olga_w_ogrodzie
13.12.09, 15:09
post ten dedykuję zwłaszcza pewnej tutejszej parze.
"Pocałunek to technika oceny potencjalnego partnera - twierdzi Helen
Fisher z Uniwersytetu Rutgera w New Jersey. - Ta ocena jest
podświadoma i sprowadza się do złożonych procesów chemicznych w
mózgu.
/.../ Fisher uważa, że w czasie pocałunku przekazywane są różne
substancje chemiczne, które z kolei stymulują różne obszary mózgu. I
to ważne obszary, bo odpowiadające m.in. za pożądanie, romantyczne
uniesienia. Innymi słowy w czasie pocałunku dochodzi do wymiany
danych, których pozytywna analiza w mózgu partnerki może zaowocować
ognistym związkiem bądź wzruszeniem ramion.
Powszechnie wiadomo, że faceci nie tylko pchają się ?z łapami", ale
i z językiem w czasie całowania. Męska skłonność do francuskich
pocałunków jest jak najbardziej w porządku, twierdzą naukowcy. Otóż
w ślinie jest testosteron, który mężczyzna podświadomie chce
przekazać kobiecie, żeby zwiększyć jej libido, czyli popęd./.../"
www.logo24.pl/Logo24/1,85832,6312990,Chemia_calowania.html
a psy to też się pchają z jęzorami do lizania ludzi po twarzach.