Praca w Polmosie Łańcut lub Zelmerze

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 16:21
Witam,
Niedługo zamieszkam na Podkarpaciu i szukam pracy.Interesuje mnie prosta,nawet fizyczna praca ale w solidnej firmie typu Polmos lub Zelmer.Wysłałem do nich swoje CV,ale nie wiem jakie są realne szanse.Zna ktoś ogólną sytuację tych firm?Jakie mam szanse?
    • Gość: xxx Re: Praca w Polmosie Łańcut lub Zelmerze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.09, 06:56
      w tych firmach bez znajomości nie masz szans.
      • Gość: lukas Re: Praca w Polmosie Łańcut lub Zelmerze IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.09, 08:01
        dokładnie takj, wszyscy moi znajomi którzy dostali, się do pracy,
        także do tych wyminionych firm, mieli dobre plecy...ot szara
        podkarpacka rzeczywistość.
        • Gość: XXX Re: Praca w Polmosie Łańcut lub Zelmerze IP: *.multimo.gtsenergis.pl 21.04.09, 18:38
          Zgadzam sie z przedmówcami. Wiem bo sam tam pracuje i uwierzcie mi tam nie ma
          ludzi "z przypadku"
          • dr_psychol Re: Praca w Polmosie Łańcut lub Zelmerze 21.04.09, 20:51
            A tam bzdury opowiadacie. Ja pracowałem i w Polmosie i w Zelmerze i
            dostałem sie do pracy bez zadnych znajomosci. Wszystko zawdzieczam
            swojemu urokowi osobistemu i dobrej bajerce.
            Na rozmowę o pracę w Polmosie Łancut przyszedłem po imieninach z
            Białą Damą w dłoni i spiewem na ustach. Spiewałem "Hej z góry z góry
            jadą Mazury". Dyrektor przywitał mnie usmiechem i skonczylismy
            wspolnie reszte wódeczki spiewając rzebój zespołu BOLTER "Daj mi tę
            noc".
            Na drugi dzień bylem już kierownikiem sprzedaży na Polskę
            Południowo-wschodnią. Wszystko dzięki solidnej wiedzy na temat
            produktów łancuckiego POLMOSU. Wiedzy popartej praktyką i
            wieloletniemu doswiadczeniu na polu ich degustacji.

            To samo było w Zelmerze. Przyszedłem z sokowirówką w dłoni. Sok z
            marchewki spływał mi jeszcze z pyska kiedy uscisnąłem dłoń prezesa.
            Był zafascynowany moim podejsciem. Wspolnie robilismy soki do
            poźnych godzin nocnych, z jabłek, marchwi i z czego tylko popadło.
            Na drugi dzien prezes przyszedł do roboty z wąsami z marchewki i od
            tej pory zawsze tak się ludziom pokazuje. Z ryczącą sokowirówką w
            dłoni na długim kablu. Co myśmy sie razem soków opili to tylko ja i
            on wiemy. A marchwi ile przerobilismy to nikt nie wie ;)
            Zostałem kierownikiem produkcji malakserów chociaż nie znałem sie
            wcale na tym sprzecie. Ale tak to juz jest. Znasz sie na
            sokowirówkach a robisz w malakserach.
            Ludzie troche wiecej wiary w siebie. Pozdrawiam
            • Gość: Stefcio Re: Praca w Polmosie Łańcut lub Zelmerze IP: *.19.165.52.osk.enformatic.pl 22.04.09, 12:59
              hehehehehe ":)
            • Gość: zonk a do WSK? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.09, 13:52
              Składalem tam papiery juz kilka razy i dupa, chcialbym dobrej rady
              jak powyżej.Sam nie wiem silnik pod pacha czy lądowanie na
              spadochronie ...
              • dr_psychol Re: a do WSK? 23.04.09, 13:25
                Na Twoim miejscu przy składaniu papierów do pracy na WSK wjechałbym
                do kadr albo lepiej prosto do gabinetu dyrektora na wuesce z tacką
                dymiących pierogów ruskich z BARU "WUESKA". Tylko jest ważne żeby
                wjechać na świecy bez trzymanki. Ręce trzymać na boki, a pierogi w
                zębach i naśladować dźwięk silnika F-16 :) W jednej dłoni CV a w
                drugiej list motywujący :)
    • Gość: tedzik Re: Praca w Polmosie Łańcut lub Zelmerze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.09, 16:59
      o zelmerze powiem tyle - zwalniaja. mozliwe ze zamkna produkcje.
Pełna wersja