anna20l
04.11.11, 18:00
Witam wszystkich. Mam na imię Ania i mam 20 lat. O swojej żółtaczce typu C dowiedziałam się w wieku 17 lat. Miałam bardzo szybko zacząć leczenie ponieważ podobno wykryto mi ją bardzo szybko. Stało się to przypadkowo. Ja, mimo HCV mam wiele innych dolegliwości, wodogłowie, problemy ze słuchem itd. itd. Jednak nie wyróżniam się z tłumu. Miałam szczęście w nieszczęściu, że moja głowa jak na wodogłowie jest o dziwo normalnych rozmiarów... ale mniejsza z tym. Parę miesięcy od kiedy się dowiedziałam, że jestem zarażona znów trafiłam do szpitala, tym razem czekała mnie długa rekonwalescencja. Nie mówiłam, nie chodziłam, nie jadłam. Cudem z tego wyszłam. Jestem normalną dziewczyną w maju zdaję maturę. Myślałam, że kłopoty się skończyły, ale wcale tak nie jest. Dostałam się do poradni WZW. Teraz we wtorek mam kolejną wizytę, boję się ponieważ są już wyniki badań i nie wiem co mnie czeka. PO tym co przeszłam może powinnam być odporna na to wszystko, ale jednak nie mogę. Jak wszyscy wiecie komplikacje są uciążliwe, a przy moim wodogłowiu na pewno <dowiedziałam się od mojego neurochirurga> będą bardziej uciążliwe, a nawet mogę tracić pamięć. Tak właściwie to nie wiem dlaczego tutaj napisałam, może dlatego, że moja rodzina i tak wystarczająco się przejmuje, a ja nie chcę im tylko gadać o sobie. Myślałam, że wszystko już będzie okey, zdam maturę, pójdę na wymarzone studia, a ciągle jest inaczej niż chcę. Boję się, że przez leczenie nie zdam matury i znowu będę musiała przerywać naukę... Czekam na Wasze komentarze i doznania.
Pozdrawiam anna20l