się wywaliło dziś na śmietnik

24.10.09, 15:09
2 pary markowych dżinsów, taką walizeczkę-teczkę zamykaną szyfrem,
2 figurki aniołków /jeden na huśtawce - całkiem ciekawy, choć
ogólnie kicz/, słuchawki, 2 ozdobne lichtarze, drewniane puzderko.

i dobrze.
się poczuło lepiej.
    • tag.aze Re: się wywaliło dziś na śmietnik 27.10.09, 16:38
      Też miałam ołtarzyk.Rzeczy dotykane powielokroć.Ważne ,żeby ta walizeczka była z
      zawartością.
      Mnie pomogło.
      • olga_w_ogrodzie Re: się wywaliło dziś na śmietnik 27.10.09, 20:00
        u mnie nie było ołtarzyka.
        ani dotykania rzeczy z namaszczeniem.
        o co innego chodziło.
    • kefirka.de Re: się wywaliło dziś na śmietnik 27.10.09, 19:50
      Wiem, że to ni przypiął ni przyłatał ,ale gdzieś się muszę pochwalić a szkoda na
      to odrębnego wątku. Wybacz Olga.O spodniach też będzie.
      Najpierw w leśniczówce chciałam powiesić półkę, wzrokowiec jestem to na ślinę
      przylepiłam, żeby zobaczyć czy dobrze wygląda. Wtedy ona( wielka z litego
      drewna) spadła na telewizor, na którym leżały wyjściowe okulary i wdzięcznie
      zsunęła się na zasilacz, który uszkodziła aby zaraz potem zawisnąć na przewodzie
      antenowym. Bilans: okulary wyjściowe, zasilacz, część albo cały przewód 20 m do
      kasacji. Półka ocalała.Nie wiadomo co z telewizorem.
      Wczoraj włożyłam napoczęty tonik do torby (teraz duże się nosi i litr wchodzi
      bez mydła)i poszłam kupić sobie spodnie. Przy kasie gdy włożyłam rękę do torby
      włosy mi dęba stanęły.Bilans: zepsuta na amen komórka, nie wiadomo co z kartą
      SIM, bo moczyć się nie powinna, zalane dokumenty różne ważne(dobrze,że dowód i
      prawo to plastik), rozmoczone papierosy, wyprane 250 zł, brak toniku ledwo
      napoczętego.
      Dlatego dziś nie ruszałam się na wszelki wypadek z łóżka.
      • olga_w_ogrodzie Re: się wywaliło dziś na śmietnik 27.10.09, 20:01
        się lęka.
        półka dość mocno obciążona wisi nad moim telewizorem.

        a w zalewaniu telefonów też spore się ma doświadczenie.
      • lucyna_n Re: się wywaliło dziś na śmietnik 27.10.09, 20:26

        fascynujące co musisz mieć w ślinie.

        W kwestii wody w torebce to ja sobei zrobilam kiedyś straszliwy obcach. w
        sklepie ery, kolejka jak cholera nie wiedzieć czemu,Siedzę na pluszowej kanapce
        ta kanapka stanowi integralną część kolejki, ludzie ciasno stloczeni. Na
        kolanach trzymam szmacianą torbę z butelką wody, i nagle czuję jak robi mi się
        dziwnei zimno i mokro.... woda się przechylila nie byla dokręcona i się wylala i
        to w taki sposób że wygladało zupełnie jakbym się posiusiała na tą pluszową
        kanapkę w sklepie ery w kolejce.. Do dziś mi się gorąco robi na wspomnienei
        wyrazu twarzy kolejkowiczów kiedy zdecydowałam się jednak wstać.
        • kefirka.de Re: się wywaliło dziś na śmietnik 27.10.09, 21:45
          > fascynujące co musisz mieć w ślinie
          Nie wiem czy dobrze się domyślam, ja w tym łóżku? Jeśli tak to była przenośnia,
          do sklep przecież po mleko musiałam iść i do tej Ery, żeby rozwiali płonne
          nadzieje, że da się go zreanimować.
          A z tym siusianiem dobre, takie jak z filmu komediowego. No i mała pocieszka
          (sory Winetu), że nie tylko ja zalewam telefony- w zeszłym roku we wrześniu
          poprzednik wpadł do gorącego kompotu.
      • lucyna_n Re: się wywaliło dziś na śmietnik 27.10.09, 21:57
        wzrokowiec jestem to na ślinę
        > przylepiłam,( wielka z litego
        > drewna)

        nie wiem jak to zrobiłaś.
        • kefirka.de Re: się wywaliło dziś na śmietnik 27.10.09, 22:19
          A to, to też przenośnia. Na 2 małych gwoździach po poprzedniej, leciutkiej
          powiesiłam. Ich rozstaw nie bardzo pasował, to miało na chwilę być. I było, ale
          krótszą niż się spodziewałam.
          • ichnia Re: się wywaliło dziś na śmietnik 28.10.09, 07:19
            Dobre jesteście ;)
            Ja dla odmiany (albo dowodu mojego rozkojarzenia czy czegoś tam innego)
            pojechałam gdzieś i wysiadając z samochodu chciałam zabrać torebkę...a jej tam
            nie było. Została sobie w domu z całą zawartością - w tym z dokumentami, prawem
            jazdy...

            P.S. Fuj, Kefirko, wyrzuć na śmietnik te paskudy tytoniowe!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja