Gość: Lucek
IP: 84.38.160.*
09.01.08, 23:06
Kilka razy zdarzyło mi się że chcialem zakupić bilet w kiosku
znajudjącym sie na uliby Dąbrowskiego (na przeciwko Wojewódzkiej
Komendy Policji), lecz nie dokonałem transakcji ponieważ jak
powiedziała "pani spzedająca" te pieniądze moge sprzedać na wage,
gdzie skupują złom. Chciałem zakupić bilet MPK studencki koszt -
1.05zł, posiadając pieniądze o wartości 50gr + 11*5gr nie dokonałem
zakupu ponieważ osoba nie chciała przyjąć tych pieniądzy. Jak
wiadomo wszystkich pieniądz pełni funkcje "środka wymiany" i
jest "powszechnie akceptowany" więc nie jest wazne jakimi monetami
zapłacę za towar. Zrozumiałbym jej zachowanie gdyby nie miała wydać,
lecz opisane wyżej zachownie jest nie ok wobec klienta. Sytuacja ta
spotkała mnie niejednokrotnie.
Czy wie ktoś czy jest jakaś podstawa prawna lub jakakolwiek podstawa
usprawiedliwiająca zachowanie tej osoby? Lub czy wie ktoś czy można
wpłynąć w jakiś sposób na jej zachowanie??