bazolor 14.11.09, 20:34 Jako że my, bazolor, obchodzimy dzisiaj roczek, pierwszy toast Finlandią grejpfrutową za Szczura i Szczurowiczów, od matki założycielki Loserki, po najnowszy nabytek, Montera Zagubionego, na pohybel zlidowi! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
bazolor Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 20:37 (chwilowo wstrzymujemy zdrowie, bo nam zamarzło... O! idzie!) Odpowiedz Link
anatemka Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 20:39 rok? może i rok. nie mam finlandii, stary poszedł po piwo, więc z toastem sie chwile wstrzymam. Odpowiedz Link
bazolor Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 20:41 To prywatny rok, ale skoro nas już wylansowano, to pijcie z nami. Odpowiedz Link
anatemka Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 20:46 spoko, nie ma to jak jakaś konkretna okazja do wypicia. jakabądź. Odpowiedz Link
bazolor Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 20:39 limonkowa była wprawdzie odrobinę lepsza, ale Grejfrut musi być, wszak to owoc tradycji. Odpowiedz Link
bazolor No i nie można 14.11.09, 20:44 nie wkleić słodziutkiego kotka: www.obrazky.pl/obrazky/koci-otwieracz-803-OBRAZKY.PL.jpg Odpowiedz Link
kefirka.de Re: No i nie można 14.11.09, 21:20 Piłam dziś wino do obiadu proszonego i coś mi po głowie chodziło, że jakaś okazja na pewno jest do tego picia, poza obiadem rzecz jasna. Nie widziałam, żeby ktoś tu się porządnie zachował i życzenia złożył. I znów wszystko na mojej głowie. Życzę więc Wam aby tych lat wspólnych dużo było i zrozumienia, przyjaźni, kochania a jak już kłótnie się zdarzą to z happy endem. A gdy przyjdzie pora malutkiego Bazolora. -- Ten wiersz ułożyłam dla Was ja, forumowa niemiecka hrabianka herbu Nabiał. Prawda, że piękny? Odpowiedz Link
bazolor Re: No i nie można 14.11.09, 21:35 pora bazolora - ładne :) sie zapożyczy. a ogólnie - dzięki! my świnie jesteśmy, Ty wypad na zlid - no to na wspólnym wózku jedziemy. zdrówko! Odpowiedz Link
bazolor Re: No i nie można 15.11.09, 14:10 > A gdy przyjdzie pora > malutkiego Bazolora. wczoraj na rym patrzyłam, dziś dopiero na treść zwrócilam uwagę. FUJ! to już wolę malutkiego słodziutkiego kotka z wiaderka ;p Odpowiedz Link
marouder.eu Prazdnicznaja, hehe:) 14.11.09, 21:43 www.obrazky.pl/obrazky/koci-otwieracz-803-OBRAZKY.PL.jpg Odpowiedz Link
bazolor Re: Prazdnicznaja, hehe:) 14.11.09, 21:48 ale nam się otwiera i nasz obrazek... marouder, a Ty co z nami wypijesz? :) Odpowiedz Link
marouder.eu Re: Prazdnicznaja, hehe:) 14.11.09, 22:03 Ja sobie nalalem Metaxy, ktora lubie:) Odpowiedz Link
bazolor Re: Prazdnicznaja, hehe:) 14.11.09, 21:52 no to podwójnie prazdnicznaja! (a bo ja /baz/ myślałam że ty nam wklejasz po raz drugi) Odpowiedz Link
marouder.eu Re: Prazdnicznaja, hehe:) 14.11.09, 22:05 Och, bo go drugi raz wkleilem:) Nazwa vodki mi sie spodobala:) Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 21:06 dobrze, że ktoś się tu czuje szczęśliwy. miłości wielkiej, czystej i prawdziwej życzę. duża wartość to. odwaga też. Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 21:13 To i ja wychylę toaścik, jak juz zostałem wywołany do tablicy. Zdrowie :) Odpowiedz Link
bazolor Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 21:28 A najważniejszego, czym, nie napiszesz? No to witaj na Szczurze, czyli tradycyjne "wypad na zlid":) Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 21:50 bazolor napisała: > A najważniejszego, czym, nie napiszesz? > No to witaj na Szczurze, czyli tradycyjne "wypad na zlid":) Winem, pyszny carmener mi został z obiadu. Najlepszego :) Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 21:16 się chcecie upić i potem miziać rocznicowo ? zła kolejność. się może nie udać. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 21:23 skoro tak to nie wtrącam się. mizianie lepsze od tabsów. Odpowiedz Link
bazolor Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 21:31 A grejpfrutówka lepsza od benzo. Ależ wtrącaj się. A u Ciebie piwofobia nadal? Odpowiedz Link
bazolor Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 21:54 O, przynajmniej na coś dobrego nie jesteś uczulona:) Odpowiedz Link
best.adriana Re: Wasze zdrowie. 15.11.09, 08:14 toż to straszne byc uczulonym na chmiel:-)))) Odpowiedz Link
digesta.st Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 22:51 Ta też czekała u mnie na otwarcie równy roczek i nią Wasze zdrówko wypiję wstaw.org/images/free/2009/11/14/6b3d569dcefe54170c213da3fb1057.jpeg Odpowiedz Link
bazolor Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 23:01 przepiękny trunek. i zacny zapewne. ps. a czy Ty na pewno wiesz, c z y j e zdrówko wypijasz?? Odpowiedz Link
digesta.st Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 23:16 No przecież mam maturę, hehe spóźnienie odpowiadam, bo psy chciały pobiegać. jak to szło? "zdrowie Wasze w gardło nasze"? Odpowiedz Link
bazolor Re: Wasze zdrowie. 14.11.09, 23:26 Po odrzuceniu czterech różnych możliwych wersji wpisów, napiszemy tylko: Ok. (a reszta, jak będziemy bardziej pijani). Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Wasze zdrowie. 15.11.09, 10:56 jak to rok? to dlaczego ja o tym wiem od dwóch miesięcy? jak ja nie wiem to się nei liczy. Odpowiedz Link
bazolor Re: Wasze zdrowie. 15.11.09, 11:01 a to przecież u Ciebie się wszystko zaczęło wzięło. a właściwie: PO wizycie u Ciebie :) Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Wasze zdrowie. 15.11.09, 11:04 no chyba żartujesz siedzieliście se jak te dwa drągi , nic nie wskazywało. Nie no, ja w realu to chyba jakaś przygłupia się robię ze stresu. Wyszło na to że zacznę robić za matronę i swatkę, całkiem niedawno byłam na ślubie pary która sie u mnie poznała. Odpowiedz Link
bazolor Re: Wasze zdrowie. 15.11.09, 11:17 a bo to tak nas sobą i opowieścią zajęłaś, że nas zamurowało. Odpowiedz Link
kefirka.de Re: Wasze zdrowie. 15.11.09, 12:02 Lucyna jak Ty masz rękę do swatania to może zaprosiłabyś mnie kiedyś do siebie i równolegle jakiegoś sympatycznego, mądrego, starszego pana. No i on musiałby oczywiście lubić koty. Odpowiedz Link
kefirka.de Re: Wasze zdrowie. 15.11.09, 13:35 Swatka wybiera, zachwala, prezentuje a Ty pytasz. Znajdź i wtedy mnie zapraszaj. Korespondencyjnie przez pośrednika przecież się nie zakocham. Odpowiedz Link
tristezza dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 14:35 bo Parę Prezydencką nie od dzisiaj lubię. a toasty, choćby i wirtualne z maruderem budzą we mnie obrzydzenie Pani Prezydentowa określiła wprawdzie niedawno tego osobnika pewnym mocnym słowem, ale jak widać w przepijaniu to nie przeszkadza ciekawe kiedy Pan Prezydent nazwie swego kumpla od toastów (i nie tylko) człowiekiem honoru? w sumie dość to przygnębiające może się czepiam, ale dla mnie jest to kwestia smaku. a właściwie niesmaku Odpowiedz Link
digesta.st Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 15:11 Niech Cię nie trapi, bo wygląda, że czepiasz się. "Wasze zdrowie", wątek był zatytułowany i tylko ten, co nie czytał,(a dużo ich mogło być, bo: sobotni wieczór, zbliżającym się postem oddzielony od karnawału, wielu odciągnął od komputera)impertynencji nie wykazał, nie odezwawszy się i w takim przypadku nic tu nie mają ani zasługi ani liczne przewinienia. Para Prezydencka nie napisała: pijemy zdrowie: Tristezzy, Olgi, Lucyny, Kefi9rki, bo na tę okoliczność koty jej wybaczamy, Krisa, itp, a Finlandię grejpfrutową wypluwamy na myśl o Digestasie, Maruderze, itp. Odpowiedz Link
digesta.st Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 15:15 Acha, i nie napisała (PP) Wasze zdrowie pijemy z okazji zrzucenia bomby na Hiroszimę i Nagasaki. Odpowiedz Link
tristezza Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 15:35 drogi Panie Samozwańczy Rzeczniku PP, wolałabym już zamilknąć, ale ze względu na Pana dobre intencje(plus szlachetność w sprawie kociej) wyjaśnię: mój dyskomfort związany jest przede wszystkim z faktem, że ja z PP wznosiłam i nie da się wykluczyć, że nadal będę wznosiła toasty realne. nie jest to więc dla mnie problem forumowego savoir vivre'u, a przykrość natury osobistej Odpowiedz Link
digesta.st Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 15:57 No to zamilknę zatem, a przyjdzie mi to tym łatwiej, że rozpoczyna się tydzień najbardziej dla mnie obłożony w roku i nie będę już wałkował tego ciasta na makaron, jak to babcia moją matkę uczyła, że musi ten placek być jak pergamin cienki, i że słoje drewna stolnicy maja przezeń prześwitywać. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 16:08 kobiety to potrafią sobie utruć nawzajem życie. Odpowiedz Link
dolor Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 17:33 Bardzo Cię lubię i mniejsza o to, że Twoje oceny ludzi i postaw uważasz za ostateczne i powszechnie obowiązujące. Ale dramatyczne posty na temat przygnębienia, smaku i honoru, bo w wątku, w którym nawet nie pisałaś, ktoś zamieścił życzliwy wpis, Tristezzo, nie podążaj tą drogą! (już wystarczająco wielu ma problemy, żeby z niej potem zawrócić) Odpowiedz Link
tristezza Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 19:15 >Twoje oceny ludzi i postaw uważasz za > ostateczne i powszechnie obowiązujące hmmmm, zwłaszcza powszechnie obowiązujące by mi pasowało, bym sobie chętnie jeszcze przed śmiercią chwilkę dekretami porządziła >Ale dramatyczne posty na temat > przygnębienia, smaku i honoru, bo w wątku, w którym nawet nie pisałaś, ktoś > zamieścił życzliwy wpis, Panie Prezydencie, przecież Pan świetnie wie, że te toasty z morderem to nie sprawa wątku w którym nie pisałam, tylko symboliczne domknięcie innych wątków. i to te inne tak naprawdę przygnębiały, bo kryło się za nimi czyjeś cierpienie. za tym zresztą też się pewnie kryło, ale już sobie darujmy egzegezę. Tristezzo, nie podążaj tą drogą! > no właśnie, k u r w a, nie bardzo wiem, którą mam podążać stara jestem, mało pragmatyczna i niezbyt elastyczna. tak więc albo protokól rozbieżności, może być z toastem, albo... sama nie wiem, życie pewnie pokaże Odpowiedz Link
digesta.st Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 20:41 Obiecałeś Digestasie? Obiecałem. I jak zwykle, obietnice moje o kant dópy można roztrzaskać. Skoro Tristezza taki akapit pisze : > Panie Prezydencie, przecież Pan świetnie wie, że te toasty z > morderem to nie sprawa wątku w którym nie pisałam, tylko > symboliczne domknięcie innych wątków. i to te inne tak naprawdę > przygnębiały, bo kryło się za nimi czyjeś cierpienie. za tym > zresztą też się pewnie kryło, ale już sobie darujmy egzegezę. Zacznę od końca. Za tym wątkiem zapewne też kryje się cierpienie i domyślam się, że cierpienie osoby, której deklaruję bezwzględną przyjaźń. Ale załóżmy, że nikt, kompletnie nikt, tak, jak to postuluje Tristezza wobec Marudera, nie odpowiedziałby, a osoba ta miałaby z tego satysfakcję. Otóż nie wierzę w to. Cierpiałaby bardziej. Wreszcie sama by toast wzniosła. Mogłoby wreszcie tego wątku nie być wcale? Ale pytanie, dlaczego nie? Nie wiem, czy byłoby pięknie, czy nudnie na świecie, gdyby pragnęli nas właśnie ci, których my pragniemy. To zdanie proszę traktować dużo na wyrost. Wreszcie początek akapitu, czyli "symboliczne domknięcie innych wątków" Oczywistym jest, że solidaryzujemy się z osobami, które lubimy. Pamiętam moje początki na Szczurze. Pierwsze starcie jakie miałem, to właśnie z Prezydentową. Wtedy miała zupełnie inny nick. Nie miałem pojęcia, że to Dolorowa Aurelka. W ogóle nie miałem pojęcia o żadnej Aurelce. Dziwiłem się potem, dlaczego Dolor taki oschły się wobec mnie zrobił. Ale to inna para kaloszy. Według mojej oceny, nikt bardziej nie zasługuje na istnienie na tym forum, jak właśnie Maruder. Ten człowiek jest najbardziej chory. Na wszystko i wyliczał nie będę. W tamtych wątkach, "symbolicznie domkniętych" maruderowi należało się w pysk jak psu zupa. W tym, byłoby śmieszne, człowiekowi, który nie potrafi czuć się intruzem, powiedzieć: spierdalaj. To piszę ja, Jarząbek, który też zastanawiał się, czy nie usłyszy tego słowa. Odpowiedz Link
nudzesieee Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 20:49 > Oczywistym jest, że solidaryzujemy się z osobami, które lubimy. dla mnie to nie jest oczywiste i dla sporej części tego forum także tutaj prawie każdy ma to na co sobie zapracował Odpowiedz Link
nudzesieee Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 20:52 nudzesieee napisała: > > > Oczywistym jest, że solidaryzujemy się z osobami, które lubimy. > dla mnie to nie jest oczywiste > i dla sporej części tego forum także tu miało być jeszcze "chyba" Odpowiedz Link
marouder.eu Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 21:15 Znasz ty sie, Łinczester na ludziach jak kura na pieprzu, ale co mi tam, w doope od zycia za ciebie i tak nikt poza toba nie wezmie:) Odpowiedz Link
bazoooka Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 21:28 > Pierwsze starcie jakie miałem, to właśnie z > Prezydentową. Wtedy miała zupełnie inny nick. Nie miałem pojęcia, że to Dolorow > a > Aurelka. serio mieliśmy starcie? ja tam pamiętam tylko jakieś różnice zdań, różnice poglądów. toż to sama sól forów dyskusyjnych :) Twój nick to mi się głównie ze wzmianką niegdysiejszą o poznańskim Dragonie kojarzy. fakt, że przez jakiś czas byłam święcie przekonana, że Ty i nietoperz to jedna osoba pod dwoma nickami, bo nieco podobnie piszecie, ale to było dawno i nieprawda. Odpowiedz Link
digesta.st Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 21:39 Ja i nietoperz? Ciwne. Ja do dziś jestem święcie przekonany, że nietoperz to kobieta. Ale na ludziach to ja się znam jak kura na pieprzu. Odpowiedz Link
dolor Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 21:42 digesta.st napisał: > Pamiętam moje początki na Szczurze. Pierwsze starcie jakie miałem, to właśnie z > Prezydentową. >Nie miałem pojęcia, że to Dolorow > a > Aurelka. W ogóle nie miałem pojęcia o żadnej Aurelce. Dziwiłem się potem, > dlaczego Dolor taki oschły się wobec mnie zrobił. Nawet nie wiedziałem:) Ja naprawdę odpisuję na posty, nie na nicki. Nie wiem, czym się ta oschłość miała przejawiać, najwyżej któregoś kolejnego kotka mogłem nie zdzierżyć. Odpowiedz Link
bazoooka Re: dysonans poznawczy mnie trapi 15.11.09, 21:44 > i to te inne tak naprawdę przygnębiały, bo > kryło się za nimi czyjeś cierpienie. za tym zresztą też się pewnie > kryło, ale już sobie darujmy egzegezę. > idąc tym tropem za chwilę dojdziemy do wniosku, że sama obecność niektórych nicków (mojego czy dolora, czy nie daj boże - bazolora) na forum sprawia komuś cierpienie, w związku z czym te nicki nie powinny na forum pisać. autocenzurze mówię zdecydowane nie. (i tak zresztą dość mocno się zawsze na forumie cenzurowałam). tak naprawdę ktokolwiek na forum, pisząc cokolwiek, może niechcący urazić czyjeś uczucia. a to cierpiące kotki, a to cierpiące nicki, a to uczucia religijne, a to uczucia patriotyczne. jedynym 100% pewnym sposobem, aby nikogo przypadkiem nie urazić - byłoby niepisanie niczego przez nikogo. może zatem zlikwidujmy fora dyskusyjne? i na koniec: lubię Ciebie, Tris. choć w tej chwili się z Tobą w paru sprawach nie zgadzam. i lubię Maroudera - choć paru jego zachowań nie rozumiem i oceniam zdecydowanie negatywnie. a nawet jakbym go nie lubiła - to na wyrazy sympatii odpowiadam raczej sympatią. na inne wyrazy - również adekwatnie. Odpowiedz Link