bazoooka
22.11.09, 01:24
a bo mam takie dziwne hobby - podczytywanie od czasu do czasu tego forum.
kolega jednej forumowiczki ma myśli samobójcze, bo zdechł mu ulubiony pies. koleś chce się zabić, aby się z psem w niebie połączyć. no i frondziarze naradzają się, co zrobić, żeby nawrócić heretyka.
najbardziej podobało mi się to:
Może temu komuś wytłumaczyć to tak, że psy jak inne zwierzęta duszy nieśmiertelnej nie mają (dlatego są mniejsi - żeby nie tracić czasu na szczegółowe perswadowanie tego idiotycznego sloganu o braciach), ale jeśli po długim i dobrym życiu zasłuży na Niebo, to z pewnością Pan Bóg nie odmówi mu w swej dobroci takiego drobiazgu jak ulubiony pies i po zmartwychwstaniu ciał będzie się cieszyć wieczną szczęśliwością razem ze swoim psem, którego Pan Bóg wskrzesi/stworzy na nowo (może nie jest to super poprawne teologicznie, bo teologia chyba się tym nie zajmowała, ale z pewnością lepsze od konceptu z samobójstwem dla połączenia się z ukochanym zwierzęciem). Natomiast jako samobójca ma spore "szanse" na piekło i wtedy demony będą go dręczyć wizją utraconego psa i to przez wieczność.
forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=3010423