Gość: Artilerzysta
IP: *.rzeszow.mm.pl
31.08.03, 22:13
Jestem mieszkańcem bloku przy Dąbrowskiego. Sprawa w sumie mało
mnie dotyczy, bo małych dzieci nie posiadam. Ale żeby być tak
złośliwym i załatwić dzieciakom rozebranie placu zabaw.
Najprawdopodobniej to aktywistki i aktywiści z pierwszych ławek
w kościele, którzy oprócz czubka swego nosa nie dostrzegają
potrzeb innych. Jak im przeszkadza krzyk dzieci to niech się
zaopatrzą w stopery w aptece albo niech przeniosą się pod las.
Jak już szukać na upartego źródeł hałasu to większy robią
samochody przejeżdżające ulicą Dąbrowskiego. Takie są realia
życia w mieście, a jak ktoś jest nieprzystosowany to jak
wcześniej wspomniałem pozostaje las. A argument z piaskiem jest
wręcz komiczny. Już więcej tego piasku wwieje podczas
silniejszych podmuchów wiatru niż dzieci "wrzucą" go do domostw
ofiar placu zabaw.
Pięści się zaciskają na złośliwość niektórych osobników, którzy
zapomnieli co znaczy być dzieckiem lub być matką lub ojcem.
Wstyd mi, że tacy ludzie mieszkają w moim bloku.