Rozmowy kwalifikacyjne o pracę

IP: *.pul.tke.pl 16.08.07, 14:28
Chciałam się zapytać, czy będąc na rozmowie kwalifikacyjnej o pracę
w Urzędzie Miasta Rzeszowa, ZUS nie wspomnę nawet o ARiMR w
Rzeszowie rozmowy trwają dosłownie 2 - 3 minuty jedna osoba,
zadawane są pytania, które można przeczytać w cv i liście
motywacyjnym i na tym koniec. Natomiast w uzasadnieniu o przyjęciu
konkretnego kandydata czytam, że wykazał sie dużą wiedzą dot. danego
stanowiska pracy. Kiedy zadają takie pytania,bo ja do tej pory nie
spotkałam się z tym. To że stanowiska są tworzone pod wybrane osoby,
to każy wie, ale przynajmniej mogli by zachować jakieś pozory a im
nawet tego się nie chce.
    • Gość: kasia Re: Rozmowy kwalifikacyjne o pracę IP: *.eranet.pl 16.08.07, 17:28
      no tak niestety to juz wyglada:(:(. nawet nie warto sobie glowy
      takimi rozmowali i konkursami zawracac....
    • Gość: ms Re: Rozmowy kwalifikacyjne o pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 17:47
      trzeba nagrywac łobuzów! To teraz bardzo popularne :))
      • Gość: rzeszowiak Re: Rozmowy kwalifikacyjne o pracę IP: *.nat.rsk.pl 16.08.07, 18:26
        no niestety w Urzędzie Miasta są tylko miejsca pracy dla byłych
        towarzyszy nieboszczki PZPR,którzy ze względu na swoją przeszłość
        niemogą gdzie indziej zagrzać miejsca .
    • Gość: ali baba Re: Rozmowy kwalifikacyjne o pracę IP: *.ostnet.pl 16.08.07, 20:55
      Jeśli się nie ma obecnie pleców to nawet szkoda czasu by iść na
      rozmowę. Pytań pod zakres czynności praktycznie nie ma, często zaś
      zadawane są takowe całkowicie nieziązane z pracą. Po prostu po to by
      delikwent miał poczucie braku kompetencji.Czasem się oczywiście
      zdarza że przyjmują kogoś naprawde wybitnego pod każdym względem ale
      to tylko po to by pracował za kilku nieuków których przyjęto
      wcześniej.
    • klein4400 Re: Rozmowy kwalifikacyjne o pracę 25.08.07, 23:44
      To że stanowiska są tworzone pod wybrane osoby,
      > to każy wie, ale przynajmniej mogli by zachować jakieś pozory a im
      > nawet tego się nie chce.

      W urzędzie marszałkowskim mówi się teraz że mają zatrudnić na przyklad pana X
      tylko najpierw MUSZĄ rozpisać konkurs :-)
      Nikt się nawet nie kryje. Mamy teraz tylko trochę więcej hipokryzji i okazji do
      żartów z kolesi, którzy robią frekwencję na takich konkursach.
Pełna wersja