romanpidlaszuk Pro akcju "wisla" w ukrTV-27.04.07 hodyna19- LIVE 27.04.07, 19:37 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=61499560 5 Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Biskupi UCGK o Akcji Wisła 27.04.07, 20:33 Przedstawiam dokument który jutro zostanie zapewne odczytany w Cerkwiach UGkC Posłanie Władyki UGKC w Polsce z okazji 60 rocznicy Akcji Wisła. Prześwietni i wielebni Ojcowie czcigodni Zakonnicy i Zakonnice Drodzy Bracia i Siostry Chrystus zmartwychwstał Drodzy w Chrystusie Bracia i Siostry Równo sześćdziesiąt lat temu, 28 kwietnia 1947 roku o godz. 4.00 rano, rozpoczęła się akcja Wisła, w następstwie której 150 tysięcy Ukraińców – mieszkańców południowo-wschodnich województw, obywateli Polski – było wyrzuconych z ziem pradziadów i przemocą przeniesionych na zachodnie i północne ziemie powojennego państwa polskiego. Już w połowie kwietnia na posiedzeniu Państwowej Komisji Bezpieczeństwa postanowiono, że:”Ewakuacją będą objęte wszystkie odcienie narodowości ukraińskiej z Lemkami włącznie”. Przez wiele lat, jako bezpośrednią przyczynę akcji wysiedlania Ukraińców z ich ojczystych ziem komunistyczna propaganda podawała zabójstwo gen K.Swierczewskiego i walkę z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii. Dostępne obecnie dokumenty świadczą, że był to tylko haniebny pretekst, bowiem potrzeba wysiedlenia Ukraińców była już omawiana w listopadzie 1946 roku na posiedzeniu Ministerstwa Obrony Narodowej. Pod tą datą, w tajnym raporcie Wydziału Operacyjnego sztaby Generalnego Wojska Polskiego czytamy: ”Ponieważ ZSRR nie przyjmuje już tych ludzi na swe tereny, wydaje się rzeczą konieczną, aby przeprowadzić energiczną akcję przesiedleńczą tych ludzi, pojedynczymi rodzinami na tereny Ziem Odzyskanych, gdzie mogą się szybko asymilować” W czerwcu 1947 roku, już podczas trwania AW polskie media otwarcie pisały: „Akcja ta z jednej strony przyczyni się w pewnej mierze do ułatwienia zwalczania band UPA, z drugiej strony doprowadzi do całkowitego przyswojenia tego elementu przez dynamiczną polskość Ziem Odzyskanych” W dostępnych obecnie dokumentach archiwalnych znajdują się potwierdzenia, że naczelnym celem AW było „rozwiązanie problemu ukraińskiego” w powojennej Polsce, w tym całkowita asymilacja ukraińskiej społeczności w miejscach nowego pobytu. Wysiedleńcami AW, w przeważającej większości byli wieni-grekoktatolicy, mocno przywiązani do swojej cerkwi. Przemyscy biskupi – Błogosławiony Josefat Kocyłowski i Grzegorz Lakota już od 1946 roku buli więźniami sowieckich obozów koncentracyjnych i więzień. Nic wiec dziwnego, że uderzenie komunistycznego aparatu bezpieki było skierowane przeciwko narodowi ukraińskiemu i jego Cerkwi. Do dnia obecnego fizyczne odczuwamy szkody jakie przyniosly Cerkwi wysiedlenie przeprowadzone w 1947 roku. Sześćdziesiąt lat po tych tragicznych wydarzeniach, na przekór wszystkie zamierzenia systemu komunistycznego, mimo wszystko my istniejemy, organizujemy tą rocznice, opłakujemy ofiary AW, polecamy Bogu w modlitwach tych wszystkich, którzy spoczęli w Panu daleko od rodzinnych ziem, daleko od mogił swoich ojców i dziadów, w cudzej, nie swojej ziemi. Rozpatrujemy także szkody, jakie przyniosły naszemu narodowi, szczególniej naszej Cerkwi, brutalne wysiedlenia z rodzimych ziem. Chcemy obecnie zwrócić szczególną uwagę, Drodzy Bracia i Siostry na te szkody, których doznała nasza Cerkiew w następstwie niesprawiedliwych wysiedleń. Najważniejszą z nich z pewnością było zniszczenie naszej struktury cerkiewnej. W nowych granicach powojennej Polski znalazła się część biskupstwa przemyskiego i administracja Łemkowszczyzny – blisko 350 greckokatolickich parafii w których żyło w przybliżeniu 600 tysięcy wiernych. Duchową posługę świadczyło im 300 księży. Po aresztowaniach naszych biskupów w 1946 roku i wysiedlenie ponad 480 tysięcy ludzi na Ukrainę – w Polsce pozostawało jeszcze prawie 200 tysięcy Ukraińców. Obsługiwało ich 125 księży – świaszczenników . I chociaż wojna i pierwsze lata powojenne spowodowały wielkie zniszczenia w naszej Cerkwi – to wszystko jeszcze działało – Konsystorz, kapituła, seminaria, klasztory i parafie. Naród modlił się w cerkwiach. W 1947 roku Akcja Wisła brutalnie zniszczyła te ostatnie przejawy życia naszej Cerkwi i całą jej strukturę administracyjną. Wraz z przeprowadzeniem AW nasza Cerkiew utraciła cała swoją bazę materialną – wszystkie cerkwie (z przemyska katedrą włącznie), cmentarze, przemyskie seminarium duchowne, pałac biskupa przemyskiego, wszystkie bursy, szkoły i sierocińce, wszystkie domy parafialne, wszystkie klasztory, tysiące hektarów ziemi. Przepadły nie tylko budynki ale także cały historyczny, naukowy i artystyczny dorobek, przepadły archiwa i biblioteki. W jednym czasie nasza cerkiew utraciła swój ponad tysiącletni duchowy i materialny dorobek. Już formalnie 28 września 1949 roku, zgodnie z postanowieniami komunistycznych władz, na własność państwa przeszły wszystkie dobra greckokatolickiej Cerkwi oraz ukraińskich instytucji i organizacji. Najbardziej jednak bolących strat doświadczyli żywi ludzie – synowe i córki naszego narodu i cerkwi. Wyrwani od swoich Cerkwi, od rodzinnej ziemi, od swojej historii i duchowej spuścizny po przodkach. Zabroniono im modlić się w ojczystym obrządku, rozrzucono pomiędzy obcymi i przeznaczono do szybkiej i pełnej, bezwzględnej , religijnej i narodowościowej asymilizacji . I to było największym cierpieniem jakie przyszło doświadczyć wysiedleńcom w pierwszych latach po AW. Podobnej goryczy doświadczyli i nasi księża, którzy razem ze swoimi wiernymi podążyli na cudze ziemie. Część z nich znalazła się w polskim obozie koncentracyjnym Jaworzno. Wszystkim zabroniono służby Bożej w ojczystym obrządku. Oni nie mogli chrzcić, spowiadać ani chronić swoich wiernych. W okresie pierwszego dziesięciolecia po AW nie mogli odprawiać służby bożej dla wiernych, co było szczególnie bolesne podczas największych świąt cerkiewnych. Do lat 60-tych żadne seminarium duchowne nie przyjmowało greckokatolickich kandydatów na księży naszej Cerkwi. Bolącym było i to, że komunistyczna propaganda przyklejała naszemu wiernemu i bogobojnemu narodowi piętno złoczyńców i zrzucała na niego odpowiedzialność za tragedie ludzkie, które rozegrały się na Wołyniu, a z którymi nasi wierni z łemkowszczyzny, przemyslańszczyzny, Jarosławszczyzny i lubaczowszczyzny nie mieli nic wspólnego. Im samym przyszło wiele utracić, w tym swoich bliskich a w końcu zostali wygnani ze swoich ziem. W 1947 roku nasza Cerkiew znalazła się w tragicznych warunkach – bez biskupów, z garstką prześladowanych księży, bez żadnych praw, bez cerkwi, bez jakiegokolwiek materialnego zabezpieczenia. Naród został rozrzucony na ogromnym obszarze po kilka rodzin w poszczególnych miescowosciach, bez możliwości komunikowania się , bez prawa do swego obrzędu. Przeznaczeni na zatracenie, Wygnani , poniżeni obdarci z ludzkiej godności, duchowego i materialnego dorobku. I chociaż tak było aż do 1989 roku – nasza Cerkiew nie uległa komunistycznej przemocy, nie asymilowała się, nie przepadła, nie zamarła. Problem z Ukraińcami nie uzyskał ostatecznego rozwiązania nawet w latach 60- tych – jak tego chcieli inicjatorzy AW. Obecnie mamy swoją Metropolię, mamy dwóch swoich biskupów, w wiekszości młode duchowieństwo – księży, którzy urodzili się i wyrośli w naszych rodzinach. Mamy też duchowieństwo zakonne i oddanych ludzi, którzy nie poddali się uciskowi ,zawierzyli swojej Cerkwi i swojemu narodowi. Budujemy cerkwie i potrzebną strukturę aby na obczyźnie nie przestać być sobą. Jednakowoż mamy świadomość wielkich, osobliwie ludzkich strat, których doznała nasza Cerkiew i nasz naród w ciągu ostatnich 60 lat. Obecnie wspominamy tych, którzy odeszli, którzy się zagubili, przepadli, stracili nadzieję. Opłakujemy tych, którzy narodowościowo i religijnie się zasymilowali. Niemożliwe jest zliczyć ich zasymilowanych dzieci i wnuków. Trzeba też wspomnie Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: Biskupi UCGK o Akcji Wisła 27.04.07, 20:35 Obecnie wspominamy tych, którzy odeszli, którzy się zagubili, przepadli, stracili nadzieję. Opłakujemy tych, którzy narodowościowo i religijnie się zasymilowali. Niemożliwe jest zliczyć ich zasymilowane dzieci i wnuków. Trzeba też wspomnieć tych którzy wyjechali za granicę w poszukiwaniu wolności. W duchowym obszarze AW trwa do dnia dzisiejszego, do dnia dzisiejszego jesteśmy zmuszeni zmagać się z jej następstwami. Po sześciu dziesiątkach lat od przeprowadzenia AW podchodzimy już mniej emocjonalnie do tamtych wydarzeń, coraz mniej pomiędzy nami tych, którzy osobiście przeżyli wysiedlenia. Dla drugiego, trzeciego i czwartego pokolenia AW – to tylko historia . Ciężko nam zapomnieć, to co komunistyczna władza uczyniła w 1947 roku Ukraińcom -obywatelom polskim. Mamy jednak w pamięci akt wzajemnego przebaczenia i zwierzenia, który dokonali polscy i ukraińscy biskupi przez dwoma laty w Warszawie i Lwowie . Oczekujemy także, ze polski sejm – podobnie jak uczynił to senat RP w 1990 roku – ostatecznie osądzi AW by dać moralną i materialną rekompensatę swoim obywatelom, którzy byli zmuszeni porzucić ojczyste ziemie na Łemkowszczyźnie, przemyslańszczyźnie i Jarosławszczyźnie i lubaczowszczyźnie w 9147 roku. Zwracam się z gorącymi życzeniami do wszystkich naszych rodaków by byli nadal wiernymi cerkiewnym i narodowym tradycjom naszych ojców. Także tylko od nas samych zależy, abyśmy tu, na obczyźnie dalej istnieli jako Cerkiew, jako naród. Polecamy też głębokiej modlitwie wszystkich tych naszych księży, zakonników i zakonnice i wiernych – którzy nie zagubili się, nie stracili nadziei i nie przestali być sobą. Pamiętamy w modlitwie o tych wszystkich, którzy spoczęli daleko od swej ziemi ojczystej. Dla całego naszego narodu, który żyje w Polsce, dla całej naszej Cerkwi wypraszamy u Boga wszelkie błogosławieństwo, za wstawiennictwem Prześwietej Boharodycy. Błogosławieństwo Pańskie niech będzie z wami. Arcybiskup Iwan Martyniak Metropolita Przemysko-Warszawski Biskup Wolodymyr Juszczak Biskup Wrocławsko – Gdański Dano w Przemyślu i Wrocławiu, dnia 29 kwietnia 2007 roku Koniec cytatu - tłumaczenie z ukraińskiego w moim wykonaniu - z ewentualne błedy stylistyczne przepraszam :) Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Komunikat Związku Ukraińców w Polsce 28.04.07, 09:30 Warszawa, 26 kwietnia 2007 r. KOMUNIKAT PRASOWY Związek Ukraińców w Polsce oraz Południowo-Wschodni Instytut Naukowy przekazuje do ewentualnego wykorzystania informacje dotyczące uroczystości organizowanych w 60. rocznicę akcji „Wisła” w dniach 27-30 kwietnia br. w Przemyślu. W ramach obchodów zaplanowano m.in. Międzynarodowe Seminarium Historyczne „Akcja «Wisła» na tle wojennych i powojennych deportacji”, które odbędzie się 28 kwietnia 2007 r. w Hotelu GROMADA w Przemyślu, ul. Wybrzeże Józefa Piłsudskiego 4. W załączeniu przesyłamy program całości obchodów oraz listę oficjalnych gości. Informujemy również, że w dniu 27 kwietnia 2007 r. na zaproszenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego z wizytą w Polsce będzie przebywał prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. W Kaplicy Pałacu Prezydenckiego odbędzie się nabożeństwo. Modlitwie przewodniczyć będą: prymas Józef Glemp, kardynał Lubomyr Huzar, Metropolita Jan Martyniak, arcybiskup Abel oraz biskup Włodzimierz R. Juszczak OSBM. Po uroczystości planowane jest spotkanie prezydentów RP i Ukrainy z przedstawicielami społeczności ukraińskiej w Polsce oraz osobami zasłużonymi dla dialogu polsko-ukraińskiego. Z wyrazami szacunku, Mirosław Kupicz, Sekretarz Zarządu Głównego Szczegółowych informacji na temat obchodów udziela Mirosław Kupicz, tel. (022) 677 88 06, k. 601 331 631, mail: sekretariat@ukraina.com.pl Program Obchodów 60 – tej rocznicy akcji „Wisła”, Przemyśl, kwiecień 2007 r. PIĄTEK, 27 kwietnia 2007 r. godz. 18.00 Otwarcie wystawy wydawnictw i publikacji poświęconych deportacjom Koncert Ukraińskie pieśni ludowe kapela „Bandura” pod kierownictwem Olgi Popowicz Miejsce: Południowo – Wschodni Instytut Naukowy, ul. Grodzka 3 godz. 20.00 Prezentacja polskich i ukraińskich filmów i reportaży na temat deportacji powojennych Miejsce: Narodny Dom ul. Kościuszki 5 SOBOTA, 28 kwietnia 2007 r. godz. 10.00 Międzynarodowe Seminarium Historyczne Akcja „Wisła” na tle wojennych i powojennych deportacji z udziałem wybitnych specjalistów w tej dziedzinie, naukowców z Polski, Ukrainy, Francji, USA Organizatorem konferencji jest ZUwP we współpracy z Południowo – Wschodnim Instytutem Naukowym Miejsce: Hotel GROMADA, ul. Wybrzeże J. Piłsudskiego 4 godz. 19.00 Prezentacja publikacji dokumentów „Źródła do dziejów Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej w Polsce w latach 1944–1989” Miejsce: Kuria Metropolitalna, ul. Basztowa 13 NIEDZIELA, 29 kwietnia 2007 r. godz. 9.00 Msza Święta w Cerkwi Prawosławnej pod wezwaniem WNMP ul. Wilczańska godz. 9.00 Msza Święta w intencji ofiar akcji „Wisła” w Katedrze Greckokatolicka ul. Katedralna godz. 12.00 Ekumeniczna panachyda za dusze ofiar akcji „Wisła” Miejsce: Cmentarz Wojskowy w Pikulicach godz. 15.00 Konferencja prasowa – „Ukraińcy w Polsce – postulaty w 60 – tą rocznicę akcji Wisła” Miejsce: Narodny Dom, ul. Kościuszki 5 godz. 17.00 Koncert requiem „Krzyczą kru, kru” Miejsce : Katedra Greckokatolicka ul. Katedralna godz. 20.30 Prezentacja filmu dokumentalnego „Akcja Wisła” i spotkanie z autorką Jadwigą Nowakowską Miejsce: Cerkiew oo. Bazylianów, ul. Salezjańska 2 PONIEDZIAŁEK 30 kwietnia 2007 r. godz. 19.00 Prezentacja polskich i ukraińskich filmów i reportaży na temat powojennych deportacji. Miejsce: Narodny Dom, ul. Kościuszki 5 1 1) Lubomyr Kardynał Huzar – Arcybiskup większy Kijowsko-Halicki, zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie. 2) Jan Martyniak – Arcybiskup, Ordynariusz Metropolita Przemysko-Warszawski obrządku bizantyjsko-ukraińskiego. 31 maja 1996 mianowany Arcybiskupem i Metropolitą utworzonej Greckokatolickiej Metropolii Przemysko-Warszawskiej przez Jana Pawła II. Ingres do archikatedry św. Jana Chrzciciela w Przemyślu odbył się 17 sierpnia 1996. W 2005 został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. 3) Włodzimierz R. Juszczak OSBM – Biskup, Ordynariusz Wrocławsko-Gdański obrządku bizantyńsko-ukraińskiego. 24 kwietnia 1999 decyzją Jana Pawła II mianowany Biskupem Eparchii Wrocławsko-Gdańskiej Ukraińskiego Kościoła greckokatolickiego. Chirotonia i ingres odbyły się 19 czerwca 1999. 4) Ołeksandr Mocyk – Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Ukrainy w Rzeczypospolitej Polskiej. Absolwent Wydziału Stosunków Międzynarodowych Kijowskiego Państwowego Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki (1981 r.), magister prawa międzynarodowego, tłumacz języka angielskiego. 5) Paweł Kowal – historyk, polityk Prawa i Sprawiedliwości, poseł na Sejm RP V kadencji (od 2005), wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Jarosława Kaczyńskiego od 20 lipca 2006. W wyborach parlamentarnych w 2005 wybrany posłem na Sejm z okręgu chrzanowskiego. W Sejmie V kadencji był przewodniczącym Komisji Kultury i Środków Przekazu. 20 lipca 2006 został powołany na stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. 6) Elżbieta Jakubiak – Sekretarz Stanu, Szef Gabinetu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. 7) Ołeksandr Czałyj – Zastępca Szefa Sekretariatu Prezydenta Ukrainy. 8) Dmytro Pawłyczko – Ukraiński poeta, tłumacz, eseista. Tłumacz poezji anglojęzycznej (między innymi sonetów Szekspira), polskiej, bułgarskiej, rosyjskiej i in. Redaktor drugiego tomu Antologii poezji polskiej (1979). Wieloletni redaktor naczelny "Wseswitu". Związany z Ruchem, stał na czele Komisji Spraw Zagranicznych parlamentu ukraińskiego; był współtwórcą Deklaracji Niepodległości i w latach 1999-2001 ambasadorem Ukrainy w Polsce. Od sierpnia 2006 r. Przewodniczący Ogólnoukraińskiej Koordynacyjnej Rady (UWKR); 9) Askold Łozynskij – Przewodniczący Światowego Kongresu Ukraińców. Doktorat z prawa otrzymał w 1976 r. Redaktor i autor wielu książek i publikacji na temat ruchu narodowo-wyzwoleńczego oraz dydydenckiego w latach 70-tych na Ukrainie. 10) Mychjło Ratusznyj – Zastępca Przewodniczącego Ogólnoukraińskiej Koordynacyjnej Rady (UWKR), były deputowany Rady Najwyższej Ukrainy 11) Emilia Chmielowa – Prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie; Członek Prezydium Rady Polonii Świata, Członek Rady Przedstawicieli Ogólnoukraińskich Organizacji Pozarządowych przy Państwowym Komitecie Narodowości i Migracji Ukrainy. 12) Iwan Hrycak – Konsul Ukrainy w RP. 13) Bogumiła Berdychowska – publicystka, szefowa programu stypendialnego Gaude Polonia i Polsko - Ukraińskiej Wymiany Młodzieży w Narodowym Centrum Kultury. W latach 1989-1994 kierownik biura ds. Mniejszości Narodowych w MKiS. Stale współpracuje z "Tygodnikiem Powszechnym". Opublikowała m.in. "Bunt pokolenia: rozmowy z intelektualistami ukraińskimi", edytorka korespondencji Jerzego Giedroycia z przedstawicielami emigracji ukrainskiej "Jerzy Giedroyc - Emigracja ukrainska. Listy 1950 - 1982" (2005). 14) Henryk Wujec – Przewodniczący Forum Polsko-Ukraińskiego. Od 1962 r. był członkiem Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Współzałożyciel i współredaktor podziemnego czasopisma "Robotnik". Współorganizator Wolnych Związków Zawodowych. Od grudnia 1981 r. do września 1982 internowany, następnie do sierpnia 1984 więziony i ponownie od czerwca do września 1986 r. W latach 1987-1988 był członkiem, a od 1988 do 1990 r. sekretarzem Komitetu Obywatelskiego przy Przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Lechu Wałęsie. W 1989 r. był uczestnikiem obrad Okrągłego Stołu w Zespole ds. Pluralizmu Związkowego. Staż parlamentarny: poseł X, I, II i III kadencji z ramienia Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr szampana, szampana !!! 08.05.07, 12:34 Ten wątek ma już 4 lata i żyje nadal w 1000 postach Podkarpackiej uKrainy :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
wolf_wwa Re: szampana, szampana !!! 08.05.07, 21:26 Trafiłem tu przypadkiem i "utkwiłem" na 4 lata:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: szampana, szampana !!! 09.05.07, 10:12 wolf_wwa napisał: > Trafiłem tu przypadkiem i "utkwiłem" na 4 lata:)))) To sie definiuje jako "znalezienie się we właściwym miejscu we właściwym czasie" :)) Odpowiedz Link Zgłoś
diakon.piotr.ukgk Re: szampana, szampana !!! 03.06.07, 03:52 piotrzr napisał: > Ten wątek ma już 4 lata i żyje nadal w 1000 postach Podkarpackiej uKrainy :)))) > ) ...i dobrze, ale chciałoby się, by i tutaj nie zamarł. Żal by mi było. :( Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: szampana, szampana !!! 03.06.07, 09:31 Ale tu mozna jescze wkleic 496 postów i...koniec, archiwum, .... A na PUK - do woli i...ochrona antytrolowo-spamowa zagwarantowana :)) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grekokatolik Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 16:27 uważam, że powinna powstać nasza cerkiew w Rzeszowie najlepiej na błoniach papieskich Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Wołyńskie kłamstwo !!! 19.05.07, 12:47 Czytam w rzeczposposlite Fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie Nie wiadomo, kto i kiedy zaczął przedstawiać fałszywie opisane zdjęcie jako dowód zbrodni na Polakach z 1943 r. Następne osoby w łańcuchu, które je upowszechniały, działały nieświadome tego, w dobrej wierze Fotografia nr I publikowana m.in. w książce Aleksandra Kormana "Ludobójstwo UPA na ludności polskiej? dokumentacja fotograficzna", wydanej w 2003 r. Fotografia nr II z "Podręcznika medycyny sądowej dla studentów i lekarzy", Wiktora Grzywo-Dąbrowskiego z 1948 r. Fotografia nr III zamieszczona w artykule Witolda Łuniewskiego "Psychoza szałowo-posępnicza w kazuistyce sądowo-psychiatrycznej" z 1928 roku Pragniemy na wstępie przeprosić czytelników za drastyczne ilustracje do tego artykułu. Takie zdjęcia nie powinny się ukazywać w prasie, nie tylko dlatego, by nie razić czytelników i nie przyczyniać się do brutalizacji otaczającej nas ikonosfery, ale także z szacunku dla przedstawionych na nich niewinnych ofiar strasznej zbrodni. Dołączamy je, nie widząc innej możliwości udokumentowania naszych tez, które odnoszą się do ważnej kwestii - splotu niedawnych wiadomości oraz dramatycznych wydarzeń sprzed ponad pół wieku. Kilka tygodni temu pojawiła się w mediach wiadomość o planach wystawienia w centrum Warszawy nowego pomnika. Ogólnopolski Komitet Budowy Pomnika Ofiar Ludobójstwa Dokonanego przez OUN - UPA na Ludności Polskiej Kresów Wschodnich zaprezentował przy tej okazji projekt autorstwa znanego artysty rzeźbiarza Mariana Koniecznego. Przedstawia on stylizowane drzewo, do którego przybite czy też przywiązane drutem kolczastym są ciała czworga dzieci. Pierwowzorem tego wstrząsającego obrazu było zamieszczane w wielu publikacjach zdjęcie, widoczne m.in. na okładce albumu "Ludobójstwo UPA na ludności polskiej? dokumentacja fotograficzna", które prezentujemy obok (fot. I). Publikacje te podają też miejsce i czas przedstawianej zbrodni - koniec 1943 r. Plany budowy pomnika, a bardziej jeszcze wstrząsający projekt Koniecznego wzbudziły zróżnicowane reakcje, m.in. do Rady Warszawy trafił list protestacyjny podpisany przez ponad 100 artystów, naukowców i polityków, w którym stwierdzają, że drastyczna forma monumentu nie służy dobrze upamiętnieniu ofiar i polsko-ukraińskiemu pojednaniu. Projekt pomnika przedstawiającego ciała ofiar okrutnej zbrodni jest rzeczywiście wstrząsający i jako taki może budzić kontrowersje. Jednak drastyczne w swej dosłowności nawiązanie do sceny ze zdjęcia jest fałszywe. Otóż zdjęcie, które stało się inspiracją dla rzeźbiarza, nie ma nic wspólnego z "ofiarami ludobójstwa dokonanego przez OUN - UPA na ludności polskiej Kresów Wschodnich". Przedstawione na nim dzieci nie były Polakami, ich zabójca nie miał nicwspólnego z OUN i UPA i w ogóle nie był Ukraińcem, a zbrodnia nie nastąpiła podczas antypolskiej akcji UPA w 1943 r. Dramat z 1923 roku Twierdzimy tak, ponieważ posiadamy niezaprzeczalne dowody, że wspomniane zdjęcie - pierwowzór projektu pomnika - przedstawia zupełnie inne wydarzenie. Miało ono miejsce w nocy z 11 na 12 grudnia 1923 r., cztery ofiary to dzieci cygańskie, a zabójcą była ich obłąkana matka, 32-letnia M.D. Zdarzenie jest szczegółowo opisane w pracy wydanej drukiem w 1928 r. (a zapewne też w ówczesnej prasie). Natrafiliśmy na te informacje i dokumentujące je zdjęcie w innej, późniejszej publikacji, która powoływała się na artykuł z roku 1928. Obydwa teksty są publikacjami z zakresu medycyny sądowej. Pierwszy to artykuł "Psychoza szałowo-posępnicza w kazuistyce sądowo-psychiatrycznej", zamieszczony w "Roczniku Psychiatrycznym" z 1928 r. Jego autorem był Witold Łuniewski, wieloletni dyrektor zakładu w Tworkach. Druga publikacja to "Podręcznik medycyny sądowej dla studentów i lekarzy" wydany w 1948 r. przez Wiktora Grzywo-Dąbrowskiego, profesora Uniwersytetu Warszawskiego i członka komitetu redakcyjnego "Rocznika Psychiatrycznego". To właśnie fakt, że zabójcą dzieci była ich matka, przyciągnął uwagę uczonych. Nieszczęsna kobieta zabiła czworo dzieci w akcie rozpaczy po aresztowaniu męża i rozpadzie grupy cygańskiej, w której dotąd żyła, w przekonaniu, że grozi im niechybna śmierć głodowa. Następnego dnia zgłosiła się na policję. Z polecenia sądu została umieszczona w zakładzie psychiatrycznym, gdzie stwierdzono u niej "psychozę szałowo-posępniczą", dziś powiedzielibyśmy zapewne o ciężkim przypadku depresji. Jak pisze Łuniewski, jej czyn "był psychopatologiczną próbą dokonania rozszerzonego samobójstwa, którego chora nie doprowadziła do końca". Obydwie wymienione publikacje zawierają fotografie z miejsca zbrodni. W "Podręczniku medycyny sądowej" zamieszczono zdjęcie, które oznaczyliśmy nr. II. Nie jest ono takie samo jak zdjęcie nr I. Czytelnik dostrzeże, że zdjęcie I jest jego lustrzanym odbiciem. Fotografia zamieszczona w pracy Łuniewskiego, którą oznaczyliśmy nr III, jest innym zdjęciem - przedstawia niewątpliwie tę samą scenę, ale sfotografowaną z nieco innej strony. "Przejmujący grozą obraz tej zbrodni został sfotografowany przez urząd śledczy", pisze Łuniewski, i zapewne wykonano kilka zdjęć z różnych perspektyw. Możliwe, że w archiwach sądowych lub policyjnych zachowały się inne jeszcze zdjęcia tej sceny. Ponadto zdjęcie I różni się od pozostałych ukośnymi jasnymi liniami, które kilku komentatorów wzięło błędnie za drut kolczasty. Są to zapewne ślady zgięć pierwotnej fotografii lub zarysowań na negatywie. Na tropach legendy zdjęcia Jak to się stało, że zdjęcie ofiar obłąkanej matki z 1923 r. uznano za przedstawienie polskich ofiar UPA, a potem wręcz za ich ikonę? Poszukując odpowiedzi na to pytanie, trafiliśmy na kilka ścieżek, częściowo zgodnych, częściowo zaś rozbieżnych. Najwcześniejsza odnaleziona publikacja datująca zdjęcie na 1943 r. to wydawane we Wrocławiu pismo "Na Rubieży". Fotografia pojawia się w jego numerze 3 z 1993 r. opatrzona podpisem "Dzieci polskie zamęczone i pomordowane przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii w okolicy wsi Kozowa, w woj. tarnopolskim, jesienią 1943 roku (ze zbiorów dr Stanisława Krzaklewskiego)". Dwa lata później zdjęcie pojawia się w pracy J. Węgierskiego "Armia Krajowa w okręgach Stanisławów i Tarnopol " z podpisem "zamordowane przez oddziały SS-Galicja dzieci polskie w rejonie Kozowej (pow. brzeżański) (ze zbioru W. Załogowicza)". Aleksander Korman w pracy "Stosunek UPA do Polaków na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej" (Wrocław 2002) zamieszcza najwięcej informacji o zdjęciu i zbrodni, którą ma ono przedstawiać. Twierdzi, że zdjęcie pochodzi ze wsi Kozowa lub Łozowa, pow. Tarnopol, zapewne z grudnia 1943 lub 1944 r., skąd grupa ocalałych z rzezi Polaków dostarczyła je na konspiracyjną placówkę 14. Pułku AK na przedmieściach Lwowa. Tam trafiło w ręce Władysława Załogowicza (na którego relację się powołuje), który wiele lat później przekazał je Krzaklewskiemu, a ten autorowi. Pisze też, że upowcy poczynili wiele takich "wianuszków" z dzieci, przybijając je do drzew w alei, którą nazwali "drogą do samostijnej Ukrainy". Poznajemy nawet nazwisko przypuszczalnego dowódcy oddziału UPA odpowiedzialnego za rzeź i inne szczegóły zbrodni. W wydanym rok później wspomnianym już albumie Korman zamieszcza zdjęcie dwukrotnie, ponownie z informacją, że przedstawia jedno z drzew przy "drodze do samostijnej Ukrainy" w powiecie tarnopolskim. Z kolei w liczącym ponad 1100 stron tomie H. Komańskiego i Sz. Siekierki o ludobójstwie w województwie tarnopolskim (Wrocław 2004) czytamy, że zdjęcie pochodzi ze zbioru St. Krzaklewskiego, a wykonał je niemiecki fotograf wojskowy we wsi Kozówka, pow. Brzeżany, w listopadzie 1943 r. Choć praca ta ma bogatą bazę źródłową i rozbudowany aparat naukowy, nie podaje, na jakiej podstawie przypisano tę scenę do wsi Kozówka. Dodajmy, że od kilku lat zdjęcie I pojawia się w różnych publikacjach i w Internecie (np. w Wikipedii), a jego opis obrasta w coraz Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr ciąg dalszy :Wołyńskie kłamstwo !!! 19.05.07, 12:53 Na tropach legendy zdjęcia Jak to się stało, że zdjęcie ofiar obłąkanej matki z 1923 r. uznano za przedstawienie polskich ofiar UPA, a potem wręcz za ich ikonę? Poszukując odpowiedzi na to pytanie, trafiliśmy na kilka ścieżek, częściowo zgodnych, częściowo zaś rozbieżnych. Najwcześniejsza odnaleziona publikacja datująca zdjęcie na 1943 r. to wydawane we Wrocławiu pismo "Na Rubieży". Fotografia pojawia się w jego numerze 3 z 1993 r. opatrzona podpisem "Dzieci polskie zamęczone i pomordowane przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii w okolicy wsi Kozowa, w woj. tarnopolskim, jesienią 1943 roku (ze zbiorów dr Stanisława Krzaklewskiego)". Dwa lata później zdjęcie pojawia się w pracy J. Węgierskiego "Armia Krajowa w okręgach Stanisławów i Tarnopol " z podpisem "zamordowane przez oddziały SS-Galicja dzieci polskie w rejonie Kozowej (pow. brzeżański) (ze zbioru W. Załogowicza)". Aleksander Korman w pracy "Stosunek UPA do Polaków na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej" (Wrocław 2002) zamieszcza najwięcej informacji o zdjęciu i zbrodni, którą ma ono przedstawiać. Twierdzi, że zdjęcie pochodzi ze wsi Kozowa lub Łozowa, pow. Tarnopol, zapewne z grudnia 1943 lub 1944 r., skąd grupa ocalałych z rzezi Polaków dostarczyła je na konspiracyjną placówkę 14. Pułku AK na przedmieściach Lwowa. Tam trafiło w ręce Władysława Załogowicza (na którego relację się powołuje), który wiele lat później przekazał je Krzaklewskiemu, a ten autorowi. Pisze też, że upowcy poczynili wiele takich "wianuszków" z dzieci, przybijając je do drzew w alei, którą nazwali "drogą do samostijnej Ukrainy". Poznajemy nawet nazwisko przypuszczalnego dowódcy oddziału UPA odpowiedzialnego za rzeź i inne szczegóły zbrodni. W wydanym rok później wspomnianym już albumie Korman zamieszcza zdjęcie dwukrotnie, ponownie z informacją, że przedstawia jedno z drzew przy "drodze do samostijnej Ukrainy" w powiecie tarnopolskim. Z kolei w liczącym ponad 1100 stron tomie H. Komańskiego i Sz. Siekierki o ludobójstwie w województwie tarnopolskim (Wrocław 2004) czytamy, że zdjęcie pochodzi ze zbioru St. Krzaklewskiego, a wykonał je niemiecki fotograf wojskowy we wsi Kozówka, pow. Brzeżany, w listopadzie 1943 r. Choć praca ta ma bogatą bazę źródłową i rozbudowany aparat naukowy, nie podaje, na jakiej podstawie przypisano tę scenę do wsi Kozówka. Dodajmy, że od kilku lat zdjęcie I pojawia się w różnych publikacjach i w Internecie (np. w Wikipedii), a jego opis obrasta w coraz to nowe szczegóły rzekomej zbrodni. Aleksander Korman i Stanisław Krzaklewski już nie żyją, udało się nam jednak skontaktować z panami Siekierką, Komańskim i Załogowiczem. Dwaj pierwsi twierdzą zgodnie, że fotografia, którą otrzymali od dr. Krzaklewskiego, pochodziła od jego ojca, który z kolei dostał ją od niemieckiego oficera w Brzeżanach. Od Załogowicza natomiast dowiedzieliśmy się, że to on przekazał fotografię Krzaklewskiemu, a dostał ją pod koniec lat 40. od pewnej rodziny, która pochodziła z okolic wsi Kozowa, a po wojnie zamieszkała w Głuchołazach. Mamy zatem dwie różne historie zdjęcia, więc co najmniej jedna jest nieprawdziwa. Nie twierdzimy jednak, że relacje te były świadomie kłamliwe. Przeciwnie, sądzimy, że osoby, które upowszechniały fałszywie opisane zdjęcie, działały nieświadome tego, w dobrej wierze. Nasi respondenci byli ostatnim ogniwem dłuższego łańcucha. Nie wiadomo, kto i kiedy zaczął przedstawiać zdjęcie jako dowód zbrodni na Polakach z 1943 r., co następne osoby w łańcuchu już tylko powielały. Nawet autora (autorów?) tej fałszywej interpretacji nie należy od razu podejrzewać o kłamstwo (choć nie można tego wykluczyć). Mógł nie wiedzieć, skąd pochodzi zdjęcie, i połączyć je z jakąś zasłyszaną historią. Wielu ludzi z południowo-wschodnich Kresów II Rzeczypospolitej widziało w tym czasie tak potworne sceny, że dodanie do nich jeszcze jednego makabrycznego zdjęcia mogło się wydawać im oczywiste. Obrońcy pamięci i rzecznicy prawdy Trzeba podkreślić, że choć przedstawione obok zdjęcia są fałszywym dowodem zbrodni popełnionych na Polakach przez UPA, jest wystarczająco wiele innych wiarygodnych dowodów tych zbrodni: dokumentów i relacji polskich, ukraińskich czy niemieckich opisujących tysiące mordów na bezbronnych cywilach różnej płci i wieku, zbiorowych mogił kryjących szczątki ofiar, a także zdjęć równie przerażających jak obraz powieszonych dzieci. Żyją jeszcze, choć z każdym rokiem coraz ich mniej, naoczni świadkowie rzezi i okrucieństw. Zachowanie i zgromadzenie wielu takich dowodów zawdzięczamy badaczom amatorom ze środowisk kresowych, którzy czynili to w poczuciu misji, z obowiązku pamięci, pomimo wielkich przeszkód. Przez ponad czterdzieści lat rządów komunistycznych był to temat tabu; stosowne instytucje nie prowadziły badań i dochodzeń ani nie zbierały dokumentacji. Świadkowie wymierali, wielu milczało z obawy o życie swoje i bliskich, upływ czasu zacierał pamięć. Przypadki błędnych ustaleń historyków amatorów były w tych warunkach nieuniknione. Dopiero stosunkowo niedawno rozpoczęły się badania akademickie, w których korzysta się ze zróżnicowanej bazy źródłowej. Dzięki temu pojawiły się nowe, solidnie udokumentowane opracowania przedstawiające systematycznie i szczegółowo okoliczności, charakter i skalę wydarzeń, takie jak monumentalne dzieło Ewy i Władysława Siemaszków o ludobójstwie na Wołyniu lub wyważone analizy historyczne Grzegorza Motyki. Pokazują one, że refleksja i metoda historyka, choć z natury swej krytyczna, nie przeszkadza, lecz pomaga w ożywianiu i podtrzymywaniu pamięci. Dlatego smutek i zgorszenie budzą w nas jadowite napaści na tych historyków, którzy w imię prawdy i zgodnie z regułami swego zawodu podchodzą krytycznie do pewnych utartych opinii, emocjonalnych sądów i nieudokumentowanych twierdzeń. Dla historyka XX w. odpowiedź na pytanie, czy pamiętać i upamiętniać te wydarzenia i ich ofiary, jest oczywista: należy im się szacunek i pamięć. Naród to wspólnota pamięci i zapomnienia, ale nie sądzimy, by "polityka zapomnienia" pomagała pojednaniu między ludźmi i narodami. Ważne wydarzenia z przeszłości należy przypominać i upamiętniać, nawet jeśli jest to trudne i bolesne. Pytaniem otwartym i niełatwym jest kwestia, jak to czynić. Mamy nadzieję, że przypadek fałszywego pomnika będzie przypominał o potrzebie współpracy na tym polu obrońców Pamięci i rzeczników Prawdy. Ada Rutkowska jest studentką Collegium Civitas, członkiem Koła Naukowego Historii Najnowszej CC. Prof. Dariusz Stola jest wykładowcą Collegium Civitas, historykiem w ISP PAN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jlia Re: Wołyńskie kłamstwo !!! IP: 91.150.165.* 28.07.07, 16:39 Moja rodzina mieszkała przed wojna w truskawcu i musiała uciekać przed oprawcami ukraińskimi, nie wszystkim sie udało wuja żona ukrainka straciła głowe na klocu, za to że była żoną polaka, pomijając pawłokome i to co zrobiło tam AK, to w innych miejscowościach po 1945 po stronie polskiej z mojej wiedzy nie było żadnych działan odwetowych, ba wprost przeciwnie wielu nie wiem jak ich nazwac ukraińców, łemków,chucułow,uczestniczylo w budowaniu władzy ludowej.Dodając na zakończenie potrzeba powiedzięc że wzrost nacjonalizmu na ukrainie zachodniej jest porażający, ktoś na tym zbija ogromny kapitał polityczny podburzając nienawiści do polaków, żydów, rosjan,Bjut Tymoszenko Zydowskiej wichrzycielki, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: GOSC Z KANADY Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.05.07, 00:48 DZISIAJ I JUTRO W ULUCZU ODBYWA SIE ZJAZD BYLYCH MIESZKANCOW CZY KTOS MOZE WIE COS NA TEN TEMAT WIECEJ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 16:02 niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt Prawosławni w Rzeszowie IP: 84.38.160.* 24.07.07, 19:50 W Rzeszowie rodzi się parafia Anna Rydzanicz Wejście od podwórza, bez tabliczki informacyjnej. Po schodach, potem długi korytarz. Po lewej stronie otwierają się drzwi i mam wrażenie, że znalazłam się w cerkwi katakumbowej, trzy na trzy metry. W ciszy i skupieniu kilku wiernych stoi w kolejce do spowiedzi. Reszta oczekuje na rozpoczęcie liturgii. Parafia prawosławna w Rzeszowie powstała przed dwoma laty, ale korzenie prawosławia sięgają tu średniowiecza. W okolicach obecnej ulicy Kochanowskiego (w jej pobliżu stoi dom przy Żółkiewskiego 7B, w którym parafia wynajmuje pokoik) położona była Ruska Wieś. Przyłączona w 1904 roku do miasta, nie zostawiła śladu na mapach. – Historia jak gdyby zatoczyła koło – mówi o. Jarosław Kadyło, proboszcz parafii. – Powtarzam moim parafianom, że byliśmy już tu kiedyś. W Rzeszowie przed unią stały trzy cerkwie prawosławne i dwa monastery – św. Mikołaja oraz św. Jana Chrzciciela na Staromieściu. Potwierdzają to zapiski Sądu Grodzkiego w Przemyślu z 1499 roku. Tendencje latynizacji tych terenów wyprzedziły unię. Katarzyna Wapowska, kasztelanka przemyska, około 1580 wydała nakaz, aby w jej dobrach wszystkich ruskich popów zmienić w łacińskich księży. Żeby Ruś do popów nie szła, ale chrzciła się w kościele. Jednak w Rzeszowie na Zalesiu do dziś stoi cerkiew unicka. Przed 1947 rokiem funkcjonowała tu grekokatolicka parafia. Dziś grekokatolicy w mieście stanowią kilkudziesięcioosobową wspólnotę. Idea powstania parafii dojrzewała kilka lat. Władyce Adamowi, znającemu specyfikę tych ziem, restytuowanie parafii prawosławnej w Rzeszowie od dawna leżało na sercu. – Rzeszów jest miastem, gdzie prawosławni wiele wycierpieli – mówi o. Kadyło, przypominając historię pierwszej wojny światowej, kiedy zginęło tu wielu Rosjan, oraz rok 1947, kiedy właśnie tu sądzono ukraińskich partyzantów i wykonano wiele wyroków. 13 sierpnia 1769 roku pod Rzeszowem, tam gdzie dziś znajduje się dzielnica Pobitno, doszło do starcia konfederatów barskich z wojskami rosyjskimi. Poległo wielu Rosjan i Polaków. W 2004 roku na zebraniu duchowieństwa diecezji poruszono kwestię utworzenia w Rzeszowie parafii. Początkowo do wiernych przyjeżdżał z Przemyśla o. Jerzy Mokrauz. On zebrał wiernych z Tarnowa, Dębicy, Mielca, Tarnobrzega i Ropczyc. Parafianie na patrona wybrali św. Mikołaja, jak mawiają „ciepłego”, bo świętują 22 maja. W kwietniu 2005 roku powołano parafię w Rzeszowie, a 23 maja władyka Adam wyznaczył jej proboszczem o. Jarosława Kadyło z odległego o 70 kilometrów Zapałowa. Pierwszy molebien odprawił o. Jarosław 19 czerwca, w dniu Świętej Trójcy, po południu, w biurze przy Grunwaldzkiej, niedaleko urzędu wojewódzkiego, bo od początku cerkiew w Rzeszowie wędrowała. Co tydzień regularnie odprawiano po południu molebny i akatysty. Po dwóch miesiącach właścicielka biura wymówiła parafii lokum i wierni zaczęli spotykać się na zmianę w mieszkaniu Iwony Opalińskiej oraz innej parafianki. Wtedy proboszcz zaczął starać się o plac pod budowę świątyni. W sierpniu 2005 roku prezydent miasta Tadeusz Ferenc zaproponował prawosławnym dziewięć lokalizacji. Najlepsza okazała się działka o 36 arach przy Cienistej, niedaleko cmentarza w Wilkowyi przy trasie na Lwów. Łatwo tu dotrzeć autobusem. Jednak we wrześniu okazało się, że właśnie tę działkę miasto wydzierżawiło kamieniarzowi. W walkę o miejsce na cerkiew włączył się arcybiskup Adam. Sprawa dotarła do kancelarii prezydenta RP. Na molebnach i akatystach bywało i trzydzieści osób. W kwietniu 2006 roku wynajęto więc dwudziestometrowy lokal na Żółkiewskiego. Koszty jego utrzymania – 550 złotych – wzięły głównie na siebie Iwona Opalińska i Ewa Bocian, które przez wiele lat szukały swojej cerkwi. – One stanowią jej filar – podkreśla o. Kadyło. Ewa Bocian, flecistka Filharmonii Rzeszowskiej, przyjechała tu dwadzieścia kilka lat temu z Białegostoku. Na początku jeździła do cerkwi do Lublina. Wyjeżdżała wpół do szóstej rano, wracała o dziesiątej wieczorem. Kilka razy była w Sanoku, a potem starała się przynajmniej raz w miesiącu być w cerkwi w Krakowie, gdzie śpiewała w chórze. 19 czerwca 2005 roku zaledwie drugi raz pojechała do Zapałowa, kiedy dowiedziała się, że w Rzeszowie tego dnia odprawiony będzie pierwszy molebien. Iwona Opalińska pochodzi z Narwi. Męża poznała na warszawskiej AWF. W 2001 roku przyjechała w jego rodzinne strony. – W Rzeszowie bardzo brakowało mi cerkwi – wspomina. Dzień po przeprowadzce rozpoczęła poszukiwania. Wytrwale wspierał ją mąż katolik, dowożąc do cerkwi w Przemyślu i Sanoku. Potem trafiła do Ujkowic. Jest rehabilitantką w szpitalu. Tam poznała pacjentkę – matuszkę Olgę – i kiedy nie było jeszcze mowy o tym, że o. Jarosław będzie proboszczem w Rzeszowie, zaczęła jeździć do Zapałowa. Ikony Chrystusa i Bogarodzicy stanowią miniikonostas. Po lewej stronie Watopedzka Ikona Matki Bożej, św. Maksym Gorlicki, św. św. Cyryl i Metody. Na więcej nie ma miejsca. Odprawianie nabożeństw w soboty i niedziele nie stanowi problemu, ponieważ w budynku nie ma nikogo. Jeśli jednak święto przypada w tygodniu, robi się niemały problem, ponieważ za ścianą pracują ludzie. – W tym roku 22 maja wypadło we wtorek, więc służyliśmy w nocy – mówi o. Kadyło. Tym sposobem pracujący parafianie mogą uczestniczyć w święcie parafialnym. 19 grudnia nabożeństwo zakończyło się wpół do czwartej nad ranem. We wrześniu 2006 roku wybory w mieście wygrał znów, z ramienia SLD, Tadeusz Ferenc, radę miasta utworzyli radni lewicy. Jeszcze przed wyborami proboszcz się im przypomniał. Tym razem prezydent miał do zaoferowania lokal zastępczy – starą, rozwalająca się szkołę. Dlaczego nas tak traktują? – zastanawiali się wierni. Przecież od wieków żyją tu na swojej ziemi, w demokratycznym kraju. Ten argument podjęto podczas wizyty u wojewody podkarpackiego, Ewy Draus. Matuszka Olga zastanawiała się, jak należy się modlić, aby się powiodło? Każdy codziennie czytał po fragmencie akatystu do św. Mikołaja. Po 19 grudnia matuszce przyśnił się sen. – W nieznanym monasterze spotkałam wielkiej urody mniszkę. Wiedziała o problemach parafii i zapytała mnie, do kogo się modlimy. Odpowiedziałam o czytaniu akatystu, a ona na to, że trzeba modlić się do kogoś, kto ma władzę. Zrozumiałam, że chodzi o Chrystusa albo Bogarodzicę, więc dołożyliśmy akatyst do Bogarodzicy. Dwa dni po przeczytaniu całości przyszło pismo z Urzędu Miasta – mówi Olga Kadyło, moskwianka. Okazało się, że parafia może otrzymać działkę przy Cienistej, o ponad połowę mniejszą od proponowanej pierwotnie. Jej część zajął już warsztat kamieniarski. Na posiedzeniu Rady Miasta, w obecności lokalnych mediów, 27 lutego 2007 o. Kadyło zgodził się kupić pomniejszoną działkę. Radny Andrzej Dec zapytał o liczbę prawosławnych w Rzeszowie. Wydawało mu się, że stu wiernych to zbyt mało, więc wystąpił z wnioskiem o nieprzyznanie działki, a jeśli tak, to za pełną odpłatnością. – Kościół rzymskokatolicki płaci jeden procent wartości działki – przypomina o. Jarosław. Parafianie Leszek Osypko jest rzeszowianinem z najstarszej dzielnicy, Staromieścia. Jego dziadek przed wojną był specjalistą w zakresie energetyki na kolei. Zginął w 1945 roku pod kołami radzieckiego gazika. Pijany kierowca wjechał na chodnik. Wnuk przez dziesięć lat pracował w Rosji. W Smoleńsku jako specjalista obróbki drewna miał udział w budowie pomnika polskich oficerów pomordowanych w Katyniu. Z Moskwy przywiózł do Rzeszowa żonę. W urzędzie wojewódzkim Leszek Osypko natknął się na o. Jarosława. Obaj przyszli tam w sprawie dokumentów żon. Osypko ze swoją czteroosobową rodziną przylgnął do prawosławnej parafii. Olga i Aleksander Hryszczenko przyjeżdż Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scpt Re: Prawosławni w Rzeszowie IP: 84.38.160.* 24.07.07, 19:52 Parafianie Leszek Osypko jest rzeszowianinem z najstarszej dzielnicy, Staromieścia. Jego dziadek przed wojną był specjalistą w zakresie energetyki na kolei. Zginął w 1945 roku pod kołami radzieckiego gazika. Pijany kierowca wjechał na chodnik. Wnuk przez dziesięć lat pracował w Rosji. W Smoleńsku jako specjalista obróbki drewna miał udział w budowie pomnika polskich oficerów pomordowanych w Katyniu. Z Moskwy przywiózł do Rzeszowa żonę. W urzędzie wojewódzkim Leszek Osypko natknął się na o. Jarosława. Obaj przyszli tam w sprawie dokumentów żon. Osypko ze swoją czteroosobową rodziną przylgnął do prawosławnej parafii. Olga i Aleksander Hryszczenko przyjeżdżają na każde nabożeństwo z pobliskich Ropczyc. Od piętnastu lat mieszkają w Polsce. Olga nawet zaczęła chodzić do katolickiego kościoła. Tylko w Ropczycach mieszka dwudziestu Ukraińców. Parafię rzeszowską tworzą trzy narodowości: Ukraińcy, Polacy i Rosjanie. – Każdy naród wnosi własną mentalność, oczekiwania i nadzieje – wyznaje o. Kadyło. Duchowny jest otwarty, starając się, aby każdy wierny czuł się jak we własnym domu. Przed zimą zamierzają wybudować jednonawową, z trzema kopułami, drewnianą cerkiewkę w stylu łemkowskim, a na to potrzeba około dwóch miesięcy. Potrzebują też dwudziestu tysięcy złotych, ale nie posiadając formalnego prawa do działki, mają związane ręce. Umówili się już z cieślami z Morochowa. Działkę władze miasta ostatecznie obiecują przepisać 14 czerwca. Wierzą, że w przyszłości przy Cienistej stanie cerkiew murowana, podobna do tej w Gorlicach. _____________________________ Parafia prawosławna przeniesienia relikwii św. Mikołaja z Miry Licejskiej do Bari w Rzeszowie PKO BP S.A. Oddział 2 w Rzeszowie 13 1020 4405 0000 2102 0332 9026 Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Walka o cerkiew na ul Targowej 09.09.07, 13:49 Oto dowiaduje sie że wokół formalnie istniejącej parafii greckokatolickiej i ofiarowanego im na cerkiew - kościółka na targowej trwa ostry spór. Oto rzymskokatolicki ksiądz Fleszar - rektor (coś w rodzaju proboszcza) tego kościółka nie chce realizować umowy zawartej z unitami przez Biskupa Górnego. Pisze listy protestacyjne, buntuje rzymskokatolickich parafian - uzasadniając to że dotychczasowi parafianie - ponoć w większości staruszki z otaczającego osiedla nie mają sie gdzie podziać, bo do kościoła farnego mają za daleko, a to że unici zabronią im odprawiać mszy w cerkwi. Do tej pory w cerkwi na Targowej nie ma ikonostasu a jedynym dowodem że tu istnieje cerkiewka - jest skromna kartka w "antyramie" wetknięta w róg gabloty ogłoszeniowej. Ciekawe jak zakończy sie ta - nie wiew jak to nazwać - "wojna religijna", "wyprawa krzyzowa" czy raczej próba wzniecenia nowej Akcji Wisła ? :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diakon Piotr UKGK "Przegląd Prawosławny" o nowej cerkwi rzeszowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 21:52 www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1603 Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr "wojna religijna w Rzeszowie ?? 29.10.07, 14:36 Czyli o tym jak mohery i ich sojusznicy walczą z Biskupem rzeszowskimi i rzeszowskimi grekokatolikami o kościół na ul. Targowej forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=68755873 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diakon Piotr UKGK Re: "wojna religijna w Rzeszowie ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 22:54 Dziękuję, już czytałem ten wątek. Niestety, pisać za bardzo nie mogę - konsekwencja zapalenia stawu w prawej ręce. Dorzucę tylko okoliczność, o której chyba nikt nie pamięta w tej sprawie: diecezja rzeszowska posiada i używa znacznie więcej dawnych cerkwi gr.kat., nie tylko tę w Zalesiu. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: "wojna religijna w Rzeszowie ?? 29.10.07, 23:00 Gość portalu: diakon Piotr UKGK napisał(a): > Dziękuję, już czytałem ten wątek. Niestety, pisać za bardzo nie > mogę - konsekwencja zapalenia stawu w prawej ręce. Dużo zdrowia Księże Doktorze :) A w Rzeszowie...smutna sprawa- zwłaszcza patrząc na zaangażowanie lokalnej gazety (Nowin) w jątrzenie całej sprawy i walkę z malutką społecznością unitów... I "smrodliwa" rola miejscowych księzy RK z kościółka rektoralnego... W sytuacji kiedy nawet BP Górny "dał sie nawrócić na ekumenizm" :(( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diakon Piotr UKGK Re: "wojna religijna w Rzeszowie ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 23:20 Dziękuję za życzliwość. Jest lepiej - już pracuję, gipsu w dzień nie noszę, Liturgii niedzielnej w zakrystii nie spędziłem. :-) Ale komputer muszę "dozować", bo staw mi się "zapalił" najprawdopodobniej od przeciążenia palca wskazującego guzikiem kursora w moim laptopie. Co do meritum: sądzę, że można ocalić "konkordię rzeszowską" i pozostawić kościółek łacinnikom. Diecezja rzeszowska ma chyba ze 600 tys. nominalnych wiernych, niech każdy proboszcz jednorazowo przekaże złotówkę za jednego wiernego z kartoteki (ew. można to rozłożyć w czasie), za 600 tys. można postawić cerkiewkę własną, stylowo o wiele bardziej odpowiednią dla parafii gr.kat. niż ten neogotyk z Targowej (znam, odprawialiśmy tam!). Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: "wojna religijna w Rzeszowie ?? 30.10.07, 15:14 Gość portalu: diakon Piotr UKGK napisał(a): > Co do meritum: sądzę, że można ocalić "konkordię rzeszowską" i > pozostawić kościółek łacinnikom. Diecezja rzeszowska ma chyba ze 600 tys. nominalnych wiernych, niech każdy proboszcz jednorazowo > przekaże złotówkę za jednego wiernego z kartoteki (ew. można to > rozłożyć w czasie), za 600 tys. można postawić cerkiewkę własną, > stylowo o wiele bardziej odpowiednią dla parafii gr.kat. niż ten > neogotyk z Targowej (znam, odprawialiśmy tam!). "Zrzutka" rzymokatolików na unicką cerkiewkę ?? Oj boję sie że i ten wariant "sie u nas nie przyjmie" - no chyba że po cichu , bez "uświadamiania maluczkich" o takowym odpisie. Ale metoda zastosowana prze mini "gminę prawosławna" w Rzeszowie okazała sie nadzwyczaj skuteczna - bo i wnętrze ładnie już urządzone a i zbudowana prostą technologią cerkiewka wygląda całkiem ,całkiem i być może "zarobi" na coś solidniejszego. A teren pod cerkiewkę unicką na gruntach miejskich pewno też by sie znalazł - chociażby na podgórskim Zalesiu rzeszowskim czy Staromieściu powoli sie "urbanizującym". Bo z tym kościółeczkem na Targowej to niestety był i "niewypał" i "pole minowe" - że pozwolę sobie użyć terminologii wojskowej :) Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr o wygnańcach z rzeszowskiej Białej 15.11.07, 18:23 W nowinach napisali o powojennym życiu ukraińskich mieszkańców podrzeszowskiej Białej - wygnanych przymusowo do Rosji sowieckiej po 1945 roku Fragment artykułu cytuję : Najpierw płakali. Potem jakoś przywykli, ale wciąż śnili o ojcowiźnie. Teraz prawie nikt o niej nie wspomina. - Komu to potrzebne? - pytają w Verhnej Biłce. - Było, minęło... Verhna Biłka leży 30 kilometrów od Lwowa, w pobliżu miasteczka Winniki. Do wioski, której nazwy próżno szukać na samochodowej mapie Ukrainy, prowadzi zniszczona droga ze śladami starego asfaltu. Im dalej w głąb, tym jest podlejsza, aż w końcu przechodzi w wyboisty trakt, który podczas jesiennych słot zamienia się w grzęzawisko. Po obu stronach posadowione gęsto gospodarstwa sprawiające wrażenie, jakby czas w Biłce stanął przed półwieczem. Chylące się płoty, przygniecione do ziemi drewniane chałupy, których nikt od dawna nie remontował. Ale są też wyjątki - piętrowe, murowane "klocki” z kolorowymi elewacjami. To domy tych, którzy dorobili się za granicą albo latami odkładali kopiejkę do kopiejki, by na starość móc zamieszkać jak w mieście, ze wszystkim wygodami. Wśród nich są także ci, których 62 lata temu przymusowo osiedlono na sowieckiej Ukrainie. Verhna Biłka stała Verhna Biłka stała się nowym domem dla wysiedlonych mieszkańców Białej. W poszukiwaniu wywiezionych Pierwsze napotkane w Biłce kobiety ucinają sobie przy drodze poranną pogawędkę. Przerywają, gdy widzą samochód z polską rejestracją. - Panowie do kogo? - pyta z uśmiechem młodsza, w kolorowej sukience i tenisówkach. - Do tych, których przywieziono tu po wojnie z Polski. - Są, a jakże, lecz większość na cmentarzu. Wy pewnie żurnalisty (poznała po sprzęcie fotograficznym), pisać chcecie, ale trzeba było przyjechać ze dwadzieścia lat wcześniej. Młodzi nic nie wiedzą. - Ja pokażę, gdzie mieszkają ci z Polski i dużo pamiętają - włącza się druga kobieta i prowadzi do parterowego domku z zadbanym jak na Biłkę obejściem. Zza szyby patrzy nieruchomo siwy starzec w okularach. Nie reaguje. Po chwili z budynku gospodarczego wychodzi mężczyzna w gumiakach i flanelowej koszuli. Przewodniczka, widząc jego badawczą minę, uprzedza pytanie dziennikarzy. - Nic nie wskóracie, dziadkowi pomieszało się w głowie - oznajmia. - Ale jedźcie dalej, za cerkwią skręćcie w prawo i pytajcie o Michałków, oni są spod Rzeszowa. Moja rodzina też, tylko że ja nic więcej nie wiem. Przy furtce niewielkiego domku szczeka pies. Jest wściekły, bo obcy ośmielili się wkroczyć na podwórko. - Poszedł do budy! - fuka na kundla starsza kobieta, która pojawia się na ganku. - Jechaliście specjalnie do nas, aż z Rzeszowa? Jak już jesteście, to wchodźcie, tylko co tu wspominać? * Biała k. Rzeszowa - od wieków była wsią dwunarodową i dwuwyznaniową. Około połowę stanowili wierni rzymskokatoliccy. W 1938 r. we wsi mieszkało 650 grekokatolików, w sąsiednim Zalesiu (dziś dzielnicy Rzeszowa) - 291. Modlili się w cerkwi pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny (obecnie kościół pw. Wniebowzięcia NMP). Większość wysiedlono wiosną 1945 r. na Wschód. Ci, którzy zostali, w większości zasymilowani i żyjący w mieszanych małżeństwach, przyjęli obrządek łaciński. Akcja przesiedleńcza Ukraińców z Polski do ZSRR rozpoczęła się 15 października 1944 r. Była wynikiem zawartego we wrześniu tegoż roku porozumienia z rządami sowieckiej Ukrainy i Białorusi o wymianie ludności. Chęć przesiedlenia mogła być wyrażona ustnie lub pisemnie. Oznaczała rezygnację z polskiego obywatelstwa. Do sierpnia 1946 r. z Polski wywieziono przymusowo ok. 482 tys. osób narodowości ukraińskiej, w tym z województwa rzeszowskiego ponad 267 tysięcy. Droga w nieznane Władysława Michałek ma 77 lat, jest wdową i wciąż mówi niemal bezbłędną polszczyzną. Do emerytury wraz z mężem mieszkała we Lwowie, teraz dożywa swoich dni na wsi. Miała 15 lat, kiedy w marcu 1945 r. ją, rodzeństwo, ojca oraz matkę polskie wojsko wyprowadziło z domu we wsi Biała i powiozło na stację kolejową w Rzeszowie. Razem z nimi innych Ukraińców, ponad 50 rodzin. - Dwie doby siedzieliśmy w bydlęcych wagonach - mówi. - Pamiętam, że był z nami nasz proboszcz z Zalesia, ksiądz Aleksander Holinka. Kiedy pociąg w końcu ruszył, ludzie wpadli w panikę. Straszny był płacz. Wiedzieliśmy, że jedziemy na Wschód, ale czy na zawsze? Skład zatrzymał się na stacji w Borszczowicach. Kiedy otwarły się wrota wagonów, ludzie zobaczyli stojących przy torach sołdatów. - Kazali wysiadać i ładować dobytek na wozy - przypomina sobie 80-letni Roman Michałek. - W asyście wojska dotarliśmy do Verhnej Biłki, którą dotąd zamieszkiwali Polacy. Ich spotkał taki sam los jak nas, tylko że zostali wywiezieni w innym kierunku. - Wszędzie stały puste chałupy, nędzne, nie takie jak nasza w Białej - przypomina sobie Władysława. - Ten domek dostał jeszcze mój tatuś. Mógł wybrać choć trochę lepszy, ale przy innych nie było takiej dużej stajni, a my mieliśmy konia. Swoją obecność w nowym miejscu zaznaczył już pierwszej nocy. Cała wieś mówiła o jego wyczynie... Było tak. O zmroku gospodarz zagnał konia do stajni. Sam z rodziną położył się spać, a kiedy świtem wstał, konia w stajni już nie zastał. Jedyny ślad, który odkrył, to wielka dziura w ścianie. - Tatuś myślał, że złodzieje ukradli ogiera - śmieje się do łez Władysława. - A konikowi chyba nie pasowało nowe mieszkanie. Kopytami rozbił glinianą ścianę i popędził przed siebie... Odnalazł się następnego dnia, na łąkach za Biłką. I więcej nie uciekał, bo tatuś wzmocnił stajnię. (...) www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071111/WEEKEND/71108025 Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: o wygnańcach z rzeszowskiej Białej 15.11.07, 18:26 Biała k. Rzeszowa - od wieków była wsią dwunarodową i dwuwyznaniową. Około połowę stanowili wierni rzymskokatoliccy. W 1938 r. we wsi mieszkało 650 grekokatolików, w sąsiednim Zalesiu (dziś dzielnicy Rzeszowa) - 291. Modlili się w cerkwi pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny (obecnie kościół pw. Wniebowzięcia NMP). Większość wysiedlono wiosną 1945 r. na Wschód. Ci, którzy zostali, w większości zasymilowani i żyjący w mieszanych małżeństwach, przyjęli obrządek łaciński. Akcja przesiedleńcza Ukraińców z Polski do ZSRR rozpoczęła się 15 października 1944 r. Była wynikiem zawartego we wrześniu tegoż roku porozumienia z rządami sowieckiej Ukrainy i Białorusi o wymianie ludności. Chęć przesiedlenia mogła być wyrażona ustnie lub pisemnie. Oznaczała rezygnację z polskiego obywatelstwa. Do sierpnia 1946 r. z Polski wywieziono przymusowo ok. 482 tys. osób narodowości ukraińskiej, w tym z województwa rzeszowskiego ponad 267 tysięcy. Droga w nieznane www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071111/WEEKEND/71108025 Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 Re: o wygnańcach z rzeszowskiej Białej 10.09.08, 16:33 piotrzr napisał: > Biała k. Rzeszowa - od wieków była wsią dwunarodową i dwuwyznaniową. Około > połowę stanowili wierni rzymskokatoliccy. W 1938 r. we wsi mieszkało 650 > Modlili si > ę > w cerkwi pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny (obecnie kościół pw. > Wniebowzięcia NMP). Większość wysiedlono wiosną 1945 r. na Wschód. Ci, którzy > zostali, w większości zasymilowani i żyjący w mieszanych małżeństwach, przyjęli > obrządek łaciński. > > Akcja przesiedleńcza Ukraińców z Polski do ZSRR rozpoczęła się 15 października > 1944 r. Była wynikiem zawartego we wrześniu tegoż roku porozumienia z rządami > sowieckiej Ukrainy i Białorusi o wymianie ludności. Chęć przesiedlenia mogła by > ć > wyrażona ustnie lub pisemnie. Oznaczała rezygnację z polskiego obywatelstwa. Do > sierpnia 1946 r. z Polski wywieziono przymusowo ok. 482 tys. osób narodowości > ukraińskiej, w tym z województwa rzeszowskiego ponad 267 tysięcy. > to mnie wcionga bardzo ciekawe :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Poo72 Re: "wojna religijna w Rzeszowie ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 14:20 rezuny znowu o minach prawią, żeby tylko owe miny paluszków nie poobrywały Odpowiedz Link Zgłoś
diakon.piotr.ukgk "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest teraz? 19.02.08, 20:11 piotrzr napisał: > "Zrzutka" rzymokatolików na unicką cerkiewkę ?? Oj boję sie że i ten wariant > "sie u nas nie przyjmie" - no chyba że po cichu , bez "uświadamiania maluczkich > " > o takowym odpisie. A kto powiedział, by o tym trąbić na cały świat? ;-) > Bo z tym kościółeczkem na Targowej to niestety był i "niewypał" i "pole minowe" > - że pozwolę sobie użyć terminologii wojskowej :) Na to wygląda. A jak wygląda sytuacja bieżąca? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest tera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 14:25 Nie na temat prześledziłam o czym od 2003 roku piszecie i zadam pytanie czy jeszcze interesuje Cię miejsce gdzie stała Cerkiew grekokatolicka bo że nie stała tu gdzie stoi obecnie kościół WNMP w Zalesiu to na pewno wiesz. Jak tak to się odezwij a powiem gdzie stała i są na to dowody i skieruje cię do ludzi którzy coś jeszcze wiedzą z tamtych przed i powojennych czasów. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest tera 09.09.08, 17:24 zapraszam na forum Podkarpacka uKraina - stanowiące kontynuację tematów tu realizowanych przez 5 lat :) A owi informatorzy - mogą co najwyżej wspominać o cerkiewce na Białej "przy żródle" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest tera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.08, 14:01 Jeśli chodzi o ścisłość w Białej nie było cerkwi, przy źródle domyślam się że chodzi ci o drewnianą cerkiew koło stawów, po której została ruina i na pamiątkę został postawiony obelisk który się rozsypał, a z rozsypanych kamieni przesiedleniec zrobił przydrożną kapliczkę, gdzieś z tyłu jest data w którym to roku zrobił, przy drodze granicznej która rozdzielała obie miejscowości. Mogę pokazać grób gdzie leży człowiek co kwestował (od Białej do Jasła) na świątynie obecnie kościół NMP w Zalesiu. Żyje jeszcze parę osób co dokładnie pamiętają szczegóły dlaczego zostało rozstrzelanych 9ciu których leży na cmentarzu dziś komunalnym w Zalesiu,i kto chodził rabować i mordować w Białej choć ludzie boją się mówić bo ich dzieci to teraz szanowani obywatele "piersi po proboszczu" ale jak się dokładnie prześledzi losy niektórych rodzin to dokładnie wychodzi w trzecim pokoleniu. Znam kobietę która zna osobiście żyjącego członka bandy t.z. UPA. Jak cię to interesuje to spytaj ks. proboszcza z Białej czy pamięta pogrzeb z przed 13-14 lat kiedy to konie stanęły dęba i połamały wóz jadąc na cmentarz "ta kobieta mówiła że on też był w tej bandzie". Na forum Podkarpacka uKraina nie będę pisała bo wystarczyło by że podam parę nazwisk a mnie kto oskarży o szkalowanie jego przodków. Ciekawym tematem jest jeszcze "ludzie z Zalesia a Żydzi w getcie i szaber". Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 Re: "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest tera 10.09.08, 16:31 piotrzr napisał: > zapraszam na forum Podkarpacka uKraina - stanowiące kontynuację tematów tu > realizowanych przez 5 lat :) > A owi informatorzy - mogą co najwyżej wspominać o cerkiewce na Białej "przy żró > dle" Oj bo ja tam zaglondne to bedzie zle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qwerty Re: "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest tera IP: *.ostnet.pl 08.10.08, 21:11 Nie wiesz o czym mówisz i o kim a ci nieliczni co jeszcze coś wiedzą odchodzą. To co wiem nie jest dla wszystkich wygodną prawdą a więc wolą cisze koło tego tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 Re: Grekokatolicy w Rzeszowie 24.11.07, 21:31 przeglądam ilości wypowiedzy na forum rzeszow i tu widzę bardzo duzy wątek - warto go podciągnąc do góry :) Odpowiedz Link Zgłoś
romanpidlaszuk >> Z Rizdwom Chrystowym i Nowym 2008 Rokom! << 06.01.08, 17:49 З Рiздвом Христовим i Новим 2008 Роком! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40728&w=73731950&a=73732436 36 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ookol Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.160.unknown.vectranet.pl 06.01.08, 18:28 zeulandia.myminicity.com/tra Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Z Rizdwom :) 06.01.08, 21:18 Podkarpacka u-Kraina wśród forów regionalnych zaprasza :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ada Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.08, 11:31 siedleczka.myminicity.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.mammothnetworks.com 18.02.08, 21:57 no,myslalem,ze juz nie znajde,ale jeszcze jest.wiec chyba nie ma jeszcze 2500 nego wpisu.i od razu piotrze serdecznie pozdrawiam oraz wszystkich tobie mile nastawoinych.dziekuje ci serdecznie za mile wobec mnie twe slowa.nic sie nie martw,ze mnie czasami objechales,ja to puscilem mimo uszow i nawet nie chce o tym myslec i pamietac.sam wiesz,ze wszyscy jestesmy niedoskonali i grzeszni.i MUSIMY sobie nawzajem przebaczac,przeciez nawet nie mamy innego wyjscia,jezeli chcemy sie podobac naszemu Stworcy.czyz nie Powiedzial,ze nam przebaczy,jezeli my pierwsi najpierw bedziemy zawsze przebaczac sobie po miedzy ludzmi nawzajem? milosc do Niego i do wszystkich bliznich tylko jeszcze bardziej nas do przebaczen dopinguje. wspomniales o neutralnosci,krzyzu i trojcy.przyznam,ciekawe tematy. i prawde mowiac,trzymajace ogromne masy ludzkie w szponach Babilonu Wielkiego[napewno wiesz czym ten BW jest]. moze i ty masz inne spojrzenie na neutralnosc.ja jednak,biorac pod uwage Biblie,wierze,ze mam na nia wlasciwe spojrzenie i z toba sie tym teraz podziele. neutralnosc,to postawa tych,ktorzy nie popieraja zadnej z dwoch lub wiecej stron sie zwalczajacych.zarowno z dawnej,jak i wspolczesnej historii wynika,ze w kazdym narodzie i w kazdej sytuacji prawdziwi chrzescijanie staraja sie zachowac calkowita neutralnosc wobec konfliktow miedzy stronnictwami tego swiata.nie przeszkadzaja innym uczestniczyc w ceremoniach patriotycznych,sluzyc w silach zbrojnych, zapisywac sie do partii politycznych,dazyc do zrobienia kariery politycznej czy glosowac.sami jednak oddaja czesc tylko Jehowie [Jahwe]Bogu Biblii-oddali Mu sie bez zastrzezen i bez reszty popieraja Jego Krolestwo. zwroc uwage na wersety ktore wplywaja na postawe chrzescijan wobec rzadow swieckich: Rzym.13:1,5-7.ew.Marka 12:17.Dzieje ap.5:27-29. [gdy zachodzi rozbieznosc miedzy nakazami wladcow ludzkich a wymaganiami Bozymi,prawdziwi chrzescijanie ida za przykladem apostolow i sa posluszni przede wszystkim Bogu]. zwroc uwage na wersety wplywajace na stosunek prawdziwych chrzescijan do udzialu w wojnach prowadzonych bronia cielesna:ew Mat.26:52 [czyz moglby byc szlachetniejszy powod do walki niz obrona Syna Bozego? Jezus chcial jednak zaznaczyc,ze ci uczniowie nie mieli chwytac za bron cielesna]. Izaj.2:2-4. 2 Kor.10:3,4.ew.Luk.6:27,28. sam wiesz dobrze,ze Bog zezwalal na prowadzenie wojen starozytnym Izraelitom.kazal im podbic ziemie,ktora potem dal im w dziedzictwo. kazal wytracic ludzi,ktorych zdeprawowanie i uraganie prawdziwemu Bogu sprawilo,iz uznal ich za niegodnych dalszego zycia[5 Mojz.7:1,2, 5. 9:5. 3 Mojz.18:24,25]. tym jednak,ktorzy przejawili wiare w Jehowe[Jahwe]Boga zostalo okazane milosierdzie [Joz.2:9-13,9:24-27]. w przymierzu Prawa Bog podal zasady toczenia wojny,ktora gotow byl zaaprobowac--dotyczyly one zwalniania od sluzby wojskowej oraz regul prowadzenia dzialan wojennych.byly to rzeczywiscie swiete wojny Jehowy[Jahwe]Boga.tego nie mozemy powiedziec o zadnej wojnie wszczynanej dzis przez narody swiata. po ustanowieniu zboru chrzescijanskiego zaistniala nowa sytuacja. chrzescijanie nie podlegaja juz Prawu Mojzeszowemu.nasladowcom Jezusa nakazano pozyskiwac uczniow ze wszystkich narodow,dlatego tez z biegiem czasu czciciele prawdziwego Boga mieli sie znalezc we wszystkich krajach.a z jakich powodow takie kraje tocza wojny? czy dlatego,ze spelniaja wole Stworcy calej ziemi,czy raczej wchodza w gre jakies dazenia nacjonalistyczne? gdyby prawdziwi chrzescijanie z jednego kraju brali udzial w wojnie przeciwko drugiemu krajowi,walczyliby ze swoimi wspolwyznawcami,a wiec z ludzmi modlacymi sie o pomoc do tego samego Boga.zatem Jezus slusznie kazal swym nasladowcom odlozyc miecz[ew.Mat.26:52].Chrystus sam,juz wyniesiony do chwaly niebianskiej,wytraci tych,ktorzy sie sprzeciwiaja prawdziwemu Bogu i Jego woli[2 Tes.1:6-8,Obj.19:11-21]. historia swiecka w swych wydaniach ksiazkowych rowniez potwierdza o stosunku jaki mieli do sluzby wojskowej pierwsi chrzescijanie. zwroc,prosze uwage,na wersety wplywajace na postawe prawdziwych chrzescijan wobec kwestii politycznych i angazowania sie w dzialalnosc polityczna: ew.Jana 17:16.ew.Jana 6:15. 18:36. Jak.4:4. 1 Jana 5:19.w ew.Jana 14:30 Jezus nazwal Szatana -wladca swiata. wobec tego pod czyja kontrola w gruncie rzeczy dostaje sie ktos,kto popiera takie czy inne ugrupowanie polityczne? rowniez i tutaj historia swiecka mowi jaki to stosunek mieli pierwsi chrzescijanie co do udzialu w zyciu politycznym. takie wersety jak: [1 Kor.10:14. 2 Mojz.20:4,5. 1 Jana 5:21. ew.Luk.4:8. Daniela 3:1-28]wplywaja na stosunek prawdziwych chrzescijan do ceremonii zwiazanych z flagami lub hymnami panstwowymi. zatem,czy neutralnosc chrzescijan oznacza,ze nie zalezy im na pomyslnosci swoich bliznich? nic podobnego.dobrze znaja i staraja sie sumiennie wypelniac przytoczone przez Jezusa przykazanie o milosci do bliznich[ew.Mat.22:39. Gal.6:10]. sa wiec przekonani,ze najlepsze,co moga zrobic dla swych bliznich,to dzielic sie z nimi Dobra Nowina o Krolestwie Bozym,ktore raz na zawsze rozwiaze problemy,ktore stoja przed ludzkoscia i ktore[Krolestwo Boze]otwiera wspaniale perspektywy zycia wiecznego przed wszystkimi tego Krolestwa zwolennikami.sam piotrze o tym masz mozliwosc sie przekonac jak rowniez ci co bliscy twemu sercu.bo Bog pragnie wszystkich zbawienie[2Piotra 3:9],On jest Bogiem Milosci. postaram sie napisac wiecej i na pozostale przez ciebie poruszone kwestie.powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.mammothnetworks.com 19.02.08, 20:19 piotrze tak sie sklada,ze mam troche czasu i pragne to wykorzystac dla ciebie.pisalem o neutralnosci,a teraz o krzyzu,ktory dla wiekszosci wyznawcow chrzescijanstwa,to przedmiot,na ktorym stracono Jezusa Chrystusa.wyraz ten pochodzi od lacinskiego slowa crux. dlaczego SJ w swych publikacjach ukazuja Jezusa wiszacego na palu,z rekami nad glowa,zamiast na tradycyjnym krzyzu? otoz greckim slowem tlumaczonym w wielu przekladach wspolczesnych Biblii na "krzyz" jest stauros'.w klasycznej greczyznie slowo to oznaczalo po prostu ustawiona pionowo belke,czyli pal.pozniej zaczeto tez nazywac tak pal egzekucyjny z belka poprzeczna.potwierdza to The Imperial Bible- Dictionary:"Greckie slowo tlumaczone na "krzyz"[stauros']wlasciwie oznacza pal,slup lub fragment palisady,na ktorym mozna cos powiesic lub ktorego mozna uzyc do ogrodzenia czesci terenu.[...]Zdaje sie,ze nawet u rzymian slowo crux[od ktorego pochodzi nasz krzyz]pierwotnie oznaczalo slup"[wyd.P.Fairbairn,Londyn 1874,t.I,s.376]. czy ma to jakis zwiazek ze straceniem Syna Bozego? warto zaznaczyc,ze w Biblii uzyto takze slowa ksy'lon na okreslenie narzedzia,ktorym sie posluzono do tego celu. slownik grecko-polski Z.Abramowiczowny podaje nastepujace znaczenie tego slowa:"drewno,zarowno opalowe,jak budulec,[...]kawal drzewa,belka,kloda,drag,[...]kij,palka,maczuga,[...]krzyz,N[owy] T[estament];pal,[...]drzewo rosnace"[warszawa 1962,t.III,ss.231,232]. w Dziejach 5:30 i 10:39,gdzie wystepuje to slowo,Bg,Bw,BT,Dabrowski i Brandstaetter tlumacza je na "drzewo"[por.tlumaczenie Gal.3:13; 5 Mojz.21:22,23]. w ksiazce J.D.Parsonsa The Non-Chrystian Cross[Londyn1896]czytamy: "W oryginalnej greczyznie licznych pism tworzacych Nowy Testament nie ma ani jednego zdania,z ktorego by nawet posrednio wynikalo,ze uzyty w wypadku Jezusa stauros byl inny niz zwykly stauros,nie mowiac juz o tym,zeby skladal sie on nie z jednego kawalka drewna,lecz z dwoch,zbitych w formie krzyza.[...]Nasi nauczyciele wyraznie wprowadzaja nas w blad,gdy w tlumaczeniu greckich dokumentow koscielnych na nasz jezyk ojczysty oddaja slowo stauros przez "krzyz" i gdy to popieraja umieszczeniem w naszych slownikach wyjasnienia,iz stauros znaczy krzyz,nie informujac dokladnie,ze za czasow apostolskich nie takie bylo jego podstawowe znaczenie,ze takiego podstawowego znaczenia nie nabralo ono potem jeszcze przez dlugi czas,a jesli w ogole do tego doszlo,to tylko dlatego,iz pomimo braku przekonywujacych dowodow z jakiegos powodu zakladano,ze ow specjalny stauros,na ktorym stracono Jezusa,mial taki szczegolny ksztalt"[ss.23,24;zob.tez The Companion Bible,Londyn 1885,aneks nr.162]. a zatem dowody przemawiaja za tym,ze Jezus poniosl smierc na pionowo ustawionym palu,a nie na tradycyjnym krzyzu. historyczne pochodzenie krzyza czczonego w chrzescijanstwie ma duzo starsze pochodzenie niz era chrzescijanska.rozmaite formy krzyza odkryto w Indii,Syrii,Persji i Egipcie.chyba mozna uznac,ze w czasach przedchrzescijanskich i wsrod ludow niechrzescijanskich krzyz byl niemal w powszechnym uzyciu i w bardzo wielu wypadkach wiazalo sie to z jakas forma kultu sil przyrody. ksztalt dwuramiennego krzyza wywodzi sie ze starozytnej Chaldei,gdzie byl on symbolem boga Tammuza,przypominajac ksztaltem mistyczne Tau, inicjal jego imienia,podobnie zreszta jak w innych okolicznych krajach z Egiptem wlacznie.do polowy III wieku po Chrystusie koscioly albo juz odstapily od niektorych nauk wiary chrzescijanskiej,albo je pozmienialy.chcac podniesc prestiz odstepczego systemu koscielnego, zaczeto przyjmowac do kosciolow pogan,ktorzy sie nie odrodzili przez wiare,i bardzo czesto pozwalano im zatrzymac dotychczasowe poganskie znaki i symbole.z tego powodu przyjeto rowniez Tau[czyli T]w najczesciej spotykanej postaci z obnizona poprzeczka jako wyobrazenie krzyza Chrystusowego. dziwnym,choc niekwestionowanym jest fakt,ze przez cale wieki przed narodzeniem Chrystusa krzyz byl uzywany jako symbol religijny i ze rowniez w pozniejszym okresie uchodzi on za taki symbol w krajach, do ktorych nie dotarla nauka Kosciola.znakami w krztalcie krzyza jako symbolami bostw poslugiwali sie czciciele greckiego Bachusa, tyryjskiego Tammuza,chaldejskiego Bela i nordyckiego Odyna. czy oddawanie czci krzyzowi jest zwyczajem biblijnym? zob.1 Kor.10:14 Wyjscia 20:4,5.ciekawy jest nastepujacy komentarz zamieszczony w New Catholic Encyclopedia:"W symbolice sztuki wczesnochrzescijanskiej nie spotykamy wyobrazenia zbawczej smierci Chrystusa na Golgocie. pierwsi chrzescijanie,pozostajacy pod wrazeniem starotestamentowego zakazu sporzadzania rzezb,nie byli sklonni przedstawiac w jakiejkolwiek formie nawet narzedzia Meki Panskiej"[wyd.1967,t.IV, s.486]. w History of the Christian Church napisano o chrzescijanach z pierwszego wieku:"Nie uzywali ani krucyfiksu,ani zadnej materialnej podobizny krzyza"[J.F.Hurst,Nowy Jork 1897,t.I,s.366]. jak bys zareagowal,gdyby twego najserdeczniejszego przyjaciela stracono na podstawie falszywych zarzutow? czy sporzadzilbys sobie podobizne narzedzia egzekucji? czy przechowywalbys ja z szacunkiem,czy raczej bys jej unikal? w starozytnym Izraelu niewierni Zydzi oplakiwali smierc falszywego boga Tammuza.jak Jehowa[Jahwe]Bog nazwal ich postepowanie? obrzydliwoscia[Ezech.8:13,14]. z historii wiadomo,ze Tammuz byl bogiem babilonskim,a jego symbolem byl krzyz.od samego poczatku,to jest od czasow Nemroda,Babilon przeciwstawial sie Jehowie[Jahwe]Bogu i byl wrogiem prawdziwego wielbienia[1 Mojz.10:8-10,Jer.50:29]. tak wiec osoba adorujaca krzyz w rzeczywistosci czci symbol kultu przeciwnego prawdziwemu Bogu. piotrze mozesz to wszystko sprawdzic sobie i przemyslec.jakie powezmiesz decyzje,to juz twa sprawa.zachecam zawsze do czytania Biblii i nad czytaniem,do wnikliwego rozmyslania. jak nadal czas pozwoli,napisze na temat Trojcy.powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Zaproszenie takie małe :)) 19.02.08, 22:40 Z jednej strony głos jehowity adresowany do mnie, z drugiej strony głos unickiego księdza doktora z KULu - wygląda to jak mała wojna o moją duszę :)) Obu Was serdecznie zapraszam :)) na Podkarpacką U-Krainę. Z łatwością mnie tam znajdziecie - a ja Wam zapewnię ochronę wypowiedzi przed szczeniakami-trollami :) Tobie Kaziu zrobię tam kącik pt przykładowy "Rozmowy z kaziem" - choć nie licz tam na moją łagodność - bo jehowitów za ich pychę zwyczajnie nie lubię :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: Zaproszenie takie małe :)) IP: *.mammothnetworks.com 19.02.08, 23:26 juz myslalem,ze tu Piotrze wiecej nie zagladarz.mialem jednak nadzieje,ze jednak wpadniesz i jestes.to milo.serdecznie tez ci dziekuje za to takie male zaproszenie.to milo z twej strony[pomimo, ze jak twierdzisz,trzeba sie zawsze liczyc z twa lagodnoscia],ze zaprosiles rowniez i mnie[ktory jednak nie chce sie mieszac w wasze sprawy,zwiazane i z przeszloscia i z wasza "miloscia,tesknota i chyba pewna doza nacjonalizmu"do miejsc bliskich sercom waszym]na Podkarpacka U- Kraine.ja pozostane juz tutaj[a jak ich okreslasz, szczeniaki-trolle]i dam sobie rade.nimi wcale nie warto sie zajmowac,oni tylko sa rzadni twych nerwow,a to,nawet Biblia mowi,ze moze doprowadzic czlowieka do pruchnicy kosci. wiem,ze masz silna osobowosc i potrafisz sobie poradzic w wielu sytuacjach.martwi mnie jednak to,ze dzielisz ludzi na tych co lubisz i na tych co nie.czy ja probowalem ciebie kiedykolwiek urazic? czy bylem nadety pycha wobec ciebie i innych tez? moim zdaniem,tak naprawde,to ty Piotrze wcale SJ nie znasz i dlatego masz w sobie wobec nich taka wyrobiona opinie.i to niepotrzebnie. napisalem tobie w ostatnich mych dwoch wpisach o neutralnosci i krzyzu.przyznam,ze jest co poczytac i tak tak,po sprawdzac.i w tym nie ma nic z mej pychy wobec ciebie,czy tez innych co beda to czytac. przeciez kazdy moze pozostac przy swoim zdaniu czy pogladzie.ja tylko w mej skromnosci zwracam uwage na nic innego,prucz na Biblie.i ty Ja w domu masz przeciez i tez z Niej mozesz korzystac.a wiedz jedno,ze nie istotne gdzie po calej ziemi ktokolwiek mieszka.istotnym jest to, ze Szatan pragnie bysmy sie wszystkim zajmowali,prucz zainteresowania Biblia,dlaczego? ano dlatego,ze od samego poczatku do konca Biblii, Jej glownym tematem jest Krolestwo Boze w ktorym nie bedzie miejsca dla przeciwnika Bozego i widzialnej organizacji Szatana.Szatan pragnie na zaglade pociagnac za soba cala ludzkosc.dlatego madrym jest zainteresowac sie np.tym co napisalem na temat krzyza czy tez neutralnosci.i nie jest to ze mnie,ale o tym mowi Stworca w Swym liscie do ludzkosci.wszyscy na rownych prawach z Jego zaproszenia mozemy skorzystac i podpowiadam ci,korzystajmy puki jest jeszcze czas temat Trojcy ktory poruszyles jest bardzo gleboki w rozumowaniu ludzi i nawet ponoc owiany tajemnica.wiedz jednak jedno,Jezus ani apostolowie w Trojce nie wierzyli.Jezus najlepiej sam dobrze wiedzial kim jest,ze jest pierworodnym wszelkiego stworzenia.jest Synem Bozym, ale nie jest Osoba Wszechmogaca,jak to jest Jego Ojciec. radosci na codzien z wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr pychai i uzurpatorstwo SJ 20.02.08, 17:12 Wybacz Kaziu - ale pomimo miłych słów pod moim adresem - będę szczery aż do bólu. Pycha SJ - a tak - bo jak można jako członek ruchu parareligijnego gdzieś tam z marginesu chrześcijaństwa (vide hasło kościoły chrześcijańskie na wikipedii) - możesz twierdzić że jehowi to jedyni prawdziwi chrześcijanie, powołani do przetrwania armagedenu?? I tam kiepsko ukrywana wzgarda dla innych chrześcijan, odróznianie jehowiańskiego chrześcijaństwa od "chrystrianizmu" czy takiego nieprawdziwego wedlug was chrześcijaństwa?? To czysta pycha i uzurpatorstwo - waszej namiastki religii rodem z amerykańskiej prowincji, niczym coca cola i hamburger z fast foodu jako namiastki posiłku :) Bo ja wolę staropolskiego schaboszczaka, golonkę, pierogi i piwo i kwas chlebowy (że o rusko-polskiej gorzałce nie wspomnę) Czcicie strarotestamentowego Jahwe-Jehowe-Boga - mimo że on z chrześcijaństwem ma niewiele wspólnego. To Bóg okrutny, żawistny, mściwy, bezlitosny a do tego paskudny nacjonalista przywiązany tylko do jednego narodu :( Lubi krwawe ofiary, w tym z zaniechanym żądaniem złożenia ofiary z człowieka :( A równolegle mówisz o Jezusie - Bogu nowotestamentowym - dobrotliwym, miłosiernym. rzecznikiem ubóstwa i "świątyni ducha" - Bogu całkiem odmiennym , wręcz skrajnie odmiennym od tamtego Jehowy. Wszak Jemu kamieniowanie grzesznika - zalecane przez Jehowę nawet by przez myśl nie przeszło. Czcicie Słowo Boże zaklęte w Biblii a odrzucacie jego integralną część - a więc prawo Mojżeszowe ?? To znaczy że kłamiecie z tą czcią dla Słowa Bożego. A deklarowana przez Ciebie "chrześcijańskość" świadków jehowy jest...funta kłaków nie warte :( Wybacz moją szczerość - ale przykry mam charakterek :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: pychai i uzurpatorstwo SJ IP: *.mammothnetworks.com 20.02.08, 19:07 dziekuje ci za twa szczerosc i powiem ci,ze to lepsze niz kogos gladke slowa.po prostu mowisz swym sercem.i nie pros,prosze o wybaczenie,bo cie rozumiem i nie czuje do ciebie zadnej urazy. jedno mnie tylko ciekawi,czy ty na temat wiary,Boga,Jezusa, rozmawiales kiedys,albo masz w planie podyskutowac z ta osoba,co czasem sie tutaj wpisuje,czyli z diakonem piotrem? ja ci to goraco polecam i zalecam serdeczna szczerosc po miedzy wami w trakcie takiej dyskusji.ty masz Biblie i on tez ma.i chyba oboje wierzycie w Trojce. wiec podyskutujcie na temat tego,jak to wszystko wyglada z Jezusem i Jego Ojcem,ktory byl Bogiem narodu Izraelskiego,o ktorym ty masz takie zdanie,jak w tym co o Nim piszesz w poprzednim wpisie. wcale nie musisz mi ani ufac ani wierzyc,co do ciebie pisalem,ale z diakonem piotrem to juz powinno wygladac inaczej,nieprawdarz? wiec z Biblia w reku mozna sobie wspolnie na pytania odpowiedziec.a wierze,ze diakon piotr ci nie odmowi,a i ty tez bedziesz wolal bardziej z nim niz z zemna dyskutowac,ze wzgledu na twoje nastawienie do SJ.ja naprawde ci to serdecznie zycze.diakonowi przeciez chyba tez zalezy na twym zbawieniu.on przeciez z Biblia powinien byc za pan brat,przeciez studiowal i nadal,tak jak chrzescijanom nalezy,czyta Ja i rozmysla nad tym co czyta,dziennie. niech ci wytlumaczy dlaczego Bog[kiedys taki niegodziwy twym zdaniem] teraz w Jezusie jest innym[wierzycie chyba w Trojce?].ja jednak z mej strony ciesze sie,ze dales mi mozliwosc z toba powymieniac troche mysli.wiem,ze bedziesz pamietal to co pisalem i moze od czasu do czasu ci sie przypomni i pomyslisz o tym.a nawet twa inteligencja nie dopusci by bylo inaczej.sam przeciez wiesz i widzisz w jakich czasach zyjemy.o nich Biblia juz dawno przepowiedziala ustami prorokow,Jezusa i apostolow.wyraznie tez w Niej okreslony jest czas historii ludzkosci na ziemi do czasu objecia wladzy przez Krolestwo Boze.mowi tez Ona,ze Bog Jehowa[Jahwe]bedzie Bogiem wszystkich narodow i jezykow[juz nie wiecej tylko Zydow,jak pisales]. mowi tez Ona co to KB przyniesie calej ludzkosci pod przywodztwem Jezusa Chrystusa,Syna Bozego.zycze ci sukcesu we wszystkim,no i do uslyszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: pychai i uzurpatorstwo SJ IP: 209.193.110.* 20.03.08, 05:03 piotrze serdecznie pozdrawiam.mysle ze i ty tak jak i ja chcialbys znac zdanie diakona Piotra na temat tego co powiedzial i polecil Jezus, na temat obchodzenia na pamiatke smierci Jezusa.a jest to obecnie chyba najwlasciwsza okazja.a i wiele ludzi by sie z takiej wypowiedzi opartej na Biblii ucieszylo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: pychai i uzurpatorstwo SJ IP: 209.193.110.* 22.03.08, 02:16 a dzien dzisiejszy w tym roku szczegolny. Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 Re: Zaproszenie takie małe :)) 10.09.08, 16:34 piotrzr napisał: > Z jednej strony głos jehowity adresowany do mnie, z drugiej strony głos > unickiego księdza doktora z KULu - wygląda to jak mała wojna o moją duszę :)) > Obu Was serdecznie zapraszam :)) na Podkarpacką U-Krainę. > Z łatwością mnie tam znajdziecie - a ja Wam zapewnię ochronę wypowiedzi przed > szczeniakami-trollami :) > Tobie Kaziu zrobię tam kącik pt przykładowy "Rozmowy z kaziem" - choć nie licz > tam na moją łagodność - bo jehowitów za ich pychę zwyczajnie nie lubię :)))) no i fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
romanpidlaszuk >> Xpиcтoc Bocкpec ! << 27.04.08, 06:10 XPИCTOC BOCKPEC ! BOICTИHY BOCKPEC ! forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40728&w=78847392&a=78873708 12 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik modlitwy IP: 67.60.67.* 02.06.08, 05:00 piotrze,pozdrawiam.widze,zes bardzo aktywny na podkarpackiej.majac troche czasu,poczytalem.jedno mnie zaintrygowalo,czytajac. a mianowicie, zanoszenie modlitw.masz wiedze,biblijna tez.jak to wiec jest,do kogo kierowane sa modlitwy i po przez kogo? i jak ma sie biblijne spojrzenie w tym,wykorzystywania osob trzecich? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr pięć lat nięło 02.06.08, 17:22 Gość portalu: kazik napisał(a): > piotrze,pozdrawiam.widze, a ja widzę po tej nieporadnej wypowiedzi , że jakiś podróbek Kazika probuje wszcząć dyskusję :)) Minęło pięć lat od początku tego wątku. I zyje on dalej WYłąCZNIE w Podkarpackiej uKranie - trafić łatwo. M Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: pięć lat nięło IP: 67.60.67.* 02.06.08, 20:10 przepraszam Piotrze,jezeli nie zrozumiales.a co do kazika,to ten sam. a to,ze i juz 5 lat minelo,to tez pewien sukces,a moze nawet na sam koniec bedzie ogromny.czytajac Slowo Boze[Biblia],wiemy obaj,ze Bog pragnie wszystkich,bez wyjatku,ludzi zbawienia.jednak od nas samych to zalezy,czy bedziemy w koncu jedno w Jezusie,jak to ON przyklad nam dal,bedac w jednosci ze swym Ojcem.wiemy dobrze,ze nigdy nie kierowal sie podworkowym nacjonalizmem[a tego pelno po calym swiecie],ale krzewil milosc bratnia po miedzy ludzmi i to nie zaleznie od ich pochodzenia,rasy czy pozycji spolecznej.wszystko przeciez,czy ktos chce czy nie,czy wierzy w to czy nie,powroci do stanu sprzed grzechu pierwszej pary ludzkiej.wiemy,ze proces ten rozpocznie sie po Armagedonie[i prosimy o to caly czas modlitwa Ojcze Nasz].przyklad Jezusa nie mieszania sie w sprawy tego swiata i systemu obecnego na swiecie[ktorego notabene bogiem jest Szatan], daje nam wszystkim wspaniala wytyczna,by milowac wszystkich ludzi na swiecie[rowniez wszelkiej masci wrogow,ktorzy i tak sa takimi,bo brakuje im prawdy o Stworcy i Jego zamierzeniu co do ludzkosci i ziemi].ap.Pawel wspanialym przykladem,ze kazdy Bozy przeciwnik moze stanac w koncu po stronie i Stworcy i tym samym po stronie Jezusa. Piotrze duzo do siebie[czasami na siebie]pisalismy.to wszystko pozostanie w naszej pamieci,to juz nigdy z niej nie uleci i zawsze bedzie mozna do tego pamiecia powrocic i jeszcze,puki sie zyje, wykorzystac ku zbudowaniu po przez jednosc w Jezusie,ku chwale Boga i Stworcy zarazem,w celu oczyszczenia Jego swietego Imienia przed niecnymi zarzutami Szatana Diabla wobec Boga.powodzenia i radosci oraz blogoslawienstw w calokrztalcie zycia codziennego.i sie nie lekaj przed ludzmi[boj sie Boga,bo i to poczatek madrosci], ten sam-kazik. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr słowa Pisma 02.06.08, 21:23 W czytaniach mszalnych na 1 czerwca 2008 przypisanych do 9.niedzieli zwykłej można przeczytać : (Pwt 11,18.26-28) Mojżesz powiedział do ludu: Weźcie sobie te moje słowa do serca i duszy. Przywiążcie je sobie jako znak na ręku. Niech one będą wam ozdobą między oczami. Widzicie, ja kładę dziś przed wami błogosławieńswo i przekleństwo. Błogosławieństwo, jeśli usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, które ja wam dzisiaj daję - przekleństwo, jeśli nie usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, jeśli odstąpicie od drogi, którą ja wam dzisiaj wskazuję, a pójdziecie za bogami obcymi, których nie znacie. koniec cytatu. I tu pytanie : dlaczego Wy Jehowici - wierni czytacze Księgi jako Listu Pana Boga za nakazem mojżeszowym nie przypasujecie teflin do ramienia i czoła swego, czemu wzorem Braci Starszych- Izraelitów czytając Slowo Boże głow w jarmułki dla uszanowania Slowa i Jahwe nie zdobicie i cycełe na ramiona nie narzucacie ??? I przepraszam żem nie poznał - ale mylą mnie Twe adresy ID zmianiające się często - czyżbyś Synu Księgi do Polski przybył - azaliż się nie mylę :) I pozdrawiam nieustannie :) Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: słowa Pisma 02.06.08, 21:41 no jak to będąc badaczem i czcicielem Pisma Swiętego nie używać przy jego studiowaniu tak niezbędnych przedmiotów jak jad , tałes i tefilim?? A wejścia do domu nie wyposażyć w mezuzę??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: słowa Pisma IP: 67.60.67.* 02.06.08, 23:08 Piotrze,dziekuje ci za twa ochote zwracania uwag.ja zawsze mam nadzieje,ze ty jako swiatly i odwazny czlowiek,znajdziesz czas na rozmyslanie i chec zrozumienia woli Bozej.bo to i tak tylko jedna z dwoch drog czlowieka przed Bogiem.innych,posrednich nie ma.sam wiesz, ze cale Pismo[hebrajskie i greckie]stanowi cala Biblie.czy zauwazyles lekcje Jezusa,Jego przyklad i nauki co do Prawa? powinnismy juz dawno co do tego byc jednomyslni,i to w Jezusie.ja zawsze bardzo starannie odnosze sie do twych uwag i badam czy sie tak maja,jak to nam dali Berejczycy,za co maja pochwale u Stworcy[patrz Biblia]. dlatego tez poprzednio wspomnialem o zanoszonych modlitwach,czerpiac ten watek z podkarpackiej.rowniez i to sprawdzilem w Biblii i piszac do ciebie,chcialem po prostu wiedziec,czy jestesmy jednomyslni w tym temacie z Biblia.nic wiecej.nie widze w tym nic zlego,ze czlowiek winien otworzyc serce przed Stworca i w pokorze sie z Nim po prostu zgodzic,jak Jezus,ktory nigdy nie negowal ani roli ani pozycji i woli Ojca swego.a czyz nie nakazal abysmy Go[Jezusa] nasladowali? trzymaj sie i badz dobrego lecz ostroznego i powsciagliwego ducha. pycha bowiem i zarozumialosc,nie godne chrzescijan.pokora zwyciesca i sila prawdziwego mocarza. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: słowa Pisma 03.06.08, 17:07 mylisz się Kaziku twierdząc że światem rządzi, króluje jakowyś szatan, diabeł - chociaż niewątpliwie ma on swój udział w tym co się w świecie dzieje.Według mnie światem rządzi pieniądz, ślepy los czy raczej rachunek prawdopodobieństwa i przyroda objawiająca się w czymś wielkim jak nawałnice, trzęsienia ziemi czy tsunami jak i w czymś małym niewidocznym jak bakterie, zarazki czy komórki rakowe atakujące ludzkie organizmy i prowadzące do małych końców świata :( Podam Ci przykład - ostatnio na święto Bożego Ciała nie odbyły sie tradycyjne procesje - bo lało jak z cebra, było zimno. Ktoś powie - ingerencja szatan i jego złości. A guzik prawda - przełożone procesje odbyły się w oktawie BC - przy pięknej pogodzie. Bo zostały mądrze przeniesione ze złego czasu na czas dobry :) A czy jest Bóg?? i czy rządzi - oczywiście że tak- i nie trzeba czekać na jego powtórne przyjście - On jest w błękicie nieba, pięknie krajobrazu, urodzie kobiet, zabawie dzieci, małych i wielkich radościach, ekstazie aktu seksualnego czy zmęczeniu po nartach lub górskiej wędrówce, radościach z narodzin nowego członka rodziny , miłości , dobrej książce. Jest w starym kościele pachnącym kadzidlanym dymem i śpiewie odbijającym się od kościelnego sklepienia A jak się do niego owego Boga modlić ?? bezpośrednio albo za pomocą pośredników, utartymi słowami modlitw albo swoimi słowami. przed pięknymi obrazami świętych ,rzeźbami religijnymi albo na leśnej ścieżce czy górskim szlaku. On jest wszędzie gdzie dzieje się coś dobrego . A szatan - tylko się czai by nam dopiec zwatpieniem, chorobą, złym czynem, zrobieniem ze siebie przysłowiowej "świni" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: słowa Pisma IP: 67.60.67.* 04.06.08, 02:21 dziekuje ci Piotrze za twe slowa[nie wazne co i jak piszesz,ale za to cie cenie,bo wyrazasz sie sercem i tym co odczuwasz].i powiem ci, ze sie prawie w 100% z toba zgadzam w tym co napisales.pieniadz np., w Biblii postrzegany,jako zrodlo wszelkiego zla.jest jednak w obecnym systemie panujacym na ziemi nie zbedny.lecz korzeniem wszelkiego zla jest,milosc jego.z tego tez powodu mielismy i mamy wiele wojen i nienawisci,a takze np.co odczuwa kazdy obecnie na ziemi,koszty utrzymania,sztucznosc i obluda w zawyzaniu cen i wykorzystywaniu jeden drugiego.puki jednak ten system istniec bedzie [do Armagedonu],to sie nie zmieni[poglad jednostek tak,oparty na wiedzy biblijnej o Bogu i Jego zamierzeniu co do ziemi i ludzkosci]. Biblia mowi,ze czlowiek bedzie panowal nad drugim i to nie dla jego dobra,tylko by go wykorzystac.i w tym sie uwidacznia bog obecnego systemu,Szatan Diabel,ktory kocha taka sytuacje,by ludzie tylko soba zajeci byli,a nie bron Boze przyszlym systemem na ziemi,czyli Krolestwem Bozym.wie sam,ze zginie i pragnie za soba pociagnac na zaglade rowniez ludzkosc.jaka On role odgrywa w dzisiejszym swiecie? Jezus Chrystus powiedzial o nim,ze jest "wladca swiata",ktoremu ludzkosc na ogol jest posluszna,gdyz pozwala sie naklaniac do lekcewazenia wymagan Bozych[Jana 14:30,Efez.2:2].Biblia nazywa go rowniez "bogiem tego systemu rzeczy",ktorego zwolennicy oddaja mu czesc swoimi praktykami religijnymi[2 Kor.4:4,1Kor.10:20]. usilujac skusic Jezusa Chrystusa,Diabel"wyprowadzil go na gore,i pokazal mu wszystkie krolestwa swiata w mgnieniu oka.i rzekl do niego diabel: dam ci te cala wladze i chwale ich,poniewaz zostala mi przekazana,i daje ja,komu chce.jesli wiec TY oddasz mi poklon,cala ona twoja bedzie"[Luk.4:5-7].z Objawienia 13:1,2 wynika,ze Szatan daje"swoja moc i tron swoj,i wielka wladze" swiatowemu politycznemu systemowi sprawowania wladzy.proroctwo Daniela 10:13,20 ujawnia,ze nad wazniejszymi krolestwami ziemi Szatan ustanawia demonicznych ksiazat.w Efezjan 6:12 nazwano ich 'nadziemskimi wladzami, zwierzchnosciami,wladcami tego swiata ciemnosci,zlymi duchami w okregach niebieskich'.nic wiec dziwnego,ze w 1 Jana 5:19 powiedziano: "swiat caly podlega wladzy zlego".utrzyma jednak te wladze tylko przez ograniczony czas i tylko dlatego,ze zezwala na to Wszechmocny Bog Jahwe[Jehowa]. w tym potwierdza sie to,co sam Piotrze o Szatanie napisales,'ze tylko sie czai by nam [ludziom]dopiec zwatpieniem,choroba,zlym czynem, zrobieniem ze siebie przyslowiowej "swini"'.dlatego,jak piszesz, widzac Stworce wszedzie,nalezy z Nim kontakt utrzymywac po przez modlitwe i rozmowe szczera jak syn z ojcem.i Biblia[czyli Jego wola wobec nas]daje nam mnostwo przykladow tej wiezi po przez modlitwe. Psalmy, wspanialym przykladem i nauka jak sie modlic.prosto,swoimi slowami[wykrztalcenie i pozycje spoleczne wogole w rachube nie wchodza],w kazdej chwili i miejscu,w zaklopotaniu i nie,w prosbie i w dziekczynieniu.i prawda jest,ze On jest tam gdzie dobro,poniewaz, jak Slowo Jego mowi,zadne zlo od Niego nie pochodzi i nawet On o czyms takim nigdy nie pomyslal.oczywiscie,modlitwy do Niego mamy, zgodnie z Jego wola,zanosic w Imieniu Jego Syna.Jezus Chrystus jedynym posrednikiem po miedzy Bogiem, a nami grzesznymi ludzmi. pomoc mozemy tez i innym i inni nam,kiedy rowniez za kogos albo ktos za nas sie modli do Stworcy.i wszystko to mozemy uczynic,bedac zywymi.bo Slowo Stworcy mowi,ze tylko zywy zywemu pomoc moze.ze tej mozliwosci juz nie ma w modlitwie za umarlego,jak rowniez umarly nie pomoze tym,co jeszcze zyja. milo wiec bylo wymienic tych kilka mysli,dziekuje jeszcze raz za twe i zycze ci sil do boju na podkarpackiej,tylko bierz po uwage Biblie nawet tam.pomorzesz wielu,a usprawiedliwiajac Swiete Imie Stworcy, zasluzysz na wieczna pamiec u Boga,On to ci zapewnia.Chrystus tego przykladem.powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: słowa Pisma IP: 67.60.67.* 22.06.08, 03:18 Piotrze,serdecznie cie pozdrawiam w tych milych letnich dniach.mam nadzieje,ze sie masz dobrze i myslisz o wielu sprawach.a tak na boku, to prawdziwie Slowa Pisma sa madroscia Stworcy,po prostu pochodza od Niego.przyjemnego urlopu,jezeli takowy juz w planie. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrzr Re: słowa Pisma 22.06.08, 11:45 Gość portalu: kazik napisał(a): > Piotrze,serdecznie cie pozdrawiam w tych milych letnich dniach. Pozdrawiam. Serdeczności odwzajemniam. :) Urlop?? jeszcze nie tak prędko :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: słowa Pisma IP: 67.60.67.* 23.06.08, 00:46 to milo.dziekuje.urlop pewnie bedziesz,jak mniemam,mial napewno ciekawy i budujacy,zgodny z pragnieniami i osobowoscia.szczerze zycze by byl udany[i to w kazdej pogodzie]i zregenerowal cialo i ducha. to wazne[wazniejsze od wszelkiego materialnego bogactwa].zanim jednak na urlop sie gdzies wybierzesz,chcialbym ci cos podpowiedziec.decyzja twoja.otoz teraz sie rozpoczynaja kongresy Swiadkow Jehowy po calym kraju.moglbys w swoim terenie z osobistej obecnosci chociaz z jednego dnia skorzystac.wielu ksiezy,tak katolickich i innych wyznan z tego korzysta[oczywiscie robia to inkognito].ale nie zaluja.ty rowniez nawet zabierz ze soba swoj egzemplarz Biblii,bys czytal ze swojej. serdecznie ci polecam,naprawde warto i bedzie to dla ciebie osobista korzyscia,ktora nawet wykorzystasz wobec innych[Obj.1:1]. Odpowiedz Link Zgłoś
ares19 uno 10.09.08, 16:24 Gość portalu: gość napisał: > Słyszałem, że przed wojną w takich dzielnicach Rzeszowa jak Biała, Zalesie, > Drabinianka mieszkało sporo grekokatolików. Moglibyście napisać coś więcej na > ten temat. szkoda że nie wiem nic na ten temat :( Odpowiedz Link Zgłoś
romanpidlaszuk "Barwy Ukrainy" w Rzeszowie, 11-12.10.08 10.10.08, 08:44 Barwy Ukrainy - Dni Lwowa, Łucka, Iwano-Frankivska w Rzeszowie 11 - 12 października 2008 r. sobota - 11 października 2008 r. - godz. 16.15 – „Wielki Głód na Ukrainie 1932-1933” - wystawa pod patronatem Konsula Honorowego Ukrainy w Rzeszowie (Ratusz), - godz. 16.30 - „Karczmarze” - koncert zespołu, - godz. 17.30 – „Widymo” – koncert zespołu (Sanok), - godz. 18.30 – „Arkan” – Zespół Tańca Artystycznego (Przemyśl), - godz. 19.15 - Rezus Blues - koncert zespołu (Łuck), - godz. 20.00 – Grupa Tańca z Ogniem „Lumen Noctis”. niedziela (12 października 2008 r.) - Rzeszowsko-Lwowski Most Współpracy - godz. 11.00 - dr Julian Jerzy Nieć - zapomniany historyk. Wspomnienie prof. Jana Drausa (Ratusz), - godz. 12.00 – Odsłonięcie pomnika wybitnego trenera Kazimierza Górskiego (Skwer przy ul. Słowackiego obok Ratusza) - godz. 14.00 – Orły Górskiego – reprezentacja Oldbojów Ukrainy obwodu lwowskiego - mecz piłki nożnej (Stadion Miejski w Rzeszowie, ul. Hetmańska 69), - godz. 16.00 – Ta – Joj – Lwowska Kapela Podwórkowa, - godz. 17.00 – Lwów - Gorgisheli - koncert zespołu, - godz. 18.00 – Koncert zespołu Koralli (Iwano-Frankivsk) - godz. 19.00 – Samokhind Band - koncert zespołu. *** harazd.net/forum/read.php?f=1&i=11962&t=11962#reply_11962 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik Re: "Barwy Ukrainy" w Rzeszowie, 11-12.10.08 IP: 67.60.67.* 12.10.08, 05:17 Piotrze dziekuje za zaproszenie.jednak mysle,ze byloby to strata czasu.twierdzisz,ze SJ sa przepojeni pycha.mym jednak zdaniem to ty unikasz i uciekasz od prawdy,sie jej po prostu boisz i jest ci wstyd. dzien i tak nadchodzi,ze ja bedziesz pragnal jeszcze wiecej poznac i bedziesz ja bronil wobec innych.masz juz teraz predyspozycje w swej osobowosci,co jest dla ciebie duzym +.jestes na tyle inteligentny,ze sam widzisz co w trawie piszczy,obserwujac codzienny swiat.masz Biblie i wiesz co w Niej pisze.Jej proroctwa sie spelnialy i spelnia do konca.Krolestwo Boze[jedyna nadzieja ludzkosci na wyprostowanie wszelkiego balaganu po wszystkich dziedzinach zycia codziennego po calej ziemi]po krotkim panowaniu ONZ obejmie wladze nad ziemia,a ze to bedzie dobre panowanie sam wiesz z historii zycia Jezusa na ziemi. teraz jestes uparty,ale milosc Boza znajaca serca i jego pobudki, nie raz zmienila droge czlowiekowi.i pomimo twej walki[ktora jest walka o nic nie waznego z punktu widzenia Stworcy{patrz,czytaj Biblie}]zmienisz sie w koncu w wyznawce prawdziwego i jedynego Boga. poczytaj jeszcze raz to wszystko co ci poprzednio pisalem,rozmysl i posprawdzaj i w modlitwach do Stworcy pros o kierownictwo Ducha SW. oraz o madrosc ktora pochodzi z gory.sie nie zawiedziesz i bedziesz zyl i to nawet wiecznie w raju na ziemi.pamietaj,ze Bog to gwarantuje,a On nie klamie.a kto wie,moze sie kiedys spotkamy,jako jednomyslni bracia w Panu.u Boga nic nie jest nie mozliwe. powodzenia wiec ci teraz zycze i jakze waznej radosci w Panu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kazik prawda!!! IP: 67.60.67.* 19.10.08, 00:05 Piotrze,te wszystkie twe i innych racje pomimo tego,ze mowia o historii tak jak bylo,w oczach Stworcy sa bez wartosci.wartosc ma tylko to co Stworca chce abysmy wiedzieli i jego wola zyli tak sami jak i dawaniem przykladu innym po przez osobisty przyklad a takze ich informowanie o tej woli Bozej,ktora jest prawda co do tego co bylo,jest i bedzie.a ludzie sa spragnieni Jego prawdy,szczegolnie teraz w tych pod kazdym wzgledem nie pewnych czasach.ludzie wiec chca odpowiedzi na to czy Bog rzeczywiscie dba o ludzkosc?szukaja tez odpowiedzi na takie pytania jak:czy wojny i wszelkiego typu cierpienia wogole sie kiedys skoncza? co sie dzieje z ludzmi kiedy umra? czy wogole jest jakas nadzieja dla umarlych? jak sie do Stworcy modlic,by byc przez Niego slyszanym? no i chyba bliskie kazdemu sercu jak moze kazdy czlowiek znalesc szczescie w zyciu? czy mozesz Piotrze wspolnie ze swymi znajomymi zajac sie tymi pytaniami i dac szczera i prawdziwa pomoc bliznim po przez danie wiarygodnych odpowiedzi na te powyzej pytania.i nie tylko tu na tym watku,ale tez i na PU.pamietaj, ze Bog ci i innym tego nie zapomni,bedziesz mial pewne konto w niebie i nie ociagaj sie,ale wez sie do dziela.bo przeciez warto sie tego podjac,majac na uwadze dwa najwieksze przykazania-milosc do Boga i milosc do wszystkich bliznich.zycze ci powodzenia w tym przedsiewzieciu.co do materialu,to wierze,ze wiesz sam najlepiej gdzie go znalesc.zycze powodzenia i takze w tym dziele radosci. Bog czeka na twa odwazna osobowosc,jak rowniez blizni szukajacy pomocy.chyba warto. Odpowiedz Link Zgłoś