Gość: mirko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 08:58 najlepiej położyć się w urzędzie i leżeć.petent sam wymięknie.nie ma petenta - nie ma problemu. poza tym dlaczego petent ma przeszkadzać w spokojnym piciu kawy? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
des4 co to znaczy "czuś się ważnym"??? 19.03.09, 09:06 ja nie chcę "czuć się ważnym", tylko chcę być sprawnie i szybko obsłużonym...na litość boską nie popadajmy w paranoję, mają rozwijać przedemna czerwony chodnik i włączać fanfary kiedy wchodze do urzędu??? PS. i jeszcze ta nieszczesna "kawa"...idac tokiem rozumowania przemówcy, w czasie 8 godzin pracy urzednik wypija ok. 4 litry kawy, no bo przecieś ciagle tylko ja pije, od 8 do 16... i przestań misiu pisać pierdoły, pokaz mi w ktorym urzedzie obslugiwany jesteś przez osobe pijacą kawę??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgada Re: co to znaczy "czuś się ważnym"??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.09, 09:23 Zgadzam się z des4, nie popadajmy paranoje, petent ma się czuć ważny??!!! ja sie nie chce czuć ważna ja petent ma być profesjonalnie i merytorycznie obsłużony, ma wiedzieć co i jak a nie ma sie czuć ważny- ludzie, urząd nie straszy. Ja raczej nie mam problemów z załatwianiem spraw formalnych a to dlatego że też przychodzę przygotowana do urzędu- wiem co chce załatwić. Widziałam jak to sie nieraz odbywa- przychodzi petent ( np. po spozyciu-czuć w całym korytarzu) urzędnik musi go obsłużyć, więc pani pokolei opowiada mu co i jak ma przynieśc i skąd żeby załatwić sprawę a gosć sie awanturune na bogu ducha winną babe bo jest pijany- i ona nic nie może zrobić bo jest petentem, wysłuchała i tyle. I taki gość pewnie jeszcze przyjdzie ze 2 razy do urzędu bo napewno nie spamiętał co mówiła i znów bedzie sie wkurzał ile razy sie nachodzi. Pamietajmy że wszędzie pracują ludzie-jak jest jakiś ciężki przypadek to go trzeba stanowczo sprowadzić do pionu i sprawe załatwi. Pozatym uważam że takie pionki ( urzędnicy najniższego szczebla) w gminach mają naprawde mało do powiedzenia oni tylko realizują te pierdoły które wymyślają nasi wspaniali parlamentarzyści. pozdrawiam petentów i urzędników Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mc Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.09, 09:14 Wysłałem kiedys maila do UM i do tej pory czekam na odpowiedź. Ciekawy jestem kto je czyta, pewnie tylko informatycy urzędu.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaś Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.09, 11:57 No to macie odpowiedzi urzędników:) Tylko patrzcie jak sobie kadzą.. I jaki to petent powinien być dobry i cudowny.. Jeszcze powinien sie cieszyć ze urzędnik ma dla niego czas i łaskawie obsłuży.. Kawy to może i nie wypija 4 litry ale herbaty to pewnie ze 2L wypiją;) To ja nie wiem czemu to na mnie te kawki, herbatki trafiają?? Fatum jakieś czy co?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Małgosia Re: Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: 91.189.216.* 19.03.09, 12:03 a Ty Jasiu pewnie przez 8 godzin w pracy nic nie pijesz;p Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amor Re: Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 12:40 he,he! stolica innowacji! raczej ino!!! (wacji)!! Nasuwa się Kawkowska refleksja: zamykam się w własnym pokoju i czuję się geniuszem; otwieram okno, wychodzę i .....nie koniecznie tak jet! Tak to jest, gdy idiotyczne tzw. strategie i hasła o mieście komponuja ci, którzy nosa nie wychylili poza własne cztery rzeszowskie kąty. Oni naprawdę moga uwierzyć, że właśnie tu jest "stolyca ino....wacji"! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leon Re: Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 13:09 Akurat z tym hasłem to Waść nie trafiłeś, bo wymyślili je fąfle z Poznania - więc mimo wszystko z poza czterech, rzeszowskich ścianek. Następnie: drugi i trzeci post istotnie pachną na odległość urzędniczymi tekstami, więc o obiektywnym zdaniu mowy być nie może, choć i urzędnik czasem musi coś w urzędzie załatwić, a idiotyzmem byłoby sądzić, że wszędzie ma znajomych (to nie służby mundurowe, gdzie pewna... solidarność obowiązuje :-) Tak czy inaczej: nie o nowoczesność tu chyba idzie a o KOMPETENCJE! Można urzędować z klasą - mając pod ręką ericssona z 1945 roku, biurko na wysoki połysk i maszynę Olivetti Lisa. Jak ktoś jest kmiotkiem i do tego bez obycia - nie pomoże nawet... orgazmotron i R2D2. A KOMPETENCJE - to jest głównie to czego NIE MA u urzędników wszelkiej maści w Rzeszowie. Co nie raz i nie dwa - widać było. Jest. BĘDZIE. Miłego dnia, Leon P.S. A kawy czy też herbaty bym się nie czepiał. Jak osoba za biureczkiem jest sprawna i kompetentna - niech pije na zdrowie! (A nawet truskawki maczane w cukrze je... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amor Re: Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 15:01 Jasne! a co szkodzi Poznaniakowi za grubą kasę powygłupiać się trochę w dalekim Rzeszówku i wcisnąć tubylcom ,że są "stolicą innowacji". Na markę, renomę itp. trzeba ciężko pracować. Jeli jest sukces, rodzi się ona wówczas sama, w sposób naturalny i nie trzeba kupować durnych haseł, bez pokrycia w jakiejkolwiek rzeczywistości. W moim przedsiębiorstwie jesienią 2008 pojawiła sie panienka- ankieterka, pracująca dla owej poznańskiej firmy, szukającej "marki" dla Rzeszowa. Zbierała, jak to nazwała; informacje o regionie. Dziewczę ok 20 lat, głupiutkie, wystraszone, nie świadome absolutnie niczego, nie umiejące nie tylko zadawać pytań, ale nawet utrzymać prostej, kilkuzdaniowej rozmowy. Jeśli na podstawie działań takich "ankieterów" firma poznańska "opracowała strategię", nie dziwi fakt, że Rzeszów tak się ma do stolicy innowacji jak, nie przymierzając, do europejskiej stolicy kultury! Śmiechu warte! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vendeta Re: Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.rz.izeto.pl 19.03.09, 15:20 oooo, jedna ankieterka Ci tak zdanie wyrobiła Trzeba stawiać sobie jakieś cele!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mis odwiedzajacy Re: Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.gprs.plus.pl 19.03.09, 16:21 ale czy ktos w tym artykule napisal ze zalatwiane sprawy w rzeszowie sa na bierzaco a nie w innych terminach jak w niktorych urzedach w naszym kraju i czy stanal chwile z boku i widzial prace tych ludzi nie zawsze mozna zrobic wszystko jak w artykule np dzien dobry imie nazwisko cala regolka jak dzieci w przedszkolu po co ten artykul by wyciagnac brudy ale dlaczego nie napisali zalet ?? Odpowiedz Link Zgłoś
odpady_selektywne Re: Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie 19.03.09, 16:41 No, a czy na wyniki tych pseudobadań nie miały wpływu przypadkiem próby kontaktu ankieterów z Kierownikiem Miasta? Bo tak to jakoś dziwnie pasuje do tego naszego Najgłówniejszego: - spróbujcie się umówić na spotkanie przy pomocy internetu... - jak już się nie uda drogą internetową, to pofatygujcie się osobiście (lub telefonicznie - to trzeba przyznać) do miłej Pani w Ratuszu. Owszem, zapisze was: za dwa miesiące na godzinę 12.30... - jak już uda się wam zapisać, to przychodzicie o 12.15, żeby się nie spóźnić i czasu Kierownikowi nie zdezorganizować i... ha ha - czekacie do 15.30, w tłumie podobnie zdezorientowanych i umówionych na 13.00, na 13.30, na 14.00 itd. - no to może, jak już zrezygnowaliście z bezpośredniej rozmowy, przynajmniej przez skypa pogadacie, co? :)))) Nie, nie da się. No to może chociaż telefonicznie? Owszem, owszem - jakiś głos w słuchawce, ale czy to aby Kierownik? Taaaak! Po epitetach poznacie! Ot, taka refleksja. Ryba. Od głowy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ads Re: Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 23:39 Cała ta akcja? gazety mnie śmieszy. Z jednej strony na alercie24 lansuje się informację o urzędniczce z jednego z wydziałów komunikacji w pewnej mieścinie w RP, która to dla sprawniejszego załatwienia sprawy skorzystała z naszej klasy znajdując tam petentkę i prosząc ją o to by po prostu przyszła (nikt nie liczył ile kosztuje wysłanie listu poleconym za ZPO, napisanie pisma, wydruk itp.), a z drugiej strony takie coś... Zamiast pochwalić kogoś kto się stara, nieszablonowo rozwiązuje sprawy itp. ważny jest ten mierny. A teraz chwalą... Poza tym, odnośnie tych badań, czy można się zarejestrować przez internet itp. Bezsens w ciapki... Idąc do urzędu jedyna kolejka jaka jest to w wydziale komunikacji, przy usc i wydziale bodajże archtektury - wiem z własnego doświadczenia. Reszta wydziałów i urzędów de facto obsługuje bez kolejki (bo ludzie nie chodzą). Pomyślcie jaki to bezsens byłoby montować maszynkę z numerkami... To samo z możliwością umówienia się na godziny (np. w Wydziale komunikacji UM Rz dostaje się wybraną godzinę itp.) Z czym do ludzi, porównywać Warszawę i Rzeszów, albo Krosno? Niech odniosą Rzeszów do innych miast podobnej wielkości... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Stolica innowacji - śmiechu warte hasło!!! IP: 79.139.91.* 19.03.09, 18:12 Nie wiem kto to wymyslił ale nie mógł nic durniejszego stworzyć. Jesteśmy blaszanym miastem z władzą durnego prezydenta i jego funfla - inwestora; miastem, w którym się wykancza innych inwestorów, niż słynny funfel -eksmilicjant. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: romek Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 18:52 ja w rzeszowskim pup czekam juz 2 miesiace na decyzje w sprawie stazu.... oby tak dalej ! mysle ze spoleczenstwo powinno wystosowac jakies pismo o podwyzce dla neikompetentych pracownikow ! moze po 10.000 na miesiac! banda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: b Re: Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.rzeszow.mm.pl 20.03.09, 13:06 Oj człowieku naiwny! Na staż z urzędu pracy czekałam od 1 czerwca do 14 lutego :D Powodzenia życzę. Szybciej znajdziesz sam pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aga Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.rzeszow.vectranet.pl 19.03.09, 21:46 Wspaniała obsługa w Biurze Gospodarki Mieniem. Superrrrrrrrrr :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sroka Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 09:08 Smiechu warte. Rywalizować z Lublinem i Krakowem przy takich ludziach jak Sieńko i Wolicki to żarty. Obok Ratusza są lalki z TV to drugie żarty.Niech jak najszybciej będą wybory samorządowe. Wybierzemy nowego prezydenta i będzie kultura w Urzędzie a nie chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
midrasz3 Rzeszowski urząd ciągnie się w ogonie 20.03.09, 14:05 Pracowałem w urzędach Podkarpacia kilkanaście lat. Eh, łza się w oku kręci. Spokojna praca, kawa na przemian z herbatą, prowadzenie postępowań administracyjnych latami, manipulowanie petentami, słowem rozkosz... nie ma to, jak austro-węgierska tradycja urzędnicza! Odpowiedz Link Zgłoś