juz brakuje mi sił

07.08.07, 13:37
Witam wszytskich.
O tym, ze jestem chora dowiedziałam się w 2004 roku. Tak naprawdę to
się nawewt tym nie przejęłam jakoś strasznie, wiedziałam co to jest,
znałam osoby, które mają HCV, znam jedną, która się wyleczyła.
Pomyślałam, że jakoś to bedzie, że dam radę. W zeszłe wakacje miałam
robioną biopsję wątroby (G1 S2). Po odbiorze wyników mój lekarz
powiedział mi, że mam się szykować na te wakacje na leczenie, że na
pewno je dostanę. Miałam przyjść na wizytę w maju, żeby ustalić już
wszytskie szczegóły. Jeszcze mówił, że najlepiej jakbyśmy wszystko
zaczęli w czerwcu, a ja się wzbraniałam, bo sesja na uczelni. I
przychodzę w maju i słyszę oczywiście, że na razie żadnego leczenia
nie będzie. Nie muszę chyba pisać, że odrobinę zbiło mnie to z
tropu. Już przygotowałam się psychicznie na to leczenie, które
przecież do przyjemnych nie należy. Na dodatek mam sparaliżowaną
mamę, którą się opiekuję i nikogo więcej, więc takie leczenie to
dość problematyczna sprawa dla mnie. Ale mówię ok. Dam radę. Na
następnej wizycie pan doktor stwierdził, że trzeba zrobić genotyp(tu
dodał, że na pewno będę mieć 3, który przecież dobrze reaguje na
interferon) i hcv-rna. No więc dobrze, poszłam na badanie. Na wyniki
czekałam 2 miesiące, dziś je właśnie odebrałam. Nie mogłam uwierzyć
własnym oczom- genotyp nie zrobiony (hcv-rna 2.37x10 6). Czuję, że
pan doktor robi ze mnie po prostu debila. Wyszłam ze szpitala i się
popłakałam z bezsilności. Ja już nie mam siły do tego wszystkiego.
To jest po prostu jakaś kpina. Ja rozumiem, że są osoby, które
bardziej potrzebują interferonu ode mnie, ale czy to jest powód,
żeby robić mi nadzieje, a później się jeszcze usmiechać?
Jeszcze moja mama jest czasem jak dziecko, i zamiast mnie wesprzeć
to ona tylko płacze i to ja ją muszę uspokajać. Jezu, ja mam 22 lata
a czuję się już stara. Za dużo tego wszystkiego. I wiecie co. Chyba
schowam wyniki do szuflady i juz sobie odpuszcze, bo nie jestem w
stanie zmagać się jeszcze z służbą zdrowia.
Pozdrawiam i życzę wszystkim powrotu do zdrowia.
    • ada713 Re: juz brakuje mi sił 07.08.07, 15:03
      skąd jesteś??? może wystarczy pojechać do szpitala w innym mieście,
      nie poddawaj się, wywalą Cię drzwiami to wejdź oknem, bądź namolna,
      jesteś młoda i musisz walczyć o swoje, terminy oczekiwania na
      leczenie są bardzo różne (rekordziści zaczynają leczenie w pół roku
      po zdiagnozowaniu)
      bądź dzielna i wyjmij te badania z szuflady, znajdź adresy innych
      placówek i dzwoń, a może wystarczy tylko zmienić lekarza w obecnej
      placówce,

      Powodzenia
      Ada
    • ivanbasso Re: juz brakuje mi sił 07.08.07, 22:28
      Witaj,
      bardzo rozumiem Twoje rozczarowanie, lecz rownoczesnie gratuluje Ci zdrowego
      podejscia do sprawy: ..I wiecie co. Chyba
      schowam wyniki do szuflady i juz sobie odpuszcze, bo nie jestem w
      stanie zmagać się jeszcze z służbą zdrowia.
      Chwilowo sie zalamalas, masz dopieo 22 lata, studiujesz, pielegnujesz matke - to
      naprawde jest wielkim wysilkem fizycznym i psychicznym (zwlaszcza pielegnacja).
      Gratuluje Ci ze sobie z tym radzisz! Mozesz byc dumna z siebie!!
      Co do naszej choroby to w pierwszej kolejnosci dbaj o siebie, zlej sluzby
      zdrowia nie zmienisz.
      Zycze Ci duzo sil, przedewszystkim sil ducha, daz nadal to Twoich celow - napewo
      je osiagniesz.
      Pozdrowienia
      Robie
      • gossienkaa85 Re: juz brakuje mi sił 08.08.07, 11:35
        Hej.
        Dzięki za słowa otuchy. Jestem z Łodzi i leczę się u dr Deronia.
        Już mi lepiej troche i w piątek idę na wizytę. Nie dam się tak zbyć.
        Znowu wrócił bojowy nastrój ;)
        Dzięki jeszcze raz.
        Pozdrawiam wszystkich.
        • kuntakintee Re: juz brakuje mi sił 10.01.08, 14:35
        • kuntakintee Re: juz brakuje mi sił 10.01.08, 14:46
          Nie martw się. ja też jestem z Łodzi, tez mam HCV, więc troche wiem
          jak to jest. Jeśli się poddasz psychicznie, ta choroba Cię zniszczy,
          pamiętaj o tym. Jestes młoda, życie przed Tobą. Z pewnościa będziesz
          leczona szybciej. Jeżeli faktycznie będziesz miała genotyp 3 to masz
          za sobą już połowę drogi- leczenie trwa "tylko" 24 tygodnie zamiast
          48 i szanse na sukces są o wiele większe. Ja jestem przed terapią
          więc nie napiszę jak było, ale z pewnością są na świeie większe
          nieszczęścia. Powodzenia!!!!
Pełna wersja