zaanawetprzeciw
17.08.03, 22:24
Oj, Redakcjo, nie chodzi tutaj o kogoś znanego mniej lub
bardziej, lecz o czyn, za który pomnik się stawia.
Pies, którego z ochotą porównujecie do p. Nitki, wsławił się
wyjątkową wiernością swemu tragicznie zmarłemu panu.
A co było WYJĄTKOWEGO w Stanisławie Nitce i cóż on takiego
uczynił? Po prostu zarabiał na chleb, jak wielu jemu podobnych
krypiarzy. A czy nikt nie pomyślał, że są ważniejsze rzeczy, niż
stawianie pomników? Przecież to kosztuje, miasto ma "pożyczone"
pieniądze z obligacji i trzeba te kwoty wykorzystać w sposób
pożyteczny dla mieszkańców miasta. A Pan, Panie Prezydencie,
jest zbyt podatny na sugestie naszych dziennikarek.
Na koniec błagam wszystkich o podejście z rozsądkiem do takich
pomysłów i przemyślenie ich po tysiąckroć, a nie rzucanie się na
HURRA.