Dodaj do ulubionych

Enzymy w normie...

12.05.10, 20:31
Mam pytanie od początku roku wiem ze mam wirusa. W tym czasie miałam
robione 4 razy badania kontrolne morfologia, enzymy wątrobowe
wszytsko w normie. Pani doktor na ostatniej wizycie powiedziałam ze
przy unormowanych próbach interferon może nie zadziałać. To co mam
czekać aż mi się pogorszy. Sama nie wiem co robić. Jan napisał że to
dobrze by sie cieszyć. Z jedenj strony się cieszę z drugiej
chciałabym się leczyć i sie tego pozbyć, ale jeśli pani doktor ma
rację to boję się ze to leczenie nie będzie miało sensu.
Obserwuj wątek
    • jan-w Re: Enzymy w normie... 12.05.10, 21:55
      Myślę że to nieporozumienie z tym nie zadziałaniem interferonu. Pytanie tylko
      czy warto ryzykować nieobojętną dla zdrowia kurację, jeżeli współżyjesz z tym
      wirusem pokojowo jak każdy z nas z wieloma innymi. Wygląda na to że lekarka też
      tak uważa.
      • bestdewizka Re: Enzymy w normie... 12.05.10, 22:08
        No własnie czy warto??!! Wkurza mnie to okropnie, że tego nie da się
        przewidzieć w jakimś stopniu. Mam 30 lat i prawdopodobnie tyle
        jestem z wirusikiem (urodzona jako wcześniak miesiąc na oddziale w
        prawdzie nie miałam przetaczanej krwi ale np żywienie przez
        kroplówki). Za mną dwie ciąże w których wszystko było w porządku,
        nawet wyszperałam swoje karty ciąże by przejrzeć wyniki badań.
        Teraz kolejna wizyta za dwa miesiące i zobaczymy co to dalej będzie.
        • gilda28 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 13:34
          wg mnie nie masz wirusa od 30 lat ;)
          wówczas nie miałabyś tak dobrych wyników

          mogłaś zarazić się u dentysty, kosmetyczki i w wielu innych miejscach
          i np. masz HCV od roku, kiedy to sympatyczna pani stomatolog zajechała ci
          dziąsło niewysterylizowanym wiertłem
        • dejw007 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 14:52
          Mam niewiele więcej lat niż Ty, bo 32. O wirusie wiem od miesiąca. Próby
          wątrobowe też mam prawie w normie. Nieznacznie podwyższony ALAT o kilka
          jednostek. Mi nawet nie potrafili oznaczyć genotypu bo ponoć "małą ma pan
          wiremie". Za pierwszym razem miałem 760 kopii, za drugim razem na granicy
          wykrywalności czyli ani + ani -. I powiem Ci tak, jeżeli już mi ten genotyp
          oznaczą to poddam się terapii. Kolega Jan pisze o pokojowym współżyciu. Pokojowe
          współzycie będzie do czasu. A potem co? Za późno? "mogłam się wcześniej leczyć"?
          Wychodzę z założenia że, póki nie będe miał przeciwwskazań do leczenia będe się
          leczył. Nie chce za kilka lat żałować jeżeli mi sie pogorszy
          • gilda28 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 15:53
            wiadomo - młodzi, bez chorób z autoagresji, bez schorzeń towarzyszących, bez
            przeciwwskazań do leczenia - mają większe szanse na odbycie całego leczenia, bez
            powikłań groźnych dla zdrowia i życia
            wówczas podejmowanie decyzji o leczeniu jest prostsze (ja niestety nie mam tego
            komfortu)

            dejw007 - jeśli masz motywację do leczenia to po co się zastanawiasz? :)carpe
            diem! i oby jak najdłużej..
            • dejw007 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 16:57
              Dokładnie tak. Nie rozumiem co kieruje lekarzami, którzy mówią "ma pan wyniki w
              normie, lepiej tego nie ruszać". Wcześniej czy później wirus się odezwie i co
              wtedy? Ten sam lekarz powie "przykro mi, jest już za późno na leczenie"?
              Ja motywacje mam, póki co, tylko co z tego skoro nie potrafią mi genotypu
              oznaczyć bo "pan to jakiś dziwny przypadek". Skoro jest wiremia to jest i genotyp
              • gilda28 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 17:11
                może masz nowego wirusa (ewentualnie nowy genotyp)
                tak jak kiedyś było WZW "nie A , nie B" (nazwane potem C ;) tak teraz pojawiło
                się coś takiego, jak masz ty :)
                albo, najzwyczajniej w świecie, czynnik ludzki - czyli błąd laborantów
                • dejw007 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 17:51
                  gilda28 napisała:

