Dodaj do ulubionych

Non Herkules kontra plures.

14.09.09, 17:36
Strasznie się dziś spracowałam. Oczywiście strasznie jak na mój stan
odmieniony (nie mylić z odmiennym).Posprzątałam 6 pomieszczeń, nabałaganiłam
niemożebnie w dwóch. Próbowałam nie mieć poczucia winy, że różne sprawy leżą
odłogiem i kwiczą żałośnie.
Poza tym wywaliłam z mojego życia jednego faceta i wzięłam sobie na głowę
kolejnego, tym razem zupełnego małolata. Wywalony, to taki bardziej od układów
męsko-damskich. Szkoda, ale mu się należało. Małolatowi zaś (ładne to
"zaś")mam pomóc przeżyć w warszawskim buszu i nie dać zwariować. Zwłaszcza to
drugie wydaje się trochę trudne być. Małolat wygląda schludnie ale zachowuje
się dziwnie i niewyraźnie mówi. Może tak tylko na początku a potem się
podciągnie z tą wymową? No i na deser dowiedziałam się, ze przyjaciółka
wywaliła mi wstrętny numer. Tak oto mam o jedną przyjaciółkę mniej. Dużo jak
na jeden dzień a do tego jeszcze Jamochłon się nie odzywa i się martwię. Chyba
spać pójdę, bo siły mnie opuściły całkiem. Owocnego wieczoru Wam życzę.
Obserwuj wątek
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka