a snajper swoje

05.11.09, 01:46

Dlaczego skasowano mój temat?
s1ood3mk4 05.11.09, 01:29 Odpowiedz
Napisałem tak dużo i wszystko na marne:(
Liczyłem, że ktoś mi pomoże, a nie skasuje moje szczere wyznanie!
    • olga_w_ogrodzie Re: a snajper swoje 05.11.09, 01:50
      i nawet nie zdążyłam chłopakowi powiedzieć, by tu swój post
      umieścił, bo już wszystko ten bandyta wyciął.
      • olga_w_ogrodzie Re: a snajper swoje 05.11.09, 01:55
        Krisowi też łajza ostatnio zrobiła bydło nad bydłami.
        cóż.
        gratuluję kolegi z wyczuciem i empatią, Marouder.
        • olga_w_ogrodzie Re: a snajper swoje 05.11.09, 02:09
          łajza czyha i mnie tnie z częstotliwością do pół sekundy.
          nocy nie prześpi dla tnięcia tego.

          Krisa łajzie nie daruję.
          kolega wielki pozarskiego i tym podobnych.
          empatia zerowa u łajzy.
          akwakwaneciak ohydny.
          • olga_w_ogrodzie Re: a snajper swoje 05.11.09, 02:25
            nie tnięcia, a cięcia miało być.

            ale łajza to.
            • lucyna_n Re: a snajper swoje 05.11.09, 10:42
              jakiś czas się przyczail ale znowu nabrał wigoru, mnie też tnie szybciej niż
              zdążę pomyśleć co napisać.
              • ditta12 Re: a snajper swoje 05.11.09, 10:59
                Chodżcie na schizofrenie,może tam nie tną:D
                • lucyna_n Re: a snajper swoje 05.11.09, 12:46
                  nie choruje na schozofrenię, to po co mam tam iść?
                  • olga_w_ogrodzie Re: a snajper swoje 05.11.09, 13:02
                    napisałam na FoF i Siwa przywróciła posty s1ood3mk4.
                  • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 15:52
                    choćmy na forum paranoików, postraszyć ich podłychami w telefonach.
                    będzie ubaw.
                    • ditta12 Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:20
                      Super zoltanek!Oni już się ciebie boją.
                      • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:27
                        oni naprawdę się mnie boją? czy mam paranoje?
                  • ditta12 Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:13
                    A masz coś przeciwko schizofrenikom?
                    • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:15
                      masz 12 lat?
                      • ditta12 Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:21
                        A Ty ile masz?????O ile wypada zapytać.
                        • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:25
                          oczywiście że można. nie mam 12.
                          • ditta12 Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:27
                            No to cieszyć się czy płakać?
                            • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:29
                              jeśli masz choć trochę empatii płacz. mam dokładnie 2 razy więcej i
                              z chęcią odstąpiłbym połowe :/
                    • lucyna_n Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:22
                      dlaczego mialabym mieć coś przeciwko schozofrenikom?
                      a ty masz coś przeciwko chorym na nerki?
                      • ditta12 Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:25
                        Ja mam cos przeciwko służbie zdrowia bo jakoś się ostatnio nie polubiliśmy,hehe.
                      • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:26
                        ja mam, wykupują mi piwo ze sklepu
                        • ditta12 Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:29
                          O!To problem;)
                          • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:34
                            tak, ten problem wpędził mnie w depresje i siedze na forum od 18
                            roku życia.
                            a Ty, też stara?
                            • ditta12 Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:37
                              Jeszcze jak!
                              • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 20:43
                                i jeszcze jak lakoniczna
                                • lucyna_n Re: a snajper swoje 05.11.09, 21:15
                                  zeznasz wreszcie co robileś kiedy cię nie było? czy dalej opłotkami będziesz latał?
                                  • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 21:25
                                    powiem, za 30 min.
                                  • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 22:23
                                    najchętniej w ogóle bym o tym nie pisał. to dla mnie bolesne i
                                    wstydliwe. będe pisał z prędkością strumienia śiadomości
                                    ograniczonej przez 370 znaków/minutę ograniczone przez ręce (mimo
                                    wszystko wolniejsze niż mózg). Po 0.7 roku względnego szczęścia,
                                    pracy (wymarzonej, perspektywicznej), życia w ramach normy i wizji
                                    przyszłości ponad kreskę, wstały z grobów duchy mojej przeszłośći.
                                    Doniesienia z "The Movement Disorder Society" wskazywały, że KMNO4
                                    któego w kuchennych warunkach używałem (odmierzając łyżeczką) w
                                    kuchennycych warunkach (byłem wtedy nieśmiertelny, nieprawdaż) do
                                    produkcji amfetanimopodobych narkotyków spowodowały u bardzo wielu
                                    młodych ludzi, otrzymujących w ten sam sposób narkotyk "manganism",
                                    czyli nieuleczalną chorobę podobną w objawach do choroby parkinsona,
                                    lecz w przeciwieństwie do niej nie reagującej na jakiekolwiek
                                    lecznie. Ogólnie przjebane. Zacząłem się bać, gdy odkryłem drżenie
                                    rąk wpadłem w popłoch, następne objawy wprowadziły mnie w paranoje.
                                    Wylądowałem na neurologi w szpitalu uniwersyteckim w Krakowie.
                                    Orgynatorka oddziału przyjęła mnie z uśmiechem na twarzy, miała już
                                    jednego takiego pacjenta, drugi przypadek w Polsce mógłby posłużyć
                                    jej do napisania niezłego artykuły nałokowego. Po wstępnym badaniu
                                    neurologicznym stwierdziła, że to na 80% to czego się obawiam.
                                    PRzedstawiła mi wizje powolnej utraty funckji mięśniowych in
                                    intelektualnych. Czułem się jakbym usłyszał wyrok. Dostałem leki
                                    uspokajające i zwiałem ze szpitala do najbliższego pubu. Chciałem
                                    odebrać sobie zycie. Następnego dnia zrobiono mi badania, których
                                    wyniki nie pasowały do schematu choroby. Dano mi nadzije. Ze względu
                                    na awarie rezonasnu magnetycznego wypisano mnie do domu. Wróciłem do
                                    Warszawy, wróciłem do zapijania, wróciłem do ćpania. Miesiąc później
                                    znów pojawiłem się w szpitalu. Nie byłem już ciekawym przypadkiem.
                                    NIkt ze mną nie rozmawiał. Prze tydzień pobytu zrobiono mi jedynie
                                    jedno badanie krwi (przestałęm być pewnym materiałem na publikacje
                                    naukową). Na ochodne Pani ordynator stwierdziła, że jestem poważnie
                                    chory i z pewnością mój stan będzie się pogarszał aż do całkowitej
                                    niepełnosprawności, 10 minut pówiej mój lekarz prowadzący
                                    stwierdził, że wszystko ze mną jest OK, zmiany neurologiczne są
                                    suptelne i powstałe na tle toksycznego działania narkotyków.
                                    Powiedział, ze jesłi zadbam o sibie wszystko będzie OK. Z mieszanymi
                                    uczuciami wróciłem do domu, z postanowieniem, że chÓj, życie jest
                                    jedno i zrobie wszystko żeby najlepiej je wykorzystać bez wzgędu na
                                    szywko. Wytrwałem tydzień i lęk powrócił. Zauważyłem nowe objawy. W
                                    akcie desperacji wbiłem sie bez kolejki do mojego lokalnego
                                    neurologa, który dotychczas twierdził, że wszystko jest ze mną ok.
                                    Tym razem jednak zbadał mmnie dokładniej, stwiedził obezność
                                    odruchów patologicznych(Rossolimo), objawów deliberacyjnych
                                    (palmomental sign), sztywność mięśniową, podejrzenie tokstycznego
                                    uszkodzenia rdzenia derwowego i skierował mnie na badanie z
                                    podejżeniam stwardnienia zanikowego bocznego (choroby, która
                                    doprowadza do paraliżu i zabija w ciągu 3-5 lat). Miałem ochote
                                    pierdolnąć sobie w łeb. Odchodziłęm od zmysłów. Pojawiałem się coraz
                                    żadziej w pracy, coraz częściej paronoi. Badanie wyszło ok. Skracam
                                    histoeie, nie chce mi się pisać dalej. Mój strumień świadomości
                                    zanika. W tej chwili pierdole. Nie wiem co będzie dalej. Chce
                                    spełnić marzenia. Nadal moge osiąfnąć bardzo wiele i już nawet
                                    ziarenka nie zgubie z potencjalu, który dostałe, .Nie wiem, jestem w
                                    potwormnym dołku, chyba za słąby. Piedole.
                                    • lucyna_n Re: a snajper swoje 05.11.09, 22:45
                                      muszę cię przedstawić mojemu dziecku jako pouczająco-odstraszający przykład:)
                                      Jak się pewnie domyślasz pytałam nie żebym miała coś mądrego w temacie, tylko z
                                      próżnej ciekawości,
                                      nie zawiodłam się, historia barwna i dość intensywna
                                      fascynuje mnie jak człowiek ćpający z opcją nieśmiertelność panicznie
                                      wystraszyl się śmierci, a potem znowu nie odstraszył i znowu wystraszył. Wiesz,
                                      mi jako fobikowi to się po prostu w głowie ne mieści jak raz porządnie
                                      wystraszonym będąc można wrócić do tego co strach wywołało.

                                      i co u licha robisz w krakowie?
                                      • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 22:54
                                        nie wróciłem do tego co strasz wywołało. wróciłem do samo lecznia,
                                        do zabijacza lęku, starej dobrej kodeiny, która wprodziła mnie do
                                        miasta mroku, ale nic trwałego nie zabrała (teraz jestem czysty
                                        zupełnie, jeśli Cię to interesuje i już tak zostanie(HAHAHA, zrobie
                                        Ci na złość, mam świetną terapeutkę)). Do Krakowa przyjechałem, bo
                                        tam ponoć są najlepsi specjaliści (mit!). W Krakowie trochę
                                        zostałęm, bo na neurologi poznałem fajną laskę. Nadal mieszkam w
                                        Warszawie (i co wstyd sie przyznać w domu rodziców) i szukam dobrze
                                        płatnej pracy (mało intencywnie bo szczerze mówiąc wiem, że bez
                                        trudu ją dostanę). A co będzie dalej. Kurwa, będzie dobrze. A Ty
                                        Lucynko? Mam nadzieję, że spędziłaś ostani tok zupełnie
                                        bezbarwienie!!!!!!
                                        • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 23:04
                                          piszę jak pijany. hmmmm
                                          thx Lucy.
                                        • lucyna_n Re: a snajper swoje 05.11.09, 23:24
                                          Za to samoleczenie to ogólnie wpierdol ci się należy. ale do rzeczy czyli o sobie:)
                                          ja dość intensywnie przepracowalam ostatni rok, co w sumie mnie dość cieszy bo
                                          ta praca mnie satysfakcjonuje. Poza tym jaks ię ma nad sobą konkretne terminy ,
                                          plany, to nie ma czasu na nadmierne myślenie, kombinowanie odczuwanie,
                                          rozpamiętywanie. a i nie bez znaczenia jest mieć dla odmiany trochę więcej kasy
                                          zamiast ciągle za mało. Żeby ne było że tylko tyram zamknięta w domu co mi tu
                                          zaraz Mask wypomni, jeżdże po wsi i puszczy na rowerze, co jakiś czas wywożona
                                          jestem w góry bądź nad jeziora, zaliczylam nawet ostatnio kilka udanych imprez
                                          tanecznych co w moim wieku i przy mojej agorce też jest dość satysfakcjonujące.
                                          Poza tym szczęśliwie nuda panie bo jest ze mną (odpukać w co się da!!!) ostatnio
                                          jakby lepiej.
                                          No i znowu marzy mi się daleka podróż, jak już bywało zresztą.
                                          Mieszkanie u rodziców to wcale nei taka fatalna opcja, zresztą Ty jesteś
                                          przecież jeszcze młody. Trochę się dziwię że Cię za narkolce nie wywalili ale
                                          oni chyba Cię mocno kochają i nie umieliby tak postąpić.
                                          • zoltanek Re: a snajper swoje 05.11.09, 23:47
                                            Cieszę się. Może jeszcze będą z Ciebie ludzie :)
                                            Kochają mnie. To jasne, naturalne, normalne. Dlaczego mieliby mnie
                                            wyrzucić z domu? Czy naprawde uważasz, że powinno się mnie uważać za
                                            wyrzutka, karać za to, że zachorowałem. A jak inaczej zdefiniujesz
                                            uzależnienie, nienaturalny lęk, fobie społeczną i młodzeńczą
                                            depresję? Rozgrzeszam się, tak! Dostałem kiepskie karty i zagrałem
                                            nimi w miare moich możliwości i na tyle na ile pozwoliło mi
                                            szczęście.
                                            Ciekawi mnie jaki w Twoim marzeniach jest cel tej dalekiej podróży?
                                            Ja mam kilka miejsc o których śnie.

                                            pozdrawiam
                                            zt q
                                            • lucyna_n Re: a snajper swoje 06.11.09, 09:34
                                              Zawsze potrafileś być uroczy i kłamać przepięknie, pewnie nikt nie jest na tyle
                                              konsekwentny żeby Ci nie odpuścić i zawsze dać siedemnastą szansę na zmianę.
                                              Chciałabym mieć w głowie przekonanie że to jasne, naturalne, normalne. Fajne
                                              musi być mieć takie przekonanie w stosunku do własnej osoby. Mnie wywalili z
                                              chaty mimo że nawet kasę do domu przynosilam więc rozumiesz że moje widzenie
                                              tego jest jednak skrzywione na wieki wieków.
                                              Cel podróży, no Indie oczywiście:)
                                              • ditta12 Re: a snajper swoje 06.11.09, 09:48
                                                lucyna_n napisała:
                                                >Cel podróży,no Indie oczywiście:)>
                                                No,no:).Ja też chcę do Indii.
                                                Ciekawe co piszesz Zoltanek bo Twoja historia leczenia moją mi przypomina jakoś
                                                dziwnie.
    • naqoyaqatsi Re: a snajper swoje 05.11.09, 13:36
      a ja niewiem czemu siwa klamie ze ja obrazalem administracje??\
      • olga_w_ogrodzie Re: a snajper swoje 05.11.09, 13:41
        chciałam jej napisać o jaki Twój post chodzi,
        i że żadnego obrażania nie było tam,
        ale nie mogłam, bo o tym na priv mi pisałeś.
        • naqoyaqatsi Re: a snajper swoje 05.11.09, 13:44
          jej pewnie chodzi o post jaki napisalem na fom. nie bylo tam grama bluzgow tylko
          napisalem ze nierozumiem.
          zaraz mnie trafi szlag
Pełna wersja