nieszczęścia nie chodzą parami.

15.09.09, 20:42
stadami biegają nieszczęścia.

kot zasikał kapę, koc.
do kuwety nie zdążyła.
chyba jest chora ona - sika co chwila, płacze, pije, nie je - może
to cukrzyca.
chciałam szybko wyprać - pralka wylała i wody było razem z jej
sikami, nie w przenośni, ale dosłownie po kostki w połowie
mieszkania.
jak się usiłowałam z tym uporać, niechcący w tę wodę zrzuciłam
pilota - nie działa.
potem się okazało, że nie działa kuchenka elektryczna.
następnie, że komputer ledwo goni, bo dotąd nie zrobiłam
reinstalizacji oprogramowania.
w łazience śmierdzi, bo suszę niewyprane rzeczy spod kota.
adminstracja wywiesiła ogłoszenia, że grasują szczury i robale.

co się jutro fajnego wydarzy ?



    • digesta.s Re: nieszczęścia nie chodzą parami. 15.09.09, 20:58
      Obym krakał, obym krakał, oby to co napiszę, o kant d... kwalifikowało się
      rozstrzaskać. Nieszczęście jest jedno i ma straszne oblicze.
      Może spytaj Dolora?
      Z moją suką, za którą tęsknię jak cholera, tak się zaczęło.
      Myślałem, wyleczę...
      gówno prawda.
      Nie jadła...
      piła olbrzymie ilości...
      zasikiwała dom jeziorami...
      Z dnia na dzień była chudsza...
      Morda się wydłużyła...
      i powoli postępował zanik mięśni.
      Jak zacznie wymiotować, zacznij przygotowywać się na rozstanie...
      Podły jestem?,
      kraczę.
      • olga_w_ogrodzie Re: nieszczęścia nie chodzą parami. 15.09.09, 21:06
        kur..
        miała dziś odruchy wymiotne też, ale nie zwymiotowała.
        teraz śpi i się do sikania nie budzi.
        ja mam tu dobrego veta, ale iść nie mogę na razie.
        boję się o tę cukrzycę, bo mi weterynarz powiedział, że ona za gruba.
        a ja zawsze psy miałam - wiedziałam, jak karmić, a dla niej jedzenie
        zawsze stało na podorędziu, bo lubiła ledwo poskubać, ale często.
        • damakier1 Re: nieszczęścia nie chodzą parami. 15.09.09, 21:22
          Olgo kochana, cokolwiek by to nie było, to jeśli jest tak, jak
          piszesz, to nie może być żadnego "iść nie mogę na razie". Chociaż
          zadzwoń do tego swojego weterynarza.
          Trzymam kciuki! DK
          • olga_w_ogrodzie Re: nieszczęścia nie chodzą parami. 15.09.09, 21:50
            to jest drugi dzień takich jej objawów, że coś nie halo.
            obserwuję pilnie.
            to nie tak ,że mi się wyjść do weterynarza z nią nie chce.
            inne powody.
            wolę pralkę zalewającą chatę, niż małą chorą.
            może u niej nerwowe to było, bo teraz śpi spokojnie.
            ona źle reaguje, gdy ja nie bardzo.
            czuje to ona.
            ale poziom cukru musi mieć sprawdzony.

            • kefirka.de Re: nieszczęścia nie chodzą parami. 15.09.09, 22:29
              Olga nie musi to być nic strasznego. Może to zapalenie dróg moczowych? Suka to
              miała parę razy w młodości. Na szczęście się skończyło. Leczy się zwykłym
              furaginem. Może tego weta do domu ściągnąć? Może Dolor Ci fachowo poradzi. On mi
              linka do fajnej strony o chorobie psa gospodyni dał. Dziś byłam u weterynarza
              dobrze przygotowana dzięki tej stronce do rozmowy. Weterynarz potwierdził moje
              przypuszczenia i pomysł na leczenie tego psa. Trzymajcie się obie i jak
              najszybciej do formy wracajcie.
            • damakier1 Re: nieszczęścia nie chodzą parami. 15.09.09, 22:32
              Nigdy w zyciu nie pomyślałam, że Ci się nie chce. Domyślam się, że
              musisz mieć ważne powody, ale chciałam Ci powiedzieć, jak ważny tu
              jest czas działania.
              No, miejmy nadzieję, że się Nikusia wygrzebie.
              (a karmisz ją właśnie dobrze - koty w odróżnieniu od psów pojadają
              niewiele, ale często. Suchą karmę zawsze powinny mieć pod łapką).
              Trzymajcie się obie i nie bądźcie nie bardzo - DK
    • kefirka.de Re: nieszczęścia nie chodzą parami. 15.09.09, 22:33
      A cha.Pilota też raz zalałam, jak wysechł to zaczął działać.
      • olga_w_ogrodzie Re: nieszczęścia nie chodzą parami. 15.09.09, 23:59
        dzięki Dziewczyny.
        ciut mi się polepszyło, bo jej też.
        już nie miauka dzieciak i nie sika tak często, ale i tak badania
        musi mieć.
        nie wiem czy kotkom też się robi krzywą cukrzycową czy jak
        diagnozuje.

        ona już raz akcję zrobiła, gdy ja się źle czułam i mało ruszałam, że
        koło uszu miejsca do krwi sobie wydrapała - no się oskalpowała
        wręcz, choć uszy czyste, żadnych pcheł. wybitnie nerwicowe to było.
        może ona ma nerwicę związaną z tym, że czasem jestem smutna i nie
        łażę po domu ani nic.
        • buzi1 Re: nieszczęścia nie chodzą parami. 16.09.09, 05:26
          Widocznie kotka wczuwa sie w ciebie i probuje wszystkiego zebys Ty
          tylko zareagowala na jej obecnosc. Koty bardzo wyczuwaja zle
          samopoczucie pani/pana, moja kotka nawet do kibla za mna chodzila
          jak bylo ze mna bardzo zle.
    • krwawy_wtorek Re: nieszczęścia nie chodzą parami. 16.09.09, 11:04
      > co się jutro fajnego wydarzy ?


      "a potem przyjda noce
      jak psy wierne pod nasz dom"
Pełna wersja