Gość: Badacz
IP: *.19.165.10.osk.enformatic.pl
19.09.08, 21:57
Przytaczam ciekawą wypowiedź jednego z radnych którą znalazłem w
zapisie z obrad Rady Miasta:
"Dzisiaj debatujemy nad szeregiem inwestycji Pana Podkulskiego. Nad
dwoma z nich debatowaliśmy już w poprzedniej kadencji. Mowa
o „Plazie” i „Castoramie”. Pan Prezydent, niestety - jest pytanie
dlaczego – nie przedstawił Radzie żadnej propozycji offsetu. Pan
Prezydent przedstawił Radzie Miasta w tamtej kadencji zwykłe uchwały
o legalizacji wybudowanych już inwestycji, czy też o uregulowanie
prawne, jeśli kogoś ma urazićsformułowanie <zalegalizowanie>.
Offsetu dopracowaliśmy się, ale już nie siłami Pana Prezydenta,
tylko w ramach rozmów pomiędzy inwestorem a Komisją Gospodarki
Przestrzennej i radnymi. Z tego, co pamiętam, były to negocjacje, na
gorąco, z KomisjąGospodarki Przestrzennej. Pan Podkulski zobowiązał
się wtedy do poszerzenia ul. Rejtana na pozostałym odcinku, tj. tym,
który pozostawał po offsecie firmy „Conres”. Rada Miastawtedy się
ugięła i - przypominam to, szczególnie radnym, którzy są w tej
chwili pierwsząkadencję – rozpoczęła procedurę uregulowania statusu
prawnego inwestycji. Dzisiaj jednaz tych inwestycji jest już
sprzedana i nie należy do Pana Podkulskiego, a wynegocjowanyoffset,
tj. poszerzenie ul. Rejtana, nie został zrealizowany. Na tym tle
warto przyjrzeć się stosunkom Pana Prezydenta do tych dwóch
inwestorów – firmy „Conres” i Pana Ryszarda Podkulskiego. Jak to się
dzieje, Panie Prezydencie, żew sprawie „Conresu” przedstawił Pan
Radzie Miasta bardzo bogaty offset, który Radazaakceptowała, a w
sprawie kilku inwestycji Pana Podkulskiego unika Pan jak ognia
rozmów o offsecie? Czy to jest równe traktowanie inwestorów? Pan
Ryszard Podkulski piszew swoim piśmie o pracach, które wykonał na
rzecz Miasta. Doświadczeni radni, szczególniez Komisji Gospodarki
Komunalnej i Inwestycji, niech podliczą, ile te inwestycje
mogąkosztować. Łącznie zamknęłoby się to w kwocie, która stanowi
ułamek kwoty, które zwykle negocjowano z inwestorami ubiegającymi
się o powierzchnię handlową tej wielkości. Przypomnę, że „Galeria
Grafika” ma około 16 tys. m2 powierzchni użytkowej, a „Galeria
Agora” ok. 8 czy 10 tys. m2. Są to wielkości, które daleko
przekraczają powierzchnie małych galerii, jak to jest nazwane w
piśmie Pana Podkulskiego. Jak to się dzieje, że Pan Prezydent
wykazał się taką biernością w sprawach inwestycji Pana Ryszarda
Podkulskiego, które warte były sprawdzenia, a przynajmniej
przyjrzenia się im. Powołam się na doniesienia prasowe „Gazety
Wyborczej” z września 2003 r., kiedy właściwie już się rozpoczęła
budowa „Galerii Agora”, a budowa faktycznie rozpoczęła sięw lipcu
2003 r. Prace budowlane polegały na wykonaniu fundamentów, filarów i
ścian podczas, gdy cały czas nie było pozwolenia na budowę.
Pozwolenie na budowę zostało wydane dopiero pod koniec sierpnia, z
datą uprawomocnienia się w dniu 17 września 2003 r. Przez ponad dwa
miesiące prace były prowadzone nie tylko bez klauzuli ostateczności,
alebez wydanego pozwolenia na budowę. Wszystko to odbywało się pod
oknami Ratusza."