Dodaj do ulubionych

wynik negatywny - po 2 latach :)

23.01.13, 10:36
Chciałam się pochwalić, że odebrałam wynik HCV RNA po ponad 2 latach od przerwania trwającego 3,5 miesiąca leczenia. Oficjalnie uznano, że:
"wobec obecnie obowiązujących standardów pacjentka jest uważana za wyleczoną i nie wymaga systematycznej kontroli w tutejszej poradni" :D
A wątroba jest stłuszczona. Jednak nie bardziej niż była. Dbam o siebie, więc będzie dobrze :)
--
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: xhcvx Re: wynik negatywny - po 2 latach :) IP: *.skranetcan.pl 23.01.13, 11:44
      Gratuluje - mam nadzieje że za niespełna 3 lata będę mógł tu napisać to samo, albo jeszcze lepiej - że za 3 ata tego forum tu nie będzie, bo terapia bedzie trwała 5 tygodni i będzie skuteczna w 99%, a skutkiem ubocznym u <10% pacjentów będzie lekki katar.
      3,5 miesiaca terapii ? Coś mi mówi ze Ci sie fajny genotyp trafił.
      Napisz prosze jaki genotyp, poziom wiremii i zwłóknienia oraz swój wiek - to może dodać otuchy komus w podobnej sytuacji.
      Jeszcze raz gratuluje i pozdrawiam
    • clean1 Re: wynik negatywny - po 2 latach :) 23.01.13, 11:52
      Ha, Ha, Ha, Ha, Ha, Ha, Ha, Ha, Ha, Ha, Ha, Ha, Ha, Ha, Ha, !!!!!!!!!!!
      :-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      GRA-TU-LA-CJE!!!!!
      Cieszę się razem z Tobą!

      Przyłączam się do życzeń Gość: xhcvx!

      Pozdro!
    • gilda28 ... 23.01.13, 14:18
      Dziękuję za gratulacje :) aż chciałoby się to opić ;) mam 2 żywce 1-procentowe, ale będzie impreza, szok ...

      W skrócie moja historia choroby:
      Jestem 1981 rocznik (32 lata), kobieta, rasa biała, 52kg/174cm, wirus 1b, wiremia wyjściowa kilkadziesiąt milionów kopii, leczenie rozpoczęte bez biopsji (mam przeciwwskazania do niej) po elastografii na początku 2010 roku (przystawka do USG Hitachi w Poznaniu) - włóknienie ocenione "na oko" na nie więcej niż 1. Leczenie realizowane było we Wrocławiu, terapia 2-lekowa (interferon+rybawiryna). Przed leczeniem stwierdzono pozawątrobowe manifestacje HCV (reaktywne zapalenie stawów), od 2009 zakrzepica żył głębokich (leczona do 2012 heparynami w zastrzykach - także w czasie leczenia interferonem, po 2012 zmieniono lek na Xarelto).
      Kiedy było zakażenie? W 1983 miałam gastroskopię i płukanie żołądka, w 1987 operacja (bez transfuzji), w latach 1996-99 robione były tatuaże (kilkanaście zabiegów), od 1996 bywałam u kosmetyczki, w 1997 zdarzyły się iniekcje dożylne narkotyków, w 2000 roku wypadek (wiele transfuzji, szereg operacji chirurgicznych) - można zgadywać kiedy doszło do zakażenia. W 1998 robiłam pakiet badań na choroby przenoszone drogą płciową i krew-krew, i wszystko było ujemne (wszystko co mi badali - nie mam 100% pewności, że było w tym też HCV - badania robił szpital chorób zakaźnych w Poznaniu, na moją prośbę).

      Nie chciano mnie leczyć w związku z ryzykiem powikłań, od diagnozy HCV w 2004 roku - byłam w obserwacji. Transaminazy skakały między 50 a 100, nie bywały w normie. Wiremia badana w tym czasie parokrotnie (od kilkaset tysięcy-do kilkadziesiąt milionów). W 2010 roku doszło u mnie do zaostrzenia przewlekłego WZW C (skok transaminaz do ok. 200, bardzo złe samopoczucie, problemy ze zdrowiem ogólnym), byłam hospitalizowana, podawano kroplówki (m.in. Hepa Merz) żeby zbić trochę te wyniki - bez skutku. W czasie tej hospitalizacji podjęto decyzję o rozpoczęciu leczenia. Dawki leków standardowe.
      Po pierwszym zastrzyku - pojawiła się neutropenia. Po 4 - zbadano HCV RNA (od wyniku zależało, czy w ogóle leczenie będzie kontynuowane - w związku z traumatyczną reakcją mojego organizmu) i nie czekając na wynik zmniejszono dawkę interferonu, bo neutrofili już prawie nie było. Wynik HCV RNA był ujemny (wykryto wirusa, ale w jakiejś minimalnej ilości). Potem było kolejne zmniejszenie dawki interferonu, ale nie pamiętam po jakim czasie - zostałam do końca chyba na połowie dawki. Po 3 miesiącach leczenia HCV urolog orzekł zagrożenie sepsą ze strony niereagującego na kombinowane leczenia antybiotykowe zapalenia dróg moczowych. Na własne życzenie - przerwałam leczenie po 3,5 miesiąca, ponieważ bałam się, że umrę (i nie była to psychoza, która notabene równolegle była, ale dotyczyła innych kwestii).
      Po odstawieniu leków - w miarę wzrostu leukocytów w morfologii - nastąpiła autoimmunizacja. Prawie nie widziałam na lewe oko, puchły i bolały stawy (do tego stopnia, że miałam problemy z poruszaniem się) - stosowałam najpierw Diprophos, potem Metypred. Kortykosterydy działały jak czarodziejska różdżka. Zbadano przeciwciała (RZS, toczeń) - wykrywalne, ale za mały poziom, żeby zdiagnozować chorobę. Reumatolog podtrzymała diagnozę reaktywne zapalenie stawów, czekałyśmy, aż się unormuje - co nastąpiło po ok. roku-półtora. W tym czasie stosowałam doraźnie (w miarę potrzeby) kortykosterydy (robiłam sobie zastrzyki, jeśli bolało bardzo mocno - lub łykałam tabletki, jeśli bolało mniej).

      Odnośnie stłuszczenia:
      Byłam kiedyś pacjentką dr Bereszyńskiej z Poznania, oni tam leją w żyłę Legalon - podobno z dobrym skutkiem. Odnowiłam kontakt, może w przyszłości skorzystam z tej opcji (wyjście awaryjne). Ale na razie faszeruję się "zwykłą" sylimaryną (Sylivit150), nie piję alkoholu, jem zdrowo itd. Stosuję przewlekle leki przeciwzakrzepowe (od roku Xarelto - wcześniej HDCz) i to jest czynnik ryzyka w tej chwili. Niestety, nie ma badań pokazujących, jak zachowuje się wątroba taka jak moja, pod wpływem tych leków stosowanych wieloletnie. Leków przeciwzakrzepowych nie mogę odstawić, będę je brać najprawdopodobniej do końca życia.

      Z USG - wątroba jest OK (zważywszy na wieloletnie zakażenie i inne perypetie, które przeszło moje ciało przy okazji innych przygód). Żyła wrotna ma dobrą przepustowość, nie mam i nigdy nie miałam wodobrzusza i jakichkolwiek cech dekompensacji. Gastroskopia OK. Transaminazy od 2 lat między 9 a 15, morfologia w tym czasie idealna. HCV RNA ujemne (wykryto ślad wirusa): wrzesień 2010 (po 4 tygodniach leczenia); wirusa nie wykryto wcale: początek roku 2011, początek 2012, początek 2013.
      Objawy nieswoiste chorób autoimmunologicznych odpuściły (nie stosuję już kortykosterydów). Od półtora roku chodzę regularnie co tydzień do psychologa (polecam we Wrocławiu, Adam Kaczmarski, prowadzi pacjentów długoterminowo na NFZ - psycholog kliniczny, psychoanalityk z wieloletnim doświadczeniem). Po interferonie (i przed nim także) miałam problemy z emocjami, osobowością, tożsamością (interferon to znacznie nasilił) - teraz jest już dobrze. Oby tak zostało! Tego życzę sobie i wszystkim czytającym: niech będzie dobrze! :)
      --
      pozdrawiam
      • Gość: xhcvx Re: ... IP: *.skranetcan.pl 23.01.13, 15:23
        Jak widać sytuacja już na wejsciu nie przedstawiała sie z byt ciekawie, jeszcze do tego przerwana terapia.
