Już wiem

27.09.09, 09:41
że niektóre leki jednak działają. Kiedyś Lucyna napisała coś o
skamieniałym sercu, a u mnie coś stało się z wrażliwością.

Wczorajszy post Dolora z "egzotycznymi" daniami w roli głównej nie
zrobił na mnie większego wrażenia. Nie zwróciłam na to uwagi jakoś
specjalnie. Do momentu, gdy zobaczyłam prusaka. U mnie w domu! U
mnie nie ma prusaków! Sporadycznie przynoszą je ze sobą goście
mieszkający w bloku, ew. zakupamy z marketu.
No więc go zobaczyłam i co? No właśnie nic. Spokojnie go zabiłam
(obrońcy zwierząt, nie krytykujcie mnie), rozejrzałam się po kątach
w poszukiwaniu innych. I to wszystko. Żadnej gęsiej skórki, uczucia
obrzydzenia, nic w tym stylu. A trzeba wiedzieć, że nie znoszę
robactwa wszelkiej maści, a już najbardziej takiego, co włazi
wszędzie, do szafek z jedzeniem. Małym wyjątkiem są pająki, bo one
nie pchają się tam, siedzą sobie cichutko w kąciku nikomu nie
przeszkadzając.
No i w taki oto sposób dowiedziałam się o skuteczności leku, o czym
mogę poinformować mojego lekarza.
Pełna wersja