                  > może masz nowego wirusa (ewentualnie nowy genotyp)
                  > tak jak kiedyś było WZW "nie A , nie B" (nazwane potem C ;) tak teraz pojawiło
                  > się coś takiego, jak masz ty :)

                  wzw typu D powiadasz? będe w mediach? weź mnie nie stresuj, ja taki niemedialny :(

                  > albo, najzwyczajniej w świecie, czynnik ludzki - czyli błąd laborantów

                  2x z rzędu bym im się super PCR maszyna pomyliła? jestem w stanie w to uwierzyć
                  :) dlatego zrobie po raz trzeci a na wszelki wypadek też w innym labie
              • gilda28 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 17:22
                słuchaj .. a jeśli masz tak niską wiremię, to weź się intensywnie przelecz wg
                janowych wytycznych (ziółka, grzybki - byle by nie psylocybinowe ;) - jakieś
                ostropesty, zero alkoholu i innych przyjemności?) i może samo zniknie?
                nie wiem jak się zapatrujesz na takie rzeczy, ale mógłbyś jeszcze dodatkowo
                myśleć o zwalczaniu wirusa (wyobrażać sobie jak twoje immunologiczne fightery
                rozwalają jednego po drugim..)
                każdy jest panem swego losu - kto jak nie ty może wpływać na procesy zachodzące
                w twoim ciele?
                wirusa jest mało - wzmocnij się i do dzieła! przecież to właśnie ty możesz go
                wyeliminować samodzielnie :) GO, FIGHT, WIN!
                • dejw007 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 18:06
                  gilda28 napisała:

                  > słuchaj .. a jeśli masz tak niską wiremię, to weź się intensywnie przelecz wg
                  > janowych wytycznych (ziółka, grzybki - byle by nie psylocybinowe ;) - jakieś
                  > ostropesty, zero alkoholu i innych przyjemności?) i może samo zniknie?
                  > nie wiem jak się zapatrujesz na takie rzeczy,

                  cóż, na takie rzeczy zapatruje się w ten sposób, że mogą spowolnić postęp choroby, ale nie wyleczyć z wirusa.

                  > ale mógłbyś jeszcze dodatkowo
                  > myśleć o zwalczaniu wirusa (wyobrażać sobie jak twoje immunologiczne fightery
                  > rozwalają jednego po drugim..)

                  Noo, jak mam dobry nastrój to czasem i sie zdarzy tak zamarzyć, ale mój ścisły umysł sprowadza mnie zaraz do parteru :(

                  > każdy jest panem swego losu - kto jak nie ty może wpływać na procesy zachodzące
                  > w twoim ciele?

                  Oj chciałbym żeby to było takie proste

                  > wirusa jest mało - wzmocnij się i do dzieła! przecież to właśnie ty możesz go
                  > wyeliminować samodzielnie :) GO, FIGHT, WIN!

                  wzmacniam się. póki co mentalnie. aczkolwiek dieta poprawiona, z trudem co prawda bo informacji sprzecznych masa ( kawe pij bo pomaga na hcv, kawy nie pij bo szkodzi wątrobie:), piwko mocno ograniczone, pozostały papierochy.może go wykurze..
                  • jan-w Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 18:09
                    > cóż, na takie rzeczy zapatruje się w ten sposób, że mogą spowolnić postęp choro
                    > by, ale nie wyleczyć z wirusa.
                    >
                    Oczywiście. Najlepiej spowolnić tak aby żyć bez większych problemów do śmierci we właściwym czasie która każdego kiedyś czeka.
                    • dejw007 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 18:39
                      jan-w napisał:

                      > > cóż, na takie rzeczy zapatruje się w ten sposób, że mogą spowolnić postęp
                      > choro
                      > > by, ale nie wyleczyć z wirusa.
                      > >
                      > Oczywiście. Najlepiej spowolnić tak aby żyć bez większych problemów do śmierci
                      > we właściwym czasie która każdego kiedyś czeka.

                      A jeszcze lepiej jest się z niego wyleczyć. Suplementy nie gwarantują mi spowolnienia choroby na tyle bym dożył błogiej starości.Od razu uprzedze, oczywiście, że nic mi nie da gwarancji, że dożyje jutra, ale mówimy tutaj o konkretnej chorobie, która u jednego przebiega lżej u drugiego ciężej. A im człowiek starszy tym niestety ta odporność maleje.Nie wiem jak jest i jak będzie u mnie, więc póki moge to sie spróbuje leczyć
                      • jan-w Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 22:02
                        dejw007 napisał:
                        > A jeszcze lepiej jest się z niego wyleczyć

                        Oczywiście że lepiej. Gdyby istniało pewne, a najlepiej nieszkodliwe lekarstwo. Niestety tak nie jest. Obecnie ocenia się że leczenie interferonem + dodatki działa w ok 38% przypadków. Mam na myśli wyniki realne, nie sponsorowane przez producentów. Znacznie większa jest szansa na mniejsze lub większe, mniej lub bardziej trwałe uszkodzenie organizmu. Dlatego twierdzę że decyzję o leczeniu trzeba podejmować świadomie, odpowiednio do sytuacji danej osoby. Ta kuracja może pomóc, może też tylko zaszkodzić.
                  • gilda28 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 18:16
                    rozmawiasz z chemikiem, z wykształcenia
                    ekonomistą, z zatrudnienia
                    a z zamiłowania - poszukiwaczem związków przyczynowych :)

                    wierz mi, że manipulowanie, kierowanie, procesami swojego ciała - jest jak
                    najbardziej policzalne, mierzalne
                    siła sugestii pozwala ludziom np. odczuwać ulgę podczas leczenia lekiem placebo!
                    czyli preparatem niezawierającym związków chemicznie czynnych
                    psychika to potężna siła, bo wynika z procesów zachodzących w naszym centralnym
                    układzie nerwowym - i, na drodze interakcji, także oddziałuje na niego

                    parz na to:
                    upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/24/Red_White_Blood_cells.jpg
                    ten z prawej to leukocyt, patrz na niego - jego istnienie jest faktem!
                    zmobilizuj gnoja, żeby ruszył dupę i zaczął robić to co do niego należy! to on
                    produkuje interferon który może zniszczyć HCV w twoim ciele
                    tu masz granulocyt:
                    upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/af/PBEosinophil.jpg
                    on zeżre martwe HCV-y - pogadaj z nimi w skupieniu, niech się wezmą do roboty ...
                    • dejw007 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 18:54
                      gilda28 napisała:

                      > wierz mi, że manipulowanie, kierowanie, procesami swojego ciała - jest jak
                      > najbardziej policzalne, mierzalne

                      Nie neguję całkowicie siły umysłu. Zresztą sam jestem ścisły z zainteresowaniami przyczynowo-skutkowymi, jednak umysł to "śliski" temat i pole do popisu dla wszelakich szarlatanów

                      > siła sugestii pozwala ludziom np. odczuwać ulgę podczas leczenia lekiem placebo

                      ulga a wyleczenie to dwie różne rzeczy. można sobie ulżyć, jak sama napisałaś. taki w sumie półśrodek

                      > psychika to potężna siła, bo wynika z procesów zachodzących w naszym centralnym
                      > układzie nerwowym - i, na drodze interakcji, także oddziałuje na niego

                      ja bym rozgraniczył psychikę od układu nerwowego. chyba, że mamy różne pojęcia psychiki i układu nerwowego ;)

                      > ten z prawej to leukocyt, patrz na niego - jego istnienie jest faktem!
                      > zmobilizuj gnoja, żeby ruszył dupę i zaczął robić to co do niego należy! to on
                      > produkuje interferon który może zniszczyć HCV w twoim ciele

                      i myślisz, że samą chęcią zmobilizuje "bezmyślne" leukocyty do działania? bo ja chcę się wyleczyć?

                      • gilda28 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 19:02
                        psychika wynika z reakcji zachodzących w mózgu
                        no chyba że wierzysz w duszę ;)

                        > i myślisz, że samą chęcią zmobilizuje "bezmyślne" leukocyty do działania? bo ja
                        > chcę się wyleczyć?
                        myślę, że nikt nie udowodnił, że to niemożliwe - a wielu udowadniało, że takie
                        sytuacje są faktem
                        czy akurat ty będziesz umiał? nie mam pojęcia :)
                        poczytaj sobie o wizualizacji w leczeniu
                        na pewno nie zaszkodzisz :)

                        > ulga a wyleczenie to dwie różne rzeczy. można sobie ulżyć, jak sama napisałaś.
                        > taki w sumie półśrodek
                        może i pół - ale jednak środek
                        znajdziesz jeszcze jeden i będą dwa - a pół i pół daje jeden ;)
                        a poważnie - to środek, bez skutków ubocznych
                        • dejw007 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 19:37
                          gilda28 napisała:

                          > psychika wynika z reakcji zachodzących w mózgu
                          > no chyba że wierzysz w duszę ;)

                          psychika, dusza, świadomość, jak zwał tak zwał. przychylam się do tego, że jest
                          to ogół reakcji zachodzących w mózgu

                          > myślę, że nikt nie udowodnił, że to niemożliwe - a wielu udowadniało, że takie
                          > sytuacje są faktem

                          a ja myślę, ze takie sytuacje i dowody to zbieg okoliczności. organizm okazał
                          sie na tyle mocny, że poradził sobie sam. a że zbiegło sie to z tym, że pacjent
                          "chciał" to cóż, dowód gotowy.nie sądze, że w cieżkich chorobach takie rzeczy
                          się zdarzają.
                          a jeżeli takie rzeczy się dzieją i psychika ma na to wpływ to sądze, że jest to
                          raczej na poziomie podświadomym, a nawet na poziomie biologicznym

                          > czy akurat ty będziesz umiał? nie mam pojęcia :)

                          póki co nie wyobrażam sobie jakbym mógł "umieć" ;) chcieć - chcę, ale to pewnie
                          za mało

                          > poczytaj sobie o wizualizacji w leczeniu
                          > na pewno nie zaszkodzisz :)

                          Wiem, ale ciężko mi się przemóc do tematów typu wywieranie wpływu, Hipnoza,
                          Perswazja, wizualizacje, NLP. Kojarzy mi się to z szarlatanerią, naciąganiem i
                          jestem do tego nastawiony tak troche anty

                          • gilda28 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 21:03
                            > Wiem, ale ciężko mi się przemóc do tematów typu wywieranie wpływu, Hipnoza,
                            > Perswazja, wizualizacje, NLP. Kojarzy mi się to z szarlatanerią, naciąganiem i
                            > jestem do tego nastawiony tak troche anty
                            pewnie jeszcze niedawno HCV kojarzyło ci się z HIV i zdawało ci się, jak
                            większości ludzi, że cię to nie dotyczy
                            ja wychodzę z założenia, że jak coś jest za darmo i może pomóc (jak pozytywne
                            myślenie), to czemu nie robić tego?
    • mala.mi74 Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 15:16
      A czy to był doktor zakaźnik?
      Bo wyglada na to, ze słabo sie zna?
      Do skierowania do leczenia lub nie okreslone są ogólnopolskie
      kryteria (mozna znaleźć na stronie prometeuszy) i pacjenta
      kwalifikuje się przede wszytskim na podstwie wyników biopsji ,a nie
      enzymów watrobowych. Mozna miec spore włóknienie i dobre enzymy
      watrobowe i dobra morfologie- czesc pacjentów tak ma.
      Wiec lekarz powinen Cie skierowac do szpitala na biopsje. W szpitalu
      takze oznaczaja genotyp i czasami leczą przy genotypie 3 mimo
      dobrych wyników biopsji.
      Ja tez mam wirusa 25 lat,a włoknienie 0. Nie jest to niczym
      nadzwyczajnym bo choroba przebiega u roznych ludzi róznie-ponoc
      najwolniej u tych zarazonych we wczesnym dziecinstwie, wolniej tez
      przebiega u kobiet.
      Co do leczenia- ja sie nie kwalifikuje do leczenia w tej chwili. Mam
      miec robiona kontrola biopsje za 4 lata i wtedy sie zobaczy czy juz
      sie łapie na leczenie.
      Są plus i minusy leczenia i nieleczenia.
      Plusy leczenia to przede wszytskim jakis komfort psychiczny,ze cos
      sie z tym robi. Poza tym na pewno unikniecie ewentualnych
      chorób ,które wirus moze wywołac np. problemów z tarczycą.
      Problem w tym,ze te same choroby moze wywołac leczenie interferonem
      i w tym wypadku leczenie mzoe wiecej zaszkodzic niz pomóc.
      Zwłaszcza ,ze jego skutecznosc przy genotypie najczestszym w Polsce
      1 b jest ciagle na poziomie 50%.
      Wiele ludzi mówi,ze im dalej w las tym trudniej wyleczyc gada. Byc
      moze i tak (choc nie znalazłam zadnych badan ,ktore potwierdzaja,ze
      ktos krotko chory lepiej sie leczy),ale z drugiej strony sa coraz
      lepsze leki i efektywnosc dzialania leków jest coraz lepsza.
      Jednym słowem cokolwiek robic to i tak jest to ryzykowne: zarówno
      leczenie jak i nieleczenie.
      Co do interferonu to jakas bzdura ,ze interferon moze nie zadziałac
      przy normalnych próbach watrobowych. Interferon zdaje sie niszczy
      wirusa ,co do tego mają próby watrobowe, które moga, ale nie musza
      oznaczac stopien uszkodzenia waroby?
      Najlepiej rozgladnij sie za innym lekarzem.
    • bestdewizka Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 21:04
      Tak to był lekarz zakaźnik i to podobno dobry tak mi polecono.
      Biopsję już miałam robioną w lutym i wyszło 1/1 genotyp 1b i wiremia
      1,7 x10 do potęgi 6. Napewno musze to skonsultować z innym lekarzem
      tak dla własnego spokoju.
      • mala.mi74 Re: Enzymy w normie... 14.05.10, 08:37
        Bestdewizka, jesli masz juz proces włóknienia tzn. 1 to raczej
        powinnas byc leczona. Skonsultuj sie moze z innym lekarzem.
        A tutaj skopiowalam kryteria do leczenia i nieleczenia w skrócie:

        "Do leczenia będą kwalifikowani pacjenci z przewlekłym wzw typu C
        według następujących kryteriów:
        obecność przeciwciał anty HCV przez okres co najmniej 6 miesięcy
        aktywność ALAT powyżej 2 krotnej wartości normy przez okres co
        najmniej 6 miesięcy
        [Udowodniono naukowo, że przy unormowanych wynikach poziomu ALAT
        także może dojść do uszkodzeń wątroby, wykazanych w wyniku biopsji,
        jednak chorzy z niskim poziomem ALAT gorzej odpowiadają na
        zastosowane leczenie.]
        obecność HCV RNA w surowicy i/lub tkance wątrobowej (jeśli to
        możliwe - badanie ilościowe)
        zmiany histopatologiczne w tkance wątrobowej typu hepatitis chronica
        activa (szczególnie rozpoczynający się proces włóknienia,
        rozpoczynająca się przebudowa marska wątroby)
        brak przeciwwskazań do leczenia
        Do leczenia nie powinni być kwalifikowani pacjenci ze zmianami
        histopatologicznymi o typie
        hepatitis chronica minimalis [zmiany minimalne 0 i 1 w wyniku oceny
        bioptatu] i hepatitis chronica gravis [zmiany bardzo zaawansowane o
        charakterze marskości zdekompensowanej (niewyrównanej), niektóre
        nowotwory wątroby] "
        • bestdewizka Re: Enzymy w normie... 14.05.10, 08:56
          No właśnie najbardziej martwi mnie że pacjenci z unormowanym
          poziomem alat gorzej odpowiadają na leczenie a u mnie ani razu tz od
          początku roku odkąd wiem o chorobie alat utrzymuje sie na poziomie
          25 i ani drgnie. Bo tak nie zastanawiałabym sie ani minuty.
            • bestdewizka Re: Enzymy w normie... 14.05.10, 10:48
              To nie tak. Gdybym mogła to już zdecydowałabym sie na leczenie,
              tylko nurtuje mnie to napewt przy kwalifikacji jest napisane że
              gorzej odpowiadają pacjenci z unormowanymi próbami. Mam dwójkę
              małych dzieci i zrobię wszytsko by pozbyć się tego gada i móc w
              przyszłości niańczyć swoje wnuki. Chodziło mi tylko o Wasze zdanie w
              tym temacie i tyle. Dla mnie to też jest niedorzeczne że mam czekać
              aż mi się pogorszy.
              Ciekawi mnie czy są osoby któe zaczynały z unormowanymi próbami i
              pozbyły się tego dziada.
              • mala.mi74 Re: Enzymy w normie... 14.05.10, 12:28
                Hm...jesli watpliwosci sa tylko w Tobie to przy istniejacym (chociaz
                małym) włóknieniu ja bym sie leczeniu poddała.
                Wg mnie najzdrowiej poradzic sie lekarza: jednego, drugiego...
                Troche to mit,ze my tutaj na forum wiemy i radzimy najlepiej. Przede
                wszytskim my nie patrzymy wcale trzeźwo choc niektórym sie tak
                wydaje.
    • bestdewizka Re: Enzymy w normie... 13.05.10, 21:18
      Ja zawsze tłumaczyłam sobie na chłopski rozum ze im wcześniej coś
      się wykryje im szybciej wdroży leczenie to lepsze rokowania. I skoro
      obecnie mam takie minimalne zmiany i organizm w dobrej formie to
      lepiej byłoby teraz uderzyć a nie jak badania się popsują a organizm
      osłabi. Sorki że tak biadolę ale jakoś mi się tak smutno zrobiło i
      przygnębiająco. Chyba potzrebny mi porządny kop w d...:)
      • mala.mi74 Re: Enzymy w normie... 14.05.10, 08:45
        bestdewizka napisała:

        > Ja zawsze tłumaczyłam sobie na chłopski rozum ze im wcześniej coś
        > się wykryje im szybciej wdroży leczenie to lepsze rokowania. I
        skoro
        > obecnie mam takie minimalne zmiany i organizm w dobrej formie to
        > lepiej byłoby teraz uderzyć a nie jak badania się popsują a
        organizm
        > osłabi. Sorki że tak biadolę ale jakoś mi się tak smutno zrobiło i
        > przygnębiająco. Chyba potzrebny mi porządny kop w d...:)


        Wg takiej logiki leczenia wzw C to rownie dobrze mogłabys sie poddac
        leczeniu 10 lat temu bo juz wtedy byłas chora...Tyle ,ze skutecznosc
        leczenia 10 lat temu była chyba na poziomie kilkunastu procent.
        Mam wrazenie ,ze przy tej chorobie raczej chodzi o jakość leków niz
        czas, choc w Twoim wypadku ja bym juz o leczenie walczyła.
        Zreszta taki mam plan -w tej chwili mam włoknienie 0, ale za kilka
        lat pewnie juz bede miała wieksze zmiany,a jesli nawet nie, to i tak
        bed walczyc o leczenie, bo juz bede koło 40 stki, a ponoc najlepiej
        sie wzw leczy do 45 roku zycia.
        Przejdź się do innego lekarza i jesli potwierdzi to co powiedział
        ten pierwszy to ja bym sie uspokoiła.
        I tak przeciez nikogo nie zmusisz aby Cie leczono(no bo jak?), no
        chyba, że masz kase na leczenie za granicą.
    • kryst-ynak Re: Enzymy w normie...i 49 zastrzyk 14.05.10, 08:14
      Wczoraj na badaniu kontrolnym lekarz zalecił mi jeden zastrzyk
      gratis więc w sumie będzie ich 49 natomiast rybawirynę na 2 tygodnie
      z tego wynika że ten 49 zamyka terapię. Jeżeli chodzi o transaminazy
      to od początku leczenia miałam je podwyższone, falowały w przedziale
      70-89, teraz zatrzymały się na wartości 64. Po 12 tygodniach
      leczenia wirusa na tyle ubyło że kontynuowano leczenie ale enzymy
      były cały czas podwyzszone. Więc myślę że jednak wirus albo okazał
      się bardzo odporny albo wątroba tak reaguje na terapię i po niej
      wyniki się ustabilizują.
      • grapis Re: Enzymy w normie...i 49 zastrzyk 14.05.10, 14:34
        transminazy tutaj nie maja rzadnego wpływu na poziom wiremii.
        Interferon powoduję pobudzenie organizmu z zwiększoną siła do
        eliminacji wirusa a przez to odpoczywa wątroba. Na poziom transminaz
        ma często też co innego wpływ niż sam wirus. Więc lepiej nie mieć
        wirusa a resztą się nie przejmować. Choć dobrym mianem jest spadek
        transminaz do normy w czasie terapii bo organizm walczy już tylko z
        wirusem. powodzenia
    • mwawrzyn07 Re: Enzymy w normie... 15.05.10, 21:53
      Witam!

      Niczym się nie przejmuj ja tez mialem enzymy w normie i SVR
      uzyskałem. Jak Cie ten lekarz nie chce leczyc zmien poradnie na ta
      gdie nie ma kolejek i szukją pacjentow do leczenia. W sumie duzo
      gadania w rzeczywistosci rok terapii i po problemie skutecznosc jest
      duza szanse na trwale skutki uboczne niewielkie prz prawidlowym
      monnitorowani u bardzo male.


      pzdr Michał


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka