Grekokatolicy w Rzeszowie

    • romanpidlaszuk Pro akcju "wisla" w ukrTV-27.04.07 hodyna19- LIVE 27.04.07, 19:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=61499560
      5

      • piotrzr Biskupi UCGK o Akcji Wisła 27.04.07, 20:33
        Przedstawiam dokument który jutro zostanie zapewne odczytany w Cerkwiach UGkC

        Posłanie Władyki UGKC w Polsce z okazji 60 rocznicy Akcji Wisła.
        Prześwietni i wielebni Ojcowie czcigodni Zakonnicy i Zakonnice
        Drodzy Bracia i Siostry

        Chrystus zmartwychwstał
        Drodzy w Chrystusie Bracia i Siostry

        Równo sześćdziesiąt lat temu, 28 kwietnia 1947 roku o godz. 4.00 rano,
        rozpoczęła się akcja Wisła, w następstwie której 150 tysięcy Ukraińców –
        mieszkańców południowo-wschodnich województw, obywateli Polski – było
        wyrzuconych z ziem pradziadów i przemocą przeniesionych na zachodnie i północne
        ziemie powojennego państwa polskiego.
        Już w połowie kwietnia na posiedzeniu Państwowej Komisji Bezpieczeństwa
        postanowiono, że:”Ewakuacją będą objęte wszystkie odcienie narodowości
        ukraińskiej z Lemkami włącznie”.
        Przez wiele lat, jako bezpośrednią przyczynę akcji wysiedlania Ukraińców z ich
        ojczystych ziem komunistyczna propaganda podawała zabójstwo gen
        K.Swierczewskiego i walkę z oddziałami Ukraińskiej Powstańczej Armii.
        Dostępne obecnie dokumenty świadczą, że był to tylko haniebny pretekst, bowiem
        potrzeba wysiedlenia Ukraińców była już omawiana w listopadzie 1946 roku na
        posiedzeniu Ministerstwa Obrony Narodowej.
        Pod tą datą, w tajnym raporcie Wydziału Operacyjnego sztaby Generalnego Wojska
        Polskiego czytamy:
        ”Ponieważ ZSRR nie przyjmuje już tych ludzi na swe tereny, wydaje się rzeczą
        konieczną, aby przeprowadzić energiczną akcję przesiedleńczą tych ludzi,
        pojedynczymi rodzinami na tereny Ziem Odzyskanych, gdzie mogą się szybko
        asymilować”
        W czerwcu 1947 roku, już podczas trwania AW polskie media otwarcie pisały:
        „Akcja ta z jednej strony przyczyni się w pewnej mierze do ułatwienia
        zwalczania band UPA, z drugiej strony doprowadzi do całkowitego przyswojenia
        tego elementu przez dynamiczną polskość Ziem Odzyskanych”
        W dostępnych obecnie dokumentach archiwalnych znajdują się potwierdzenia, że
        naczelnym celem AW było „rozwiązanie problemu ukraińskiego” w powojennej
        Polsce, w tym całkowita asymilacja ukraińskiej społeczności w miejscach nowego
        pobytu.
        Wysiedleńcami AW, w przeważającej większości byli wieni-grekoktatolicy, mocno
        przywiązani do swojej cerkwi.
        Przemyscy biskupi – Błogosławiony Josefat Kocyłowski i Grzegorz Lakota już od
        1946 roku buli więźniami sowieckich obozów koncentracyjnych i więzień. Nic wiec
        dziwnego, że uderzenie komunistycznego aparatu bezpieki było skierowane
        przeciwko narodowi ukraińskiemu i jego Cerkwi.
        Do dnia obecnego fizyczne odczuwamy szkody jakie przyniosly Cerkwi wysiedlenie
        przeprowadzone w 1947 roku.
        Sześćdziesiąt lat po tych tragicznych wydarzeniach, na przekór wszystkie
        zamierzenia systemu komunistycznego, mimo wszystko my istniejemy, organizujemy
        tą rocznice, opłakujemy ofiary AW, polecamy Bogu w modlitwach tych wszystkich,
        którzy spoczęli w Panu daleko od rodzinnych ziem, daleko od mogił swoich ojców
        i dziadów, w cudzej, nie swojej ziemi.
        Rozpatrujemy także szkody, jakie przyniosły naszemu narodowi, szczególniej
        naszej Cerkwi, brutalne wysiedlenia z rodzimych ziem. Chcemy obecnie zwrócić
        szczególną uwagę, Drodzy Bracia i Siostry na te szkody, których doznała nasza
        Cerkiew w następstwie niesprawiedliwych wysiedleń. Najważniejszą z nich z
        pewnością było zniszczenie naszej struktury cerkiewnej.
        W nowych granicach powojennej Polski znalazła się część biskupstwa przemyskiego
        i administracja Łemkowszczyzny – blisko 350 greckokatolickich parafii w których
        żyło w przybliżeniu 600 tysięcy wiernych. Duchową posługę świadczyło im 300
        księży.
        Po aresztowaniach naszych biskupów w 1946 roku i wysiedlenie ponad 480 tysięcy
        ludzi na Ukrainę – w Polsce pozostawało jeszcze prawie 200 tysięcy Ukraińców.
        Obsługiwało ich 125 księży – świaszczenników .
        I chociaż wojna i pierwsze lata powojenne spowodowały wielkie zniszczenia w
        naszej Cerkwi – to wszystko jeszcze działało – Konsystorz, kapituła, seminaria,
        klasztory i parafie. Naród modlił się w cerkwiach. W 1947 roku Akcja Wisła
        brutalnie zniszczyła te ostatnie przejawy życia naszej Cerkwi i całą jej
        strukturę administracyjną.

        Wraz z przeprowadzeniem AW nasza Cerkiew utraciła cała swoją bazę materialną –
        wszystkie cerkwie (z przemyska katedrą włącznie), cmentarze, przemyskie
        seminarium duchowne, pałac biskupa przemyskiego, wszystkie bursy, szkoły i
        sierocińce, wszystkie domy parafialne, wszystkie klasztory, tysiące hektarów
        ziemi.
        Przepadły nie tylko budynki ale także cały historyczny, naukowy i artystyczny
        dorobek, przepadły archiwa i biblioteki.
        W jednym czasie nasza cerkiew utraciła swój ponad tysiącletni duchowy i
        materialny dorobek.
        Już formalnie 28 września 1949 roku, zgodnie z postanowieniami komunistycznych
        władz, na własność państwa przeszły wszystkie dobra greckokatolickiej Cerkwi
        oraz ukraińskich instytucji i organizacji.
        Najbardziej jednak bolących strat doświadczyli żywi ludzie – synowe i córki
        naszego narodu i cerkwi.
        Wyrwani od swoich Cerkwi, od rodzinnej ziemi, od swojej historii i duchowej
        spuścizny po przodkach. Zabroniono im modlić się w ojczystym obrządku,
        rozrzucono pomiędzy obcymi i przeznaczono do szybkiej i pełnej, bezwzględnej ,
        religijnej i narodowościowej asymilizacji .
        I to było największym cierpieniem jakie przyszło doświadczyć wysiedleńcom w
        pierwszych latach po AW.
        Podobnej goryczy doświadczyli i nasi księża, którzy razem ze swoimi wiernymi
        podążyli na cudze ziemie.
        Część z nich znalazła się w polskim obozie koncentracyjnym Jaworzno.
        Wszystkim zabroniono służby Bożej w ojczystym obrządku. Oni nie mogli chrzcić,
        spowiadać ani chronić swoich wiernych.
        W okresie pierwszego dziesięciolecia po AW nie mogli odprawiać służby bożej dla
        wiernych, co było szczególnie bolesne podczas największych świąt cerkiewnych.
        Do lat 60-tych żadne seminarium duchowne nie przyjmowało greckokatolickich
        kandydatów na księży naszej Cerkwi.
        Bolącym było i to, że komunistyczna propaganda przyklejała naszemu wiernemu i
        bogobojnemu narodowi piętno złoczyńców i zrzucała na niego odpowiedzialność za
        tragedie ludzkie, które rozegrały się na Wołyniu, a z którymi nasi wierni z
        łemkowszczyzny, przemyslańszczyzny, Jarosławszczyzny i lubaczowszczyzny nie
        mieli nic wspólnego.
        Im samym przyszło wiele utracić, w tym swoich bliskich a w końcu zostali
        wygnani ze swoich ziem.
        W 1947 roku nasza Cerkiew znalazła się w tragicznych warunkach – bez biskupów,
        z garstką prześladowanych księży, bez żadnych praw, bez cerkwi, bez
        jakiegokolwiek materialnego zabezpieczenia.
        Naród został rozrzucony na ogromnym obszarze po kilka rodzin w poszczególnych
        miescowosciach, bez możliwości komunikowania się , bez prawa do swego obrzędu.
        Przeznaczeni na zatracenie, Wygnani , poniżeni obdarci z ludzkiej godności,
        duchowego i materialnego dorobku.
        I chociaż tak było aż do 1989 roku – nasza Cerkiew nie uległa komunistycznej
        przemocy, nie asymilowała się, nie przepadła, nie zamarła.
        Problem z Ukraińcami nie uzyskał ostatecznego rozwiązania nawet w latach 60-
        tych – jak tego chcieli inicjatorzy AW.
        Obecnie mamy swoją Metropolię, mamy dwóch swoich biskupów, w wiekszości młode
        duchowieństwo – księży, którzy urodzili się i wyrośli w naszych rodzinach.
        Mamy też duchowieństwo zakonne i oddanych ludzi, którzy nie poddali się
        uciskowi ,zawierzyli swojej Cerkwi i swojemu narodowi. Budujemy cerkwie i
        potrzebną strukturę aby na obczyźnie nie przestać być sobą. Jednakowoż mamy
        świadomość wielkich, osobliwie ludzkich strat, których doznała nasza Cerkiew i
        nasz naród w ciągu ostatnich 60 lat.
        Obecnie wspominamy tych, którzy odeszli, którzy się zagubili, przepadli,
        stracili nadzieję.
        Opłakujemy tych, którzy narodowościowo i religijnie się zasymilowali.
        Niemożliwe jest zliczyć ich zasymilowanych dzieci i wnuków.
        Trzeba też wspomnie
        • piotrzr Re: Biskupi UCGK o Akcji Wisła 27.04.07, 20:35
          Obecnie wspominamy tych, którzy odeszli, którzy się zagubili, przepadli,
          stracili nadzieję.
          Opłakujemy tych, którzy narodowościowo i religijnie się zasymilowali.
          Niemożliwe jest zliczyć ich zasymilowane dzieci i wnuków.
          Trzeba też wspomnieć tych którzy wyjechali za granicę w poszukiwaniu wolności.
          W duchowym obszarze AW trwa do dnia dzisiejszego, do dnia dzisiejszego jesteśmy
          zmuszeni zmagać się z jej następstwami.
          Po sześciu dziesiątkach lat od przeprowadzenia AW podchodzimy już mniej
          emocjonalnie do tamtych wydarzeń, coraz mniej pomiędzy nami tych, którzy
          osobiście przeżyli wysiedlenia. Dla drugiego, trzeciego i czwartego pokolenia
          AW – to tylko historia .
          Ciężko nam zapomnieć, to co komunistyczna władza uczyniła w 1947 roku
          Ukraińcom -obywatelom polskim.
          Mamy jednak w pamięci akt wzajemnego przebaczenia i zwierzenia, który dokonali
          polscy i ukraińscy biskupi przez dwoma laty w Warszawie i Lwowie .
          Oczekujemy także, ze polski sejm – podobnie jak uczynił to senat RP w 1990
          roku – ostatecznie osądzi AW by dać moralną i materialną rekompensatę swoim
          obywatelom, którzy byli zmuszeni porzucić ojczyste ziemie na Łemkowszczyźnie,
          przemyslańszczyźnie i Jarosławszczyźnie i lubaczowszczyźnie w 9147 roku.
          Zwracam się z gorącymi życzeniami do wszystkich naszych rodaków by byli nadal
          wiernymi cerkiewnym i narodowym tradycjom naszych ojców.
          Także tylko od nas samych zależy, abyśmy tu, na obczyźnie dalej istnieli jako
          Cerkiew, jako naród. Polecamy też głębokiej modlitwie wszystkich tych naszych
          księży, zakonników i zakonnice i wiernych – którzy nie zagubili się, nie
          stracili nadziei i nie przestali być sobą.
          Pamiętamy w modlitwie o tych wszystkich, którzy spoczęli daleko od swej ziemi
          ojczystej.
          Dla całego naszego narodu, który żyje w Polsce, dla całej naszej Cerkwi
          wypraszamy u Boga wszelkie błogosławieństwo, za wstawiennictwem Prześwietej
          Boharodycy.
          Błogosławieństwo Pańskie niech będzie z wami.

          Arcybiskup Iwan Martyniak
          Metropolita Przemysko-Warszawski
          Biskup Wolodymyr Juszczak
          Biskup Wrocławsko – Gdański

          Dano w Przemyślu i Wrocławiu, dnia 29 kwietnia 2007 roku

          Koniec cytatu - tłumaczenie z ukraińskiego w moim wykonaniu - z ewentualne błedy
          stylistyczne przepraszam :)

          • piotrzr Komunikat Związku Ukraińców w Polsce 28.04.07, 09:30
            Warszawa, 26 kwietnia 2007 r.



            KOMUNIKAT PRASOWY

            Związek Ukraińców w Polsce oraz Południowo-Wschodni Instytut Naukowy
            przekazuje do ewentualnego wykorzystania informacje dotyczące uroczystości
            organizowanych w 60. rocznicę akcji „Wisła” w dniach 27-30 kwietnia br. w Przemyślu.

            W ramach obchodów zaplanowano m.in. Międzynarodowe Seminarium
            Historyczne „Akcja «Wisła» na tle wojennych i powojennych deportacji”, które
            odbędzie się 28 kwietnia 2007 r. w Hotelu GROMADA w Przemyślu, ul. Wybrzeże
            Józefa Piłsudskiego 4. W załączeniu przesyłamy program całości obchodów oraz
            listę oficjalnych gości.
            Informujemy również, że w dniu 27 kwietnia 2007 r. na zaproszenie
            prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego z wizytą w Polsce będzie
            przebywał prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko. W Kaplicy Pałacu Prezydenckiego
            odbędzie się nabożeństwo. Modlitwie przewodniczyć będą: prymas Józef Glemp,
            kardynał Lubomyr Huzar, Metropolita Jan Martyniak, arcybiskup Abel oraz biskup
            Włodzimierz R. Juszczak OSBM. Po uroczystości planowane jest spotkanie
            prezydentów RP i Ukrainy z przedstawicielami społeczności ukraińskiej w Polsce
            oraz osobami zasłużonymi dla dialogu polsko-ukraińskiego.

            Z wyrazami szacunku,

            Mirosław Kupicz, Sekretarz Zarządu Głównego



            Szczegółowych informacji na temat obchodów udziela Mirosław Kupicz, tel. (022)
            677 88 06, k. 601 331 631, mail: sekretariat@ukraina.com.pl

            Program Obchodów 60 – tej rocznicy akcji „Wisła”, Przemyśl, kwiecień 2007 r.

            PIĄTEK, 27 kwietnia 2007 r.

            godz. 18.00 Otwarcie wystawy wydawnictw i publikacji poświęconych deportacjom

            Koncert Ukraińskie pieśni ludowe kapela „Bandura” pod kierownictwem Olgi Popowicz

            Miejsce: Południowo – Wschodni Instytut Naukowy, ul. Grodzka 3

            godz. 20.00 Prezentacja polskich i ukraińskich filmów i reportaży na temat
            deportacji powojennych

            Miejsce: Narodny Dom ul. Kościuszki 5

            SOBOTA, 28 kwietnia 2007 r.

            godz. 10.00 Międzynarodowe Seminarium Historyczne Akcja „Wisła” na tle wojennych
            i powojennych deportacji z udziałem wybitnych specjalistów w tej dziedzinie,
            naukowców z Polski, Ukrainy, Francji, USA

            Organizatorem konferencji jest ZUwP we współpracy z Południowo – Wschodnim
            Instytutem Naukowym

            Miejsce: Hotel GROMADA, ul. Wybrzeże J. Piłsudskiego 4

            godz. 19.00 Prezentacja publikacji dokumentów „Źródła do dziejów Ukraińskiej
            Cerkwi Greckokatolickiej w Polsce w latach 1944–1989”

            Miejsce: Kuria Metropolitalna, ul. Basztowa 13

            NIEDZIELA, 29 kwietnia 2007 r.

            godz. 9.00 Msza Święta w Cerkwi Prawosławnej pod wezwaniem WNMP ul. Wilczańska

            godz. 9.00 Msza Święta w intencji ofiar akcji „Wisła” w Katedrze Greckokatolicka
            ul. Katedralna

            godz. 12.00 Ekumeniczna panachyda za dusze ofiar akcji „Wisła”

            Miejsce: Cmentarz Wojskowy w Pikulicach

            godz. 15.00 Konferencja prasowa – „Ukraińcy w Polsce – postulaty w 60 – tą
            rocznicę akcji Wisła”

            Miejsce: Narodny Dom, ul. Kościuszki 5

            godz. 17.00 Koncert requiem „Krzyczą kru, kru”

            Miejsce : Katedra Greckokatolicka ul. Katedralna

            godz. 20.30 Prezentacja filmu dokumentalnego „Akcja Wisła” i spotkanie z
            autorką Jadwigą Nowakowską

            Miejsce: Cerkiew oo. Bazylianów, ul. Salezjańska 2

            PONIEDZIAŁEK 30 kwietnia 2007 r.

            godz. 19.00 Prezentacja polskich i ukraińskich filmów i reportaży na temat
            powojennych deportacji.

            Miejsce: Narodny Dom, ul. Kościuszki 5

            1 1) Lubomyr Kardynał Huzar – Arcybiskup większy Kijowsko-Halicki,
            zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego na Ukrainie.

            2) Jan Martyniak – Arcybiskup, Ordynariusz Metropolita
            Przemysko-Warszawski obrządku bizantyjsko-ukraińskiego. 31 maja 1996 mianowany
            Arcybiskupem i Metropolitą utworzonej Greckokatolickiej Metropolii
            Przemysko-Warszawskiej przez Jana Pawła II. Ingres do archikatedry św. Jana
            Chrzciciela w Przemyślu odbył się 17 sierpnia 1996. W 2005 został odznaczony
            Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

            3) Włodzimierz R. Juszczak OSBM – Biskup, Ordynariusz
            Wrocławsko-Gdański obrządku bizantyńsko-ukraińskiego. 24 kwietnia 1999 decyzją
            Jana Pawła II mianowany Biskupem Eparchii Wrocławsko-Gdańskiej Ukraińskiego
            Kościoła greckokatolickiego. Chirotonia i ingres odbyły się 19 czerwca 1999.

            4) Ołeksandr Mocyk – Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Ukrainy w
            Rzeczypospolitej Polskiej. Absolwent Wydziału Stosunków Międzynarodowych
            Kijowskiego Państwowego Uniwersytetu im. Tarasa Szewczenki (1981 r.), magister
            prawa międzynarodowego, tłumacz języka angielskiego.

            5) Paweł Kowal – historyk, polityk Prawa i Sprawiedliwości, poseł na Sejm
            RP V kadencji (od 2005), wiceminister spraw zagranicznych w rządzie Jarosława
            Kaczyńskiego od 20 lipca 2006. W wyborach parlamentarnych w 2005 wybrany posłem
            na Sejm z okręgu chrzanowskiego. W Sejmie V kadencji był przewodniczącym Komisji
            Kultury i Środków Przekazu. 20 lipca 2006 został powołany na stanowisko
            sekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

            6) Elżbieta Jakubiak – Sekretarz Stanu, Szef Gabinetu Prezydenta
            Rzeczypospolitej Polskiej.

            7) Ołeksandr Czałyj – Zastępca Szefa Sekretariatu Prezydenta Ukrainy.

            8) Dmytro Pawłyczko – Ukraiński poeta, tłumacz, eseista. Tłumacz
            poezji anglojęzycznej (między innymi sonetów Szekspira), polskiej, bułgarskiej,
            rosyjskiej i in. Redaktor drugiego tomu Antologii poezji polskiej (1979).
            Wieloletni redaktor naczelny "Wseswitu". Związany z Ruchem, stał na czele
            Komisji Spraw Zagranicznych parlamentu ukraińskiego; był współtwórcą Deklaracji
            Niepodległości i w latach 1999-2001 ambasadorem Ukrainy w Polsce. Od sierpnia
            2006 r. Przewodniczący Ogólnoukraińskiej Koordynacyjnej Rady (UWKR);

            9) Askold Łozynskij – Przewodniczący Światowego Kongresu Ukraińców.
            Doktorat z prawa otrzymał w 1976 r. Redaktor i autor wielu książek i publikacji
            na temat ruchu narodowo-wyzwoleńczego oraz dydydenckiego w latach 70-tych na
            Ukrainie.

            10) Mychjło Ratusznyj – Zastępca Przewodniczącego Ogólnoukraińskiej
            Koordynacyjnej Rady (UWKR), były deputowany Rady Najwyższej Ukrainy

            11) Emilia Chmielowa – Prezes Federacji Organizacji Polskich na Ukrainie;
            Członek Prezydium Rady Polonii Świata, Członek Rady Przedstawicieli
            Ogólnoukraińskich Organizacji Pozarządowych przy Państwowym Komitecie
            Narodowości i Migracji Ukrainy.

            12) Iwan Hrycak – Konsul Ukrainy w RP.

            13) Bogumiła Berdychowska – publicystka, szefowa programu stypendialnego
            Gaude Polonia i Polsko - Ukraińskiej Wymiany Młodzieży w Narodowym Centrum
            Kultury. W latach 1989-1994 kierownik biura ds. Mniejszości Narodowych w MKiS.
            Stale współpracuje z "Tygodnikiem Powszechnym". Opublikowała m.in. "Bunt
            pokolenia: rozmowy z intelektualistami ukraińskimi", edytorka korespondencji
            Jerzego Giedroycia z przedstawicielami emigracji ukrainskiej "Jerzy Giedroyc -
            Emigracja ukrainska. Listy 1950 - 1982" (2005).

            14) Henryk Wujec – Przewodniczący Forum Polsko-Ukraińskiego. Od 1962 r.
            był członkiem Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Współzałożyciel i
            współredaktor podziemnego czasopisma "Robotnik". Współorganizator Wolnych
            Związków Zawodowych. Od grudnia 1981 r. do września 1982 internowany, następnie
            do sierpnia 1984 więziony i ponownie od czerwca do września 1986 r. W latach
            1987-1988 był członkiem, a od 1988 do 1990 r. sekretarzem Komitetu
            Obywatelskiego przy Przewodniczącym NSZZ "Solidarność" Lechu Wałęsie. W 1989 r.
            był uczestnikiem obrad Okrągłego Stołu w Zespole ds. Pluralizmu Związkowego.
            Staż parlamentarny: poseł X, I, II i III kadencji z ramienia
            • piotrzr szampana, szampana !!! 08.05.07, 12:34
              Ten wątek ma już 4 lata i żyje nadal w 1000 postach Podkarpackiej uKrainy :)))))
              • wolf_wwa Re: szampana, szampana !!! 08.05.07, 21:26
                Trafiłem tu przypadkiem i "utkwiłem" na 4 lata:))))
                • piotrzr Re: szampana, szampana !!! 09.05.07, 10:12
                  wolf_wwa napisał:

                  > Trafiłem tu przypadkiem i "utkwiłem" na 4 lata:))))

                  To sie definiuje jako "znalezienie się we właściwym miejscu we właściwym
                  czasie" :))
              • diakon.piotr.ukgk Re: szampana, szampana !!! 03.06.07, 03:52
                piotrzr napisał:

                > Ten wątek ma już 4 lata i żyje nadal w 1000 postach Podkarpackiej
                uKrainy :))))
                > )

                ...i dobrze, ale chciałoby się, by i tutaj nie zamarł. Żal by mi było. :(
                • piotrzr Re: szampana, szampana !!! 03.06.07, 09:31
                  Ale tu mozna jescze wkleic 496 postów i...koniec, archiwum, ....
                  A na PUK - do woli i...ochrona antytrolowo-spamowa zagwarantowana :))
                  Pozdrawiam :)
    • Gość: Grekokatolik Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.07, 16:27
      uważam, że powinna powstać nasza cerkiew w Rzeszowie najlepiej na błoniach
      papieskich
      • piotrzr Wołyńskie kłamstwo !!! 19.05.07, 12:47
        Czytam w rzeczposposlite

        Fałszywy opis, prawdziwe zbrodnie

        Nie wiadomo, kto i kiedy zaczął przedstawiać fałszywie opisane zdjęcie jako
        dowód zbrodni na Polakach z 1943 r. Następne osoby w łańcuchu, które je
        upowszechniały, działały nieświadome tego, w dobrej wierze


        Fotografia nr I publikowana m.in. w książce Aleksandra Kormana "Ludobójstwo UPA
        na ludności polskiej? dokumentacja fotograficzna", wydanej w 2003 r.

        Fotografia nr II z "Podręcznika medycyny sądowej dla studentów i lekarzy",
        Wiktora Grzywo-Dąbrowskiego z 1948 r.

        Fotografia nr III zamieszczona w artykule Witolda Łuniewskiego "Psychoza
        szałowo-posępnicza w kazuistyce sądowo-psychiatrycznej" z 1928 roku
        Pragniemy na wstępie przeprosić czytelników za drastyczne ilustracje do tego
        artykułu. Takie zdjęcia nie powinny się ukazywać w prasie, nie tylko dlatego, by
        nie razić czytelników i nie przyczyniać się do brutalizacji otaczającej nas
        ikonosfery, ale także z szacunku dla przedstawionych na nich niewinnych ofiar
        strasznej zbrodni. Dołączamy je, nie widząc innej możliwości udokumentowania
        naszych tez, które odnoszą się do ważnej kwestii - splotu niedawnych wiadomości
        oraz dramatycznych wydarzeń sprzed ponad pół wieku.
        Kilka tygodni temu pojawiła się w mediach wiadomość o planach wystawienia w
        centrum Warszawy nowego pomnika. Ogólnopolski Komitet Budowy Pomnika Ofiar
        Ludobójstwa Dokonanego przez OUN - UPA na Ludności Polskiej Kresów Wschodnich
        zaprezentował przy tej okazji projekt autorstwa znanego artysty rzeźbiarza
        Mariana Koniecznego. Przedstawia on stylizowane drzewo, do którego przybite czy
        też przywiązane drutem kolczastym są ciała czworga dzieci. Pierwowzorem tego
        wstrząsającego obrazu było zamieszczane w wielu publikacjach zdjęcie, widoczne
        m.in. na okładce albumu "Ludobójstwo UPA na ludności polskiej? dokumentacja
        fotograficzna", które prezentujemy obok (fot. I). Publikacje te podają też
        miejsce i czas przedstawianej zbrodni - koniec 1943 r.
        Plany budowy pomnika, a bardziej jeszcze wstrząsający projekt Koniecznego
        wzbudziły zróżnicowane reakcje, m.in. do Rady Warszawy trafił list protestacyjny
        podpisany przez ponad 100 artystów, naukowców i polityków, w którym stwierdzają,
        że drastyczna forma monumentu nie służy dobrze upamiętnieniu ofiar i
        polsko-ukraińskiemu pojednaniu.
        Projekt pomnika przedstawiającego ciała ofiar okrutnej zbrodni jest rzeczywiście
        wstrząsający i jako taki może budzić kontrowersje. Jednak drastyczne w swej
        dosłowności nawiązanie do sceny ze zdjęcia jest fałszywe. Otóż zdjęcie, które
        stało się inspiracją dla rzeźbiarza, nie ma nic wspólnego z "ofiarami
        ludobójstwa dokonanego przez OUN - UPA na ludności polskiej Kresów Wschodnich".
        Przedstawione na nim dzieci nie były Polakami, ich zabójca nie miał nicwspólnego
        z OUN i UPA i w ogóle nie był Ukraińcem, a zbrodnia nie nastąpiła podczas
        antypolskiej akcji UPA w 1943 r.
        Dramat z 1923 roku
        Twierdzimy tak, ponieważ posiadamy niezaprzeczalne dowody, że wspomniane zdjęcie
        - pierwowzór projektu pomnika - przedstawia zupełnie inne wydarzenie. Miało ono
        miejsce w nocy z 11 na 12 grudnia 1923 r., cztery ofiary to dzieci cygańskie, a
        zabójcą była ich obłąkana matka, 32-letnia M.D. Zdarzenie jest szczegółowo
        opisane w pracy wydanej drukiem w 1928 r. (a zapewne też w ówczesnej prasie).
        Natrafiliśmy na te informacje i dokumentujące je zdjęcie w innej, późniejszej
        publikacji, która powoływała się na artykuł z roku 1928. Obydwa teksty są
        publikacjami z zakresu medycyny sądowej. Pierwszy to artykuł "Psychoza
        szałowo-posępnicza w kazuistyce sądowo-psychiatrycznej", zamieszczony w
        "Roczniku Psychiatrycznym" z 1928 r. Jego autorem był Witold Łuniewski,
        wieloletni dyrektor zakładu w Tworkach.
        Druga publikacja to "Podręcznik medycyny sądowej dla studentów i lekarzy" wydany
        w 1948 r. przez Wiktora Grzywo-Dąbrowskiego, profesora Uniwersytetu
        Warszawskiego i członka komitetu redakcyjnego "Rocznika Psychiatrycznego". To
        właśnie fakt, że zabójcą dzieci była ich matka, przyciągnął uwagę uczonych.
        Nieszczęsna kobieta zabiła czworo dzieci w akcie rozpaczy po aresztowaniu męża i
        rozpadzie grupy cygańskiej, w której dotąd żyła, w przekonaniu, że grozi im
        niechybna śmierć głodowa. Następnego dnia zgłosiła się na policję. Z polecenia
        sądu została umieszczona w zakładzie psychiatrycznym, gdzie stwierdzono u niej
        "psychozę szałowo-posępniczą", dziś powiedzielibyśmy zapewne o ciężkim przypadku
        depresji. Jak pisze Łuniewski, jej czyn "był psychopatologiczną próbą dokonania
        rozszerzonego samobójstwa, którego chora nie doprowadziła do końca".
        Obydwie wymienione publikacje zawierają fotografie z miejsca zbrodni. W
        "Podręczniku medycyny sądowej" zamieszczono zdjęcie, które oznaczyliśmy nr. II.
        Nie jest ono takie samo jak zdjęcie nr I. Czytelnik dostrzeże, że zdjęcie I jest
        jego lustrzanym odbiciem. Fotografia zamieszczona w pracy Łuniewskiego, którą
        oznaczyliśmy nr III, jest innym zdjęciem - przedstawia niewątpliwie tę samą
        scenę, ale sfotografowaną z nieco innej strony. "Przejmujący grozą obraz tej
        zbrodni został sfotografowany przez urząd śledczy", pisze Łuniewski, i zapewne
        wykonano kilka zdjęć z różnych perspektyw. Możliwe, że w archiwach sądowych lub
        policyjnych zachowały się inne jeszcze zdjęcia tej sceny. Ponadto zdjęcie I
        różni się od pozostałych ukośnymi jasnymi liniami, które kilku komentatorów
        wzięło błędnie za drut kolczasty. Są to zapewne ślady zgięć pierwotnej
        fotografii lub zarysowań na negatywie.
        Na tropach legendy zdjęcia
        Jak to się stało, że zdjęcie ofiar obłąkanej matki z 1923 r. uznano za
        przedstawienie polskich ofiar UPA, a potem wręcz za ich ikonę? Poszukując
        odpowiedzi na to pytanie, trafiliśmy na kilka ścieżek, częściowo zgodnych,
        częściowo zaś rozbieżnych. Najwcześniejsza odnaleziona publikacja datująca
        zdjęcie na 1943 r. to wydawane we Wrocławiu pismo "Na Rubieży". Fotografia
        pojawia się w jego numerze 3 z 1993 r. opatrzona podpisem "Dzieci polskie
        zamęczone i pomordowane przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii w okolicy
        wsi Kozowa, w woj. tarnopolskim, jesienią 1943 roku (ze zbiorów dr Stanisława
        Krzaklewskiego)".
        Dwa lata później zdjęcie pojawia się w pracy J. Węgierskiego "Armia Krajowa w
        okręgach Stanisławów i Tarnopol " z podpisem "zamordowane przez oddziały
        SS-Galicja dzieci polskie w rejonie Kozowej (pow. brzeżański) (ze zbioru W.
        Załogowicza)". Aleksander Korman w pracy "Stosunek UPA do Polaków na ziemiach
        południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej" (Wrocław 2002) zamieszcza najwięcej
        informacji o zdjęciu i zbrodni, którą ma ono przedstawiać. Twierdzi, że zdjęcie
        pochodzi ze wsi Kozowa lub Łozowa, pow. Tarnopol, zapewne z grudnia 1943 lub
        1944 r., skąd grupa ocalałych z rzezi Polaków dostarczyła je na konspiracyjną
        placówkę 14. Pułku AK na przedmieściach Lwowa. Tam trafiło w ręce Władysława
        Załogowicza (na którego relację się powołuje), który wiele lat później przekazał
        je Krzaklewskiemu, a ten autorowi. Pisze też, że upowcy poczynili wiele takich
        "wianuszków" z dzieci, przybijając je do drzew w alei, którą nazwali "drogą do
        samostijnej Ukrainy". Poznajemy nawet nazwisko przypuszczalnego dowódcy oddziału
        UPA odpowiedzialnego za rzeź i inne szczegóły zbrodni. W wydanym rok później
        wspomnianym już albumie Korman zamieszcza zdjęcie dwukrotnie, ponownie z
        informacją, że przedstawia jedno z drzew przy "drodze do samostijnej Ukrainy" w
        powiecie tarnopolskim.
        Z kolei w liczącym ponad 1100 stron tomie H. Komańskiego i Sz. Siekierki o
        ludobójstwie w województwie tarnopolskim (Wrocław 2004) czytamy, że zdjęcie
        pochodzi ze zbioru St. Krzaklewskiego, a wykonał je niemiecki fotograf wojskowy
        we wsi Kozówka, pow. Brzeżany, w listopadzie 1943 r. Choć praca ta ma bogatą
        bazę źródłową i rozbudowany aparat naukowy, nie podaje, na jakiej podstawie
        przypisano tę scenę do wsi Kozówka. Dodajmy, że od kilku lat zdjęcie I pojawia
        się w różnych publikacjach i w Internecie (np. w Wikipedii), a jego opis obrasta
        w coraz
        • piotrzr ciąg dalszy :Wołyńskie kłamstwo !!! 19.05.07, 12:53
          Na tropach legendy zdjęcia
          Jak to się stało, że zdjęcie ofiar obłąkanej matki z 1923 r. uznano za
          przedstawienie polskich ofiar UPA, a potem wręcz za ich ikonę? Poszukując
          odpowiedzi na to pytanie, trafiliśmy na kilka ścieżek, częściowo zgodnych,
          częściowo zaś rozbieżnych. Najwcześniejsza odnaleziona publikacja datująca
          zdjęcie na 1943 r. to wydawane we Wrocławiu pismo "Na Rubieży". Fotografia
          pojawia się w jego numerze 3 z 1993 r. opatrzona podpisem "Dzieci polskie
          zamęczone i pomordowane przez oddział Ukraińskiej Powstańczej Armii w okolicy
          wsi Kozowa, w woj. tarnopolskim, jesienią 1943 roku (ze zbiorów dr Stanisława
          Krzaklewskiego)".
          Dwa lata później zdjęcie pojawia się w pracy J. Węgierskiego "Armia Krajowa w
          okręgach Stanisławów i Tarnopol " z podpisem "zamordowane przez oddziały
          SS-Galicja dzieci polskie w rejonie Kozowej (pow. brzeżański) (ze zbioru W.
          Załogowicza)". Aleksander Korman w pracy "Stosunek UPA do Polaków na ziemiach
          południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej" (Wrocław 2002) zamieszcza najwięcej
          informacji o zdjęciu i zbrodni, którą ma ono przedstawiać. Twierdzi, że zdjęcie
          pochodzi ze wsi Kozowa lub Łozowa, pow. Tarnopol, zapewne z grudnia 1943 lub
          1944 r., skąd grupa ocalałych z rzezi Polaków dostarczyła je na konspiracyjną
          placówkę 14. Pułku AK na przedmieściach Lwowa. Tam trafiło w ręce Władysława
          Załogowicza (na którego relację się powołuje), który wiele lat później przekazał
          je Krzaklewskiemu, a ten autorowi. Pisze też, że upowcy poczynili wiele takich
          "wianuszków" z dzieci, przybijając je do drzew w alei, którą nazwali "drogą do
          samostijnej Ukrainy". Poznajemy nawet nazwisko przypuszczalnego dowódcy oddziału
          UPA odpowiedzialnego za rzeź i inne szczegóły zbrodni. W wydanym rok później
          wspomnianym już albumie Korman zamieszcza zdjęcie dwukrotnie, ponownie z
          informacją, że przedstawia jedno z drzew przy "drodze do samostijnej Ukrainy" w
          powiecie tarnopolskim.
          Z kolei w liczącym ponad 1100 stron tomie H. Komańskiego i Sz. Siekierki o
          ludobójstwie w województwie tarnopolskim (Wrocław 2004) czytamy, że zdjęcie
          pochodzi ze zbioru St. Krzaklewskiego, a wykonał je niemiecki fotograf wojskowy
          we wsi Kozówka, pow. Brzeżany, w listopadzie 1943 r. Choć praca ta ma bogatą
          bazę źródłową i rozbudowany aparat naukowy, nie podaje, na jakiej podstawie
          przypisano tę scenę do wsi Kozówka. Dodajmy, że od kilku lat zdjęcie I pojawia
          się w różnych publikacjach i w Internecie (np. w Wikipedii), a jego opis obrasta
          w coraz to nowe szczegóły rzekomej zbrodni.
          Aleksander Korman i Stanisław Krzaklewski już nie żyją, udało się nam jednak
          skontaktować z panami Siekierką, Komańskim i Załogowiczem. Dwaj pierwsi twierdzą
          zgodnie, że fotografia, którą otrzymali od dr. Krzaklewskiego, pochodziła od
          jego ojca, który z kolei dostał ją od niemieckiego oficera w Brzeżanach. Od
          Załogowicza natomiast dowiedzieliśmy się, że to on przekazał fotografię
          Krzaklewskiemu, a dostał ją pod koniec lat 40. od pewnej rodziny, która
          pochodziła z okolic wsi Kozowa, a po wojnie zamieszkała w Głuchołazach. Mamy
          zatem dwie różne historie zdjęcia, więc co najmniej jedna jest nieprawdziwa. Nie
          twierdzimy jednak, że relacje te były świadomie kłamliwe. Przeciwnie, sądzimy,
          że osoby, które upowszechniały fałszywie opisane zdjęcie, działały nieświadome
          tego, w dobrej wierze. Nasi respondenci byli ostatnim ogniwem dłuższego
          łańcucha. Nie wiadomo, kto i kiedy zaczął przedstawiać zdjęcie jako dowód
          zbrodni na Polakach z 1943 r., co następne osoby w łańcuchu już tylko powielały.
          Nawet autora (autorów?) tej fałszywej interpretacji nie należy od razu
          podejrzewać o kłamstwo (choć nie można tego wykluczyć). Mógł nie wiedzieć, skąd
          pochodzi zdjęcie, i połączyć je z jakąś zasłyszaną historią. Wielu ludzi z
          południowo-wschodnich Kresów II Rzeczypospolitej widziało w tym czasie tak
          potworne sceny, że dodanie do nich jeszcze jednego makabrycznego zdjęcia mogło
          się wydawać im oczywiste.
          Obrońcy pamięci i rzecznicy prawdy
          Trzeba podkreślić, że choć przedstawione obok zdjęcia są fałszywym dowodem
          zbrodni popełnionych na Polakach przez UPA, jest wystarczająco wiele innych
          wiarygodnych dowodów tych zbrodni: dokumentów i relacji polskich, ukraińskich
          czy niemieckich opisujących tysiące mordów na bezbronnych cywilach różnej płci i
          wieku, zbiorowych mogił kryjących szczątki ofiar, a także zdjęć równie
          przerażających jak obraz powieszonych dzieci. Żyją jeszcze, choć z każdym rokiem
          coraz ich mniej, naoczni świadkowie rzezi i okrucieństw. Zachowanie i
          zgromadzenie wielu takich dowodów zawdzięczamy badaczom amatorom ze środowisk
          kresowych, którzy czynili to w poczuciu misji, z obowiązku pamięci, pomimo
          wielkich przeszkód. Przez ponad czterdzieści lat rządów komunistycznych był to
          temat tabu; stosowne instytucje nie prowadziły badań i dochodzeń ani nie
          zbierały dokumentacji. Świadkowie wymierali, wielu milczało z obawy o życie
          swoje i bliskich, upływ czasu zacierał pamięć. Przypadki błędnych ustaleń
          historyków amatorów były w tych warunkach nieuniknione.
          Dopiero stosunkowo niedawno rozpoczęły się badania akademickie, w których
          korzysta się ze zróżnicowanej bazy źródłowej. Dzięki temu pojawiły się nowe,
          solidnie udokumentowane opracowania przedstawiające systematycznie i szczegółowo
          okoliczności, charakter i skalę wydarzeń, takie jak monumentalne dzieło Ewy i
          Władysława Siemaszków o ludobójstwie na Wołyniu lub wyważone analizy historyczne
          Grzegorza Motyki. Pokazują one, że refleksja i metoda historyka, choć z natury
          swej krytyczna, nie przeszkadza, lecz pomaga w ożywianiu i podtrzymywaniu
          pamięci. Dlatego smutek i zgorszenie budzą w nas jadowite napaści na tych
          historyków, którzy w imię prawdy i zgodnie z regułami swego zawodu podchodzą
          krytycznie do pewnych utartych opinii, emocjonalnych sądów i nieudokumentowanych
          twierdzeń.
          Dla historyka XX w. odpowiedź na pytanie, czy pamiętać i upamiętniać te
          wydarzenia i ich ofiary, jest oczywista: należy im się szacunek i pamięć. Naród
          to wspólnota pamięci i zapomnienia, ale nie sądzimy, by "polityka zapomnienia"
          pomagała pojednaniu między ludźmi i narodami. Ważne wydarzenia z przeszłości
          należy przypominać i upamiętniać, nawet jeśli jest to trudne i bolesne. Pytaniem
          otwartym i niełatwym jest kwestia, jak to czynić. Mamy nadzieję, że przypadek
          fałszywego pomnika będzie przypominał o potrzebie współpracy na tym polu
          obrońców Pamięci i rzeczników Prawdy.
          Ada Rutkowska jest studentką Collegium Civitas, członkiem Koła Naukowego
          Historii Najnowszej CC.
          Prof. Dariusz Stola jest wykładowcą Collegium Civitas, historykiem w ISP PAN
        • Gość: jlia Re: Wołyńskie kłamstwo !!! IP: 91.150.165.* 28.07.07, 16:39
          Moja rodzina mieszkała przed wojna w truskawcu i musiała uciekać przed
          oprawcami ukraińskimi, nie wszystkim sie udało wuja żona ukrainka straciła
          głowe na klocu, za to że była żoną polaka, pomijając pawłokome i to co zrobiło
          tam AK, to w innych miejscowościach po 1945 po stronie polskiej z mojej wiedzy
          nie było żadnych działan odwetowych, ba wprost przeciwnie wielu nie wiem jak
          ich nazwac ukraińców, łemków,chucułow,uczestniczylo w budowaniu władzy
          ludowej.Dodając na zakończenie potrzeba powiedzięc że wzrost nacjonalizmu na
          ukrainie zachodniej jest porażający, ktoś na tym zbija ogromny kapitał
          polityczny podburzając nienawiści do polaków, żydów, rosjan,Bjut Tymoszenko
          Zydowskiej wichrzycielki,
      • bruneck Re: Grekokatolicy w Rzeszowie 14.11.07, 09:50
        niezła idea :)
    • Gość: GOSC Z KANADY Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.05.07, 00:48
      DZISIAJ I JUTRO W ULUCZU ODBYWA SIE ZJAZD BYLYCH MIESZKANCOW CZY
      KTOS MOZE WIE COS NA TEN TEMAT WIECEJ
      • Gość: X Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 16:02
        niestety...
        • Gość: scpt Prawosławni w Rzeszowie IP: 84.38.160.* 24.07.07, 19:50
          W Rzeszowie rodzi się parafia Anna Rydzanicz

          Wejście od podwórza, bez tabliczki informacyjnej. Po schodach, potem długi
          korytarz. Po lewej stronie otwierają się drzwi i mam wrażenie, że znalazłam się
          w cerkwi katakumbowej, trzy na trzy metry. W ciszy i skupieniu kilku wiernych
          stoi w kolejce do spowiedzi. Reszta oczekuje na rozpoczęcie liturgii.

          Parafia prawosławna w Rzeszowie powstała przed dwoma laty, ale korzenie
          prawosławia sięgają tu średniowiecza. W okolicach obecnej ulicy Kochanowskiego
          (w jej pobliżu stoi dom przy Żółkiewskiego 7B, w którym parafia wynajmuje
          pokoik) położona była Ruska Wieś. Przyłączona w 1904 roku do miasta, nie
          zostawiła śladu na mapach.
          – Historia jak gdyby zatoczyła koło – mówi o. Jarosław Kadyło, proboszcz
          parafii. – Powtarzam moim parafianom, że byliśmy już tu kiedyś.
          W Rzeszowie przed unią stały trzy cerkwie prawosławne i dwa monastery – św.
          Mikołaja oraz św. Jana Chrzciciela na Staromieściu. Potwierdzają to zapiski Sądu
          Grodzkiego w Przemyślu z 1499 roku.
          Tendencje latynizacji tych terenów wyprzedziły unię. Katarzyna Wapowska,
          kasztelanka przemyska, około 1580 wydała nakaz, aby w jej dobrach wszystkich
          ruskich popów zmienić w łacińskich księży. Żeby Ruś do popów nie szła, ale
          chrzciła się w kościele. Jednak w Rzeszowie na Zalesiu do dziś stoi cerkiew
          unicka. Przed 1947 rokiem funkcjonowała tu grekokatolicka parafia. Dziś
          grekokatolicy w mieście stanowią kilkudziesięcioosobową wspólnotę.
          Idea powstania parafii dojrzewała kilka lat. Władyce Adamowi, znającemu
          specyfikę tych ziem, restytuowanie parafii prawosławnej w Rzeszowie od dawna
          leżało na sercu.
          – Rzeszów jest miastem, gdzie prawosławni wiele wycierpieli – mówi o. Kadyło,
          przypominając historię pierwszej wojny światowej, kiedy zginęło tu wielu Rosjan,
          oraz rok 1947, kiedy właśnie tu sądzono ukraińskich partyzantów i wykonano wiele
          wyroków.
          13 sierpnia 1769 roku pod Rzeszowem, tam gdzie dziś znajduje się dzielnica
          Pobitno, doszło do starcia konfederatów barskich z wojskami rosyjskimi. Poległo
          wielu Rosjan i Polaków.
          W 2004 roku na zebraniu duchowieństwa diecezji poruszono kwestię utworzenia w
          Rzeszowie parafii. Początkowo do wiernych przyjeżdżał z Przemyśla o. Jerzy
          Mokrauz. On zebrał wiernych z Tarnowa, Dębicy, Mielca, Tarnobrzega i Ropczyc.
          Parafianie na patrona wybrali św. Mikołaja, jak mawiają „ciepłego”, bo świętują
          22 maja. W kwietniu 2005 roku powołano parafię w Rzeszowie, a 23 maja władyka
          Adam wyznaczył jej proboszczem o. Jarosława Kadyło z odległego o 70 kilometrów
          Zapałowa. Pierwszy molebien odprawił o. Jarosław 19 czerwca, w dniu Świętej
          Trójcy, po południu, w biurze przy Grunwaldzkiej, niedaleko urzędu
          wojewódzkiego, bo od początku cerkiew w Rzeszowie wędrowała.
          Co tydzień regularnie odprawiano po południu molebny i akatysty.
          Po dwóch miesiącach właścicielka biura wymówiła parafii lokum i wierni
          zaczęli spotykać się na zmianę w mieszkaniu Iwony Opalińskiej oraz innej
          parafianki. Wtedy proboszcz zaczął starać się o

          plac pod budowę świątyni.

          W sierpniu 2005 roku prezydent miasta Tadeusz Ferenc zaproponował
          prawosławnym dziewięć lokalizacji. Najlepsza okazała się działka o 36 arach przy
          Cienistej, niedaleko cmentarza w Wilkowyi przy trasie na Lwów. Łatwo tu dotrzeć
          autobusem.
          Jednak we wrześniu okazało się, że właśnie tę działkę miasto wydzierżawiło
          kamieniarzowi.
          W walkę o miejsce na cerkiew włączył się arcybiskup Adam. Sprawa dotarła do
          kancelarii prezydenta RP.
          Na molebnach i akatystach bywało i trzydzieści osób. W kwietniu 2006 roku
          wynajęto więc dwudziestometrowy lokal na Żółkiewskiego. Koszty jego utrzymania –
          550 złotych – wzięły głównie na siebie Iwona Opalińska i Ewa Bocian, które

          przez wiele lat szukały swojej cerkwi.

          – One stanowią jej filar – podkreśla o. Kadyło.
          Ewa Bocian, flecistka Filharmonii Rzeszowskiej, przyjechała tu dwadzieścia
          kilka lat temu z Białegostoku. Na początku jeździła do cerkwi do Lublina.
          Wyjeżdżała wpół do szóstej rano, wracała o dziesiątej wieczorem. Kilka razy była
          w Sanoku, a potem starała się przynajmniej raz w miesiącu być w cerkwi w
          Krakowie, gdzie śpiewała w chórze. 19 czerwca 2005 roku zaledwie drugi raz
          pojechała do Zapałowa, kiedy dowiedziała się, że w Rzeszowie tego dnia
          odprawiony będzie pierwszy molebien.
          Iwona Opalińska pochodzi z Narwi. Męża poznała na warszawskiej AWF. W 2001
          roku przyjechała w jego rodzinne strony. – W Rzeszowie bardzo brakowało mi
          cerkwi – wspomina.
          Dzień po przeprowadzce rozpoczęła poszukiwania. Wytrwale wspierał ją mąż
          katolik, dowożąc do cerkwi w Przemyślu i Sanoku. Potem trafiła do Ujkowic. Jest
          rehabilitantką w szpitalu. Tam poznała pacjentkę – matuszkę Olgę – i kiedy nie
          było jeszcze mowy o tym, że o. Jarosław będzie proboszczem w Rzeszowie, zaczęła
          jeździć do Zapałowa.
          Ikony Chrystusa i Bogarodzicy stanowią miniikonostas. Po lewej stronie
          Watopedzka Ikona Matki Bożej, św. Maksym Gorlicki, św. św. Cyryl i Metody. Na
          więcej nie ma miejsca. Odprawianie nabożeństw w soboty i niedziele nie stanowi
          problemu, ponieważ w budynku nie ma nikogo. Jeśli jednak święto przypada w
          tygodniu, robi się niemały problem, ponieważ za ścianą pracują ludzie.
          – W tym roku 22 maja wypadło we wtorek, więc służyliśmy w nocy – mówi o.
          Kadyło. Tym sposobem pracujący parafianie mogą uczestniczyć w święcie
          parafialnym. 19 grudnia nabożeństwo zakończyło się wpół do czwartej nad ranem.
          We wrześniu 2006 roku wybory w mieście wygrał znów, z ramienia SLD, Tadeusz
          Ferenc, radę miasta utworzyli radni lewicy. Jeszcze przed wyborami proboszcz się
          im przypomniał. Tym razem prezydent miał do zaoferowania lokal zastępczy –
          starą, rozwalająca się szkołę.
          Dlaczego nas tak traktują? – zastanawiali się wierni. Przecież od wieków żyją
          tu na swojej ziemi, w demokratycznym kraju.
          Ten argument podjęto podczas wizyty u wojewody podkarpackiego, Ewy Draus.
          Matuszka Olga zastanawiała się, jak należy się modlić, aby się powiodło?
          Każdy codziennie czytał po fragmencie akatystu do św. Mikołaja. Po 19 grudnia
          matuszce przyśnił się sen. – W nieznanym monasterze spotkałam wielkiej urody
          mniszkę. Wiedziała o problemach parafii i zapytała mnie, do kogo się modlimy.
          Odpowiedziałam o czytaniu akatystu, a ona na to, że trzeba modlić się do kogoś,
          kto ma władzę. Zrozumiałam, że chodzi o Chrystusa albo Bogarodzicę, więc
          dołożyliśmy akatyst do Bogarodzicy. Dwa dni po przeczytaniu całości przyszło
          pismo z Urzędu Miasta – mówi Olga Kadyło, moskwianka.
          Okazało się, że parafia może otrzymać działkę przy Cienistej, o ponad połowę
          mniejszą od proponowanej pierwotnie. Jej część zajął już warsztat kamieniarski.
          Na posiedzeniu Rady Miasta, w obecności lokalnych mediów, 27 lutego 2007 o.
          Kadyło zgodził się kupić pomniejszoną działkę. Radny Andrzej Dec zapytał o
          liczbę prawosławnych w Rzeszowie. Wydawało mu się, że stu wiernych to zbyt mało,
          więc wystąpił z wnioskiem o nieprzyznanie działki, a jeśli tak, to za pełną
          odpłatnością.
          – Kościół rzymskokatolicki płaci jeden procent wartości działki – przypomina
          o. Jarosław.

          Parafianie

          Leszek Osypko jest rzeszowianinem z najstarszej dzielnicy, Staromieścia. Jego
          dziadek przed wojną był specjalistą w zakresie energetyki na kolei. Zginął w
          1945 roku pod kołami radzieckiego gazika. Pijany kierowca wjechał na chodnik.
          Wnuk przez dziesięć lat pracował w Rosji. W Smoleńsku jako specjalista obróbki
          drewna miał udział w budowie pomnika polskich oficerów pomordowanych w Katyniu.
          Z Moskwy przywiózł do Rzeszowa żonę. W urzędzie wojewódzkim Leszek Osypko
          natknął się na o. Jarosława. Obaj przyszli tam w sprawie dokumentów żon. Osypko
          ze swoją czteroosobową rodziną przylgnął do prawosławnej parafii.
          Olga i Aleksander Hryszczenko przyjeżdż
          • Gość: scpt Re: Prawosławni w Rzeszowie IP: 84.38.160.* 24.07.07, 19:52


            Parafianie

            Leszek Osypko jest rzeszowianinem z najstarszej dzielnicy, Staromieścia. Jego
            dziadek przed wojną był specjalistą w zakresie energetyki na kolei. Zginął w
            1945 roku pod kołami radzieckiego gazika. Pijany kierowca wjechał na chodnik.
            Wnuk przez dziesięć lat pracował w Rosji. W Smoleńsku jako specjalista obróbki
            drewna miał udział w budowie pomnika polskich oficerów pomordowanych w Katyniu.
            Z Moskwy przywiózł do Rzeszowa żonę. W urzędzie wojewódzkim Leszek Osypko
            natknął się na o. Jarosława. Obaj przyszli tam w sprawie dokumentów żon. Osypko
            ze swoją czteroosobową rodziną przylgnął do prawosławnej parafii.
            Olga i Aleksander Hryszczenko przyjeżdżają na każde nabożeństwo z pobliskich
            Ropczyc. Od piętnastu lat mieszkają w Polsce. Olga nawet zaczęła chodzić do
            katolickiego kościoła. Tylko w Ropczycach mieszka dwudziestu Ukraińców.
            Parafię rzeszowską tworzą trzy narodowości: Ukraińcy, Polacy i Rosjanie. –
            Każdy naród wnosi własną mentalność, oczekiwania i nadzieje – wyznaje o. Kadyło.
            Duchowny jest otwarty, starając się, aby każdy wierny czuł się jak we własnym domu.
            Przed zimą zamierzają wybudować jednonawową, z trzema kopułami, drewnianą
            cerkiewkę w stylu łemkowskim, a na to potrzeba około dwóch miesięcy. Potrzebują
            też dwudziestu tysięcy złotych, ale nie posiadając formalnego prawa do działki,
            mają związane ręce. Umówili się już z cieślami z Morochowa. Działkę władze
            miasta ostatecznie obiecują przepisać 14 czerwca.
            Wierzą, że w przyszłości przy Cienistej stanie cerkiew murowana, podobna do
            tej w Gorlicach.

            _____________________________


            Parafia prawosławna przeniesienia
            relikwii św. Mikołaja z Miry Licejskiej do Bari w Rzeszowie
            PKO BP S.A. Oddział 2 w Rzeszowie
            13 1020 4405 0000 2102 0332 9026
            • piotrzr Walka o cerkiew na ul Targowej 09.09.07, 13:49
              Oto dowiaduje sie że wokół formalnie istniejącej parafii greckokatolickiej i
              ofiarowanego im na cerkiew - kościółka na targowej trwa ostry spór.
              Oto rzymskokatolicki ksiądz Fleszar - rektor (coś w rodzaju proboszcza) tego
              kościółka nie chce realizować umowy zawartej z unitami przez Biskupa Górnego.
              Pisze listy protestacyjne, buntuje rzymskokatolickich parafian - uzasadniając to
              że dotychczasowi parafianie - ponoć w większości staruszki z otaczającego
              osiedla nie mają sie gdzie podziać, bo do kościoła farnego mają za daleko, a to
              że unici zabronią im odprawiać mszy w cerkwi.
              Do tej pory w cerkwi na Targowej nie ma ikonostasu a jedynym dowodem że tu
              istnieje cerkiewka - jest skromna kartka w "antyramie" wetknięta w róg gabloty
              ogłoszeniowej.
              Ciekawe jak zakończy sie ta - nie wiew jak to nazwać - "wojna religijna",
              "wyprawa krzyzowa" czy raczej próba wzniecenia nowej Akcji Wisła ? :(
              • Gość: diakon Piotr UKGK "Przegląd Prawosławny" o nowej cerkwi rzeszowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.07, 21:52
                www.pporthodoxia.com.pl/artykul.php?id=1603
                • piotrzr "wojna religijna w Rzeszowie ?? 29.10.07, 14:36
                  Czyli o tym jak mohery i ich sojusznicy walczą z Biskupem rzeszowskimi i
                  rzeszowskimi grekokatolikami o kościół na ul. Targowej

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45535&w=68755873



                  • Gość: diakon Piotr UKGK Re: "wojna religijna w Rzeszowie ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 22:54
                    Dziękuję, już czytałem ten wątek. Niestety, pisać za bardzo nie
                    mogę - konsekwencja zapalenia stawu w prawej ręce. Dorzucę tylko
                    okoliczność, o której chyba nikt nie pamięta w tej sprawie: diecezja
                    rzeszowska posiada i używa znacznie więcej dawnych cerkwi gr.kat.,
                    nie tylko tę w Zalesiu.
                    Pozdrawiam serdecznie!
                    • piotrzr Re: "wojna religijna w Rzeszowie ?? 29.10.07, 23:00
                      Gość portalu: diakon Piotr UKGK napisał(a):

                      > Dziękuję, już czytałem ten wątek. Niestety, pisać za bardzo nie
                      > mogę - konsekwencja zapalenia stawu w prawej ręce.

                      Dużo zdrowia Księże Doktorze :)
                      A w Rzeszowie...smutna sprawa- zwłaszcza patrząc na zaangażowanie lokalnej
                      gazety (Nowin) w jątrzenie całej sprawy i walkę z malutką społecznością unitów...
                      I "smrodliwa" rola miejscowych księzy RK z kościółka rektoralnego...
                      W sytuacji kiedy nawet BP Górny "dał sie nawrócić na ekumenizm" :((
                      • Gość: diakon Piotr UKGK Re: "wojna religijna w Rzeszowie ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 23:20
                        Dziękuję za życzliwość. Jest lepiej - już pracuję, gipsu w dzień nie
                        noszę, Liturgii niedzielnej w zakrystii nie spędziłem. :-) Ale
                        komputer muszę "dozować", bo staw mi się "zapalił"
                        najprawdopodobniej od przeciążenia palca wskazującego guzikiem
                        kursora w moim laptopie.

                        Co do meritum: sądzę, że można ocalić "konkordię rzeszowską" i
                        pozostawić kościółek łacinnikom. Diecezja rzeszowska ma chyba ze 600
                        tys. nominalnych wiernych, niech każdy proboszcz jednorazowo
                        przekaże złotówkę za jednego wiernego z kartoteki (ew. można to
                        rozłożyć w czasie), za 600 tys. można postawić cerkiewkę własną,
                        stylowo o wiele bardziej odpowiednią dla parafii gr.kat. niż ten
                        neogotyk z Targowej (znam, odprawialiśmy tam!).
                        • piotrzr Re: "wojna religijna w Rzeszowie ?? 30.10.07, 15:14
                          Gość portalu: diakon Piotr UKGK napisał(a):


                          > Co do meritum: sądzę, że można ocalić "konkordię rzeszowską" i
                          > pozostawić kościółek łacinnikom. Diecezja rzeszowska ma chyba ze 600 tys.
                          nominalnych wiernych, niech każdy proboszcz jednorazowo
                          > przekaże złotówkę za jednego wiernego z kartoteki (ew. można to
                          > rozłożyć w czasie), za 600 tys. można postawić cerkiewkę własną,
                          > stylowo o wiele bardziej odpowiednią dla parafii gr.kat. niż ten
                          > neogotyk z Targowej (znam, odprawialiśmy tam!).

                          "Zrzutka" rzymokatolików na unicką cerkiewkę ?? Oj boję sie że i ten wariant
                          "sie u nas nie przyjmie" - no chyba że po cichu , bez "uświadamiania maluczkich"
                          o takowym odpisie.
                          Ale metoda zastosowana prze mini "gminę prawosławna" w Rzeszowie okazała sie
                          nadzwyczaj skuteczna - bo i wnętrze ładnie już urządzone a i zbudowana prostą
                          technologią cerkiewka wygląda całkiem ,całkiem i być może "zarobi" na coś
                          solidniejszego.
                          A teren pod cerkiewkę unicką na gruntach miejskich pewno też by sie znalazł -
                          chociażby na podgórskim Zalesiu rzeszowskim czy Staromieściu powoli sie
                          "urbanizującym".
                          Bo z tym kościółeczkem na Targowej to niestety był i "niewypał" i "pole minowe"
                          - że pozwolę sobie użyć terminologii wojskowej :)
                          • piotrzr o wygnańcach z rzeszowskiej Białej 15.11.07, 18:23
                            W nowinach napisali o powojennym życiu ukraińskich mieszkańców podrzeszowskiej
                            Białej - wygnanych przymusowo do Rosji sowieckiej po 1945 roku
                            Fragment artykułu cytuję :

                            Najpierw płakali. Potem jakoś przywykli, ale wciąż śnili o ojcowiźnie. Teraz
                            prawie nikt o niej nie wspomina. - Komu to potrzebne? - pytają w Verhnej
                            Biłce. - Było, minęło...

                            Verhna Biłka leży 30 kilometrów od Lwowa, w pobliżu miasteczka Winniki. Do
                            wioski, której nazwy próżno szukać na samochodowej mapie Ukrainy, prowadzi
                            zniszczona droga ze śladami starego asfaltu. Im dalej w głąb, tym jest
                            podlejsza, aż w końcu przechodzi w wyboisty trakt, który podczas jesiennych
                            słot zamienia się w grzęzawisko.

                            Po obu stronach posadowione gęsto gospodarstwa sprawiające wrażenie, jakby
                            czas w Biłce stanął przed półwieczem. Chylące się płoty, przygniecione do
                            ziemi drewniane chałupy, których nikt od dawna nie remontował. Ale są też
                            wyjątki - piętrowe, murowane "klocki” z kolorowymi elewacjami. To domy tych,
                            którzy dorobili się za granicą albo latami odkładali kopiejkę do kopiejki, by
                            na starość móc zamieszkać jak w mieście, ze wszystkim wygodami. Wśród nich są
                            także ci, których 62 lata temu przymusowo osiedlono na sowieckiej Ukrainie.


                            Verhna Biłka stała
                            Verhna Biłka stała się nowym domem dla wysiedlonych mieszkańców Białej.
                            W poszukiwaniu wywiezionych

                            Pierwsze napotkane w Biłce kobiety ucinają sobie przy drodze poranną
                            pogawędkę. Przerywają, gdy widzą samochód z polską rejestracją.

                            - Panowie do kogo? - pyta z uśmiechem młodsza, w kolorowej sukience i tenisówkach.

                            - Do tych, których przywieziono tu po wojnie z Polski.

                            - Są, a jakże, lecz większość na cmentarzu. Wy pewnie żurnalisty (poznała po
                            sprzęcie fotograficznym), pisać chcecie, ale trzeba było przyjechać ze
                            dwadzieścia lat wcześniej. Młodzi nic nie wiedzą.

                            - Ja pokażę, gdzie mieszkają ci z Polski i dużo pamiętają - włącza się druga
                            kobieta i prowadzi do parterowego domku z zadbanym jak na Biłkę obejściem.

                            Zza szyby patrzy nieruchomo siwy starzec w okularach. Nie reaguje. Po chwili z
                            budynku gospodarczego wychodzi mężczyzna w gumiakach i flanelowej koszuli.
                            Przewodniczka, widząc jego badawczą minę, uprzedza pytanie dziennikarzy.

                            - Nic nie wskóracie, dziadkowi pomieszało się w głowie - oznajmia. - Ale
                            jedźcie dalej, za cerkwią skręćcie w prawo i pytajcie o Michałków, oni są spod
                            Rzeszowa. Moja rodzina też, tylko że ja nic więcej nie wiem.

                            Przy furtce niewielkiego domku szczeka pies. Jest wściekły, bo obcy ośmielili
                            się wkroczyć na podwórko.

                            - Poszedł do budy! - fuka na kundla starsza kobieta, która pojawia się na
                            ganku. - Jechaliście specjalnie do nas, aż z Rzeszowa? Jak już jesteście, to
                            wchodźcie, tylko co tu wspominać?

                            *
                            Biała k. Rzeszowa - od wieków była wsią dwunarodową i dwuwyznaniową. Około
                            połowę stanowili wierni rzymskokatoliccy. W 1938 r. we wsi mieszkało 650
                            grekokatolików, w sąsiednim Zalesiu (dziś dzielnicy Rzeszowa) - 291. Modlili
                            się w cerkwi pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny (obecnie kościół pw.
                            Wniebowzięcia NMP). Większość wysiedlono wiosną 1945 r. na Wschód. Ci, którzy
                            zostali, w większości zasymilowani i żyjący w mieszanych małżeństwach,
                            przyjęli obrządek łaciński.

                            Akcja przesiedleńcza Ukraińców z Polski do ZSRR rozpoczęła się 15 października
                            1944 r. Była wynikiem zawartego we wrześniu tegoż roku porozumienia z rządami
                            sowieckiej Ukrainy i Białorusi o wymianie ludności. Chęć przesiedlenia mogła
                            być wyrażona ustnie lub pisemnie. Oznaczała rezygnację z polskiego
                            obywatelstwa. Do sierpnia 1946 r. z Polski wywieziono przymusowo ok. 482 tys.
                            osób narodowości ukraińskiej, w tym z województwa rzeszowskiego ponad 267 tysięcy.
                            Droga w nieznane

                            Władysława Michałek ma 77 lat, jest wdową i wciąż mówi niemal bezbłędną
                            polszczyzną. Do emerytury wraz z mężem mieszkała we Lwowie, teraz dożywa
                            swoich dni na wsi.

                            Miała 15 lat, kiedy w marcu 1945 r. ją, rodzeństwo, ojca oraz matkę polskie
                            wojsko wyprowadziło z domu we wsi Biała i powiozło na stację kolejową w
                            Rzeszowie. Razem z nimi innych Ukraińców, ponad 50 rodzin.

                            - Dwie doby siedzieliśmy w bydlęcych wagonach - mówi. - Pamiętam, że był z
                            nami nasz proboszcz z Zalesia, ksiądz Aleksander Holinka. Kiedy pociąg w końcu
                            ruszył, ludzie wpadli w panikę. Straszny był płacz. Wiedzieliśmy, że jedziemy
                            na Wschód, ale czy na zawsze?

                            Skład zatrzymał się na stacji w Borszczowicach. Kiedy otwarły się wrota
                            wagonów, ludzie zobaczyli stojących przy torach sołdatów.

                            - Kazali wysiadać i ładować dobytek na wozy - przypomina sobie 80-letni Roman
                            Michałek. - W asyście wojska dotarliśmy do Verhnej Biłki, którą dotąd
                            zamieszkiwali Polacy. Ich spotkał taki sam los jak nas, tylko że zostali
                            wywiezieni w innym kierunku.

                            - Wszędzie stały puste chałupy, nędzne, nie takie jak nasza w Białej -
                            przypomina sobie Władysława. - Ten domek dostał jeszcze mój tatuś. Mógł wybrać
                            choć trochę lepszy, ale przy innych nie było takiej dużej stajni, a my
                            mieliśmy konia. Swoją obecność w nowym miejscu zaznaczył już pierwszej nocy.
                            Cała wieś mówiła o jego wyczynie...

                            Było tak. O zmroku gospodarz zagnał konia do stajni. Sam z rodziną położył się
                            spać, a kiedy świtem wstał, konia w stajni już nie zastał. Jedyny ślad, który
                            odkrył, to wielka dziura w ścianie.

                            - Tatuś myślał, że złodzieje ukradli ogiera - śmieje się do łez Władysława. -
                            A konikowi chyba nie pasowało nowe mieszkanie. Kopytami rozbił glinianą ścianę
                            i popędził przed siebie... Odnalazł się następnego dnia, na łąkach za Biłką. I
                            więcej nie uciekał, bo tatuś wzmocnił stajnię.

                            (...)

                            www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071111/WEEKEND/71108025
                            • piotrzr Re: o wygnańcach z rzeszowskiej Białej 15.11.07, 18:26
                              Biała k. Rzeszowa - od wieków była wsią dwunarodową i dwuwyznaniową. Około
                              połowę stanowili wierni rzymskokatoliccy. W 1938 r. we wsi mieszkało 650
                              grekokatolików, w sąsiednim Zalesiu (dziś dzielnicy Rzeszowa) - 291. Modlili się
                              w cerkwi pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny (obecnie kościół pw.
                              Wniebowzięcia NMP). Większość wysiedlono wiosną 1945 r. na Wschód. Ci, którzy
                              zostali, w większości zasymilowani i żyjący w mieszanych małżeństwach, przyjęli
                              obrządek łaciński.

                              Akcja przesiedleńcza Ukraińców z Polski do ZSRR rozpoczęła się 15 października
                              1944 r. Była wynikiem zawartego we wrześniu tegoż roku porozumienia z rządami
                              sowieckiej Ukrainy i Białorusi o wymianie ludności. Chęć przesiedlenia mogła być
                              wyrażona ustnie lub pisemnie. Oznaczała rezygnację z polskiego obywatelstwa. Do
                              sierpnia 1946 r. z Polski wywieziono przymusowo ok. 482 tys. osób narodowości
                              ukraińskiej, w tym z województwa rzeszowskiego ponad 267 tysięcy.
                              Droga w nieznane


                              www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20071111/WEEKEND/71108025

                              • ares19 Re: o wygnańcach z rzeszowskiej Białej 10.09.08, 16:33
                                piotrzr napisał:

                                > Biała k. Rzeszowa - od wieków była wsią dwunarodową i dwuwyznaniową. Około
                                > połowę stanowili wierni rzymskokatoliccy. W 1938 r. we wsi mieszkało 650
                                > Modlili si
                                > ę
                                > w cerkwi pw. Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny (obecnie kościół pw.
                                > Wniebowzięcia NMP). Większość wysiedlono wiosną 1945 r. na Wschód. Ci, którzy
                                > zostali, w większości zasymilowani i żyjący w mieszanych małżeństwach, przyjęli
                                > obrządek łaciński.
                                >
                                > Akcja przesiedleńcza Ukraińców z Polski do ZSRR rozpoczęła się 15 października
                                > 1944 r. Była wynikiem zawartego we wrześniu tegoż roku porozumienia z rządami
                                > sowieckiej Ukrainy i Białorusi o wymianie ludności. Chęć przesiedlenia mogła by
                                > ć
                                > wyrażona ustnie lub pisemnie. Oznaczała rezygnację z polskiego obywatelstwa. Do
                                > sierpnia 1946 r. z Polski wywieziono przymusowo ok. 482 tys. osób narodowości
                                > ukraińskiej, w tym z województwa rzeszowskiego ponad 267 tysięcy.
                                >
                                to mnie wcionga bardzo ciekawe :))
                          • Gość: Poo72 Re: "wojna religijna w Rzeszowie ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 14:20
                            rezuny znowu o minach prawią, żeby tylko owe miny paluszków nie poobrywały
                          • diakon.piotr.ukgk "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest teraz? 19.02.08, 20:11
                            piotrzr napisał:

                            > "Zrzutka" rzymokatolików na unicką cerkiewkę ?? Oj boję sie że i
                            ten wariant
                            > "sie u nas nie przyjmie" - no chyba że po cichu ,
                            bez "uświadamiania maluczkich
                            > "
                            > o takowym odpisie.

                            A kto powiedział, by o tym trąbić na cały świat? ;-)

                            > Bo z tym kościółeczkem na Targowej to niestety był i "niewypał"
                            i "pole minowe"
                            > - że pozwolę sobie użyć terminologii wojskowej :)

                            Na to wygląda. A jak wygląda sytuacja bieżąca?

                            • Gość: qwerty Re: "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest tera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.08, 14:25
                              Nie na temat prześledziłam o czym od 2003 roku piszecie i zadam pytanie czy
                              jeszcze interesuje Cię miejsce gdzie stała Cerkiew grekokatolicka bo że nie
                              stała tu gdzie stoi obecnie kościół WNMP w Zalesiu to na pewno wiesz. Jak tak to
                              się odezwij a powiem gdzie stała i są na to dowody i skieruje cię do ludzi
                              którzy coś jeszcze wiedzą z tamtych przed i powojennych czasów.
                              • piotrzr Re: "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest tera 09.09.08, 17:24
                                zapraszam na forum Podkarpacka uKraina - stanowiące kontynuację tematów tu
                                realizowanych przez 5 lat :)
                                A owi informatorzy - mogą co najwyżej wspominać o cerkiewce na Białej "przy żródle"
                                • Gość: qwerty Re: "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest tera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.08, 14:01
                                  Jeśli chodzi o ścisłość w Białej nie było cerkwi, przy źródle domyślam się że
                                  chodzi ci o drewnianą cerkiew koło stawów, po której została ruina i na pamiątkę
                                  został postawiony obelisk który się rozsypał, a z rozsypanych kamieni
                                  przesiedleniec zrobił przydrożną kapliczkę, gdzieś z tyłu jest data w którym to
                                  roku zrobił, przy drodze granicznej która rozdzielała obie miejscowości. Mogę
                                  pokazać grób gdzie leży człowiek co kwestował (od Białej do Jasła) na świątynie
                                  obecnie kościół NMP w Zalesiu. Żyje jeszcze parę osób co dokładnie pamiętają
                                  szczegóły dlaczego zostało rozstrzelanych 9ciu których leży na cmentarzu dziś
                                  komunalnym w Zalesiu,i kto chodził rabować i mordować w Białej choć ludzie boją
                                  się mówić bo ich dzieci to teraz szanowani obywatele "piersi po proboszczu" ale
                                  jak się dokładnie prześledzi losy niektórych rodzin to dokładnie wychodzi w
                                  trzecim pokoleniu. Znam kobietę która zna osobiście żyjącego członka bandy t.z.
                                  UPA. Jak cię to interesuje to spytaj ks. proboszcza z Białej czy pamięta pogrzeb
                                  z przed 13-14 lat kiedy to konie stanęły dęba i połamały wóz jadąc na cmentarz
                                  "ta kobieta mówiła że on też był w tej bandzie". Na forum Podkarpacka uKraina
                                  nie będę pisała bo wystarczyło by że podam parę nazwisk a mnie kto oskarży o
                                  szkalowanie jego przodków. Ciekawym tematem jest jeszcze "ludzie z Zalesia a
                                  Żydzi w getcie i szaber".
                                • ares19 Re: "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest tera 10.09.08, 16:31
                                  piotrzr napisał:

                                  > zapraszam na forum Podkarpacka uKraina - stanowiące kontynuację tematów tu
                                  > realizowanych przez 5 lat :)
                                  > A owi informatorzy - mogą co najwyżej wspominać o cerkiewce na Białej "przy żró
                                  > dle"

                                  Oj bo ja tam zaglondne to bedzie zle
                                  • Gość: qwerty Re: "wojna religijna" w Rzeszowie: jak jest tera IP: *.ostnet.pl 08.10.08, 21:11
                                    Nie wiesz o czym mówisz i o kim a ci nieliczni co jeszcze coś wiedzą odchodzą.
                                    To co wiem nie jest dla wszystkich wygodną prawdą a więc wolą cisze koło tego
                                    tematu.
    • ares19 Re: Grekokatolicy w Rzeszowie 24.11.07, 21:31
      przeglądam ilości wypowiedzy na forum rzeszow i tu widzę bardzo duzy wątek -
      warto go podciągnąc do góry :)
    • romanpidlaszuk >> Z Rizdwom Chrystowym i Nowym 2008 Rokom! << 06.01.08, 17:49
      З Рiздвом Христовим i Новим 2008 Роком!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40728&w=73731950&a=73732436






      36
    • Gość: ookol Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.160.unknown.vectranet.pl 06.01.08, 18:28
      zeulandia.myminicity.com/tra
      • piotrzr Z Rizdwom :) 06.01.08, 21:18
        Podkarpacka u-Kraina wśród forów regionalnych zaprasza :)
    • Gość: ada Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.08, 11:31
      siedleczka.myminicity.com/
      • Gość: kazik Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.mammothnetworks.com 18.02.08, 21:57
        no,myslalem,ze juz nie znajde,ale jeszcze jest.wiec chyba nie ma
        jeszcze 2500 nego wpisu.i od razu piotrze serdecznie pozdrawiam oraz
        wszystkich tobie mile nastawoinych.dziekuje ci serdecznie za mile
        wobec mnie twe slowa.nic sie nie martw,ze mnie czasami objechales,ja
        to puscilem mimo uszow i nawet nie chce o tym myslec i pamietac.sam
        wiesz,ze wszyscy jestesmy niedoskonali i grzeszni.i MUSIMY sobie
        nawzajem przebaczac,przeciez nawet nie mamy innego wyjscia,jezeli
        chcemy sie podobac naszemu Stworcy.czyz nie Powiedzial,ze nam
        przebaczy,jezeli my pierwsi najpierw bedziemy zawsze przebaczac sobie
        po miedzy ludzmi nawzajem? milosc do Niego i do wszystkich bliznich
        tylko jeszcze bardziej nas do przebaczen dopinguje.

        wspomniales o neutralnosci,krzyzu i trojcy.przyznam,ciekawe tematy.
        i prawde mowiac,trzymajace ogromne masy ludzkie w szponach
        Babilonu Wielkiego[napewno wiesz czym ten BW jest].

        moze i ty masz inne spojrzenie na neutralnosc.ja jednak,biorac pod
        uwage Biblie,wierze,ze mam na nia wlasciwe spojrzenie i z toba sie
        tym teraz podziele.

        neutralnosc,to postawa tych,ktorzy nie popieraja zadnej z dwoch lub
        wiecej stron sie zwalczajacych.zarowno z dawnej,jak i wspolczesnej
        historii wynika,ze w kazdym narodzie i w kazdej sytuacji prawdziwi
        chrzescijanie staraja sie zachowac calkowita neutralnosc wobec
        konfliktow miedzy stronnictwami tego swiata.nie przeszkadzaja innym
        uczestniczyc w ceremoniach patriotycznych,sluzyc w silach zbrojnych,
        zapisywac sie do partii politycznych,dazyc do zrobienia kariery
        politycznej czy glosowac.sami jednak oddaja czesc tylko Jehowie
        [Jahwe]Bogu Biblii-oddali Mu sie bez zastrzezen i bez reszty
        popieraja Jego Krolestwo.

        zwroc uwage na wersety ktore wplywaja na postawe chrzescijan wobec
        rzadow swieckich: Rzym.13:1,5-7.ew.Marka 12:17.Dzieje ap.5:27-29.
        [gdy zachodzi rozbieznosc miedzy nakazami wladcow ludzkich a
        wymaganiami Bozymi,prawdziwi chrzescijanie ida za przykladem
        apostolow i sa posluszni przede wszystkim Bogu].

        zwroc uwage na wersety wplywajace na stosunek prawdziwych chrzescijan
        do udzialu w wojnach prowadzonych bronia cielesna:ew Mat.26:52 [czyz
        moglby byc szlachetniejszy powod do walki niz obrona Syna Bozego?
        Jezus chcial jednak zaznaczyc,ze ci uczniowie nie mieli chwytac za
        bron cielesna].
        Izaj.2:2-4. 2 Kor.10:3,4.ew.Luk.6:27,28.

        sam wiesz dobrze,ze Bog zezwalal na prowadzenie wojen starozytnym
        Izraelitom.kazal im podbic ziemie,ktora potem dal im w dziedzictwo.
        kazal wytracic ludzi,ktorych zdeprawowanie i uraganie prawdziwemu
        Bogu sprawilo,iz uznal ich za niegodnych dalszego zycia[5 Mojz.7:1,2,
        5. 9:5. 3 Mojz.18:24,25].
        tym jednak,ktorzy przejawili wiare w Jehowe[Jahwe]Boga zostalo
        okazane milosierdzie [Joz.2:9-13,9:24-27].

        w przymierzu Prawa Bog podal zasady toczenia wojny,ktora gotow byl
        zaaprobowac--dotyczyly one zwalniania od sluzby wojskowej oraz regul
        prowadzenia dzialan wojennych.byly to rzeczywiscie swiete wojny
        Jehowy[Jahwe]Boga.tego nie mozemy powiedziec o zadnej wojnie
        wszczynanej dzis przez narody swiata.

        po ustanowieniu zboru chrzescijanskiego zaistniala nowa sytuacja.
        chrzescijanie nie podlegaja juz Prawu Mojzeszowemu.nasladowcom
        Jezusa nakazano pozyskiwac uczniow ze wszystkich narodow,dlatego tez
        z biegiem czasu czciciele prawdziwego Boga mieli sie znalezc we
        wszystkich krajach.a z jakich powodow takie kraje tocza wojny? czy
        dlatego,ze spelniaja wole Stworcy calej ziemi,czy raczej wchodza w
        gre jakies dazenia nacjonalistyczne? gdyby prawdziwi chrzescijanie z
        jednego kraju brali udzial w wojnie przeciwko drugiemu
        krajowi,walczyliby ze swoimi wspolwyznawcami,a wiec z ludzmi
        modlacymi sie o pomoc do tego samego Boga.zatem Jezus slusznie kazal
        swym nasladowcom odlozyc miecz[ew.Mat.26:52].Chrystus sam,juz
        wyniesiony do chwaly niebianskiej,wytraci tych,ktorzy sie
        sprzeciwiaja prawdziwemu Bogu i Jego woli[2 Tes.1:6-8,Obj.19:11-21].

        historia swiecka w swych wydaniach ksiazkowych rowniez potwierdza o
        stosunku jaki mieli do sluzby wojskowej pierwsi chrzescijanie.

        zwroc,prosze uwage,na wersety wplywajace na postawe prawdziwych
        chrzescijan wobec kwestii politycznych i angazowania sie w
        dzialalnosc polityczna: ew.Jana 17:16.ew.Jana 6:15. 18:36. Jak.4:4.
        1 Jana 5:19.w ew.Jana 14:30 Jezus nazwal Szatana -wladca swiata.
        wobec tego pod czyja kontrola w gruncie rzeczy dostaje sie ktos,kto
        popiera takie czy inne ugrupowanie polityczne?

        rowniez i tutaj historia swiecka mowi jaki to stosunek mieli pierwsi
        chrzescijanie co do udzialu w zyciu politycznym.

        takie wersety jak: [1 Kor.10:14. 2 Mojz.20:4,5. 1 Jana 5:21.
        ew.Luk.4:8. Daniela 3:1-28]wplywaja na stosunek prawdziwych
        chrzescijan do ceremonii zwiazanych z flagami lub hymnami
        panstwowymi.

        zatem,czy neutralnosc chrzescijan oznacza,ze nie zalezy im na
        pomyslnosci swoich bliznich? nic podobnego.dobrze znaja i staraja sie
        sumiennie wypelniac przytoczone przez Jezusa przykazanie o milosci do
        bliznich[ew.Mat.22:39. Gal.6:10]. sa wiec przekonani,ze najlepsze,co
        moga zrobic dla swych bliznich,to dzielic sie z nimi Dobra Nowina o
        Krolestwie Bozym,ktore raz na zawsze rozwiaze problemy,ktore stoja
        przed ludzkoscia i ktore[Krolestwo Boze]otwiera wspaniale perspektywy
        zycia wiecznego przed wszystkimi tego Krolestwa zwolennikami.sam
        piotrze o tym masz mozliwosc sie przekonac jak rowniez ci co bliscy
        twemu sercu.bo Bog pragnie wszystkich zbawienie[2Piotra 3:9],On jest
        Bogiem Milosci.

        postaram sie napisac wiecej i na pozostale przez ciebie poruszone
        kwestie.powodzenia.
        • Gość: kazik Re: Grekokatolicy w Rzeszowie IP: *.mammothnetworks.com 19.02.08, 20:19
          piotrze tak sie sklada,ze mam troche czasu i pragne to
          wykorzystac dla ciebie.pisalem o neutralnosci,a teraz o krzyzu,ktory
          dla wiekszosci wyznawcow chrzescijanstwa,to przedmiot,na ktorym
          stracono Jezusa Chrystusa.wyraz ten pochodzi od lacinskiego slowa
          crux.

          dlaczego SJ w swych publikacjach ukazuja Jezusa wiszacego na palu,z
          rekami nad glowa,zamiast na tradycyjnym krzyzu? otoz greckim slowem
          tlumaczonym w wielu przekladach wspolczesnych Biblii na "krzyz" jest
          stauros'.w klasycznej greczyznie slowo to oznaczalo po prostu
          ustawiona pionowo belke,czyli pal.pozniej zaczeto tez nazywac tak pal
          egzekucyjny z belka poprzeczna.potwierdza to The Imperial Bible-
          Dictionary:"Greckie slowo tlumaczone na "krzyz"[stauros']wlasciwie
          oznacza pal,slup lub fragment palisady,na ktorym mozna cos powiesic
          lub ktorego mozna uzyc do ogrodzenia czesci terenu.[...]Zdaje sie,ze
          nawet u rzymian slowo crux[od ktorego pochodzi nasz krzyz]pierwotnie
          oznaczalo slup"[wyd.P.Fairbairn,Londyn 1874,t.I,s.376].

          czy ma to jakis zwiazek ze straceniem Syna Bozego? warto
          zaznaczyc,ze w Biblii uzyto takze slowa ksy'lon na okreslenie
          narzedzia,ktorym sie posluzono do tego celu.
          slownik grecko-polski Z.Abramowiczowny podaje nastepujace znaczenie
          tego slowa:"drewno,zarowno opalowe,jak budulec,[...]kawal
          drzewa,belka,kloda,drag,[...]kij,palka,maczuga,[...]krzyz,N[owy]
          T[estament];pal,[...]drzewo rosnace"[warszawa 1962,t.III,ss.231,232].
          w Dziejach 5:30 i 10:39,gdzie wystepuje to slowo,Bg,Bw,BT,Dabrowski i
          Brandstaetter tlumacza je na "drzewo"[por.tlumaczenie Gal.3:13;
          5 Mojz.21:22,23].

          w ksiazce J.D.Parsonsa The Non-Chrystian Cross[Londyn1896]czytamy:
          "W oryginalnej greczyznie licznych pism tworzacych Nowy Testament nie
          ma ani jednego zdania,z ktorego by nawet posrednio wynikalo,ze uzyty
          w wypadku Jezusa stauros byl inny niz zwykly stauros,nie mowiac juz
          o tym,zeby skladal sie on nie z jednego kawalka drewna,lecz z
          dwoch,zbitych w formie krzyza.[...]Nasi nauczyciele wyraznie
          wprowadzaja nas w blad,gdy w tlumaczeniu greckich dokumentow
          koscielnych na nasz jezyk ojczysty oddaja slowo stauros przez "krzyz"
          i gdy to popieraja umieszczeniem w naszych slownikach wyjasnienia,iz
          stauros znaczy krzyz,nie informujac dokladnie,ze za czasow
          apostolskich nie takie bylo jego podstawowe znaczenie,ze takiego
          podstawowego znaczenia nie nabralo ono potem jeszcze przez dlugi
          czas,a jesli w ogole do tego doszlo,to tylko dlatego,iz pomimo braku
          przekonywujacych dowodow z jakiegos powodu zakladano,ze ow specjalny
          stauros,na ktorym stracono Jezusa,mial taki szczegolny
          ksztalt"[ss.23,24;zob.tez The Companion Bible,Londyn 1885,aneks
          nr.162].
          a zatem dowody przemawiaja za tym,ze Jezus poniosl smierc na pionowo
          ustawionym palu,a nie na tradycyjnym krzyzu.

          historyczne pochodzenie krzyza czczonego w chrzescijanstwie ma duzo
          starsze pochodzenie niz era chrzescijanska.rozmaite formy krzyza
          odkryto w Indii,Syrii,Persji i Egipcie.chyba mozna uznac,ze w czasach
          przedchrzescijanskich i wsrod ludow niechrzescijanskich krzyz byl
          niemal w powszechnym uzyciu i w bardzo wielu wypadkach wiazalo sie to
          z jakas forma kultu sil przyrody.

          ksztalt dwuramiennego krzyza wywodzi sie ze starozytnej Chaldei,gdzie
          byl on symbolem boga Tammuza,przypominajac ksztaltem mistyczne Tau,
          inicjal jego imienia,podobnie zreszta jak w innych okolicznych
          krajach z Egiptem wlacznie.do polowy III wieku po Chrystusie koscioly
          albo juz odstapily od niektorych nauk wiary chrzescijanskiej,albo je
          pozmienialy.chcac podniesc prestiz odstepczego systemu koscielnego,
          zaczeto przyjmowac do kosciolow pogan,ktorzy sie nie odrodzili przez
          wiare,i bardzo czesto pozwalano im zatrzymac dotychczasowe poganskie
          znaki i symbole.z tego powodu przyjeto rowniez Tau[czyli T]w
          najczesciej spotykanej postaci z obnizona poprzeczka jako
          wyobrazenie krzyza Chrystusowego.

          dziwnym,choc niekwestionowanym jest fakt,ze przez cale wieki przed
          narodzeniem Chrystusa krzyz byl uzywany jako symbol religijny i ze
          rowniez w pozniejszym okresie uchodzi on za taki symbol w krajach,
          do ktorych nie dotarla nauka Kosciola.znakami w krztalcie krzyza jako
          symbolami bostw poslugiwali sie czciciele greckiego Bachusa,
          tyryjskiego Tammuza,chaldejskiego Bela i nordyckiego Odyna.

          czy oddawanie czci krzyzowi jest zwyczajem biblijnym? zob.1 Kor.10:14
          Wyjscia 20:4,5.ciekawy jest nastepujacy komentarz zamieszczony w
          New Catholic Encyclopedia:"W symbolice sztuki wczesnochrzescijanskiej
          nie spotykamy wyobrazenia zbawczej smierci Chrystusa na Golgocie.
          pierwsi chrzescijanie,pozostajacy pod wrazeniem starotestamentowego
          zakazu sporzadzania rzezb,nie byli sklonni przedstawiac w
          jakiejkolwiek formie nawet narzedzia Meki Panskiej"[wyd.1967,t.IV,
          s.486].
          w History of the Christian Church napisano o chrzescijanach z
          pierwszego wieku:"Nie uzywali ani krucyfiksu,ani zadnej materialnej
          podobizny krzyza"[J.F.Hurst,Nowy Jork 1897,t.I,s.366].

          jak bys zareagowal,gdyby twego najserdeczniejszego przyjaciela
          stracono na podstawie falszywych zarzutow?
          czy sporzadzilbys sobie podobizne narzedzia egzekucji?
          czy przechowywalbys ja z szacunkiem,czy raczej bys jej unikal?

          w starozytnym Izraelu niewierni Zydzi oplakiwali smierc falszywego
          boga Tammuza.jak Jehowa[Jahwe]Bog nazwal ich postepowanie?
          obrzydliwoscia[Ezech.8:13,14].
          z historii wiadomo,ze Tammuz byl bogiem babilonskim,a jego symbolem
          byl krzyz.od samego poczatku,to jest od czasow Nemroda,Babilon
          przeciwstawial sie Jehowie[Jahwe]Bogu i byl wrogiem prawdziwego
          wielbienia[1 Mojz.10:8-10,Jer.50:29].
          tak wiec osoba adorujaca krzyz w rzeczywistosci czci symbol kultu
          przeciwnego prawdziwemu Bogu.

          piotrze mozesz to wszystko sprawdzic sobie i przemyslec.jakie
          powezmiesz decyzje,to juz twa sprawa.zachecam zawsze do czytania
          Biblii i nad czytaniem,do wnikliwego rozmyslania.
          jak nadal czas pozwoli,napisze na temat Trojcy.powodzenia.
          • piotrzr Zaproszenie takie małe :)) 19.02.08, 22:40
            Z jednej strony głos jehowity adresowany do mnie, z drugiej strony głos
            unickiego księdza doktora z KULu - wygląda to jak mała wojna o moją duszę :))
            Obu Was serdecznie zapraszam :)) na Podkarpacką U-Krainę.
            Z łatwością mnie tam znajdziecie - a ja Wam zapewnię ochronę wypowiedzi przed
            szczeniakami-trollami :)
            Tobie Kaziu zrobię tam kącik pt przykładowy "Rozmowy z kaziem" - choć nie licz
            tam na moją łagodność - bo jehowitów za ich pychę zwyczajnie nie lubię :))))
            • Gość: kazik Re: Zaproszenie takie małe :)) IP: *.mammothnetworks.com 19.02.08, 23:26
              juz myslalem,ze tu Piotrze wiecej nie zagladarz.mialem jednak
              nadzieje,ze jednak wpadniesz i jestes.to milo.serdecznie tez ci
              dziekuje za to takie male zaproszenie.to milo z twej strony[pomimo,
              ze jak twierdzisz,trzeba sie zawsze liczyc z twa lagodnoscia],ze
              zaprosiles rowniez i mnie[ktory jednak nie chce sie mieszac w wasze
              sprawy,zwiazane i z przeszloscia i z wasza "miloscia,tesknota i chyba
              pewna doza nacjonalizmu"do miejsc bliskich sercom waszym]na
              Podkarpacka U- Kraine.ja pozostane juz tutaj[a jak ich okreslasz,
              szczeniaki-trolle]i dam sobie rade.nimi wcale nie warto sie
              zajmowac,oni tylko sa rzadni twych nerwow,a to,nawet Biblia mowi,ze
              moze doprowadzic czlowieka do pruchnicy kosci.
              wiem,ze masz silna osobowosc i potrafisz sobie poradzic w wielu
              sytuacjach.martwi mnie jednak to,ze dzielisz ludzi na tych co
              lubisz i na tych co nie.czy ja probowalem ciebie kiedykolwiek
              urazic? czy bylem nadety pycha wobec ciebie i innych tez?
              moim zdaniem,tak naprawde,to ty Piotrze wcale SJ nie znasz i dlatego
              masz w sobie wobec nich taka wyrobiona opinie.i to niepotrzebnie.
              napisalem tobie w ostatnich mych dwoch wpisach o neutralnosci i
              krzyzu.przyznam,ze jest co poczytac i tak tak,po sprawdzac.i w tym
              nie ma nic z mej pychy wobec ciebie,czy tez innych co beda to czytac.
              przeciez kazdy moze pozostac przy swoim zdaniu czy pogladzie.ja tylko
              w mej skromnosci zwracam uwage na nic innego,prucz na Biblie.i ty Ja
              w domu masz przeciez i tez z Niej mozesz korzystac.a wiedz jedno,ze
              nie istotne gdzie po calej ziemi ktokolwiek mieszka.istotnym jest to,
              ze Szatan pragnie bysmy sie wszystkim zajmowali,prucz zainteresowania
              Biblia,dlaczego? ano dlatego,ze od samego poczatku do konca Biblii,
              Jej glownym tematem jest Krolestwo Boze w ktorym nie bedzie miejsca
              dla przeciwnika Bozego i widzialnej organizacji Szatana.Szatan
              pragnie na zaglade pociagnac za soba cala ludzkosc.dlatego madrym
              jest zainteresowac sie np.tym co napisalem na temat krzyza czy tez
              neutralnosci.i nie jest to ze mnie,ale o tym mowi Stworca w Swym
              liscie do ludzkosci.wszyscy na rownych prawach z Jego zaproszenia
              mozemy skorzystac i podpowiadam ci,korzystajmy puki jest jeszcze czas
              temat Trojcy ktory poruszyles jest bardzo gleboki w rozumowaniu
              ludzi i nawet ponoc owiany tajemnica.wiedz jednak jedno,Jezus ani
              apostolowie w Trojce nie wierzyli.Jezus najlepiej sam dobrze wiedzial
              kim jest,ze jest pierworodnym wszelkiego stworzenia.jest Synem Bozym,
              ale nie jest Osoba Wszechmogaca,jak to jest Jego Ojciec.
              radosci na codzien z wszystkiego.
              • piotrzr pychai i uzurpatorstwo SJ 20.02.08, 17:12
                Wybacz Kaziu - ale pomimo miłych słów pod moim adresem - będę szczery aż do bólu.
                Pycha SJ - a tak - bo jak można jako członek ruchu parareligijnego gdzieś tam z
                marginesu chrześcijaństwa (vide hasło kościoły chrześcijańskie na wikipedii) -
                możesz twierdzić że jehowi to jedyni prawdziwi chrześcijanie, powołani do
                przetrwania armagedenu??
                I tam kiepsko ukrywana wzgarda dla innych chrześcijan, odróznianie
                jehowiańskiego chrześcijaństwa od "chrystrianizmu" czy takiego nieprawdziwego
                wedlug was chrześcijaństwa??
                To czysta pycha i uzurpatorstwo - waszej namiastki religii rodem z amerykańskiej
                prowincji, niczym coca cola i hamburger z fast foodu jako namiastki posiłku :)
                Bo ja wolę staropolskiego schaboszczaka, golonkę, pierogi i piwo i kwas chlebowy
                (że o rusko-polskiej gorzałce nie wspomnę)
                Czcicie strarotestamentowego Jahwe-Jehowe-Boga - mimo że on z chrześcijaństwem
                ma niewiele wspólnego. To Bóg okrutny, żawistny, mściwy, bezlitosny a do tego
                paskudny nacjonalista przywiązany tylko do jednego narodu :( Lubi krwawe ofiary,
                w tym z zaniechanym żądaniem złożenia ofiary z człowieka :(
                A równolegle mówisz o Jezusie - Bogu nowotestamentowym - dobrotliwym,
                miłosiernym. rzecznikiem ubóstwa i "świątyni ducha" - Bogu całkiem odmiennym ,
                wręcz skrajnie odmiennym od tamtego Jehowy. Wszak Jemu kamieniowanie grzesznika
                - zalecane przez Jehowę nawet by przez myśl nie przeszło.
                Czcicie Słowo Boże zaklęte w Biblii a odrzucacie jego integralną część - a więc
                prawo Mojżeszowe ??
                To znaczy że kłamiecie z tą czcią dla Słowa Bożego.
                A deklarowana przez Ciebie "chrześcijańskość" świadków jehowy jest...funta
                kłaków nie warte :(

                Wybacz moją szczerość - ale przykry mam charakterek :)
                • Gość: kazik Re: pychai i uzurpatorstwo SJ IP: *.mammothnetworks.com 20.02.08, 19:07
                  dziekuje ci za twa szczerosc i powiem ci,ze to lepsze niz kogos
                  gladke slowa.po prostu mowisz swym sercem.i nie pros,prosze o
                  wybaczenie,bo cie rozumiem i nie czuje do ciebie zadnej urazy.
                  jedno mnie tylko ciekawi,czy ty na temat wiary,Boga,Jezusa,
                  rozmawiales kiedys,albo masz w planie podyskutowac z ta osoba,co
                  czasem sie tutaj wpisuje,czyli z diakonem piotrem? ja ci to goraco
                  polecam i zalecam serdeczna szczerosc po miedzy wami w trakcie takiej
                  dyskusji.ty masz Biblie i on tez ma.i chyba oboje wierzycie w Trojce.
                  wiec podyskutujcie na temat tego,jak to wszystko wyglada z Jezusem i
                  Jego Ojcem,ktory byl Bogiem narodu Izraelskiego,o ktorym ty masz
                  takie zdanie,jak w tym co o Nim piszesz w poprzednim wpisie.
                  wcale nie musisz mi ani ufac ani wierzyc,co do ciebie pisalem,ale z
                  diakonem piotrem to juz powinno wygladac inaczej,nieprawdarz?
                  wiec z Biblia w reku mozna sobie wspolnie na pytania odpowiedziec.a
                  wierze,ze diakon piotr ci nie odmowi,a i ty tez bedziesz wolal
                  bardziej z nim niz z zemna dyskutowac,ze wzgledu na twoje
                  nastawienie do SJ.ja naprawde ci to serdecznie zycze.diakonowi
                  przeciez chyba tez zalezy na twym zbawieniu.on przeciez z Biblia
                  powinien byc za pan brat,przeciez studiowal i nadal,tak jak
                  chrzescijanom nalezy,czyta Ja i rozmysla nad tym co czyta,dziennie.
                  niech ci wytlumaczy dlaczego Bog[kiedys taki niegodziwy twym zdaniem]
                  teraz w Jezusie jest innym[wierzycie chyba w Trojce?].ja jednak
                  z mej strony ciesze sie,ze dales mi mozliwosc z toba powymieniac
                  troche mysli.wiem,ze bedziesz pamietal to co pisalem i moze od czasu
                  do czasu ci sie przypomni i pomyslisz o tym.a nawet twa inteligencja
                  nie dopusci by bylo inaczej.sam przeciez wiesz i widzisz w jakich
                  czasach zyjemy.o nich Biblia juz dawno przepowiedziala ustami
                  prorokow,Jezusa i apostolow.wyraznie tez w Niej okreslony jest czas
                  historii ludzkosci na ziemi do czasu objecia wladzy przez
                  Krolestwo Boze.mowi tez Ona,ze Bog Jehowa[Jahwe]bedzie Bogiem
                  wszystkich narodow i jezykow[juz nie wiecej tylko Zydow,jak pisales].
                  mowi tez Ona co to KB przyniesie calej ludzkosci pod przywodztwem
                  Jezusa Chrystusa,Syna Bozego.zycze ci sukcesu we wszystkim,no i do
                  uslyszenia.
                  • Gość: kazik Re: pychai i uzurpatorstwo SJ IP: 209.193.110.* 20.03.08, 05:03
                    piotrze serdecznie pozdrawiam.mysle ze i ty tak jak i ja chcialbys
                    znac zdanie diakona Piotra na temat tego co powiedzial i polecil
                    Jezus, na temat obchodzenia na pamiatke smierci Jezusa.a jest to
                    obecnie chyba najwlasciwsza okazja.a i wiele ludzi by sie z takiej
                    wypowiedzi opartej na Biblii ucieszylo.
                    • Gość: kazik Re: pychai i uzurpatorstwo SJ IP: 209.193.110.* 22.03.08, 02:16
                      a dzien dzisiejszy w tym roku szczegolny.
            • ares19 Re: Zaproszenie takie małe :)) 10.09.08, 16:34
              piotrzr napisał:

              > Z jednej strony głos jehowity adresowany do mnie, z drugiej strony głos
              > unickiego księdza doktora z KULu - wygląda to jak mała wojna o moją duszę :))
              > Obu Was serdecznie zapraszam :)) na Podkarpacką U-Krainę.
              > Z łatwością mnie tam znajdziecie - a ja Wam zapewnię ochronę wypowiedzi przed
              > szczeniakami-trollami :)
              > Tobie Kaziu zrobię tam kącik pt przykładowy "Rozmowy z kaziem" - choć nie licz
              > tam na moją łagodność - bo jehowitów za ich pychę zwyczajnie nie lubię :))))
              no i fajnie
    • romanpidlaszuk >> Xpиcтoc Bocкpec ! << 27.04.08, 06:10
      XPИCTOC BOCKPEC !
      BOICTИHY BOCKPEC !
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40728&w=78847392&a=78873708

      12
      • Gość: kazik modlitwy IP: 67.60.67.* 02.06.08, 05:00
        piotrze,pozdrawiam.widze,zes bardzo aktywny na podkarpackiej.majac
        troche czasu,poczytalem.jedno mnie zaintrygowalo,czytajac.
        a mianowicie, zanoszenie modlitw.masz wiedze,biblijna tez.jak to wiec
        jest,do kogo kierowane sa modlitwy i po przez kogo? i jak ma sie
        biblijne spojrzenie w tym,wykorzystywania osob trzecich?
        • piotrzr pięć lat nięło 02.06.08, 17:22
          Gość portalu: kazik napisał(a):

          > piotrze,pozdrawiam.widze,

          a ja widzę po tej nieporadnej wypowiedzi , że jakiś podróbek Kazika probuje
          wszcząć dyskusję :))
          Minęło pięć lat od początku tego wątku.
          I zyje on dalej WYłąCZNIE w Podkarpackiej uKranie - trafić łatwo. M
          • Gość: kazik Re: pięć lat nięło IP: 67.60.67.* 02.06.08, 20:10
            przepraszam Piotrze,jezeli nie zrozumiales.a co do kazika,to ten sam.
            a to,ze i juz 5 lat minelo,to tez pewien sukces,a moze nawet na sam
            koniec bedzie ogromny.czytajac Slowo Boze[Biblia],wiemy obaj,ze Bog
            pragnie wszystkich,bez wyjatku,ludzi zbawienia.jednak od nas samych
            to zalezy,czy bedziemy w koncu jedno w Jezusie,jak to ON przyklad
            nam dal,bedac w jednosci ze swym Ojcem.wiemy dobrze,ze nigdy nie
            kierowal sie podworkowym nacjonalizmem[a tego pelno po calym
            swiecie],ale krzewil milosc bratnia po miedzy ludzmi i to nie
            zaleznie od ich pochodzenia,rasy czy pozycji spolecznej.wszystko
            przeciez,czy ktos chce czy nie,czy wierzy w to czy nie,powroci do
            stanu sprzed grzechu pierwszej pary ludzkiej.wiemy,ze proces ten
            rozpocznie sie po Armagedonie[i prosimy o to caly czas modlitwa
            Ojcze Nasz].przyklad Jezusa nie mieszania sie w sprawy tego swiata i
            systemu obecnego na swiecie[ktorego notabene bogiem jest Szatan],
            daje nam wszystkim wspaniala wytyczna,by milowac wszystkich ludzi na
            swiecie[rowniez wszelkiej masci wrogow,ktorzy i tak sa takimi,bo
            brakuje im prawdy o Stworcy i Jego zamierzeniu co do ludzkosci i
            ziemi].ap.Pawel wspanialym przykladem,ze kazdy Bozy przeciwnik moze
            stanac w koncu po stronie i Stworcy i tym samym po stronie Jezusa.
            Piotrze duzo do siebie[czasami na siebie]pisalismy.to wszystko
            pozostanie w naszej pamieci,to juz nigdy z niej nie uleci i zawsze
            bedzie mozna do tego pamiecia powrocic i jeszcze,puki sie zyje,
            wykorzystac ku zbudowaniu po przez jednosc w Jezusie,ku chwale
            Boga i Stworcy zarazem,w celu oczyszczenia Jego swietego Imienia
            przed niecnymi zarzutami Szatana Diabla wobec Boga.powodzenia i
            radosci oraz blogoslawienstw w calokrztalcie zycia codziennego.i sie
            nie lekaj przed ludzmi[boj sie Boga,bo i to poczatek madrosci],
            ten sam-kazik.
            • piotrzr słowa Pisma 02.06.08, 21:23
              W czytaniach mszalnych na 1 czerwca 2008 przypisanych do 9.niedzieli zwykłej
              można przeczytać :

              (Pwt 11,18.26-28)
              Mojżesz powiedział do ludu: Weźcie sobie te moje słowa do serca i duszy.
              Przywiążcie je sobie jako znak na ręku. Niech one będą wam ozdobą między oczami.
              Widzicie, ja kładę dziś przed wami błogosławieńswo i przekleństwo.
              Błogosławieństwo, jeśli usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga, które ja wam
              dzisiaj daję - przekleństwo, jeśli nie usłuchacie poleceń Pana, waszego Boga,
              jeśli odstąpicie od drogi, którą ja wam dzisiaj wskazuję, a pójdziecie za bogami
              obcymi, których nie znacie.

              koniec cytatu. I tu pytanie : dlaczego Wy Jehowici - wierni czytacze Księgi jako
              Listu Pana Boga za nakazem mojżeszowym nie przypasujecie teflin do ramienia i
              czoła swego, czemu wzorem Braci Starszych- Izraelitów czytając Slowo Boże głow w
              jarmułki dla uszanowania Slowa i Jahwe nie zdobicie i cycełe na ramiona nie
              narzucacie ???
              I przepraszam żem nie poznał - ale mylą mnie Twe adresy ID zmianiające się
              często - czyżbyś Synu Księgi do Polski przybył - azaliż się nie mylę :)
              I pozdrawiam nieustannie :)
              • piotrzr Re: słowa Pisma 02.06.08, 21:41
                no jak to będąc badaczem i czcicielem Pisma Swiętego nie używać przy jego
                studiowaniu tak niezbędnych przedmiotów jak jad , tałes i tefilim??
                A wejścia do domu nie wyposażyć w mezuzę???
                • Gość: kazik Re: słowa Pisma IP: 67.60.67.* 02.06.08, 23:08
                  Piotrze,dziekuje ci za twa ochote zwracania uwag.ja zawsze mam
                  nadzieje,ze ty jako swiatly i odwazny czlowiek,znajdziesz czas na
                  rozmyslanie i chec zrozumienia woli Bozej.bo to i tak tylko jedna z
                  dwoch drog czlowieka przed Bogiem.innych,posrednich nie ma.sam wiesz,
                  ze cale Pismo[hebrajskie i greckie]stanowi cala Biblie.czy
                  zauwazyles lekcje Jezusa,Jego przyklad i nauki co do Prawa?
                  powinnismy juz dawno co do tego byc jednomyslni,i to w Jezusie.ja
                  zawsze bardzo starannie odnosze sie do twych uwag i badam czy sie tak
                  maja,jak to nam dali Berejczycy,za co maja pochwale u Stworcy[patrz
                  Biblia].
                  dlatego tez poprzednio wspomnialem o zanoszonych modlitwach,czerpiac
                  ten watek z podkarpackiej.rowniez i to sprawdzilem w Biblii i piszac
                  do ciebie,chcialem po prostu wiedziec,czy jestesmy jednomyslni w tym
                  temacie z Biblia.nic wiecej.nie widze w tym nic zlego,ze czlowiek
                  winien otworzyc serce przed Stworca i w pokorze sie z Nim po prostu
                  zgodzic,jak Jezus,ktory nigdy nie negowal ani roli ani pozycji i woli
                  Ojca swego.a czyz nie nakazal abysmy Go[Jezusa] nasladowali?
                  trzymaj sie i badz dobrego lecz ostroznego i powsciagliwego ducha.
                  pycha bowiem i zarozumialosc,nie godne chrzescijan.pokora zwyciesca i
                  sila prawdziwego mocarza.
                  • piotrzr Re: słowa Pisma 03.06.08, 17:07
                    mylisz się Kaziku twierdząc że światem rządzi, króluje jakowyś szatan, diabeł -
                    chociaż niewątpliwie ma on swój udział w tym co się w świecie dzieje.Według mnie
                    światem rządzi pieniądz, ślepy los czy raczej rachunek prawdopodobieństwa i
                    przyroda objawiająca się w czymś wielkim jak nawałnice, trzęsienia ziemi czy
                    tsunami jak i w czymś małym niewidocznym jak bakterie, zarazki czy komórki
                    rakowe atakujące ludzkie organizmy i prowadzące do małych końców świata :(
                    Podam Ci przykład - ostatnio na święto Bożego Ciała nie odbyły sie tradycyjne
                    procesje - bo lało jak z cebra, było zimno. Ktoś powie - ingerencja szatan i
                    jego złości. A guzik prawda - przełożone procesje odbyły się w oktawie BC - przy
                    pięknej pogodzie. Bo zostały mądrze przeniesione ze złego czasu na czas dobry :)
                    A czy jest Bóg?? i czy rządzi - oczywiście że tak- i nie trzeba czekać na jego
                    powtórne przyjście - On jest w błękicie nieba, pięknie krajobrazu, urodzie
                    kobiet, zabawie dzieci, małych i wielkich radościach, ekstazie aktu seksualnego
                    czy zmęczeniu po nartach lub górskiej wędrówce, radościach z narodzin nowego
                    członka rodziny , miłości , dobrej książce. Jest w starym kościele pachnącym
                    kadzidlanym dymem i śpiewie odbijającym się od kościelnego sklepienia
                    A jak się do niego owego Boga modlić ?? bezpośrednio albo za pomocą pośredników,
                    utartymi słowami modlitw albo swoimi słowami. przed pięknymi obrazami świętych
                    ,rzeźbami religijnymi albo na leśnej ścieżce czy górskim szlaku. On jest
                    wszędzie gdzie dzieje się coś dobrego . A szatan - tylko się czai by nam dopiec
                    zwatpieniem, chorobą, złym czynem, zrobieniem ze siebie przysłowiowej "świni"
                    • Gość: kazik Re: słowa Pisma IP: 67.60.67.* 04.06.08, 02:21
                      dziekuje ci Piotrze za twe slowa[nie wazne co i jak piszesz,ale za
                      to cie cenie,bo wyrazasz sie sercem i tym co odczuwasz].i powiem ci,
                      ze sie prawie w 100% z toba zgadzam w tym co napisales.pieniadz np.,
                      w Biblii postrzegany,jako zrodlo wszelkiego zla.jest jednak w
                      obecnym systemie panujacym na ziemi nie zbedny.lecz korzeniem
                      wszelkiego zla jest,milosc jego.z tego tez powodu mielismy i mamy
                      wiele wojen i nienawisci,a takze np.co odczuwa kazdy obecnie na
                      ziemi,koszty utrzymania,sztucznosc i obluda w zawyzaniu cen i
                      wykorzystywaniu jeden drugiego.puki jednak ten system istniec bedzie
                      [do Armagedonu],to sie nie zmieni[poglad jednostek tak,oparty na
                      wiedzy biblijnej o Bogu i Jego zamierzeniu co do ziemi i ludzkosci].
                      Biblia mowi,ze czlowiek bedzie panowal nad drugim i to nie dla jego
                      dobra,tylko by go wykorzystac.i w tym sie uwidacznia bog obecnego
                      systemu,Szatan Diabel,ktory kocha taka sytuacje,by ludzie tylko
                      soba zajeci byli,a nie bron Boze przyszlym systemem na ziemi,czyli
                      Krolestwem Bozym.wie sam,ze zginie i pragnie za soba pociagnac na
                      zaglade rowniez ludzkosc.jaka On role odgrywa w dzisiejszym swiecie?
                      Jezus Chrystus powiedzial o nim,ze jest "wladca swiata",ktoremu
                      ludzkosc na ogol jest posluszna,gdyz pozwala sie naklaniac do
                      lekcewazenia wymagan Bozych[Jana 14:30,Efez.2:2].Biblia nazywa go
                      rowniez "bogiem tego systemu rzeczy",ktorego zwolennicy oddaja mu
                      czesc swoimi praktykami religijnymi[2 Kor.4:4,1Kor.10:20].
                      usilujac skusic Jezusa Chrystusa,Diabel"wyprowadzil go na gore,i
                      pokazal mu wszystkie krolestwa swiata w mgnieniu oka.i rzekl do niego
                      diabel: dam ci te cala wladze i chwale ich,poniewaz zostala mi
                      przekazana,i daje ja,komu chce.jesli wiec TY oddasz mi poklon,cala
                      ona twoja bedzie"[Luk.4:5-7].z Objawienia 13:1,2 wynika,ze Szatan
                      daje"swoja moc i tron swoj,i wielka wladze" swiatowemu politycznemu
                      systemowi sprawowania wladzy.proroctwo Daniela 10:13,20 ujawnia,ze
                      nad wazniejszymi krolestwami ziemi Szatan ustanawia demonicznych
                      ksiazat.w Efezjan 6:12 nazwano ich 'nadziemskimi wladzami,
                      zwierzchnosciami,wladcami tego swiata ciemnosci,zlymi duchami w
                      okregach niebieskich'.nic wiec dziwnego,ze w 1 Jana 5:19 powiedziano:
                      "swiat caly podlega wladzy zlego".utrzyma jednak te wladze tylko
                      przez ograniczony czas i tylko dlatego,ze zezwala na to Wszechmocny
                      Bog Jahwe[Jehowa].
                      w tym potwierdza sie to,co sam Piotrze o Szatanie napisales,'ze tylko
                      sie czai by nam [ludziom]dopiec zwatpieniem,choroba,zlym czynem,
                      zrobieniem ze siebie przyslowiowej "swini"'.dlatego,jak piszesz,
                      widzac Stworce wszedzie,nalezy z Nim kontakt utrzymywac po przez
                      modlitwe i rozmowe szczera jak syn z ojcem.i Biblia[czyli Jego wola
                      wobec nas]daje nam mnostwo przykladow tej wiezi po przez modlitwe.
                      Psalmy, wspanialym przykladem i nauka jak sie modlic.prosto,swoimi
                      slowami[wykrztalcenie i pozycje spoleczne wogole w rachube nie
                      wchodza],w kazdej chwili i miejscu,w zaklopotaniu i nie,w prosbie i w
                      dziekczynieniu.i prawda jest,ze On jest tam gdzie dobro,poniewaz,
                      jak Slowo Jego mowi,zadne zlo od Niego nie pochodzi i nawet On o
                      czyms takim nigdy nie pomyslal.oczywiscie,modlitwy do Niego mamy,
                      zgodnie z Jego wola,zanosic w Imieniu Jego Syna.Jezus Chrystus
                      jedynym posrednikiem po miedzy Bogiem, a nami grzesznymi ludzmi.
                      pomoc mozemy tez i innym i inni nam,kiedy rowniez za kogos albo ktos
                      za nas sie modli do Stworcy.i wszystko to mozemy uczynic,bedac
                      zywymi.bo Slowo Stworcy mowi,ze tylko zywy zywemu pomoc moze.ze tej
                      mozliwosci juz nie ma w modlitwie za umarlego,jak rowniez umarly nie
                      pomoze tym,co jeszcze zyja.
                      milo wiec bylo wymienic tych kilka mysli,dziekuje jeszcze raz za twe
                      i zycze ci sil do boju na podkarpackiej,tylko bierz po uwage Biblie
                      nawet tam.pomorzesz wielu,a usprawiedliwiajac Swiete Imie Stworcy,
                      zasluzysz na wieczna pamiec u Boga,On to ci zapewnia.Chrystus tego
                      przykladem.powodzenia.
                      • Gość: kazik Re: słowa Pisma IP: 67.60.67.* 22.06.08, 03:18
                        Piotrze,serdecznie cie pozdrawiam w tych milych letnich dniach.mam
                        nadzieje,ze sie masz dobrze i myslisz o wielu sprawach.a tak na boku,
                        to prawdziwie Slowa Pisma sa madroscia Stworcy,po prostu pochodza od
                        Niego.przyjemnego urlopu,jezeli takowy juz w planie.
                        • piotrzr Re: słowa Pisma 22.06.08, 11:45
                          Gość portalu: kazik napisał(a):

                          > Piotrze,serdecznie cie pozdrawiam w tych milych letnich dniach.

                          Pozdrawiam. Serdeczności odwzajemniam. :)
                          Urlop?? jeszcze nie tak prędko :(
                          • Gość: kazik Re: słowa Pisma IP: 67.60.67.* 23.06.08, 00:46
                            to milo.dziekuje.urlop pewnie bedziesz,jak mniemam,mial napewno
                            ciekawy i budujacy,zgodny z pragnieniami i osobowoscia.szczerze zycze
                            by byl udany[i to w kazdej pogodzie]i zregenerowal cialo i ducha.
                            to wazne[wazniejsze od wszelkiego materialnego bogactwa].zanim jednak
                            na urlop sie gdzies wybierzesz,chcialbym ci cos podpowiedziec.decyzja
                            twoja.otoz teraz sie rozpoczynaja kongresy Swiadkow Jehowy po calym
                            kraju.moglbys w swoim terenie z osobistej obecnosci chociaz z jednego
                            dnia skorzystac.wielu ksiezy,tak katolickich i innych wyznan z tego
                            korzysta[oczywiscie robia to inkognito].ale nie zaluja.ty rowniez
                            nawet zabierz ze soba swoj egzemplarz Biblii,bys czytal ze swojej.
                            serdecznie ci polecam,naprawde warto i bedzie to dla ciebie
                            osobista korzyscia,ktora nawet wykorzystasz wobec innych[Obj.1:1].
    • ares19 uno 10.09.08, 16:24
      Gość portalu: gość napisał:

      > Słyszałem, że przed wojną w takich dzielnicach Rzeszowa jak Biała, Zalesie,
      > Drabinianka mieszkało sporo grekokatolików. Moglibyście napisać coś więcej na
      > ten temat.
      szkoda że nie wiem nic na ten temat :(
    • romanpidlaszuk "Barwy Ukrainy" w Rzeszowie, 11-12.10.08 10.10.08, 08:44
      Barwy Ukrainy - Dni Lwowa, Łucka, Iwano-Frankivska w Rzeszowie

      11 - 12 października 2008 r.

      sobota - 11 października 2008 r.
      - godz. 16.15 – „Wielki Głód na Ukrainie 1932-1933” - wystawa pod
      patronatem Konsula Honorowego Ukrainy w Rzeszowie (Ratusz),
      - godz. 16.30 - „Karczmarze” - koncert zespołu,
      - godz. 17.30 – „Widymo” – koncert zespołu (Sanok),
      - godz. 18.30 – „Arkan” – Zespół Tańca Artystycznego (Przemyśl),
      - godz. 19.15 - Rezus Blues - koncert zespołu (Łuck),
      - godz. 20.00 – Grupa Tańca z Ogniem „Lumen Noctis”.

      niedziela (12 października 2008 r.) - Rzeszowsko-Lwowski Most
      Współpracy
      - godz. 11.00 - dr Julian Jerzy Nieć - zapomniany historyk.
      Wspomnienie prof. Jana Drausa (Ratusz),
      - godz. 12.00 – Odsłonięcie pomnika wybitnego trenera Kazimierza
      Górskiego (Skwer przy ul. Słowackiego obok Ratusza)
      - godz. 14.00 – Orły Górskiego – reprezentacja Oldbojów Ukrainy
      obwodu lwowskiego - mecz piłki nożnej (Stadion Miejski w Rzeszowie,
      ul. Hetmańska 69),
      - godz. 16.00 – Ta – Joj – Lwowska Kapela Podwórkowa,
      - godz. 17.00 – Lwów - Gorgisheli - koncert zespołu,
      - godz. 18.00 – Koncert zespołu Koralli (Iwano-Frankivsk)
      - godz. 19.00 – Samokhind Band - koncert zespołu.

      ***
      harazd.net/forum/read.php?f=1&i=11962&t=11962#reply_11962
      • Gość: kazik Re: "Barwy Ukrainy" w Rzeszowie, 11-12.10.08 IP: 67.60.67.* 12.10.08, 05:17
        Piotrze dziekuje za zaproszenie.jednak mysle,ze byloby to strata
        czasu.twierdzisz,ze SJ sa przepojeni pycha.mym jednak zdaniem to ty
        unikasz i uciekasz od prawdy,sie jej po prostu boisz i jest ci wstyd.
        dzien i tak nadchodzi,ze ja bedziesz pragnal jeszcze wiecej poznac i
        bedziesz ja bronil wobec innych.masz juz teraz predyspozycje w swej
        osobowosci,co jest dla ciebie duzym +.jestes na tyle inteligentny,ze
        sam widzisz co w trawie piszczy,obserwujac codzienny swiat.masz
        Biblie i wiesz co w Niej pisze.Jej proroctwa sie spelnialy i spelnia
        do konca.Krolestwo Boze[jedyna nadzieja ludzkosci na wyprostowanie
        wszelkiego balaganu po wszystkich dziedzinach zycia codziennego po
        calej ziemi]po krotkim panowaniu ONZ obejmie wladze nad ziemia,a ze
        to bedzie dobre panowanie sam wiesz z historii zycia Jezusa na ziemi.
        teraz jestes uparty,ale milosc Boza znajaca serca i jego pobudki,
        nie raz zmienila droge czlowiekowi.i pomimo twej walki[ktora jest
        walka o nic nie waznego z punktu widzenia Stworcy{patrz,czytaj
        Biblie}]zmienisz sie w koncu w wyznawce prawdziwego i jedynego Boga.
        poczytaj jeszcze raz to wszystko co ci poprzednio pisalem,rozmysl i
        posprawdzaj i w modlitwach do Stworcy pros o kierownictwo Ducha SW.
        oraz o madrosc ktora pochodzi z gory.sie nie zawiedziesz i bedziesz
        zyl i to nawet wiecznie w raju na ziemi.pamietaj,ze Bog to
        gwarantuje,a On nie klamie.a kto wie,moze sie kiedys spotkamy,jako
        jednomyslni bracia w Panu.u Boga nic nie jest nie mozliwe.
        powodzenia wiec ci teraz zycze i jakze waznej radosci w Panu.
        • Gość: kazik prawda!!! IP: 67.60.67.* 19.10.08, 00:05
          Piotrze,te wszystkie twe i innych racje pomimo tego,ze mowia o
          historii tak jak bylo,w oczach Stworcy sa bez wartosci.wartosc ma
          tylko to co Stworca chce abysmy wiedzieli i jego wola zyli tak sami
          jak i dawaniem przykladu innym po przez osobisty przyklad a takze ich
          informowanie o tej woli Bozej,ktora jest prawda co do tego co
          bylo,jest i bedzie.a ludzie sa spragnieni Jego prawdy,szczegolnie
          teraz w tych pod kazdym wzgledem nie pewnych czasach.ludzie wiec chca
          odpowiedzi na to czy Bog rzeczywiscie dba o ludzkosc?szukaja tez
          odpowiedzi na takie pytania jak:czy wojny i wszelkiego typu
          cierpienia wogole sie kiedys skoncza? co sie dzieje z ludzmi kiedy
          umra? czy wogole jest jakas nadzieja dla umarlych? jak sie do Stworcy
          modlic,by byc przez Niego slyszanym? no i chyba bliskie kazdemu sercu
          jak moze kazdy czlowiek znalesc szczescie w zyciu? czy mozesz Piotrze
          wspolnie ze swymi znajomymi zajac sie tymi pytaniami i dac szczera i
          prawdziwa pomoc bliznim po przez danie wiarygodnych odpowiedzi na te
          powyzej pytania.i nie tylko tu na tym watku,ale tez i na PU.pamietaj,
          ze Bog ci i innym tego nie zapomni,bedziesz mial pewne konto w niebie
          i nie ociagaj sie,ale wez sie do dziela.bo przeciez warto sie tego
          podjac,majac na uwadze dwa najwieksze przykazania-milosc do Boga i
          milosc do wszystkich bliznich.zycze ci powodzenia w tym
          przedsiewzieciu.co do materialu,to wierze,ze wiesz sam najlepiej
          gdzie go znalesc.zycze powodzenia i takze w tym dziele radosci.
          Bog czeka na twa odwazna osobowosc,jak rowniez blizni szukajacy
          pomocy.chyba warto.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja