sierotka
11.12.01, 21:37
A było to tak...
Nowe nastało i zorganizowało naradę. Oczywiście dwudniową, a jakże!
Oczywiście w Myczkowcach. W ośrodku wypoczynkowym Caritasu ;-))
Było ze dwieście luda.
Wpisowe - marne 100 złotych pokryto z budżetów domów pomocy społecznej i domów
dziecka. Za te pieniądze można by kupić ze dwie pary butów dla dzieciaków. Albo
nakarmić kilku bezdomnych, którymi powinny opiekować się te MOPS’y, GOPS’y i
PCPR’y - też uczestniczące w naradzie.
Ale co tam dzieci, co tam bezdomni i staruszkowie. Najważniejsza jest kadra -
kierownicza oczywiście.
Kolacyjki suto zaprawiane alkoholem.
W końcu dzień pracownika Socjalnego zdarza się tylko raz do roku.
Ośrodek też swoje zarobił.
Nie zapomniano o Warszawce. Przyjechała pani z ministerstwa, nie przygotowana
zupełnie do prowadzenia zajęć.
Ale przecież nie po to przyjechała. Wzięła swoje, zjadła, wypiła i pojechała.
Najciekawsze, że to nowe, to jakoś nie bardzo nowe, bo już trzeciego wojewodę
przetrzymało.
A nazywa się Przewoźnik. Ten, to ma sztukę przetrwania opanowaną do perfekcji.
Potrafi zadbać o Caritas na koszt SLD.
Niewiarygodne?
Sprawdzić łatwo.
Data: 29-30 listopada 2001r.
Miejsce: Myczkowce, Ośrodek Caritas,
Organizator: Wydział Spraw Społecznych Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie
Koszty:
wpisowe: 100zł x 200osób=20 000zł
przejazd: 20zł (średnio)x 200osób=4 000zł
delegacja pani z ministerstwa + wynagrodzenie za, hihi, wykład = ?
Razem 24 000zł+ ?zł
Jest to 8000 obiadów dla biednych dzieci w szkolnych stołówkach, to 12000 zup
dla bezdomnych u Brata Alberta, to trzymiesięczne wyżywienie dzieci w średniej
wielkości domu dziecka itd.
Resztę wyliczanki zostawiam czytelnikom.
Niech nam tylko nie wmawiają, że pomoc społeczna nie ma pieniędzy.
One są - tylko trzeba wiedzieć gdzie!