Dodaj do ulubionych

ile kosztuje zrobienie badan ilosciowych wirusa?

27.02.09, 13:19
pytam bo nastepne badadanie w szpitalu bedzie chyba dopiero rok po rozpoczeciu
terapii, po 12 tyg. wyszlo,że jest niewykrywalny, teraz jestem po 6miesiacach
i chcialbym sprawdzic bo zaczely mi troche alaty rosnac i sie zaczalem obawiac
Obserwuj wątek
      • irokez_adam Re: ile kosztuje zrobienie badan ilosciowych wiru 28.02.09, 00:23
        nie lubię prób wątrobowych, z 70 spadły mi do 23 alaty a wirus ani trochę nie
        zareagował więc skończyłem po 3 miesiącach. tak poza tym każdy lek wpływa źle na
        wątrobę a tym bardziej coś tak silnego jak interferon i rybawiryna. Osobiście
        uważam że nie warto dawać 500zł po to aby się uspokoić a i tak najważniejszy
        będzie minus po leczeniu. pozdrawiam
        • bananarama-live Oczywiście 28.02.09, 07:09
          ale kazdy chce dyć zdrowy po tygodniu, chce wiedziec więcej, ma wrażenie, że
          lekarze nie robia dostatecznie dużo. To standardowe myśli.
          W tej chorobie bardzo ważna jest cierpliwość.

          W przyszłym tygodniu wynik - już mam rzadszy stolec ;-]
    • Gość: adriana witam IP: *.net.zeork.com.pl 01.09.13, 17:58
      Nie wiem tak naprawe od czego zaczac dwa tygodnie temu dowiedzialam sie ze mam wirusa zoltaczki typu C jestem w szoku i wszystko przed mna bardzo sie boie tych badan tego wszystkiego jak to wyglada nie mam pojecie w tym momecie czuje sie jak by to byl wyrok smierci tak sie czuje ... Powiedzcie mi prosze jak sie to wszystko odbywa bo nie mam o tym pojecia 4 wrzesnia mam wizyte ...
      • ath48 Re: witam 01.09.13, 18:11
        Adrianna ja też jestem nowy i niedawno się dowiedziałem !! już jestem po 3 dniowym pobycie w szpitalu i pierwszych badaniach poczytaj dokładnie to forum tu naprawdę jest wszystko opisane .Mnie to pomogło bo przynajmniej sporo się dowiedziałem i uspokoiłem!!!!. W moim wypadku pierwsza wizyta skierowanie do szpitala tam badania krew ,usg. fibroskan teraz w październiku najprawdopodobniej 2 pobyt 3 dniowy Biopsja wątroby i pewnie ustalenie kiedy zacznę leczenie przy pierwszym pobycie określili mi też genotyp wirusa
      • Gość: kama Re: witam IP: *.adsl.inetia.pl 01.09.13, 18:20
        Adriano, na początku jest zawsze dołek i chyba wszyscy to przechodziliśmy. Wizytę masz dosyć szybko, więc dowiesz się od lekarza wszystkiego. Skieruje Cię na kolejne badania... Zawsze pozostaje nadzieja, że należysz do nielicznych, którzy mają tylko przeciwciała tzn. że, organizm zwalczył wirusa.
        I najważniejsze WZW C to nie wyrok! Wielu udaje się go pozbyć na zawsze.
        Pozdrowienia :)
        • Gość: Jolanta Re: witam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.13, 22:16
          Witaj wśród swoich Adriano;
          Ja dowiedziałam się 10 dni temu...
          Pamiętaj, pytaj o wszystko lekarzy, nawet o drobne sprawy, problemy, które Cię interesuję, niepokoją. Masz prawo wiedzieć, a z mojego bardzo krótkiego na razie doświadczenia wiem, że jeśli nie zapytam, to z tym poinformowaniem nie jest do końca tak, jak napisała Kama. Być może zmienia się to im bliżej leczenia ale dla nas to początki są najbardziej dramatyczne, bo wynikają z naszej niewiedzy.
          Pozdrawiam
          • agneskas Re: witam 01.09.13, 22:58
            Witam Adriano,
            Dwa lata temu dowiedziałam się, że mam WZW C i szok - co to w ogóle jest, gdzie i kiedy zostałam zarażona, dlaczego akurat ja itd. Najpierw był pobyt w szpitalu - badania, biopsja wątroby, a potem czekanie w kolejce na leczenie. Terapię rozpoczęłam pod koniec maja 2012 r., zakończyłam pod koniec kwietnia 2013 r. Teraz czekam do 15 listopada - wtedy okaże się, czy terapia była skuteczna czy nie.
            Wzloty i upadki w trakcie leczenia zdarzały się bardzo często, ale przetrwałam dzięki forumowiczom - gdyby nie wy wszyscy tutaj, nie dałabym rady. W chwilach zwątpienia byliście niezastąpieni :)
            Dlatego głowa do góry - będzie dobrze :)
            Pozdrawiam i życzę wszystkim dużo dużo zdrówka i minusów :)
            • Gość: kama Re: witam IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.13, 10:07
              Jolanto, z własnego doświadczenia wiem, że nadmiar wiedzy na początkowym etapie radzenia sobie ze świadomością choroby czy nosicielstwa (jak kto woli), wcale mi nie pomógł. A wręcz zdołował. Czułam się podle, ponieważ pierwsze informacje do których dotarłam odbierałam zupełnie inaczej niż powinnam. Z perspektywy czasu wygląda to trochę inaczej. Tym bardziej, że czas w tej chorobie nie jest tak ważny... i lepiej działać na spokojnie :)
              Chyba jest coś z prawdy w stwierdzeniu, że nieświadomi żyją dłużej ;)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka