniec cytatu
                                                  Według mnie podobieństwo do ikonostasu wynika z pododnej funkcji - przegrody
                                                  oddzielającej nawę od prezbiterium-sanktuarium i ... w zasadzie tyle
                                                  Pozdrawiam na minutkę :)
                                                  • piotrzr Cerkiew w Radymnie 02.03.06, 16:32
                                                    Oczywiście respondent kilka postów wyżej ma rację - cerkiew została zniszczona
                                                    na początku lat sześćdziesiątych - a oto ciekawy opis z neta :

                                                    www.radymno.pl/pliki/hista/opotrzycd.htm

                                                    Budownictwo sakralne Radymna kościoły grecko - katolickie.

                                                    1.Cerkiew przedmiejska

                                                    W Skołoszowie znajdowało się wiele chałup i ogrodów, nad którymi dominowała
                                                    cerkiew przedmiejska pod wezwaniem św. Trójcy.
                                                    Mało informacji można znaleźć w cerkwi, ale wiadomo, że istniała "już
                                                    przynajmniej w 1496 roku, ponieważ w tym czasie 14.VIII.1495 r. biskup
                                                    przemyski ob. łać. Mikołaj Krajewski Łukaszowi, rządcy (rektorowi) cerkwi
                                                    ruskiego obrządku w Radymnie za zgodą kapituły swej potwierdził 3 ćwierci pola
                                                    z łąką Babianka za Sanem i z tej strony rzeki San Długilas i Podlesie i jemu
                                                    (Łukaszowi) posiadanie tego probostwa do końca dni zabezpiecza a po jego
                                                    śmierci synowi lub zięciowi, do takiej posługi stosownemu ("ad hoc munus
                                                    idonco").
                                                    Cerkiew ta istnieje też w 1555 roku, gdyż na prośbę ówczesnego proboszcza
                                                    ruskiego Iwanka (Ivankonis) przywilej ten 13.VIII.1555 zatwierdza."27
                                                    Dostępne materiały potwierdzają istnienie cerkwi przedmiejskiej lecz nic nie
                                                    podają o jej wyglądzie zewnętrznym i wewnętrznym.
                                                    Cerkiew nie przetrwała do dnia dzisiejszego.

                                                    2.Cerkiew miejska

                                                    Wiadomo również, że w Radymnie była druga świątynia obrządku greckiego "jedna
                                                    mianowicie już starsza (antiquior), ale pierwsza czasowo na przedmieściu z
                                                    przypisanym sobie uposażeniem nadana jeszcze prze Mikołaja Biskupa (Krajewski
                                                    rządził w latach 1493 - 1498) i druga niedawna w samym mieście wzniesiona za
                                                    pozwoleniem Najjaśniejszego Biskupa Walentego Herbuta (rządził w latach 1560 -
                                                    1572) przez obywateli radymieńskich." 28
                                                    Biskup przemyski Walenty Herbut wyznaczył miejsce na drugą z rzędu
                                                    cerkiew "wewnątrz zabudowań miasteczka Radymno" (intra moenia appidi Radymno)
                                                    zaznaczając wyraźnie, iż będzie to świątynia "różna" od pierwszej wznoszącej
                                                    się już przed miastem 29.
                                                    Na stoku wzgórza Radymieńskiego opadającego ku Radzie stała drewniana cerkiew
                                                    miejska (w miejscu późniejszej cerkwi murowanej). Cerkiew miejska nowo
                                                    zbudowana miała szpitalik cerkiewny na samym rogu parkanu cerkiewnego. Bryła
                                                    tam sień, izba dla dzieci do uczęszczania i komora, w której Izbieniszko Bazyli
                                                    Muzyłowicz dziekan cerkiewny dzieci nauczał i oprócz tego był pisarzem miejskim
                                                    30.
                                                    Cerkiew miejska, która spłonęła z pożarze prawdopodobnie była potem
                                                    odbudowywana ponieważ w 1941 r. ukazała się kartka pocztowa z Radymnem
                                                    przedstawiająca cerkiew miejską.
                                                    "Cerkiew miejska posiadała trzy wieże. Na zewnątrz przed głównym wejściem na
                                                    portalu miała wizerunek Trójcy Świętej. Po lewej stronie za wejściem do
                                                    świątyni znajdował się ołtarz Matki Bożej. Głównym ołtarzem były "carskie
                                                    wrota".
                                                    Po wojnie w latach 1960 - 1962 cerkiew miejska została rozebrana."

                                                    Najwięcej materiałów dotyczących Radymna, mówiących o budowlach sakralnych tej
                                                    miejscowości zachowało się w archiwach kościelnych.
                                                    Nie trudno zauważyć, że Radymno jako niewielkie miasto miało dość dużo budowli
                                                    sakralnych, ale nieliczne przetrwały do dnia dzisiejszego.
                                                    W Radymnie uwidoczniły się różnice wyznaniowe. Część mieszkańców była wyznania
                                                    katolickiego obrządku łacińskiego a część greckiego z tego względu były w
                                                    mieście budowle sakralne rzymsko - katolickie jak kościół św. Ducha, kościół
                                                    św. Mikołaja i kościół św. Wawrzyńca oraz budowle sakralne greko - katolickie
                                                    jak Cerkiew miejska i Cerkiew podmiejska. Z tych sześciu kościołów tylko jeden
                                                    przetrwał do dnia dzisiejszego to jest kościół św. Wawrzyńca. O tej budowli
                                                    najwięcej wiemy pod względem wyglądu zewnętrznego jak i wewnętrznego. Najmniej
                                                    wiadomo o cerkwi przedmiejskiej.
                                                    Powyższa praca nie wyczerpuje całkowicie tematu."

                                                    Koniec cytatu.

                                                    A Surowiczny uporzedził mnie w zalinkowaniu ciekwej strony zdjęciowej - proszę
                                                    zauważyć że w pliku zdjęć poświęconej Rzeszowowi umieszczonu... zdjęcie cerkwi
                                                    w Jarosławiu :))
                                                    Natomiast na stronie poświęconej Przemyslowi są arcyciekawe, archiwalne zdjęcia
                                                    tamtejszych cerkwi - katedry /z ową kopułą rozebraną pod wpływem przemyskich.
                                                    polskich nacjonalistów w latach 90 tych/ i bazylianów.

                                                    Tym razem pozdrawiam również :)


                                                  • piotrzr Re: Cerkiew w Radymnie 02.03.06, 19:42
                                                    Pan Saładiak w "pamiątkach kultury i zabtkach kultury ukraińskiej w Polsce"
                                                    pisze że cerkiew pw Zasnięcia NMP była z 1910 roku i "rozebrano w okresie 1947-
                                                    1954" co nie jest chyba prawdą ??? "Była to monumentalna bydowla na planie
                                                    krzyża"
                                                    W 1938 roku w Radymnie żyło ok. 900 Ukraińców, 2000 Polaków i 1250 Żydów.
                                                    Wysiedleniami roku 1945 objęto 274 osoby nadrodowości ukraińskiej.
                                                    Czy ktoś mógłby zweryfikować te dane ???
                                                  • Gość: darino Re: Cerkiew w Radymnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 20:16
                                                    Cerkiew zbudowana w roku 1910/11, odnowiona w 1929 roku. Powstała na miejscu
                                                    wcześniejszej drewnianej, zbudowanej w roku 1772/1806. Brak wzmianki o
                                                    zburzeniu. Ilość parafian w Radymnie w 1938 roku - 1232 (w całej parafii z
                                                    Skołoszowem i przedmieściami Zahorody i Zasanie - 2380).
                                                  • piotrzr Re: Cerkiew w Radymnie 02.03.06, 20:37
                                                    Ze zdjęć linkowanych na stronie wskazanej przez "Surowicznego" wynika,że w
                                                    trakcie działań wojennych I wojny światowej uległa znacznym zniszczeniom- brak
                                                    poszycia głownej kopuły i pokrycia jednej z wież. Natomiast z dalszych zdjęć -
                                                    szczególnie tym z okresu okupacji niemieckiej - wynika,że prezentowała sie
                                                    bardzo dobrze.
                                                    Niewątpliwie była to budowla wielce monumentalna. Na giełdzie staroci w
                                                    Rzeszowie miałem w ręce pocztówkę /chyba z lat dwudziestych/ gdzie w sylwetce
                                                    miasta prezentowała się bardzo okazale.
                                                    Jej wielkość mogła chyba śwaidczyć o zasobności ukraińskich mieszczan z radymna.
                                                  • piotrzr Re: Cerkiew w Jarosławiu 02.03.06, 20:44
                                                    Na linkowanej stronie w galerii starych zdjęć Rzeszowa znalazłem omyłkowo
                                                    umieszczone zdjęcie cerkwi w Jarosławiu - czynnej i obecnie z cudowną ikoną
                                                    Matki Boskiej. zdjęcie pochodzi z czasów okupacji - świadczy o tym chociażby
                                                    postać Żyda z opaską.


