Problem psich kup w Rzeszowie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.09, 12:49
W prasie można przeczytać że władze Lublina i Krakowa ostro zabrały
się za właścicieli psów którzy po sobie nie sprzatają. W Krakowie
można zapłacić nawet 500 zł mandatu. W dniu dzisiejszym
odprowadzałem dziecko do przedszkola i na krótkim odcinku widziałem
cztery psie kupy (sporych rozmiarów) w tym dwie leżące częściowo na
chodniku. Wczoraj jeszcze ich tam nie było. Dodam że na trawniku
jest tabliczka zachęcająca do sprzątania i jest ustawiony specjalny
pojemnik. Może Pan Ferenc wprowadzi jakieś drakońskie metody bo
właściciele czworonogów są całkowici oporni na obowiązek sprzątania
odchodów. Pozdrawiam tych właścieli psów którzy sprzątają po swoich
zwierzakach. Oby takich więcej
    • meg83 Re: Problem psich kup w Rzeszowie 17.06.09, 13:41
      kraków (centrum) tonie w kupach psich i ptasich więc nie ma nawet co
      porównywać z rzeszowem

      ciekawe czy te mandaty to rzeczywistość czy martwe prawo? śmiem
      twierdzić, że jednak tak- bo jakby chcieli to straż miejska czy policja
      mogłaby dawać je już- wysokość nie gra takiej roli

      po za tym- żadne mandaty nie nauczą kultury właścicieli psów
      • Gość: Andrzej Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.09, 13:59
        Nie muszą uczyć kultury, mają sprawić, że następnym razem Pani/Pan
        właściciel sprzątnie kupkę. W dużej części to biedni ludzie są
        właścicielami piesków, więc mandacik 500zł myślę, że odniósłby
        skutek. Tyle, że ktoś go musi wypisac. Straż miejska sama z siebie
        tego nie zrobi, ale proponuję - telefon do ręki i nie będą mieli
        wyjścia.
        • Gość: lukas Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.09, 14:34
          a to ciekwae. Teraz kazdy prawie ma ze soba aparat fotograficzny w
          komórce, zrobic srającemu psu i jego właścicielowi fotke i dac to
          foto odpowiednim organom..wystarczy na ukaranie właściciela psa? oby!
          • Gość: shop Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: 79.139.59.* 17.06.09, 14:55
            a jak pies ma biegunke ?
          • Gość: golwes Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: 79.139.55.* 17.06.09, 14:57
            powiem że mi także bardzo przeszkadzaja kupki pupili lezace gdzie
            popadnie, ale jestem przeciwnikiem dawania mandatów rzędu 500pln,
            uważam że lepiej karac mandatami po na 20pln i egzekwowac je, nie
            straszc wysokomi kwotami i "olewac "wypisywanie o egzekucji nie
            wspomne, wystarzy 2 dychy i wstyd aby nauczyc chociaz troszkę co
            niektórych albo inaczej 90% właścicieli piesków kultury
    • Gość: Urzędnik Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: 84.38.160.* 17.06.09, 15:12
      RAdek - moze bys dziecku jakies bajki poopowiadał jak go do przedszkola
      odprowadzasz a nie liczył gówna na ulicy ? A nie przeszkadeza ci ze twoje gówna
      wpadają do wisłoka a potem pijesz tą wodę ?
      • Gość: Andrzej Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.09, 16:46
        Problem w tym, że nie da się ich nie zauważyć niestety!
        Fajnie wygląda taki właściciel, w czasie gdy pupil kuca - właściel
        ma jeszcze bardziej idiotyczny wyraz twarzy niż zwierzak: takie
        pomieszanie zakłopotania z powagą, poczuciem winy i wstydem ;)


      • Gość: Ala Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.rzeszow.vectranet.pl 17.06.09, 18:47
        Gość portalu: Urzędnik napisał(a):

        > RAdek - moze bys dziecku jakies bajki poopowiadał jak go do
        przedszkola
        > odprowadzasz a nie liczył gówna na ulicy ? A nie przeszkadeza ci
        ze twoje gówna
        > wpadają do wisłoka a potem pijesz tą wodę ?

        No i proszę! Uderz w stół a nożyce odezwą się! Urzędnikowi nie
        przeszkadzają śmierdzące kupy i napewno nie sprząta po swoim psie.
        No bo jak by ktoś zobaczył pana urzędnika zbierającego kupę swojego
        psa,to było dopiero..........Taką postawę przyjmuje większość
        właścicieli sr-ących piesków. Jestem jak najbardziej za karaniem
        tych osób. Spacerując po parku,trzeba dobrze patrzeć pod nogi,żeby w
        coś śmierdzącego nie wdepnąć i strach puścić dziecko na trawę.
        • Gość: zimovit Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.cust.tele2.pl 17.06.09, 19:14
          karac i to surowo. Za każde nastepne niesprzątnięte g.wno podwajać kwotę do zapłaty. Bardzo prędko by sie brudasy nauczyły, że po swoim kundlu się sprząta!
          • Gość: shop Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: 79.139.59.* 17.06.09, 21:03
            pomysł jest dobry. a komu to zlecic ? zawszonym nierobom ze strazy miejskiej !!!!!!
        • Gość: Urzędnik Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.cust.tele2.pl 17.06.09, 22:47
          Alu Droga - ja nie mam psa i nie mam problemu srających czworonogów - one muszą
          gdzies sr... jak ty ,ja ,ksiadz i pies - kazdy kto je - sra z takim czy innym
          wyrazem twarzy ...wiec badz łaskawa odpieprzyc sie odemnie co łaska - odniosłem
          sie tylko do ojca tago malucha który zamiast słuchać bajki o czerwonym kapturku
          i sprosnym wilku słyszy ...pierwsze psoe gó... ,drugie psie gó... itd ...Alu
          chcialabyś miec takie dzieciństwo ? Kim ten maluch bedzie jak dorosnie ?
          • Gość: duch azora Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.09, 22:53
            W najczęsciej uczęszczanych przez psiarzy alejkach zainstalować
            Fotosracze i karać---babcie też.
    • Gość: pafcio Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.rzeszow.mm.pl 18.06.09, 12:56
      Miasto wspaniałomyślnie poustawiało pojemniki na psie odchody wszędzie, gdzie
      się dało. Zapomniano jednak o jednym, DO CZEGO MAMY TE KUPCIE ZBIERAĆ?
      Specjalnie sprawdziłem i u mnie na osiedlu nie udało mi się kupić żadnej torebki
      do tego przeznaczonej. Do ręki mam brać? Z szufelką chodzić? A może do foliowej
      reklamówki zbierać ? ;-)
      Ktoś nie pomyślał. Podajnik i zapas papierowych torebek przy koszu na odchody to
      nie jest wielki wydatek czy wysiłek logistyczny, a ułatwiłby sprawę.
      • Gość: Zimovit Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.cust.tele2.pl 18.06.09, 13:00
        To twój problem. Nikt ci psa na siłę nie wciskał. Nie mieszaj w to miasta, państwa itp. Twój pies sra, możesz to nawet rękami zbierać. Nic mnie to nie obchodzi.
        • Gość: Urzędnik Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: 84.38.160.* 18.06.09, 13:31
          Zimowicie - a twoimi póltorakilowymi gównami miasto musi się zajmować -
          kanalizacja , odprowadzenie scieków , oczyszczanie wody itd to własnie robi
          miasto - myslisz ze to nie smierdzi - ze oldspajsem pachnie ? Przestań się tu
          popisywać bo to poważny problem - jak jestes taki wrażliwy sam pozbieraj jak ci
          to przeszkadza - pyskować kazdy potrafi
          • Gość: Zimovit Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.cust.tele2.pl 18.06.09, 17:26
            Koprofil jakis? Ja PŁACE za kanalizacje durniu. PŁACE I OTRZYMUJE W ZAMIAN USŁUGE. ALe to widac za trudne dla niektórych. To, że masz kundla i nie chce ci sie po nim sprzatac to nie wina miasta.
      • Gość: Urzędnik Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: 84.38.160.* 18.06.09, 13:06
        Urzędnik nigdy nie pomysli do końca - nie ma motywacji - jemu chodzi tylko o
        wydzwięk społeczny no i aby szef dostrzegł ze coś się dzieje - on ma to
        dokładnie w dupie czy ty opaskudzisz sobie łapska i czy przy obiedzie będzie
        smierdziała ci ręka psim kasztanem - napisali w gazecie ze są pojemniki i to
        koniec jego starań - druga strona medalu - powiedz ...czy gdyby koło kosza
        wisiały foliowe rękawiczki takie jak na stacjach benzynowych (poza osranym
        shelem na hetmańskiej ) nie zapierdasiłbyś ich sobie do domu - do garazu albo do
        mycia podłogi ? Pomysl kategorią katola który w niedzielę napie... do koscioła
        a w poniedziałek scieszony ukradnie takie rękawiczki - pomysl jaki on będzie
        szczęsliwy bo opiedzielił z rękawiczek miasto - on będzie myslał ze ma je za
        darmo - o grzechu zapomni kalafior jeden !!!
      • Gość: Paddy Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.09, 13:23
        Do ręki mam brać? Z szufelką chodzić? A może do foliowej
        reklamówki zbierać ? ;-)

        Sorry. Nie bardzo lapie. Gdy ide ze zwierzakiem, mam w tylnej
        kieszeni sniadaniowe foliowe worki. Do worka, do kosza i po sprawie.
        Na czym polega problem??

        Paddy
        • Gość: konrad Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.09, 20:49
          Niby jest kryzys,niby bezrobocie a tu taki problem do
          zagospodarowania.Smię twierdzić że kilkaset osób mogło by znależć
          zajęcie.
          Warunek podstawowy że pies przestaje być anonimowy i trzymany za
          friko.
          Zakładamy komputerową baze danych obowiązkowo czipujemy psy.Potem
          egzekwujemy należne opłaty za utrzymanie miasta w czystości za
          szczepienie no i za utylizacje zwłok która już niby dzisiaj jest
          obowiązkowa a jakoś nikt o niej nie wie.
          Pies powinien być dobrem luksusowym a od jego właściciela należy
          zacząć wymagać obowiązującego prawa.
          • Gość: Kaźmirz Tys prowda! IP: *.19.165.39.osk.enformatic.pl 18.06.09, 23:00
            Wszyscy „ Wielcy ” naszego miasta udają, że nie wiedzą jak rozwiązać
            ten „ problem ”. Szanowny „ konrad ” podaje PROSTY PRZEPIS. Tylko
            czy to do kogoś dotrze?
      • Gość: Kaźmirz Słusznie! IP: *.19.165.39.osk.enformatic.pl 18.06.09, 22:20
        DO FOLIOWEJ REKLAMÓWKI ZBIERAĆ. Pokazywano to wielokrotnie w
        telewizji. Jeżeli dalej udajesz, że nie wiesz o co chodzi to podam
        przykład. Kupujesz bułeczkę w sklepie. Sprzedawczyni ubiera na rękę
        worek foliowy przez który łapie Twoją szanowną bułeczkę. Następnie
        szybko przewleka worek na drugą stronę i podaje Ci bułeczkę
        zapakowaną w worek trzymany za „ uszy ”. Na tej samej zasadzie
        będziesz łaskaw zbierać kupeczki po swoim kundlu i wyrzucać je do
        pojemnika na odpady. Amen. Proste jak 100 m sznurka w kieszeni.
        Pozdrawiam.
        • Gość: pafcio Re: Słusznie! IP: *.rzeszow.mm.pl 19.06.09, 01:42
          Kaźmirz, ja rozumiem zasady zbierania odchodów, ale chodzi mi o to, że w imię
          estetyki mamy zaśmiecać środowisko foliowymi torbami?
          Pierwsze pojemniki ustawiane w mieście miały podajniki z PAPIEROWYMI torebkami
          powlekanymi wewnątrz specjalnym tworzywem. Rozwiązanie ekologiczne i praktyczne.
          Ludzie bardzo szybko się do tego przyzwyczaili i chętnie z tego korzystali.
          Czemu teraz tego nie ma?
          Koszt jest na prawdę niewielki.

          A propos "zabierania" darmowych torebek do domu. Po co komu taka torebka? :D
          Porównanie do foliowych rękawiczek na stacjach jest trochę nietrafione :D BTW na
          stacjach te rękawiczki ginęły w ilościach dość sporych (nie ma to jak polska
          kultura :P), ale teraz jest ok i nie widać już, żeby kierowcy rzucali się na nie
          jak na cudowny skarb :-)
    • Gość: Leon Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.krak.tke.pl 18.06.09, 23:17
      Tak się zastanawiam. Ludzie hodują różne zwierzaki: koty, świnki morskie,
      króliki, gołębie. Większość z nich bywając "na zewnątrz" sra na potęgę.
      Normalnie, natura upomina o się swoje prawa. Kupa musi wyjść na zewnątrz. Jakoś
      nie słyszę tutaj lamentów nt. srających kotów (a uwierzcie mi, kupa kota
      śmierdzi jak jasny ch...) Cała reszta ferajny tez nie wsysa sobie tych odchodów.
      I jakoś nie widzę tu krucjaty dotyczącej tego, że królik sie zesrał na trawnik.
      Kupa za mała? A może ładniej pachnie? Ja rozumiem, że kupsko uwalone na chodniku
      jest obrzydliwe. Wkurzają mnie też obsrane winkle klatki schodowej. Nie
      chciałbym również żeby moje dziecko biegało po placu zabaw upstrzonym
      pozostałościami procesu trawiennego czworonoga. Ale nie dajmy się zwariować. Są
      miejsca na trawnikach, w których (żeby zesrał się dinozaur) szansa, że się
      wdepnie, czy zobaczy kupę jest mniej więcej taka jak trafienie szóstki w totka.
      I, wbrew pozorom, miejsc takich jest na byle (nomen omen) gó...anym skwerku od
      groma. To co, tam też mam zasuwać szufelką? I może (jak już usunę główną
      strukturę) to mam jeszcze wyczyścić każde źdźbło? No, bo przecież na takich
      łodyżkach też resztki pozostają? Jednym słowem: czy chodzi wam o to żeby kupę
      usunąć bez śladu czy tez żeby zlikwidować tylko jej główne jestestwo? Bo w końcu
      obsrane łodyżki (gdyby się im tak dokładniej przyjrzeć) równie niesmaczne są co
      widok kupala wśród koniczynki.
      • Gość: Kasia Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 01:18
        Drogi Leonie chyba nie widziales jak to koty robia.. kot zawsze po sobie
        zakopuje kupe i nigdy nie widzialam sra.jacego kota na srodku chodnika, a pies
        walnie klocka i sobie idzie, a juz szczyt wszystkiego jak ide chodnikiem a pies
        konczy swoje robic na trawce i tylnimi lapami zaczyna kopac i ta trawa i to cale
        g..wno rozpryskuje sie po mnie. Dziwne to jest ze koty to robia kulturalnie a
        psy nie.
        • Gość: Leon Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.krak.tke.pl 19.06.09, 22:04
          Droga Kasiu. Jak robią TO koty (no, jeden kot)obserwuję już od 12 lat. Fakt, mój
          robi to tylko w kuwecie. Ale z tym zagrzebywaniem to też jakby mit trochę.
          Owszem odruch u zwierzaka jest. Ale często nie przynosi to ŻADNEGO efektu. Ot,
          krótkie, energiczne ruchy tylnych łapek. Zresztą u psa też to można
          zaobserwować. Ponadto taki kot machający tylnymi łapkami, na trawie przy
          krawężniku, też by niczego nie zagrzebał, a co najwyżej zdarł trochę darni. Pies
          ma łapki z natury nieco silniejsze, więc razaem z trawą może zahaczyć cos
          jeszcze:P Stwierdzenie, że pies walnie kupala i idzie dalej, nie przejmując się
          nim, jest o tyle dla niego krzywdzące, że kot (czy inny zwierzak) też nad swoimi
          odchodami zbyt długo nie rozmyśla:P Sranie na chodniku to nie jest wina psa
          tylko właściciela, który na to pozwala. I mnie też to wku.wia. Natomiast inna
          sprawa jest kiedy taki zwierzak pozostawi po sobie pamiątkę na trawniku (nie na
          placu zabaw, nie na skwerku gdzie spacerują ludzie, nie na łączce w parku). Na
          takim zwykłym, pod blokowym, zarośniętym krzakami. Po którym nikt nie chodzi i
          na którym taka kupa jest praktycznie niewidoczna (i de facto, znika po kilku
          dniach na skutek naturalnego rozkładu). Nie uważam, żeby była to jakaś
          szczególna zbrodnia.
          • Gość: konrad Re: Problem psich kup w Rzeszowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 22:17
            Dwa koty idąc przez sachare nadziwić sie nie mogą jak wielką
            znalazły kuwete.
            Rzeszowskie koty zadowolić się muszą piaskownicami.
Pełna wersja