jak mi jest dzisiaj beznadziejnie

08.10.09, 14:42
od wszystkiego ręce opadają, nie mogę się zebrać w sobie, czas mi przecieka
przez palce, sprawy się nawarstwiają, wszystko jakieś takie miałkie, bez wyrazu/
jakby się z tego wyrwać bezboleśnie?
    • ichnia Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 14:46
      lucyna_n napisała:

      > od wszystkiego ręce opadają, nie mogę się zebrać w sobie, czas mi przecieka
      > przez palce, sprawy się nawarstwiają, wszystko jakieś takie miałkie, bez wyrazu
      > /
      > jakby się z tego wyrwać bezboleśnie?
      >
      Ha! Ten, kto znajdzie na to sposób, dostanie Nobla (Nobel w kategorii maskowej
      już przyznany ;)
    • olga_w_ogrodzie Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 14:58
      witaj w klubie.

      mnie dopadł lęk straszny.
      się boję iść po ser, a obranie ze skóry cukini się wydaje wleźnięciem
      na Kilimadżaro.

      i w ogóle jak się wyrwać nie wiem.
      • lucyna_n Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 15:08
        ja to już ostatnio nawet nei tyle się boję co po prostu nei mam siły, jakby mi
        ktoś ciężarki z ołowiu poprzyczepiał.
        Ani tego odespać dziadostwa, ani przeczekać, ani nic.
        Z chęcią ukrylabym się przed rodziną na jakiś czas bo to taki stan że się nei
        chce żeby ktoś patrzył, ale nie ma jak.
        Caly czas sobei wmawiam że to ta pogoda,
        Jutro mam w planach wyjazd na grzyby ktory zresztą sama wymyśliłam, pogoda zda
        się idealna,a ja znowu będę się wlokła za towarzystwem jak przydługi ogon i
        obwąchiwała każdy mech i trawiastą polankę pod kątem zalegnięcia. W sumie to
        nawet mila perspektywa kocyk, mech i pospać w lesie w takim powietrzu leśnym,
        tylko może być nieco zbyt mokro.
        • olga_w_ogrodzie Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 15:27
          też mam takie uczucie, że brak sił - że nic nie dam rady, a jutro
          mam spotkanie z Australijczykiem - się ubrać, dojechać - matko
          święta, a w tramwaju tyle ludzi. i jeszcze potem autobusem - okropne
          lęki.

          i jeszcze ta próba rezygnacji z renty.
          się tak boję, Lucy, że wszystko schrzanię.

          bym na te grzyby wolała.
          się na mchu uwalić.
          ale się mi zdaje, że te grzyby mogłyby podnieść na duchu, bo nie
          jestem najgorsza w ich zbieraniu.
          się może też Tobie uda i nie zalegniesz na polance trawiastej.
          • lucyna_n Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 15:36
            chcesz wrocić do pracy?
            mocno trzymam kciuk żeby się powiodło, bo jak człowiek pracuje to jakos chyba
            lepiej ejst, nawet jak ta praca trudna.
            • olga_w_ogrodzie Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 16:07
              no.
              nie mogę, choć mnie to pociąga, wrócić do tego, co robiłam, bo zbyt
              stresujące.
              każdy psychiatra mi gadał, że się zbyt angażuję i spalam w takim
              zawodzie.

              wszystko bym mogła robić, ale nie tak, by zawieść kogoś czy słowa
              nie dotrzymać, bo lęk mnie dopadnie i nie dam rady z domu wyjść.

              zapisałam się na te warsztaty aktywizacji zawodowej, które Megan tu
              proponowała i już mi się neurotyczne lęki włączyły, że tam nawet nie
              dam rady chodzić.
              najgorsze, że wszystko wiem - to nakręcanie, gdy o tym myślę.

              ale jeśli potem pomogą mi pracy poszukać, zrezygnuję z renty, a się
              okaże, że jestem do niczego ?
              pod most pójdę i nawet o datki się będę wstydziła prosić.
              se zdechnę, a nie poproszę.
              tylko kota żal.
              i nie wiadomo czy syn mnie pochowa tam, gdzie chcę.
              • lucyna_n Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 17:49
                Rentą się tak od razu nie przejmuj, do pewnego limitu zarobków możesz pobierać
                też rentę, powyżej limitu rentę zawieszasz, ale nei tracisz do niej prawa, a w
                razie utraty zarobkow lub zejście poniżej pułapu od razu renta jest odwieszana.
                Tak że nei jest z tym tak źle, życzę powodzenia i jakichś dobrych efektów
                warsztatów, już samo pójście tam jest krokiem w dobrą stronę.
        • ichnia Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 19:03
          lucyna_n napisała:
          > Jutro mam w planach wyjazd na grzyby ktory zresztą sama
          wymyśliłam,

          Uwielbiam chodzić na grzyby. Właściwie powinnam użyć czasu
          przeszłego. Od jakiegoś czasu nie ma chętnych na taką atrakcję, co
          mi nie wcale przeszkadzało. Wokół dużo lasu, nie trzeba daleko
          wyjeżdżać, a pozbierać sobie można. Było. Chodziłam sobie więc sama.
          A teraz się boję :( W zeszłym roku spróbowałam mimo strachu, ale
          bardzo szybko wróciłam zanim znalazłam jakiegokolwiek grzybka. I tak
          skończyło się moje ubiegłoroczne grzybobranie...
          • lucyna_n Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 19:51
            sama do lasu bym nie poszła, zgubiłabym się w trzy minuty.
            • ichnia Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 20:15
              lucyna_n napisała:
              > sama do lasu bym nie poszła, zgubiłabym się w trzy minuty.

              Ja się nie gubię, mam świetny zmysł orientacji w terenie. Chociaż
              ostatnio mam coraz większe co do tego wątpliwości. Jeżdżąc po swoim
              własnym mieście, gdy zmieniam codzienny utarty szlak, często
              zastanawiam się chcąc gdzieś dojechać, w którą dokładnie ulicę mam
              skręcić :/
              • lucyna_n Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 20:49
                mnie można wywieźć do lasu i zostawić , nie odnalazlabym się , chyba przez
                przypadek. zero orientacji w terenie, nigdy nei wiem gdzie jest północ.
    • lucyna_n Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 16:02
      też macie taki problem z ubraneim się i niemożnością oceny czy to jest dobrze
      czy nei dobrze? Ja od jakiegoś czasu po prostu siedzę bezradnei przed moją
      owszem niezbyt obszerną częścią szafy i nie wiem, zwyczajnei nie wiem, kończy
      się na dźinsach i bawełnianych bluzkach. Czasem owijam się wielką dupattą (taka
      indyjska chusta 2x1,20m). Czesanie to już po prostu wyższa matematyka. Makijażu
      nawet nie próbuję, czasem rzęsy.
      Pierwsza myśl rano, znowu się trzeba w "coś" ubrać, uczesać "jakoś".
      Odechciewa się zupelnie wszystkiego.
      • olga_w_ogrodzie Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 16:19
        jak już muszę z domu wyleźć i jakoś wyglądać, to dzień wcześniej, by
        lęk przygłuszyć, wyjmuję ciuchy i się zastanawiam w czym wystąpic,
        by się durna nie wydać.

        właśnie muszę coś wydobyć, przed jutrem.
        bardzo się boję.

        mam agorafobię też, ale ta społeczna dużo, dużo bardziej.
        mało jest ludzi, których się nie boję.
        a dziś to do szafy najbardziej bym chciała się skryć - no bo co ja
        nawyprawiałam - warsztaty, pomysł pracy, a ja beznadziejna.
        każdy zauważy, że ja nie halo.
        • ditta12 Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 16:43
          Z Australijczykiem klaustrofobi dostać?Misiaczku!Aidkuś!Ja tylko dywan odkurzam
          i wolne mam:D A w co się ustroję, to nie wiem.W moje dzinsy i podkoszulek stary
          założe.Cukinia pyszna,może i grzybki się jakoś udadzą.A co Ty myślisz Misiaku
          ,ze ja to co?Jak pomocą mi nie będziesz to klapa totalna,ble ble.Ja wariat tylko
          i jak sobie mam radzić?Ło Matko Bosko:( !!!!!
      • ichnia Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 18:54
        lucyna_n napisała:
        > też macie taki problem z ubraneim się i niemożnością oceny czy to
        jest dobrze
        > czy nei dobrze?

        Ha, obecnie nie jest aż tak źle, ale było całkiem podobnie. Miałam o
        tyle gorzej, że codziennie rano musiałam przez to przechodzić by
        wyjść do pracy, a tu sił strasznie było mało (z tego co pamiętam, Ty
        pracujesz w domu?). Z jednej strony to gorzej, a z drugiej - może i
        lepiej. Bo byle jak, byle na ostatnich nogach, jakoś trzeba było się
        dowlec, a potem szybko do domu i uff. A rano od nowa to samo... Na
        potrzeby tej sytuacji nawet zaczęłam stosować "niewymagającą"
        fryzurę i jakiś jeden zestaw ubioru. W kwestii ubioru to do tej pory
        nie chce mi się tracić energii na dobór, wybór, skompletowanie
        efektownej garderoby i kończy się zazwyczaj na sprawdzonym,
        najzwyklejszym zestawie. Obiecuję sobie ciągle, że już od...(tu jest
        dosłownie trzykropek) muszę to zmienić. Bo ciuchy z mody wychodzą, a
        zajmują miejsce w szafie, ale co gorsze to niedługo mogę ich nie
        założyć z powodu rosnących powoli kg...
        • lucyna_n Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 19:56
          pracuję najczęściej w domu, ale często nie sama. Muszę jakieś rozmowy, korekty
          ekranowe itd odbywać. Poza tym strasznie nie chcę skończyć w dresie, źle bym się
          z tym czuła, mąż by sobei znalazł ciekawszą i dopiero bym się miala z pyszna.
          Więc tak walczę o jakiś wygląd, ale stracilam zupelnie umiejętność oceny, na
          dodatek wszystko szybko mi się nudzi i ne jestem w stanie chodzić w tej samej
          lub podobnej rzeczy co drugi dzień przez kilka sezonów. Taki banał ot muszę
          sobie pomarudzić.
          Tzw pozytywny problem:)
          • ichnia Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 20:20
            Eee, to całkiem z Tobą dobrze Lucy. Całkiem. Mnie wystarczyłby
            tydzień na dres, a nawet mniej :) Zresztą ja mam osobne "domowe"
            ciuchy i nikt ani nic tego nie zmieni :)
            U mnie wręcz przeciwnie, przyzwyczajam się do rzeczy, zwłaszcza do
            takich, w których czuję się dobrze - i mogłabym w nich chodzić na
            okrągło. Prać, suszyć, założyć, prać, suszyć i tak w kółko. Często
            zdarzało mi się (gdy trafiłam coś super mi odpowiadającego) kupować
            po dwie jednakowe rzeczy - tylko w innym kolorze, żeby już tak do
            końca nie wyglądało, że chodzę tylko w jednej ;)


            lucyna_n napisała:
            > pracuję najczęściej w domu, ale często nie sama. Muszę jakieś
            rozmowy, korekty
            > ekranowe itd odbywać. Poza tym strasznie nie chcę skończyć w
            dresie, źle bym si
            > ę
            > z tym czuła, mąż by sobei znalazł ciekawszą i dopiero bym się
            miala z pyszna.
            > Więc tak walczę o jakiś wygląd, ale stracilam zupelnie umiejętność
            oceny, na
            > dodatek wszystko szybko mi się nudzi i ne jestem w stanie chodzić
            w tej samej
            > lub podobnej rzeczy co drugi dzień przez kilka sezonów. Taki banał
            ot muszę
            > sobie pomarudzić.
            > Tzw pozytywny problem:)
            • ichnia Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 09.10.09, 07:29
              ichnia napisała:
              > ja mam osobne "domowe"
              > ciuchy i nikt ani nic tego nie zmieni :)
              Dzisiaj przy ubieraniu przypomniał mi się ten wątek rozmowy ;)

              Oczywiście chodziło o moją sytuację. W takim układzie jak u Ciebie też
              musiałabym zadbać, żeby "jakoś wyglądać". A tak, po przyjściu po całym dniu, to
              najlepiej wskoczyć w coś wygodnego i oddać się słodkiej błogiej chwili ciszy i
              spokoju :)

    • naqoyaqatsi Re: lucyna natychmiast na grzyby 08.10.09, 17:05
      tzn jutro chcialem powiedziec bo juz o tej porze wszystkie zjedzone.
      zbieranie grzybow jest zajebiste jak bylem mlody to lazilem z matka i nigdy nam
      sie nic nie udalo zebrac:DDDD
      a aidka pomalowac usta ladnie na jutro.
      o. moze byc jak mm.
      • ditta12 Re: lucyna natychmiast na grzyby 08.10.09, 17:23
        naqoyaqatsi napisał:



        > a aidka pomalowac usta ladnie na jutro.
        > o. moze byc jak mm.
        Usta koniecznie pomalować i rzęsy;)
        • aidka Re: lucyna natychmiast na grzyby 08.10.09, 19:01
          chciałabym tak mieć.
          "tylko dywan odkurzyć" i się nie bać.
          Dittuś - do Ciebie cała wyprawa i pełno ludzi po drodze.
          żeby tak się nia bać bania się...

          Ciebie się nie boję wcale, naszego Pana też nie, ale k.... - pełno
          ludzi będzie w środkach komunikacji masowej.

          ust nie smaruję, bo nie lubię, rzęs nie, bo zapominam i rozglabuję
          się nierwowo smotrając po oczach, ale przestraszona jestem,
          jak...wariat.
          • naqoyaqatsi Re: lucyna natychmiast na grzyby 08.10.09, 20:47
            szminka truskawkowa nivea jest zajebista.tylo smak trzeba sobie troche wyobrazic.
    • sucharek_bl Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 17:12
      Dzisiaj jest coś dziwnego z pogodą i może to od niej tak się czujesz?
      • lucyna_n Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 17:50
        mam tak nadzieję.
        Jak mi kasy zabraknie to tak czy siak będzie się trzeba zaktywizować.
    • elzbieta007 Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 20:14
      "Trochę nudny wątek był, to się uczepiłam. "
      Poznajesz? Podpisuję się obiema rękoma. Ten też jest nudny. I ja również z nudów
      lubię dopier...ić!

      Jak można tak narzekać! Może powinnaś iść na psychoterapię?

      Ale mam radę. Napisz jeszcze jeden głupawy post na depresji. Najlepiej taki, w
      którym odreagujesz swoje frustracje w związku ze zlidem. A co? Od razu nastrój
      Ci się poprawi. Warto! Że piszesz bzdury wyssane z palca? Jakie to ma znaczenie?
      Do roboty, Lucynko! Sukces bezbolesny a murowany. Z pewnością uda Ci się po tym
      zmobilizować i umyć zęby:D A świeży oddech nada wyraz twemu uśmiechowi:)
      • ichnia Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 20:27
        Ojojoj, a co tam Lucy narozrabiała na Depresji ;)


        elzbieta007 napisała:
        > "Trochę nudny wątek był, to się uczepiłam. "
        > Poznajesz? Podpisuję się obiema rękoma. Ten też jest nudny. I ja
        również z nudó
        > w
        > lubię dopier...ić!
        >
        > Jak można tak narzekać! Może powinnaś iść na psychoterapię?
        >
        > Ale mam radę. Napisz jeszcze jeden głupawy post na depresji.
        Najlepiej taki, w
        > którym odreagujesz swoje frustracje w związku ze zlidem. A co? Od
        razu nastrój
        > Ci się poprawi. Warto! Że piszesz bzdury wyssane z palca? Jakie to
        ma znaczenie
        > ?
        > Do roboty, Lucynko! Sukces bezbolesny a murowany. Z pewnością uda
        Ci się po tym
        > zmobilizować i umyć zęby:D A świeży oddech nada wyraz twemu
        uśmiechowi:)
        • elzbieta007 Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 20:35
          forum.gazeta.pl/forum/w,99,101099297,101099297,wiem_ze_to_depresja_latwiej_czy_trudniej_.html
          • lucyna_n Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 20:48
            jesteś doprawdy śmieszna
            • elzbieta007 Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 22:15
              To śmiej się. Może:
              >od wszystkiego ręce opadają, nie mogę się zebrać w sobie, czas
              >mi przecieka przez palce, sprawy się nawarstwiają, wszystko jakieś
              >takie miałkie, bez wyrazu/
              to Ci się poprawi?
        • lucyna_n Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 20:57
          a swoją drogą jakie to zdrowie psychiczne z elki bije.
          żywy przykład na porażkę psychoterapii
          zaraz ją własna złość zadusi.
          • elzbieta007 Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 22:14
            > zaraz ją własna złość zadusi.
            Nie ma obawy.

            Nienawidzę podłości, cynizmu i pogardy w stosunku do ludzi. Możesz sobie moją
            postawę nazywać, jak chcesz. Mnie to wisi. Szkoda, że nie zauważasz, jak własne
            frustracje próbujesz odreagować na innych. Jesteś równie obrzydliwa jak nienill.

            Lecz się, Lucyna. Nie zatruwaj for swoimi smrodami.

            • sucharek_bl Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 22:17
              Jedyne co mogę powiedzieć to to, że Lucyna była niemiła bo ja taki byłem dla niej i sobie na to zasłużyłem w jakiś sposób ale żeby tak od siebie wylewała frustracje na niewinne osoby? Niee...coś mi tu śmierdzi marną prowokacją
              • sucharek_bl Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 22:18
                Przyszła jakaś kobiecina z nieznanego forum i nadaje jakieś pierdy by kłótnie wywołać
                • naqoyaqatsi Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 22:22
                  suchy ona nie muwi o tobie..
            • naqoyaqatsi Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 22:22
              szczur stal sie wiadrem na pomyje?
              bo u snajpka niewolno a u was nie wypada?
              elzbieta, kurwa mac....dlaczego w necie tak latwo byc podlym?
              wez przeczytakj co pisalas tam na gorze- co sie ja dowalilem. co sie
              dzieje??????????????????????????
              • sucharek_bl Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 22:24
                Ja wiem że ta pani nie mówi o mnie-ja mówię o sobie i o Lucynie.
              • elzbieta007 Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 22:39
                >dlaczego w necie tak latwo byc podlym?
                No właśnie, dlaczego? Dlaczego z nudów można komuś dopierdolić? Tak robi Lucyna.
                I nawet tego nie ukrywa.
                Chcesz sobie poczytać? Proszę:

                forum.gazeta.pl/forum/w,99,101099297,101310036,Re_wiem_ze_to_depresja_latwiej_czy_trudniej_.html
                • sucharek_bl Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 22:43
                  Ale ja nie widzę niczego złego w pisaniu Lucyny-przecież przeprosiła nawet więc o co te pretensje?
                  • elzbieta007 Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 23:10
                    To nie ma problemu. Widocznie różnimy się wrażliwością. Nie wiem, czy
                    wystarczającą satysfakcją za kopnięcie w jaja jest "przepraszam, z nudów mi się
                    kopnęło", ale to Ty jesteś facetem, więc wiesz lepiej.
                    • sucharek_bl Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 08.10.09, 23:12
                      Wrażliwość mam różną jak na borderlajna przystało
                • glausy Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 11.10.09, 01:33
                  Elu - do Lucyny nic nie dotrze. Kobita uwielbia dopieprzać. Innym, oczywiście.
                  Może ma ciężkie pms-y?
                  • dolor jak uwolnić się od upiora 11.10.09, 01:51
                    Odkop jego grób, przełóż ciało upiora twarzą do ziemi i utnij mu głowę łopatą.

                    cdn.
                    • lucyna_n Re: jak uwolnić się od upiora 11.10.09, 15:10
                      będzie kłopot bo ja zamierzam poddać swą ziemską powłokę kremacji (kwatera
                      taniej wyniesie, więc rodzina jest bardzo za)
                  • lucyna_n Re: jak mi jest dzisiaj beznadziejnie 11.10.09, 15:11
                    próbowalaś do mnie dotrzeć że wiesz?
Pełna wersja