Gość: Maniek
IP: 195.136.36.*
15.07.08, 10:41
Ktoś wreszcie powinien się przyglądnąć pracy ratowników na Łańcuckim
basenie (i nie tylko). Byłem tam w ubiegłym tygodniu i widziałem jak
wygłąda dzień pracy osoby odpowiedzialnej za bezpieczeństwo na
basenie. Młoda pani ratownik wylegiwała się w cieniu na łeżaczku
bawiąc się przez cały czas telefonem, natomiast pan ratownik ucinał
sobie drzemkę. Jak widać na tragedię nie trzeba było długo czekać.
Wyrazy wpółczucia dla rodziców.