Gość: dorszu IP: *.rzeszow.mm.pl 24.08.07, 23:45 Jak w temacie. Gdzie i czy mozna zjesc np Kalmary z grilla ? Albo inne dobrze zrobione owoce morza ? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Doda Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.07, 18:21 hehehehehe :) Masz poczucie humoru ;) A tak OT Byłam niedawno zrobic duże zakupy. Jakos tak, pierwszy raz pojechałam do Auchana. Zatrzymałam sie przy stoisku rybnym, chciałam kupić rybę i krewetki do paelli. Przede mną przechodził młody tatuś z dzieckiem na ręku. Podeszli do stoiska, wziął do ręki (!) jedna krewetkę z lodu i zaczął nią straszyć dziecko. Na koniec kręcąc głową z dezaprobatą powiedział: Jak to ludzie takie robale jedzą... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.rzeszow.mm.pl 26.08.07, 18:54 Przecież takie owoce morza nie wymagają wielkiego zachodu w przyrządzeniu. Najlepsze jedzone nad morzem , przyrządzone jak najprościej. Małże po marynarsku, krewetki smażone w czosnku.Jakby co służe przepisem:) Na kalmary uwaga, bo bywaja gumowate po odmrożeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorszu Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 10:03 Kompletna tragedia widzę w tym temacie... Może jednak jakaś knajpka ? Nie ? Trudno, samemu trzeba chyba robić w domu... Jak to rodakom niewiele wystarczy do szczęścia... Odliczają dni schabowymi z ziemniakami... A od czasu do czasu, żeby się poczuć światowo - pizza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 10:45 Nie sil sie na swiatowosc , bo istotą dobrego jedzenia są swieze produkty. Owoce morza to je sie w Bretanii na przykład:) Jak chcesz jesć śmierdzący mrożony syf to znajdziesz go w ofercie większosci wiekszych restauracji. Owoce morza uwielbiam, ale świeżo złowione i od razu przyrządzone. W Rzeszowie takich kupić nie mozna, zatem to co Ci podadza to mrożony syf. W Warszawie w kilku supermarketach chyba raz w tygodniu jest dostawa świeżych małży. U nas z tego co wiem nie. To silenie sie na swiatowosc bawi mnie strasznie. I te sałatki z paluszkami krabowymi , które koło kraba nawet nie leżały:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 10:55 Jadłam w Da Vinci kiedys i Czarnym Kocie. Widziałam w kartach wielu innych restauracji. Ale co Ty chcesz zjesć z tych owoców morza? Konkretnie jakie stworzonka.I na serio polecam jedzenie owoców morza nad tymi morzami, gdzie sa łowione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magda Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.07, 10:56 Anna o jakim Ty "sileniu się na światowośc" mówisz??? Bo facet chce spróbować w knajpce owoce morza??? Bo np. nie chce przyrządzac ich samamu, nie umie, nie chce mu sie, nie ma warunków, nie lubi gotować etc. i dlatego chce zjeśc w restauracji?? I pyta czy gdzies w Rzeszowie można. Ze nie można to inna sprawa. I to jest wg Ciebie sielnie się na światowość? A jak ugotuje sam, to juz nie będzie "silenie się na światowosć"?? Zastanów się 2 razy zanim następnym razem napiszesz coś równie głupiego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 11:02 Silenie sie na światosc to pogarda dla schabowego i ludzi(przeczytaj odpowiedz Dorszu z dzisiaj:) , a dostrzeganie w mrozonych produktach jakiejs rewelacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 11:04 Oczywiscieze mozna w Rzeszowie zjesć w kazdej wiekszej restauracji. Grzecznie napisałm w mpojej pierwszej wypowiedzize przyrzadzenie to nie filozofia. Chciałam nawet podać przepis na krewetki z czosnkiem, lub krewetki z avokado, ale odpowiedz Dorszu jest żenujaca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SPQR Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.intertele.pl 11.09.07, 10:52 Dorszu sam uwielbiam owoce morza ale u nas raczej nie zjesz dobrych. Wszystko co jest w knajpach jest mrożone i jeszcze nikt ich nie umie przyrządzić, a najlepsze są świeże np. w Chorwacji. Jak miałbym Ci coś polecić to w "Czarnym Kocie" bardzo dobre były langustynki, zresztą smakuję mi tamtejsza kuchnia więc może tam byś spróbował wybrać się na frutti di mare :-) a co do schabowych to rzeczywiście u nas ludzie jadą dalej jak za komuny na schabowych i nic nie chcą spróbować nowego, a pizza którą wymieniłeś to w wykonaniu polskim tylko jakieś marnej jakości ciasto z obrzydliwymi dodatkami. Prawdziwej tej włoskiej pizzy to mało który Polak jadł. Odpowiedz Link Zgłoś
rraaddeekk Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? 11.09.07, 11:13 A propos tego wątku dziwi mnie, że w Rzeszowie nie ma jeszcze Sushi Baru. Niby miasto aspirujące do metropolii. Lokalni biznesmeni z branży gastronomicznej macie niszę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 11:26 Oj dużo jeszcze do zrobienia, ale ja myślę, że to nie wina zakładajacych biznes. Oni musza liczyć sie z zapotrzebowaniem(w koncu to nie nie organizacja charytatywna tylko prowadzenie interesu, który ma przynieśc dochody) wiec raczej powstanie kolejna pizzeria. Mnie brakuje porządnych restauracji ze świeżym jedzeniem. Będąc w Sarlat(południowo-zachodnia Francja) co krok w restauracjach obok fois gras(słynie region z gęsich wątróbek) omlety z...kurkami reklamowane jako rarytas. Zresztą podstawa dobrych restauracji to produkty sezonowe. A u nas silenie sie na światowosc(Magda znów mnie zruga) i w sierpniu w deserach podawanych w knajpkach nie uświadczysz owoców leśnych tylko ananasy z puszki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prześmiewca Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.intertele.pl 16.09.07, 23:43 A co to jest to sushi? Kojarzy mi się ze stanem po nadmiernym spożyciu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.nm.e-zet.pl 11.09.07, 11:22 a po co chcesz to jesc? jakis zaklad przegrales czy cos ze musisz jesc robaki ? :) wspolczuje. mysle ze najlepiej popic to jakims alkoholem zeby smak zabic. kolega kiedys dawno temu przegral zaklad i tez musial zjesc jakies robale i po przepiciu alkoholem niesmak czesciowo mijal. pozdrawiam i zycze abys w przyszlosci juz nie doswiadczal takiego pecha :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 11:34 Owoce morza smakują jak normalne dobre mieso. Gdyby nie specyficzny kształt można byłoby Cie oszukać i podać i pewnie nie poznałbyś. Ale rzeczywiście produkty mrożone to chyba mają jakieś drugie życie i podśmierdują trochę i u niektórych budza niesmak:) Dlatego najlepiej jesć gdzieś nad morzem , gdzie sa świeżo złowione. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.era.pl 11.09.07, 11:51 Gość ma trochę racji Sushi należy przepić sake. Do owoców morza dobre wino też jest wskazane. Mam zasadę, że gdy jadam w nieznanej mi... kiepskiej restauracji (cóż czasem muszę), to koniecznie wypijam drinka, aby wspomóc trawienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 12:02 To jest dobra opcja zawsze z tym alkoholem. Szczególnie w obcych miejscach. A małże to bez białego wina ani rusz. Krewetki z czosnkiem też. I to taka duuuża lampa wina:) Nigdy w życiu nie jadłam golonki, ale podejrzewam, że przepiłabym wódką:) Nie lubię wódki, ale zdaje mi sie, że po golonce to mus. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.era.pl 11.09.07, 12:05 Na zatrucie pokarmowe nic tak dobrze nie robi jak wódka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 12:16 Prawda! Moi znajomi wiozą w podróż wódke żołądkowa. Chyba tez zaczne , bo w ubiegłym roku zatrułam sie (ale niczym dziwacznym, po prostu organizm zareagował na zmiane flory:) i pewnie kiedy poczułam pierwsze sensacje powinnam wypić wódke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.nm.e-zet.pl 11.09.07, 12:10 tylko ze normalne mieso wyglada jak mieso a to wyglada troche cudacznie :) mysle ze nigdy sie nie przelamie i nie sproboje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: A gdzie w Rzeszowie zjeść dobre owoce morza ? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 12:17 No wyglada troche robaczkowato:) Wielu ludzi przekonałam do tego, ale na wyjazdach. Małze gotowane w rosolku po marynarsku to poezja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna a propos tradycji kulinarnej IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 12:14 W Tobie obrzydzenie wzbudzaja owoce morza, a u Włochów czy Francuzów żurek, zupa ogórkowa, kiszone ogórki(dla nich zepsute). I jest to naturalne. Oczywiscie sa tacy, którym to smakuje i słono płacą za te kiszone ogórki(niestety w Paryzu zarabiaja na tym Żydzi w dzielnicy Marais, a nie Polacy). Tak jak dla bretońskiego chłopa owoce morza to był skromy i ubogi posiłek(zresztą do dzis kosztuja one tam "grosze") tak dla nas zurek czy kiszone ogórki. Kuchnia wiąże sie z doswiadczeniami i miejscem zamieszkania. Jedni chcą poznawać inne kultury i to co sie tam je, u innych budzi to obrzydzenie. Zurek i kiszone ogórki to jeszcze nic. Opowiedz Francuzowi o flaczkach lub kaszance:) Odpowiedz Link Zgłoś
des4 owoce morza??? bzdury 11.09.07, 12:33 Jak ktoś wyżej słusznie napisał, autor wątku sili się na tzw. śwaitowość. W kuchni polskiej i upodobaniach gastronomicznych Polaków owoce morza zajmują doś odległe i bardzo marginalne miejsce. Nie ten klimat, nie te tradycje.I nie dziwne. O ile owoce morza jako specjalnośc kuchni i popularna potrawa mozna jeszcze by zrozumieć w Gdańsku czy Koszalinie, to w Rzeszowie jest to nieporozumienie. Tak samo działa to na calym świecie. Malo się jada owoców morza w Lotaryngii czy Bawarii, za to jest to naturalna potrawa w Antwerpii czy Bretanii. Po prostu w Rzeszowie nie ma na to zapotrzebowania. Jeśli takowe się pojawi, na pewno restauracje postanowią zrobić coś w tym kierunku. Autor wątkuzreszta sam wbija sobie gola i się ośmiesza bo z jego wypowiedzi wynika, ze niewiele wie o futti di mare, które na całym świecie najsmaczniejsze są w nadmorskich knajpkach gwarantujących świezośc potraw. Kilkaset km w głąb lądu, gdzie dostępne są produktu drugiej świezości czyli z lodu i mrozone, szukanie na siłe takich potraw jest bez sensu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? bzdury IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 13:04 No własnie na siłę. Autor wątku zakłada pewnie,że te owoce morza to wielkie halo, a tak naprawde ich siła tkwi w świeżosci(u nas nie do osiagnięcia) i w prostocie przyrzadzania. Niestety nie chciał skorzystac z moich skromnych przepisów , bo koniecznie chce zjeść w restauracji. Owoce morza uwielbiam, ale w miejscach złowienia(no czasem skuszę sie na sałatkę z krewetek koktajlowych z awocado lub krewetki te duze smażone z czosnkiem w domu). Ukochanych małży po marynarsku ani nie zamówie w polskiej restauracji a nie nie kupue w sklepie. Wole najadać sie na wakacjach. A teraz to mi tak tęskno za grzybami. Jestem sirota i nie umiałabym nazbierać w lesie sama, ale to jest dopiero rarytas. Najsłynniejsze kuchnie swiata opierają sie na rodzimych tradycjach i spójnosci z naturą (sezonowe rzeczy). Szkoda,że Włosi i Francuzi potrafia zrobic z tego biznes, a my wstydzimy się tego(vide wpis Dorszu o schabowym i ziemniakach). Smieszą mnie te miodziki i pierdołki kulinarne sprzedawane na każdym kroku w tamtych krajach. Chciałoby sie rzec:"co ty wiesz o dobrym miodzie jak nie próbowałes polskiego?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorszu Re: owoce morza??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 13:30 Ach, jak czasami milo popatrzeć jak zacietrzewieni i sprowokowani Polacy bronią swoich racji. Celowo stanąłem na palec wspominając o schabowym, bowiem wyraz ten wywołuje u nas narodową dumę. Urażonych przepraszam, zrobiłem to prowokacyjnie. Tylko prowokacja spowoduje bowiem dyskusję, tak potrzebną dla zmiany stagnacji panującej w naszej gastronomii. Owoce morza uwielbiam i jem je kiedy tylko mam możliwość. Nie jest prawdą, że najlepiej robią je nad morzem. Wszystko zależy od przyrządzenia. W tym roku np. w jednej z knajp nad Adriatykiem podano mi kalmary... nieoprawione. Natomiast oczywiście jest prawdą, że najlepsze są świeże, choć np ośmiornice albo kalmary są lepsze i bardziej chrupiące, jeśli wcześniej są zamrożone. Nie jest prawdą również, że nie dowożą ich świeżych w Rzeszowie (jeśli oczywiście im wierzyć). W Makro można kupić świeże ostrygi na przykład. Przy odrobinie walki smak można uzyskać porównywalny do tych, wyłowionych prosto z morza. W Auchan dowożą krewetki i byłem świadkiem jak jakiś facet z Francji (pewnie wysłannik) obwąchiwał je sprawdzając świeżość. Tesco to już inna bajka niestety. Dziś możecie podjechać i sprawdzić, że mają tam małże w lodzie, które się... otworzyły. Zjedzenie otworzonej małży jest bardzo niebezpieczne, ale oni o tym chyba nie wiedzą... Tak jak nie wiedzą co tracą ci, którzy nigdy nie próbowali owoców morza popijanych lampką wyśmienitego wina nad Adriatykiem przy zachodzącym słońcu. Oni zawsze krzyczą najgłośniej. Czy w kraju skazanym na schabowego, żurek i bigos mogę podnieść od czasu do czasu palec ? Nie ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 13:38 Dlaczego nie możesz podniesć palca? Przecież watek się rozrasta. Zaoferowałam Ci przepisy, ale nie skorzystałeś czyli wniosek, ze traktujesz owoce morza jako ciekawostkę i dziwadło do zjedzenia wyłącznie w restauracji. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: owoce morza??? 11.09.07, 14:14 Jeszcze raz powtórzę: polska kuchnia ma mało wspólnego z owaocami morza, a Polacy generalnie nie są ich smakoszami. Nam lepiej wychodzi schabowy, Belgom zaś małze w białym winie. I tego się trzymajmy. Póki co skoro nie ma u nas w Rzeszowie zbyt wielu amatorów frutti di mare, trudno aby nagle powstała tu restauracja specjalizujaca się w tego typu potrawach. A jeśli ktoś lubi i ma gust, nie ma problemu z zakupem odpowiednich składników do samodzielnego pichcenia, tylke wciaż bedę się upierał przy twierdzenie, ze ostryga z Auchan ma tyle wspólnego ze świeżą ostrygą z Brestu podaną tam na miejscu, co kotlet sojowy ze schabowym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 14:22 Rozsądny wpis, ale nie wszyscy pojmą i będa obrażać polskiego schabowego i kapustę:) Nie mogę pojąć dlaczego autor wątku koniecznie chce te owoce morza zjeść w restauracji. Tym bardziej,że zlokalizował je w hipermarketach. Przyrządzenie ich jest proste nawet dla "debila" kulinarnego, a autor wątku przecież na pewno nim nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lysy Re: owoce morza??? bzdury IP: *.proosto.com 11.09.07, 14:23 ale sie czepiliście człowieka. Ja nie widzę żeby sie silił na cokolwiek. Dorszu chce do restauracji, jego prawo. Jak dla mnie silenie sie na światowość to bardziej opowiadanie przy każdej okazji (albo i bez) gdzie to się nie było ;) nie wiedziałem też, że żeby mieć na zjedzenie czegoś chęć potrzebna jest jakaś specjalna wiedza na ten temat. Myślałem, że wystarczy to lubić ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? bzdury IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 14:28 Pewnie pijesz do mnie za te Bretanię:) No trudno, ma to zwiazek z tematem, bo małze tam pyszne i tanie jak barszcz u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? bzdury IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 14:35 Poza tym jakie czepianie . 1.Dostał info,że w każdej wiekszej restauracji w Rzeszowie sa owoce morza. Wskazano mu nawet konkretne, w których forumowicze jedli. 2.Inni forumowicze (ja:)oferują mu nawet przepisy, ale Dorszu ma to gdzieś:) 3. Dyskusja jest merytoryczna, ale w Polsce jak widac dłuzsze gadanie kojarzy sie z czepianiem się, choc Dorszu juz dziś moze wybrać sie na owoce morza w jednej z polecanych restauracji. Dorszu jakos tego nie zauważył i podobnie jak typowy Polak długie gadanie uważa za czepianie się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lysy Re: owoce morza??? bzdury IP: *.proosto.com 11.09.07, 14:54 > Poza tym jakie czepianie . no, pisanie komus, ze sie "sili na światowość" jeśli to nie czepanie się, to jest jak na mój gust średnio miłe. A to: "Autor wątkuzreszta sam wbija sobie gola i się ośmiesza bo z jego wypowiedzi wynika, ze niewiele wie o futti di mare"? Milutkie, prawda? A gość zapytał tylko gdzie można coś zjeść ;) Merytoryczna dyskusja ;) ale już sie nie będę mieszał. Tylko please, dajcie spokój logice ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? bzdury IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 14:56 Przeciez dostał odpowiedz gdzie mozna zjesc!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? bzdury IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 15:03 A dyskusja bardzo merytoryczna, tylko trochę dalej sięga , bo stała sie inspiracja do rozwazań na temat tradycji kulinarnych i takich tam. Szkoda tylko, ze niektórzy te dyskusję postrzegaja jako kłótnię zamiast watek do fajnych wpisów na temat obyczajów kulinarnych. Niestety typowe watki na forum Rzeszów tak wygladaja: ktos x pyta o sklep y osoba z odpowiada, a x nawet nie podziękuje. Wiecej wpisów kojarzy sie z kłótnią, a nie dyskusją. Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lysy Re: owoce morza??? bzdury IP: *.proosto.com 11.09.07, 15:16 kłótnia to nie jest bo do kłótni potrzebne są dwie odpowiednio nastawione strony. ja tutaj na razie widzę jedną (w składzie 2 osób) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? bzdury IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 15:23 Ja też widze bojowego i szukajacego zaczepki Dorszu , który nie widzac oczekiwanych odpowiedzi zarzuca odpowiedzi o schabowym z ziemniakami:) Kazdy jak widać widzi, co chce widzieć:) Grzeczna odpowiedz(moja pierwsza w tym wątku) nie popłaca jak widać, bo dostaniesz obuchem. Ale i tak mimo chamskiej odzywki Dorszu z 10.04 dyskusja fajna i merytoryczna jak na forum Rzeszów:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lysy Re: owoce morza??? bzdury IP: *.proosto.com 11.09.07, 15:42 ja tam nic chamskiego nie znalazłem. Była uwaga o rodakach, moim zdaniem ogólna i dosyć trafna. Może nie trzeba było jej brać do siebie. Ty też pisałaś coś o "typowych Polakach". Zresztą Dorszu chyba nie potrzebuje adwokata, wiec nie będę już tego kontynuował. co do dyskusji, to z jednej strony wyśmiewasz mrożone owoce morza, a z drugiej proponujesz przepisy. Oczekujesz, że Dorszu popędzi z tym przepisem do Bretanii? Bo chyba nie chcesz żeby to robił z MROŻONEK;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? bzdury IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 15:50 W Bretanii jem małże. Małzy nie jem w Polsce ani w domu ani w restauracjach(poszukaj w któryms z wpisów) .Proponowałam przepis na krewetki. Jakoś znoszą to mrożenie moim skromnym zdaniem lepiej. Ale Dorszu nie chce moich przepisów na krewetki. Buuu:( Kalmary mrozone są okropne (gumowate). Mieszanki owoców morza mrożonych nawet nie miałabym odwagi tknać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lysy Moge prosic o przepis? IP: *.proosto.com 11.09.07, 16:02 Dorszu nie chce, ale może ja bym mógł spróbować? Tylko bardzo proszę o coś w miarę prostego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Moge prosic o przepis? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 16:26 Ooo dziękuję , wreszcie kulinarnie się zrealizuję na forum:) Kupujesz wieeelkie krewetki. Smażysz na sklarowanym maśle z czosnkiem(lub oleju). Posypujesz pietruszka i tyle. Czosnku musi być dużo. Do tego lampa białego wina, pokrojona bagietka i jest bosko:) Jak masło nie bedzie sklarowane to może się dymic. Uwaga na te krewetki, bo te maleńkie koktajlowe to nie do tego przepisu!!!Ale nadadza sie do tego: pokroić awokado, dodać rozmrozone krewetki koktailowe, albo sparzone wrzatkiem, do tego sos: majonez+przecier pomidorowy lub pyszny keczup i kropla tabasco czyli sos tysiaca wysp jak go zwą. Schłodzić , podawać Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Moge prosic o przepis? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 16:33 Najsłynniejsze danie na swiecie z małży jest równie proste. Nie robie, bo jak pisałam małże jem tylko na morzem. Ale przepis na małże po marynarsku: Czosnek ,natka pietruszki, małże, rosół. Wymoczone małże wrzucic do rosołu dodac duzo czosnku i gotować. Przed gotowaniem wyrzucić te otwarte, po gotowaniu nie jeść tych zamkniętych. Troche bagietki i lampa białego wina:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Moge prosic o przepis? IP: *.nm.e-zet.pl 11.09.07, 16:36 czemu tylko nad morzem ? na zwirowni wala sie tego cale mnostwo :) tylko isc, pozbierac i smacznego :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Moge prosic o przepis? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 16:44 To ja poproszę o małże świeżutkie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lysy Re: Moge prosic o przepis? IP: *.proosto.com 12.09.07, 09:15 Dzięki! Wygląda prosto. Być może do umiejętności zrobienia herbaty i jajecznicy dodam jeszcze krewetki ;) Wow! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna O soku z cytryny zapomniałam IP: *.rzeszow.mm.pl 12.09.07, 12:56 Sałatka jest naprawdę prosta. Te krewetki koktajlowe sa najmniejsze i juz gotowe do zjedzenia, ale można przelać wrzątkiem. Awokado samo ma mdły smak(jeśli w ogóle mozna mówic o smaku), ale z tym sosem tysiaca wysp i krewetkami robi sie pycha. Te krewetki duze są w sklepach surowe i nadaja sie do smazenia . Potrzebny tylko tłuszcz , czosnek, sól i ewentualnie pietruszka. No i sok z cytryny, bo zapomniałam napisać. Nie ma sie co bać nowych rzeczy. Ja ostatnio próbowałam kiełbasy z dodatkiem włoskich orzechów, czekoladę z ostrą papryką(pyszna!), likieru z fiołków i takiegoż dżemu. Generalnie nie wzdragam sie przed niczym co jada sie pod naszą szerokościa geograficzna i na ogół mniej lub bardziej mi smakuje to. Nie wiem czy skusiłabym sie na jakieś chińskie czy mongolskie specjały:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dorszu Re: owoce morza??? bzdury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 14:37 Aniu, dlatego, ze nie skorzystałem z Twoich przepisów traktuję owoce morza jak dziwadło ???? To nielogiczne. Mam mnóstwo przepisów na owoce morza, choć najlepsze jak dla mnie są te przy których nie zakłócamy ich smaku. To powód dlaczego nie skorzystałem z Twoich, a nie dlatego, że traktuję je jak dziwadło... A na pytanie dlaczego chcę usiąść w restauracji i zjeść owoce morza trudno odpowiedzieć... Myślę że dlatego, że ludzie lubią chodzić do restauracji, ja wiem ? Zajrzyj tam czasami, fajnie jest. Atakujcie proszę dalej, to się robi całkiem fajny temat. Poświęcę swoją osobę dla zaznaczenia problemu. To o mnie kiedyś napiszą: historia otwarcie się Polaków na inne smaki zaczęła się od niewinnego pytania: Gdzie zjeść owoce morza, zadanego przez niejakiego Dorsza ;-) P.S. Lysy, nie wtrącaj sie, nie umiesz mącić ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? bzdury IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 14:42 Dlaczego traktujesz dyskusje jako kłótnie i mącenie? Ta dyskusja jest merytoryczna i poza jednym Twoim wpisem(z godz.10.04) bardzo na poziomie. W restauracjach jadam tylko niektóre, rzeczy które sa albo pracochłonne albo nie bardzo chce mi sie robić. To nielogiczne co piszesz, bo moich przepisów nie znasz. A to są właśnie takie przy których nie zakłóca sie smaku owoców morza. Bo są proste i szlachetne w swojej prostocie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? bzdury IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 14:51 >Myślę że dlatego, że ludzie lubią chodzić do restauracji > , > ja wiem ? Zajrzyj tam czasami, fajnie jest. W rzeszowskich niekoniecznie. Przerost formy nad trescia, podłe jedzenie ładnie podane owszem i duzo zadęcia(inwestuje sie w wystrój a nie w dobrych kucharzy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorszu Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 23:02 Hmm. Dyskusja merytoryczna to to nie jest na pewno Aniu... Ale powiem tak, wybory za pasem, kłótni będziemy mieć w mediach dość tak więc wszyscy spasujmy. Bez wątpienia pozostanę jednak przy swoim zdaniu dotyczącym podkreślam NIE TRADYCJI, lecz otwarcia się rodaków na inne kultury. Tradycję i tak kultywujemy nie wiedząc o jej istnieniu. Myślę że naprawdę jedna knajpka inna niż wszystkie miała by tu szanse. Prawie 200tys ludzi i codziennie 200tys schabowych ;-) ? Koszmar trzody. Jeszcze raz podkreślę, moja prowokacja była celowa i zdaję sobie sprawę jak bardzo uszczypliwa. Mogę sobie żartować z naszego powiedzmy sobie szczerze, dość smacznego schabowego, ale drażniąc się z narodowymi gustami można dowiedzieć się wielu rzeczy. Np. post o straszeniu krewetką był w pytę. To piękne podsumowanie podejścia do tych okropnych robali. Dyskusja wybuchła z pełną ekspresją i mimo usilnych zabiegów Lysego nie opadła. Posądzano mnie nawet o bycie heretycznym przywódcą spiskowej grupy walczącej ze świętą tradycją ;-) Są i dobre strony rozgorzałej dyskusji. Np. Ania wreszcie odnalazła ujście dla swoich najlepszych przepisów, choć robionych z nie najlepszymi mrożonkami. Poznaliśmy sposoby poprawiania smaków owoców morza alkoholem, najlepiej tak tradycyjnie po naszemu - mocnym, bo ma lepszy smak niż owoce morza, no i właściwości lecznicze po zatruciu. Poznaliśmy na czym polega zwrot "silenie się na światowość". Dowiedzieliśmy się, że na żwirowni małże smakują najlepiej bo jest ich tam mnóstwo. Bez wątpienia dyskusja merytoryczna i potrzebna ;-) A tak naprawdę powracając do początku mojego posta - wybory za pasem, dość kłótniom. Kobiety mogą sobie podnosić ciśnienie, bo wg najnowszych badań będą wtedy żyły dłużej. Niestety u mężczyzn sytuacja wygląda odwrotnie. Nerwy oraz zła dieta powodują skrócenie życia. Również dlatego do owoców morza stosuję nie masło, lecz oliwę z oliwek. Idę nad ranem do rybaka nad Adriatykiem, kupuję tonę małży i kalmarów. Wsadzam je do lodówki (uważając, by nie uciekł z nich smak poprzez zamrożenie ;-). Potem na obiad rozgrzewam oliwę z oliwek, wrzucam posiekany czosnek, lekko podsmażam aby oliwa przejęła trochę czosnkowego smaku, wrzucam małże a kiedy się biedactwa otwierają wrzucam posiekaną świeżo pietruszkę oraz szczyptę pieprzu. Kalmary oprawiam i wrzucam na grilla na 2-3 minuty. Potem przynoszę to danie Ani i podaję w geście pokoju wraz z dobrym winem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 23:13 Bretończycy nie maja oliwy z oliwek i stosują masło:) Co do otwarcia sie na inne kultury to akurat nie do mnie pij, bo dużo podróżuję(Lysy mi wytknie silenie sie na swiatowość) i zawsze jem regionalne smakołyki. Oliwe z oliwek stosują w Prowansji, w Bretanii nie, bo oliwek tam nie ma. Wiec te małże po marynarsku są w Bretanii z masłem. Dlatego podałam opcje masło lub oliwa w przepisie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorszu Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 23:25 A z innej beczki. O zapotrzebowaniu na owoce morza w Rzeszowie świadczy sytuacja w Tesco pewnego produktu. Małże (nie te w lodzie o których pisałem) mrożone w pudełkach chyba jakiejś skandynawskiej firmy kosztowały ponad 12zł za 450gr. Zaznaczam, że to małże w muszelkach. W tej chwili naturalne kosztują... 2,20zl !!! Tzn kosztowały, bo je wykupiłem ;-) Zostały jeszcze chyba tylko w winie i trochę w czosnku również za zawrotną kwotę 4,40zł !!! To bardzo dobra cena jak na prawie pół kilo produktu raczej bardzo dobrej jakości. Małże są dobrze zapakowane. Jest sporo dużych osobników co potwierdza ich jakość. Data przydatności (mam nadzieję, że nie przebita) 03 2008. Nie mam bladego pojęcia dlaczego tak tanio. Przypuszczalnie po prostu nie schodzą, albo ma to związek z modernizacją sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 23:36 No widzisz po co restauracje. Zrobienie owoców morza to nie filozofia. W tych restauracjach korzystają z tych samych mrozonych produktów i robia wielkie halo, bo to owoce morza i sie cenia. W restauracjach owszem warto miło spedzic czas i zjeść pracochłonne dania;) To moje skromne zdanie wyrażone już od pierwszej odpowiedzi dla Ciebie. Jak sam widzisz skoro mrozone małze nie schodzą to tym bardziej specjalistyczna restauracja z owocami morza nie ma racji bytu i naprawdę nie ma co ubolewać. Ja mogłabym biadolic,ze nigdzie w Rzeszowie nie zjem tadżinu, ale obkupuje sie w przyprawy(niezbędne do tej potrawy, charakterystyczne) i zima robie sobie sama pyszny:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 23:19 >Kalmary oprawiam i wrzucam na grilla na 2-3 minuty. Potem przynoszę to danie Ani i podaję w geście pokoju wraz z dobrym winem... O rany chyba sie piszę;) Kalmary pamiętam z dzieciństwa. Taka dłuższa historia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorszu Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 23:39 Obecnie eksperymentuję nad odwzorowaniem smaku kalmarów z grilla. Wbrew opiniom na dzień dzisiejszy nie wydaje się to niemożliwe. Daj mi jeszcze kilka lat i może się uda ;-) Zakupiłem nawet dziś grill do domu, aby próbować. Serio. Małże są o wiele mniej wymagające, więc polecam te z Tesco o których wspomniałem post wyżej, choć tych w winie nie próbowałem. Czosnkowe dają średnio radę. Najlepiej naturalne i samemu sos robić, w którym maczamy świeżą bagietkę i mniam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 23:49 Super. Na pewno to, co sam upichcisz bedzie 100 razy lepsze niż w rzeszowskiej restauracji. Wiec wątek na coś sie zdał jednak. Przekonałam Cie,że owoce morza najlepiej przyrzadzić w domu, jak sie mieszka prawie w górach:) Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorszu Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 11.09.07, 23:58 Wygląda na to, że na dzień dzisiejszy masz rację. Choć wcale nie musi tak być. Mało tego, jestem pewien, że ktoś z restauratorów już niedługo pójdzie po rozum do głowy i wypełni niszę. Problemem tylko będzie, czy osoba ta otworzy restauracje nazwijmy to- inną i siedząc na tyłku i ewentualnie puszczając ulotki w lud będzie się dziwić, że ludzi nie ma, czy też będzie miała pomysł na knajpę i jej prowadzenie, bo z tym bywa różnie. Pozdrawiam i obyś nigdy nie musiała przepijać wstrętne krewetki żytnią dla zabicia smaku ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 12.09.07, 00:11 Nigdy nie przepijałam krewetek wódką, bo wódki nie lubie, a krewetki uwielbiam! Cos niedokładnie przeczytałeś wątek! Do owoców morza idealnie pasuje białe wino:) To nie jest kwestia "przepijania", ale skomponowania się smaków. Tak jak z czerwonym winem świetnie komponuje sie ser pecorino i w ogóle sery, ale to już osobny temat. Duzo kulinarnych wrażeń życzę:) Pichcenie to świetna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorszu Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 12.09.07, 00:20 Aniu, nie do ciebie piłem o piciu. Pozdrawiam i życzę abyś nigdy nie musiała się zakładać ze znajomymi o to czy zjesz te paskudztwa (to też nie do ciebie) ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: owoce morza??? IP: *.rzeszow.mm.pl 12.09.07, 12:44 No, ale z drugiej strony takie małże po marynarsku to koniecznie z lampą białego:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SPQR Re: owoce morza??? IP: *.intertele.pl 12.09.07, 13:17 anna oraz dorszu wczoraj w Leclercu widziałem flądre w pomidorach w puszce za 2,69 zł. Co wy na to ? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Ryby:) IP: *.rzeszow.mm.pl 12.09.07, 13:34 Ja dziekuję bardzo za ryby w puszce. Nie skorzystam:) Ale flądra jakby co to gatunek ryby. Dość dobra. Polecałabym raczej filet z flądry(kosztuje cos 11 zł za kilogram, to nie jest droga ryba, droższa od mintaja, ale o niebo lepsza), a nie zapuszkowaną rybę:) Wielu Polaków nie lubi ryb a szkoda. Jak juz to jedzą pangę hodowana w skandalicznych warunkach. Mintaj jest taki sobie i podśmierduje i odpycha od ryb. Warto spróbować tilapię, flądrę i solę oczywiscie. Nie za dramatycznie drogie, a dobre. Posypac pieprzem cytrynowym(niweluje rybi zapach:) i usmażyc. Niestety w Polsce te najlepsze-świeże ryby są drogie.To co sprzedaja ofoliowanego w marketach to skandal. Połowa to lód. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Ryby:) IP: *.rzeszow.mm.pl 12.09.07, 13:40 A propos ryb. Na osiedlu sklep z rybami i owocami morza przetrzymał chyba z poł roku. Teraz jest tam kebab. Robią go z drobiu chyba(!!!)i nawet śladu podstawowej w kebabie przyprawy nie ma czyli kuminu (nie mylic z kminkiem). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorszu Re: Ryby:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 13:57 Niech się ta flądra w tych pomidorach jeszcze pokisi...;-) To tak jakby jeść owoce morza firmy Abba w słoiczkach. Kompletne nieporozumienie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Ryby:) IP: *.rzeszow.mm.pl 12.09.07, 14:01 No niestety ludzie zaczynaja oswajanie sie z owocami morza od takich słoiczkowych małży i niedziwne, że zrażaja sie do nich. Albo kupują pizze z mieszanka morska . Jadłam kiedyś i mało żołądka mi nie poprzewracało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SPQR Re: Ryby:) IP: *.intertele.pl 12.09.07, 22:11 anna i dorszu małże z Abby wcale nie są złe, a i tak prawdziwego smaku owoców morza czy ryb z Rzeszowie długo nie uświdczycie bo jak już sami pisaliście musi to być świeże. Jakbym miał iść waszymi śladami kulinarnymi to nie wiem czy coś bym zjadł w Rzeszowie. Ryby i owoce morza to np. Tajlandia lub Francja, czekolada to Belgia, kawa i pizza to Włochy, bagietka to Francja, frytki to Belgia, grill to Chorwacja, lody to Włochy itd. I jak tak zostawić te nasze rzeczy to zjecie gołąbka, bigos, schabowego , pierogi to jest oryginalne :- ) jak bym miał tak jak wy mówić o rybach to np. nie zjadłbym żadnych lodów w Polsce po tych które jadłem we Włoszech czy pizzy po takiej jakiej jadłem w Italii (tak szczerze to pizza w Chorwacji czy Szwecji które też jadałem są również o niebo lepsze niż te w Polsce). Więc nie przesadzajcie - wiele rzeczy w swojej ojczyźnie jest najlepsza ale te u nas też można zjeść ze smakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Ryby:) IP: *.rzeszow.mm.pl 13.09.07, 07:07 To nie