Pomysł na spokojne poszerzanie miasta

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 19:56
Beznadziejny pomysł , nie robmy z Rzeszowa Warszawy.

Takie rozwiazanie tylko podnosi koszty utrzymania admnistracji. Bez
sens.

Wiadomo urzednicy z wiosek nie chca poszezenia bo boja sie ze straca
stołki ...
    • Gość: ps Re: Pomysł na spokojne poszerzanie miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 20:15
      Aktualnie poszerzenia miasta blokują władze danych regionów, a nie ludność
      zamieszkująca je. Wystarczy wprowadzić aby o przyłączeniu do miasta decydowało
      referendum na terenie który ma być przyłączonym. Jeśli będzie większość to
      przyłączyć z dniem 1 stycznia i tyle. W ten sposób nie byłoby problemów że ktoś
      (najczęściej przeciwnik polityczny na wyższym stołku albo burmistrz który boi
      się stracić pensje) blokuje poszerzenie jak to było z Zwięczycą :-/
      • Gość: Jan Re: Pomysł na spokojne poszerzanie miasta IP: *.kolornet.pl 18.10.07, 08:08
        To jak to zrobiły Ropczyce, że mają teraz obszar niewiele mniejszy od Rzeszowa,
        włączyli w obszar miasteczka więcej niż połowę gminy a gęstość zaludnienia jakby
        nie było w mieście ( Ropczyce) jest taka jak w przeciętnej wiosce.
        • Gość: kowal Pomysł bez szans IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 17:30
          Ropczyce podobnie jak większość małych miasteczek mają
          status "miasta i gminy", tzn. w obszar gminy Ropczyce wchodzi miasto
          Ropczyce jako tzw. "jednostka pomocnicza gminy". Powiększając obszar
          miasta nie zmienili więc granic gmin a tylko uszczuplili obszar
          wiejski swojej gminy na korzyść miasta.

          Propozycja Bentkowskiego nie ma szans. Kilka lat temu zlikwidowano
          samodzielne dzielnice w jedynym i największym polskim mieście z
          takim rozwiązniem -Warszawie. Uznano je za zbyt kosztowne
          rozwiązanie. Do tego dochodziły antagonizmy między prezydentem
          miasta a burmistrzami dzielnic.
          Być może takie rozwiązanie dałoby się jednak zastosować przy
          łączeniu całych gmin, ale pod jednym warunkiem: ograniczona
          samodzielność przyłączonej gminy trwałaby tylko do końca kadencji, a
          potem teren przechodziłby w zwykły obszar miasta, bez własnej rady i
          własnego burmistrza.
          Piszę tak choćby z tego powodu, że kolejną sprawą która stwarzałaby
          problemy prawne byłaby organizacja wyborów samorządowych w takim
          tworze. Czy mieszkańcy przyłączonej gminy wybieraliby prezydenta i
          władze całego miasta (rada miasta) czy wyłącznie swojego burmistrza
          i radę. Co z mieszkańcami, którzy nie mieszkają na terenie
          przyłączonej gminy. Czy też mieliby własną radę i własnego
          burmistrza dla "starej" części miasta? Jaki status mieliby w radzie
          miasta radni przyłączonej dzielnicy - czy automatycznie mielby
          mandat radnego miejskiego? Jak ułożone byłyby kompetencje pomiędzy
          radą dzielnicy i radą miasta, burmistrzem a prezydentem?
          To wszystko jest tak niejasne i niedostosowane do istniejącej ustawy
          o samorządzie gminnym, że nie ma się co wygłupiać.

          Miasto z punktu widzenia prawnego może tworzyć jednostki pomocnicze
          i urzędy dzielnicowe dla sprawniejszej obsługi mieszkańców, ale bez
          burmistrza/wójta i bez rady dzielnicy.

          Wniosek: przyłączenie powinno iść zaplanowanym torem.
          Pomysł z zastrzeżeniem o którym pisałem mógłby być dopiero
          wykorzystany gdyby chciano przyłączać Trzebownisko i Krasne, ale to
          po pierwsze może poczekać, a po drugie już lepszym wyjściem byłoby
          stworzenie w takiej sytuacji nowej, jednej wiejskiej gminy (Łąka?
          Łukawiec?)z terenów pozostałych z obu gmin po włączeniu ich części
          do miasta.
          • Gość: Prześmiewca Re: Pomysł z szansami na 50 lat. IP: *.centertel.pl 18.10.07, 22:49
            Nie słuchajcie pseudo organizatorów życia, to co dzisiaj zadecydujecie
            będzie procentowało na najbliższe 50 lat.Ważne jest jedno, aby
            urbaniści opracowali projekt dla tego obszaru, wówczas nikt w przyszłości nie
            będzie narzekał na warunki życia.
    • mal49 Pomysł na spokojne poszerzanie miasta 17.10.07, 20:49
      Każdy sposób - byle skuteczny - na poszerzenie granic Rzeszowa ma moje poparcie.
      W tym co czytam jednak widzę pewną sprzeczność: referendum, a jednocześnie
      gwarancje dla urzędników i zachowanie statusu pełnoprawnej dzielnicy. Gwarancje
      urzędnicze zapewne po to, by nie mieszali szyków i nie interweniowali w 'centrali'?

      Czy to aby nie jest zbyt kosztowne?
      Włączymy 3-4 chętne gminy i za chwilę będziemy mieć radę miejską i rady
      dzielnicowe, aż powoli staniemy się konkurencją dla Warszawy.

      Wyniki referendum powinny być wystarczające.
    • Gość: klient Pomysł na spokojne poszerzanie miasta IP: *.160.unknown.vectranet.pl 17.10.07, 21:28
      poszerzyć raz a dorze, ta konepcja nie dokonca jest dobra. Wogóle to
      zaczac od tego poszerzanie aby nitk nie powołany sie w to nie
      mieszal
      • Gość: Prześmiewca Re: Pomysł na spokojne poszerzanie miasta IP: *.centertel.pl 17.10.07, 22:05
        Bardzo dobry pomysł.Pomysł ten otwiera duże możliwości dla urbanistów
        i rozwiązuje problemy aktualnego samorządu.Przykładem są zaniedbania
        w starych aglomeracjach gdzie wszelkie rozwiązania urbanistyczne są dzisiaj
        kosztowne.
        • Gość: Maja Re: Czyli - de facto - chodzi tylko o stołki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 16:20
          dla gminnych urzędników. I Pan Dec z PO jest za tym? - zrównał do
          PiS-owców z Boguchwały.
          • Gość: wykształciuch Re: Czyli - de facto - chodzi tylko o stołki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 20:39
            Hm! Wyżej ceniłem Pana Deca. Pomysł niestety nieprzemyślany. Dobry dla miast jak
            Wrocław czy Kraków. Rzeszów i Podkarpacie ma swoją specyfikę i to rozwiązanie
            będzie nieskuteczne i pozostanie na papierze. A swoją drogą A. Dec metody T.
            Ferenca w poszerzaniu Rz-wa nie popiera a o poparcie dla siebie w wyborach tegoż
            T. Ferenca zabiega. Postawa niestety typowa dla wielu polityków PO. Chcą być
            jednocześnie i po tej i po drugiej stronie barykady naraz. A trzeba w końcu
            konkretnie się za czymś opowiedzieć. I stąd niestety bierze się brak
            wyrazistości PO i wątpliwości wielu wyborców czy PO jest aby na pewno przeciw
            temu co z krajem wyczyniają Kaczyńscy.
            • Gość: Prześmiewca Re: Czyli - de facto - chodzi tylko o stołki IP: *.centertel.pl 18.10.07, 23:03
              Jeśli ktoś stawia za przykład Warszawę to oznacza że jest spóźniony co najmniej
              o 40 lat. Wszelkie rozwiązania komunikacyjne Warszawy dzisiaj
              nie spełniają żadnych norm przepustowości, zapraszam sami to zobaczcie.
              Rzeszów w dzisiejszym etapie rozwoju, najbardziej nadaje się na projektowanie
              łącznie z gminami, niekosztownych najlepszych rozwiązań komunikacyjnych.
              • Gość: Prześmiewca Re: Czyli - de facto - chodzi tylko o stołki IP: *.centertel.pl 18.10.07, 23:11
                Pozostałe polityczne popierdywanie pozostawcie sobie na później.
                I tak z tego nic nie wyjdzie.Pomysł który przedstawił pan Dec jest
                jak najbardziej rozwojowy.
              • Gość: Prześmiewca Re: Czyli - de facto - chodzi o rzwój Rzeszowa IP: *.centertel.pl 18.10.07, 23:14
                ........jak w temacie.
    • janborek5 stołek dla plagiatora z Tyczyna 19.10.07, 08:53
      pomysł Bentkowskiego (mieszkańca wsi matysówka gmina Tyczyn) to de
      facto pomysł jak uratować d... burmistrza Tyczyna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja