Gość: Iwan z Podkarpacia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
06.03.08, 07:55
Jeździmy do Ameryki z wizami z winy trzech województw
Wojciech Lorenz 05-03-2008, ostatnia aktualizacja 05-03-2008 16:14
Mieszkańcy Małopolski, Podkarpacia i Podlasia windują niekorzystne
dla Polski statystyki w USA
autor zdjęcia: Jakub Ostałowski
źródło: Fotorzepa
Starania o amerykańską wizę
+zobacz więcej– Problemem jest tylko kilka województw. Ich
mieszkańcy mówią, że jadą odwiedzić rodzinę, a potem sobie
dorabiają, kładąc dachy – mówi „Rz” jeden z dyplomatów. Jego zdaniem
Polska nie może mieć do Amerykanów żalu o wizy, skoro oszukuje
swojego sojusznika. W niedzielę szef MSZ Radosław Sikorski apelował
w TVN 24 do trzech województw o solidarność z innymi mieszkańcami i
nieprzedłużanie pobytów w USA.
Dyplomaci nie ukrywają, że chodzi o województwa: małopolskie,
podkarpackie i podlaskie. Z tych terenów emigracja do USA była
zawsze największa, a osoby, którym udało się znaleźć pracę, po
pewnym czasie ściągały znajomych i krewnych. Z powodu niskiego kursu
dolara i rozszerzenia Unii Europejskiej atrakcyjność wyjazdów
zarobkowych do Ameryki drastycznie spadła, ale mieszkańcy tych
trzech województw ciągle dorabiają za oceanem.
– Ludzie mają tam rodziny. Nawet jeśli nie znają języka, mogą liczyć
na wsparcie w swojej grupie etnicznej. A ponieważ wyjazdy stały się
mniej opłacalne, zostają dłużej – mówi ekspert ds. emigracji prof.
Krystyna Iglicka z Uniwersytetu Warszawskiego. Z opublikowanego
przez nią raportu „Badanie nad migracjami zarobkowymi z Polski po 1
maja 2004 roku do USA” wynika, że większość studentów zatrudnianych
legalnie w USA spotkała rodaków pracujących na czarno, a co trzeci
miał kontakt z Polakami, którzy nielegalnie przedłużyli pobyt. Te
zjawiska to zdaniem Waszyngtonu główne powody utrzymywania wiz dla
Polaków.
Burmistrz Moniek w województwie podlaskim, które stały się symbolem
wyjazdów zarobkowych do Ameryki, zapewnia, że coraz mniej osób łamie
amerykańskie przepisy. – Kiedyś jeździli wszyscy. Nie było tu
rodziny, która nie miałaby kogoś w Ameryce. Najlepiej prosperującym
sklepem był Pewex. Ale teraz najczęściej wyjeżdża się po prostu w
odwiedziny – mówi „Rz” Zbigniew Karwowski.
Zdaniem MSZ niekorzystny dla Polski procent odrzuconych przez
amerykańskie placówki wniosków wizowych szybko się obniży.
www.rp.pl/artykul/102067.html