                                                    www.szukamypolski.com/gap/details.php?image_id=8929
                                                  • wolf_wwa Duzo postow 02.03.06, 22:01
                                                    Ale od wczoraj przybylo postow:)) az milo popatrzec. Zaraz sie zabieram za
                                                    przejrzenie, a tyczasem uzupelnie swoja wczorajsza wypowiedz.
                                                    Swiatynia na pl. Unii byla Cerkwia garnizonowa. Sluzyla ona zolnierzom pulku
                                                    Keksholmskiego. Powstala u schylku XIX wieku. W tamtym okresie bylo w Warszawie
                                                    sporo swiatyn prawoslawnych, mozna bedzie przy okazji napisac tu pare slow na
                                                    ten temat.
                                                    Przypomnialem sobie o jeszcze jednym antykwariacie gdzie mozna czasem cos
                                                    ciekawego wyszperac. Znajduje sie na Solcu niedaleko szpitala.
                                                    Pozdrawiam
                                                    R.
                  • Gość: Mefo Re: powrót do Zalesia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.04.06, 21:40
                    Dr Iwan Nimczuk

                    „Za Sianom” - „Z podróży po leżajskim dekanacie”

                    Lwow 1932,

                    "W powiecie Rzeszów:

                    Zalesie. Murowaną cerkiew zbudowano w 1889 roku. Liczba grekokatolików (gr-kat)
                    262. Do parafii należą (z liczbą gr-kat): Biała – 885, miasto Rzeszów – 150,
                    Matysówka - 35, Drabinianka – 18, Tyczyn – 8, Łańcut – 30. W innych
                    miejscowościach wysuniętych dalej na zachód – 200. Razem gr-kat 1588. Liczba
                    rzymokatolików w Zalesiu 600, w Białej 700. Żydów odpowiednio 3 i 8. W parafii
                    jest bracka biblioteka i wielki Dom Narodowy z salą w której odbywają się
                    koncerty i przedstawienia. Przedstawienia odbywają się przeważnie w języku
                    polskim ale w ostatnich latach było także kilka przedstawien po ukraińsku z
                    pomocą ludzi którzy nauczyli się po ukraińsku w czsasie pobytu w wojsku lub w
                    obozie w Talerhofie. Prócz tego w parafii, ktora neleży do najbardziej
                    zagospodarowanycz w dekanacie, jest bardzo piękny zespół chóralny. W Rzeszowie
                    jest czytelnia „Proświty” (obecnie podupadła). Odbywają się tam nabożeństwa dla
                    żołnierzy wyznania grekokatolickiego. Szkoły: 2 klasowa w Zalesiu – 37
                    uczęszczających; 4 klasowa w Białej – 33 uczęszczających. W szkołach średnich
                    Rzeszowa jest ukraińcow poniżej 20. Wierni grekokatolicy używają języka
                    polskiego. Kazania w cerkwi są także po polsku. Warto zaznaczyć, że w Białej
                    była kiedyś cerkiew grekokatolicka i pole parocha. Parafia Zalesie-Biała jako
                    siedziba dziekana i najdalej na zachód wysunięta – pomijając Kraków – jest
                    oddlalona tylko 5 km od Rzeszowa. Wytrzymała ona razem z parochem, obecnie
                    dziekanem Kamińskim, próbę ogniową w latach 1914-15 i pózniejszych. Przeciwne
                    czynniki sprzysięgły się wtedy wykorzystując wojenną niedolę aby zniszczyć tę
                    parafię raz na zawsze. Męki i prześladowania, łacznie z zsyłkami do obozu w
                    Talerhofie, które przeżyli bardziej swiadomi parafianie i duszpasterz są nie do
                    opisania. Część wiernych wtedy – w niewelkiej co prawda liczbie – zmieniła
                    wyznanie."
                    • Gość: adam Re: powrót do Zalesia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.06, 08:15
                      Czy w książce tej jest coś o parafii greckokatolickiej Krzeczowice.
                      • Gość: darino Kreczowyczi / Krzeczowice IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.06, 16:42
                        Parafia należała do dekanatu kańczudzkiego, a po I wojnie do
                        leżańskiego.Drewniana cerkiew była zbudowana w 1793 roku, odnowiona w 1910.
                        Po zamknieciu w latach 40, została później przejęta przez kościół
                        rzymskokatolicki.
                        Ostatni ksiądz - ojciec Ilia Fedewycz, został zastrzelony przez Polaków w 1944
                        roku.
                        Do parafii tej należała również cerkiew filialna w Kańczudze.
                        Oprócz tego ksiądz z tej parafii obsługiwał również miejscowości Bibrka i
                        Sinniw.
                        Jeśli potrzebujesz listy księży w tej parafii lub ilości wiernych, to daj znać -
                        wpiszę po świętach.
                        • piotrzr Re: Kreczowyczi / Krzeczowice 11.04.06, 17:20
                          Gość portalu: darino napisał(a):

                          > Parafia należała do dekanatu kańczudzkiego, a po I wojnie do
                          > leżańskiego.Drewniana cerkiew była zbudowana w 1793 roku, odnowiona w 1910.
                          > Po zamknieciu w latach 40, została później przejęta przez kościół
                          > rzymskokatolicki.
                          > Ostatni ksiądz - ojciec Ilia Fedewycz, został zastrzelony przez Polaków w
                          1944
                          > roku.
                          > Do parafii tej należała również cerkiew filialna w Kańczudze.
                          > Oprócz tego ksiądz z tej parafii obsługiwał również miejscowości Bibrka i
                          > Sinniw.
                          > Jeśli potrzebujesz listy księży w tej parafii lub ilości wiernych, to daj
                          znać wpiszę po świętach.

                          A ja tylko dołożę link – z widokiem cerkwi

                          www.powiat.przeworsk.pl/data/krzeczowice.jpg
                          Namawiająć równocześnie na lekturę informacji związanych z malowniczymi
                          miejscowościami powiatu przeworskiego - krainy starych dworków, drewnianych
                          kosciółków i maleńkich cerkiewek doliny rzeki Mleczki.
                          Pozdrawiam :)

                          • Gość: adam Re: Kreczowyczi / Krzeczowice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.06, 09:41
                            Dziekuję wam bardzo. Czy w Krzeczowicach działała Proswita lub inne ukraińskie organizacje.
                            • piotrzr Re: Kreczowyczi / Krzeczowice 18.04.06, 14:04
                              Saładiak w „Pamiątkach i zabytkach kultury ukraińskiej w Polsce” pisze o
                              Krzeczowicach „W 1938 roku było tu 330 grekokatolików (wg innych danych ok. 500
                              Ukraińców – w większości używających języka polskiego – na 1500 mieszkańców) do
                              parafii (w której było 968 grekokatolików) należały również okoliczne wsie
                              m.in. Siennów (311 g-kat. na 1360 mieszkańców) i Bóbrka Kańczudzka (118 g-
                              katolików).
                              O sytuacji w tej wsi po II wojnie można przeczytać u Mikołaja
                              Siwickiego „dzieje konfliktów polsko-ukraińskich tom 3 str. 263
                              „Krzeszowice pow. Przeworsk W marcu 1944 polska banda zabiła ks. Ilję
                              Fedewicza, który szedł na nabożenstwo do Kańczugi. Zabito również kilku
                              bardziej świadomych mieszkańców wsi. Tragiczną śmiercią zginął również
                              proboszcz Mirotyna ks .Tadej Kamiński razem z bratem Michajłem w swych
                              rodzinnych Krzeszowicach”
                              Ten Mirotyn - Mirocin to podprzeworska wioska wraz z sąsiednim Rozbórzem
                              również zamieszkiwana do wojny przez grekokatolików.
                              Niestety o istnieniu we wsi czytelni Proświty – nie mam informacji.
                              Ale też równocześnie uprzejmie proszę – o dzieleniu się z nami swymi
                              informacjami – oprócz oczywiście zadawania pytań.
                              Pozdrawiam
                      • Gość: Mefo Re: powrót do Zalesia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.04.06, 21:45
                        Odpowiadając Adamowi przytaczam urywek z broszury dr. Nimczuka "Za Sanem"
                        wydanej w roku 1932:

                        "W Powiecie Przeworsk:

                        5) Krzeczowice "Kreczowyczi". Cerkiew drewniana z 1793 roku, odnowiona w 1910
                        r. Liczba gr-kat 490. Do parafii neleżą: Bóbrka - 255, Psi Młynek - 27,
                        Siennów - 219, Gaj - 4. Razem 975 gr-kat. Rzymokatolików w Krzeczowicach
                        znajduje się 354, w Siennowie 970 (siedziba rzymokatolickiej parafii), w Bóbrce
                        68. Ukraińskich organizacji w parafii nie ma. W Krzeczowicach jest 4-ro klasowa
                        szkoła z liczbą uczniów 67. W Siennowie znajduje się szkoła ukraińska z liczbą
                        uczniów 27. Ludność grekokatolicka w używa języka polskiego. Kazania w cerkwi
                        odbywają sie po polsku."

