zostałem ochlapany

IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl 04.09.07, 18:57
Kto jest realnie winien za ochlapanie przechodnia przez samochód. Kierowca
który został wprowadzony przez naturę w błąd która w czasie deszczu pięknie
wyrównała jezdnie (dziury w jezdniach) wodami opadowymi. A może zarządca drogi
który nie dba o stan dróg i pozwala naturze na takie figle. Co mam robić w
takiej sytuacji jako poszkodowany.
    • Gość: olivka Witaj w klubie ! IP: *.19.165.3.osk.enformatic.pl 04.09.07, 20:03
      Tylko dzisiejszego dnia zostałam ochlapana dwa razy. Wg prawa winny jest podobno
      kierowca, bo nie dostosował prędkości do warunków na jezdni - powinien mieć na
      uwadze pieszych (tak przynajmniej mnie kiedyś uczono na kursie). Ale tak
      naprawdę nie wiem jaka jest szansa na dochodzenie swego w takiej sytuacji. W
      każdym razie trzymam kciuki ! ;)
    • Gość: Kaźmirz Odp : IP: *.19.165.39.osk.enformatic.pl 04.09.07, 22:15
      W taką pogodę trzeba koniecznie nosić przy sobie kamienie i w razie
      potrzeby robić z nich użytek. To skuteczna metoda robienia z szofera
      kierowcy. Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i
      godnościom osobistom ( Jan Kobuszewski ).
      • Gość: bobik Re: Odp : IP: 84.38.160.* 04.09.07, 23:47
        Jak cie ktos ochlapal to idz zglos to do prokuratora, w koncu zyjemy
        w kraju kaczek gdzie jest prawo i sprawiedliwosc.
        • Gość: Jacek Re: Odp : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 09:54
          Wina jest po stronie kierowcy. Jednak jej udowodnienie jest bardzo trudne - potrzebujesz prawdopodobnie dwóch świadków zdarzenia, oraz winowajcy, lub numery rejestracyjne kierowcy. Odszkodowanie prawdopodobnie nie zostałoby przyznane. Najprawdopodobniej skończyłoby się na mandacie dla kierowcy i Twojej satysfakcji.

          Proponuję czasem zrozumieć też kierowców, którzy nie mogą ominąć kałuży i gwałtownie zwolnić, ponieważ taki manewr spowodować mógłby np. kolizję drogową - tym bardziej jak jest to duży samochód, np. autobus (gdzie pasażerowie mogliby poprzewracać się przy gwałtownym hamowaniu). Jeżeli znajduję się przed przejściem dla pieszych i widzę kałużę - staję trochę dalej, gdyż istnieje duże prawdopodobieństwo ochlapania mnie.
          Owszem są kierowcy bez kultury drogowej i nawet jak mogą ominąć lub zwolnić przed kałużą, to tego nie robią - i takim przydałaby się nauczka w postaci conajmniej mandatu.

          Ale pieszy też mógłby czasem pomyśleć o skutkach stania bezpośrednio przed przejściem dla pieszych, gdzie jest duża kałuża.. myślenia nigdy za dużo..
          • po.prostu.ona Re: Odp : 05.09.07, 10:13
            Wina leży po stronie kierowcy, ochlapanie przechodnia traktowane jest jako czyn
            chuligański, grozi za nie grzywna oraz konieczność pokrycia kosztów związanych z
            oczyszczeniem odzieży.
            Niestety, tak jak to już napisano, sprawa wymaga udowodnienia. Trzeba mieć
            przynajmniej numer rejestracyjny chamskiego kierowcy. Z numerem do drogówki,
            złożyć pisemną skargę. Potem sąd grodzki. Długa zabawa.
            Zdecydowanie skuteczniejsze rozwiązanie Kaźmierza, jeśli ktoś lubi doraźną
            sprawiedliwość.
            Przykre jest to, że w naszym uroczym mieście o kulturze kierowców można
            rozmawiać w kategoriach spotkania z Yeti.
            • kmd_rohan Re: Odp : 05.09.07, 11:40
              Pozwolę sobie polemizować.
              Jakie są polskie ulice - każdy widzi. Jadąc przez miasto ulicami,
              przy których prowadzi chodnik, widząc przed sobą kałużę - nie mogę
              ocenić jej głębokości, bo i jak? Nie wiem, czy spod koła wytryśnie
              cienki strumyczek z centymetrowego zagłębienia, który rozpryśnie się
              na dwudziestu - trzydziestu centymetrach, czy też wpadnę w
              pietnastocenrtymetrowy dół, w którym uzbierało się kilkadziesiąt
              litrów brudnej wody. Jadąc za innym samochodem, mam szansę odbić w
              lewo (o ile mam miejsce) lub zahamować (o ile ktoś mi nie zaparkuje
              w bagażniku). Niestety - zdarza się, że nie chcąc tego - obleję
              pieszych idących blisko jezdni. Przepraszam, ale czasem nie ma po
              prostu innego wyjścia.
              • Gość: l Re: Odp : IP: *.proosto.com 05.09.07, 12:23
                > Jakie są polskie ulice - każdy widzi. Jadąc przez miasto ulicami,
                > przy których prowadzi chodnik, widząc przed sobą kałużę - nie mogę
                > ocenić jej głębokości, bo i jak?

                nie mozesz ocenic glebokosci kaluzy i co robisz? nic?
                Uwazaj, zebys kiedys nie zostawil kola w takiej kaluzy :(
                Mysle, ze troche przesadzasz, jesli wjedziesz nawet w spora kaluze
                w miare spokojnie nie powinno mocno trysnac.
                Chodzi o to, zeby jezdzic troche wolniej jak jest mokro i zwalniac przed
                kaluzami. Zwlaszcza przed takimi, ktorych glebokosci nie mozna ocenic. Ze
                wzgledu na pieszych i na zawieszenie.

                > Niestety - zdarza się, że nie chcąc tego - obleję
                > pieszych idących blisko jezdni. Przepraszam, ale czasem nie ma po
                > prostu innego wyjścia.

                jak widze pieszego idacego blisko jezdni i obok spora kałużę to zwalniam do
                minimum. Nigdy jeszcze nikogo nie ochlapałem.
                • kmd_rohan Re: Odp : 05.09.07, 12:46
                  > > Jakie są polskie ulice - każdy widzi. Jadąc przez miasto ulicami,
                  > > przy których prowadzi chodnik, widząc przed sobą kałużę - nie
                  mogę
                  > > ocenić jej głębokości, bo i jak?
                  >
                  > nie mozesz ocenic glebokosci kaluzy i co robisz? nic?

                  A czytałeś, co napisałem dalej? Chyba nie.

                  > Uwazaj, zebys kiedys nie zostawil kola w takiej kaluzy :(

                  A Ty - Kierowca Doskonały - nigdy oczywiście w żadną dziurę na
                  drodze nie wpadłeś. Nawet w taką, którą jeszcze pół sekundy
                  wcześniej zasłaniał Ci tył autobusu?

                  > Mysle, ze troche przesadzasz, jesli wjedziesz nawet w spora kaluze
                  > w miare spokojnie nie powinno mocno trysnac.
                  > Chodzi o to, zeby jezdzic troche wolniej jak jest mokro i zwalniac
                  > przed
                  > kaluzami. Zwlaszcza przed takimi, ktorych glebokosci nie mozna
                  > ocenic. Ze
                  > wzgledu na pieszych i na zawieszenie.

                  Bardzo lubię takie teoretyczne rozważania. Niestety, mają się one
                  nijak do rzeczywistości. Do gęstości ruchu ulicznego, do stanu dróg,
                  do zachowania się innych uczestników ruchu.

                  > > Niestety - zdarza się, że nie chcąc tego - obleję
                  > > pieszych idących blisko jezdni. Przepraszam, ale czasem nie ma po
                  > > prostu innego wyjścia.
                  >
                  > jak widze pieszego idacego blisko jezdni i obok spora kałużę to
                  > zwalniam do
                  > minimum.

                  Gdybyś przeczytał dokładnie, co ja sam napisałem i gdybyś nie był
                  kierowcą - teoretykiem, nie napisałbys tego.

                  > Nigdy jeszcze nikogo nie ochlapałem.
                  Gratuluję Ci możliwości unikniecia jazdy w czasie deszczu po
                  dziurawych drogach.
                  • Gość: Prześmiewca Re: Odp :Zostałem ochlapany. IP: *.centertel.pl 05.09.07, 13:12
                    Gość "abc" napisał: "zostałem ochlapany". Nie Ty pierwszy i nie ostatni.
                    Recepta: "nadstaw drugi policzek"
                  • Gość: kreska Hmmmmm IP: *.rzeszow.mm.pl 05.09.07, 13:47
                    Można tak zwalać winę jeden na drugiego i szukać argumentów i usprawiedliwień w
                    nieskończoność. Trochę mi to przypomina rozważania typu "co jest starsze, kura
                    czy jajko?".
                    Ja, gdy jadę w deszczu i widzę rozlewisko wody na jezdni, po prostu zwalniam,
                    aby jak najbardziej zminimalizować rozbryzgi wody na boki, a tym samym uchronić
                    w miarę możliwości spieszonych. Ale wielokrotnie, idąc ulicą, zostałam przez
                    innych kierowców ochlapana, gdyż nie uważali oni za słuszne zwolnić i z dość
                    dużą prędkością wjeżdżali w kałuże. Takie zachowanie nosi wg mnie miano
                    "chamstwa". I w związku z tym wielu kierowców powinno nad sobą popracować w
                    tym zakresie.
                    Pozdrawiam, życząc nam wszystkim poprawy stanu naszych dróg i kanalizacji
                    ulicznej. :)
                    • kmd_rohan Re: Hmmmmm 05.09.07, 14:12
                      Ależ masz Kresko rację. Mój wpis w tym wątku wynika tylko z tego, że
                      zdarzyło mi się w życiu chlapnąć na ludzi, pomimo iż zrobiłem co
                      mogłem, aby tego uniknąć. Nie każdy jest Kierowcą Doskonałym.
                    • Gość: Prześmiewca Re: Hmmmmm IP: *.centertel.pl 05.09.07, 14:17
                      "Kreseczko" ,sądzę że Twoje rozważania na temat jazdy samochodem są tylko
                      wirtualne , o ile mnie pamięć nie myli masz dopiero 13 lat.
                      Moderator proszę nie liczyć na słabą pamięć forumowiczów.
                      • Gość: kreska Re: Hmmmmm IP: *.rzeszow.mm.pl 05.09.07, 20:24
                        Prześmiewco, chyba mnie z kimś pomyliłeś, hihi.. zapewniam Cię , że prawo jazdy
                        posiadam od dość dawna ;), ale co tam, nie szkodzi, możesz sobie myśleć, co
                        chcesz .. pozdrawiam.
                        • Gość: Prześmiewca Re: Hmmmmm IP: *.centertel.pl 06.09.07, 04:51
                          Dziękuję, nawzajem pozdrawiam i życzę sukcesów.
                          • Gość: kreska Re: Hmmmmm IP: *.rzeszow.mm.pl 08.09.07, 23:35
                            Już chyba wiem, dlaczego posądziłeś mnie o tak młody wiek ;), po prostu chyba
                            przeczytałeś mój post na innym forum, ale przeoczyłeś fakt, że zacytowałam w nim
                            całe wypracowanie 13-latki i to w jakimś celu ;)... i taka mała rada: w
                            przyszłości skup się może bardziej na sensie tego, co czytasz hihi.. I tak
                            pozdrawiam. kreska
                            • Gość: Prześmiewca Re: Hmmmmm IP: *.centertel.pl 10.09.07, 22:46
                              Przeczytałem,zastosuję.
                  • Gość: l Re: Odp : IP: *.proosto.com 05.09.07, 13:49
                    > A Ty - Kierowca Doskonały - nigdy oczywiście w żadną dziurę na
                    > drodze nie wpadłeś. Nawet w taką, którą jeszcze pół sekundy
                    > wcześniej zasłaniał Ci tył autobusu?

                    do doskonalosci mi daleko, ale jakoś nie wpadłem tak, żeby kogoś ochlapać. Może
                    dlatego, że nigdy nie siedzę nikomu na zderzaku. A już na pewno nie samochodowi,
                    który skutecznie zasłania mi to co jest przed nim (jak autobus).
                    Autobusy w miescie jezdza raczej wolno, jesli jedziesz w sensownej odleglosci za
                    nim to masz wystarczajaco duzo czasu na reakcje.
                    Nie mowiac juz o tym, ze taka kaluze autobus prawdopodobnie ominie lub rozbryzga
                    tak, ze bedzie malo szkodliwa.


                    > > Mysle, ze troche przesadzasz, jesli wjedziesz nawet w spora kaluze
                    > > w miare spokojnie nie powinno mocno trysnac.
                    > > Chodzi o to, zeby jezdzic troche wolniej jak jest mokro i zwalniac
                    > > przed
                    > > kaluzami. Zwlaszcza przed takimi, ktorych glebokosci nie mozna
                    > > ocenic. Ze
                    > > wzgledu na pieszych i na zawieszenie.
                    >
                    > Bardzo lubię takie teoretyczne rozważania. Niestety, mają się one
                    > nijak do rzeczywistości. Do gęstości ruchu ulicznego, do stanu dróg,
                    > do zachowania się innych uczestników ruchu.

                    no tak, praktyka jest taka, ze piesi są ochlapywani syfem z kałuż :(

                    > > > Niestety - zdarza się, że nie chcąc tego - obleję
                    > > > pieszych idących blisko jezdni. Przepraszam, ale czasem nie ma po
                    > > > prostu innego wyjścia.
                    > >
                    > > jak widze pieszego idacego blisko jezdni i obok spora kałużę to
                    > > zwalniam do
                    > > minimum.
                    >
                    > Gdybyś przeczytał dokładnie, co ja sam napisałem i gdybyś nie był
                    > kierowcą - teoretykiem, nie napisałbys tego.

                    Gdybyś nie napisał, że zdarza Ci się ochlapywać ludzi, nie napisałbym tego.
                    Przeczytałem to co napisałeś. Jeśli nie potrafisz sobie dać rady z dziurami,
                    autobusami i innymi uczestnikami ruchu, to słabo z Twoimi umiejętnościami za
                    kółkiem.
                    Co do tego czy jestem teoretykiem - nic na ten temat nie wiesz.

                    > > Nigdy jeszcze nikogo nie ochlapałem.
                    > Gratuluję Ci możliwości unikniecia jazdy w czasie deszczu po
                    > dziurawych drogach.

                    bzdury.
                    • kmd_rohan Re: Odp : 05.09.07, 14:08
                      Kilka pytań, bo cytowania robią się nieczytelne.
                      1) Jaki odstęp w ruchu miejskim (np. ul Piłsudskiego, godz.15)
                      utrzymujesz przed pojazdem Cię poprzedzającym?
                      2) Czy widziałeś w Rzeszowie w trakcie intesywnych opadów kałuże
                      zajmujące cały pas jezdni?
                      3) Czy nigdy nie zdarzyło Ci się wpaść w jakąkolwiek dziurę w
                      nawierzchni?
                      4) Ile przeciętnie rocznie przejeżdżasz kilometrów jako kierowca?
                      • Gość: l Re: Odp : IP: *.proosto.com 05.09.07, 14:37
                        ostatni raz tak przepytywany bylem w szkole kilkanascie lat temu, ale co mi tam ;)

                        > Kilka pytań, bo cytowania robią się nieczytelne.
                        > 1) Jaki odstęp w ruchu miejskim (np. ul Piłsudskiego, godz.15)
                        > utrzymujesz przed pojazdem Cię poprzedzającym?

                        zalezy od wielu czynnikow. Taki, zeby miec mozliwosc reakcji.
                        o 15 jedze bardzo rzadko, ale rozumiem, ze nie o to chodzi.

                        > 2) Czy widziałeś w Rzeszowie w trakcie intesywnych opadów kałuże
                        > zajmujące cały pas jezdni?

                        widzialem, przejezdzalem. Co z tego?

                        > 3) Czy nigdy nie zdarzyło Ci się wpaść w jakąkolwiek dziurę w
                        > nawierzchni?

                        zdarzylo mi sie WJECHAC wielokrotnie.
                        Jesli przez "wpasc" rozumiesz wjechac z zaskoczenia, to tez, ale skonczylo sie
                        co najwyzej na stuknieciu zawieszenia. Nigdy nikogo nie ochlapalem, co nie jest
                        żadnym osiągnięciem!

                        > 4) Ile przeciętnie rocznie przejeżdżasz kilometrów jako kierowca?

                        ostatnio jakies 20-30 tys. Kiedys wiecej.
                        Zmierzasz do tego, że nie ochlapałem nikogo brudem bo nie widziałem porządnego
                        deszczu i porządnej dziury? Odpuść sobie.
                        • kmd_rohan Re: Odp : 05.09.07, 14:51
                          ad 1) Dobrze zrozumiałeś. Nie o to chodzi.
                          ad 2) Jak je omijałeś?
                          ad 3) Nie wierzę.
                          ad 4) Odpuszczam.
                          • Gość: l Re: Odp : IP: *.proosto.com 05.09.07, 15:05
                            > ad 1) Dobrze zrozumiałeś. Nie o to chodzi.
                            > ad 2) Jak je omijałeś?

                            czy gdzies napisalem, ze omijalem? Nie omijalem, przejezdzalem.
                            Mam nadzieje, ze potrafisz przejechac przez kaluze tak, zeby nikogo nie ochlapac.

                            > ad 3) Nie wierzę.

                            ze nie ochlapalem? Twoj problem. I tych ktorych ochlapujesz :(
                            "Bo nie ma innej mozliwosci" - gdyby nie to Twoje przeswiadczenie, to bym sobie
                            odpuscil te dyskusje. Dobrze, ze przynajmniej przepraszasz (powiedzmy, ze w to
                            wierze). Bylem pare razy ochlapany i nigdy nikt nie mial odwagi cywilnej na nic
                            wiecej jak pojechac sobie dalej, fajnie, ze Ty jestes wyjatkiem.

                            > ad 4) Odpuszczam.
                            niech beda dzieki ;)
                            • kmd_rohan Re: Odp : 05.09.07, 15:39
                              > czy gdzies napisalem, ze omijalem? Nie omijalem, przejezdzalem.
                              > Mam nadzieje, ze potrafisz przejechac przez kaluze tak, zeby
                              > nikogo nie ochlapac.
                              Może w Twoim Idealnym Swiecie Idealnego Kierowcy, każda kałuża ma
                              tabliczkę z informacją "Uwaga, kałuża o głębokości od 3 do 15 cm z
                              przegłębieniem w końcowej części, pokonywać z prędkością nie większą
                              niż 5 km/h".
                              > ze nie ochlapalem? Twoj problem. I tych ktorych ochlapujesz :(
                              > "Bo nie ma innej mozliwosci" - gdyby nie to Twoje przeswiadczenie,
                              > to bym sobie odpuscil te dyskusje.

                              Gdybyś czytał ze zrozumieniem, zauważyłbyś, że nie robię tego z
                              reguły, co sugerowałoby użycie przez ciebie czasownika
                              częstotliwego. To, że uważasz, iż każdą sytuację na drodze można
                              przewidzieć i każdemu wydarzeniu zapobiec - świadczy albo o braku
                              praktyki w prowadzeniu pojazduów mechanicznych, albo o... no, miałem
                              odpuścić.
                              > Dobrze, ze przynajmniej przepraszasz (powiedzmy, ze w to
                              > wierze).
                              Powiedzmy, że jesteś kulturalnym człowiekiem.
                              Kończę wątek, bo w starciu z Kierwcą Idealnym - człowiek
                              niedoskonały - nie ma szans.
                              • Gość: l Re: Odp : IP: *.proosto.com 05.09.07, 16:03
                                > > czy gdzies napisalem, ze omijalem? Nie omijalem, przejezdzalem.
                                > > Mam nadzieje, ze potrafisz przejechac przez kaluze tak, zeby
                                > > nikogo nie ochlapac.
                                > Może w Twoim Idealnym Swiecie Idealnego Kierowcy, każda kałuża ma
                                > tabliczkę z informacją "Uwaga, kałuża o głębokości od 3 do 15 cm z
                                > przegłębieniem w końcowej części, pokonywać z prędkością nie większą
                                > niż 5 km/h".

                                Starasz sie byc cyniczny na sile.
                                Nie chodzi o 5km/h. Nie trzeba byc idealnym kierowca zeby sobie radzic z takimi
                                kaluzami bez tabliczki. Wystarczy wjechac w taka kaluze powoli (niekoniecznie
                                5km/h). Moim zdaniem jest to normalne zachowanie, ze jesli nie wiem jak to
                                glebokie jest to wjezdzam wolno. A jesli do tego obok chodnikiem ida ludzie, to
                                juz w ogole nie ma o czym mowic. Jesli tego nie rozumiesz, to jestes kiepskim
                                kierowca i faktycznie potrzebujesz tabliczek przy kaluzach.

                                > Gdybyś czytał ze zrozumieniem, zauważyłbyś, że nie robię tego z
                                > reguły, co sugerowałoby użycie przez ciebie czasownika
                                > częstotliwego.

                                Napisales: "Niestety - zdarza się, że nie chcąc tego - obleję
                                pieszych idących blisko jezdni. Przepraszam, ale czasem nie ma po
                                prostu innego wyjścia. "

                                "Zdarza sie", "czasem" popraw mnie jesli sie myle, ale moim zdaniem, to nie
                                oznacza zdarzylo sie kiedys w przeszlosci i koniec, ale raczej ma znamiona
                                terazniejszosci i powtarzalnosci.

                                To, że uważasz, iż każdą sytuację na drodze można
                                > przewidzieć i każdemu wydarzeniu zapobiec - świadczy albo o braku
                                > praktyki w prowadzeniu pojazduów mechanicznych, albo o... no, miałem > odpuścić.

                                Pisales cos o czytaniu ze zrozumieniem? To sie do tego zastosuj.
                                Nic takiego nie napisalem.

                                > > Dobrze, ze przynajmniej przepraszasz (powiedzmy, ze w to
                                > > wierze).
                                > Powiedzmy, że jesteś kulturalnym człowiekiem.

                                O Tobie tego powiedziec nie mozna.

                                > Kończę wątek, bo w starciu z Kierwcą Idealnym - człowiek
                                > niedoskonały - nie ma szans.

                                powtarzam: nie oblewanie ludzi blotem, to zaden wyczyn. Daleko jeszcze od tego
                                do doskonalosci. Wystarczy troche uwazac.
                                • kmd_rohan Miłego wieczoru. 05.09.07, 16:21
                                  Miłego wieczoru i miłych snów!
                      • Gość: l Re: Odp : IP: *.proosto.com 05.09.07, 14:42
                        > Kilka pytań, bo cytowania robią się nieczytelne.

                        odpytalem mnie, odpowiedzialem. Teraz ja o cos zapytam:
                        co robisz gdy juz kogos ochlapiesz (bo wg Ciebie nie bylo wyjscia)?
                        • kmd_rohan Re: Odp : 05.09.07, 14:51
                          Przepraszałem, jak umiałem.
    • Gość: abc Re: zostałem ochlapany IP: *.19.165.34.osk.enformatic.pl 10.09.07, 19:33
      A co z zarządcą drogi. Łupi kierowców swoimi kosztami, lekceważy obowiązki i
      bezkarnie "śmieje" się z boku. Czy jest możliwość prawna troszeczkę go szczypnąć
      za stwarzanie niebezpiecznych sytuacji na ulicy.
    • Gość: anna Re: zostałem ochlapany IP: *.rzeszow.mm.pl 10.09.07, 19:53
      Zarządcy dróg zarządcami dróg, ale państwo kierowcy nie wstyd Wam przed samym
      sobą, że czasem zachowujecie sie po chamsku? Przy takich ulewach jakie były w
      ostatnim tygodniu pomstowanie na stan dróg nie ma nic do rzeczy. Kałuże były na
      prostej , równiutkiej drodze. Tłumaczcie się dalej ze swojego chamskiego zachowania.
    • Gość: sgfuj Re: zostałem ochlapany IP: *.rzeszow.mm.pl 10.09.07, 21:00
      Napisz do prezydenta - wyrówna i zaasfaltuje wszystko w promieniu 1 1/2 km
      kwadratowego i nie będzie kałuż ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja