Gość: www
IP: *.19.165.37.osk.enformatic.pl
11.02.09, 23:48
skierowane do Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza w sprawie wypowiedzi
negatywnie oceniającej decyzje Papieża Benedykta XVI Panie Marszałku
W "Sygnałach dnia" w programie I Polskiego Radia, 29 stycznia br., skrytykował
Pan publicznie Papieża Benedykta XVI, zarzucając Ojcu Świętemu, że "odchodzi
od linii, którą nakreślił i realizował Jan Paweł II" i "popełnia błąd za
błędem". Dalej stwierdził Pan Marszałek, że "to nie jest dobra sytuacja. Ja
jako członek tego Kościoła jestem zaniepokojony". Pan Marszałek odniósł się w
swojej ocenie do papieskiej decyzji znoszącej ekskomunikę z czterech biskupów
Bractwa św. Piusa X, którym w 1988 r. bez zgody Stolicy Apostolskiej sakry
udzielił ks. abp Marcel Lefebvre.
Panie Marszałku. Zupełnie nie rozumiemy Pańskiej wypowiedzi. Dlatego na
wstępie chcielibyśmy Panu Marszałkowi przypomnieć, że dla Jana Pawła II
podjęcie 21 lat temu decyzji o ekskomunice było źródłem niesłychanego bólu.
Papież Polak bardzo długo zwlekał z tą decyzją. Podjął ją, ponieważ znalazł
się w sytuacji wyjątkowej. Ale co ważne, już wówczas liczne rozmowy z Bractwem
św. Piusa X prowadził ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary, obecny Ojciec
Święty, czyli ks. kard. Joseph Ratzinger. To on obecnie uznał, że nadeszła
chwila zniesienia tych ekskomunik. Uczynił to zresztą na prośbę przełożonego
generalnego Bractwa św. Piusa X, biskupa Bernarda Fellaya, który w liście do
Stolicy Apostolskiej z 15 grudnia 2008 r. prosił usilnie o zdjęcie
ekskomuniki. Prosta sprawa: decyzja Benedykta XVI stanowiła odpowiedź na tę
prośbę, a zarazem była konsekwencją posługi Jana Pawła II.
Ponadto nieprzypadkowo zniesienie ekskomuniki zostało ogłoszone w Tygodniu
Modlitw o Jedność Chrześcijan. To jest dobry znak, bardzo pozytywny w
Kościele, za to należy się wdzięczność Ojcu Świętemu Benedyktowi XVI. Znosząc
ekskomunikę, Papież chciał pokazać, że w Kościele nie nastąpiło zerwanie z
tradycją. Że skoro w jego obrębie mieszczą się ci, którzy odrzucają zmiany
posoborowe, to znaczy, że sobór nie podważył ciągłości drogi Kościoła. Ta
decyzja ma więc charakter ściśle religijny i w żadnym wypadku nie oznacza
akceptacji przez Watykan czyichkolwiek historycznych, politycznych czy
społecznych poglądów.
Panie Marszałku.
Na koniec chcielibyśmy podnieść ważny problem polityczny. Uważamy, że
krytykowanie Papieża, Głowy Państwa Watykańskiego, z którym wiąże
Rzeczpospolitą umowa konkordatowa, przez trzeciego co do ważności polskiego
polityka może być uznane za naruszenie autonomii Kościoła i państwa. Marszałek
Senatu powinien o tym wiedzieć i pamiętać.
Dlatego chcielibyśmy, aby w przyszłości komentowanie decyzji papieskich przez
wysokich urzędników państwowych było głęboko przemyślane. Zwłaszcza jeżeli ci
urzędnicy deklarują się jako osoby wierzące. Ktoś, kto przynależy do Kościoła
katolickiego, powinien wiedzieć, iż powinnością wierzących jest wsłuchiwanie
się w głos Kościoła, w głos Magisterium Kościoła - a Papież jest najwyższym
autorytetem i to nauczanie jest wyrażone zarówno w słowach, jak i w gestach.
Z poważaniem senatorowie:
Dorota Arciszewska-Mielewczyk Grzegorz Banaś Ryszard Bender Przemysław
Błaszczyk Jerzy Chróścikowski Zbigniew Cichoń Lucjan Cichosz Grzegorz Czelej
Władysław Dajczak Wiesław Dobkowski Jan Dobrzyński Janina Fetlińska Stanisław
Gogacz Henryk Górski Witold Lech Idczak Kazimierz Jaworski Piotr Kaleta
Stanisław Karczewski Stanisław Kogut Bronisław Korfanty Waldemar Kraska
Krzysztof Majkowski Władysław Ortyl Bohdan Paszkowski Zdzisław Pupa Czesław
Ryszka Tadeusz Skorupa Wojciech Skurkiewicz Kazimierz Wiatr Grzegorz
Wojciechowski Stanisław Zając