Gdzie rodzić?

26.08.08, 14:49
Mam pytanie. Sprowadziliśmy się do rzeszowa z dużego polskiego
miasta. mamy termin na grudzień i chcieliśmy rodzić na szopena. Ale
tak: CC na zyczenie nie robią, ZZO na życzenie (nawet za opłatą) nie
dają, sal jednoosobowych nie mają, poród aktywny nie wchodzi w grę,
dziecko jest zabierane od matki po porodzie i potem wraca na góra
kilka minut, jest chyba też problem z odwiedzinami na oddziale (że
limitują godziny czy coś takiego). Mamy lekarza, który nie zająknął
się o USG genetycznym, a jak sami o tym wyczytaliśmy, to już było za
późno. W akcji "Rodzić po ludzku" Rzeszów wypadł drastycznie źle.
Jeśli chodzi o wskaźnik nacięć krocza, to w Krakowie czy W-wie ok.
20-30% kobiet ma nacinane, w Rzeszowie po 70-90%. Współczynnik
porodów rodzinnych wypada równie blado. Czy to rzeczywiście prawda???
    • Gość: pavel Re: Gdzie rodzić? IP: *.gprs.plus.pl 26.08.08, 17:29
      Niestety w Rzeszowie nie ma prywatnych klinik gdzie cały personel
      bedzie tylko dla Ciebie i Twojej żony. W szpitalach jest
      przepełnienie i to ze wzgledu na bezpieczeństwo matek i noworodków
      odwiedziny są limitowane. Wiem, że na Szopena i "na górce" poród
      rodzinny jest możliwy (rodzinny tzn. jesteś przy żonie w trakcie
      porodu i kilka godzin po porodzie). Jeżeli chcesz cesarkę to nie
      wiem jakim cudem Twoja żona ma mieć dziecko od razu po porodzie to
      jest operacja i przez jakiś czas matka jest uśpiona, dopiero po
      jakimś czasie otrzyma dziecko. Znieczulenia nie dają po
      ostatnich "wpadkach" na podkarpaciu. Moja żona rodziła na Szopena
      położne podczas porodu super, bardzo pomagały i naprawdę jestem im
      wdzięczny za pomoc. Położne na sali matek to jakaś porażka, zerowa
      pomoc, negatywne nastawienie, a jak trzeba pomóc matce przy dziecku
      to z taką łaską to robią jakby sprawiało im to cierpienie. Moja
      opinia o położnych z sali matek nie jest odosobniona. Zgadzam się że
      warunki w rzeszowskich szpitalach nie są dobre jeśli chodzi o porody
      rodzinne.
    • Gość: pavel Re: Gdzie rodzić? IP: *.gprs.plus.pl 26.08.08, 17:34
      Jeśli chodzi o nacinanie krocza to z tego co wiem lepiej żeby
      delikatnie naciąć krocze niż żeby miało nastąpić niekontrolowane
      rozerwanie, które potem trudno zaszyć i które trudno się zrasta.
      Choć oczywiście są zwolennicy i przeciwnicy podobnie jak w przypadku
      cesarek jedne kobiety sobie chwalą inne nie.
      • arkadiusz-trzy Re: Gdzie rodzić? 27.08.08, 10:28
        Bardzo dziękuję za info.
      • arkadiusz-trzy Re: Gdzie rodzić? 27.08.08, 10:42
        Aha. A co to za "wpadki" z tym ZZO? Przecież wszędzie w Polsce dają
        (problemem jest tylko, czy odpłatnie czy nie), nawet w innych
        szpitalach Podkarpacia też. Co do powrotu dziecka do matki, to przy
        PN powinno wrócić na przynajmniej pół godziny (ma to związek z
        poziomem okcytosyny czy czegoś tam - nie wiem dokładnie, więc się
        nie wymądrzam), a nie na góra 5 minut - a tak tu podobno niestety
        jest. A po CC też wraca. Owszem, jest to operacja, ale nie zawsze w
        znieczuleniu ogólnym. Moja koleżanka miała CC w W-wie (żadna
        prywatna klinika, tylko zwykły publiczny szpital, nawet w łapę nic
        nie dawała) w znieczuleniu miejscowym, była świadoma cały czas,
        tylko nie czuła. Aha, no i nic nie pisałeś o CC na życzenie. Wiem,
        że np. w W-wie jak chcesz, to masz, tutaj podobno nic z tych rzeczy.
        A co z salami jednosobowymi i porodami aktywnymi? Co do tych drugich
        to ich nie ma, bo podobno położnym nie chce się schylać aż do
        podłogi, żeby odebrać dziecko - ot i cała tajemnica. I jeśli jest
        tak dobrze, to czemu rzeszowskie szpitale dostały tylko 1,5 gwiazdki
        na 6 w opiniach samych rodzących??? Na koniec - nacięcie krocza.
        Jeszcze do niedawna rzeczywiście była opinia, że lepiej naciąc niż
        pozwolić na niekontrolowane pęknięcie. Ale podobno to już "stara
        szkoła". Mógłbyś jeszcze trochę pomóc i ustosunkować się do tych
        rzeczy, o których nie pisałeć wcześniej???
        • Gość: pavel Re: Gdzie rodzić? IP: *.gprs.plus.pl 27.08.08, 15:05
          Z tego co wiem jakiejś pacjencte dwóch lekarzy niezależnie od siebie
          podawało środki znieczulające i wynikły z tego jakieś komplikacje.
          Na podkarpaciu chyba w żadnym szpitalu nie robią znieczulenia a jest
          to możliwe ponieważ ordynator szpitala na Szopena jest również
          konsultantem wojewódzkim ds ginekologii (lub coś w tym stylu) i
          podejmuje decyzje które są wiążące dla szpitali w całym
          województwie. Mam tylko takie informacje ogólne jak ktoś wie lepiej
          niech mnie poprawi. Co do porodu to faktycznie dziecko zaraz po
          porodzie ląduje na brzuchu matki na kilka minut a potem jest
          zabierane do umycia i wraca ponownie, jezeli matka czuje się na
          siłach by się nim zająć. Nie wiem jak to jest po cesarce bo moja
          żona rodziła naturalnie ale widziałem kobiety w sali pooperacyjnej,
          które spały po cesarce a dziecmi zajmowały się położne. Nie wiem jak
          to jest z cesarkami na życzenie, oficjalnie pewnie nie ma ale zawsze
          można pogdać z lekarzem, żeby "uznał" że cesarka jest niezbędna i
          wiadomo jakich argumentów trzeba użyć;). Paradoksalnie NFZ płaci
          szpitalowi więcej za wykonanie cesarki niż za poród naturalny więc
          dla szpitala bardziej opłacalna jest cesarka. Sala jednoosobowa jest
          na szopena jedna ale to jest izolatka czyli jeżeli istnieje taka
          potrzeba żeby kobieta była oddzielona od pozostałych a tak to sa
          sale dwuosobowe. Poród aktywny myślę że jest możliwy, tak jak
          pisałem wcześniej położne podczas porodu zachowywały się bardzo
          profesjonalnie, pozwalały zmieniać pozycje nic nie narzucały raczej
          radziły i było widać że wiedzą co robią. Wiem że porody na stojąco
          czy na boku są wykonywane także nie tylko pozycja klasyczna, położne
          dużo zrobiły, nie zauważyłem żeby się leniły, no ale może to tylko
          moje odczucie bo wszystko przebiegło bez problemów.
          A czy jest dobrze, pewnie nie jest, sala porodowa na Szopena jest
          obskurna cztery łóżka ogrodzone parawanami także jedna para rodzi na
          jednym łóżku i słyszy jak inne się drą na pozostąłych łóżkach, brak
          komfortu psychicznego rodzących, o intymnośc to naprawdę ciężko w
          tej sali zwłaszcza teraz kiedy bardzo dużo kobiet rodzi. No i bardzo
          kiepska opieka po porodzie także nie dziwię się że te oceny są tak
          niskie.
          • arkadiusz-trzy Re: Gdzie rodzić? 27.08.08, 15:59
            Jeszcze raz dzięki.
            • Gość: mama Re: Gdzie rodzić? IP: *.krak.tke.pl 27.08.08, 17:12
              Ja też dziękuję,przyda mi się ta wiedza na wrzesień kiedy będe
              rodzić na Szopena :)
              • Gość: juzmama Re: Gdzie rodzić? IP: 213.199.192.* 28.08.08, 09:21
                Potwierdzam opinię. Co do fachowości lekarzy i położnych jestem
                zachwycona, ale to co odbyło się już po porodzie na salach,
                sprawiało wrażenie ,że jesteśmy traktowane jak "krzyż Pański".Mój
                poród zakończył się cesarką ze względu na wynikłą sytuację podczas
                jego trwania. Po porodzie nie widziałyśmy dzieci przec co najmniej
                12 godz.(nie licząc chwili tuż po samej operacji), pomimo ,że o to
                prosiłyśmy, odpowiedź Pani która się nami zajmowała ,że ona nic o
                dzieciach nie wie i wogóle ona nie jest z noworodków (salka z
                dziećmi na tym samym korytarzu). Więc po którymś razie zmiłowała się
                nad nami i poprosiła pielęgniarkę z noworodków żeby nam pokazała
                dzieci.Ja mam zamiar rodzić kolejne dziecko w tym szpitalu właśnie
                ze względu na świetnych lekarzy i położne a to co potem..., cóż mam
                tą przewagę,że przynajmniej wiem co mnie czeka ;)
              • Gość: beta Re: Gdzie rodzić? IP: *.adsl.inetia.pl 28.08.08, 15:09
                i ja też poprosze jakies informacje na temat tego szpitala i lekarza
                dobrego z którym mozna coś załatwic mój email:beta 46@op.pl
    • nuit4 wysylam ci maila na priv nt 28.08.08, 12:32

      • nuit4 Re: arkadiusz-trzy 28.08.08, 12:45
        chętnie udziele ci konkretnych informacji ale potrzebuje jakiegos maila
        kontaktowego.to coc che napisac nie nadaje sie do publikacji na forum
        • elmirkaga Re: arkadiusz-trzy 28.08.08, 13:06
          Witam!
          czy ja tez moge prosic o te informacje poniewaz poród tuż
          tuz:)elmirkaga23@interia.pl
      • pusia4 Re: wysylam ci maila na priv nt 31.08.08, 13:28
        gdyby nie było to dla ciebie problemem to też proszę o opinie na
        temat porodu w szpitalu na Szopena...ten Moment zbliża się DUŻYMI
        krokami.
        MÓJ ADRES:kropladeszczu8@wp.pl
        Z góry dziekuję i pozdrawiam...
    • Gość: baśka Re: Gdzie rodzić? IP: *.res.pl 28.08.08, 22:27
      CC na życzenie - a gdzie robią, oprócz prywatnych klinik? Tutaj radzę zagłębić
      się w temat.

      ZZO na życzenie (nawet za opłatą)- odpowiedź prosta: brak anestezjologów,
      większość siedzi w UK, dlatego w Rzeszowie jest ich za mało, aby obsługiwać
      takie ilości znieczuleń, jeżeli chodzi o opłatę takiego lekarza, było to
      niezgodne z prawem, ponieważ lekarz w szpitalu publicznym nie może pobierać
      opłaty za jakąś tam usługę, więc tego zaniechano.

      Sale jednoosobowe - powiedz w ilu publicznych szpitalach takowe są? Tutaj są
      2-osobowe, bardzo komfortowe.

      Poród aktywny - wiąże się z porodem rodzinnym, jest bardzo mocno propagowany, w
      każdym szpitalu, można trafić na konserwatywną położną, ale można się uprzeć i
      nie dać się położyć. Tutaj spora część personelu jak najbardziej pomaga takim
      kobietom. Są piłki, materace, specjalny natrysk. I pokój w którym można
      przygotowywać się do właściwej akcji porodowej.

      Zabierane dziecka od matki po porodzie - nie od razu, wpierw jest kładzione na
      piersi mamy, aby nawiązało pierwszy kontakt, następnie jest zabierane, raczej z
      oczywistych powodów: umycie, zważenie, zbadanie (skala Apgar). Po porodzie mama
      zostaje na obserwacji 2-godzinnej, dla jej bezpieczeństwa, a dzieciak jest w
      specjalnym łóżeczku i raczej krzywda mu się nie dzieje. Po 2 godzinach mama
      zostaje przewieziona na salę mam i tam dostaje dziecko już na dobre.

      Odwiedziny - istnieje możliwość odwiedzin nawet rodziny, jest specjalne
      pomieszczenie dla gości, trzeba tylko zaopatrzyć się w specjalne ciuchy (do
      kupienia w aptece), tutaj radzę zachować umiar i zdrowy rozsądek, a nie ciągać
      za sobą całe tabuny. Na salę dla mam wejść nie możesz z jednego oczywistego
      powodu - Twoje bakterie nie zaszkodzą Twojemu dziecku, ale innemu mogą i raczej
      zaszkodzą. Żona może przywieźć na wózeczku dzieciaka do pokoju odwiedzin.

      Badanie USG o którym piszesz - mam tylko jedno do powiedzenia, trzeba było
      poszukać dobrego lekarza. Miałam takie badanie zaproponowane na samym początku
      ciąży, czekałam tylko na odpowiedni moment.

      Porody rodzinne - to nie kwestia szpitali, ale samych par, to jest ich osobista
      decyzja i nie rozumiem co ma do tego dany szpital. Ponadto jaki to miernik
      jakości porodów w danym regionie wg Ciebie? Hmm

      Cóż na ile mogłam na tyle odpowiedziałam. Nie reklamuję tego szpitala. Na
      Rycerskiej są jakieś sale jednoosobowe, w ogóle cały oddział jest tam po
      remoncie, więc jest na pewno ładniej, jak jest na Lwowskiej nie wiem. Mi
      zależało na dobrym personelu, więc wybrałam na ul. Szopena.

      P.S.
      Skoro taki tu ciemnogród to raczej lepiej byłoby dla Was rodzić w prywatnej
      klinice w jakimś dużym POLSKIM mieście. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • arkadiusz-trzy Re: Gdzie rodzić? 30.08.08, 16:23
        No właśnie. Kultura, kultura... "Pavel" jakoś potrafił mi spokojnie i grzecznie
        odpowiedzieć, "baśka" - już nie bardzo. Ludzkie charaktery... A rzeczowo: CC na
        życzenie - nie jestem ekspertem, rozmawiałem z dwiema dobrymi koleżankami, które
        rodziły w W-wie. Obie nie miały przeciwwskazań do PN, ale chciały CC. Nic nie
        płaciły i miały CC - stąd moja wiedza. Osoby pewne, bliskie, więc "kity" nie
        wchodzą w grę.
        ZZO i brak anestezjologów - to jak to jest, że gdzie indziej ich nie brakuje?
        Przecież jak właśnie o tym piszę. Nie chodzi o to, że ktoś przez złą wolę nie
        daje ZZO, tylko że nie ma takich możliwości. Tak jak z tymi salami (jak nie ma,
        to nie ma). Tylko dlaczego akurat tutaj tego nie ma, tamtego nie ma, tego nie
        wolno itp. Dyskutujemy o faktach, a nie o opiniach.
        Sala jednoosobowa - gdzie w szpitalach publicznych? Z tego, co sprawdziłem, na
        samym Podkarpaciu jest w: Dębicy, Jaśle, Kolbuszowej, Leżajsku, Lubaczowie,
        łańcucie, Nowej Dębie, Strzyżowie i Tarnobrzegu. Oczywiście o innych DUżYCH
        miastach nie wspominam, bo w wielu z nich zaczynają już być tylko jednoosobowe...
        Poród aktywny - nie chodzi o "upieranie się" przed położną, poród to nie chwile
        na przepychanki z personelem, to on jest dla pacjentki, a nie odwrotnie. Akurat
        w służbie zdrowia konserwatyzm wybitnie nie jest wskazany.
        Odwiedziny - pisałem o tym, bo np. w szpitalu, niedaleko którego się wychowałem
        (żeromskiego w Krakowie) są one nielimitowane, w salach (nie ciąga się kobiety i
        dziecka do jakichś świetlic i tym podobnych). A gdzie tak jeszcze jest -
        pierwsze z brzegu z dziesiątek przykładów (tzn. bez limitów godzin i na salach):
        Kopernika w Krakowie, Madalińskiego, Karowa czy Instytut Matki i Dziecka w
        Warszawie. I jakoś nikomu nie szkodzi (czyżby kolejny przykład konserwatyzmu?).
        Aha, mnie chodzi tylko o mnie, a nie o tabuny rodziny, i tak mieszkamy tu tylko
        we dwoje, jedni i drudzy rodzice ponad 100 km stąd, przyjaciele też w innych
        miastach zostali.
        USG genetyczne - więc to wygląda tak, że lekarza mamy powszechnie uznawanego za
        jednego z najlepszych w Rzeszowie, absolutny top, chodzimy do niego prywatnie
        (prywatna przychodnia lekarska) - bez nazw i nazwisk, nie ten poziom, nie
        zwykłem psuć komuś imienia w sieci. Na początku wspominaliśmy o inwazyjnych i
        nieinwazyjnych (jak USG genetyczne, test PAAP'a, podwójny itp.) badaniach
        prenatalnych, ale usłyszeliśmy, że to jeszcze za wcześnie. No a jak spytaliśmy
        następnym razem (bo wydawało nam się podejrzane, że cisza i cisza o tym USG), to
        już było za późno, bo był 24 tydzień.
        PS. Dzięki za radę - nawet ironiczną - rodzenia w prywatnej klinice w DUżYM
        mieście. Ale nawet jak chciałaś być złośliwa, to pomyśl - jak zaczną się
        skurcze, to co, mam pakować żonę do auta i pruć 3 godz. do K-owa albo 4,5 do W-wy?
        • Gość: baśka Re: Gdzie rodzić? IP: 79.139.88.* 30.08.08, 18:56
          Powiem krótko. Twoje pytania nt. jakości usług w szpitalach
          rzeszowskich były jednym wielkim biadoleniem typu "jak tu w tym
          Rzeszowie jest źle, nie ma tego czy tamtego". Od razu wyjaśniam, że
          moja odpowiedź nie była ironiczna i nie rozumiem Twojego ataku.

          Mówisz, że dyskutujemy o faktach, a nie o opiniach. Jednakże odnoszę
          wrażenie, że tylko Ty kierujesz się opinią, nie słuchając faktów.

          Faktem jest, że są tylko 3 szpitale, w których można rodzić. Na ul.
          Lwowskiej jest "najnowocześniejszy" o ile można zaliczyć go do
          nowoczesnego. Szpital na Rycerskiej i Szopena są bardzo stare (ten
          na Szopena - ma już chyba ponad 100 lat), więc nie oczekuj cudów.
          Brak możliwości rozwiązań czysto architektonicznych. Małe sale,
          wąskie korytarze, itd.

          Kwestię cięcia cesarskiego proponuję omówić ze swoim lekarzem
          prowadzącym, ponieważ to lekarz może na skierowaniu zaznaczyć taką
          możliwość. Pisałam w pierwszej odpowiedzi, że warto zagłębić się w
          ten temat.

          Badanie USG genetyczne, w sumie nie rozumiem postępowania Waszego
          lekarza, ale nie mnie oceniać. Osobiście takie miałam, moje znajome
          również i niekoniecznie chodziłyśmy do tzw. sław położnicta. To
          kolejny fakt, nie opinia.

          Brak anestezjologów, a nie pomyślałeś, że może ze względu na
          kiepskie zarobki tylu lekarzy wyjechało właśnie z podkarpacia? Może
          warto to przemyśleć, a nie zadawać pytań typu "dlaczego wszędzie
          jest/są tylko tu nie ma". Zarobki są baaaardzo zróżnicowane w
          szpitalach na tych samych stanowiskach.

          Ty masz informacje od swoich znajomych z Warszawy, tutaj realia są
          trochu inne i nie ma co ich porównywać. Tak można by było porównywać
          wszystko, zarobki, rynek pracy, życie kulturalne etc. etc.

          Pewnie i tak odbierzesz moją odpowiedź za niegrzeczną i złośliwo-
          ironiczną. Trudno. Mimo wszystko pozdrawiam.
          • Gość: brm Re: Gdzie rodzić? IP: 217.153.102.* 03.09.08, 23:13
            Nie obraź się, ale mam wrażenie, że masz jakieś kompleksy. Dlaczego uważasz, że
            skoro mieszkamy w Rzeszowie to jako pacjenci nie możemy liczyć na taką samą
            opiekę jak w dużym mieście typu Kraków lub Warszawa? Płacimy tyle samo, więc
            dlaczego mamy dużo gorsze szpitale, gorszy personel itd? Już dawno mnie to
            irytuje, takie podejście: "to jest Rzeszów i po prostu tu jest gorzej" - bzdury
            - ręce opadają. Jeszcze piszesz człowiekowi, żeby nie oczekiwał cudów - przecież
            nie oczekuje cudów tylko takich samych warunków jak gdzie indziej, za dokładnie
            te same pieniądze.
            Tutaj nie ma anestezjologów - dlaczego? Przecież mieszkam tutaj i płacę
            identyczne podatki jak moi znajomi z Warszawy czy Krakowa - wiec dlaczego akurat
            tutaj nie ma? Tak można mnożyć te pytania.
    • Gość: baśka Re: Gdzie rodzić? IP: *.res.pl 28.08.08, 22:35
      Jeszcze jedno uściślenie - jeżeli chcecie cesarskie cięcie, to raczej nie ma
      możliwości wydania dziecka matce tak od razu. 1) żona musi się obudzić (jeżeli
      była usypiana), musi dojść do siebie (po znieczuleniu), 2) musi leżeć (nie
      pamiętam ile godzin) w pozycji na wznak.
      To jest operacja, zabieg jak zwał tak zwał - ale jak sobie wyobrażasz opiekę nad
      dzieckiem po operacji?

      • Gość: ewwa Re: Gdzie rodzić? IP: 78.133.189.* 29.08.08, 19:37
        baśka bardzo mądrze przedstawiłaś jak wygląda sprawa,ja bedę
        rodzić za dwa tygodnie i wybieram szpital na Szopena-zdecydowanie.
        • Gość: gosia Re: Gdzie rodzić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.08, 16:47
          ja ide na Rycerska rodzić, i wszystko dla mnie jest ok jesli chodzi o nasze
          szpitale poza rutynmowym nacinaniem krocza i o to chce walczyc,a pytalam gina
          jak to jest z zzo i powiedzial mi ze nie ma bo brak anestezjologow i tyle.
          • Gość: missy Re: Gdzie rodzić? IP: *.rzeszow.mm.pl 01.09.08, 21:47
            W najbliższym czasie na Rycerskiej na trakcie porodowym bedzie na 100% dezynfekcja? wie ktoś może dokładnie w jakim terminie żeby nie jechać pocałować klamki?
            • Gość: MISSY Re: Gdzie rodzić? IP: *.rzeszow.mm.pl 02.09.08, 10:37
              Naprawdę nikt nie wie kiedy ta dezynfekcja w Miejskim ?
              • kobylczusia Re: Gdzie rodzić? 02.09.08, 10:43
                Ja nie słyszałam, ale gin nic mi o tym nie mówił a za miesiąc tam rodze
                • Gość: mmisy Re: Gdzie rodzić? IP: *.rzeszow.mm.pl 02.09.08, 14:52
                  na szkole rodzenia mówili że zawsze we wrześniu jest tygodnowa dezynfekcja, tylko że nie wiem dokładnie w którym tygodniu
    • dorota5320 Re: Gdzie rodzić? 03.09.08, 13:46
      Też mam termin na grudzień i cały czas byłam przekonana, że chcę rodzić na
      Szopena (mam lekarza z tego szpitala). Ale te informacje mnie przeraziły,
      szczególnie że nie można nawet zapłacić za zoo... nie wiem czy nie zmienić
      szpitala. Ale na jaki, jeśli w zasadzie podejście do rodzących praktycznie
      wszędzie jest jednakowe?
    • Gość: rodząca po ludzku Re: Gdzie rodzić? IP: *.19.165.1.osk.enformatic.pl 03.09.08, 22:11
      Niestety nie rodzi się w Rzeszowie po ludzku, arkadiusz jesli
      bedziecie rodzić na Szopena nie zapomnijcie papieru toaletowego
      • Gość: gocha Re: Gdzie rodzić? IP: *.gprs.plus.pl 06.09.08, 15:11
        Bez przesady. Papier toaletowy jest:) Jedyne co trzeba mieć ze sobą
        to chusteczki do przemywania noworodka. Na Szopena nawet ciuszki
        dają dla dziecka.
    • Gość: mia Re: Gdzie rodzić? IP: *.189.216.6.skyware.pl 13.09.08, 10:09
      Mozna miec CC na zyczenie,tylko sie trzeba umowic z lekarzem.Ja bede
      miala i moje znajome tez mialy bez problemow.Powodzonka zycze.
      • Gość: rafa Re: Gdzie rodzić? IP: 89.231.203.* 13.09.08, 18:49
        hej Mia - mogę Cię prosić o kontakt na maila (aplikant_ka@interia.pl)?
        chciałabym coś więcej się dowiedzieć na ten temat...
      • Gość: joa Re: Gdzie rodzić? IP: 89.231.201.* 01.02.09, 21:05
        Mia napisz mi na mojego maila którzy lekarze wykonują cc na
        życzenie. joasia 606@wp.pl
        • Gość: iga Re: Ginekologie w miejskim do grudnia otworzą !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.09, 21:54
          Do grudnia masz jeszcze czas, może otworzą ginekologie w szpitalu miejskim, tam
          są najlepsze warunki do rodzenia rodzinnego, można rodzic w wodzie i przy muzyce.
    • o666o Re: Gdzie rodzić? 10.02.09, 13:37
      Rzeszów to Rzeszów...

      arkadiusz-trzy napisał:

      > Mam pytanie. Sprowadziliśmy się do rzeszowa z dużego polskiego
      > miasta. mamy termin na grudzień i chcieliśmy rodzić na szopena.
      Ale
      > tak: CC na zyczenie nie robią, ZZO na życzenie (nawet za opłatą)
      nie
      > dają, sal jednoosobowych nie mają, poród aktywny nie wchodzi w
      grę,
      > dziecko jest zabierane od matki po porodzie i potem wraca na góra
      > kilka minut, jest chyba też problem z odwiedzinami na oddziale (że
      > limitują godziny czy coś takiego). Mamy lekarza, który nie
      zająknął
      > się o USG genetycznym, a jak sami o tym wyczytaliśmy, to już było
      za
      > późno. W akcji "Rodzić po ludzku" Rzeszów wypadł drastycznie źle.
      > Jeśli chodzi o wskaźnik nacięć krocza, to w Krakowie czy W-wie ok.
      > 20-30% kobiet ma nacinane, w Rzeszowie po 70-90%. Współczynnik
      > porodów rodzinnych wypada równie blado. Czy to rzeczywiście
      prawda???
      • arkadiusz-trzy Re: Gdzie rodzić? 12.03.09, 12:43
        Witam wszystkich. Zacząłem ten wątek - to go skończę. Żona urodziła
        na Rycerskiej, bo choć mieliśmy skierowane na Szopena, lekarza
        stamtąd, położne znajome ze szkoły rodzenia, wizytowaliśmy oddział
        etc. - to w środku nocy (o 3:00) odesłano nas z prawie rodzącą żoną
        na Rycerską z powodu braku miejsca (jeszcze z mapą Rzeszowa przy
        zapalonej lampce w aucie szukałem, gdzie u licha ta Rycerska?).
        Ale najlepsze przed nami. Lekarze nie do końca rozpoznali objawy
        porodu. Sugerowali się tym, że nie ma rozwarcia i nie odeszły wody,
        więc akcja porodowa wg nich jeszcze się nie zaczęła. A jednak - jak
        się okazało - zaczęła się (wskazywały na to skurcze porodowe). W
        konsekwencji żona miała silne skurcze od 17:00 do 9:00 następnego
        dnia, kiedy urodziła. Dziecko z powodu przetrzymania poddusiło się i
        urodziło w zamartwicy, dostało 5 pkt Apgar. Na szczęście maluch był
        silny, zaczął się "podnosić" i po 3 min. dostał już 9 pkt. Na USG
        główki byliśmy potem 2 razy i nie wykazały na szczęście żadnych
        zmian związanych z tym podduszeniem i brakiem tlenu. A później na
        oddziale też była jazda, ale nie ma już sensu o tym pisać. Słowem -
        żeby nie używać mega-niecenzuralnych słów: Rzeszów to Rzeszów -
        gratuluję miasta...
        Sprowadziliśmy się tu 3 lata temu w dobrej wierze, że zostaniemy tu
        już na zawsze, ale zbyt dużo to miasto ma minusów. Za 2 lata
        przeprowadzamy się do Krakowa... Pozdrawiam.
Pełna wersja