        Dziekuje za szczegołowe opisanie Twojej sytuacji - to naprawdę napełna nadzieją i pomoze niejednej osobie.
        Jeszcze raz gratuluje i zycze żeby wszystkie problemy znikneły bezpowrotnie jak wirus....
      • wikinka Re: ... 23.01.13, 17:50
        Przede wszystkim gratuluję .Mam do Ciebie pytanie ponieważ widzę,że bierzesz leki na zakrzepicę.Mąż również je przyjmuje (tylko niestety on jest też po zatorze płucnym bo lekarze oglądając napuchniętą nogę i to podczas pobytu w szpitalu mówili,że to od wątroby-mąż ma marskość-jedyna pociecha że nie ma wzw c-samoistnie przeszło).Przez rok brał heparynę w zastrzykach Clexane 100 mg dwa razy dziennie.Teraz dostał Acenocumarol i boję się,że ten lek rozwala wątrobę,ujawniały się jakieś poważne bóle reumatyczne.Czy przy zmianie na xarelto nie czujesz się gorzej niż przy zastrzykach? trzeba sprawdzać inr przy nim? i ile kosztuje bo mamy ciężką sytuację teraz.
        • gilda28 antykoagulanty 23.01.13, 22:00
          Powiem tak - mi najlepiej robiły heparyny (brałam najpierw rok Clexane, potem Fraxiparine - ale mniejsze dawki, 40-50). Nie miałam po nich żadnych skutków ubocznych (poza oczywistymi sporadycznymi krwiaczkami jeśli za szybko podałam - podawałam "po amerykańsku" - w fałd za skóry na żebrach, dzięki temu nie mam żadnych zrostów - na żebrach nie zostają - wyczytałam na forach amerykańskich i to faktycznie działa).
          Lekarz prowadzący chirurg naczyniowy zalecił zmianę na Xarelto ze względu na ryzyko osteoporozy przy długotrwałym stosowaniu heparyn drobnocząsteczkowych. U mnie jest ryzyko osteoporozy podwyższone z innego powodu, dlatego przystałam na tę zmianę. No i Xarelto wychodzi ciut taniej miesięcznie (ok. 150zł/mies, a heparyny 180zł - przy Fraxiparynie, bo Clexane ok. 200). Przy stosowaniu Xarelto nie trzeba badać INR!
          Zalecono mi Xarelto 20 mg raz na dobę - po tej dawce, po tygodniu zaczęłam garściami gubić włosy, w tempie zastraszającym! Te włosy, które były - zrobiły się ścieńczałe (cienkie, liche, z prześwitami). Jako że kupiłam parę opakowań Xarelto 20mg bo dorwałam promocję w sieci Silesia (notabene, polecam tę aptekę do Xarelto - mają jakiś układ z dystrybutorem na Polskę i zdecydowanie taniej niż inne apteki)- zaczęłam ciąć tabletki na pół. Żeby uniknąć podrażniania przewodu pokarmowego (oryginalnie tabletka jest powleczona, żeby nie drażnić żołądka - sprawdziłam skład otoczki, innej funkcji nie pełni) wsadzam tę połówkę za każdym razem w kapsułkę żelatynową Gastro Protect i połykam do posiłku obficie popijając wodą, póki co nie obserwuję skutków ubocznych ze strony przewodu pokarmowego.
          Dodam jeszcze, że wypadanie włosów nie jest podobno typowym objawem ubocznym stosowania Xarelto - ale u mnie niestety był taki efekt i to gigantyczny!
          www.kardiologiapolska.pl/darmowy_pdf.phtml?indeks=103&indeks_art=2644&VSID=31d60246230e2076542d508696a10846 Przeczytaj ten artykuł proszę - może skontaktuj się z lekarzami tam wymienionymi? Paru z nich znam, są dobrymi ludźmi, może coś doradzą?
          Acenokumarol - ja odmówiłam brania tego. Z nim trzeba uważać (tak jak z Warfaryną), co parę dni badać INR (z pobrań krwi żylnej), bo może dojść do krwawień (wewnętrznych). Jeśli jest dodatkowo zaburzony metabolizm - jest jeszcze większa tendencja do skoków aktywności i INR trzeba jeszcze częściej badać, żeby używanie tego leku było bezpieczne dla pacjenta.
          Czemu przepisano to zamiast heparyn? Ze względów finansowych? (wiem, że Acenokumarol jest bardzo tani, kosztuje parę zł na miesiąc, prawda?)

          Ja miałam masywny skrzep w żyle biodrowej, aż do żyły głównej - jakiś totalny fuks, że to mi się nie urwało. Współczuję zatorowości płucnej. Czy w przypadku męża pozostawiła ona jakieś deficyty? Domagaliście się zadośćuczynienia za to zaniedbanie medyczne?
          --
          pozdrawiam
          • wikinka Re: antykoagulanty 23.01.13, 22:48
            Acenocumarol przepisała lekarka rodzinna ponieważ stwierdziła,że clexane po tak długim czasie może przepisywać tylko na 100 % (wiadomo jakie to są ceny przy 100mg więcej niz 1000zł miesięcznie).bo NFZ bardzo się czepia tego leku jeśli bez uzasadnienia się go przepisuje.naczyniowiec zasugerował acenocumarol -po jednej wizycie,lekarka od wąroby stwierdziła,że nie ma przeciwswskazań bo wątroba dobrze działa (i faktycznie alat aspat już nie pamiętam ale ok 20) no i tak wyszło.
            Zadośćuczynienia się nie domagaliśmy.Mąż był wtedy na zakaźnym ,dostał skierowanie na diagnostykę w szpitalu od lekarki z przychodni wzw.Leżał tam przez tydzień prowadzony tzn przyjmowany przez ordynatora ,który w końcu po tygodniu zlecił tylko usg jamy brzusznej i nic poza tym!!.to było we wrześniu.a w grudniu doszło do zatoru.Pozostawił (mam nadzieję,że to w końcu minie) kłopoty z sercem częstoskurcz ,powiększone serce,ogromną zadyszkę po przejściu paru metrów.no muszę powiedzieć,że mając wtedy "tylko" marskość czuł się jak młody bóg przy dzisiejszym stanie.sam mówi,że ma wydolnośc 80 latka.
              • gilda28 Re: antykoagulanty 23.01.13, 23:21
                Ten link ściąga od razu plik w PDF - może musisz potwierdzić w innym oknie przeglądarki, że chcesz ściągnąć ten plik. Zobacz, czy coś nie mruga gdzieś, jakieś okienko, albo miejsce na ekranie ...
                --
                pozdrawiam
            • gilda28 Re: antykoagulanty 23.01.13, 23:19
              Fraxiparine by wyszło taniej niż Clexane, ale i tak ponad 500 zł/mies. przy tak dużej dawce
              bazalekow.mp.pl/leki/item.html?id=11678
              Niestety są 100% płatne (chyba od 2011 roku, wcześniej płaciłam ryczałtem, wychodziło z 30 zł/mies.).
              A to był zator płucny czy zawał? (bo urywający się skrzep może zatkać tętnice płucne, mózgowe lub utknąć w sercu (ewentualnie przytkać naczynie jakiegokolwiek narządu, mięśnia itd. - wszędzie gdzie są tętnice/żyły - zależy z jakim naczyniu krwionośnym płynie i gdzie go porwie) - miał dokładnie badane serce? USG serca itd.?
              Niestety nie jestem lekarzem. Nie mogę nic poradzić. Jeśli jest pod opieką chirurgii naczyniowej (lub angiologii) - zgłoście te objawy, niech się wypowiedzą, niech zbadają co trzeba itd.
              Jeśli badacie INR i tego pilnujecie - Acenokumarol jest OK Ja nie mam możliwości badać co chwila INR, w ogóle za dużo nerwów by mnie to kosztowało (znam siebie) - do niedawna brałam kortykosterydy, a przy nich bym musiała chyba zamieszkać w przychodni (zmieniają metabolizm antykoagulantów i INR by skakał - w opinii reumatolog). Dlatego zdecydowałam się na Xarelto. Łykam i nie myślę o INR, bardzo komfortowe to jest (tyle że zapłacić trzeba więcej). Przy 10mg/dobę nawet włosy mi nie wypadają (śmiech przez łzy;)
              Zdrowia dla męża i niech chodzi mimo zadyszki, trzeba się ruszać - dla wątroby i dla całej reszty ustroju. Pozdrawiam!
              --
              pozdrawiam
              • wikinka Re: antykoagulanty 23.01.13, 23:48
                zator tętnicy płucnej.miał echo serca ,tomografię płuc 3 razy w zeszłym roku.to powiększone serce (znacznie) wyszło ostatnio przypadkowo przy rtg klatki piersiowej u płucnego.jeszcze nie byliśmy z tym u kardiologa tzn byliśmy ale termin na maj i musimy chyba prywatnie iść.do lekarzy nie mamy sczęścia -tak jakby się obawiali podejmować leczenia takich "ciężkich przypadków" i zbywaja - wszystko do rodzinnego przerzucają(np kardiolog napisał leczenie kardiologiczne zakończone)nie mogę narzekać tylko na lekarkę z poradni zakaźnej.w sumie mąż ma już dość latania po tych lekarzach .a tu zapowiada się jeszcze reumatolog.czasami tak go bolą stawy,że ledwo do wc idzie-teraz przeszedł reumatyzm na bark.
                Tobie tez życzę zdrowia bo czytałam ,że również niemało przeszłaś jeśli chodzi o leczenie.
                • gilda28 Re: antykoagulanty 24.01.13, 00:26
                  Są dobrzy lekarze, tylko trzeba się do nich czasem dokopać, pokonując grubą warstwę konowalstwa.
                  U reumatologa koniecznie niech powie o lekach przeciwzakrzepowych, jeśli by zapisali leki przeciwbólowe - trzeba się upewnić, czy nie wpływają na działanie przeciwzakrzepowych. Najlepiej to skonsultować jeszcze dodatkowo z dr Google. Szukajcie a znajdziecie, póki życia - póty nadziei :)
                  --
                  pozdrawiam
        • Gość: Mark Re: Badanie INR może być OK a lek tani. IP: 213.231.198.* 07.01.14, 09:05
          Od kilkunastu lat przyjmuję acenokumarol z powodu genetycznej skłonności do zakrzepicy i przebytym incydencie zakrzepowym.
          Chirurdzy naczyniowi i hematolog twierdzą, że acenokumarol i warfaryna ( popularna w USA )na zakrzepicę to najlepsze leki, ale dla świadomych pacjentów.
          Kiedy pytałem o zamianę na takie specyfiki jak Xarelto, odradzili mi. Ich zdaniem to lek do stosowania po operacjach np. stawu biodrowego, czy kolanowego i tak przynajmniej do niedawna był zarejestrowany.
          Nie wiadomo co zdarzy się po wielu latach ciągłego stosowania a tu przyjmujemy specyfik do końca życia, przez dziesiątki lat!
          Warfaryna podobno dużo lepiej trzyma odpowiednie stężenie i po ustaleniu dawki jest trochę łatwiej utrzymać wskaźnik INR.
          Najtrudniej jest na początku, kiedy trzeba ustalić dawkę. Jednak po dokonaniu tego i poznaniu swojego organizmu, badanie INR można przeprowadzać co najwyżej raz na miesiąc. Tak się zaleca, ale u mnie miesiąc w miesiąc bywają podobne wyniki. Dawki nie zmieniłem od początku!
          Zresztą jest urządzenie, które można kupić i które bada INR w domu, podobnie jak cukier u cukrzyków. Skoro stać kogoś na leki za tak duże pieniądze , to z pewnością stać go na mały przyrząd i raz w miesiącu sprawdzić. A wtedy acenokumarol kosztuje bardzo niewiele.

          • gilda28 Re: Badanie INR może być OK a lek tani. 09.01.14, 18:19
            Tak, tak, wiadomo, taniej, lepiej itd.
            W moim przypadku Xarelto jest optymalną opcją. Decyzja ta została podjęta przez prowadzącego mnie chirurga naczyniowego (dobrego) w oparciu o moją historię choroby, schorzenia towarzyszące, zażywane inne leki (Acenokumarol i Warfaryna odpadają), ryzyko odwapnienia kości (dlatego nie stosuję heparyn drobnocząsteczkowych) i inne. A że kosztuje mnie to więcej, to inna bajka - na szczęście NFZ uznał wreszcie Xarelto do leczenia przewlekłego w mojej jednostce chorobowej (jakoś rok temu), więc mam w tej chwili ten lek sprzedawany ryczałtowo.
            Każdy przypadek (człowiek) jest inny, a leki te są dobierane indywidualnie. Dobrze jest mieć jednak świadomość, że poza tanim i chętnie zapisywanym przez lekarzy Acenokumarolem są jeszcze inne opcje (jak Pradaxa, Xarelto, różne heparyny, Warfaryna...)
            --
            pozdrawiam
      • storczykas Re: ... 27.02.19, 13:54
        witam , mam do sprzedania Xarelto 15mg 28 sztuk , dwa opakowania - jedno całe, jedno bez jednej tabletki. Możliwość odbioru w Suchym Lesie koło Poznania, lub wysyłki. Cena 200 zł za całość. kontakt: storczykas@gmail.com
        Cytuj
    • evita_25 Re: wynik negatywny - po 2 latach :) 31.01.13, 18:22
      Ja do tego chwalenia też się dołączam :))) dokładnie dwa i pół roku jestem po terapii, co prawda teraz kolejna wizyta w kwietniu, ale ten wynik dodał mi skrzydełek i szerokaśnego uśmiechu... Życzę Wam tego samego...
        • Gość: wrozka Re: wynik negatywny - po 2 latach :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.14, 20:47
          Jestem w trakcie terapii 32 strzal, 12 tyg nie wykryto,24 tez minus,dalej zobaczymy następne badanie w maju, a potem magiczne pół roku po:-)czuje sie dobrze ,pracuje,nie bylam na zwolnieniu,notabene nikt nie wie że choruje :-) z włosami byl kryzys ale nikt nie zauważył,tylko ja wiem bo poprostu je zawiązuje,stosuje dermene,pomaga trochę.jest dobrze,nie taki diabel straszny,najgorsze jest czekanie na wyniki:-) trzymaj sie i startuj:-)
            • Gość: czarnaa Re: wynik negatywny - po 2 latach :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.15, 16:37
              Witam! jestem zainteresowana zakupem, rozumiem że chodzi o 6 opakowań po 14 tabletek czyli razem 84 tabletki za 65 zł plus przesyłka? moja babcia przyjmuje ten lek, a oczywiście emerytura niska. płatność przelewem wchodzi w grę? czy dokonując ewentualnej przedpłaty mogę liczyć na uczciwość? jaka jest data ważności w/w opakowań? czy są to oryginalne opakowania? jaka jest możliwość skontaktowania się prywatnie? pozdrawiam.
              • ewka3712 Re: wynik negatywny - po 2 latach :) 09.09.15, 16:22
                witam,
                mam do sprzedania opakowanie xarelto20mg 28 sztuk . Opakowanie ma juz tylko 25 sztuk , ponieważ dowiedziałąm sie ze jestem w ciazy (wowczas nie mozna przyjmowac tego leku) ale zdazylam przyjac jeszcze 3 tabletki. Sprzedam polowe taniej niz w aptece! W trojiscie kosztuja 140-190 zł zalezy jaka apeka. Kontakt pod nr 665 218 591
          • kryst-ynak Re: wynik negatywny - narazie ? :) 05.10.15, 09:57
            Jestem po kolejnej terapii tym razem z telaprevirem, po 4 tygodniach wynik poniżej 12, po 12, 24, 36 i na koniec nie stwierdzono - badanie kontrolne w lutym 2016 - jestem ostrożna w rokowaniach bowiem po pierwszym leczeniu był minus a potem .... mam cichą nadzieje że to może ostatnia moja walka pozdrawiam minusy i plusy, oby tych pierwszych było 100 % :))
    • dwam Re: wynik negatywny - po 2 latach :) 04.10.15, 22:27
      Gdańsk - mam do sprzedania dwa listki xarelto 15 mg w sumie 27 tabletek ( w jednym brak jednej tabletki ), data ważnośc i 01.2017 - jest to reszta z opakowania 42 tabletki pozostałego po leczeniu Mamy- cena 50 pln za całość
      dwam@gazeta.pl
    • zatorami99 Re: wynik negatywny - po 2 latach :) 16.11.15, 15:37
      Dzień dobry, mam do odsprzedania 1 opakowanie Xarelto 15mg, 28tabletek, kupione w aptece, oryginalnie zapakowane. Termin ważności 02.2018. cena 99. tel 698976888
      Lekarz prowadzący zmienił lekarstwa Babci i zostało jedno opakowanie.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka