a w ZOO

20.09.09, 21:46
nie ma pawianów, ani orangutanów, kiedyś były pamiętam, a wczoraj
jak byłam ani widu ani słychu. I zagadka przedziwnych postaci
spotykanych na ulicy wyjasniona, uwaga próbują się zasymilować, a to
cwane bestie, uważajcie, nie dajcie się zwieść!
    • ellena_cyganka Re: a w ZOO 20.09.09, 22:31
      A w Zoo byłam zaraz po dziewiątej rano, bylismy z małym samiusieńcy,
      zadnych tłumów pusto, tylko my, zwierzaki i piękna jesienna pogoda,
      i dostrzegłam jak liście opadają z drzew i było mi tak dobrze.
      • dolor Re: a w ZOO 21.09.09, 08:01
        A ja źle znoszę widok krat. Współczucie to czy zazdrość?
        • ellena_cyganka Re: a w ZOO 21.09.09, 10:43
          Krat już coraz mniej, raczej takie przeszkody stylizowane na
          naturalne (głazy, fosy itp.), nie mam przemyśleń głębszych na temat
          ciężkiego losu zwierząt w ZOO poza tym, że jest z pewnością mniej
          ciężki niż los harta, czy doga w M2.
          • dolor Re: a w ZOO 21.09.09, 11:45
            Bo ja wiem, może i dają się nabierać na te stylizacje, ale tam jest chyba
            strasznie nudno. W starej części Wrocławskiego ogrodu zoofilicznego można
            jeszcze popodziwiać okres, gdy uważano, że zwierzątkom najlepiej będzie jak będą
            miały tak fajnie jak ludzie i im takie domki z ogródkami stawiali. To już ten
            chart jednak ma lepiej, bo to krótkodystansowiec jest, pobiegnie sprintem pół
            godziny i resztę śpi, chociaż smycze też mnie odstręczają. Również bez głębszych
            przemyśleń, dobrze przynajmniej, że już nie mam tak, jak jako depresyjny
            dzieciak, gdzie się nawet na kuligu usiłowało jak najwięcej przejść obok sań,
            żeby konika nie męczyć.
    • dolor Re: a w ZOO 21.09.09, 11:50
      "W Zoo. Wszystkie zwierzęta zachowują się przyzwoicie oprócz małpy. widać, że
      człowiek jest już blisko". Cioran.

      Myślisz, że doewoluowały, czy że my odewoluowaliśmy?
      • marouder.eu Uuuuuuuuuu, to i Emila Ciorana sobie Dolor.. 21.09.09, 12:39
        ..wynalazl, aby tylko nie rezygnowac z depresji..skromne brawka:)
        • dolor Re: Uuuuuuuuuu, to i Emila Ciorana sobie Dolor.. 21.09.09, 12:51
          Uwielbiam Ciorana od studiów, kiedym pierwszy raz na pseudozajęciach z filozofii
          półsemestrowej że taki ktoś istnieje się dowiedział. Chyba najzabawniejszy
          depresyjny obok Vonneguta.
          Niestety nic to nie ma wspólnego z rezygnacjami, depresja gwiżdże sobie na
          takie, sama przyszła, sama sobie poszła i nie wraca, ani Cioran jej nie
          przyciąga, ani sitkom nie wypłasza.
Pełna wersja