Gość: rudi67 Bank: Paragon to żaden dowód. I nalicza kary IP: *.chello.pl 03.09.09, 13:07 i ta afera jest kolejnym dowodem na to,że ludzie nie czytają tego co podpisują. Przecież na umowie jest jasno i czytelnie napisane jaka jest wysokość kredytu...to dlaczego Pan Chmiel nie "zauwazył błędu" juz w sklepie????A jaką mamy pewność, że pracownik sklepu, który "przyjmował" pieniądze nie wziął ich dla siebie ???Przecież to normalne, że Bank wymaga spłaty...Bank tylko daje pieniądze na zakup a wszystkie formalności wypełniają pracownicy w sklepie!!!! Prosze Państwa sama brałam kredyt w tym banku, na takich samych warunkach i nie mam żadnych zastrzeżeń bo po prostu przeczytałam co jest na umowie i stercie dokumentów ze sklepu.....wszystko jest napisane prostym językiem, co skredytowane a co nie...i to na pierwszej stronie w tabelce- czcionka 12 to na pewno!!!!!!Po prostu proszę czytać to pod czym się podpisujecie i nie będzie żadnych kłopotów!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sprostowanie Re: Bank: Paragon to żaden dowód. I nalicza kary IP: *.aster.pl 16.09.09, 23:44 a na stronie glownej cetelem bank juz pojawilo sie sprostowanie redaktora naczelnego oddzialu rzeszowskiego, pokazuje to wczesniejszy brak rzetelnosci i obiektywizmu dziennikarskiego, a jedynie pogon za sensacja : za www.cetelem.pl Warszawa, dnia 26 sierpnia 2009r. Cetelem Bank S.A. ul. Kijowska 1 00-987 Warszawa Sz.P. Maciej Krzyślak Redaktor Naczelny Gazety Wyborczej Oddział Rzeszów Szanowni Państwo, Na podstawie art.31 ustawy z dnia 26.01.1984r. Prawo prasowe wnosimy o niezwłoczne zamieszczenie poniższego sprostowania do artykułu Paragon to żaden dowód autorstwa Pana Marcina Kobiałki, który ukazał się na łamach Gazety Wyborczej Rzeszów oraz na stronie www.gazeta.pl. w dniu 12 sierpnia 2009r. Wzmiankowany artykuł zawierał nieprawdziwe informacje, które naruszają dobre imię Cetelem Bank S.A., stąd ich sprostowanie jest niezbędne. Jednocześnie chciałabym zwrócić uwagę na fakt, iż Pan Marcin Kobiałka nie był skłonny poczekać na oficjalne stanowisko Banku w tej sprawie oraz nie przesłał do autoryzacji wypowiedzi Rzecznika prasowego, wyrywając przypadkowe zdanie z kontekstu z rozmowy telefonicznej. Ponadto, Pan Marcin Kobiałka nie dał Bankowi szansy przekazania pełnego stanowiska w opisywanym przypadku, ponieważ Bank nie otrzymał ważnego upoważnienia od klienta dla Banku do przekazywania informacji stanowiących tajemnicę bankową, o czym Bank poinformował Pana Kobiałkę w e-mailu z dnia 10 sierpnia 2009r. Sprostowanie W dniu 12 sierpnia 2009r. w artykule autorstwa Pana Marcina Kobiałki zatytułowanym „Paragon to żaden dowód” znalazły się niezgodne z prawdą informacje na temat Cetelem Bank S.A. (dalej Bank). Odnosząc się do informacji umieszczonych we wszystkich wyżej wymienionych artykułach pragniemy sprostować, co następuje: 1/ Nie jest prawdą, że Pan Marian Chmiel zapłacił za to (przedłużenie gwarancji) 50 zł. Od razu. Jak sam autor wskazuje w artykule umowa kredytowa uwzględniała wykupioną przez 70-latka przedłużoną gwarancję na aparat, co oznacza, że zarówno sprzęt jak i usługa przedłużonej gwarancji zostały skredytowane przez Bank. 2/ Nie jest prawdą, że Pan Marian Chmiel usłyszał od Pracowników Banku bezczelne teksty. Wedle najlepszej wiedzy Banku, popartej nagranymi rozmowami oraz notatkami w systemie Banku, nie padły ani słowa zacytowane w artykule ani inne, które mogłyby zostać uznane za bezczelne. 3/ Nie jest prawdą, jakoby paragon na 50 zł (poświadczający kupno ubezpieczenia przedłużonej gwarancji) był paragonem fiskalnym. Według informacji otrzymanych od przedstawicieli sklepu, w którym zostały dokonane zakupy, paragon wydany Klientowi był paragonem niefiskalnym. 4/ Nie jest prawdą, że paragon świadczy o tym, że klient zapłacił 50 zł. Paragon jest potwierdzeniem przeprowadzenia transakcji, natomiast nie stanowi o sposobie zapłaty tej transakcji. Transakcja została przeprowadzona za pomocą kredytu i taka informacja widnieje na przedmiotowym paragonie (słowo KREDYT znajdujące się pod słowem WPŁATA). Klient otrzymał również drugi paragon potwierdzający zakup sprzętu, który również został skredytowany przez Bank. 5/ Nie jest prawdą, że rzecznik Banku nie potrafi odpowiedzieć co byłoby dowodem wpłaty 50 zł. Cytuję oficjalną wypowiedź Banku w tej sprawie przesłaną do Pana Marcina Kobiałki w dniu 11 sierpnia 2009r.: „… informuję, że dla Cetelem Bank S.A. dokumentem potwierdzającym skredytowanie przez Bank zakupu towarów lub usług, i jak również dokonanie wpłat własnych klienta lub ich brak jest umowa kredytowa, której stronami jest Klient i Bank. Niestety Bank nie jest upoważniony do zajęcia stanowiska w kwestii paragonów - dokumentów wystawianych przez Euro-Net Sp. z.o.o, ponieważ ich wydawanie wynika z wewnętrznych rozwiązań przyjętych w EURO- Net Sp. z.o.o, które stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa.” Z poważaniem, Julia Węglicka Rzecznik Prasowy Cetelem Bank S.A. Do wiadomości: Pan Adam Michnik, Redaktor Naczelny Gazety Wyborczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewka Bank: Paragon to żaden dowód. I nalicza kary IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.09.09, 16:12 Z tego co widać w sprostowaniu do tego artykułu, to chyba nie bank jest tu winny... miasta.gazeta.pl/rzeszow/1,34975,7083364,Sprostowanie.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: db Bank: Paragon to żaden dowód. I nalicza kary IP: *.chello.pl 31.01.10, 18:23 W bankach pracują same głupie ch...e. Odpowiedz Link Zgłoś