tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa

06.01.10, 00:33
w czym świadek Jehowy gorszy od katolika czy wyznawcy innej wiary ?
albo Muzułmanin ?

i jeszcze, pozornie, nie wiążące się : czym jest wsparcie w
chorobie, którego celem jest mobilizacja do leczenia, a czym,
poprzez wspieranie, utrwalanie zachowań, chorego myślenia etc.,
poprzez ich akceptację, a nawet podsycanie w stylu : ok. wszystko
dobrze. nie dzieje się nic, a pseudo oryginalość, choć krzywdzisz
siebie i innych - ok. też. niech się dzieje, tylko mnie lub.
    • olga_w_ogrodzie Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 06.01.10, 01:26
      to DDA całe.

      umartwiać się za kogoś,
      usprawiedliwiać,
      ukrywać przed światem co ktoś zaniedbał
      wszystko,
      wstydzić czyichś zachowań, choć to nie moje zachowania,
      mieć 7 lat i usiłować umyć podłogę całą w chacie,
      okrzątnąć jak się da, bo ma przyjść nauczycielka do domu sprawdzić
      to i owo, a mamy niet.
      i wspierać ją, jak tylko można,
      czyli
      banalnie - wzmacniać uzależnienie :
      załatwiać wszelkie sprawy, gadać, że ta osoba wspaniała, gdy się
      nachlana zapłakuje nad swym losem i dlatego, że "współczującym" się
      jest leci się w to wzmacnienie trwania w chlaniu czy innym ćpaniu.
      do czasu aż się jak cytryna wyciśniętym zostanie, a wsprarana osoba
      i tak na straty, bo sama nie chce nic. palcem kiwnąć. przecież tak
      wygodnie.

      albo
      w końcu się powie "nie" i będzie wtedy dopiero ratowniczką realną
      bądź znienawidzoną szmatką, no bo wszak godzić się przestało na te
      ekstremy zależne od tego czy było czy nie co do wypicia.

      moja matka lubiła mieć pod nosem kawałek wytrawnego, białago wina.
      wtedy byłam bardzo ładna, mądra i najukochańsza.

      wtedy tak.
      • olga_w_ogrodzie Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 06.01.10, 01:49
        tak mnie naszło - z innych forów przemyślenia i się mi przypomniało,
        ale już sza o tym.

        daję z tym spokój - szkoda tylko, że mamy pół wieku nie widziałam.
        i że dalej w to samo lecę.

        są wyciskacze cytryn i ci, którzy wyciskiwani.
        u mnie w normie - jak za czasów 7. latki.
        a cytryny są smaczne tak czy owak.
        • lucyna_n Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 08:02
          Ja nad tym wątkiem ciągle myślę i chociaż wiem że to takie rozdrapywanie ran to
          jednak napiszę.
          że jakbym czytała o sobei z tym sprzątaniem przed wizytacją żeby się nic "nie
          wykryło", żeby "ona czegoś nei zauważyła". I te kłamstwa że te wiecznie
          podsinione oczy to wcale nei dlatego że ja się nie wysypiam, nieeee ja się
          bardzo dużo wysypiam. I brak stroju to też nei dlatego że nei mam bo się nikomu
          nei chciało mi go nabyć przez pół roku, tylko że zapomniałam. Na wycieczkę nie
          chcę jechać jakbym chciala toby przecież mi rodzice na pewno dali pieniądze ja
          nei chcę i koniec. i tak tam dalej... W liceum te ochydne ciuchy po jakichś
          starych ciotkach, a to nei było tak że w domu nei było pieniędzy, nei było ich
          na takie "zbędne" rzeczy.
          Ten codzienny ścisk w żołądku czy dzisiaj będzie miał dobry humor, czy obiad
          będzie mu smakował.
          to jest taki smutek okropny, i strach , zawsze gdzieś na dnie człowieka siedzi
          takie male bezradne dziecko wobec wielkiego świata, skomplikowanego, trudnego z
          takim poczuciem że coś z nim jest nie tak, że inni mają inaczej a ja nei wiadomo
          dlaczego mam tak i to zapewne moja wina, inni umieją wszystko ja nie i dlatego
          mam gorzej, jak się bardziej będę starać.
          Tylko u mnie niby nie było problemu, teoretycznie normalna rodzina, trzeźwa do
          tego.
          • elzbieta007 Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 10:14
            :(
            • lucyna_n Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 13:59
              staram się zamknąć ten temat, nawet myślałam że jak tak zaczne wspominać to się
              rozkleje czy coś, ale nie, jakoś nic
              tylko przez to wszystko poczucie bezpieczeństwa chyba zawsze już będzie
              obniżone, bo skoro zawsze trzeba było sobei jakoś radzić samemu nawet w takich
              podstawowych sprawach jak zdobycie ubrań (jeżdżenie po ciotkach i proszenie,
              pożyczanie od koleżanek na imprezy)czy ugotowanie obiadu, nie mówiąc już o np
              bólu głowy czy jakichś problemach typu bezsenność, albo kłopoty w szkole to
              człowiek nie liczy na ludzi, nie wierzy w to że ktoś mógłby chcieć pomóc. Może
              dlatego tak boję się zemdleć że gdzieś mi tam w głowie że jak się wykopyrtnę to
              mi nikt nei pomoże, będą się co najwyżej gapić że mi się spódniczka zadarła czy
              coś w tym rodzaju, a ja dostanę niedotlenienia mózgu i skończę jako warzywo w
              spiączce.
              • elzbieta007 Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 16:17
                Po czymś takim to ma się zachwiane nie tylko poczucie bezpieczeństwa:(
              • ichnia Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 20:50
                lucyna_n napisała:
                > dlatego tak boję się zemdleć że gdzieś mi tam w głowie że jak się
                wykopyrtnę to
                > mi nikt nei pomoże, będą się co najwyżej gapić że mi się
                spódniczka zadarła czy
                > coś w tym rodzaju,

                A ja nie noszę spódniczek prawie, to nic mi się nie zadrze. Ale
                jakbym gdzieś padła, to na pewno ukradliby mi torebkę...


                a ja dostanę niedotlenienia mózgu i skończę jako warzywo w
                > spiączce.
    • frantic-fanatic Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 21:11
      hmm

      choroba zastępuje mi tożsamość
      a objawy normalności to krzywda, zawsze krzywda

      żeby zaburzenia wygonić, trzeba mieć coś
      albo chociaż zapał do szukania czegoś

      czyli podpieranie w bzdurze
      dla mnie zawsze dla mnie pożyteczne

      a większej przykrości niż nawoływanie do praktykowania życia
      nie można mi zafundować
      (z psychiatrami kontaktuję się w ramach skłonności do maso)
    • bazoooka Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 21:47
      ja nie całkiem na temat, ale MUSZĘ to napisać (jak już dopadłam szybkiego neta):
      bardzo podoba mi się określenie 'pójść w tygrysa'. nie znałam wcześniej.
      zajebiste jest.
      w ogóle uwielbiam wszelką fazeologię i słowotwórstwo wokół spania i chodzenia
      spać. sama też trochę natworzyłam. a że otaczam się stworzeniami wiecznie
      śpiącymi, niekiedy wręcz narkoleptycznymi, to inspiracja zawsze jest.


      a co do wspierania w chorobie - mam parę takich grzeszków na sumieniu. zwłaszcza
      w jednym temacie od paru lat gryzę się, co mogłam inaczej, jak mogłam i czy w
      ogóle coś mogłam.
      wspieranie w chorobie jest złe - ale to łatwo powiedzieć. a jak ktoś innego
      wsparcia nie przyjmuje? olać? a jak się nie da, bo np. jest to relacja rodzic -
      dziecko? wiać z domu? też się cholera, zazwyczaj nie da, bo jest się dość
      gruntownie urobionym w bezradności i uleganiu.
      • ichnia Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 21:53
        bazoooka napisała:
        > ja nie całkiem na temat, ale MUSZĘ to napisać (jak już dopadłam
        szybkiego neta)
        > :
        > bardzo podoba mi się określenie 'pójść w tygrysa'. nie znałam
        wcześniej.
        > zajebiste jest.

        Ha, chciałam to samo napisać kilkanaście minut temu. Nawet zaczęłam
        i zatytułowałam OT.... ale nie wysłałam, bo uznałam że kogo może to
        obchodzić. Ale od teraz będę "chodzić w tygrysa", czasami. Można iść
        w kimono, to dlaczego nie w tygrysa...
        • bazoooka Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 21:55
          w tygrysa ładniej się chodzi niż w jakieś nudne kimono ;)
          • car.pat.k Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 22:08
            coś w stylu: budzi się we mnie zwierzę, niestety to chyba leniwiec...
          • ichnia Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 22:14
            bazoooka napisała:
            > w tygrysa ładniej się chodzi niż w jakieś nudne kimono ;)

            Akurat tygrys to dla mnie zupełnie co innego niż kimono, to tylko
            taka zbieżność wyrażenia.
      • lucyna_n Re: tak sobie coś napiszę nim pójdę w tygrysa 08.01.10, 22:25
        z tym tygrysem to raczej nie chodzi o spanie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja