smalltownboy
19.06.08, 15:33
www.se.pl/wydarzenia/kraj/nasz-tatus-powiesi-sie-z-biedy_57586.html
To okropne, że bieda potrafi pchnąć człowieka do tak straszliwego kroku.
Zdesperowany Krzysztof Podeszwa ( 43 l.) powiesił się tylko dlatego, że chciał
ulżyć swojej głodującej rodzinie.
Kiedy odbierał sobie życie, nie myślał w ogóle o sobie, tylko o tym, że nie
potrafił zapewnić godziwego życia najbliższym. Liczył, że gdy jego zabraknie,
jego żonie Agacie (41 l.) łatwiej będzie wykarmić dzieci.
Do tej straszliwej tragedii doszło w Żdżarach, niewielkiej wsi w województwie
łódzkim, która od dawna nękana jest przez plagę bezrobocia. Jej ofiarami byli
też pan Krzysztof i jego żona. On nigdzie nie potrafił znaleźć dla siebie
pracy, ona całymi dniami wychowywała trójkę ich dzieci - Tatianę (12 l.),
Roksanę (8 l.) i Igorka (3 l.).
Cała piątka utrzymywała się z zasiłków, do których pan Krzysztof dorabiał na
czarno. Co miesiąc musieli przeżyć za 700-800 zł. Ten nadludzki wysiłek
okupywali strasznym cierpieniem. Rodzice ciągle chodzili głodni, odejmowali
sobie od ust, żeby jakoś wykarmić ukochane dzieci. Za posiłek najczęściej
starczało im to, co zrodził niewielki ogródek. Pod koniec miesiąca, gdy
kończyły się pieniądze z zasiłku, cała rodzina chodziła z pustymi brzuchami.
Ta upokarzająca bieda i ciągłe wyniszczające niedożywienie sprawiły, że pan
Krzysztof stopniowo popadał w obłęd. Kiedy w marcu usłyszał, że jego żona jest
w ciąży, zamiast się cieszyć - kompletnie się załamał. Był przekonany, że nie
będzie miał już z czego wyżywić nowego członka rodziny.
Wtedy zrozpaczony mężczyzna zdecydował się na desperacki krok. Wziął sznur,
zacisnął pętlę i powiesił się w stodole! Wierzył że to jedyne rozwiązanie, by
jego rodzinie było lżej. - Ta cała sytuacja go przerosła - szlocha, tuląc do
siebie swoje pociechy pani Agata. - Bał się, że nie utrzyma rodziny, że dzieci
nie będą miały co jeść - opowiada.
Liczył, że zabijając się, pomoże swojej rodzinie. Jednak ta śmierć tylko
pogorszyła sytuację jego najbliższych. Bo bez marnych groszy, jakie przynosił
do domu, jego rodzina jest skazana na śmierć głodową. A pani Agata nawet nie
ma co liczyć na rentę z ZUS. - Mąż miał zbyt mało przepracowanych lat, więc
renta się nam nie należy - załamuje ręce pani Agata. Co gorsza, jej liche
mieszkanie rozpada się. Ciężarna kobieta i jej dzieci w każdej chwili mogą
usłyszeć, że muszą się wyprowadzić. - Gdzie my się wtedy podziejemy? - zalewa
się łzami nieszczęsna matka.
PS. Pragnę zauważyć, że ceny żywności w Niemczech są już w tej samej wysokości
co u nas, nośniki energii także.