                        W podobny sposób opisane są następujące miejscowości w tym powiecie: Kańczuga,
                        Mirocin (cerkiew w miejscu i w Grzęsce), Tarnawka (z biblioteką, sklepem
                        należącym do cerkwi i cerkwią filialną w Hadlach Szklarskich). W Tarnawce jest
                        szkoła 5-cio klasowa z polskim językiem nauczania. Od III-ciej klasy uczą
                        języka ukraińskiego 2-wie godziny tygodniowo.

                        Rozdział o powiecie przeworskim kończy się w sposób następujący:

                        "W Tarnawce grekokatolicy zachowali język ukraiński ale w czterech innych
                        wsiach należących do parafii uzywają języka polskiego. Kazania w cerkwi w
                        Tarnawce odbywają się po ukrańsku a Hadlach Szklarskich po polsku. Hadle
                        Szklarskie, które należą do starostwa i sądu w Rzeszowie, były kiedyś siedzibą
                        oddzielnej parafii. Zaznaczmy że Tarnawka jest najdalej na zachód wysuniętą
                        wsią na linii Przemyśl-Rzeszów w której używa języka ukraińskiego. Dalej na
                        zachód spotyka się grekokatolików w rozproszeniu, którzy zapomnieli już mowę
                        swoich ojców ale przyznają sie do narodowości ukrainśkiej."
                        • Gość: adam Re: powrót do Zalesia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.04.06, 09:03
                          Dzięki mefo. Masz jakieś informacje o innych miejscowościach. Chętnie poczytam.
    • surowiczny tak do pooglądnia..... 02.03.06, 23:14
      www.db.ichistory.org/index.php?pg=0&fstl=0&fst=0&st=25pozdrawiam
      • surowiczny ........i poczytania 03.03.06, 00:10
        www.ichistory.org/ukrsite/churchex/church19.html

        www.patriyarkhat.org.ua/ukr/archive/article;191;392/

        pozdrawiam
        • Gość: kazik Re: ........i poczytania IP: *.bois.qwest.net 04.03.06, 23:36
          cos juz dlugo czekamy na pewne sprawy.piotrzr zadal mi kiedys pare pytan.
          wygladaloby na to,ze po przez te pytania trudno mu uwierzyc w Boga.jednak z jego
          masy wpisow wcale tak nie wynika.wiec jak to jest?
          moze by i mi jakos pomogl,bo i ja tez nie zauwazylem w Biblii[a wierze ze mamy
          dostep do tych samych przekladow]by Jezus kogokolwiek osobiscie ochrzcil.w imie
          milosci blizniego i jednomyslnosci w Jezusie w oczekiwaniu tego co obiecal,chyba
          warto.
          • piotrzr martyrologia grekokatolików 05.03.06, 16:57
            Strona linkowana przez Surowicznego jest bardzo ale to bardzo ciekawa.
            Pokazuje tragiczny los konkretnych osób - księzy, zakonników i sióstr
            zakonnych, obrazuje historię grekokatolicyzmu w okresie legalnego
            i "podpolnego" działania.
            Polecam uwadze - tak samo jak gdzieś tam /chyba na Birczy/ wyczytaną hierarchię
            stanowsik w kosciele greckokatolickim, tak samo zresztą jak zdaje sie na
            Przemyslu wyczytaną kiedys / podaną przez Argesa/ link opisu elementu
            strojów Duchownych.
            Podobnie jak Dymek mam problemy z penetracją stron ukraińskich z powodu braku
            trzcionki "bukwowej" - może coś pomożecie ???
            Kazik wspomina me pytania skierowane do Niego - proszę potraktować je jako
            złosliwy żart - po prostu rozłościła mnie tonacja wypowiedzi Kazika -jehowity
            w dyskusjach gdzie wywyżśzał swoje wyznanie od ponoć gorszego "chrystianizmu'
            katolickiego.
            Bowiem Kaziu na pytania np o brak w Bibli opisu stworzenia dinaozaurów,
            heliocentrycznej budowy wszechświata i "niepismienność" Jezusa - już dość dawno
            sobie odpowiedziałem - bo cóz byłaby warta moja wiara bez odpowiedzi na tak
            elementarne kwestie :)))
            Pozdrawiam Wszystkich - miłego tygodnia.
            A śniegi na zboczach Kiczery w Puławach/Poławach/ pod Rymanowem lśnił w ten
            weekend pięknie, także na tamtejszym łemkowskim cmentarzu :)
            • Gość: kazik Re: martyrologia grekokatolików IP: *.bois.qwest.net 05.03.06, 17:32
              czy na tym polega milosc blizniego?czy nie wszyscy,majacy sie za chrzescijan,
              maja stanowic JEDNO w Jezusie,tak jak On stanowi JEDNO ze swym Ojcem?Biblia jest
              Slowem Boga i listem Jego do ludzi.Jezus sie zawsze na Biblie powolywal i
              chrzescijanin rowniez ma czynic tak samo.sprawdzac,czy rzeczy sie tak wlasnie
              maja.to do samego Armagedonu utrzyma w milosci prawdziwy chrystianizm,
              jednomyslnie,w tym co Stworca obiecal.czyz to nie cudowne?i warte dzielenia sie
              z bliznim,aby kazdy czlowiek posial nadzieje na zycie wieczne na odnowionej
              przez
              Krolestwo Boze ,ziemi?Jezus dal tego wspanialy przyklad i dowod!!!ku chwale
              Boga idzmy tym sladem.w pokorze i radosci.z milosci do naszego Stworcy i KAZDEGO
              naszego BLIZNIEGO,nie zaleznie od jego pochodzenia i pozycji.
              • piotrzr Kazikowi 05.03.06, 17:54
                Przyjacielu - Biblia jest głownie natchnionym dziełem kilku pokoleń ludów
                Bliskiego wschodu. dziełem pisanym z pewnością pod natchnieniem Bozym, które
                podpowiedziało im by spisać ludowe podania, przekazy ustne i obyczaje.
                Nazywanie Bibli "bezposrednim listem Pana Boga" jest według mnie zwykłym
                bluźnierstwem i naduzyciem popełnionym przez autorów doktryny sekty do której
                należysz. Autorów doktryny sekty - dość ograniczonych umysłowo sklepikarzy z
                dziewiętnastowieczych Stanów Zjednoczonych Ameryki północnej.
                A fakt tolerowania przez ciebie bezbożników z forum "Kościół katolicki sp. z
                oo"jest według podłą kolaboracją z wrogami wiary popełnianą przez Ciebie.
                Wracając do Biblii - autorzy Biblii - mędrcy wywodzący się z pokoleń
                palestyńskich pasterzy wiedzieli tyle tylko o świecie - ile widzieli wokół się,
                ile wywnioskowali ze swych przemyśleń czy dowiedzieli się od swych przodków.
                A że ich punkt widzenia ograniczał się do wąskiego świata - to i nieznana im
                była wiedza zdobyta przez człowieka przez ostatnie dwa tysiące lat /te
                dinozaury, heliocentryzm, ewolucja, wiedza medyczna etc etc :))
                • piotrzr Pawłokoma po 60 latach 05.03.06, 20:58
                  Ostatnio można przeczytać w Gazecie ;

                  W dniach 1-3 marca 1945 r. w Pawłokomie oddział AK pod dowódcą Józefa
                  Bisa "Wacława" przeprowadził akcję odwetową za uprowadzenie przez UPA 11
                  Polaków. Wtedy w Pawłokomie żyło ponad 200 rodzin ukraińskich - ponad 1000
                  osób, oraz około 20 polskich. W czasie akcji zabito wtedy 366 ukraińskich
                  mieszkańców wsi. Ofiary mordu zostały zagrzebane w trzech zbiorowych mogiłach
                  na cmentarzu greckokatolickim.


                  Przez wiele lat cmentarz był wiejskim śmietniskiem, zmieniło się to dopiero w
                  latach 90., ale aż do ubiegłego roku obecni mieszkańcy Pawłokomy nie zgadzali
                  się na upamiętnienie zabitych Ukraińców. Żądali, żeby strona ukraińska ujawniła
                  miejsca, w których zakopano polskie ofiary UPA. Przełom nastąpił w maju ub.r.
                  Lwowscy radni, godząc się na otwarcie Cmentarza Orląt Lwowskich, napis na
                  tablicy głównej i powrót pomników amerykańskiego pilota i francuskiego
                  żołnierza, upomnieli się o pomnik w Pawłokomie. Mediacje z mieszkańcami
                  Pawłokomy prowadził Andrzej Przewoźnik, przewodniczący Rady Ochrony Pamięci
                  Walk i Męczeństwa, który obiecał, że pomoże w wystawieniu krzyża
                  upamiętniającego zamordowanych Polaków. Krzyż ten stanął kilka miesięcy
                  później. Na przełomie października i listopada ub.r. rozpoczęły się prace na
                  cmentarzu greckokatolickim. Z Ukrainy przywieziono granitowy krzyż i tablice z
                  nazwiskami zamordowanych mieszkańców, prace przy ich montażu zakończyły się na
                  początku grudnia. O pomniku w Pawłokomie Ukraińcy mówią, że to pierwszy pomnik
                  pojednania.
                  W Pawłokomie, na cmentarzu ukraińskim, po raz pierwszy oficjalnie odbyła się
                  panachyda. Modlitwę za zmarłych odmówiono w 61. rocznicę mordu na ludności
                  ukraińskiej, ale w czasie uroczystości padło wiele słów o pojednaniu,
                  przebaczeniu, miłosierdziu




                  W sobotę na cmentarzu ukraińskim w Pawłokomie słychać było tradycyjne śpiewy i
                  modlitwy za zmarłych, łopotały żółto-niebieskie flagi. Na uroczystość
                  przyjechało kilkaset osób: byli to Ukraińcy ze Lwowa, Przemyśla, spod Sanoka. -
                  Przyjeżdżaliśmy tu od 12 lat, każdego roku w rocznicę tych tragicznych
                  wydarzeń, ale dopiero teraz możemy godnie pomodlić za naszych zmarłych - mówił
                  wzruszony Wołodymyr Michajłowicz Fedak, były mieszkaniec Pawłokomy, dziś
                  lwowianin.

                  - Pawłokoma to symbol, takich miejsc jest jeszcze wiele. W człowieku jest
                  dążenie do rozliczeń, do osądzenia. Ale nie ma sprawiedliwości bez
                  miłosierdzia, miłości i wybaczenia - powiedział "Gazecie" metropolita przemysko-
                  warszawski obrządku greckokatolickiego abp Jan Martyniak. Przypomniał słowa
                  Jana Pawła II wypowiedziane przez niego we Lwowie: - Zasypmy rowy nienawiści.


                  Koniec cytatów

            • surowiczny do piotrzr 06.03.06, 13:32
              zapraszamy do dyskusji
              www.beskid-niski.pl/forum/viewtopic.php?t=340
              powinieneś być zainteresowamy bowiem Twoje rodzinne tereny idą pod wodę w
              ramach zbiornika Rudawka - MOszczaniec

              pozdrawaim
              js


              • piotrzr refleksje zalewowe - Surowicznemu 07.03.06, 21:13
                Dziękuję za zaproszenie do dyskusji - może kiedyś . Dziś krótko - była kiedyś
                inicjatywa takiego zalewu w dolinie Jasiołki / w latach 60 tych/, który miał
                m.in zalać łemkowskie wioski Tylawę i Zawadkę Rymanowską. Na szczęście
                inwestycja nie doszła dp skutku - ale wydane w tamtym czasie zakazy budowy
                nowych budynków - "uratowały" stare łemkowskie hyże w Zawadce - z konieczności
                zasiedlane przez polskich osadników.
                A inicjatywa budowy wielkiego zbiornika w okolicach Myscowej i Krempnej - to
                dla mnie nie tyle zbrodnia przeciw śodowisku naturalnemu - ile zacieranie
                krajobrazu historycznego łemkowskiego Beskidu - kolejne ogniwo w łańcuchu
                polskich "zbrodni" przeciw mniejszościom narodowym /od Akcji Wisła, poprzez
                niszczenie cerkwi, antyżydowski rok 1968, "zacieranie" łemkowskich zapisów
                ksiąg wieczystych itd itd. Tak jak budowa zalewu klimkowskiego który zniszczył
                przełom rzeki Ropy i przy okazji zamordowal cekiew w Klimkówce - kto na tym
                skorzystał - to chyba wiadomo!!!???
                Podobną zbrodnią był zbiornik w okolicach Sieniawy rymanowskiej - który
                zniszczył częściowo bajecznie piekny przełom górnego Wisłoka i... w niczym nie
                poprawił systuacji "hydrograficznej" w całym dorzeczu Wisłoka.
                Ale czytam głosy na forum BN poświęcone tej nieszczęsnej inicjatywie NPR - nie -
                propozycje przykówania się do cerkwi czy drzew w obronie beskidzkiego
                krajobrazu - to jakaś dziecinada :)))
                Pozdrawiam
    • surowiczny cerkwie podola 07.03.06, 04:01
      www.myslenedrevo.com.ua/studies/xramypod/06borsciv.html
      pozdrawiam
      • piotrzr Re: cerkwie Podola 07.03.06, 21:16
        Dzięki za link - rzeczywiście piękne.
        Chociaż ... znacznie piekniejsze są zdjęcia na fotoblogu Darina - z
        ową "zamordowana" cerkwią z Birczy oraz nowododanymi zdjęciami.
        Pozdrawiam
        • wolf_wwa Re: cerkwie Podola 07.03.06, 22:13
          Dziekuje za linki i kolejna porcje nowych wiadomosci. Wybaczcie milczenie, ale
          przy poruszanych obecnie tematach musze pozostac "czytaczem" (niestety nie moge
          zbyt wiele powiedziec w poruszanych sprawach).
          Mam pytanie do grekokatolikow. Czy w Cerkwi grecko-katolickiej jest czytany
          Wielki Kanon sw Andrzeja z Krety jak to ma miejsce u prawoslawnych?
          Czy czytanie odbywa sie podobnie, czy sa roznice?
          Piotrze, jak bedziesz mial mozliwosc to goraco polecam odwiedzenie Cerkwi w
          najblizszych dniach (sroda, czwartek), czytanie Kanonu trwa dosc dlugo, ale warto.
          Pozdrawiam
          R.
          • wolf_wwa Do poczytania 08.03.06, 22:27
            Dzisiaj chcialbym zaproponowac cos do poczytania. Wklejony fragment jest czescia
            wiekszej calosci i dotyczy waznosci chrztu, ale warto przeczytac wszystko.
            Calosc dotyczy jednosci Kosciola i jego granic.

            www.cerkiew.pl/prawoslawie/text.php?id=163

            "Podręczniki teologii uważają za ważny chrzest dokonany w imię Trójcy Świętej,
            obojętnie przez kogo. Za tym podąża też obecna praktyka Kościołów słowiańskich.
            Oznacza to, że Kościół prawosławny uznaje sakramenty udzielane poza tym
            Kościołem. A przecież gdzie ważne sakramenty, tam też jest Kościół, Ciało
            mistyczne Chrystusa. O. Jerzy Klinger twierdzi, że granice Kościoła sięgają
            przynajmniej tak daleko, jak daleko sięga skuteczność sakramentów. Jeżeli bowiem
            Chrystus działa w sakramentach innych Kościołów, oznacza to, że mamy do
            czynienia nie z wieloma Kościołami, ale z jednym Kościołem. Tam, gdzie prawdziwa
            Komunia, tam też i prawdziwy Kościół. Prawdziwość i jedność Kościoła polegają na
            obecności Chrystusa, który jest całą prawdą i jedyną prawdą. Nikt inny nie ma
            prawa do pełni prawdy - "Ja jestem droga, prawda i życie" (J 14,6). Kto
            przyjmuje ważne sakramenty, nie może być poza Kościołem, ponieważ w ogniu
            obecności Chrystusa topnieją wszystkie ekskomuniki, nawet gdy jeszcze istnieją."

            Zycze milej lektury
            R.
            • piotrzr refleksje 11.03.06, 09:13
              Witam - jutro mam nadzieję porobić kilka zdjęć warszawskim cerkwiom.
              Z drugiej strony - tylko jutro - gdyż czas pobytu mam "obłożony" :(.
              Od życzliwej duszyczki otrzymałem ciekawe zdjęcia cerkwi w Jałowem koło Ustrzyk
              Dolnych - piekne i straszne zarazem. Zbite deskami okna, szkielet ikonostasu z
              oczodołami po zrabowanych "prazdnikach" i ikonach namiestnych. jakimś cudem
              ostał się Chrystus Nauczający -Pantokrator.
              Obraz równie straszny jak zaśmiecona część sanktuaryjna cerkwi w
              Bałuciance /najpierw przerobionej na kościół - potem porzuconej jak zbędna
              dekoracja /ze śmieciami wrzuconymi do starej chcielnicy, ze starymi ikonami
              stojącymi pod ścianą i protestem byłego już zakrystiana "Niech pan tego nie
              filmuje - ksiądz byłby niezadowolony"
              dziękuję radku za podrzucony tekst - cóż teologian, obrzędowość, sakramenty -
              temat ciekawy - możę kiedyś też go poruszę.
              Pozdrawiam - miłego tygodnia
    • surowiczny dekanat dukielski 14.03.06, 22:00
      witam
      czy ktoś z Was posiada jakiekolwiek materiały archiwalne dotyczące dawnej
      protopopii dukielskiej? z góry dziękuję
      pozdrawiam
      • wolf_wwa Re: dekanat dukielski 15.03.06, 20:43
        Witam
        W sprawie dekanatu pomoc niestety nie moge. Za to po krotkiej przerwie mam do
        zalinkowania ciekawy (i, jak sadze, wzbudzajacy emocje:) tekst.

        " Porównał Pan kolonizację polskich kresów do kolonizacji Algieru przez Francję.
        To nie jest dla nas miłe porównanie.
        - Rzeczywiście, słowo "kolonializm"” może nie jest najszczęśliwsze w odniesieniu
        do sytuacji panującej na Ukrainie. Mówię o Ukrainie prawobrzeżnej, a więc
        Podolu, Wołyniu i Kijowszczyźnie. Ale to co mogłem zaobserwować, nie pozostawia
        złudzeń. Zjawisko gnębienia ludu ukraińskiegoo przez polskich ziemian nie ulega
        wątpliwości. Choć obecność Polaków na Ukrainie była znacznie dawniejsza niż
        obecność Francuzów w Algierii, to nie zmienia faktu, że poddaństwo ruskich
        chłopów bliskie było niewolnictwu. Stosunki dworu z wsią były tak okrutne, jak
        na amerykańskich plantacjach bawełny, na francuskiej Martynice, czy gdzieś w
        Afryce. To naprawdę było coś strasznego"

        www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1120
        Pozdrawiam
        R.
        • darino wywiad z Danielem Beauvois ? 15.03.06, 21:05
          serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34791,3134900.html
          Polecam jego książkę "Trójkąt ukraiński. Szlachta, carat i lud na Wołyniu,
          Podolu i Kijowszczyźnie 1793-1914".
          • arges Re: wywiad z Danielem Beauvois ? 16.03.06, 23:35
            Krótko... Tak, Kanon ten jest czytany.
            • Gość: diakon Piotr UKGK "Proboszcz Majdanka" w Rzeszowie już 19.III.2006! IP: 212.182.32.* 17.03.06, 15:19
              To już w najbliższą niedzielę! Dokładnych danych (miejsce, godzina) jeszcze
              nie mam, gdy je zdobędę, założę na forum rzeszowskim nowy wątek.
              • Gość: surowiczny Re: "Proboszcz Majdanka" w Rzeszowie już 19.III.2 IP: *.devs.futuro.pl 17.03.06, 17:06
                wiadomo czy beszie w krakowie? - jesli tak to kiedy (?)
                dziekuje i pozdr
                • Gość: diakon Piotr UKGK "Proboszcz Majdanka" w Rzeszowie już 18.III.2006 IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.06, 00:10
                  Nie wiem, czy będzie w Krakowie. Słyszałem jak na razie tylko o warszawskim
                  pokazie, zaplanowanym na kwiecień. I, oczywiście, będzie ten film wyświetlany w
                  TVP w Wielki Czwartek lub Piątek.

                  Przy okazji: błędnie podałem datę dzienną, chodzi o SOBOTĘ 18 MARCA, czyli
                  DZIŚ.

                  Program:

                  12.00 Akatyst w kościele św. Trójcy przy Targowej
                  15.00 Boska Liturgia tamże
                  17.00 projekcja i spotkanie z reżyserem G. Linkowskim (kino WDK)

                  ZAPRASZAM!
                • diakon.piotr.ukgk "Proboszcz Majdanka" w Krakowie? 20.03.06, 02:01
                  Do p. Surowicznego:

                  Nic jeszcze nie wiem, ale coś się już mówi i o Krakowie. Jeśli to "wypali", a
                  ja będę wiedział o tym, postaram się dać znać.

                  Na razie zachęcam do oglądania "Proboszcza..." w TVP 1 - patrz obok.
        • andrzej.sawa Re: dekanat dukielski 17.04.06, 21:19
          Nie wie czy nakładanie na stosunki dwór - wieś elementu narodowości nie jest
          nadmierne.Czy rzeczywiście stosunki te na terenach z większym udziałem ludności
          niepolskiej były jakościowo inne,czy może głównie zależały od wielkości
          gospodarstw dworskich,a te na Wschodzie były większe.Ponadto kolonizacja,to
          oddziaływanie ludności napływowej,a przecież wiele rodów polskich na Wschodzie
          to były spolonizowane rody ruskie.
          Chyba sprawy nie są takie proste i czarno białe.
    • piotrzr cerkwie warszawskie i nie tylko 17.03.06, 22:48
      Witam - jestem "nazad" :)
      No tak Radku - potwierdiły się i Twoje i moje spostrzeżenia co do ex cerkwi
      przy placu Uniii Lubelskiej. dziwna, wydłużona budowla, orientowana wschód
      zachód, ze spłaszczoną kopułą na prezbiterium i spiczastą wieżą nad kruchtą, a
      obok pozostałość carskich koszar mieszczących dziś m.in. wku mokotów :)
      Zdjęcia cerkwi zrobiłem - chociaż z duszą na ramieniu - bo kawałek dalej
      nędzny płot otaczający ruiny koszar oznaczony jest "zakazem
      fotografoiwania" :)))
      A twoja "rodzinna" cerkiew pw. św , Jana Klimaka - ładna, z ciekawymi
      arabeskami okaljącymi okna, interesującą kruchtą-gankiem wejsciowym i dzwonnicą.
      A cmentarz prawosławny - cudeńko, z nadgrobkami w kształcie mini kaplic-
      cerkiewek, ze zdjęciami "bokobrodych" gienierałów-pałkowników itd itd
      A cerkiew praska - to inny świat - piekny sobór z przebogatym wnętrzem i ...
      kramikiem w środku, trochę rażącym w tak dostojnym miejscu...
      I nie rozumiem dlaczego ta dostojna budowla była tak surowo krytykowana przez
      Mistrza Nowosielskiego
      Zapraszam do dyskusji Radku na ten temat i proszę o Twoje informacje na temat
      cerkwi warszawskich.
      A premiera rzeszowska - ciekawa sprawa - może będę ???
      Pozdrawiam dyskutantów i czytaczy.
      Miłego wypoczynku weekendowego :))
      • Gość: diakon Piotr UKGK Re: cerkwie warszawskie i nie tylko IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.06, 00:12
        Jeśli będzie Pan na dzisiejszym (sobota 18 marca 2006) pokazie i/lub na
        Akatyście czy Liturgii, proszę o kontakt. Będę coś miał dla Pana. :-)

        Program podałem we wcześniejszym "postingu".
      • Gość: diakon Piotr Do Pana Piotra IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.06, 00:14
        Jeśli będzie Pan na dzisiejszym (sobota 18 marca 2006) pokazie i/lub na
        Akatyście czy Liturgii, proszę o kontakt. Będę coś miał dla Pana. :-)

        Program podałem we wcześniejszym "postingu", ze skorygowaną datą w temacie.
        • piotrzr Re: Do księdza Piotra 18.03.06, 21:09
          Przepraszam Księdza Piotra - wczoraj wróciłem z w-wy /po 5 dniach/, i żle
          poinformowany przez małzonkę :-( - byłem przekonany że film będzie w
          niedzielę. Bo dzisiaj "szusowałem " na nartach w ustrzykach dolnych.

          Proszę o kontakt przez pocztę - dam ewentualne namiary na siebie "w realu" :))
          Pozdrawiam
          • diakon.piotr.ukgk "Proboszcz Majdanka" w TVP 1 już 14.IV! 20.03.06, 01:52
            Według informacji otrzymanych od p. Linkowskiego, reżysera filmu, "Proboszcz
            Majdanka" pojawi się w I programie telewizji publicznej w "gregoriański" Wielki
            Piątek (14 kwietnia 2006) o 16.05.

            Zachęcam do oglądania i...nagrywania na domowy sprzęt, bo legalnej dystrybucji
            kopii nie będzie, a mieć ów film naprawdę warto.

            Co się tyczy pokazu w Warszawie, to odbędzie się on już w najbliższą środę o
            18.00 - z tym, że miejscem projekcji będzie seminarium duchowne, a
            publicznością alumni tegoż plus oo. bazylianie z warszawskimi parafianami
            zapewne.
            Pana Radosława alias Wolfa proszę zatem o kontakt na priva, bo nie będę miał
            okazji spotkania przy okazji projekcji. Mój adres mailowy na stronie
            www.grekat.stalwol.pl/psalmist.html
            Proszę się nie obawiać, nie chowam noża za pazuchą. ;-)))
          • diakon.piotr.ukgk Re: Do księdza Piotra 20.03.06, 01:58
            piotrzr napisał:

            > Przepraszam Księdza Piotra - wczoraj wróciłem z w-wy /po 5 dniach/, i żle
            > poinformowany przez małzonkę :-( - byłem przekonany że film będzie w
            > niedzielę. Bo dzisiaj "szusowałem " na nartach w ustrzykach dolnych.

            Szkoda - miło byłoby poznać się osobiście w tzw. realu. Starałem się dać Panu
            okazję i po Liturgii w kaplicy cmentarnej, i po projekcji - w foyer kina. No,
            ale może jeszcze kiedyś okazja będzie. :-)


            > Proszę o kontakt przez pocztę - dam ewentualne namiary na siebie "w realu" :))

            Nie pamiętam Pańskiego maila, więc może mógłby Pan napisać jako pierwszy?
            Mój adres elektroniczny na lubelskiej stronie parafialnej...
            • Gość: Jordański cud... Re: Do księdza Piotra IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 13:20
              www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1122
              • wolf_wwa Do księdza Piotra 20.03.06, 22:53
                Niestety nie bede w stanie uczestniczyc w projekcji filmu, szerzej na ten temat
                napisalem na Ksiedza mail. Pozostaje mi tylko skorzystac z TVP.
                R.
                • wolf_wwa Piotrowi o Warszawie 20.03.06, 23:08
                  Witam
                  Napisales Piotrze, ze budynek dawnej cerkwi na pl. Unii jest nieco "dziwny". Nie
                  zgodze sie z tym twierdzeniem. Pewne podobienstwa do tej swiatyni mozna spotkac
                  w wielu cerkwiach z tego okresu na terenie wchodzacym w sklad Cesarstwa
                  Rosyjskiego. Nie mam tu na mysli ksztaltu kopuly (w tym przypadku pozniejszej),
                  a raczej ogolny zarys bryly budynku.
                  Nie wiem czy zwrociles uwage na dzwony przy wolskiej cerkwi? To wlasnie te nowe
                  dzwony, o ktorych wspominalem tutaj przy okazji 100-lecia wolskiej Swiatyni.
                  Jesli chodzi zas o nagrobki to mozna tam zobaczyc nagrobki, ktorych tworca byl
                  wspomniany przez Ciebie Mistrz Nowosielski.
                  Pozdrawiam
                  R.
                  P.S. W kolejnych postach skrobne jeszcze pare slow o cerkwiach Warszawy
                  • piotrzr Radkowi o Warszawie 21.03.06, 18:14
                    Witam - moje obserwacje warszawskie mogą być pobieżne czy wręcz nietrafne
                    ale...Po pierwsze ex cerkiew przy plau uni wydaje sie być rozciągnięta jak
                    barak, na którego końcach ustawiono dwa przeciwstawne elementy - kopulę i ostrą
                    wież. Cerkiew wydaje się typowym obiektem przykoszarowym więc jej wydłużenie
                    było zapewne spowodowane koniecznością pomieszczenia w trakcie nabożeństw
                    pooddziałow wojskowych 'w szyku zwartym" - długich szeregów "sołdatów".
                    Sam, cerkiew jest ciekawa poprzez ścisłe powiązanie z pobliskimi
                    koszarami.Przyznaję że na terenie CK galicji nie spotakałem się z takim
                    rozwiązaniem w odniesieniu do obrządku łacińskiego.Piszesz o dzwonach -
                    rzeczywiście dzwonnica wolskiej cerkwi jest bardzo ładna, z ładnie
                    wyprofilowaną "cebulką" - szczególnie pieknie widać ją na tle cerkwi z owej
                    głównej alejki wyłożonęj wspólczesną kostką.Nie miałem wiele czasu spacerować
                    po owym cmentarzu ale zrobiłem i ciekawe zdjęcie żeliwnemu krzyzowi na jednym z
                    grobów i kilku kapliczkom nagrobnym.
                    Cieszę się że podchwyciłeś temat cerkwi warszawskich - czekam na dalsze posty w
                    tej sprawie.A co do dzwonów - przy praskiej cerkwi zwróciłem uwagę na pamiątkę
                    wojny - rozbite skorupy dzwonów leżące koło murów cekiewnych .
                    A co do innych cerkwi - przeglądając wydawnictwo "Twierdza Warszawa"
                    opowiadające o carskich fortyfikacjach - zauważyłem tam reprodukcje zdjęć i
                    koszar i fortów ale też i iiinyc cerkwi garnizonowych.Poki co rozczytuję iiną
                    ciekawą pozycję z tej serii "Twierdza Modlin" - mój warszawsko-empikowski
                    nabytek.
                    Pozdrawiam serdecznie - czekam na twe posty cerkiewne :)
                    • wolf_wwa Re: Radkowi o Warszawie 21.03.06, 23:17
                      Ciesze sie, ze temat "chwycil". Moze faktycznie bryla cerkwi przy pl. Unii jest
                      dluga. Obejrze w weekend i podziele sie swoimi spostrzezeniami:)) Dotychczas nie
                      zwrocilem na to uwagi, ale moze dlatego, ze widzialem ten budynek wiele razy i
                      raczej zwracalem uwage na podobienstwa do innych cerkwi z tego okresu.
                      Dzwonnica na Woli, o ile pamiec mnie nie zawodzi, zostala zaprojektowana przez
                      dr inz. M. Sandowicza (nie wiem czy wiesz, ale byl jednym z projektantow metra w
                      Warszawie). To kolejny punkt styczny z wczesniejszymi postami.
                      W okresie gdy Warszawa nalezala do Cesarstwa Rosyjskiego na terenie miasta
                      znajdowalo sie wiele swiatyn prawoslawnych. Do dzis dnia niewiele z tego zostalo.
                      Twoje wspomnienie o publikacji "Twierdza Warszawa" (przyznam, ze nie mialem go w
                      reku) przywiodlo mi na mysl, ze warto wspomniec i o tym wycinku historii.
                      Domyslam sie, ze w wydawnictwie tym znajduja sie opisy obiektow militarnych
                      garnizonu warszawskiego. Wazne miejsce zajmowala w tych fortyfikacjach Cytadela.
                      Rowniez na jej terenie znajdowala sie cerkiew. Jesli zyczysz sobie Piotrze to
                      przesle na mail archiwalne zdjecie tej swiatyni.
                      Pozdrawiam jak zwykle serdecznie.
                      R.
                      • wolf_wwa kontynuacja tematu:) 22.03.06, 16:46
                        Witam
                        Dzis, niestety brak czasu nie pozwala rozpisywac sie, wiec zacytuje tylko
                        fragment tekstu i wkleje link do calosci.

                        www.prawoslawie.pl/cerkiew/cerkiew.html
                        "Cerkiew św Jana Klimaka powstała z fundacji arcybiskupa Hieronima
                        Egzemplarskiego na pamiątkę jego syna Jana, zmarłego 8 sierpnia 1902 roku w
                        Piatigorsku. Wznosi się ona nad wolskim prawosławnym cmentarzem, przyciągając
                        uwagę harmonią bryły zwieńczonej wyniosłą kopułą. Świątynia została wzniesiona
                        na działc, którą fundator kupił specjalnie w tym celu. Projekt świątyni
                        nakreślił W.N.Pokrowski wzorując się na cerkwiach rostowskich z XVI i XVII
                        wieku. Znany on już był wówczas z realizacji wielu obiektów sakralnych. Budowa
                        została ukończona bardzo szybko, w czerwcu 1905 roku. Kilka miesięcy później, 15
                        października, odbyła się konsekracja świątyni, a także ceremonia przeniesienia
                        do jej podziemi szczątków Jana Egzemplarskiego. Przybity nieszczęściem
                        arcybiskup Hieronim wkrótce zmarł. 2 listopada 1905 roku spoczął obok syna, pod
                        ołtarzem dolnej cerkwii.
                        Cerkiew wolska jest budowlą dwukondygnacyjną, jednokopułową, zbudowaną na planie
                        krzyża łacińskiego. Jako materiału użyto kamienia oblożonego ceglą koloru
                        piaskowego. Ozdobne okna wypełniają witraże. Miedzianą kopułę wieńczy pozłacany
                        krzyż prawosławny. Świątynia, jak wszystkie prawoslawne cerkwie ma trzy częsci:
                        sanktuarium (ołtar), nawę główną oraz przedsionek (prytwor). Ołtarz (prestoł)
                        orientowany jest na wschód (skąd oczekiwane jest przyjście Chrystusa, Światłości
                        Świata).
                        Ołtarz oddzielony jest od reszty świątyni misternie rzeźbionym dębowym
                        ikonostasem dłuta kijowskiego artysty Aleksandra Muraszko. Ceniony on był między
                        innymi za prace malarskie i złotnicze wykonane w 1901 roku w soborze radomskim.
                        Aleksander Muraszko również na Woli dał się poznać jako artysta wybitnie
                        utalentowany. Ikonostas zdumiewa rożnorodnością i precyzją form zdobniczych."


                        "Cerkiew dolna pod wezwaniem błogosławionego Hieronima Strydońskiego i proroka
                        Eliasza była pomyślana jako mauzoleum fundatora. Arcybiskup Hieronim został
                        pochowany pod świętym prestolem. Świadczy o tym mosiężna złocona tablica
                        umieszczona na "górnym miejscu" ołtarza, na ścianie. Uroczysty pogrzeb odbył się
                        w katedrze Trojcy Świetej w Warszawie. Wśród duchowieństwa, ktore przybyło na
                        smutną uroczystośc był obecny hieromnich Dionizy (Waledyński), siostrzeniec
                        zmarlego. Za konduktem pogrzebowym szło mnustwo mieszkanców Warszawy, bez
                        rożnicy wyznań.
                        Ikonostas dolnej cerkwii wykonał Włodzimierz Inokientiew. Ściany zdobią freski
                        Jerzego Nowosielskiego. Freski te przedstawiają wydarzenia biblijne, ważne w
                        dziele zbawienia ludzi. Na wschodniej scianie ołtarza znajduje się obraz Matki
                        Boskiej "Ornaty". Dolna świątynia została poszerzona w 1978 roku dzięki
                        staraniom byłego proboszcza ks. mitrata Anatola Szydłowskiego."

                        Pozdrawiam
                        R.
                        • piotrzr Re: kontynuacja tematu:) 22.03.06, 21:14
                          Witam - rzeczywiście - sylwetka cerkwi jest ciekawa, wiele w niej
                          akcentów "orientalny" wręćz "arabesek" - według mnie elementy ozdobne
                          elewacji /m.in. obramienia okien ale i wyniosły tambur dżwigający kopułę/
                          czynią ją trochę podobną do meczetu /mówię całkiem serio/.
                          A pobliski cmentarz prawosławny nie jest wcale tak zapomniany i tajemniczy jak
                          mogło wynikać z linkowanego tu kiedyś eseju o nim. Chociazby całkiem swojski
                          sklepik z kwiatami i zniczami vis a vis cerkwi :))
                          A fortyfikacje carskie Warszawy - Radku to wbrew pozorom- nie tylko cytadela -
                          ale cały, ogromny wieniec raczej kiepsko zachowanych fortów / jako żywo
                          podobnych do przemyskich/ wchłoniętych przez dookolne dzielnice Warszawy i
                          miejscowości pobliskie /np wspomninany to Modlin czy Zegrze/
                          Będe wdzięczny R o kontynuację tematu warszawskiego - również rozszyfrowanie
                          dziwnej nazwy carskiego pułku - gospodarza cerkwi przy pl. Unii Lubelskiej i
                          ewentyalne zalinkowanie "sylwetkowych" jej odpowiedników w architekturze
                          rosyjskiej.
                          Na tym konczę i gonię do studiowania szematyzmu grekokatolickiego
                          Błażejowskiego - otrzymanego dzięki kontaktowi w "realu" z Darkiem /jeszcze raz
                          wielkie dzięki - czekam na odpowiedź na moją popołudniową pocztę Darku !!!

                          Pozdrawiam jak zawsze !!
                          Ps
                          Tu do ks. Piotra - wkrotce sie odezwę prywatną pocztą :)
                          • piotrzr Twierdza warszawa 22.03.06, 21:23
                            A ową księgę wraz z "twierdżą Modlin" oglądałem w mpiku niedaleko palmy - na
                            N.świecie.
                            I jeszcze jedno - nie byłbym sprawiedliwym - gdybym ze swego pobytu i na Woli i
                            na Pradze nie wspomnial o pobliskich cerkwiom - pięknym, neogotyckim kościołach
                            z początku XX wieku - szczególnie pw św. Wojciecha na Woli /nie wiem czy już na
                            Wolskiej czy jeszcze Al. Solidarności :)
                            Przepraszam za rozgadanie :)
                          • wolf_wwa Re: kontynuacja tematu:) 23.03.06, 16:56
                            Nazwa pulku pochodzi od miejscowosci Keksholm (mam nadzieje, ze dobrze napisalem
                            nazwe).
                            Z tego co wiem nazywa sie obecnie Priozersk. Nie wiem czy pulk wywodzil sie z
                            tego miasta, czy nazwa miala cos upamietniac. Jesli zas chodzi o architekture
                            tej "keksholmskiej" cerkwi to postaram sie wyszukac jakies fotografie dostepne w
                            internecie.
                            Zima nie jest niestety najlepsza pora na zwiedzanie cmentarza na Woli. W lecie,
                            gdy jest duzo zieleni skrywajacej nagrobki i grobowce, wszystko wyglada na
                            bardziej opuszczone, "tajemnicze" (podobnie jest tez gdy spadna juz liscie z
                            drzew). Szczegolnie ta najmniej odwiedzana czesc.
                            A sklepik ze zniczami i kwiatami nie jest chyba najgorszy? Aż tak bardzo chyba
                            nie razi:)
                            Pozdrawiam
                            R.
                            • piotrzr Re: kontynuacja tematu:) 23.03.06, 17:30
                              Witam - ja żałuję że w to piękne niedzielne popołudnie - drzwi wolskiej cerkwi
                              opatrzone były ogromną kłódką z(
                              A co pory zwiedzania owego cmentarza to mam wprost odwrotne zdanie - bardzo
                              żalowałem że musze gonić do trama 26 czy 27 aby jeszcze przed zmrokiem zdąrzyć
                              na Pragę i Miodową.
                              Zresztą w to niedzielne p-połudbie Bazylianie też byli głucho zamknięci :(
                              dzisiaj króciutko - a wkrótce /jeśli pozwolisz/wrócę do tematu
                              greckokatolickiego Rzeszowa - w oparciu o rewalacyjny szematyzm m-wojenny :)))
                              • wolf_wwa Z nowym tygodniem 27.03.06, 18:39
                                Witam z nowym tygodniem
                                Troche odejde od ostatnich tematow zeby zacytowac fragment tekstu z PP. Dotyczy
                                on roli Cerkwi (prawoslawnej i unickiej) w zyciu Adama Mickiewicza. Tekst jest
                                dlugi wiec wklejam tylko fragment, a ponizej link do calosci.

                                "Nowogródecczyzna - ojczyzna Adama Mickiewicza, położona w samym centrum
                                współczesnej Białorusi - zachowała wiele zabytków cyrylo-metodiańskiej duchowej
                                tradycji, można powiedzieć, że była nimi przepełniona. Tradycja ta żyła tutaj
                                pełną piersią, rozwijała się od czasów prawosławnej starożytnej Rusi.
                                Od urodzenia otaczały Adama Mickiewicza cerkiewne budynki i cerkiewna
                                liturgia, ikony, duchowni, cerkiewne księgi, białoruski prosty lud, bezpośrednio
                                bądź pośrednio kontynuujący starą duchową tradycję i wywierający bardzo duży
                                wpływ na poetę. Niewykluczone, że i przodkowie Adama Mickiewicza wyznawali tę
                                samą duchową tradycję.
                                Dlatego nie sposób nie zgodzić się ze znanym polskim badaczem E.
                                Kluczewskim, który niedawno napisał: "Dla tych pokoleń, dla Mickiewicza, Polska
                                to przede wszystkim dawna Rzeczpospolita z całą mozaiką narodów i religii". Do
                                takiego ujęcia należy od razu wprowadzić bardzo istotne poprawki.
                                W końcu XVIII wieku w nowogródzkim województwie było około 160 unickich
                                parafii, 50 prawosławnych, należących do kijowskiej diecezji, dwanaście
                                bazyliańskich monasterów, a parafii rzymskokatolickich zaledwie kilka.
                                Nawet w samym Nowogródku przed narodzinami Mickiewicza w znacznym stopniu
                                dominowała starożytna cyrylo-metodiańska tradycja, nabożeństwa w języku
                                cerkiewnosłowiańskim odbywały się w co najmniej w czterech unickich cerkwiach i
                                dwóch monasterach - męskim i żeńskim, a trochę później także w jeszcze jednej,
                                możliwie że w prawosławnej cerkwi, których sto lat wcześniej było co najmniej
                                dziesięć.
                                Warto zauważyć, że wtedy znana cudowna ikona Matki Bożej Nowogródzkiej
                                odegrała szczególną rolę w życiu poety.
                                Jak sam opowiadał i pisał, pomogła mu powrócić do życia, gdy jako małe
                                dziecko wypadł przez okno. Od tej chwili obraz ten na zawsze pozostał w pamięci
                                Mickiewicza. Stale miał go przed oczyma także w dalekim Paryżu.
                                Należy wspomnieć i o regularnych kontaktach ojca poety z proboszczem
                                nowogródzkiej cerkwi św. Mikołaja, swiaszczennikiem Aleksandrowiczem, o
                                duchownych - powodach i pozwanych w licznych sprawach, które prowadził jako adwokat.
                                Nieprzypadkowo w życiu młodego Mickiewicza pojawiają się nie tylko
                                przyjaciele - z unickich rodzin, a nawet rodzin unickich duchownych, ale i sami
                                uniccy duchowni, których obrazy od razu znalazły się także w jego poetyckich
                                utworach, w szczególności w "Dziadach"

                                www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1139
                                Pozdrawiam
                                R.
                                P.S. Oczywiscie z niecierpliwoscia czekam na kolejne rzeszowskie watki:)
                                • piotrzr Re: Z nowym tygodniem 27.03.06, 19:27
                                  Mam przed sobą dzieło niezwykłe wśród mych rutheników – Historyczny szematyzm
                                  eparchii przemyskiej włączający Apostolską Administrację łemkowszczyzny za lata
                                  1828 – 1939 autorstwa Dmytro Błażejewskiego a opublikowany dla uczczenia 400
                                  lecia Unii brzeskiej –wydawnictwo Kamenar Lwów 1995.
                                  O wadze tego wydawnictwo mówiłem już z Darino i panią Dymek na forum Bircza.
                                  Dziś otwieram je na stronie 565 i czytam :
                                  Zalesie „Povit Rjasiv” przynależało do dekanatu kańczudzkiego, a po I wojnie
                                  światowej do dekanatu leżajskiego. Murowany kościół /cerkiew/ budowany w 1889
                                  roku. Dawny drewniany spalony w 1800 – potem nieużywany kościół łaciński był od
                                  tego czasu używany jako cerkiew rytu bizantyjskiego.
                                  Na cmentarzu jest też murowana kaplica wybudowana w 1850 roku
                                  Cerkiew murowana jest obecnie używana jako kościół rytu łacińskiego.
                                  Parochami cerkwi byli Hrigoryj Halecki 1828-1847, Julian Hanasiewicz 1847-
                                  1881 /do śmierci w tym roku/,Dmytro Biliański 1881 – administrator, Iwan
                                  Nehrebecki 1881-1906, Michajło Nakłowicz 1906-1907 administrator, Iwan Kamiński
                                  1907-…..
                                  Liczba wiernych „the Ukrainian Catolics” 1840 - 198, 1859- 209, 1879 – 1377,
                                  1899 – 198 /na 1504 wszystkich mieszkańców, 1938 - 291 na 1437 j.w..Parafia
                                  obsługiwała także Białą – wiernych rytu ukraińskiego było w roku 1844- 533,
                                  1859 – 573. 1879 – 933. 1899 – 820 1938 – 650.
                                  Ponadto Matysówkę, Rzeszów – 200 wiernych w 1938 roku, Drabiniankę,Łańcut
                                  Tyczyn i inne miejscowości.

                                  Wydawnictwo ciekawe - szczegóło opisujące wszestkie parafie unickie od
                                  Gorlickiego po Samborszczyznę.
                                  Pozwole sobie do niego wracać w tej rozmowie.
                                  A co do Mickiewicza - miał ponoć i geny żydowskie /po matce/ i litewskie /czy
                                  raczej białoruskie/ .
                                  Jednak powroty do Mickiewicza do wątków religii unickiej czy prawosławnej /w
                                  rycie cyrylo matodianskiej/ raczej nie dostrzegłem chociaż - może kiedyś
                                  przelęcę stojące na pólce opasłe tomiska zawierające akademickie wykłady
                                  lozańsko-paryskie owego Mistrza - a nuż może coś znajdę - nawiązują do wątku
                                  poruszonego przez Radka.
                                  Pozdrawiam czytaczy i gadaczy :) ze szczególnym uwezględnieniem Darina, Radka i
                                  Księdza Piotra /wkrótce sie odezwę :)
                                  • wolf_wwa Mickiewicz 28.03.06, 18:38
                                    Tekst dotyczacy Mickiewicza wkleilem raczej jako ciekawostke. O odwolaniach do
                                    tradycji cyrylo-metodianskiej w tworczosci Wieszcza nie wiedzialem, ale kladlem
                                    to na karb malej wiedzy z zakresu tworczosci Adama Mickiewicza. Jesli chodzi zas
                                    o wyklady paryskie to juz niestety zupelna czarna dziura.
                                    A moze przy okazji naszych rozmow doksztalce sie w zakresie literatury;)
                                    Pozdrawiam serdecznie
                                    R.
                                    • wolf_wwa Co sadzicie na ten temat? 29.03.06, 16:43
                                      Witam
                                      Co myslicie Drodzy Forumowicze o wizycie Benedykta XVI w Rosji?

                                      "Niespełnione marzenie polskiego Papieża jest w zasięgu ręki jego następcy. -
                                      Wizyta jest coraz bardziej prawdopodobna - przekonuje kard. Walter Kasper. W
                                      Moskwie i Rzymie mówi się o przyszłym roku"

                                      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3243074.html
                                      Ciekaw jestem waszych opinii.
                                      R.
                                      • Gość: darino Re: Co sadzicie na ten temat? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.06, 17:54
                                        Gdyby Jan Paweł II nie był Polakiem, wizyta w Rosji odbyłaby się już parę lat
                                        temu ...
                                        W Rosji panuje specyficzny antypolonizm - mocarstwo rosyjskie i Polacy - jedyni
                                        w dziejach okupanci stolicy imperium.
                                        Dołączyć do tego trzeba oskarżenia o prozelityzm padające ze strony Cerkwi,
                                        przy czym połowa księży katolickich w Rosji to Polacy.
                                        • piotrzr Re: Co sadzicie na ten temat? 29.03.06, 20:16
                                          Witajcie
                                          Do Mickiewicza pewno wrócę jak złapię wenę i wolny czas :)
                                          A wizyta ... jak by na nią nie patrzyć to dobra zapowiedź, jeśli nawet może
                                          niepokojąca dla grekokatolików.Niestety już w dziewiętnastym wieku byli
                                          oni "języczkiem u wagi" przetargów pomiędzy papiestwem a carstwem rosyjskim.
                                          Zmuszam się potrochę do "pokonania" arcyciekawej "cegły" ks.prof.
                                          Z.Zielińskiego pt "Papiestwo i Papieże dwóch ostatnich wieków".
                                          Już pobieżna lektura pokazuje mnogość ciekawych wątków także w tym zakresie.
                                          A do tego jeszcze Darek zaopatrzył mnie w fundamentalne dzieło - ów szematyzm -
                                          które po trosze jest swoistym nekrologiem po grekokatolicyźmie galicyjskim...
                                          A wracając do planowanej wizyty - to dobry znak - jeśli nawet po jej odbyciu
                                          unici w Polsce i Ukrainie mogą czuć conajmniej niepokój.
                                          Kiedyś tu na forum - nie wykluczałem przynajmniej częściowej słuszności
                                          rosyjskich pretensji o prozelityzm - i dobrze by się stało gdyby ten temat
                                          zostal w miarę kompletnie wyjaśniony.
                                          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja