Lotów nie ma, a płacić za promocję trzeba

IP: 66.230.230.* 12.08.08, 20:18
Pani Gorzelak - wszystko można renegocjować, tylko trzeba usiąść i rozmawiać.
Niestety Pani szefem jest kretyn jakich mało no i nic dziwnego, że ten
spasiony jegomość z pod Pysznicy nic nie potrafi załatwić (Pani zresztą
również nie grzeszy inteligencją). Wszystkiego czego się dotknie to kładzie.
Moja propozycja jest taka - może warto wysłać na rozmowy Panią Ragan, ona
przecież zna się na promocji, że hoo hoo. Ta błyskotliwa i niesamowita osoba
położy negocjacje tak samo szybko jak inne rzeczy potrafi spartolić jej qmpel
Zygmun Ch.
A tak apropo - prokuratura jeszcze do Zygmunta nie zapukała....?
    • Gość: klient Lotów nie ma, a płacić za promocję trzeba IP: 88.156.166.* 12.08.08, 20:54
      czyli do konca 2010 bedziemy zdani na łaske jednego przewoznika,
      wiec czas najwyzszy aby zaprosic do nas konkurencje
      • Gość: rs Re: Lotów nie ma, a płacić za promocję trzeba IP: *.nm.e-zet.pl 12.08.08, 21:36
        a czy nikt nie zadał sobie pytania, czy konkurencja tak chętnie
        wejdzie?????????
        Jeżeli linii zależy i czuje interes to pcha się drzwiami i oknami,
        widocznie Rzeszów nie jest marką, która zapewni innym pewny zysk.
        Pamiętajcie, że lotnisko nie istnieje od 2 lat tylko od dłuzszego
        czasu, a na razie nikt inny nic nie uruchomił.
        Druga sprawa to sloty, poważna linia nie będzie otwierała połączenia
        w której to lotnisko dyktuje czas, w którym może odprawić samolot.
        Na naszej Jasionce z super terminalem można jednoczesnie odprawić
        tylko 2 samoloty.
        • Gość: z lotniska... Re: Lotów nie ma, a płacić za promocję trzeba IP: *.wist.com.pl 13.08.08, 10:52
          Nie do końca tak jest z tym "super terminalem". Obecny potrafi obsłużyć do
          kilkunastu rejsów dziennie dla wypełnionych samolotów typu B737-800 czy A310.
          Nie jest to ławtwe logistycznie zadanie, zwłaszcza gdy dochodzi do opóźnień.
          Opóźnienia te generuje jednak najczęściej LOT, latający małymi samolotami (ATR),
          ewentualnie nikła ilość czarterów. Ale i to da się przeskoczyć, nie nadużywając
          za bardzo cierpliwości i komfortu oczekujących na odlot i przylot i nie
          naciągając obowiązujących przepisów. Warunki terminalowe dalekie są, rzecz
          jasna, od wymarzonych, zwłaszcza jak popatrzyć co dzieje się w "kurniku
          Mardosza", czyli na słynnych Przylotach. Ale przyloty odprawia się sprawniej niż
          odloty i da się. Trzeba chcieć.
          Cała zachodnia Europa, tam gdzie latają przewoźnicy niskokosztowi, opiera się na
          podobnych nędznych terminalach. No, może odrobinę większych.
          Problemem Jasionki jest to, że przez ostatnie 2 lata niejaki W. Marodsz-dyrektor
          prowadził politykę całkowitej izolacji od świata. Przewoźnicy interesowali się
          wejściem do Rzeszowa (niektórzy, jak Norwegian, Easy Jet czy Centralwings nawet
          bardzo), ale nie było z kim i oczym w Jasionce rozmawiać. Wszystkie,
          zapoczątkowane za poprzednich dyrektorów akcje zostały zablokowane. A teraz
          odkręcać jest to bardzo trudno. Przede wszystkim brakuje ludzi, którzy potrafili
          by i chcieli się tym zająć.
    • Gość: gienia Lotów nie ma, a płacić za promocję trzeba IP: *.nat.rsk.pl 13.08.08, 08:54
      Poseł Deptuła niech nie doradza co robić teraz.A kto podpisał taką
      durną umowę do 2010 roku jak nie on? Jego trzeba wziąć za fraki bo
      nikt z głową na karku nie podpisuje w ciemno takiej umowy.
    • Gość: Dario do negocjacji trzeba znac angielski!! IP: 195.136.36.* 13.08.08, 09:55
      a z tym na jasionce cienko...
Pełna wersja