singapurkaa 08.02.10, 19:41 Chciałabym poznac waszą opinię w temacie jaka praca jest najodpowiedniejsza dla depresyjnych. Co robicie zawodowo? Ja to oprócz depresji chora jestem chyba też na lenistwo śmierdzące, ech! i społeczne nieprzystosowanie. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
dolor Re: Praca dla depresyjnego... 08.02.10, 19:50 Ta wydaje się optymalna: warszawa.gumtree.pl/c-Praca-praca-dorywcza-szukam-odwaznej-dziewczyny-W0QQAdIdZ184366894 Odpowiedz Link
snowblack Re: Praca dla depresyjnego... 08.02.10, 21:56 niedawno nie potrafiłam uwierzyć - szukając pracy - że byłabym wystarczająco dobra nawet dla niewyżytych w swoich okazjach chłoptasiów nie potrafię się śmiać z niemożności szukania o zdobywaniu nie wspominając. niech żartownisiów położą na stole. Odpowiedz Link
singapurkaa Re: Praca dla depresyjnego... 08.02.10, 22:12 Snowblack, szukasz pracy obecnie? Odpowiedz Link
snowblack Re: Praca dla depresyjnego... 08.02.10, 23:40 niedawno szukałam i udało się zbyt łatwo i szybko jak na moje zasługi jaka praca dla depresyjnego? nie wiem - ja nie jestem depresyjna tylko chwiejna i chwiejnie męcząca dobrze mi robi regularność i bycie z ludźmi Odpowiedz Link
dolor Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 10:22 Fiu fiu, sieriozna towarzyszka niczym stół. I słusznie, nic tak dobrze nie karmi własnego świra, jak brak do siebie dystansu. Odpowiedz Link
bruczak Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 14:25 Ze wszystkich dystansow najwiekszy uzyskalem w depresji panie psychiatro. drugi z kolei to rechot na pogrzebie ciotki heli, zwlaszcza ze nie moja ciotka. Odpowiedz Link
snowblack Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 17:58 jeśli chce się pan dystansować do świra to niech pan walczy z własnymi demonami chociaż przy tak rewelacyjnym samopoczuciu to i do zwalczania niewiele skoro jednak już wdawać się w kolejną bezowocną wymianę zdań to powiem, że anons obraził mnie jako kobietę i dystansować się do tego akurat nie zamierzam. Odpowiedz Link
bruczak Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 18:10 snowblack napisała: > jeśli chce się pan dystansować do świra > to niech pan walczy z własnymi demonami polityka psychiatryczna zastosowanie ma glownie do innych, ktorzy zachowuja sie niezgodnie z oczekiwaniami. jesli partia jest nieomylna to tylko swir moglby przeciwko niej stawac. Odpowiedz Link
snowblack Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 21:25 polityka psychiatryczna mi nie przeszkadza wytykanie świrów - też nie lubię gdy liberalikowie, anarchistusie i inne słonka próbują mi tłumaczyć dlaczego moje przekonania, odczucia obruszenia i przejęcia są wstydliwe lub złe Odpowiedz Link
ditta12 Re: Praca dla depresyjnego... 08.02.10, 22:55 Trochę nudna ta robótka ale jakby można było książkę poczytać czy poszydełkować służąc za półmisek na sushi tylko....ale trzeba być sexi zapewne:D:D Odpowiedz Link
bazoooka Re: Praca dla depresyjnego... 09.02.10, 11:58 no właśnie mnie zastanawia, czy trzeba tam tak leżeć ciurkiem przez siedem godzin, bo to nudne chyba i uciążliwe. a bycie stolikiem pod sushi raczej wyklucza ruszanie się, wychodzenie do toalety, picie itp. atrakcje. ale w sumie dla depresyjnego chyba w sam raz.. a tu coś dla maniaków, dla odmiany: warszawa.gumtree.pl/c-Praca-praca-dorywcza-Zostan-spiewajacym-telegramem-W0QQAdIdZ184867728 (tak tak, robaczki drogie, POSZUKUJĘ jakiejs pracy dla siebie i za cholerę nie potrafię znaleźć. nigdy nie byłam dobra w tej konkurencji) Odpowiedz Link
ellena_cyganka Re: Praca dla depresyjnego... 09.02.10, 12:03 Tak właśnie regularność i bycie z ludźmi, to co najtrudniejsze najbardziej pomaga. Najgorszy chyba wolny zawód, samemu nie ma szans się zmobilizować a tak w kieracie można jakoś bezmyslnie do przodu. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Praca dla depresyjnego... 09.02.10, 12:17 ee tam najgorszy ee tam nie możesz się zmobilizować wszystko kwestia salda na koncie Odpowiedz Link
ellena_cyganka Re: Praca dla depresyjnego... 09.02.10, 12:23 Pożyczyć można, zadłuzyć się, koszty okroić, nie jeść i nie pić, na czyjeś utrzymanie przejść, byleby nie robić. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Praca dla depresyjnego... 09.02.10, 12:46 pożyczyć trzeba mieć od kogo i zadłużyć też trzeba mieć u kogo, nie każdy ma. Nie jeść, ok jak się jest samemu to pewnie takie rzeczy przychodzą do głowy i do skutku, jeśli ma się dziecko to już człowiek choćby się miał czołgać będzie próbował dla tego dziecka zdobyć co trzeba. Generalnie najlpesza praca dla depresyjnego to moim zdaniem taka kiedy ktoś mu pomoże, pomoże ją zdobyć, jakoś w niej wytrwać, odciąży z innych obowiązków. Będzie wspierać a w dniach ciężkich ubierze, nakarmi choćby przez mus i odtransportuje do neij i przywiezie z powrotem. Ale to anioł musi być nie człowiek. Niektorych też podobno skutecznie wiąże z pracą i mobilizuje do jej utrzymania kasa zapomogowo-pożyczkowa:) ale to już wąskie grono. Odpowiedz Link
ellena_cyganka Re: Praca dla depresyjnego... 09.02.10, 13:03 Nie takie wąskie, zwłaszcza, że żyrantami zaufani współpracownicy, jakby im przyszło raty spłacać za koleżankę, wstydu większego byc nie może. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Praca dla depresyjnego... 09.02.10, 14:35 ja znam jedną osobą która ma w pracy taką moźliwość. Odpowiedz Link
ditta12 Re: Praca dla depresyjnego... 09.02.10, 16:20 www.youtube.com/watch?v=bkBYVNrjjIs Odpowiedz Link
aidka Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 16:07 wróciłam z apteki. 162 zł zapłaciłam za połowę leków, które mam brać. są głównie stosowane w psychozie, w depresji jako wspomagacze, więc nie mam ich przepisywanych na przewlekłą chorobę zatem bez zniżki. ale działają u mnie bardzo dobrze - antylękowo - się już nie boję z domu wyłazić - muszę to brać póki co. Odpowiedz Link
ditta12 Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 17:24 Aideczko,chcesz dalej śmieci produkować?Ja już mam całe mieszkanie w śmieciach i w brzuchu też kupa.......śmieci a ja wolna ,freeeeeeeeeeee a może mam ramy?Ale gdzie?OBRAMIONA!Ale ja bezwstydna,stworzona przez....kogo????OCH,Aj waj;)Ochyda -Jajo bleeeeeeeeeee! Praca dla głupich,filozofia dla-filozofów:)a ja jaj_ Odpowiedz Link
ditta12 Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 17:28 Jak mi ktoś ukradnie kasę to ok. bo pozbywam się śmici co mi zagracają dom i życie:D Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 17:57 a propos śmieci - zadzwoniła do mnie sąsiadka, że ja śmieci po nocy wywalam. przecież cicho wywalam. i po nocy, bo wystawiam żarło dla ptaków, czego pismem na drzwiach zabroniła administracja. Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 20:31 olga_w_ogrodzie napisała: > i po nocy, bo wystawiam żarło dla ptaków, czego pismem na drzwiach > zabroniła administracja. A to ciekawe, bo u mnie apelują o dokarmianie ptaków. Nawet artykuł był o tym w dzisiejszej lokalnej gazecie. Odpowiedz Link
ditta12 Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 22:11 U mnie same zakazy w formie pisemnej na tablicy ogłoszeń wydane przez ADM i nawet wyjść strach bo nie wiadomo czy można na dzień dzisiejszy a jutro może się zmienić ustawa,nic nie wiadomo,zależy kto pierwszy wstanie raniutko:D Odpowiedz Link
snowblack Re: Praca dla depresyjnego... 10.02.10, 22:08 lucyna_n napisała: > ee tam najgorszy > ee tam nie możesz się zmobilizować > wszystko kwestia salda na koncie mnie się nie udało mimo zaprzedania wolności może gdyby głód albo dziecko ale słowo, godność picie za swoje pieniądze jedzenie nie - nie zmobilizowało Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Praca dla depresyjnego... 11.02.10, 11:19 może to mobilizuje tylko w wielkopolsce? Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Praca dla depresyjnego... 11.02.10, 11:31 Nie tylko. Ja się czułem jak dupek, gdy żona miała wyższe dochody ode mnie. Dlatego poszukałem trudniejszej i bardziej wymagającej roboty, choć w tamtej było mi nudno, ale milutko. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Praca dla depresyjnego... 11.02.10, 11:33 a niech to, w takim razie jestem mężczyzną? Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Praca dla depresyjnego... 11.02.10, 11:40 W sensie, że masz doła, gdy Twój facet lepiej zarabia? Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Praca dla depresyjnego... 11.02.10, 12:21 mam doła jak ja nic nie zarabiam. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Praca dla depresyjnego... 11.02.10, 13:03 vipy z reguły dużo zarabiają tylko niewiele robią. ja mam z reguly odwrotnie, zdrowo się muszę uszarpać ze sobą żeby zarobić. Odpowiedz Link
zagubiony.monte Re: Praca dla depresyjnego... 11.02.10, 13:14 Mnie to kiedyś łatwo przychodziło, a teraz coraz gorzej. No ale też mam doła, gdy nie zarabiam. Trza się męczyć. Odpowiedz Link
lucyna_n Re: Praca dla depresyjnego... 11.02.10, 13:16 ja zawsze byłam trąba, poaz tym za szybko się wpakowalam w pieluchy, nie zdążyłam się rozkręcić w pracy,ciągnęłam pięć srok za ogon, i mnei z tego wszystkiego pogieło. a teraz choć weź siedź i płacz ale pracuj, inaczej papu nie smakuje. Odpowiedz Link