Dodaj do ulubionych

Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!!

28.10.13, 21:43
Witajcie! Jak trwoga do na forum!!!! Wybaczcie, ale myślałam, że dam sama radę i nie będę zadręczać nikogo. Jestem taka Małgosia - Samosia, ale wkrótce albo kogoś zabiję, albo siebie, bo te huśtawki nastrojów sprawiają, że nienawidzę już samej siebie. Ciągle mi coś a zwłaszcza ktoś nie pasuje. Najbardziej ubolewam nad tym, że nie mam cierpliwości do własnych dzieci. Krzyczę, wszystko mnie denerwuję, źle się do nich odnoszę, jestem w stosunku do nich agresywna, bo wszystko mi przeszkadza. Nawet denerwuje mnie jak się do mnie przytulają i je odtrącam, nie chce mi się ich słuchać, wszystko robię, bo tak trzeba. Smutne to wszystko Potem mam wyrzuty sumienia i wyję po kątach.Mimo, że nie są już niemowlakami (14, 10 i 4), chyba nie do końca wierzą, że to przez leki, wpędzam ich w poczucie winy, sama też nie do końca daję wiarę, że to wpływ interferonu, bo zawsze byłam temperamentna i do spokojnych osób nie należę, ale potrafiłam odpuścić, zamienić coś w żart a teraz wszystko biorę serio, wręcz jestem złośliwa, jakbym wszystkich obwiniała za swoje samopoczucie a najgorsze jest top, że sama siebie nie cierpię, niczym nie potrafię się pocieszyć i chcąc schudnąć obżeram się w chwilach stresu i to też mnie złości. W pracy jakoś się trzymam, bo przecież nie wypada , ale to hipokryzja, która tez mnie męczy. O na przykład teraz już chce mi się płakać, nie potrafię się wyciszyć, odpocząc, bo juz coś trzeba robić. Do tego nieprzespane noce. Hydroxyzyna chyba usypia podświadomie a w ciągu dnia jak sporadycznie biorę, to nie mam sił na nic ,,wiotczeję" i te bóle mięśni, stawów i wmawianie sobie, że nic mi nie jest. Ponadto nikt tego nie rozumie. Każdy się przyzwyczaił, że dzielna i silna ze mnie babka, która góry może przenosić. Jak mówię, że jestem zmęczona, to pytają się po czym? Bo czy uczeniem w szkole można się zmęczyć? A w domu to tylko przecież leżę i pachnę. Wolę więc nie narzekać, bo nikt nie zrozumie. Wrócił po trzech miesiącach emigracji zarobkowej mój mąż, oczywiście cieszyłam się zanim wrócił, teraz gdybym mogła to bym go ,,zabiła"- nie bierzcie dosłownie. Ciągle się wydzieram, nic nie może powiedzieć, bo ciągle ,, nie ma racji", nie popuszczę mu na krok, nawet nie chcę czułości, której mi brakowało, nie odzywam się do niego, dąsam jak żartuje, to ja złoszczę się i nawet z nerwów płaczę. To nie jest normalne. Jak chodzę mi źle, bo wszystko boli i chyba z tym bólem umrę, gdy leżę też mi źle, bo coś trzeba robić. Do końca zostało ponad 3 miesiące, muszę wytrzymać, ale czy ze mną wytrzymaja, czy mnie znienawidzą, zwłaszcza dzieci, bo jestem zimna i oschła i żyję jakby za karę. Chyba w maju wypisywałam tu o radości zycia, przyrodzie, aktywności, kolorowych sukienkach, słońcu, pocieszając innych utrudzonych..... Wszystko gaśnie i nie wytrzymuję sama z sobą, chociaż ,, Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury...."
Tak bardzo chciałabym się obudzić rano nie zmęczona, wypoczęta, żeby nic nie bolało. Pełna sił i werwy, radości, czy to będzie możliwe?
Smutno mi i źle tak bardzo źle i tak bardzo smutno.......

Posmućcie się ze mną a najlepiej dajcie mi porządnego kopa w dupę.....

PS.Potrzebne są chyba leki, których się boję, zwłaszcza tego, ze mnie otumanią, spowolnią, ale chyba czas na nie, tylko na jakie???
Obserwuj wątek
      • malgosiazl Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 28.10.13, 22:02
        Panie Kiepski, Panu, to wszyscy powinniśmy pomnik wystawić za poświęcony czas i wiedzę!!!!!!!!!!!!!!! Czy moja doktor mogłaby wypisać jakieś leki? Wizyta u psychiatry wiąże się z czekaniem w kolejce a ja na to nie mam cierpliwości. Ponoć lekarz przywoływany do takich znerwicowanych jak ja w ośrodku , w którym się leczę ,( wiem to od swojej doktor), przepisuje tylko hydroxyzynę a ona na mnie nie działa.
    • Gość: xhcvx Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! IP: 46.235.126.* 28.10.13, 21:57
      Hehe - momentami jakbym o sobie czytał. No niestety dzieciom tego nie wytłumaczysz, mam nadzieję ze partner wie o co chodzi i jest pobłazliwy.
      Tez normalnie bylem "nerwusem", a przy interferonie to po prostu łapie mnie (przepraszam za słowa, ale inaczej sie nie da) - MEGA WKU..NIE z najbardziej błahego powodu.
      Jak cie łapie taki agresor, to najlepiej sie odizolować - zamknać gdzieś w pokoju - i zaczekać aż przejdzie. U mnie to jest trudne, bo jeszcze w samotnosci potrafię sam sie "nakrecać". Też czesto jest tak że w sumie masz racje, ale Twoja reakcja jest nieadekwatna.
      Ja sie pocieszam że lepsze to - dopóki to kontrolujesz niż jakieś stany depresyjne i mysli samobójcze.
      POzdrawiam i powodzenia !
    • em_mirek Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 28.10.13, 22:37
      > Posmućcie się ze mną a najlepiej dajcie mi porządnego kopa w dupę.....

      Zacznę od porządnego kopa.;-) Natychmiast marsz do psychiatry. Ewentualnie może Twój lekarz prowadzący coś Ci przepisze. Sama sobie z tym nie poradzisz. Uwierz mi, przerabiałem to na własnej skórze. Rodzina miała mnie serdecznie dosyć.
      Czytając Twojego posta, to jakbym czytał o sobie w trakcie terapii.

      > PS. Potrzebne są chyba leki, których się boję, zwłaszcza tego, ze mnie otumani
      > ą, spowolnią, ale chyba czas na nie, tylko na jakie???

      Pierwsza podstawowa sprawa, nie bój się leków. Leki przeciwdepresyjne z grupy SSRI, nie otumaniają, nie uzależniają i nie powodują zmiany osobowości. Powinnaś rozpocząć je zacząć stosować jak najszybciej. Na ich efekty terapeutyczne będziesz musiała zaczekać 2-3 tygodnie.
      Jeżeli chodzi o konkretny lek, to lekarz zdecyduje jaki będzie dla ciebie najlepszy. Ja od 30. tygodnia terapii zażywałem Cital (citalopram) w dawce 1x20 mg. Świat na nowo nabrał kolorów.

      Hydroxyzyna, o której piszesz, może otumaniać, powodować senność czy uczucie zmęczenia. To raczej lek doraźny, a nie do ciągłego stosowania. Nawet zażywana przed snem potrafi "trzymać" jeszcze długo po przebudzeniu.
      Trzymaj się Małgosiu.
          • bellamie Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 29.10.13, 09:18
            Mój lekarz przepisał mi na sen Dobroson - podobno nie uzależnia tak jak inne leki nasenne. Dosyć dobrze się po nim czułam, a rano byłam jak nowonarodzona :) U mnie w trakcie terapii przeważał smutek - chyba przez całe życie tyle nad sobą nie płakałam, co przez te kilka miesięcy. Owszem, nerwy też puszczały, z reguły jestem spokojna i uległa, ale to co się nadarłam to moje :P, i jeszcze ta bezsilność. Na początku uświadomiłam mężowi, jakie mogą być skutki leczenia. Wiedział, że gdybym zaczęła bardzo nietypowo reagować, musi mnie wziąć za bety i do psychiatry. To on mnie tłumaczył przed dziećmi - mam nadzieję, że już zapomniały, jaką zołzą może być mama. Gdybym nie musiała przerwać leczenia, to na pewno szukałabym pomocy u specjalisty. Są w życiu momenty, kiedy najtwardsza sztuka nie daje rady i musi prosić o pomoc innych. Ma to też swoje dobre strony: pozwoli wyhamować i docenić najbliższych. Jak powiedział mój mąż: nareszcie jestem potrzebny...
            • em_mirek Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 29.10.13, 10:13
              > Mój lekarz przepisał mi na sen Dobroson - podobno nie uzależnia tak jak inne le
              > ki nasenne.

              Leki nasenne stosowane krótkookresowo lub doraźnie nie uzależniają. Do uzależnienia może dojść w wyniku regularnego, długotrwałego stosowania. Generalnie nie zaleca się zażywania ich w sposób ciągły dłużej niż 2 tygodnie (maksymalnie 4). Wystarczy robić kilkudniowe przerwy w ich stosowaniu, lub zmieniać na leki z inną substancją czynną.
              Dobroson (zopiklon) należy do typowych leków nasennych. Nie uzależnia ani mniej, ani bardziej od leków zawierających np. zolpidem.

              Bellamie, abstrahując od Twojego posta, skoro w trakcie terapii stosujemy leki p. bólowe, p. gorączkowe, najróżniejsze leki i preparaty pomagające radzić sobie z suchością i świądem skóry, leki osłonowe na żołądek, to skąd irracjonalny strach przed stosowaniem leków pozwalających zaradzić zaburzeniom psychicznym oraz snu? Moim zdaniem wynika on z niewiedzy. Leki psychoaktywne, to leki jak każde inne, a psychiatra specjalista jak każdy inny. Po co męczyć siebie i najbliższych.
    • clean1 Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 29.10.13, 10:40
      No jak bym sam siebie widział podczas pierwszej terapii...
      Generalnie jestem nerwusem ale podczas terapii... Mojej żonie po zakończeniu wręczyłem "nagrodę Nobla" w dziedzinie spokoju i wyrozumiałości. :-)

      Koniecznie pogadać z mężem i mimo wszystko porozmawiać również z dziećmi. Powiedzieć co i jak i, że to po leczeniu przejdzie i wróci do normy. Wbrew pozorom one więcej zrozumieją niż nam się wydaje.

      Mimo wszystko przepraszaj. Mąż i dzieci poczują się lepiej a i zobaczysz dla Ciebie nie będzie to obojętne...

      Ja dałem radę bez leków ale tak jak wspominał Kiepski, nie ma co czekać i trzeba do psychiatry. Problem w ty, że dobrze by było by był to ktoś kto miał już do czynienia z "interferonowcami". Pogadaj ze swoim lekarzem albo podaj miasto gdzie mieszkasz, może ktoś z formułowiczów będzie mógł kogoś polecić...

      Trzymaj się Małgosiu!
      A co do tego zadręczania innych to spoko... Dziwnym trafem tutaj każdy coś daje od siebie ale też nie jednokrotnie dostaje.

      Ja osobiście dostałem bardzo, bardzo, baaaaaaaaardzo wiele, za co przy okazji ponownie ślicznie dziękuję wszystkim. :-)

      P.S.
      Moja żona tez jest Małgosia. Sie wie, że wszystkie Małgośki to fajne dziewczyny! :-)

      • agneskas Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 29.10.13, 19:44
        Małgosiu,
        Zakończyłam terapię 30 kwietnia br. Rok temu o tej porze czułam się jakby walec mnie przejechał. Zmęczenie (nie do opisania, ja pracoholik z dnia na dzień siadłam na dupie), łysienie, przymulenie na maksa, chodzenie do pracy, bo trzeba, pretensje do wszystkich o wszystko, czepianie się o byle co itd. Poszłam do psychoterapeutki, bo nie umiałam poradzić sobie sama ze sobą i ... przez parę pierwszych wizyt tylko wyłam i wyrzucałam z siebie pretensje do całego świata. A potem, po paru sesjach, powoli zaczęłam inaczej na to wszystko patrzeć, kiepskie samopoczucie i doły nadal mnie dopadały, ale pocieszałam się, że już niedługo. No i tutaj na forum - Kiepski, Clean1 i inni (którym bardzo bardzo dziękuję) stawiali mnie do pionu bardzo szybko, ile razy pisałam tutaj, tyle razy łzy kapały na klawiaturę, a potem czytałam słowa wsparcia i znowu płacz, że jednak są dobre dusze, które potrafią podtrzymać na duchu, a jednocześnie opieprzyć jak trzeba. Moja koleżanka do dzisiaj wspomina, jak to chciałam się powiesić, bo nie miałam już siły dalej tak żyć. Przez pierwsze 8 miesięcy terapii pracowałam, co oczywiście odbiło się czkawką, jak złożyłam wniosek o świadczenie rehabilitacyjne, bo lekarze z komisji ZUS-owskiej zapytali wprost, po co złożyłam wniosek o świadczenie. Teraz kończę świadczenie i nie składałam wniosku o przedłużenie, bo lekarze z ww. komisji potraktowali mnie strasznie, a pani doktor do badania nałożyła rękawice do łokci - naprawdę, szkoda, że kombinezonu nie założyła. Przecież wirus mógł ją zabić.
        Zaraz minie pół roku od zakończenia terapii - prywatnie zrobiłam badanie RNA - jest MINUS :) I co - i jak pani mi to powiedziała, to usiadłam z wrażenia i zaczęłam płakać. Warto było !!!
        Dlatego dasz radę, do końca już blisko i będzie dobrze. Wszystko wróci do normy i znowu pokażesz, jaka z ciebie babka z temperamentem. A teraz posłuchaj rad innych forumowiczów i zażywaj tabletki przepisane przez lekarza, które złagodzą negatywne skutki tych naszych dopalaczy.
        Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Was wszystkich.
      • Gość: dziewanka1976 Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! IP: *.range217-44.btcentralplus.com 06.11.13, 12:21
        Fajny wpis, zazdroszczę wam wszystkim partnerów którzy są, wspierają. Mnie mąż zostawił w najgorszym dole. Nie twierdzę, że nie rozumiem, on nie wytrzymała a ja ze sobą 24 godziny na dobę i też nie wytrzymuję. Z jednej strony rozumiem, że miał dosyć, z drugiej jednak to tak strasznie boli. Partner często nie rozumie, że z nami coś jest nie tak, że nie radzimy sobie z emocjami, myśli raczej, ze to po prostu paskudny charakter, pakuje się i wynosi. Jak sobie z tym poradzę, to będzie cud, ale przecież cuda się zdarzają, czyż nie? :)
    • malgosiazl Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 29.10.13, 22:29
      Moi Drodzy Pocieszyciele! Jakże dziękuję Bogu, że Was mam i że postanowiłam się wczoraj wygadać, a nie zamknąć w skorupie. W chorobie, czy zdarzeniach losowych może wesprzeć tylko ten, kto podobnie odczuwa, przeżywa, zmaga się..... Nawet ci, którzy kochają, nie do końca rozumieją. Generalnie ludzie aż tyle w sobie empatii nie mają. Czasem przyłapuje kogoś na tym, że mówię o tym samym drugi raz a ktoś szeroko ze zdziwieniem patrzy. Mnie się z kolei ludzie dziwią ,, i ty to pamiętasz...?" Stąd za dużo myśli w głowie, uczuc w sercu, ambicji, rozczarowań, smutku, analiz... Gdyby jednak każdy z nas był taki sam.....? Nuda! Także dziękuję Wam bardzo za słowa wsparcia, za to, że znaleźliście czas, by napisać. Oj żebyście widzieli jak popłakałam sobie po tej lekturze jak nad wierszem , tak więc jesteście częścią mojej poezji tej jesiennej, melancholijnej.... Wiem, że sama muszę sobie pomóc, ale te słowa były nieocenione. Tak naprawde do teraz nie zdawałam sobie do końca sprawy z tego, że to leczenie tak może na mnie wpłynąć, widome, ze nakładają się również okoliczności każdego dnia - jak w życiu. Naiwnie wierzyłam, że przecież to nic takiego, normalnie funkcjonuje, chodze do pracy, wykonuje tyle różnych rzeczy, przeciez nie leżę i nie umieram, inni mają gorzej. Może jednak warto zatrzymać się i zająć się trochę sobą, przyjrzeć się zachowaniu, rozdrażnieniu i jak pisaliście nie męczyć siebie i otoczenia. Przyjechałam z pracy pełna humoru, ciągle sobie mówiłam nie czepiaj się, nie wydzieraj, trzymaj się. Jeden bodziec i wystawiłam kolce.... Kogo ukułam i to nie raz? Małżonka mojego oczywiście, bo jest teraz w domu i żmija oszczędza dzieci, wysysa krew ze starego a co niech ma , należy mu się, 14. 00 a on dopiero zupę gotuje i nie posprzatane ja bym przecież już wszystko zrobiła ..... Kiedy pojechał coś załatwić zaczęły się wyrzuty sumienia i płacz. Zadzwoniłam do mojej doktor od WZW C i opowiedziałam jej , że sama siebie nienawidzę, że nie daję ludziom żyć.... to już znacie. Jutro ma oddzwonić i powiadomić mnie kiedy mam wizytę u psychiatry. Taką mam Panią Doktor!!!!!!!!!!! Potem wrócił małżonek mój i powiedziałam mu, że jadę w tym tygodniu do lekarza, myślał, że na badania i wybuchłam płaczem ze wszystkimi żalami. Było to chwilowe katharsis, niestety tylko chwilowe, bo po dwóch godzinach znowu żmija dopadła swą ofiarę...... a jak ambitne dziecko moje zapytało o coś z zadaniem już zaczęłam się jeżyć... Bardzo dobrze się uczy i wydaje mi się, że musi to wiedzieć a jest jeszcze mały, więc tym sposobem zniechęcę własne dzieci do nauki i siebie samej- matki furiatki- wariatki. A jeszcze w między czasie zadzwoniłam do mojej cioci, która się ciągle za mnie modli i mam wrażenie, że tylko ona mnie rozumie i może moi rodzice na tamtym świecie, która też nie jedno przeszła i oczywiście sama miewając stany depresyjne powiedziała: ,, Ratuj się dziewczyno, nie ma na co czekać" itd. itp. Boję się , że to moje teraźniejsze załamanie źle wpłynie na walkę z chorobą i że wirus OBUDZI SIĘ ze zdwojoną siłą, mimo, że po 6 miesiącach już go nie wykryto.
      I już tym zaczynam się martwić....................

      Przepraszam, że z forum zrobiłam sobie pamiętnik ....- uwzględnię to przy pisaniu książki, wykorzystam materiały ha ha, zawsze mniej roboty. Wypisuję takie szczegóły... Wybaczcie!!!!!!
      Jak złapię cug z pisaniem, to nikt nie jest w stanie mnie powstrzymać i wszystko wydaje mi się ważne, może to egocentryzm????

      Dziękuję jeszcze raz za to, że jesteście!!!!
      Życzę wszystkim dużo spokoju i radości mając nadzieję, że i ona do mnie powoli się zbliża, ale taka duchowa, prawdziwa, nie przebieraniec jakiś..........




      • Gość: dziewanka1976 Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! IP: *.range86-153.btcentralplus.com 06.11.13, 12:48
        Czuję się jakbym znalazła tu bratnie dusze, ludzi którzy czują i reagują podobnie, nie oceniają, nie krytykują, bo doskonale wiedzą o czym mówię - sami tak czasem mają. U mnie emocje prawie zawsze są skrajne i zmieniają się w ułamku sekund z powodu byle błahostki. Od euforii do myśli samobójczych w 10 sekund:) w sumie to nie ma co się uśmiechać, ale patrząc na to z dystansu to jest jakaś farsa. Potrafię byle co rozdmuchać do niebotycznych rozmiarów, zrobić dramat z niczego. Piszę tu nie tylko o poradę, wsparcie, pomoc ale również by spróbować pomocy udzielić. Z dołami jak na razie nie radzę sobie najlepiej, ale udało mi się pokonać złość i tym chciałabym się podzielić. To taki mój mały sukces, który pozwala mi wierzyć, że dam radę, choć pracy przede mną ogrom. Jak widzisz Małgosiu ja też, jak zacznę pisać to jestem niepowstrzymama:) Więc z pomocą mojej cudownej przyjaciółki znalazłam sposób na moje ataki wściekłości. To dotyczyło głównie dzieci ale i męża. Wielokrotnie zdarzało mi się, ze wytrącona z równowagi tym, że córka złośliwie nie robiła tego o co ją poprosiłam ( miała się rano ubierać do szkoły, kiedy ja ubierałam młodszego syna, miał wtedy mniej niż rok, ale tego nie robiła, wkładała jedną nogę w rajstopy i czekała, obserwowałam ją przez szparę w drzwiach, myślała że jej nie widzę, kiedy wchodziłam do pokoju szybko zaczynała się ubierać) ja w tych momentach dostawałam furii, to jej robienie na przekór, złośliwość, umyślne "nieubieranie się" kiedy rano gonił nas czas żeby wyjść do szkoły sprawiały, że traciłam panowanie nad sobą, krzyczałam do utraty głosy, potrząsałam nią, kilka razy uderzyłam. Potem oczywiście poczucie winy, płacz, przepraszanie, katowałam się tym, aż w końcu zaczęłam szukać pomocy. To moja przyjaciółka pokazała mi, że jest taki moment, bardzo krótko przed wybuchem, kiedy można to zatrzymać, kiedy czuje się, że to narasta. Spróbowałam złapać ten moment i wtedy wyjść szybko, wziaść kilka głębokich wdechów i do razu widzi się wszystko inaczej, to tylko dziecko, robi na złość bo chce mojej uwagi, to takie proste gdy nie jedzie się na emocjach. Mnie w dużym stopniu dzięki temu udało się opanować wybuchy gniewu, może komuś to pomoże. Ja wierzyłam, że ten wybuch zdarza się tak nagle, że nie da się tego zatrzymać, ale tak nie jest, to co prawda ułamek sekundy ale jak się to złapie i wycofa na chwile z sytuacji, emocje opadną i można znowu myśleć jasno. Kiedy mi się to udało kilka razy a do tego na codzień starałam się myśleć o spokoju, harmonii, ładowałam się myślami o tym, że jestem oazą spokoju, codzienna irytacja drobiazgami zmniejszyła się do minimum. Przepraszam, że tak długo, już się zamykam:)
    • Gość: domza2 Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 30.10.13, 09:04
      Osobiście natychmiast udałabym się po leki antydepresyjne, szczególnie, że masz dzieci! Sama byłam w depresji na interferonie, ale u mnie to przybierało postać nieagresywną, a totalnie wycofaną, ja nie byłam w stanie czytać ulotek, mali itd. - nie interesowała mnie treść i nie byłam w stanie jej przyswoić. Nie brałam leków, bo moja terapia trwała tylko 6 msc, więc doczekałam do zakończenia. Leki antydepresyjne ,jak już ktoś napisał, absolutnie nie przymulają, dają niezłego kopa, nie uzależniają. Wiele możesz stracić, jeśli to tak zostawisz. Powodzenia!
    • martusia_25 Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 30.10.13, 17:37
      Jakbym czytała o sobie... Wszystko boli - ciało i dusza, do tego bezsenność i swędzenie :( Złoszczę się, płaczę i boję, mam ochotę położyć się do łóżka i umrzeć :( Na krótko pomaga końska dawka paracetamolu i ibuprofenu na raz - gdy ból ciała się zmniejsza to i psychika zaczyna lepiej funkcjonować, niestety nie trwa to długo. Zawiesiłam wszystkie sprawy - nie sprzątam mieszkania, nie gotuję, nie myślę o tym jak wyglądam, staram się każdą możliwą chwilę wykorzystać na próbę snu albo chociaż poleżenia w ciszy i ciemności. U mnie hydroksyzyna odpada, nie funkcjonuję po niej przez kilka dni. Zostało mi tylko 6 tygodni, wciąż liczę, że wytrzymam bez dodatkowych leków - po fatalnej próbie z lekiem przeciwymiotnym nie mam na nie ochoty. Pomaga mi leżenie, cisza, ciemność, ciepłe kąpiele, paracetamol, świeże powietrze, dużo płynów. Za radą znajomej biorę też witaminę B ale nie wiem czy pomaga - w każdym razie nie szkodzi. Trzymaj się - to się kiedyś skończy a nagrodą będzie zdrowie i życie.
      • agusiasz99 Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 31.10.13, 13:31
        Hej Dziewczyny, u mnie też końcówka. W pracy dałam radę 8 miesięcy. Nie było źle. Teraz zwolnienie drugi miesiąc. Osłabienie totalne, nerwówka na zmianę z dołem. Zero apetytu, mdłości. Piękna kumulacja na mecie, pojawiła się znowu gorączka po zastrzyku i 2 dni po wyjęte z życia. Chudnę na potęgę. Mój kochany mąż jakoś wytrzymuje, ale kiedy pani doktor pytała o myśli samobójcze, powiedział że ja nie mam ale on niedługo i owszem... Najbardziej szkoda mi córeczek, bo matka franca okropna. Trzymajcie się. Już niedługo koniec :)
      • Gość: dziewanka1976 Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! IP: *.range86-153.btcentralplus.com 06.11.13, 12:58
        Ja też czasem mam gdzieś jak wyglądam i w ogóle wszystko, ale zaobserwowałam ciekawą rzecz którą chcę się podzielić. Jeśli mi się uda, nawet w środku największego dołu zmusić się, żeby siebie lub mieszkanie ogarnąć to wtedy zdarza się mały cud. Kąpię się, choć mam ochotę się utopić:) myję, układam włosy, zaczynam robić makijaż, generalnie robię się na tzw bóstwo i wydarza się podwójna metamorfoza, nie tylko fizycznie przeistaczam się z poczwary w motyla ale coś się dzieje ze mną w środku, im lepiej wygląda, tym lepiej się czuje, na koniec spoglądam w lustro i uśmiecham się do siebie myśląc "naprawdę nieźle wyglądasz". Wiem jak ciężko przedrzeć się przez tą niemoc, ze to wszystko nie ma sensu, ale spróbuj, może u ciebie też to podziała. Pozdrawiam D
    • Gość: dziewanka1976 Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! IP: *.range217-44.btcentralplus.com 06.11.13, 12:09
      Witaj Małgosiu,

      Czytałam twój wpis z szeroko otwartymi oczami, ledwie buzię udało mi się trzymać zamkniętą. Dlaczego? Bo czułam jakbym czytała swój wpis, szok, że ktoś może mieć tak podobnie gdy mi się zdawało, że ja jedna jestem tak "pokręcona". Nie chcę, żeby to zabrzmiało jak ocena, ja po prostu tak o sobie myślę, że coś ze mną jest nie tak. Te huśtawki nastrojów mnie dobijają, niemożność kontrolowania swoich emocji. Mój mąż miał już dosyć i odszedł w czerwcu, ja zostałam w depresji z dwójką dzieci. Mój dół sięgnął zenitu, z niemalże codziennymi myślami samobójczymi. Jestem na antydepresantach i wciąż szukam pomocy, krótkoterminowa terapia nic nie dała, zostałam zreferowana dalej. Kochana Małgosiu, wiem dokładnie jak to jest czuć się tak jak piszesz. Ja przez większość czasu mam podobnie, wszystko mnie irytuje, dzieci nie cieszą tak jak powinny. Postanowiłam napisać tu właściwie z trochę innego powodu, ale natknęłam się na twój post który mnie poraził, że nie jestem sama, nie jestem inna, nie tylko ja tak czuję. Powodem dla którego napisałam, jest moje małe "odkrycie", którym chciałam się podzielić w kwestii myśli samobójczych. Nawet moja terapeutka powiedziała, że tego użyje:) Wymyśliłam sobie takie hasło, że zawsze jeszcze zdążę się zabić. Piszę, bo może uda mi się komuś pomóc przezwyciężyć ten moment, kiedy się myśli, że już nie dam rady a zabicie się jest jedyną opcją. Może myśl "zrobię to jutro", która powtarzana codziennie będzie zawsze odsuwać ten moment w przyszłość pomoże komuś przetrwać. Trzymaj się Małgosiu i nie przestawać próbować, szukaj pomocy. Ja czuję, że coś ze mną jest nie tak i dobijam się do wszystkich możliwych drzwi żeby znaleźć rozwiązanie, bo to nie jest normalne. Daj znać jak ci idzie. Pozdrawiam ciepło. Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona Dziewanka
      • malgosiazl Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 07.11.13, 22:21
        Witajcie moi Drodzy Pocieszyciele!!!!
        Powiem Wam, że niezły ze mnie psychol cha cha dostałam od psychiatry Elicee, Cloranex i nasen. Już po samej wizycie poczułam się lepiej. Wygadałam się przy tym, popłakałam sobie otwarcie mówiąc o swoich uczuciach widząc, że osoba z naprzeciwka słucha. Naprawdę poczułam się lepiej już w samym gabinecie i byłam z siebie dumna, że znalałam czas , bo ciągłe ,, nie mam czasu zwłaszcza dla siebie, to nic innego jak nie chce mi się. Swierdziłam, że muszę opanować nerwy, bo wykończę siebie i innych, zapewne gdyby ta wizyta nie była tak szybka, może by mi się znowu odechciało, ale wszystko poszło sprawnie. Na pewno to podświadomość, bo przecież leki nie działają tak szybko, ale już czuję, że jestem spokojniejsza, bardziej wyrozumiała dla własnych dzieci, nie reaguję złością, co nie znaczy, że zoobojętniałam na wszystko. Nadmiar obowiązków w pracy tez mnie nie przeraża, że nie zdążę. Jestem spokojniejsza, wmawiam to sobie może, ale to dobrze na mnie wpływa. Nie warto wszystkim sie przejmować i myśleć co by było gdyby, albo co będzie, bo tylko człowiek się dołuje jeszcze bardziej. Może teraz tak piszę a za jakiś czas znowu dopadnie mnie inny nastrój, ale nie czuję gdzieś w żołądku takiego strasznego napięcia, z którym nie wiedziałam co zrobić lub takiej presji czasu, że coś niezrobione, nieposprzątane a jeszcze zadania z dziećmi, a do pracy przygotować jakieś scenariusze, projekty a poprasować i takie tam. Tak naprawdę człowieka ciągle nękają jakieś troski, czy chory, czy zdrowy, jedne znikają, inne się pojawiają. Choć jakiś smutek zagościł we mnie to postanowiłam, że zmienię podejście do pewnych spraw, które nie powinny być aż tak istotne.

        Dziewanko!
        Jakoś wcześniej nie przeczytałam Twojego wpisu. Przykre, że partner cię zostawił, ale widocznie nie dorósł do tego, żeby być Twoim partnerem i tak do tego podchodź. Udowodnij mu, że dasz radę bez niego. Bardzo bym chciała, żeby Ci się to udało, żebyś potrafiła zebrać siły. To, co pisałaś o złości, to naprawde doskonały sposób, bedę stosować!!!!!!!!!!!! Jeśli chodzi o my śli samobójcze, to takich nie mam, najwyżej złość na siebie samą, ale nigdy nie potrafiłabym sobie odebrać życia i osierocić dzieci z własnej woli. W wieku 11 lat zmarła mi mama i wiem jak zycie staje się smutne, pełne żałoby- nieuleczalnej tęsknoty, która trwa każdego dnia, nawet jak jest się dorosłym i ma się własne dzieci. Uwierz mi. Nie wolno Ci nawet tak myśleć mimo nadmiaru obowiązków, żalu i pustki. Powiem Ci jeszcze, że mimo różnych stanów nie wyobrażam sobie wyjść z domu zaniedbana bez fryzury, bez makijażu, czy w tych samych ubraniach kolejnego dnia. Tak naprawdę nikogo nie obchodzą moje stany depresyjne, choroby, ludzie słyszą, ale nie słuchają. Nie dam satysfakcji użalania się nade mna tym, którzy powierzchownie traktują innych i nie zastanawiają się nad głębią życia a choroba duszy nic dla nich nie znaczy. Tak więc masz być zadbana, elegancka, masz się sobie podobać, tak by inni mysleli, że nic jej nie jest a niech ich męczy. Nie żebym była zarozumiała i pyszna, ale naprawdę to nic nie daje a ktoś by powiedział kobieca próżność naprawdę poprawia samopoczucie. Prosze nie poddawaj się!!!!! Przezwycięzysz to wszystko, bo powtarzam się:,,NADZIEJA MA SKRZYDŁA, PRZYSIADA W DUSZY I ŚPIEWA PIEŚŃ BEZ SŁÓW, KTÓRA NIGDY NIE USTAJE AJEJ NAJSŁODSZEŹWIĘKI SŁYCHAĆ NAWET PODCZAS WICHURY.....,, Głowa do góry!!!!!!!!!!!!!!!

        Trzymajcie się wszyscy !
        • em_mirek Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 07.11.13, 23:23

          > Powiem Wam, że niezły ze mnie psychol cha cha dostałam od psychiatry Elicee,
          > Cloranex i nasen.

          Dobry zestaw. W czasie terapii funkcjonowałem i jeszcze nadal funkcjonuję na podobnym. Czy Cloranex (klorazepan) masz stosować ciągle, czy doraźnie?


          > bo przecież leki nie działają tak szybko,

          Działają, działają. Zwłaszcza Cloranex. Działa już po 30 minutach od zażycia. To typowy lek przeciwnapięciowy i przeciwlękowy, stąd tak szybko przestałaś odczuwać napięcie. Na działanie terapeutyczne Elicei, musisz poczekać 2-3 tygodnie.
          Nie wiem co Ci zalecił lekarz, ale ja po 2-3 tygodniach, gdy zaczął działać antydepresant, zgodnie z zaleceniami mojego psychiatry, zmniejszyłem dawkę leku przeciwnapięciowego, a później stosowałem go tylko doraźnie.

          Małgosiu, najważniejsze, że czujesz się już lepiej.

          Trzymaj się
          • malgosiazl Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 08.11.13, 21:59
            em Mirku!
            To jedziemy na tym samym wózku (nawiasem mówiąc, co wynika z Twojej wiedzy na temat choroby, leków, chyba, może się mylę, poznaliśmy się osobiście. Prowadzisz blooga?) Cloranxen psychiatra zaleciła początkowo codziennie po jednej rano lub po południu. Kiedy zapytałam, czy mogę doraźnie w momencie, gdy będę czuła jakieś napięcie, nerwowość, powiedziała, że tak, natomiast NASEN również doraźnie po pół tabletki, chyba, że................., wtedy cała. Bałam się bardzo tych leków, bo myślałam, że nie będę sobą, a to nieprawda. Jestem zupełnie świadoma, bardziej skoncentrowana i przede wszystkim spokojniejsza, tak więc bardzo Ci dziękuję, bo twój wpis najbardziej przekonał mnie o tym, że warto sobie pomóc.

            OLU!
            To nie żadne mądrości z mojej strony, bo nie taka tu moja rola, by się wymądrzać, to tylko przemyślenia, ciesze się, że kogoś zastanowiły, zmotywowały..... Od stycznia do teraz mogłam góry przenosić, popadłam jednak w melancholie jakiś bezsens, lecz na ten stan nie ma wpływu tylko choroba, różne okoliczności życia zachowania własne i innych. Myślę, że należy umieć słuchać siebie i takich ludzi jacy są na forum, którzy przeżywają to samo, może w różny sposób, ale wspierają i są nieocenioną pomocą! Tak więc wspieram Cię całym sercem, zaczynaj leczenie i myśl pozytywnie a czas pokaże wszystko!!!!!!!!!!!!!1

            A Ty Dziewanno już nie płacz nad moimi wpisami, tylko wygrzebuj się z dołka i nie , że może mi się uda, tylko UDA CI SIĘ!!!!!!!!!! Mocno w Ciebie wierzę. Powtarzaj sobie, że jesteś silna i potrzebna. Trzymam za Ciebie kciuki i za Twoje dziewczynki, by miały w Tobie wsparcie, choć samej Ci go brakuje. Miałam wiele sytuacji, które mogłyby mnie zabić, ale wzmocniły. Musisz sama się wspierać, dowartościowywać, pocieszać, głaskać po głowie, rozczesywać warkocze fruwające w przeszłości, by przyszłość była jasna............ - to moja rada !

            Pogody ducha życzę Wam wszystkim Kochani, choć czasami smutek usiada w lewym kąciku serca, najbardziej wrażliwym na deszcz.......................
        • Gość: olla Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.13, 08:57
          dziękuję, ta mądrość w Twoim poście dodała mi otuchy. Jeszcze nie zaczęłam leczenia ale już za tydzień zacznę. Nie wiem, czy dobrze robię bo wszystkie wyniki mam dobre, więc może nie musiałabym jeszcze podejmować leczenia a najbardziej boję się mojej psychiki i jej wpływu na moje dzieci (4 i 6 lat). Z drugiej strony- nie wiadomo czy się jakaś inna choroba nie przypałęta i trzeba by walczyć z nią i z hcv jednocześnie. No i wolałabym nie martwić się, że kogoś mogę zarazić (ostatnio nie zauważyłam mojego skaleczenia, trzymałam córkę za rękę i zobaczyłam na jej dłoni moją krew.Dobrze, że nie była skaleczona.)
          No ale tera po Twoim wpisie zebrałam siły:) Piję kawę i spadam do pracy a potem kupić sobie jakiś fajny ciuch:)
        • dziewanka1976 Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 08.11.13, 11:04
          Witaj Małgosiu,

          Dziękuję ci za serdeczną odpowiedź, która wycisnęła mi łzy z oczu. Była mi w tym momencie bardzo potrzebna, bo aktualnie zaliczam dołek. Cieszę się również, że na coś mogłam się przydać, że spodobał ci się mój pomysł na złość. Trzymam kciuki, aby ci się udało. Na początku może się nie udać za każdym razem, ale nie poddawaj się. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję ze wsparcie i zrozumienie. Mam nadzieję, że uda mi się jakoś to przetrwać. D
    • malgosiazl Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 08.11.13, 22:08
      em Mirku!
      To jedziemy na tym samym wózku (nawiasem mówiąc, co wynika z Twojej wiedzy na temat choroby, leków, chyba, może się mylę, poznaliśmy się osobiście. Prowadzisz blooga?) Cloranxen psychiatra zaleciła początkowo codziennie po jednej rano lub po południu. Kiedy zapytałam, czy mogę doraźnie w momencie, gdy będę czuła jakieś napięcie, nerwowość, powiedziała, że tak, natomiast NASEN również doraźnie po pół tabletki, chyba, że................., wtedy cała. Bałam się bardzo tych leków, bo myślałam, że nie będę sobą, a to nieprawda. Jestem zupełnie świadoma, bardziej skoncentrowana i przede wszystkim spokojniejsza, tak więc bardzo Ci dziękuję, bo twój wpis najbardziej przekonał mnie o tym, że warto sobie pomóc.

      OLU!
      To nie żadne mądrości z mojej strony, bo nie taka tu moja rola, by się wymądrzać, to tylko przemyślenia, ciesze się, że kogoś zastanowiły, zmotywowały..... Od stycznia do teraz mogłam góry przenosić, popadłam jednak w melancholie jakiś bezsens, lecz na ten stan nie ma wpływu tylko choroba, różne okoliczności życia zachowania własne i innych. Myślę, że należy umieć słuchać siebie i takich ludzi jacy są na forum, którzy przeżywają to samo, może w różny sposób, ale wspierają i są nieocenioną pomocą! Tak więc wspieram Cię całym sercem, zaczynaj leczenie i myśl pozytywnie a czas pokaże wszystko!!!!!!!!!!!!!1

      A Ty Dziewanno już nie płacz nad moimi wpisami, tylko wygrzebuj się z dołka i nie , że może mi się uda, tylko UDA CI SIĘ!!!!!!!!!! Mocno w Ciebie wierzę. Powtarzaj sobie, że jesteś silna i potrzebna. Trzymam za Ciebie kciuki i za Twoje dziewczynki, by miały w Tobie wsparcie, choć samej Ci go brakuje. Miałam wiele sytuacji, które mogłyby mnie zabić, ale wzmocniły. Musisz sama się wspierać, dowartościowywać, pocieszać, głaskać po głowie, rozczesywać warkocze fruwające w przeszłości, by przyszłość była jasna............ - to moja rada !

      Pogody ducha życzę Wam wszystkim Kochani, choć czasami smutek usiada w lewym kąciku serca, najbardziej wrażliwym na deszcz.......................
      • em_mirek Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! 08.11.13, 23:20
        > To jedziemy na tym samym wózku (nawiasem mówiąc, co wynika z Twojej wiedzy na
        > temat choroby, leków, chyba, może się mylę, poznaliśmy się osobiście. Prowadzisz
        > blooga?)

        Spotkaliśmy się u naszej fantastycznej pani doktor. Mnie również wydałaś się znajoma. Upewniło mnie to jedno Twoje zdanie: "Taką mam Panią Doktor!!!!!!!!!!!".:-) Jak będziesz ją widziała, pozdrów ode mnie.


        > Cloranxen psychiatra zaleciła początkowo codziennie po jednej rano lub po południu.
        > Kiedy zapytałam, czy mogę doraźnie w momencie, gdy będę czuła jakieś napięcie,
        > nerwowość, powiedziała, że tak, natomiast NASEN również doraźniepo pół tabletki, chyba,
        > że................., wtedy cała.

        Pytałem o Cloranex, ponieważ mam lek z tej samej grupy (pochodne benzodiazepiny), stąd wiem, że tego typu leki stosuje się doraźnie. One, w odróżnieniu od antydepresantów, przy regularnym i długotrwałym stosowaniu potrafią uzależnić. Dlatego nie zaleca się ich stosować w sposób ciągły dłużej ni 4 tygodnie. Ale jeżeli później Cloranex będziesz stosować doraźnie, nie masz się czego obawiać. Zresztą w tej chwili najważniejsze to pozbyć się wirusa.
        Jeżeli chodzi o Nasen (zolpidem), to przydarzyła mi się interesująca "przygoda". Dowiedziałem się co to jest niepamięć wsteczna. Po dłuższym okresie, gdy spałem po 3-5 godzin na dobę, tak bardzo chciałem zasnąć, że zażyłem 1,5 tabletki Nasnu (Nasenu?) i poprawiłem 1 tabletką Zomirenu (lek przeciwnapięciowy, przeciwlękowy). Obudziłem się rano, zjadłem śniadanie, przyjąłem leki i postanowiłem jeszcze odrobinę dospać. Gdy po dwóch godzinach wstałem, nie pamiętałem kompletnie nic z tego, co robiłem wcześniej. To było nawet zabawne.:-)


        > Bałam się bardzo tych leków, bo myślałam, że nie będę sobą, a to nieprawda. Jestem
        > zupełnie świadoma, bardziej skoncentrowana i przede wszystkim
        > spokojniejsza,

        Wiele osób ma takie same obawy jak Ty. W związku z tym chciałem Cię zapytać, czy mogę zamieścić na blogu fragmenty Twoich postów z tego wątku? Myślę, że ich lektura mogłaby nie jednemu pomóc zrozumieć, że takie objawy powoduje wyłącznie interferon oraz zdecydować się na wizytę u właściwego specjalisty. Ja po prostu nie potrafię tego zobrazować tak pięknie jak Ty.

        Pozdrawiam em_Mirek
    • kiepski476 Lektura obowiązkowa 10.12.13, 11:42
      Artykuł psychologa o ogromnym doświadczeniu w pracy z chorymi leczonymi interferonem (pracę doktorską napisał właśnie na ten temat):
      natemat.pl/84809,czy-bac-sie-psychiatry
        • em_mirek Re: Lektura obowiązkowa 10.12.13, 18:46
          Link do tekstu dr-a M. Skibińskiego oraz kilku równie ciekawych, można znaleźć także na blogu o skutkach ubocznych terapii w poście poświęconym zaburzeniom psychicznym skutkiuboczne.hepatitisc.pl/2012/11/5-zaburzenia-psychiczne_23.html. Znajduje się tam również trochę moich własnych doświadczeń oraz malgosizl, która założyła ten wątek na forum.
    • Gość: Malgoska0601 Re: Nerwowa,zła,smutna,agresywna, zmęczona!!!!! IP: *.bb.sky.com 05.12.15, 20:00
      Boze...jak to czytam to jakbym siebie widziala!!! Mialam to samo! Kazdego dnia czulam sie coraz gorzej i gorzej, wiecznie wsciekla, rozzalona, wredna i smutna...jakby mi ktos z mozgu wykasowal wszystko na temat radosci... Do tego doszly mi jakies dziwne leki, niepokoje i generalnie fatalne samopoczucie. Kumulminacyjnym punktem byly wakacje, ktore skutecznie popsulam swojemu ukochanemu...ciagle sie zloscilam, potem przepraszalam a na koniec szlam pod prysznic zeby sie wyryczec. W koncu poszlam do lekarza i dostalam antydepresant sertraline...biore go od pary dni i narazie czuje sie jakby lepiej, spokojniej choc mam nudnosci i pogorszyl mi sie wzrok...ale to podobno czasowe wiec jestem dobrej mysli ( ach jak cudownie moc to powiedziec). Mam nadzieje, ze Tobie tez sie udalo :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka