bazoooka
12.10.09, 15:26
wystarczy mieć chrześcijańską biblię i czytać ją w skupieniu.
jeden pan, w wieku na oko 30+, przejechał tak trasę katowice - warszawa dziś
rano. a ja siedziałam w drugim rzędzie (wagon bezprzedziałowy) i patrzyłam.
przyszedł konduktor, poprosił pana o bilet, a pan czytał i ani drgnął.
konduktor drugi raz poprosił, trzeci, czwarty, pomachał rękami panu przed
oczami, wyraził wątpliwości do do stanu zdrowia pana, wreszcie delikatnie
chciał zabrać biblię - a pan tylko się uchylił i dalej czytał, bez słowa, z
wyrazem święto-wariackiego skupienia na twarzy.
konduktor w końcu dał spokój i przyszedł za jakieś 10 minut. a pan dalej to samo.
w końcu konduktor powiedział, że idzie wołać policję. pan się zaśmiał - i w
tej samej sekundzie zgasły wszystkie światła w wagonie! :o
chyba faktycznie ten pan miał jakiegoś boga po swojej stronie.
w każdym razie, pan całą drogę w skupieniu czytał biblię i wysiadł sobie na
centralnym. rozejrzał się trochę wokół - dałabym sobie głowę uciąć, że lekko
zawiedziony. żadnej policji nie było.
a ja głupia siedziałam i patrzyłam, z tym drogim biletem, na który resztki
oszczędności wydałam :(