Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.09, 23:33
skończyłem miesiąc temu studia (wychowanie fizyczne-nauczyciel)
dzisiaj stwierdziłem że czas wakacji się skończył, pora znaleźć
sobie robote :) bede pisał tutaj jakie są moje subiektywne odczucia
związane z szukaniem pracy w Rzeszowie :) dziękuje z góry za
wszystkie komentarze te merytoryczne jak i te niezwiązane z tematem.
    • Gość: renia Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.rzeszow.mm.pl 31.07.09, 00:12
      Jeśli chcesz pracować w szkole to trochę się spózniłeś, bo szkoły organizują się
      na kolejny rok szkolny do końca maja. Ale oczywiście pozostają znajomości i
      układy i większość nauczycieli wf w szkołach takowe ma. Dzięki temu mają ciepłą
      posadę w szkole, która nie koliduje z dodatkowymi zajęciami na basenie czy
      klubie fitness.
      • Gość: taaa Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 08:20
        Ogólnie nauczyciele są grupą która ma jedne z najlepszych warunków
        pracy. Dwa miesiące wakacji, ferie zimowe, święta, święta i jeszcze
        raz święta. Dlatego niech nie domagają się większych pensji bo mają
        raj, z taką pracą żyć nie umierać. Do tego pracują niekiedy po kilka
        godzinek dziennie i porównując ich pracę z pracą nawet w urzędzie
        nie mówiąc o prywaciarzach to mają naprawdę dużo wypoczynku i
        spokoju...
        • Gość: pawelp Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.09, 09:04
          Zgadzam się! Jeśli chodzi o pracę nauczyciela to bez znajomości nie
          ma szans.
        • Gość: juz nie nauczyciel Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: 89.171.47.* 02.08.09, 20:48
          z całego serca życzę ci TAKIEGO spokoju i wypoczynku jaki mają nauczyciele
    • Gość: wiem Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.krak.tke.pl 31.07.09, 21:36
      Zawsze możesz uderzyć do jakiegoś ODK, na instruktora. W sumie, robota mało
      stresująca i jakoś tam płatna.
    • Gość: Micro SD adapter Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 22:09
      dzisiaj postanowiłem, nie bede nauczycielem (póki co:) ) nie bede
      też pracował na kasie w leklerku za 800 zł oraz nie bede akwizytorem
      za 850. Bede pracował na własny rachunek ! Bde sam sobie koniem i
      żeglarzem...czy jak to szło :P
      • cosette_cosette Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) 31.07.09, 22:16
        sterem i okrętem? ;)

        a może na początek staż w jakimś sklepie sportowym?
        albo zajęcia z jakiejś niespotykanej dotąd w RZ techniki ćwiczeń?
        • Gość: dsf Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 23:57
          a ja bym się chętnie z Tobą najebał jak pijący jesteś. A wiesz dlaczego? Bo w
          dupie masz wszystkich, smutny mój los jest ale też postanowiłem nie dać się
          dymać, życzę powodzenia w pracy. Widzę że jest więcej indywidualistów którzy
          pie... zasady tego świata i chcą coś osiągnąć a nie być tylko masą bez mózgu
          która dyma na swych pracodawców za 800 zeta. pozdro
          • Gość: dsf Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 23:59
            a na marginesie to pisz jak ci idzie i sorry za styl ale lekko przywalony jestem
            dziś :)
            • micro_sd_adapter Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) 01.08.09, 19:02
              Ja też dzisiaj pije z okazji że wpadłem na ten pomysł :P jutro jade
              zobaczyć na giełde na załęże czym oni tam handlują. To moj pierwszy
              krok do osiągnięcia niezależności :)
              • Gość: dsf Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 22:20
                i tak trzymaj bracie :)
                • Gość: micro sd adapter Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 09:44
                  o i byłem na giełdzie, biednych sprzedawców to ja tam nie
                  widziałem ;) stanąłem sobie przy gościu co sprzedawał takie maszynki
                  do aut, a ja że niby jadłem obwarzanka :D w 10 minut zarobił 200 zł
                  na czysto . No to już wiem co bede za tydzień sprzedawał :]
                  • micro_sd_adapter Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) 08.08.09, 20:44
                    kupiłem na allegro te sprzęciki(sorry że tak głupio
                    pisze "sprzęciki" ale nie powiem co kupiłem bo mi ktoś zap*****li
                    pomysł :D ), przyszło w samą pore bo dzisiaj w sobote :P zapłaciłem
                    w sumie 1000 zł. Jutro jest moja chwila prawdy lol :P
                    • Gość: ja Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.09, 17:35
                      słuchacze z całego kraju z niecierpliwością czekają na dalszy ciąg story...
                      • Gość: Tillig Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.19.165.16.osk.enformatic.pl 09.08.09, 17:46
                        Czy optymizm głównego bohatera nie opadł ? Czy konkurencja nie dała
                        sie we znaki i nie pogoniła w szczere pola ? Czy giełdowe hot-dogi
                        nie spowodowały niestrawności ? Czy tajny wysłannik Urzędu
                        Skarbowego nie dobrał się biznesmenowi do skóry ? O tym w następnym
                        odcinku telenoweli o pracy w Rzeszowie :)
                        • Gość: ja Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.09, 18:04
                          ja w niego wierzę!! wiem że mu się uda!!
                          • micro_sd_adapter Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) 09.08.09, 21:38
                            Cieszy mnie to że trzy osoby z czego dwie to ta sama sie mną
                            interesują :D no więc jak na pierwszy raz przy racjonalnym podejściu
                            do problemu nie było tak źle. Zarobiłem 100 na czysto, po odliczeniu
                            wszystkich opłat (dojazd, wjazd na giełde, H2O + CO2 ). Biorąc pod
                            uwage że właściwie nic o tym "sprzęciku lol" nie czytałem, właściwie
                            nie wiedziałem co sprzedaje to i tak nie jest źle ;) od jutra bede
                            miał książke o tych rzeczach więc wreszcie bede mógł powiedzieć co
                            ja właściwie sprzedaje bo dzisiaj to było tylko
                            yyyyyy.,,,aaaa...yyyyyyy :)) Nie zniechęcam się, jednak studia wf
                            bardzo wiele mnie nauczyły. Pomijając wiadomości jakie uzyskałem
                            stałem się człowiekem który przyjmuje przeciwności losu jako doping
                            do lepszej pracy. Ujawniła się we mnie natura sportowca (której
                            odrobinę pobrałem na studiach :D ) która mówi że tylko przeciwności
                            losu mają na nas zbawienny wpływ. A za taką przeciwność biorę to że
                            w sumie mało zarobiłem ;) no ale ch**. W tygodniu zamówie takie
                            pierdółki do których wystarczy wiedza z liceum i odrobina rozumu,
                            dlatego w przyszłą niedziele już będę wiedział "co do czego".