tak:) Zawsze mozna wybrać mniejsze zło. I jednak wybrać z tego co jest cos dobrego dla siebie i pod swój smak. Podziekowałam za te puszki, bo generalnie za puszkowanaymi rzeczami nie jestem(z wyjatkiem pomidorów w puszce:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SPQR Re: Ryby:) IP: *.intertele.pl 13.09.07, 10:50 Aniu z tą flądrą to żartowałem chociaż... nie będe kłamał bo flądre uwielbiam i zastanawiałem się nad tą puszką ale zwyciężył zdrowy rozsądek bo ta flądra w sosie pomidorowym to chyba jest wątpliwej reputacji :-) a mam pytanie do Ciebie czy byłaś na Chorwacji, a jeśli tak to czy jadłaś Pljeskavice lub Ćevapčići ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Chorwacja IP: *.rzeszow.mm.pl 13.09.07, 15:39 Nie byłam niestety w Chorwacji. Znajomi polecaja i w końcu muszę sie wybrać. A możesz blizej napisać co tam dobrego do zjedzenia? Ja najbardziej to kojarzę ajvar czyli pastę z papryki, bakłazanów. Uwielbiam pieczywo z pieczona karkowką i ajvarem. To moja ulubiona zimowa kanapka:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Ryby:) IP: *.nm.e-zet.pl 13.09.07, 13:10 jakby ktos nie wiedzial : w kazdy czwartek w delikatesach Frac (wszystkich) swieza dostawa wedzonych rybej prosto z Gdanska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Ryby:) IP: *.rzeszow.mm.pl 13.09.07, 15:34 Przepyszne są. Co prawda i tak najbardziej lubie makrele najbardziej z wędzonych i tam maja o wiele lepszą niz w innych sklepach. Polecam bardzo. I jeszcze mają z 5 innych gatunków wędzonych ryb. Warto! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SPQR Re: Ryby:) IP: *.intertele.pl 14.09.07, 00:46 Jeśli chodzi o Chorwację to świetne mają warzywa i owoce (byłem na Istrii) zwłaszcza figi - uwielbiam je, a także oliwki. Po drugie mają rewelacyjne pieczywo - bułki o ile się nie mylę lipini (ale głowy za tę nazwę nie dam). Pieczywo nawet po kilku dniach potrafi być świetne. Jak jesteśmy przy wypiekach to jest tam coś takiego jak burek (z tego co wiem to na na całych Bałkanach zjesz tego burka ja go widziałem również na Słowenii) który jest ciastem francuskim z serem lub z mięsem. Dobry ale bardzo zamulający i tłusty czyli nie da się go dużo zjeść. Następna rzecz to pljeskavica czyli mieszane mięso wieprzowe i baranie z cebulą i ostrą papryką. Przepuszczają to przez maszynę i formują owalne duże kotleciki które podają ze świeżo posiekaną cebulką i np. ajvarem czyli tym sosem który wspomniałaś. Byłbym zapomniał pljeskavice robi się na grillu. Kolejna rzecz to Ćevapčići (pisownia oryginalna :-) i tu hmmm zagadka bo właściwie Ćevapčići nie różni się w smaku od pljeskavicy, a różni się jedynie tym, że Ćevapčići jest owalne jak kiełbaski i też z grilla. Ja przynajmniej nie widziałem innych różnic. Moi rodzice byli dwa razy na Chorwacji i mówili, że tam gdzie ja byłem czyli na Istrii jest mało przy drodze grillów ale w pozostałych częściach Chorwacji grillów z pieczonym prosiakiem jest mnóstwo więc tam powinnaś zjeść owego prosiaka (ale jak już pisałem ja go nie jadłem więc nie mnie go oceniać). Chorwacja to również świeżo złowione owoce morza i ryby, miód z orzechami w słoiku i przynajmniej na Istrii znakomita pizza (na pizze najlepiej chodzić tam gdzie sami Włosi jedzą bo tam jest najlepsza). Na Istrii jest takie zatrzęsienie Włochów, że wydaje się czasami, że jest się we Włoszech więc znalezienie knajp z włochami jest dosyć łatwe. To chyba tyle a propo Chorwacji. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorszu Re: Ryby:) IP: *.rzeszow.mm.pl 14.09.07, 01:18 Hej, czy tu watek kieruje sie ku mojej ulubionej Chorwacji ? Przepiękne miejsce. Jak ktoś ma pytania (również nie kulinarne) to walcie. Jeżdżę tam co roku od 2001wszego, choć w przeciwieństwie to SPQRa tylko na południe w rejon Dalmacji. Chorwacja dla mnie to przede wszystkim owe owoce morza i będąc w knajpach raczej tylko je połykam. Natomiast SPQR nie wspomniał jeszcze o wspaniałej szyneczce suszonej na wietrze - Prsut. To rzecz, którą Chorwaci się szczycą niczym Francuzi winem i słusznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Ryby:) IP: *.rzeszow.mm.pl 14.09.07, 09:33 Na pewno podpytam i to nie tylko o kulinaria. Moze wybiorę sie w przyszłym roku:) Dziekuję! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anna Re: Ryby:) IP: *.rzeszow.mm.pl 14.09.07, 09:31 Super wielkie dzieki za te porady! Muszę sie wreszcie wybrać do Chorwacji, a poznawanie nowych miejsc to dla mnie zwiedzanie, poznawanie ludzi innych kultur w tym kultury kulinarnej danego kraju lub regionu. Dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SPQR Re: Ryby:) IP: *.intertele.pl 14.09.07, 11:54 dorszu wybacz, a właściwie przepraszam naród chorwacki :-) za to, że zapomniałęm o szynce prsut ale jak mam być szczery to z takiego gatunku szynek wole 100 razy parmeńską niż prsut :-) Odpowiedz Link Zgłoś