                            Co do optymizmu - porażki są integralną częścią życia więc traktuje
                            je jako normalne.
                            Co do konkurencji - był jeden konkurent, rozmawiałem z nim, za 3
                            tygodnie już będę sam, on chyba nie lubi kontaktu z ludźmi :P
                            Co do hot dogów - nie jadłem :( jedyne co kupiłem to wode mineralną
                            za 3 zł (koleś ma 200% pryebitki!! ) za tydzień lub za 2 jak zarobie
                            troche więcej to się skusze, wtedy omówie wrażenia bo jeszcze
                            takiego wielkiego szaszłyka nie jadlem :D
                            Co do Urzędu Skarbowego - łażą i wlepiają mandaty,mi sie upiekło :P
                            no ale trza założyć firme :]] jakieś pomysły na nazwe ?:D
                            • Gość: ja Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.09, 22:13
                              hmm... może Good Trade Work?? taka światowa nazwa, dalekowzroczna... i ma ładny
                              skrót ;)
                            • Gość: Prześmiewca Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.09, 22:13
                              Brawo! Jeśli chodzi o nazwę to na początek proponuję
                              "Sprzęcik instrumencik".
                              • micro_sd_adapter Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) 09.08.09, 22:29
                                Gość portalu: Prześmiewca napisał(a):

                                > Brawo! Jeśli chodzi o nazwę to na początek proponuję
                                > "Sprzęcik instrumencik".

                                hahaha, wiesz w poradniku proponują by to byłą nazwa HAMERYKAŃSKA
                                O_o jak to przetumaaczyć na ten ich język ?:P
    • micro_sd_adapter Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) 15.08.09, 21:51
      Jutro kolejna część, w tym tygodniu byłem się spytać jaka jest
      możliwośćuzyskania dofinansowania z Urzędu Pracy na rozpoczęcie
      działalności, pani wprost powiedziała że możliwość jest...żadna :] A
      bo trzeba kurs zrobić, ale już nie można zrobić w tym roku, poza tym
      było za dużo chętnych i "Pani kierowniczka stwierdziała że nie
      będzie dawać pieniędzy". No to kij jej w oko. Szkoda mi tylko było
      troche tych ludzi którzy siedzą w tych poczekalniach i nie mają
      pracy i chyba brak im takiego samozaparcia w sobie by zacząć działać
      na własną ręke.
      • Gość: aaaaaaaaaaa Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) IP: *.19.165.67.osk.enformatic.pl 16.08.09, 11:08
        albo brak pieniedzy....
        • micro_sd_adapter Re: Moja przygoda z pracą w Rzeszowie :) 17.08.09, 17:40
          no i drugi raz giełda już za mną, poszło o wiele lepiej niż
          ostatnio, gdbym tyle zarabiał co wczoraj to bym miał pensyjke
          początkującego nauczyciela z tym że on pracuje 18h tyodniowo a ja w
          niedziele stałem 3 godziny :) Nic tylko zacząćmyślećo tym poważnie i
          powoli zakładać własną firemke i inwestować w coraz to nowy towar
Inne wątki na temat:
Pełna wersja